 |
Czy rotacja łamie teorię względności? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2022 12:54 | chiner (4 punktów) | Czy rotacja łamie teorię względności? | Zawsze coś mnie niepokoiło relatywnie... a to jest... rotacja. Widzę, że coś poruszającego się w górę jest matematycznie takie samo, jak inne rzeczy poruszające się w dół… ale wydaje się, że obrót łamie tę koncepcję.
Jeśli stoję w miejscu i wykonuję obrót o 360 stopni, obracam się w miejscu. Ale kiedy zinterpretujemy to jako świat obracający się wokół mnie, staje się to problemem. Odległe galaktyki podążające tym szerokim łukiem przemierzały miliardy lat świetlnych na sekundę, w stosunku do mojego obrotu. Sama siła dośrodkowa powinna obrócić je w pył.
Jak więc teoria względności ruchu ma się do rzeczy obracających się? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| alsor (3283 punktów) | > Zawsze coś mnie niepokoiło relatywnie... a to jest... rotacja. Widzę, że coś poruszającego się w> górę jest matematycznie takie samo, jak inne rzeczy poruszające się w dół... ale wydaje się, że> obrót łamie tę koncepcję.> Jeśli stoję w miejscu i wykonuję obrót o 360 stopni, obracam się w miejscu. Ale kiedy> zinterpretujemy to jako świat obracający się wokół mnie, staje się to problemem. Odległe galaktyki> podążające tym szerokim łukiem przemierzały miliardy lat świetlnych na sekundę, w stosunku do mojego> obrotu. Sama siła dośrodkowa powinna obrócić je w pył.> Jak więc teoria względności ruchu ma się do rzeczy obracających się?Stąd właśnie ta nazwa tej teorii: Szczególna Teoria Względności. To słowo 'szczególna' wzięło się właśnie z tego o czym mówisz: podczas obrotu gwiazdy poruszają się z zawrotnymi prędkościami, ale względnie tylko... no ale w STW są tylko względne prędkości, zatem... dupcia.  Ale! Okazuje się że w STW wszystkie prędkości są fałszywe - nawet te po prostej. A teraz o OTW - to O oznacza 'Osobliwa', bo to jest przecież ekstremalnie błędny model... gorszy od tego szczególnego.
|
|
3 na 3 |
 | | alsor (3283 punktów) | > I got this...> www.reddit(*)oes_rotation_break_relativity/to mało, wedle STW: c+c = c i na czym to polega - ma to sens? Ależ oczywiście! Wyobraźmy sobie sytuację typu: lecimy z prędkością c, i wysyłamy sygnał radiowy do tyłu. i cóż z tego wyjdzie? c+c = c właśnie to! a dlaczego? no bo przy prędkości c = pr. światła, my nie możemy wysłać sygnału, bo jesteśmy... zdylatowani totalnie: 1 sekunda = oo . zatem ten sygnał wcale nie wyleci z naszego nadajnika, a jedynie będzie próbował... nieskończenie długo, czyli będzie leciał wraz z nami, więc z pr. c i dokładnie! Taka jest w tym ukryta... szczególna logika.  ........ c-c = c ?! o tym niebagatelnym odkryciu będzie w następnym odcinku.
|
|
|  | | uxbridge (5980 punktów) | Jak najbardziej. Katarynka i dzwoneczek są twoje. Gdy będziesz szedł do domu, możesz je zabrać.
|
|
|  | 1 na 1 | haseleczko (418 punktów) | >no bo przy prędkości c = pr. światła, my nie możemy wysłać sygnału, >bo jesteśmy... zdylatowani totalnie: 1 sekunda = oo . >zatem ten sygnał wcale nie wyleci z naszego nadajnika, >a jedynie będzie próbował... nieskończenie długo,
Bredzisz człowieku. STW pokazuje jak coś wygląda z perspektywy innego układu odniesienia. Jeśli będę się poruszał z prędkością nieskończenie bliską c, to będę w stanie wysłać sygnał, bo nic mi tego w STW nie zabrania - w moim układzie odniesienia zostanie on wysłany. A to, co ty zobacz z twojej perspektywy i czy w ogóle to zaobserwujesz, to mnie g obchodzi. Nie, nic materialnego nie może się poruszać z c Z PERSPEKTYWY obserwatora nie poruszającego się z c. Dopisałem, żebyś czasem nie zaczął się onanizować prostymi wzorami.
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >no bo przy prędkości c = pr. światła, my nie możemy wysłać sygnału,> >bo jesteśmy... zdylatowani totalnie: 1 sekunda = oo .> >zatem ten sygnał wcale nie wyleci z naszego nadajnika,> >a jedynie będzie próbował... nieskończenie długo,> Bredzisz człowieku. STW pokazuje jak coś wygląda z perspektywy innego układu odniesienia. Jeśli będę się poruszał z prędkością nieskończenie bliską c, to będę w stanie wysłać sygnał, bo nic mi tego w STW nie zabrania - w moim układzie odniesienia zostanie on wysłany. A to, co ty zobacz z twojej perspektywy i czy w ogóle to zaobserwujesz, to mnie g obchodzi. Nie, nic materialnego nie może się poruszać z c Z PERSPEKTYWY obserwatora nie poruszającego się z c. Dopisałem, żebyś czasem nie zaczął się onanizować prostymi wzorami.Zgadza się, dobrze gadasz... ale składanie prędkości jest właśnie przeliczaniem pomiędzy układami! c -> tak masz w kosmosie - tak? ale w domu masz tak... uwaga! transformacja!: c' = c-v, bo twój dom jedzie z prędkością v Jasne?  A przy okazji podam poprawne wyniki dla transformacji spidu światła... nie że moje, broń bose! Poincare ponad 100 lat temu podał: c_local(f) = c/(1 + v/c cosf); i teraz sprawdzmy co tu wyjdzie dla sygnału emitowanego do tyłu: f = 180, v = c, zatem mamy wynik: oo ! a teraz to samo, ale sygnał leci do przodu: f=0 c/(1+1) = c/2 fantastyka!: światło biegnie do tyłu z nieskończoną prędkością, a do przodu połowa: c/2 zaledwie.  No i ok.
|
|
| | |  | | haseleczko (418 punktów) | > światło biegnie do tyłu z nieskończoną prędkością, a do przodu połowa: c/2 zaledwie.  > No i ok.Coś ty znów wymyślił? Sygnał świetlny będzie biegł z c. A skoro był wysłany ze źródła oddalającego się lub zbliżającego się z prędkością bliską c, to jedyne co się zaobserwuje, to przesunięcie ku czerwieni lub fioletowi. Opanuj się człowieku... Poskładać to ty sobie możesz co najwyżej kartkę w samolocik.
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >światło biegnie do tyłu z nieskończoną prędkością, a do przodu połowa: c/2 zaledwie.  > >No i ok.> Coś ty znów wymyślił? Sygnał świetlny będzie biegł z c. A skoro był wysłany ze źródła oddalającego się lub zbliżającego się z prędkością bliską c, to jedyne co się zaobserwuje, to przesunięcie ku czerwieni lub fioletowi. Opanuj się człowieku... Poskładać to ty sobie możesz co najwyżej kartkę w samolocik.bo ty wierzysz w STW: c dec v = (c-v)(1-vc/c^2) = c*(1-v/c)/(1-v/c) = c po prostu tak działa postulat: zakładasz c' = c, no to potem masz tak - jasne? oj, dzieciaki... kto was matematyki uczył?
|
|
| | | | |  | | haseleczko (418 punktów) | >bo ty wierzysz w STW:
Zastanawiam się czy jak się modlisz, to bozia ci odpowiada...
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >bo ty wierzysz w STW:> Zastanawiam się czy jak się modlisz, to bozia ci odpowiada...Oczywiście! A tobie diabłem nasrał do głowy no i.. na tym się skończyłeś.
|
|
| | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >światło biegnie do tyłu z nieskończoną prędkością, a do przodu połowa: c/2 zaledwie.  > >No i ok.> Coś ty znów wymyślił? Sygnał świetlny będzie biegł z c. A skoro był wysłany ze źródła oddalającego się lub zbliżającego się z prędkością bliską c, to jedyne co się zaobserwuje, to przesunięcie ku czerwieni lub fioletowi. Opanuj się człowieku...A jak by żrodlo przesowalo nie nam z lewej do prawej i z niego zostal by wyemitowany sygnal w nasze lewo, czylo do jego tylu? Wydaje sie ze by wowczas biegł on wzgledem emitera z predkoscia v + c. Tak? > Poskładać to ty sobie możesz co najwyżej kartkę w samolocik. hehe
|
|
| | | | |  | | haseleczko (418 punktów) | > >>światło biegnie do tyłu z nieskończoną prędkością, a do przodu połowa: c/2 zaledwie.  > >>No i ok.> >Coś ty znów wymyślił? Sygnał świetlny będzie biegł z c. A skoro był wysłany ze źródła oddalającego się lub zbliżającego się z prędkością bliską c, to jedyne co się zaobserwuje, to przesunięcie ku czerwieni lub fioletowi. Opanuj się człowieku...> A jak by żrodlo przesowalo nie nam z lewej do prawej i z niego zostal by wyemitowany sygnal w nasze lewoJesteś w stanie wysłać sygnał tak, aby leciał bokiem? Albo tyłem. A jak się odbije, to dopiero w tedy będzie leciał leciał przodem do przodu?
|
|
| | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >>>światło biegnie do tyłu z nieskończoną prędkością, a do przodu połowa: c/2 zaledwie.  > >>>No i ok.> >>Coś ty znów wymyślił? Sygnał świetlny będzie biegł z c. A skoro był wysłany ze źródła oddalającego się lub zbliżającego się z prędkością bliską c, to jedyne co się zaobserwuje, to przesunięcie ku czerwieni lub fioletowi. Opanuj się człowieku...> >A jak by żrodlo przesowalo nie nam z lewej do prawej i z niego zostal by wyemitowany sygnal w nasze lewo> Jesteś w stanie wysłać sygnał tak, aby leciał bokiem? Albo tyłem. A jak się odbije, to dopiero w tedy będzie leciał leciał przodem do przodu?Zastanawiam sie czego tu nie zrozumiales?
|
|
| | | | | | |  | | haseleczko (418 punktów) | >>>A jak by żrodlo przesowalo nie nam z lewej do prawej i z niego zostal by wyemitowany sygnal w nasze lewo >>Jesteś w stanie wysłać sygnał tak, aby leciał bokiem? Albo tyłem. A jak się odbije, to dopiero w tedy będzie leciał leciał przodem do przodu? >Zastanawiam sie czego tu nie zrozumiales?
Zastanawiam się po co zadajesz retoryczne pytania... Nieważne gdzie sobie układ przesuniesz i jak nim poobracasz, to i tak fizyka będzie działała tak samo. Zasada zachowania pędu i momentu pędu się kłania. Sygnały, informacja to nie są kamyki, które alsor lubi sobie rzucać i potem przekonuje, że dwa odejmowania i jedno mnożenie załatwia temat.
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >>>A jak by żrodlo przesowalo nie nam z lewej do prawej i z niego zostal by wyemitowany sygnal w nasze lewo> >>Jesteś w stanie wysłać sygnał tak, aby leciał bokiem? Albo tyłem. A jak się odbije, to dopiero w tedy będzie leciał leciał przodem do przodu?> >Zastanawiam sie czego tu nie zrozumiales?> Zastanawiam się po co zadajesz retoryczne pytania... Nieważne gdzie sobie układ przesuniesz i jak nim poobracasz, to i tak fizyka będzie działała tak samo. Zasada zachowania pędu i momentu pędu się kłania. Sygnały, informacja to nie są kamyki, które alsor lubi sobie rzucać i potem przekonuje, że dwa odejmowania i jedno mnożenie załatwia temat.prawidłowo: stw, otw i qm łamią wszystkie zasady, bo tam jest... pomieszanie pojęć. c = const, nie znaczy że c-v = c, ale tylko tyle że tak sobie przyjmujemy - dla prostoty, żeby się w tym nie pogubić... zwłaszcza że ludziki do dziś nie potrafią uzgodnić tego v - swojej własnej prędkości w kosmosie!  c = inv -> prozaiczna - robocza konwencja pomiarowa, z której wyprodukowano tzw. Teorię Względności. To nie jest żadna fizyka, lecz zaledwie praktyka... dla frajerów, których nie stać na więcej!
|
|
| | | | | | | | |  | | haseleczko (418 punktów) | >prawidłowo: stw, otw i qm łamią wszystkie zasady, >bo tam jest... pomieszanie pojęć. >c = const, nie znaczy że c-v = c,
Ty totalnie tego nie rozumiesz i mieszasz pojęcia. c nie jest jakąś wydumaną wartością, to wynikającą wprost z pomiarów innych wartości zmierzonych i podstawionych do równań Maxwella. Żadne czary, tylko namacalna rzeczywistość. Natomiast nie wiemy jeszcze czemu wynosi właśnie tyle. "c" nie jest const, bo zależy od ośrodka, ale za to c jest prędkością ograniczającą od góry dla świata prędkości podświetlanych, a od dołu dla nadświetlnych. Bo STW w żaden sposób nie ogranicza prędkości. STW zezwala na każdą, dowolną prędkość i tylko pokazuje jak będzie wyglądał układ z pewnego punktu widzenia. Poza tym STW i tak z definicji się myli i potrzebuje poprawek OTW, bo nie sądzę, by we wszechświecie istniało choć jedno miejsce, gdzie można umieścić układ inercjalny. Zawsze jest mniej lub bardziej nieinercjalny. Dlatego rozważa się szczególny przypadek.
>To nie jest żadna fizyka, lecz zaledwie praktyka... dla frajerów, których nie stać na więcej! Tylko frajerzy potrafią kłapać gębą nie zgadzając się z rzeczywistością obserwowaną, a czepiać się parametru z transformaty, to już serio szczyt głupoty.
|
|
| | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >prawidłowo: stw, otw i qm łamią wszystkie zasady,> >bo tam jest... pomieszanie pojęć.> >c = const, nie znaczy że c-v = c,> Ty totalnie tego nie rozumiesz i mieszasz pojęcia. c nie jest jakąś wydumaną wartością, to wynikającą wprost z pomiarów innych wartości zmierzonych i podstawionych do równań Maxwella. Żadne czary, tylko namacalna rzeczywistość. Natomiast nie wiemy jeszcze czemu wynosi właśnie tyle.> "c" nie jest const, bo zależy od ośrodka, ale za to c jest prędkością ograniczającą od góry dla świata prędkości podświetlanych, a od dołu dla nadświetlnych. Bo STW w żaden sposób nie ogranicza prędkości. STW zezwala na każdą, dowolną prędkość i tylko pokazuje jak będzie wyglądał układ z pewnego punktu widzenia. Poza tym STW i tak z definicji się myli i potrzebuje poprawek OTW, bo nie sądzę, by we wszechświecie istniało choć jedno miejsce, gdzie można umieścić układ inercjalny. Zawsze jest mniej lub bardziej nieinercjalny. Dlatego rozważa się szczególny przypadek.> >To nie jest żadna fizyka, lecz zaledwie praktyka... dla frajerów, których nie stać na więcej!> Tylko frajerzy potrafią kłapać gębą nie zgadzając się z rzeczywistością obserwowaną, a czepiać się parametru z transformaty, to już serio szczyt głupoty.Ty tu kłapiesz bezmyślnie, bo masz zapewne grube tyły z matematyki. konwencja c = const jest stosowana od wieków! jak to działa i dlaczego, skoro faktem jest c-v? Przykład z GPS bo tam stosują tę konwencję (po raz 16-ty): czas przelotu sygnału ziemia-satelita: t = L/(c-v) c-v bo ziemia leci w kosmosie... to nie stoi. ale, podczas jazdy zegary zwalniają k razy, oraz odległość się skraca k razy. zatem w praktyce mierzysz faktycznie takie coś: t*k = L/k / (c-v); gdzie: k = gamma = 1/sqrt... co daje: t_lokal = L/k^2 / (c-v) = L/c (1-v^2/c^2)/(1-v/c) = L/c * (1 + v/c) = L/c + Lv/c^2 no i co to jest? tr. Lorentza - artifical time: t' = t - vx/c^2 wsp. k=gamma tu nie występuje, bo pomiar jest wykonywany w warunkach lokalnych. błąd takiego pomiaru wynosi: vx/c^2, co właśnie ta transformacja koryguje. Widzisz teraz o co chodziło Lorentzowi? i na tym polega, znaczy cały ten urojony relatywizm jest iluzją, bo wy jako oczywiste miernoty z matematyki, wasi profesorzy, studenci i inni frajerzy wciąż nie wiecie na czym polega pomiar.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Oppenheimer (5 punktów) |
> Widzisz teraz o co chodziło Lorentzowi?> i na tym polega, znaczy cały ten urojony relatywizm jest iluzją,> bo wy jako oczywiste miernoty z matematyki,> wasi profesorzy, studenci i inni frajerzy wciąż nie wiecie na czym polega pomiar.  > Nie sądzę, żebyś znał się na matmie. Wiesz chociaż co to klasa abstrakcji? Twierdzenie Cantora-Heinego mówi ci to coś? Nie wydaje mi się. [Rękopisy nie płoną]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Widzisz teraz o co chodziło Lorentzowi?> >i na tym polega, znaczy cały ten urojony relatywizm jest iluzją,> >bo wy jako oczywiste miernoty z matematyki,> > wasi profesorzy, studenci i inni frajerzy wciąż nie wiecie na czym polega pomiar.  > >> Nie sądzę, żebyś znał się na matmie. Wiesz chociaż co to klasa abstrakcji? Twierdzenie Cantora-Heinego mówi ci to coś? Nie wydaje mi się.> [Rękopisy nie płoną]znam się na tyle żeby twojego profesora ogłupić. Cantor był tylko kolejnym frajerem, bo nie wiedział do czego liczby służą, no i się pogubił w zapisie pozycyjnym, bo tam masz logn cyfr dla liczby a nie n, co sobie śmiesznie ubzdurał. Jest to dostatecznie jasne?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Oppenheimer (5 punktów) | >>Nie sądzę, żebyś znał się na matmie. Wiesz chociaż co to klasa abstrakcji? Twierdzenie Cantora-Heinego mówi ci to coś? Nie wydaje mi się. >> [Rękopisy nie płoną] >znam się na tyle żeby twojego profesora ogłupić. >Cantor był tylko kolejnym frajerem, >bo nie wiedział do czego liczby służą, no i się pogubił w zapisie pozycyjnym, >bo tam masz logn cyfr dla liczby a nie n, co sobie śmiesznie ubzdurał. >Jest to dostatecznie jasne? >
Uznajesz nieprzeliczalność zboru liczb rzeczywistych?
[Rękopisy nie płoną]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >>Nie sądzę, żebyś znał się na matmie. Wiesz chociaż co to klasa abstrakcji? Twierdzenie Cantora-Heinego mówi ci to coś? Nie wydaje mi się.> >> [Rękopisy nie płoną]> >znam się na tyle żeby twojego profesora ogłupić.> >Cantor był tylko kolejnym frajerem,> >bo nie wiedział do czego liczby służą, no i się pogubił w zapisie pozycyjnym,> >bo tam masz logn cyfr dla liczby a nie n, co sobie śmiesznie ubzdurał.> >Jest to dostatecznie jasne?> >> Uznajesz nieprzeliczalność zboru liczb rzeczywistych?> [Rękopisy nie płoną]> Uznaję wersję Poincarego, Weyla i.. Gaussa, która mówi: liczby służą do liczenia, zatem teza o nieprzeliczalności liczb jest z mety kompletnym absurdem - nieporozumieniem. i to nie zależy nawet od liczby wymiarów: N^2>N ? 2^n>N ? to są tylko psedomatematyczne bzdury. en.wikipedia.org/wiki/Space-filling_curve
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Oppenheimer (5 punktów) | > Uznaję wersję Poincarego, Weyla i.. Gaussa, która mówi:> liczby służą do liczenia, zatem teza o nieprzeliczalności liczb> jest z mety kompletnym absurdem - nieporozumieniem.> i to nie zależy nawet od liczby wymiarów:> N^2>N ?> 2^n>N ?> to są tylko psedomatematyczne bzdury.> en.wikipedia.org/wiki/Space-filling_curve> To jest udowodnione człowieku. Ty nie masz o tym pojęcia. Nie wyskakuj z Poincarim, bo ty nawet Twierdzenia Weierstrassa nie znasz. [Rękopisy nie płoną]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Uznaję wersję Poincarego, Weyla i.. Gaussa, która mówi:> >liczby służą do liczenia, zatem teza o nieprzeliczalności liczb> >jest z mety kompletnym absurdem - nieporozumieniem.> >i to nie zależy nawet od liczby wymiarów:> >N^2>N ?> >2^n>N ?> >to są tylko psedomatematyczne bzdury.> >en.wikipedia.org/wiki/Space-filling_curve> >> To jest udowodnione człowieku. Ty nie masz o tym pojęcia. Nie wyskakuj z Poincarim, bo ty nawet Twierdzenia Weierstrassa nie znasz.Tak samo udowodnione jak: relatywizm, ekspansja kosmosu - Big Bang, i nielokalna matematyka kwantowa. To są tylko poronione pierdoły studenckie, i nic poza tym. Za 100 czy 500 lat, byle szczur obali te wasze dowody (głupoty własnej).
|
|
| chiner (4 punktów) | > Zawsze coś mnie niepokoiło relatywnie... a to jest... rotacja. Widzę, że coś poruszającego się w> górę jest matematycznie takie samo, jak inne rzeczy poruszające się w dół... ale wydaje się, że 192.168.0.1 router login 192.168.l.l.link/> obrót łamie tę koncepcję.> Jeśli stoję w miejscu i wykonuję obrót o 360 stopni, obracam się w miejscu. Ale kiedy> zinterpretujemy to jako świat obracający się wokół mnie, staje się to problemem. Odległe galaktyki> podążające tym szerokim łukiem przemierzały miliardy lat świetlnych na sekundę, w stosunku do mojego> obrotu. Sama siła dośrodkowa powinna obrócić je w pył.> Jak więc teoria względności ruchu ma się do rzeczy obracających się?I got this,..
|
|
| haseleczko (418 punktów) | >Zawsze coś mnie niepokoiło relatywnie... a to jest... rotacja. Widzę, że coś poruszającego się w >górę jest matematycznie takie samo, jak inne rzeczy poruszające się w dół... ale wydaje się, że >obrót łamie tę koncepcję. >Jeśli stoję w miejscu i wykonuję obrót o 360 stopni, obracam się w miejscu. Ale kiedy >zinterpretujemy to jako świat obracający się wokół mnie, staje się to problemem. Odległe galaktyki >podążające tym szerokim łukiem przemierzały miliardy lat świetlnych na sekundę, w stosunku do mojego >obrotu. Sama siła dośrodkowa powinna obrócić je w pył. >Jak więc teoria względności ruchu ma się do rzeczy obracających się?
Tylko się wydaje. Np. punkt może się obracać nieskończenie szybko bez łamania praw TW. Ważne jest zrozumienie, co tak naprawdę leży u podstaw TW, to się przestanie wymyślać bzdury.
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | > >Zawsze coś mnie niepokoiło relatywnie... a to jest... rotacja. Widzę, że coś poruszającego się w> >górę jest matematycznie takie samo, jak inne rzeczy poruszające się w dół... ale wydaje się, że> >obrót łamie tę koncepcję.> >Jeśli stoję w miejscu i wykonuję obrót o 360 stopni, obracam się w miejscu. Ale kiedy> >zinterpretujemy to jako świat obracający się wokół mnie, staje się to problemem. Odległe galaktyki> >podążające tym szerokim łukiem przemierzały miliardy lat świetlnych na sekundę, w stosunku do mojego> >obrotu. Sama siła dośrodkowa powinna obrócić je w pył.> >Jak więc teoria względności ruchu ma się do rzeczy obracających się?> Tylko się wydaje. Np. punkt może się obracać nieskończenie szybko bez łamania praw TW. Ważne jest zrozumienie, co tak naprawdę leży u podstaw TW, to się przestanie wymyślać bzdury.Nie jest tak łatwo z tym! Raz wymyślone bzdury trwają... po wieki - tak zwany stereotyp z psychologi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|