 |
Ateizacja--wywiad ze mną dla FiM. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2012 13:23 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Ateizacja--wywiad ze mną dla FiM.
16 na 16 | Witam Państwa ! W ramach mego dawnego pomysłu Ateizacji --poszedłem na rozmowę z posłem Kotlińskim , który po wysłuchaniu kilku moich pomysłów --zaproponował mi wystąpienie na antenie Radia Faktów i Mitów w piątek 1 czerwca. Zgodziłem się i po rozmowie wstępnej z Adamem Ciochem i Arielem Szenbornem zasiadłem przy mikrofonie w studio. Przyszedł też poseł Kotliński. Stres osiągnął apogeum--to w końcu mój pierwszy wywiad i będę mówił o moim ateiżmie i Ateizacji innych oraz innych sprawach związanych z nieistnieniem Boga/ów. Ale po dzienniku FiM i wprowadzeniu mnie na antenę miałem tylko na początku chwilę tremy i załamania mych wypowiedzi--potem poszło już dobrze. Zarezerwowany był dla mnie czas około 20 mnut---ale dzięki moim wypowiedziom i poruszonym tematom zajął cała audycję. Po kilkunastu minutach zaczeli dzwonić ludzie i pisać maile. Po pewnym czasie ilość maili była zbyt duża by móc je nadążyć czytać a na linii non-stop czekało około 10 słuchaczy --i jedynie losowo wybrani zostali wpuszczeni na antenę. Odniosłem sukces--temat jaki przedstawiłem przypadł do gustu słuchaczom--jeden nawet poprosił bym na stałe był w audycji i Ateizował . Zostałem zaproszony na czwartek w Boże Ciało do studia znowu. Oto zapis audycji piątkowej: www.faktyi(*)a/audio/2012/FIM_1_czerwca.mp3Poseł Kotliński dwukrotnie mi gratulował i był bardzo zadowolony wraz z całą redakcją. Proszę Forumowiczów o wysłuchanie w wolnej chwili mego wystąpienia i rady --jak poprawić me wypowiedzi by godnie reprezentować Ateizm na falach radiowych. Jednocześnie dziękuję Wam za to że dzięki Wam nauczyłem się tak wiele że mogłem przekazać swą wiedzę słuchaczom--to Wasza zasługa ! (tam gdzie popełniłem błędy --to moja wina rzecz jasna) (w ze dwu miejscach nie odpowiedziałem na pytania --zapomniałem ich z przejęcia) Oraz zapraszam na audycję w Boże Ciało około 12.20. Zabójca Bogów | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | W Boże Ciało, czyli kiedy? Nie żartuję, ja się o takich świętach zwykle dowiaduję dzień przed lub w samym dniu rano, gdy w radiu mówią, że sklepy będą zamknięte.
|
|
 | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >W Boże Ciało, czyli kiedy? Mam tak samo --nigdy nie wiem kiedy są święta religijne--za granicą załatwiłem się prawie na amen przez brak jedzenia na parę dni jakiś bałaganiarskich świąt religiantów. Boże Ciało będzie w czwartek za tydzień czyli...07. 06. 2012 AD .
|
|
|  | 2 na 2 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | Dziękuję. Czyli jeszcze przed rozpoczęciem narodowego święta Koko 2012.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Mnie o świętach przypomina mój przyjaciel, z którym mieszkam: Kalendarz Trójdzielny.
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
 | 1 na 1 | Maximus Decimus Meridius (316 punktów) | A swoją droga ciekaw jestem: jakie straty w polskim PKB w skali roku przynoszą wszelkiego rodzaju Trzej Królowie i inne Boskie Ciała...?
"Kto sieje memy, ten trafia do encyklopedii ..."
|
|
|  | 1 na 1 | Dominik Gajewski (677 punktów) | >A swoją droga ciekaw jestem: jakie straty w polskim PKB w skali roku przynoszą wszelkiego rodzaju Trzej Królowie i inne Boskie Ciała...? > Spore, kiedyś czytałem duży artykuł o tym jak te przymusowe dni wolne wpływają hamująco na nie tylko PKB ale i przez to nasze pensje.
|
|
 | 2 na 2 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > W Boże Ciało, czyli kiedy? Nie żartuję, ja się o takich świętach zwykle dowiaduję dzień przed lub w samym dniu rano, gdy w radiu mówią, że sklepy będą zamknięte.czyli: jeżeli w najbliższym czasie trafisz na zamknięte sklepy - to wiedz! że to ten dzień  pzdr 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > W Boże Ciało, czyli kiedy? Nie żartuję, ja się o takich świętach zwykle dowiaduję dzień przed lub w samym dniu rano, gdy w radiu mówią, że sklepy będą zamknięte.-Wiadomo, że we czwartek, wtedy Jezus obdzielał uczniów swoim ciałem, cokolwiek to znaczy, i Wielki Czwartek jest z tej okazji. Poza tym polecam genialny film o Bożym Ciele, jeden z odcinków "Włatców Móch", boki zrywać. www.kresko(*)tcy_moch__lekcja_70__boze_halo-O takim pomniejszych świętach też dowiaduję się znienacka, przychodzi matka i mówi; może dzisiaj nie rąb tego drewna, albo wyłącz tę kosiarkę 
Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
|
|
3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) | Gratuluję podjętej i UDANEJ inicjatywy. Cenić wypada ludzi, którzy odrywają się od naszkicowanych schematów społecznych i potrafią podjąć merytoryczną dyskusję, co wiąże się ze znajomością tematyki. Na ostatnich miesiącach jestem oderwany od bogów. Przyjemnie jest być bezbożnym i jednocześnie nieporuszającym tematyki ich bytu, czy niebytu. Interesują mnie kierunki myśli ku obiektywności, więc nauka i wszystko wokół niej nakręcone, a jednorożce różowe i wróżki, jak większość, gruba większość - ignoruję, przyjemnie mieć tak i względem bogów. Nawet mimo tej nachalnej bogomanii, dewotyzmu i innych pokrewnych odjechań w szaloną przestrzeń. Czyżbym się skłaniał ku naturalizmowi. Fajnie mi w sobie z sobą pomiędzy innymi. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Gratuluję podjętej i UDANEJ inicjatywy. Dziękuję--o innych będę informował na forum. >Cenić wypada ludzi, którzy odrywają się od naszkicowanych schematów społecznych i potrafią podjąć merytoryczną dyskusję, co wiąże się ze znajomością tematyki. Dziękuję--właśnie taka ocena od Racjonalisty z tego forum i plusy od wielkich wskazują że raczej generalnie nie było żle. Oczywiście będzie jeszcze lepiej. Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie słucham radia FiM, tego nie da się słuchać z powodów technicznych. Mamy XXI wiek, a oni tam używają chyba jakichś amatorskich mikrofonów sprzed co najmniej 30 lat. Głosy dudnią jak ze studni, ciągle jakieś odgłosy jakby uderzania w mikrofon - masakra.
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
 | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Da radę wysłuchać audycji. Ale powiem że słuchacze proszą o polepszenie jakości dżwięku.
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Da radę wysłuchać audycji. A no pewnie - wszystko co nie zabije da się przeżyć. >Ale powiem że słuchacze proszą o polepszenie jakości dżwięku. A redakcja FiM ma to w du...żym poważaniu.
Edycja: Żeby było jasne - nie mam rzecz jasna pretensji do ciebie, że radiowe audycje FiM są tak marnej jakości. Po prostu nie potrafię zrozumieć z jakiego powodu multimilioner Kotliński żałuje kilku(dziesięciu)set zł na dobry mikrofon, albo na kilka dobrych mikrofonów.
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
| |  | | Ateusznik (405 punktów) | >Po prostu nie potrafię zrozumieć z jakiego powodu multimilioner Kotliński żałuje kilku(dziesięciu)set zł na dobry mikrofon, albo na kilka dobrych mikrofonów. Nie jest to sprawa mikrofonów, lecz bitrate'u. Twierdzę tak, ponieważ kiedyś były audycje o wyższym bitracie (teraz jest to żałosna wartość 16kb/s) i ich jakość była bardzo dobra. A multimilioner Kotliński żałuje kilku kilobitów zapewne przez wzgląd na słabe łącze wielu osób (im większy bitrate, tym większa waga pliku).
|
|
| | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Aż tak słabe/wolne łącze, to nie wiem gdzie jeszcze można spotkać. Poza tym kiepska jakość nadawania na żywo nie musi oznaczać marnej jakości pliku do pobrania. A tak w ogóle, to zauważ jak brzmią głosy obecnych w studio - najwyraźniej jeden siedzi tuż przy mikrofonie, a inni trochę dalej, i tych prawie nie słychać. Amatorszczyzna, aż szkoda gadać.
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
| | | |  | | Ateusznik (405 punktów) | >[color=#330000]Aż tak słabe/wolne łącze, to nie wiem gdzie jeszcze można spotkać. Nie mówiłem, że zgadzam się z FiM w tej sprawie. Również uważam, że taki bitrate jest zdecydowanie za niski.
|
|
| | | | |  | | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >>[color=#330000]Aż tak słabe/wolne łącze, to nie wiem gdzie jeszcze można spotkać. >Nie mówiłem, że zgadzam się z FiM w tej sprawie. Również uważam, że taki bitrate jest zdecydowanie za niski. Właśnie wysłałem do jednego z redaktorów FiM ten wątek oraz Wasze krytyczne uwagi dotyczące dżwięku--zdam relację ze stanowiska redakcji-po czwartku.
|
|
1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | Moje gratulacje  Powiedziałeś na antenie wszystko to co już wiemy, mimo to słuchałem audycji z największą przyjemnością. Wydaje mi się że zawdzięczam to temu że posiadasz wrodzony talent medialny i charyzmę. Kotliński stawiał bardzo dobre pytania, a Twoje odpowiedzi były merytoryczne, jasne i treściwe. Życzę wytrwałości i zapału w prowadzeniu misji ateizacyjnej. Taki przekaz ma szansę trafić do szerszego grona odbiorców, mam nadzieję że cykl ateizacyjny odniesie sukces. Pierwszy krok został zrobiony, i to w bardzo dobrym stylu. Życzę wytrwałości i zapału w dalszym, owocnym ateizowaniu
|
|
 | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Moje gratulacje Dzięki--za wysłuchanie i za ocenę wystąpienia. >Wydaje mi się że zawdzięczam to temu że posiadasz wrodzony talent medialny i charyzmę. Dzięki --prześlę wątek do władnych tego świata od mediów. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Menel de Lux (3111 punktów) | |
|
| |  | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Jakieś pół roku wcześniej (przed Twym wątkiem o exkomunice ) bodajże na wątku Obóz Jezusa pisałem z Jackiem Tabiszem i tam zawarłem pomysł by zamiast apostazji wyłapywać exkomunikę--nawet miałem wątek zrobić po obdzwonieniu paru diecezji--ale zniechęciłem się odpowiedziami księżulków---że na papierze nie wydają. Wtedy też wymyśliłem demona Exkomunikatora. www.racjonalista.pl/forum.php/s,400018#w400172Generalnie pamiętam jak napisałeś taki wątek z tym pomysłem Twym Własnym. Z pomysłami jest tak że powstają niezależnie--wystarczy tylko stosowny umysł i odpowiednia wiedza i potrzeba.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Z pomysłami jest tak że powstają niezależnie--wystarczy tylko stosowny umysł i odpowiednia wiedza i potrzeba.
Niezależnie powstają, ale łączy je jedno- coś jest na rzeczy. Okazuje się że doktryna, monolit katolicki gwarantowany chrztem- pęka, rysy przekształcają się w szczeliny niemożliwe do zespojenia.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Niezależnie powstają, ale łączy je jedno- coś jest na rzeczy. Okazuje się że doktryna, monolit katolicki gwarantowany chrztem- pęka, rysy przekształcają się w szczeliny niemożliwe do zespojenia.A jakiż to monolit. Toż tu tylko już polityka pozostała. Byłem na katolickim pogrzebie ostatnio. W takim pozbawionym wszelkiej zdrowej etyki, uczciwości, moralnego zachowania, szacunku do ludzi gównie już dawno nie uczestniczyłem, jeżeli kiedykolwiek. Po pierwsze: Odprawiał mszę ksiądz-przyjaciel jednego z żałobników, tego najbogatszego. Cały czas wyrażając tylko i wyłącznie jemu wyrazy współczucia, żona nieboszczyka i rodzeństwo tego jegomościa zostali oczywiście całkowicie pominięci. Piękne kościoły budował ten żałobnik, a ile pieniędzy na kościół dawał, a jaki to przykładny ojciec i katolicki wychowawca rodziny. Nawet o trupie zapomniano. A był jeszcze wójt, pan poseł, pan burmistrz, o nich kapłan także nie zapomniał. Po drugie: Palikot, laicyzacja, co jest bardzo mocno związane z żałobnym klimatem. Po trzecie: Słodkie porównanie. Gdyby Jezus żył w tych czasach i był ukrzyżowany, a po prawicy wisiał Breivik, a po lewicy pedofil i przed śmiercią uwierzyliby w boga, to nieba by zaznali. Bo niezbadana jest miłość i boskie miłosierdzie, miarę boską nie zlicza się miarą ludzką. Co to do k... nędzy ma być? Takie sk... ciężko logicznie włączyć w granice estetyki społecznej. Jakim trzeba być chamem i bez emocjonalnym kłamcą, żeby pier... takie dyrdymały? Mi to przez myśl nawet by nie przeszło. Istny rodzynek. Po czwarte: Odprawiacz tego kabaretu na koniec podszedł do swego kumpla i publiczne mu składał kondolencje. Po piąte: Pogrzeb. Działacze z Solidarności wygłaszali mowę. Tematy: Obrona Rydzyka, Mulitplexy, Upadek moralny Polaków, Wielkie oburzenie z powodu niepodążania za głosem Ojca Dyrektora przez młodych. Po pół godzinie mikrofon został wyrwany. Co za gówno. Solidarność pokochała katolicki faszyzm. Po szóste: Obiad popogrzebowy. Jakbym słuchał amiszów zakochanych w teoriach spiskowych. Żydzi. Masoni. Je...ny rząd. W tym kraju to już chyba coraz ciężej jest w normalności trupa grzebać. Choć etyka umarłego wcale, a wcale nie prezentowała sobą wysokich lotów, a dość zbliżone. I to całe szanowne religianckie społeczeństwo chce katolicyzować całą Polskę. Z czym do ludzi? Czym przyciągnąć? Na mnie, jako określającego się roboczo dla tej sytuacji, np. jako deistę, ciężko by było przyciągnąć.  Cała Polska stoi wiarą, a tu mamy gówno-wiarę. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 busia (63 punktów) (zablokowany) | To ja - busia! SŁuchaŁam z zapartym tchem Twoich wypowiedzi. Czekam na Boze CiaŁo. Daj€ Ci symbolicznego 13 plusa i buziaka!
|
|
 | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Dziękuję--i pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | adinus (320 punktów) | Zacznę tylko od tego że mój post nie jest żadną złośliwością tylko konstruktywną krytyką.  mówiąc o tych dwóch więźniach na tysiąc nie podał Pan jaki odsetek Amerykanów to ateiści przez co informacja o więźniach jest bezwartościowa. Jeżeli padło pytanie o moralność wierzących i ateistów mógł Pan wspomnieć o tym iż statystyka ta nie mówi nam nic na temat tego czy Bóg istnieje bo nie ma implikacji Moralność pewnej grupy => prawdziwość Boga wyznawanego przez ową grupę. Dałoby to wrażenie większego obiektywizmu. Mówienie o pewności nieistnienia Boga jest nieracjonalne. Mógł Pan wspomnieć że prawdopodobieństwo istnienia Boga to mniej niż pierdylionowa procenta i zdrowy rozsądek każe wybrać ateizm. Jako racjonalista powinien Pan na początku wspomnieć iż nie uznaje Pan poglądu iż istnieje wyższa boska logika która wyjaśnia nielogiczność Boga w naszej ludzkiej logice. Nie dla każdego rozumne odrzucenie rozumu jest nierozumne.  Gdy padło pytanie o dobro religii mógł Pan wspomnieć iż nie ma to znaczenia, nikt nie powiedział że ateizm daje jakiekolwiek profity, być może wiara daje nadzieje na lepszy dzień, miesiąc, życie lecz jakie to ma znaczenie? Czy to mówi coś o prawdziwości Boga? Mógł Pan powiedzieć że Pan też ma w życiu problemy i Boga do ich rozwiązania nie potrzebował, a jeśli coś nie wyszło to miał Pan pretensje do siebie, nie do wyimaginowanego przyjaciela. Mógł też Pan zastrzec by nie wspominać o przynależności partyjnej bo stosunek nawet ateistów do Pana Palikota jest ambiwalentny (mówię o sobie). Gdy padł argument o ateizmie jako religii mógł Pan powiedzieć że tak samo niezbieranie znaczków nie jest hobby. Gdy padło stwierdzenie o moralności to mógł Pan powiedzieć że nie widzi podstaw by sądzić iż jakakolwiek moralność istnieje. Kiedyś moralne było mieć niewolnika, dziś moralne jest oblać kobietę kwasem. Moralność to jedynie instynkty ubrane przez ludzi w coś "ludzkiego". Kwestia ta została poruszona przez jeden z listów. Gdy mówił Pan o Turcji i w Indiach mógł Pan wspomnieć o urodzeniu się w ateistycznych Czechach czy Szewcji.  Gdy mówił Pan o piłkarzu mógł Pan wspomnieć o leczeniu się w kościołach, a nie szpitalach bo uzdrowienie jest i tak i tak zasługą Boga. Co do przyszłości to jest pogląd naukowy iż przyszłość i przyszłość są tak samo prawdziwe i obecne, a czas jest po prostu czwartym wymiarem jednak na tyle specyficznym że nasza percepcja odbiera go tak, a nie inaczej. Poza tym samo przepowiadanie przyszłości jest banalne. Jutro Pan wstanie o 7 rano i odpisze chamsko na mój post. W którymś wszechświecie wyłaniającym się z naszego podczas każdego "wyboru" ruchu elektronu zapewne się to zdarzy  Poza tym nie można mówić o teraźniejszości bo jest to chwila gdzie czas trwania tej chwili t->0+, a jak wiemy nie istnieje najmniejsza liczba rzeczywista, 0+ to tylko w matematyce, a owa nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.  Ogólnie, mógł Pan podać jeszcze ze dwa absurdy religijne, najlepiej proste implikacje logiczne które są same w sobie sprzeczne  Tekst o ubieraniu się w bomby powalił mnie na kolana  Z niecierpliwością czekam na kolejną audycję, pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że nie uraziłem Pana swoją krytyką.
|
|
 | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | > Zacznę tylko od tego że mój post nie jest żadną złośliwością tylko konstruktywną krytyką.  I oto chodzi--krytykujemy wskazując jak poprawić. > mówiąc o tych dwóch więźniach na tysiąc nie podał Pan jaki odsetek Amerykanów to ateiści przez co informacja o więźniach jest bezwartościowa.Ilość ateistów w USA to 6-8 % bodajże. Ale nie ma to żadnego znaczenia dla danego przeze mnie przykładu--otóż jeśli Ateizm miałby być złem jak go przedstawiają religijniaki to powinno ich być o wiele więcej niż wierzących -bogobojnych a jest tak że 0.21 % więżniów to ateiści. (przypominam że wiem także iż 16% więżniów nie wypełnia ankiet i jest liczbą niewiadomą--ale prawdopodobnie też tam jest 998 wierzących nie lubiących ankiet na 2 bezwyznaniowych także nie lubiących ankiet. > Jeżeli padło pytanie o moralność wierzących i ateistówCzwartkowy wywiad poświęcę Etyce Religijnej (a dokładnie jej totalnemu braku--i moralności religijnej katolskiej--wypaczającej normalną moralność biologicznego pochodzenia) > mógł Pan wspomnieć o tym iż statystyka ta nie mówi nam nic na temat tego czy Bóg istnieje bo nie ma implikacji Moralność pewnej grupy => prawdziwość Boga wyznawanego przez ową grupę. Dałoby to wrażenie większego obiektywizmu.Statystyka ilości małżeństw/rozwodów dla przykładu ma się nijak do dowodu na istnienie Boga. Zdaje się że nie wysnuwałem żadnego wniosku na temat tego czy Bóg istnieje czy nie. Moralność pewnej grupy ? Religijniaki zmieniają ją co chwila dla potrzeb danych czasów i interesów. > Mówienie o pewności nieistnienia Boga jest nieracjonalne.A wcale że nie--prawdopodobieństwo jest tak małe że nie ma co sobie nim głowy zawracać. Pewność---daje mi pewność ma wiedza-- nieistnienia żadnego Bóstwa. > Mógł Pan wspomnieć że prawdopodobieństwo istnienia Boga to mniej niż pierdylionowa procenta i zdrowy rozsądek każe wybrać ateizm.A tak to mogę zwrócić uwagę na tak małą liczbę -zabawną==ale może paść pytanie jak ją wyliczyłem (bez względu na liczbę). A tak Wiem że Bóg wymysł --i inni też wiedzieć zaczną. > Jako racjonalista powinien Pan na początku wspomnieć iż nie uznaje Pan poglądu iż istnieje wyższa boska logika która wyjaśnia nielogiczność Boga w naszej ludzkiej logice. Nie dla każdego rozumne odrzucenie rozumu jest nierozumne.  --Tak mogę wspomnieć o transcendentalnych bzdurach. (muszę podszkolić się z logiki --jakąś książkę sobie wgrać w umysł) > Gdy padło pytanie o dobro religii mógł Pan wspomnieć iż nie ma to znaczenia, nikt nie powiedział że ateizm daje jakiekolwiek profity, być może wiara daje nadzieje na lepszy dzień, miesiąc, życie lecz jakie to ma znaczenie? Czy to mówi coś o prawdziwości Boga?Tutaj kompletnie się nie zgadzam. -1-religia nie ma prawie dobrych aspektów (to prawie -to na działalność charytatywną którą można by i bez religii prowadzić--a zresztą sam sposób rozprowadzania dóbr jest patologiczny i nie obejmuje innowierców) -2-ATEIZM DAJE PROFITY--jasność myślenia bez zasłon dymnych z duchów i grzechów zniekształcających rzeczywistość . Dalej --nie wydawanie kasy na kościelne bajdy i gadżety. Możność pracy we wszelkie dni świńte . Jasny sposób widzenia konfliktów wojennych i rozpoznawania ich prawdziwych lini podziału sił po odłamach wyznań (Irak,Syria,była Jugosławia). Dzięki zwiększeniu zdolności analitycznych w celu lepszego rozszyfrowywania rzeczywistości (choćby Polskiej--katolskiej) osiąga się większe sukcesy w pracy i innych dziedzinach życia--to zasługa pełniejszego wyciągania wniosków po lepszej analizie problemu. -3-pytanie o dobro religii też musi być objaśnione i "dobroć religii/wiary" musi być rozwiana--dobro wiary to ułuda. (tak jeśli będzie mi dane zajmę się tym tematem razem z kolegą--który zgłosił akces do wspierania mnie i chęć nagrania ze mną cyklu wywiadów na stronę partii Palikota) --Przecież ja nie wysnuwałem z dobra bądż nie dobra religii wniosków na temat Boga i jego istnienia? > Mógł Pan powiedzieć że Pan też ma w życiu problemy i Boga do ich rozwiązania nie potrzebował, a jeśli coś nie wyszło to miał Pan pretensje do siebie, nie do wyimaginowanego przyjaciela.Tak masz rację--podkreślę iż sam mój umysł i ewentualnie przyjaciele lub inne fizyczne postacie pomagają mi sto procent skuteczniej niż --może pomóc mi wymyślony Bóg. (właśnie wymyśliłem ciekawe rozumowanie na ten temat--jak je przemyslę to zastosuję) > Mógł też Pan zastrzec by nie wspominać o przynależności partyjnej bo stosunek nawet ateistów do Pana Palikota jest ambiwalentny (mówię o sobie).-1-MÓWIŁEM 3 RAZY = NIE CHCĘ PROMOWAĆ SWEGO NAZWISKA (TO USZANOWANO)-SAMO IMIĘ STARCZY -2-NIE MÓWCIE ŻE JESTEM Z PARTII PALIKOTA--ALE TO MÓWIŁEM DO ADAMA CIOCHA I ARIELA SZENBORNA--POSEŁ KOTLIŃSKI WSZEDŁ DO STUDIA NIE ZAPOWIEDZIANY I ZAPOMNIAŁEM KOMPLETNIE GO UPRZEDZIĆ BY NIE MÓWIŁ O MEJ (OD 2 TYGODNI) PRZYNALEŻNOŚCI. -3-ZAKAZAŁEM TEŻ MÓWIĆ.......ALE TO MOŻE KIEDYŚ. (ZBYT RZADKIM BYM SIĘ WYDAŁ EGZEMPLARZEM MÓZGOWCA--A TEGO NIE CHCIAŁEM) > Gdy padł argument o ateizmie jako religii mógł Pan powiedzieć że tak samo niezbieranie znaczków nie jest hobby.-Tak to zabawne i warte powiedzenia na antenie. --Dzięki za przypomnienie. > Gdy padło stwierdzenie o moralności to mógł Pan powiedzieć że nie widzi podstaw by sądzić iż jakakolwiek moralność istnieje.--HEJ , HEJ , HOLA ,HOLA,--ISTNIEJE I JEST GENETYCZNIE UWARUNKOWANA. www.racjonalista.pl/forum.php/s,457615#w457652Ja wiedzę podstawy do istnienia moralności. Coś tu dziwnie napisałeś? > Kiedyś moralne było mieć niewolnika, dziś moralne jest oblać kobietę kwasem. Moralność to jedynie instynkty ubrane przez ludzi w coś "ludzkiego". Kwestia ta została poruszona przez jeden z listów.--instynkty te zwą się moralnością (choć uważam że nazwanie instynktami nakazów i zakazów to nie trafne określenie) > Gdy mówił Pan o Turcji i w Indiach mógł Pan wspomnieć o urodzeniu się w ateistycznych Czechach czy Szewcji.  -FAJNE WPROWADZAM TWĄ UWAGĘ NATYCHMIAST DO MEGO PRZYKŁADU. > Gdy mówił Pan o piłkarzu mógł Pan wspomn
|
|
|  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | kontynuuję dalej bo się nie zmieściłem ze znakami.
O jakim piłkarzu? To chyba ktoś ze studia mówił --nie przypominam sobie.
>Co do przyszłości to jest pogląd naukowy iż przyszłość i przyszłość są tak samo prawdziwe i obecne, a czas jest po prostu czwartym wymiarem jednak na tyle specyficznym że nasza percepcja odbiera go tak, a nie inaczej. Zaraz zaraz--a strzałka czasu ? Czyli że jak się stłukło jajko to się samo nie cofnie i nie poskłada? Czyli że przeszłość jest już nie możliwa do odtworzenia i odwiedzenia.
>Poza tym samo przepowiadanie przyszłości jest banalne. Jutro Pan wstanie o 7 rano i odpisze chamsko na mój post. Przepowiadanie przyszłości w oparciu o swoje widzimisię jest nieprecyzyjne. Prawdziwe przepowiedzenie przyszłości jest niemożliwe bo nie będzie się znać nigdy położeń wszystkich atomów i ich prędkości poruszania się--bez czego nie pozna się dalszych oddziaływań na przyszłe zdarzenia. A tak wogle to co za bzdurny pomysł że chamsko odpiszę? Ja zdaje się nigdy nie odpisałem nikomu na tym forum chamsko. A teraz nie jest 7 rano--czyli się pomyliłeś. Jest 4.16 rano a ja od pół godziny Ci odpisuję.
>W którymś wszechświecie wyłaniającym się z naszego podczas każdego "wyboru" ruchu elektronu zapewne się to zdarzy Myślenie życzeniowe. Wielo-wszechświaty nie istnieją.
>Poza tym nie można mówić o teraźniejszości bo jest to chwila gdzie czas trwania tej chwili t->0+, a jak wiemy nie istnieje najmniejsza liczba rzeczywista, 0+ to tylko w matematyce, a owa nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Terażniejszość to wrażenie subiektywne--i nie ma potrzeby go obiektywizować.
>Ogólnie, mógł Pan podać jeszcze ze dwa absurdy religijne, najlepiej proste implikacje logiczne które są same w sobie sprzeczne. Podaj przykłady--a je wprowadzę.
>Tekst o ubieraniu się w bomby powalił mnie na kolana Dzieki.
>Z niecierpliwością czekam na kolejną audycję, pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że nie uraziłem Pana swoją krytyką. Jasne że nie uraziłeś. Bardzo fajnie że zasugerowałeś kilka fajnych rozwiązań--dzięki. P.S. W paru miejscach mogłem nie zaskoczyć o co za ziooom ale jest 4.21 i padam. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | adinus (320 punktów) | > Czwartkowy wywiad poświęcę Etyce Religijnej (a dokładnie jej totalnemu braku--i moralności religijnej katolskiej--wypaczającej normalną moralność biologicznego pochodzenia)Świetny temat, czekam na audycję. Niech Pan wspomni o czynieniu dobra przez ateistę i wierzącego, które altruistyczne dobro jest bardziej bezinteresowne?  Gdy wspominał Pan o moralności ateistów mógł Pan powiedzieć że jedynie organiczny ateizm jest pożyteczny/moralny/dobry tj niesie z sobą szereg innych pozytywnych cech osobnika, który z pełną świadomością zrzuca brzemię Boga. Ateizm narzucony jest o wiele mniej wartościowy i podatny na manipulację. Gdy mówił Pan o statystyce mógł Pan nawiązać do Japonii, państwa gdzie religii jako takiej nigdy nie było (wiara w duszki zmarłych etc, bardziej filozofia życia niż wiara), a jednak Japonia nie jest państwem mniej moralnym, wręcz przeciwnie, Europejczycy powinni się uczyć od Japonii gospodarności, szacunku i całej reszty! Jak to możliwe że skoro nie było tam jedynej prawdziwej wiary, państwo to jest... moralne?  ... i jeszcze co do moralności, wystarczy wejść na Frondę.pl i poczytać komentarze by ujrzeć prawdziwą chrześcijańską moralność zionącą ogniem na każdego kto choć odważy się myśleć inaczej.  Z piłkarzem to pewnie Pan albo ktoś ze studia powiedział że po strzeleniu gola się przeżegna dziękując Bogu za pomoc.  Można pod to podciągnąć leczenie się kościołach, a nie szpitalach bo powrót do zdrowia jest i tak "dzięki Bogu". > Prawdziwe przepowiedzenie przyszłości jest niemożliwe bo nie będzie się znać nigdy położeń wszystkich atomów i ich prędkości poruszania się--bez czego nie pozna się dalszych oddziaływań na przyszłe zdarzenia.> A tak wogle to co za bzdurny pomysł że chamsko odpiszę?To że Pan chamsko odpisze to tylko skrajny przykład że w teorii wieloświatów wszystko się może zdarzyć, teoria jak teoria, prawdopodobna i nie niemożliwa.  > >Ogólnie, mógł Pan podać jeszcze ze dwa absurdy religijne, najlepiej proste implikacje logiczne które są same w sobie sprzeczne.> Podaj przykłady--a je wprowadzę.-Wszechmoc sama w sobie jest niemożliwa. Bóg nie stworzy kamienia którego sam nie podniesie bo jeśli go stworzy to nie będzie wszechmogący bo nie będzie mógł go podnieść oraz jeśli go nie stworzy to też nie będzie wszechmogący. -można też powiedzieć że nawet Pan Bóg nie stworzy trójkąta o czterech bokach w taki sposób abym ja go widział, rozumiał i to bez zmiany mojej percepcji. Jeden z lepszy argumentów. -Bóg nie sprawi że zdanie p będzie jednocześnie prawdziwe i fałszywe (zdanie w sensie logiczny tj twierdzące) tj nie sprawi prawdziwości p^~p tj Bóg nigdy nie sprawi iż zdanie "jestem dorosły" będzie jednocześnie prawdziwe i fałszywe, a skojarzenie z kotem Schrodingera są nieuzasadnione bo niemoc ustalenia "żywotności" kota zależy od tego czy obserwujemy pudełko z zewnątrz czy z wewnątrz. To tak tylko jakby jakiś oburzony słuchacz wyjechał z takim pomysłem jak Kot Schrodingera.  - Może Pan też powiedzieć że idea osobowego Boga ingerującego w świat jest bezsensowna gdyż jedyny do zaakceptowania drogą rozumową Bóg jest poza światem i jest niefalsyfikowalny tj nie do poznania metodą naukową, implikuje to niejako fakt iż jeśli jego działania są obecne w świecie to nie da się ich wykryć tj są bezwartościowe dla człowieka i owego świata tj świat z owym Bogiem wyglądałby identycznie bez owego Boga bo to co robi w tym świecie jest albo bez znaczenia, albo w zgodzie z prawami fizyki jednak wtedy po co ubierać prawa fizyki i prawdopodobieństwo w Boga? Także wszelkie chodzenia po wodzie czy gorejące krzewy są nie do zaakceptowania, nie dość że każą mi wierzyć że niefalsyfikowalny Bóg jest falsyfikalny to jeszcze muszę uznać łamanie PRAW fizyki. -Jak przykład złej wiary niech Pan poda kreacjonistów z USA. -Niech Pan nawiąże do nowego layoutu gazetki Frondy (był temat na forum) o okładce gdzie na obsranym Darwinie siedzi gołąb (tak tak, ta kupa to jego wina), symbol ducha świętego. A więc wszystko co potrafią zrobić wierzący to nas obsrać? tutaj link to tematu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,502775-Dowód matematyczny: Nie istnieje zbiór wszystkich zbiorów czyli dla normalnego człowieka: nie istnieje zbiór wszystkiego. Z tego wynika że wszechwiedza jest niemożliwa bo Bóg musiałby wiedzieć wszystko, nawet to co nie istnieje i jest niemożliwe. Jakby się zastanowić to wszechmoc też odpada dzięki niemożności istnienia zbioru wszystkich zbiorów. Poza tym sam Bóg nie stworzy takiego zbioru.  -Nawet dobry Pan Bóg nie udowodni i nie obali tezy continuum, nie wchodząc w szczegóły, jest twardy dowód matematyczny iż owa teza jest nie do obalenia i nie do dowiedzenia. Sama w sobie jest bez znaczenia dla matematyki gdyż jest jak już wspomniałem, niefalsyfikowalna i matma z nią i bez niej jest taka sama. Jeżeli padnie pytanie "a co z cudami?" to niech Pan wpierw sprecyzuje, czy cud to zdarzenie bardzo mało prawdopodobne ale zgodne z fizyką, czy cud to zdarzenie wbrew fizyce jak chodzenie po wodzie. Jeśli to pierwsze to jaki to cud? Przypadek i tyle! Jeśli to drugie to praw fizyki nie da się łamać (można się tu rozpisać nad metodologią nauki i prawdopodobieństwem etc etc ale po co?, Czy naprawdę istnieje prawo fizyki że Jezus chodzi po wodzie? Mało prawdopodobne  ). -Przykład dowodu wierzących: Biblia jest prawdziwa bo Jezus tak mówi, Jezus mówi prawdę bo Biblia mówi że Jezus mówił prawdę. Bardzo uproszczone rozumowanie wierzących z którymi miałem kontakt. Można podać jako przykład dowodu wierzących w opozycji do logicznych dowodów ateistów. > Jasne że nie uraziłeś.> Bardzo fajnie że zasugerowałeś kilka fajnych rozwiązań--dzięki.> P.S. W paru miejscach mogłem nie zaskoczyć o co za ziooom ale jest 4.21 i padam.> Pozdrawiam.Spoko, pozdrawiam serdecznie i cieszę się że choć trochę mogłem pomóc.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Dzięki wykorzystam Twe rady i przykłady.
|
|
|  | 3 na 3 | Ateusznik (405 punktów) | >>Mówienie o pewności nieistnienia Boga jest nieracjonalne. >A wcale że nie--prawdopodobieństwo jest tak małe że nie ma co sobie nim głowy zawracać. Pewność---daje mi pewność ma wiedza-- nieistnienia żadnego Bóstwa. Deistycznego również? Nie mogę się z Panem zgodzić. Nie można wykluczyć istnienia jakiegoś boga. Można wykluczyć istnienie bóstw czczonych w wielu religiach, ale nie można na tej podstawie całkowicie negować istnienia boga.
Powiedział Pan, że agnostycyzm to 50% wiara w boga i 50% niewiara w boga, że jest to niezajmowanie stanowiska. Nie zgadzam się z tym. Agnostycyzm to pogląd wg którego niemożliwym jest dowiedzenie się czegokolwiek o bogu(chodzi ogólnie o boga, nie o boga np. chrześcijańskiego), ani o tym czy istnieje, ani o tym czy nie istnieje, ani o tym czy jest wszechmocny itd. Zajmowanie stanowiska w sprawie istnienia boga leży na linii teizm-ateizm. Ateizm, natomiast jest brakiem wiary w istnienie boga. Nie jest wiarą w nieistnienie boga. Ateista oczywiście może mówić, że jest pewny, że bóg nie istnieje, ale taki pogląd nie jest obligatoryjny dla ateizmu. Ateizm i agnostycyzm pasują do siebie i są racjonalne.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Deistycznego również? Również. Podaje za Wikipedią: "Według deistów, o istnieniu duchowej siły sprawczej świadczy racjonalny porządek świata materialnego. Bóg-Stwórca jest swego rodzaju konstruktorem maszyny-przyrody," Duchowa siła sprawcza ? A co to za maszkaron ? Kolejne chciejstwo nie bycia samymi pozostawionymi sobie ? Po kiego grzyba jakiś Bóg dający 6 podstawowych stałych dzięki którym istniejemy w stabilnym wszechświecie mającym czas na zaistnienie warunków do życia. A może ten wszechświat został stworzony na lekcji techniki przez ucznia w innym wszechświecie --gdzie się akurat już umie robić takie rzeczy i o tym naucza? A czym do jasnej anielki ma się różnić ten Bóg deistów od takiego ucznia przeze mnie wymyślonego ? A jak ma się nieoznaczoność do racjonalnie ułożonego wszechświata (niby) ? Bóg deistów to zawracanie sobie głowy kolejną hipoteza Stwórcy--bez-sensu. To ja się nie mogę z Panem zgodzić.
>Nie mogę się z Panem zgodzić. Nie można wykluczyć istnienia jakiegoś boga. Można wykluczyć istnienie bóstw czczonych w wielu religiach, ale nie można na tej podstawie całkowicie negować istnienia boga. Zaraz , zaraz , czyli że jeśli jak dowodzi religioznawstwo--wymyśleni Bogowie nie istnieją. Za to już mając takie cudo pojęciowe w słowniku to się już mu przypisuje jakiś cień istnienia ? A krasnoludki ? Też wymyślone--ale co mam uważać że jednak jest szansa że istnieją tu na Ziemi i mają czapeczki ? Nadal wygląda mi to na myślenie życzeniowe.
To że coś może istnieć np:
--Lem kiedyś podał przykład iż jeśli byśmy dostatecznie długo kopali po planetach w całym wszechświecie to dokopiemy się do WYKRYSTALIZOWANEGO SAMOCHODU Z BENZYNĄ W BAKU I KLUCZYKAMI ---to jest prawdopodobne ale czy to nie zabawne wierzyć w takie zdarzenie ? Czyli sama możność istnienia czegoś matematycznie nie daje powodów do wiary w to.
>Powiedział Pan, że agnostycyzm to 50% wiara w boga i 50% niewiara w boga, Tak napisał Dawkins w "Bogu Urojonym".
>że jest to niezajmowanie stanowiska. Nie. Że jest to 100% niepewność !!! Tak rzekłem. Agnostycyzm zmiażdżyłem kiedyś na portalu za co kilka punktów plus uzyskałem. Ze względu na to że poseł Kotliński podaje się za Agnostyka--odstąpiłem od krytyki tego stanowiska (a raczej nieumiejętności podjęcia stanowiska ).
>Nie zgadzam się z tym. Agnostycyzm to pogląd wg którego niemożliwym jest dowiedzenie się czegokolwiek o bogu(chodzi ogólnie o boga, nie o boga np. chrześcijańskiego), ani o tym czy istnieje, ani o tym czy nie istnieje, ani o tym czy jest wszechmocny itd. Zaskakujące !!! A więc ucieczka od starcia z pytaniami o Boga jest z góry zakładana przez ten typ agnostycyzmu. Ale powiem szczerze --Ja nie jestem agnostykiem i mówię stanowczo czarne/białe .
>Zajmowanie stanowiska w sprawie istnienia boga leży na linii teizm-ateizm. Dlatego Ja je zajmuję--by wyklarować pewne sprawy i pomóc odrzucić teizm/deizm.
>Ateizm, natomiast jest brakiem wiary w istnienie boga. Powiedziałem to na antenie.
>Nie jest wiarą w nieistnienie boga. Oczywiście--Ja nie wierzę Ja wiem. >Ateista oczywiście może mówić, że jest pewny, że bóg nie istnieje, ale taki pogląd nie jest obligatoryjny dla ateizmu. Wiem dlatego też mówiłem o MOIM ATEIŻMIE.
>Ateizm i agnostycyzm pasują do siebie i są racjonalne. No , No , Nie --Ateizm tak ale Agnostycyzm (dla mnie nie)--zależy kto ma jaki umysł do Racjonowania wyników.
Pozdrawiam i dziękuję za wysłuchanie audycji. Proszę mnie wspierać i błędy rozumowania -- wskazywać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | niewiarygodny (524 punktów) | Szczerze mówiąc nie za bardzo podoba mi się cała ta stacja, jest niezbyt elegancka, w nagraniu kilka dni wcześniej zadzwonił pierwszy słuchacz który miał inne zdanie i chciał podyskutować na temat wykonywania apostazji to go rozłączył prowadzący. Poza tym mieszanie polityki i religii jest trochę niesmaczne.
Nie wszystko co powiedziałeś było zbyt mądre (moim zdaniem), np. wykazania błędu logicznego boga, wszechmoc i wszechwiedza, jest to trochę głupi pomysł aby przyrównywać do siebie dwa pojęcia które osobno nie mają nic wspólnego z logiką. Zasadniczo te określenia boga nie mają żadnej przekładni na rzeczywistość. Lepiej odnosić się do spraw realnych, np. konflikt pomiędzy cudami a cierpieniem. Jeżeli bóg może robić cuda/spełniać życzenia modlitewne to dlaczego nie może przeciwdziałać cierpieniu, niemoc boga jest tutaj tłumaczona brakiem możliwości ingerencji w wolną wolę człowieka. Co do wszechmocy dużo lepszym wytłumaczeniem jest dlaczego bóg nie może zlikwidować diabła? Lub inne dobre, które przeczytałem chyba w książce albo tutaj na racjonaliście: czy bóg może sam siebie zabić? Kolejnym dobrym zarzutem jest to, że skoro człowiek jest dziełem boga, a bóg z założenia jest istotą doskonałą, to jak do cholery wyszła mu taka porażka, przecież co jak co ale człowiek jest daleki od doskonałości. Jeżeli twórca stworzy coś niedoskonałego, to sam jest niedoskonałym twórcą, więc w ogóle nie jest doskonały. Zresztą w tym sęk, nie ma na świecie nic doskonałego. Doskonałość to perpetuum mobile. >--Lem kiedyś podał przykład iż jeśli byśmy dostatecznie długo kopali po planetach w całym wszechświecie to dokopiemy się do WYKRYSTALIZOWANEGO SAMOCHODU Z BENZYNĄ W BAKU I KLUCZYKAMI ---to jest prawdopodobne ale czy to nie zabawne wierzyć w takie zdarzenie ?
>Czyli sama możność istnienia czegoś matematycznie nie daje powodów do wiary w to. >>Powiedział Pan, że agnostycyzm to 50% wiara w boga i 50% niewiara w boga, >Tak napisał Dawkins w "Bogu Urojonym".
Oj, popatrz co tutaj napisałeś, to tak jakby katolik odpowiedziałby Ci: Tak napisał Św. Piotr w "Biblii". Co to za argument? Jeżeli chcesz przedstawiać swoje racje reprezentując daną grupę to podawaj argumenty a nie odnoś się do źródeł, co samo w sobie ma być argumentem. A tak przy okazji statystyka jest mizernym argumentem, podobnie zresztą prawdopodobieństwo, logika daje argumenty zero jedynkowe i najlepiej korzystać z tej metody.
>Nie. Że jest to 100% niepewność !!! Tak rzekłem.
W tym też nie masz racji, agnostyk to osoba która uważa że nie da się rozstrzygnąć czy elfy czy krasnoludy są wyższe, bo ani jednych ani drugich nikt nie widział na oczy. Gdzie w tym niepewność? Dałeś plamę tutaj.
Przedstawię punkt widzenia agnostyka w formie zadania matematycznego. x + y = 6 x * y = 6
Agnostyk widzi to właśnie tak, jest za mało danych aby stwierdzić czy x=2 czy x=3. Więc nie udziela żadnej odpowiedzi. Zdanie ateistów różni się tym, że znają trzecie równanie y=2, więc stąd są w stanie wyliczyć x. Agnostycy widocznie zgubili trzecie równanie, bądź jest niewyraźnie zapisane i tyle, albo uważają że ateiści sami dopisali sobie 3 równanie. Nie ma co gnębić agnostyków, również nie znoszę ludzi którzy nie mają swojego zdania, trzeba po prostu pokazać im 3cie równanie. Wierzącym natomiast trzeba pokazać wszystkie 3.
>>Ateizm, natomiast jest brakiem wiary w istnienie boga. >Powiedziałem to na antenie.
Zabolały mnie uszy jak usłyszałem żarcik o tym, jakiego wyznania jest bóg i wniosek że jeżeli jest to tylko ateistą, to już kompletna logiczna głupota. Jak wiadomo ateizm to pogląd odwrotny do wiary w boga, czyli pewności bez posiadania dowodów. Gdyby istniał bóg raczej miałby dowód sam przed sobą na swoje istnienie, więc pojęcie wiary go nie dotyczy, a to nie jest równoznaczne z ateizmem.
Innym razem zostałeś zapytany o to co mają zrobić ludzie, którzy są np. nieuleczalnie chorzy i jedyną nadzieją dla nich jest życie po śmierci. Również czytałem książkę pana "lipskiego", który jedyne co wykazał to to, że religia się kupy nie trzyma, a wierzy w nią tylko dlatego bo tak mu jest łatwiej, w zasadzie nie wierzy w nią, tylko tak sobie wykalkulował. Jednak temat nadziei na życie wieczne w przypadku osób którym los nie dał lekkiego życia (ciekawe jest to że jeżeli wydarzy się coś złego to zrzuca się to na los albo przypadek, a jeżeli coś dobrego to na boga) nie jest prosty, zasadniczo tą sytuację można przyrównać do tego, czy mówić choremu, że umrze za 5 miesięcy czy też aby ten czas spędził w błogiej nieświadomości, lub też jeżeli chodzi o zdradę, czy zdradzający małżonek ma oczyścić swoje sumienie, a małżonka na tym ucierpi, lecz nie będzie jej okłamywał. Jest to trudne pytanie czy lepiej dla takiego człowieka żyć jest pustą nadzieją czy też zasmakować gorzkiej prawdy, że po prostu miał statystycznego pecha już na starcie i już nic się z tym nie zrobi. Ja nie mam pojęcia co jest lepsze dla takiego człowieka, nadzieja czy prawda. Ateizm jest brutalną prawdą, a religia jest nadzieją, dlatego jest znacznie bardziej atrakcyjna, zresztą nie wymyślono jeszcze lepszego towaru marketingowego niż życie po śmierci, nawet nieśmiertelność jest dużo dużo niżej.
Moim osobistym zdaniem, pan Dawkins trochę dał się ponieść, robi teraz marsze i kongresy, według mnie to nie ten kierunek, lepiej upodabniać się do filozofii niż do religii. A takie manifestacje i kopie rytuałów kościelnych robią z ateizmu religię.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Szczerze mówiąc nie za bardzo podoba mi się cała ta stacja, jest niezbyt elegancka, w nagraniu kilka dni wcześniej zadzwonił pierwszy słuchacz który miał inne zdanie i chciał podyskutować na temat wykonywania apostazji to go rozłączył prowadzący. Szczerze mówiąc--dwa dni przed wejściem na rozmowę z posłem dowiedziałem się że takie Radio FiM istnieje. Nie słucham radyjek wcale--słucham thrash metalu ostrego a w radyjkach sam siajs i flaki z olejem muzyczne. Tok-Fm --o to to tak. Ale mi się Radio FiM spodobało .
>Poza tym mieszanie polityki i religii jest trochę niesmaczne. Powiedz to w Sejmie , na miesięcznicy--tu w tym Radiu się nabija z religii.
>Nie wszystko co powiedziałeś było zbyt mądre (moim zdaniem), np. wykazania błędu logicznego boga, wszechmoc i wszechwiedza, jest to trochę głupi pomysł aby przyrównywać do siebie dwa pojęcia które osobno nie mają nic wspólnego z logiką. Ale.....Po pierwsze są znane i mają moc porażania i są zrozumiałe--każdy je zna wierzący. Po drugie akurat to mi wpadło do głowy --a mogłem coś innego wybrać do obróbki.
>Zasadniczo te określenia boga nie mają żadnej przekładni na rzeczywistość. Dla Ciebie i dla Mnie i dla rzeczywistości--ale dla wierzących to REALNE MOCE BOGA.
>Zresztą w tym sęk, nie ma na świecie nic doskonałego. Doskonałość to perpetuum mobile. Ja też nie jestem doskonały i dlatego poprosiłem o krytykę-konstruktywną i porady. Tu powyżej wiele fajnych rad zamieszczasz--wykorzystam przy okazji--wydrukuję i utrwalę.
>Oj, popatrz co tutaj napisałeś, to tak jakby katolik odpowiedziałby Ci: Tak napisał Św. Piotr w "Biblii". Co to za argument? Taki jaki zapadł mi w pamięć dawno temu i jest mocny na prawdopodobieństwo naturalnych zdarzeń.
>Jeżeli chcesz przedstawiać swoje racje reprezentując daną grupę to podawaj argumenty a nie odnoś się do źródeł, co samo w sobie ma być argumentem. Tak robiłem w wywiadzie--specjalnie.
>A tak przy okazji statystyka jest mizernym argumentem, podobnie zresztą prawdopodobieństwo, Statystyka sama się broni i jest super jeśli chodzi o wykazywanie zadowolenia w społeczeństwach wierzących i mniej lub w takich jakie podałem. A prawdopodobieństwa użyłem dopiero tutaj na portalu.
>logika daje argumenty zero jedynkowe i najlepiej korzystać z tej metody. Oczywiście.
>>Nie. Że jest to 100% niepewność !!! Tak rzekłem. >W tym też nie masz racji, agnostyk to osoba która uważa że nie da się rozstrzygnąć czy elfy czy krasnoludy są wyższe, bo ani jednych ani drugich nikt nie widział na oczy. Gdzie w tym niepewność? Dałeś plamę tutaj. Samo zastanawianie się nad Elfami i Krasnoludami na poważnie jest plamą. To samo nad Bogami. Wystarczy jasno powiedzieć ich nie ma , a nie trwać w zawieszeniu. Mam nadzieję że kiedyś nie będę musiał opowiadać o nie-istnieniu Boga/duszy/duchów/jasnowidzeń/czarów/grzechów i takich tam bajek.
>Nie ma co gnębić agnostyków, również nie znoszę ludzi którzy nie mają swojego zdania, trzeba po prostu pokazać im 3cie równanie. Pokazuję.
>Wierzącym natomiast trzeba pokazać wszystkie 3. Ależ to by musiał do swych racji przekonywać Agnostyk--Ja bym był niewiarygodny--dlatego na antenie przemilczałem--jedynie zażartowałem--(100% niepewność).
>Zabolały mnie uszy jak usłyszałem żarcik o tym, jakiego wyznania jest bóg i wniosek że jeżeli jest to tylko ateistą, to już kompletna logiczna głupota. Jak wiadomo ateizm to pogląd odwrotny do wiary w boga, czyli pewności bez posiadania dowodów. Gdyby istniał bóg raczej miałby dowód sam przed sobą na swoje istnienie, więc pojęcie wiary go nie dotyczy, a to nie jest równoznaczne z ateizmem. A wcale nie. Po pierwsze przetestowałem wcześniej na dużej grupie wierzących ten TXT. i ma moc obalającą. Wprawia w osłupienie wierzących . Więc jest przydatny do zwracania uwagi słuchaczy--a to ważne. Gdyby istniał Bóg to był miał dowód na to że jest sam i we własnego stworzyciela wierzyć nie musi ani mu hołdów składać. Bóg dla Boga to normalka a nie coś super boskiego.
>Innym razem zostałeś zapytany o to co mają zrobić ludzie, którzy są np. nieuleczalnie chorzy i jedyną nadzieją dla nich jest życie po śmierci. Holender--tutaj nie odpowiedziałem na pytanie słuchacza--moja wina--zapomniałem jakie było.
>Również czytałem książkę pana "lipskiego", który jedyne co wykazał to to, że religia się kupy nie trzyma, a wierzy w nią tylko dlatego bo tak mu jest łatwiej, w zasadzie nie wierzy w nią, tylko tak sobie wykalkulował. Ja z Nim tutaj na forum pisałem i ja go wykryłem (tzn. kim jest).
>Jednak temat nadziei na życie wieczne w przypadku osób którym los nie dał lekkiego życia (ciekawe jest to że jeżeli wydarzy się coś złego to zrzuca się to na los albo przypadek, a jeżeli coś dobrego to na boga) nie jest prosty, zasadniczo tą sytuację można przyrównać do tego, czy mówić choremu, że umrze za 5 miesięcy czy też aby ten czas spędził w błogiej nieświadomości, lub też jeżeli chodzi o zdradę, czy zdradzający małżonek ma oczyścić swoje sumienie, a małżonka na tym ucierpi, lecz nie będzie jej okłamywał. Jest to trudne pytanie czy lepiej dla takiego człowieka żyć jest pustą nadzieją czy też zasmakować gorzkiej prawdy, że po prostu miał statystycznego pecha już na starcie i już nic się z tym nie zrobi. Ja nie mam pojęcia co jest lepsze dla takiego człowieka, nadzieja czy prawda. Prawda.
>Moim osobistym zdaniem, pan Dawkins trochę dał się ponieść, robi teraz marsze i kongresy, według mnie to nie ten kierunek, lepiej upodabniać się do filozofii niż do religii. A takie manifestacje i kopie rytuałów kościelnych robią z ateizmu religię. Poważnie rozważam tak jak to kiedyś pisałem dla żartu na portalu by skoro wierzący myślą ze Ateizm to wiara--by założyć kościół--i mam już wyklarowaną teologię takiego wyznania--parodystycznego i dla jaj założonego --ale też by mieć realne profity i duuużo zabawy.
A co do Dawkinsa--robi co może--Ja też. Dziękuję że pomagasz mi stawać się lepszym i uczulasz mnie na Moje błędy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | niewiarygodny (524 punktów) | > Szczerze mówiąc--dwa dni przed wejściem na rozmowę z posłem dowiedziałem się że takie Radio FiM istnieje. Nie słucham radyjek wcale--słucham thrash metalu ostrego a w radyjkach sam siajs i flaki z olejem muzyczne. Tok-Fm --o to to tak.> Ale mi się Radio FiM spodobało .Mi audycja z Tobą też się spodobała, było kilka ciekawych pytań takich jak np. wiara dla ciężko chorych. Zobaczyłem ten wątek posłuchałem audycji, a potem wcześniejszych i do tych wcześniejszych mam zastrzeżenia. > Powiedz to w Sejmie , na miesięcznicy--tu w tym Radiu się nabija z religii.W sejmie jest to bardziej antyklerykalizm polityczny i próba laicyzacji konstytucyjnej państwa. Mniejsza z tym. > Ale.....Po pierwsze są znane i mają moc porażania i są zrozumiałe--każdy je zna wierzący.Ale nawet jak takie argumenty dotrą do wierzącego i się z Tobą zgodzi i tak nie przeszkadza mu to w jego wierze codziennej. Trzeba celować w tą wiarę codzienną, aby były większe obrażenia (rezultaty)  Takie jest moje zdanie. > Ja też nie jestem doskonały i dlatego poprosiłem o krytykę-konstruktywną i porady.> Tu powyżej wiele fajnych rad zamieszczasz--wykorzystam przy okazji--wydrukuję i utrwalę.Bardzo dobrze Ci poszło jak na nagranie live, na pewno ciężko jest mówić do rzeczy tak naprędce. > Statystyka sama się broni i jest super jeśli chodzi o wykazywanie zadowolenia w społeczeństwach wierzących i mniej lub w takich jakie podałem.No ja nie uznaję statystki za dobry wykładnik, ponieważ nie można jej osobiście sprawdzić, trzeba wierzyć na słowo. Najlepszy przykład ilu jest katolików w Polsce  To jest bardzo dobra statystyka  Albo sondaże wyborcze. > Samo zastanawianie się nad Elfami i Krasnoludami na poważnie jest plamą.> To samo nad Bogami.> Wystarczy jasno powiedzieć ich nie ma , a nie trwać w zawieszeniu.Wiesz co, myślę że niedługo kościół zacznie redukować boga, np. zabierze mu stworzenie świata, bo to już legło w gruzach i przekształci boga w jakieś dziwne UFO, które dało ludziom duszę i zabiera tych dobrych po śmierci na swój statek. Wytnie wszystko co jest obalone z boga i poskłada coś takiego dziwnego z tego co jest trudne do podważenia np. Moim zdaniem UFO, równoległe wszechświaty to jest ostatnia deska ratunku dla kościoła, pytanie tylko czy te stare obumrą i powstaną nowe jak scjentologia, czy te stare się przekształcą i B16 naprawdę będzie imperatorem ze Star Warsów!  > Gdyby istniał Bóg to był miał dowód na to że jest sam i we własnego stworzyciela wierzyć nie musi ani mu hołdów składać. Bóg dla Boga to normalka a nie coś super boskiego.Ah rozumiem, chodzi Ci o kwestię stworzenia Boga, w tym sensie ateistyczny, czyli bóg (zamiast wszechświat) powstały z niczego (wielkiego wybuchu). Oj nie wiem czy wierzący dali to wydedukować, sam na to nie wpadłem. Zasadniczo ja jestem chyba agnostykiem w temacie jak powstał wszechświat:P Tzw. jest wiele pomysłów i nie widzę faworyta. > Prawda.No ja bym za innych w tej kwestii nie decydował, np. uważam też że nie ma sensu uświadamiać ludzi starszych, tych co mają już niewiele czasu do końca, ponieważ byłby to dla nich za duży szok. > Poważnie rozważam tak jak to kiedyś pisałem dla żartu na portalu by skoro wierzący myślą ze Ateizm to wiara--by założyć kościół--i mam już wyklarowaną teologię takiego wyznania--parodystycznego i dla jaj założonego --ale też by mieć realne profity i duuużo zabawy.Jeden kościół latające potwora spagetti już wystarczy. Ja mimo wszystko wolę podchodzić do tego w mniej happeningowy sposób. Zasadniczo religia daje ludziom odpowiedzi na ważne tematy. Podobne przekonanie mam co do parad równości, jeżeli zachowywaliby się jak normalni ludzie w senie niepoprzebierani i rzeczowo rozmawiali co im nie pasuje, już nikt by się ich nie czepiał. Co za problem aby zarejestrować dwóch facetów i dać im papier aby mogli się odwiedzać w szpitalu, czy dostać spadek jeden po drugim. > A co do Dawkinsa--robi co może--Ja też.Według mnie Dawkins jest dużo bardziej efektywny na poważnie niż na wesoło. BTW. miałem kiedyś sen że prowadziłem debatę z Dawkinsem:D
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Dziękuję za wszystko powyżej.
>Ja mimo wszystko wolę podchodzić do tego w mniej happeningowy sposób. Co ja na to poradzę że takie akcje jak pod katedrą w Łodzi o apostazji to fajna zabawa np:--(gdzie byłem i się ubawiłem--gdy taxiarz podbiegł do nas stojących na schodach Katedry i tam przeklinał nas jako margines --ktoś mu zwrócił uwagę że jest na świętych schodach katedry--a jemu prawdziwemu Katolowi wcale to nie przeszkadzało i klął dalej--jak na prawdziwego chrystiana przystało).
>Zasadniczo religia daje ludziom odpowiedzi na ważne tematy. Ale jakie to są bzdurne odpowiedzi--kompletne oszustwa i krętactwa. Niech wiedzą też że można nie być oszukiwanym przez szamanów w sutannach. Niech mają wybór--a nie jedna opcja i to steku kłamstw w TV o Bogu.
>Podobne przekonanie mam co do parad równości, jeżeli zachowywaliby się jak normalni ludzie w senie niepoprzebierani i rzeczowo rozmawiali co im nie pasuje, już nikt by się ich nie czepiał. Ależ niech sobie chodzą--tak samo jak Prezes i sPISkowcy--czy procesje.
>Co za problem aby zarejestrować dwóch facetów i dać im papier aby mogli się odwiedzać w szpitalu, czy dostać spadek jeden po drugim. Też dla mnie to nie problem--ale dla umysłów skażonych wiarą i wypranych przez księdza z ambony to nie do pomyślenia.
> BTW. miałem kiedyś sen że prowadziłem debatę z Dawkinsem:D Zbieram się do dwu lat żeby polecieć do Dawkinsa i się z nim spotkać--bez sensu że jeszcze nie poleciałem--trzeba się zebrać. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | niewiarygodny (524 punktów) |
>Ja mimo wszystko wolę podchodzić do tego w mniej happeningowy sposób. Różnorodność jest pewnie kluczem aby dotrzeć do różnych grup docelowych.
>Niech mają wybór--a nie jedna opcja i to steku kłamstw w TV o Bogu. Ta odpowiedz co powyżej. Jednak mi np. bardzo podobają się debaty takie jak te BBC w których uczestniczył Dawkins i Hitchens, happaningi są dobre aby przyciągnąć młodych a takie debaty dla starszych.
>Ależ niech sobie chodzą--tak samo jak Prezes i sPISkowcy--czy procesje. Oczywiście że mogą sobie chodzić, tylko sami robią sobie po górkę moim zdaniem, utrwalając wizerunek homoseksualistów jako dziwaków. To tak jakby w marszu ateistów ludzie poprzebieraliby się za księży czy mnichów, zwróci to uwagę owszem, ale da odwrotny efekt w przekonaniu ludzi.
Masz już info czy w ten czwartek też będziesz na antenie?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Ta odpowiedz co powyżej. Jednak mi np. bardzo podobają się debaty takie jak te BBC w których uczestniczył Dawkins i Hitchens, happaningi są dobre aby przyciągnąć młodych a takie debaty dla starszych. No cóż to mój pierwszy wywiad i swego rodzaju "coming out mnie-ateisty" . Co będzie dalej czas pokaże--mam pewien plan i sponsorów do niektórych przedsięwzięć. Oraz zgłaszają się ateiści do pomocy i wspólnych wystąpień. Mam możliwość publikacji na stronach oficjalnych Palikotowców.
Jest dużo możliwości--nie mogę ich zmarnować i zepsuć nie rozsądnymi wypowiedziami.
>Masz już info czy w ten czwartek też będziesz na antenie? Wczoraj rozmawiałem z Adamem Ciochem z redakcji FiM. Tak mam wystąpić.
Po analizie wypowiedzi na tym wątku--zamieszczę uwagi forumowiczów i sugestie w tym i Twe. Dla wyklarowania sytuacji i rozwiania wielu wątpliwości.
Pozdrawiam--czeka mnie teraz wiele godzin podróży i wrócę do wątku wieczorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | niewiarygodny (524 punktów) | > Co będzie dalej czas pokaże--mam pewien plan i sponsorów do niektórych przedsięwzięć.> Oraz zgłaszają się ateiści do pomocy i wspólnych wystąpień.Sam też mam swój plan na tym polu, w zeszłym roku zarejestrowałem się na forum katolickim, chciałem znaleźć przeciwnika do napisania wspólnej książki, w której zawarte były by odpowiedzi na te same pytania wierzącego i ateisty, w formie właśnie odpowiedzi na pytania oraz komentarzu wypowiedzi strony przeciwnej, coś bardzo podobnego w formie do debaty politycznej np. tej co była pomiędzy JP a JKM. Z racji, że na brak pieniędzy nie narzekam, nie potrzebowałbym nawet sponsorów aby książkę wydać, a dochód ze sprzedaży przeznaczyć na wybraną przez obydwie strony fundację, myślałem że znajdę oponenta bez problemu, jednak ani na forum ani na w okolicznych parafiach wśród księży nie znalazłem chętnych. Dlatego też na razie zbieram swoje przemyślenia i co ciekawsze argumenty obalające wiarę, a później zobaczymy w jakiej formie to wyjdzie docelowo. Przy okazji czytam wszystkie książki jakie udaje mi się znaleźć dotyczące ateizmu, czy ze strony przeciwnej np. tą Lipskiego, czeka też na mnie książka JP2, straszna męczarnia umysłu z tego co przeglądałem. Ciekaw jestem książki pana Hołowni, według mnie jest to najtwardszy zawodnik krk, będę musiał ją zakupić. Zauważyłem też że w końcu przetłumaczono Sama Harrisa, podobają mi się jego wystąpienia z yt, ciekawe jak wyszła mu książka. > Wczoraj rozmawiałem z Adamem Ciochem z redakcji FiM.> Tak mam wystąpić.No to fajnie, ciekaw jestem jak potoczy się następna dyskusja
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Świetnie że są ludzie którzy chcą wykładać własną kasę na bądż co bądż walkę z rakiem wiary drążącym umysły miliardów na Ziemi (oraz cwaniakami drenującymi ich kieszenie). Ja także zainwestuję swoje pieniądze (ale najpierw sponsorów--taniej wyjdzie w razie klapy).
Wal do mnie z pomysłami -- nie wykorzystam ich bez Twej zgody.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | niewiarygodny (524 punktów) | >Świetnie że są ludzie którzy chcą wykładać własną kasę na bądż co bądż walkę z rakiem wiary drążącym umysły miliardów na Ziemi (oraz cwaniakami drenującymi ich kieszenie). >Ja także zainwestuję swoje pieniądze (ale najpierw sponsorów--taniej wyjdzie w razie klapy). >Wal do mnie z pomysłami -- nie wykorzystam ich bez Twej zgody.
Wiesz, w takim zabiegu aby zysk przekazać na tzw. szczytny cel, chodzi o to aby pokazać że to nie tylko kościół pomaga, dla wielu jest to ostatnim argumentem za kościołem, bo pomaga bezdomnym, dzieciom z domu dziecka itd. Rzecz w tym, że to nie pomaga kościół tylko wierni, którzy dają na tacę. Podobnie jest z rządem to nie rząd pomaga ludziom tylko ci co płacą podatki. Księża i politycy zarabiają na tym że "pomagają", ja nic na tym nie zarobię jak wydam książkę a zyski pójdą na szlachetny cel.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ateusznik (405 punktów) | >Również. >Podaje za Wikipedią: >"Według deistów, o istnieniu duchowej siły sprawczej świadczy racjonalny porządek świata materialnego. Bóg-Stwórca jest swego rodzaju konstruktorem maszyny-przyrody," >Duchowa siła sprawcza ? A co to za maszkaron ? Tak zwany pierwszy poruszyciel. >Kolejne chciejstwo nie bycia samymi pozostawionymi sobie ? Tak naprawdę deizm nie daje poczucia bezpieczeństwa. Bóg deistyczny nie interweniuje. >Po kiego grzyba jakiś Bóg dający 6 podstawowych stałych dzięki którym istniejemy w stabilnym wszechświecie mającym czas na zaistnienie warunków do życia. >A może ten wszechświat został stworzony na lekcji techniki przez ucznia w innym wszechświecie --gdzie się akurat już umie robić takie rzeczy i o tym naucza? >A czym do jasnej anielki ma się różnić ten Bóg deistów od takiego ucznia przeze mnie wymyślonego ? >A jak ma się nieoznaczoność do racjonalnie ułożonego wszechświata (niby) ? >Bóg deistów to zawracanie sobie głowy kolejną hipoteza Stwórcy--bez-sensu. >To ja się nie mogę z Panem zgodzić. Odnoszę wrażenie, że nadinterpretował Pan moje słowa. Nie jestem zwolennikiem deizmu. >>Nie mogę się z Panem zgodzić. Nie można wykluczyć istnienia jakiegoś boga. Można wykluczyć istnienie bóstw czczonych w wielu religiach, ale nie można na tej podstawie całkowicie negować istnienia boga. >Zaraz , zaraz , czyli że jeśli jak dowodzi religioznawstwo--wymyśleni Bogowie nie istnieją. To... co? >Za to już mając takie cudo pojęciowe w słowniku to się już mu przypisuje jakiś cień istnienia ? >A krasnoludki ? >Też wymyślone--ale co mam uważać że jednak jest szansa że istnieją tu na Ziemi i mają czapeczki ? Nic Pan nie musi uważać. Chodzi mi o to, że dopóki nie można przedstawić dowodu na nieistnienie czegokolwiek, nie można tego całkowicie negować (co nie znaczy, że należy w to wierzyć). >To że coś może istnieć np: >--Lem kiedyś podał przykład iż jeśli byśmy dostatecznie długo kopali po planetach w całym wszechświecie to dokopiemy się do WYKRYSTALIZOWANEGO SAMOCHODU Z BENZYNĄ W BAKU I KLUCZYKAMI ---to jest prawdopodobne ale czy to nie zabawne wierzyć w takie zdarzenie ? >Czyli sama możność istnienia czegoś matematycznie nie daje powodów do wiary w to. Oczywiście, że nie daje i niczego takiego nie powiedziałem. >>Powiedział Pan, że agnostycyzm to 50% wiara w boga i 50% niewiara w boga, >Tak napisał Dawkins w "Bogu Urojonym". On też jest człowiekiem i również się myli. >>że jest to niezajmowanie stanowiska. >Nie. Że jest to 100% niepewność !!! Tak rzekłem. >Agnostycyzm zmiażdżyłem kiedyś na portalu za co kilka punktów plus uzyskałem. Zapewne był to agnostycyzm w pańskim rozumieniu, ale chętnie przeczytałbym pańską wypowiedź. Mógłby Pan podać link? >>Nie zgadzam się z tym. Agnostycyzm to pogląd wg którego niemożliwym jest dowiedzenie się czegokolwiek o bogu(chodzi ogólnie o boga, nie o boga np. chrześcijańskiego), ani o tym czy istnieje, ani o tym czy nie istnieje, ani o tym czy jest wszechmocny itd. >Zaskakujące !!! A więc ucieczka od starcia z pytaniami o Boga jest z góry zakładana przez ten typ agnostycyzmu. Ucieczka? Pogląd, że nie ma możliwości dowiedzenia się czy po orbicie krąży porcelanowy czajniczek byłby ucieczką? >Ale powiem szczerze --Ja nie jestem agnostykiem i mówię stanowczo czarne/białe . W tym przypadku to nie za dobrze. >>Ateizm, natomiast jest brakiem wiary w istnienie boga. >Powiedziałem to na antenie. >>Nie jest wiarą w nieistnienie boga. >Oczywiście--Ja nie wierzę Ja wiem. Powtórzę się - nie można tego wiedzieć.
>Pozdrawiam i dziękuję za wysłuchanie audycji. Już czekam na czwartkową. >Proszę mnie wspierać i błędy rozumowania -- wskazywać.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Tak zwany pierwszy poruszyciel. Kiedyś na mym wątku Jestem Ateistą 100% napisałem o Poruszycielu 0,5 czy też o Przyczynie 0.5 a Big dodał dla symetrii do Pierwszej Przyczyny---Ostatni Skutek.
>Tak naprawdę deizm nie daje poczucia bezpieczeństwa. Bóg deistyczny nie interweniuje. Tak wiem z definicji że nie interweniuje i stara się nie ujawniać--ale po co zaprzątać sobie nim głowę. Jednorożce też nie interweniują i nie dają za wiele bezpieczeństwa.
>Odnoszę wrażenie, że nadinterpretował Pan moje słowa. Nie jestem zwolennikiem deizmu. Bogu niech będą dzięki. A może jakieś przemyślenia które pomogą mi to Deistyczne ustrojstwo usuwać z głów nim opętanych?
>Nic Pan nie musi uważać. Chodzi mi o to, że dopóki nie można przedstawić dowodu na nieistnienie czegokolwiek, nie można tego całkowicie negować (co nie znaczy, że należy w to wierzyć). Być może nazwane to będzie nie-racjonalnym postępowaniem ale dalej będę całkowicie negował istnienie Boga/ów itd.itp.. Rozważania na temat metodologii przedstawiania dowodu na nieistnienie też porzucam--dla mnie sprawa jest jasna Boga brak--to wymysł.
W końcu wymyślenie Scjentologii nie powołało do istnienia ichnich Planet i Smoków. Ale skoro nie można udowodnić ich nieistnienia..........to co to mam ich nie negować ? Będę negował.
>On też jest człowiekiem i również się myli. O.K. To może wysłać mu maila?
>Zapewne był to agnostycyzm w pańskim rozumieniu, ale chętnie przeczytałbym pańską wypowiedź. Mógłby Pan podać link? Całkiem możliwe ze w Moim. Nie uzurpuję sobie doskonałego rozumienia postawy w każdym jej aspekcie i niuansie. Nie wiem gdzie jest!!! To był wątek gdzie ktoś nowy pytał co myślimy o Agnosty.... Ale nie wiem czy to nie było tylko jedno z pytań w temacie wątku. Jak znajdę wyślę.
>Ucieczka? Pogląd, że nie ma możliwości dowiedzenia się czy po orbicie krąży porcelanowy czajniczek byłby ucieczką? Tak. Lepsze jest znalezienie sposobu dowiedzenia się. Stawianie z góry założenia że niczego o Bogu nie możemy się dowiedzieć (bo niby nie ma możliwości ) skreśla i zamyka rozważania a można przecież nie zatrzymywać się w dociekaniu i znależć odpowiedż.
>>Ale powiem szczerze --Ja nie jestem agnostykiem i mówię stanowczo czarne/białe . >W tym przypadku to nie za dobrze. Dlaczego ? A co nie trafię do Nieba ? To żart rzecz jasna. Uważam że stanowczość w przypadku usuwania bzdur religijnych jest konieczna---tu nie można zostawiać pola dla Boga-zapchajdziury.
>Powtórzę się - nie można tego wiedzieć. Można , można , można nawet bogów zabijać w umysłach nimi zarażonych.
Od jutra zacznę się przygotowywać do audycji. Czas na pracę nad sobą.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ateusznik (405 punktów) | >A może jakieś przemyślenia które pomogą mi to Deistyczne ustrojstwo usuwać z głów nim opętanych? Nie widzę sensu w "tępieniu" deizmu. "Tępić" to powinniśmy teizm. Deizm nie jest szkodliwy, a deiści to zazwyczaj racjonalni ludzie.
>W końcu wymyślenie Scjentologii nie powołało do istnienia ichnich Planet i Smoków. W tym raczej nic dziwnego nie ma. >Ale skoro nie można udowodnić ich nieistnienia..........to co to mam ich nie negować ? Negować, w sensie nie wierzyć - polecam. Negować, w sensie całkowicie zaprzeczać - nie polecam.
>>Pogląd, że nie ma możliwości dowiedzenia się czy po orbicie krąży porcelanowy czajniczek byłby ucieczką? >Tak. Lepsze jest znalezienie sposobu dowiedzenia się. >Stawianie z góry założenia że niczego o Bogu nie możemy się dowiedzieć (bo niby nie ma możliwości ) skreśla i zamyka rozważania a można przecież nie zatrzymywać się w dociekaniu i znależć odpowiedż. Więc Pan również stosuje pewnego rodzaju ucieczkę. Pan już teraz jest przekonany, że żaden bóg nie istnieje.
>>Powtórzę się - nie można tego wiedzieć. >Można , można , można nawet bogów zabijać w umysłach nimi zarażonych. Tutaj akurat mówi Pan o samej wierze.
>Od jutra zacznę się przygotowywać do audycji. Czas na pracę nad sobą. Powodzenia.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Nie widzę sensu w "tępieniu" deizmu. "Tępić" to powinniśmy teizm. Deizm nie jest szkodliwy, a deiści to zazwyczaj racjonalni ludzie. O.K.
>Negować, w sensie nie wierzyć - polecam. >Negować, w sensie całkowicie zaprzeczać - nie polecam. Nie skorzystam--potrzebne jest jasne stanowisko--a nie rozmydlone. Ale by być poprawnym i uczciwym wobec słuchaczy--powiem o tym.
>Więc Pan również stosuje pewnego rodzaju ucieczkę. Pan już teraz jest przekonany, że żaden bóg nie istnieje. Dopuszczam wszelkiego rodzaju rozważania na temat Boga ale jedynie jako rozrywka bazująca na stracie czasu---lepiej się zastanawiać jak zarobić na sieć kawiarni dla ateistów. (ciekawe czy by to poszło? )
Choć bogowie , wiary , religie to super zabawa i rozrywka. Wymyśliłem już tyle fajnych pytań do biskupów/teologów że nie wiem kiedy je pozadaję i ponagrywam odpowiedzi.
|
|
|  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | >>Mówienie o pewności nieistnienia Boga jest nieracjonalne. >A wcale że nie--prawdopodobieństwo jest tak małe że nie ma co sobie nim głowy zawracać. Pewność---daje mi pewność ma wiedza-- nieistnienia żadnego Bóstwa.
A co z Panteizmem? Lub jak to Einstein określił Bogiem Spinozy?
|
|
| |  | 2 na 2 | niewiarygodny (524 punktów) | >>>Mówienie o pewności nieistnienia Boga jest nieracjonalne. >>A wcale że nie--prawdopodobieństwo jest tak małe że nie ma co sobie nim głowy zawracać. Pewność---daje mi pewność ma wiedza-- nieistnienia żadnego Bóstwa. >A co z Panteizmem? >Lub jak to Einstein określił Bogiem Spinozy? >
Nie ma prawdopodobieństwa boga, kwestia boga jest to kwestia 0-1, prawda fałsz. Prawdopodobieństwo polega na określeniu pewnej szansy z pewnego zbioru. Np. możemy określić prawdopodobieństwo wygranej w loterii. Możemy określić jakie jest prawdopodobieństwo występowania życia w kosmosie, ponieważ operujemy na zbiorach bez niewiadomych i mamy chociaż jeden dowód Ziemię na podstawie którego można opracować zbiór. W przypadku bogów nie mamy na czym operować. To tak jakbyśmy mieli wyliczać prawdopodobieństwo na to jakiego koloru wyciągnę kredkę z pudełka, nie wiedząc nawet co jest w środku, jest to kompletnie bez sensu.
Bóg Spinozy ma błąd logiczny w pierwszy założeniu.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie ma prawdopodobieństwa boga, kwestia boga jest to kwestia 0-1, prawda fałsz. Prawdopodobieństwo polega na określeniu pewnej szansy z pewnego zbioru. Np. możemy określić prawdopodobieństwo wygranej w loterii. Możemy określić jakie jest prawdopodobieństwo występowania życia w kosmosie, ponieważ operujemy na zbiorach bez niewiadomych i mamy chociaż jeden dowód Ziemię na podstawie którego można opracować zbiór. W przypadku bogów nie mamy na czym operować.Tak jest jeśli pojęcie prawdopodobieństwa zawężasz do cechy obiektywnej zmiennej losowej. Istnieje też pojęcie prawdopodobieństwa subiektywnego, bayesowskiego, które nadaje się do oceniania hipotez, takich jak hipotezy istnienia Boga. > To tak jakbyśmy mieli wyliczać prawdopodobieństwo na to jakiego koloru wyciągnę kredkę z pudełka, nie wiedząc nawet co jest w środku, jest to kompletnie bez sensu.Proszę bardzo: twierdzę, że prawdopodobieństwo znalezienia czerwonej kredki wynosi 20%. Idź do przypadkowych szuflad przypadkowych biurek i po omacku poszukaj kredek. Zgadza się?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|