Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co widzi wagon? obalanie tego jak kto widzi STW

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
15-02-2023 18:57Edward Robak* (2152 punktów)Co widzi wagon? obalanie tego jak kto widzi STW
Na stronie pl.wikiped(*)a_teoria_względności wikipedysta skopiował z anglojęzycznej Wikipedii dwa obrazki z polskim tłumaczeniem:

Obrazek 1:
    Rozchodzenie się światła w wagonie jadącego pociągu, w układzie odniesienia pasażera. Jeśli światło zostało wyemitowane pośrodku wagonu, to doleci do jego obydwu końców jednocześnie.

Obrazek 2:
    Rozchodzenie się światła w wagonie jadącego pociągu, w układzie odniesienia torów lub stacji. Mimo że światło zostało wyemitowane pośrodku wagonu, to nie doleci do jego końców jednocześnie.

Grupy dyskusyjne Internetu pełne są nierozstrzygniętych sporów na ten temat:
co widzi obserwator na peronie, a co widzi pasażer jadący wagonem, gdy w środku wagonu zapali się żarówka. Czy światło lecąc wprzód i wstecz równocześnie dotrze do ścian równocześnie?
Są dwie wersje odpowiedzi dotyczące tego samego wagonu i przyjmuje się, że obie są poprawne.
A co widzi wagon?
Czy układ nerwowy wagonu również widzi to zdarzenie jednocześnie równocześnie i nierównocześnie?

Zapraszam do rozmowy także trolli, hejterów, oszołomów, mądrochołków i zwykłych zjadaczy tłustych pączków.
Edward Robak z Nowej Huty


Geneza tłustego czwartku sięga pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Henryk.K (2246 punktów)

>Zapraszam do rozmowy także trolli, hejterów, oszołomów, mądrochołków i zwykłych zjadaczy tłustych
>pączków.
>Edward Robak z Nowej Huty
>
Geneza tłustego czwartku sięga pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i

>nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu
>wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną.

Ponieważ, jeszcze nie pojawiło żadne opracowanie na istotny temat to odniosę się jeno do pączków.
Geneza tego święta nie ma nic wspólnego z pogaństwem. Jej początek jest bardzo prozaiczny, sięga Krakowa 19 lub 20 wieku. W mieście tym rządził w ratuszu bardzo nieprzyjemny urzędnik, który gnębił kwiaciarki i straganiarki handlujące na Starym Rynku. Kiedy odszedł, to kobieciny z radości zaczęły kupować pączki i obdarowywać nimi przechodniów.
Czwartek też wynika z faktu, iż jest to ostatni czwartek przed rozpoczęciem Wielkiego Postu w następną środę zwaną Środą Popielcową.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)
> .
>A co widzi wagon?
>Czy układ nerwowy wagonu również widzi to zdarzenie jednocześnie równocześnie i nierównocześnie?
>>

Bardzo spodobał mi się pomysł z układem nerwowym wagonu.
Z czymś takim jeszcze nigdy się nie zetknąłem.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>> .
>>A co widzi wagon?
>>Czy układ nerwowy wagonu również widzi to zdarzenie jednocześnie równocześnie i nierównocześnie?

> Bardzo spodobał mi się pomysł z układem nerwowym wagonu.
>Z czymś takim jeszcze nigdy się nie zetknąłem.

Transformers - fikcyjna rasa pozaziemskich mechanicznych istot, mających zdolność przeobrażania się w pojazdy. /Wikipedia/
Wagon, który widzi to transformers.
alsor (3283 punktów)
Tak. Wagon widzi to jednocześnie.. bo tak go zaprogramowali... relatywiści. hehe!~

A na serio:

sprawa jednoczesności w STW została zdupiona z powodu naiwnych postulatów.

a po drugie:

ludzie nadal nie potrafią porządnie zmierzyć prędkości światła...
bo nie jest im to potrzebne do życia.
...........

A. Postulat o równoważności układów:

prawa są jednakowe => zdarzenia są jednoczesne wtedy gdy...

co doprowadziło do c=const.

B. postulat c = const:
zdarzenia są jednoczesne...
...

Taką logikę uprawiają współcześni nauczyciele -> profesorki.

no to sory... panie i panowie psorki-frajerki.

Edward Robak* (2152 punktów)

>A na serio:
>sprawa jednoczesności w STW została zdupiona z powodu naiwnych postulatów.

Raczej z powodu błędnej interpretacji rzeczywistych doświadczeń (m.in M&M)
qwery (2864 punktów)
>Na stronie pl.wikiped(*)a_teoria_względności wikipedysta
>skopiował z anglojęzycznej Wikipedii dwa obrazki z polskim tłumaczeniem:
>Obrazek 1:

    >Rozchodzenie się światła w wagonie jadącego pociągu, w układzie odniesienia pasażera. Jeśli światło
    >zostało wyemitowane pośrodku wagonu, to doleci do jego obydwu końców jednocześnie.

>Obrazek 2:

    >Rozchodzenie się światła w wagonie jadącego pociągu, w układzie odniesienia torów lub stacji. Mimo
    >że światło zostało wyemitowane pośrodku wagonu, to nie doleci do jego końców jednocześnie.

>Grupy dyskusyjne Internetu pełne są nierozstrzygniętych sporów na ten temat:
>co widzi obserwator na peronie, a co widzi pasażer jadący wagonem, gdy w środku wagonu zapali się
>żarówka. Czy światło lecąc wprzód i wstecz równocześnie dotrze do ścian równocześnie?
>Są dwie wersje odpowiedzi dotyczące tego samego wagonu i przyjmuje się, że obie są poprawne.
>A co widzi wagon?

Wagon widzi to samo co kazdy w wagonie. W sumie to ciekawe o tyle że wnioskowabie musi zajsć w konkretnym miejscu mózgu, a jak tak by nie bylo to wagon nie bylby w stanie stwierdzić co widział.

>Czy układ nerwowy wagonu również widzi to zdarzenie jednocześnie równocześnie i nierównocześnie?
>Zapraszam do rozmowy także trolli, hejterów, oszołomów, mądrochołków i zwykłych zjadaczy tłustych
>pączków.
>Edward Robak z Nowej Huty
>
Geneza tłustego czwartku sięga pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i

>nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu
>wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną.

dziekuje za ten rys hostoryczny.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>A co widzi wagon?

>Wagon widzi to samo co kazdy w wagonie.

Z czego wynika ta pewność co każdy w wagonie widzi?
Chodzi o założenie czy jakiś pewnik?
Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
Nic to Panu nie mówi?
qwery (2864 punktów)
>>>A co widzi wagon?
>>Wagon widzi to samo co kazdy w wagonie.
>Z czego wynika ta pewność co każdy w wagonie widzi?

Nie mialem na mysli ze widzą to samo a ze widza wedlug miejsca gdzie w ich glowach dochodzi do tego postrzegania.

>Chodzi o założenie czy jakiś pewnik?

Wyjasnilem chyba powyzej.

>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>Nic to Panu nie mówi?

A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo. Jak chcesz rozpatrywać roznice wynikle z roznej predkosci c w roznych materialach to to nie za bardzo jest dla mnie ciekawe.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>>Nic to Panu nie mówi?

>A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo.

Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
Różne długości drogi to różny czas.
Drogę powrotną impuls elektryczny pokonuje w takim samym czasie, bo są dwa równe co do długości odcinki druta.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.

Kiedyś rysowałem na ten temat taki rysunek:



Droga światła w przód jest dłuższa niż wstecz, bo wagon jest w ruchu.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>Kiedyś rysowałem na ten temat taki rysunek:
>Droga światła w przód jest dłuższa niż wstecz, bo wagon jest w ruchu.
>

Tak mówi logika, lecz Einstein jej zaprzecza.
Kiedy porównuje czas z punktu obserwatora zewnętrznego to światło dociera szybciej do ściany tylnej niż do przedniej.
A przecież jego postulat stoi na gruncie , iż światło nie przejmuje prędkości źródła, które je emituje.
Przy takim podejściu dla obu obserwatorów wynik powinien być identyczny.
Tylko kto by się wówczas zainteresował jego teorią? Chyba tylko pies z kulawą nogą.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>>Kiedyś rysowałem na ten temat taki rysunek:
>>Droga światła w przód jest dłuższa niż wstecz, bo wagon jest w ruchu.

> Tak mówi logika, lecz Einstein jej zaprzecza.

Się zastanawiam, czy to Einstein zaprzecza faktom tworząc teorię bezwzględności, czy wrogowie Einsteina, obalacze prawdy wykrzywiają przemyślenia Einsteina tworząc Teorię Wzgledności?

>Kiedy porównuje czas z punktu obserwatora zewnętrznego to światło dociera szybciej do ściany tylnej niż do przedniej.
>A przecież jego postulat stoi na gruncie , iż światło nie przejmuje prędkości źródła, które je emituje.
>Przy takim podejściu dla obu obserwatorów wynik powinien być identyczny.

Właśnie. Powinien być i jest identyczny. Dowodem jest interferometr Sagnaca.

>Tylko kto by się wówczas zainteresował jego teorią? Chyba tylko pies z kulawą nogą.

Problem jest taki, że nie ma takiej gumki którą dałoby się wymazać z pamięci fałszywych memów.
Obalacze są skazani na powtarzanie nonsensów i mantr nowomowy...
Henryk.K (2246 punktów)

>>Przy takim podejściu dla obu obserwatorów wynik powinien być identyczny.
>Właśnie. Powinien być i jest identyczny. Dowodem jest interferometr Sagnaca.
>>Tylko kto by się wówczas zainteresował jego teorią? Chyba tylko pies z kulawą nogą.
>Problem jest taki, że nie ma takiej gumki którą dałoby się wymazać z pamięci fałszywych memów.
>Obalacze są skazani na powtarzanie nonsensów i mantr nowomowy..>>>

Skoro jest identyczny ale dla przypadku, iż światło wcześniej dociera do tylnej ściany, to postulat jest poprawny.
W takiej sytuacji światło nie przyjmuje prędkości wagonu.

Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Przy takim podejściu dla obu obserwatorów wynik powinien być identyczny.

>>Właśnie. Powinien być i jest identyczny. Dowodem jest interferometr Sagnaca.

>>>Tylko kto by się wówczas zainteresował jego teorią? Chyba tylko pies z kulawą nogą.

>>Problem jest taki, że nie ma takiej gumki którą dałoby się wymazać z pamięci fałszywych memów.
>>Obalacze są skazani na powtarzanie nonsensów i mantr nowomowy..

> Skoro jest identyczny ale dla przypadku, iż światło wcześniej dociera do tylnej ściany, to postulat jest poprawny.
>W takiej sytuacji światło nie przyjmuje prędkości wagonu.

Więc Co widzi wagon?
qwery (2864 punktów)
>>>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>>>Nic to Panu nie mówi?
>>A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo.
>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>Różne długości drogi to różny czas.
>Drogę powrotną impuls elektryczny pokonuje w takim samym czasie, bo są dwa równe co do długości odcinki druta.

Sądzę że droge powrotna tez pokona w róznym czasie bo impuls (drganie eteru) rozchodzi sie w eterze a drut dla niego jest jedynie jak szyny dla pociągu.
Przecież gdyby bylo inaczej to chyba prosty eksperyment to by wykazał?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>>>>Nic to Panu nie mówi?

>>>A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo.

>>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>>Różne długości drogi to różny czas.
>>Drogę powrotną impuls elektryczny pokonuje w takim samym czasie, bo są dwa równe co do długości odcinki druta.

>Sądzę że droge powrotna tez pokona w róznym czasie bo impuls (drganie eteru) rozchodzi sie w eterze a drut dla niego jest jedynie jak szyny dla pociągu.
>Przecież gdyby bylo inaczej to chyba prosty eksperyment to by wykazał?

Prosty eksperyment z interferometrem Sagnaca potwierdza co widzi wagon:
Gdy interferometr jest w spoczynku względem inercjalnego układu odniesienia, światło przebywa pierścień w takim samym czasie w obu kierunkach. Jednakże, gdy interferometr jest obracany, jedna wiązka światła przechodzi dłuższą drogę niż druga, a zatem przechodzi dłużej, co powoduje różnicę faz między wiązkami[1]. / pl.wikipedia.org/wiki/Interferometr_Sagnaca /
Żaden eksperyment natomiast nie potwierdza założenia, jakoby prąd w drucie miał mieć inną prędkość w zależności od kierunku przepływu prądu.
Jeśli występuje takie unoszenie, to jest ono nieporównywalnie mniejsze (jak na dziś niewykrywalne).
Henryk.K (2246 punktów)
>>>>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>>>>Nic to Panu nie mówi? >>>
>>>A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo.
>>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>>Różne długości drogi to różny czas.
>>Drogę powrotną impuls elektryczny pokonuje w takim samym czasie, bo są dwa równe co do długości odcinki druta. >>

Po co w to jeszcze mieszać drut. Daje to dodatkowe możliwości zaciemniania eksperymentu.

>Sądzę że droge powrotna tez pokona w róznym czasie bo impuls (drganie eteru) rozchodzi sie w eterze a drut dla niego jest jedynie jak szyny dla pociągu.
>Przecież gdyby bylo inaczej to chyba prosty eksperyment to by wykazał>>

Eter można wciągać do rozważań, dopiero po udowodnieniu, iż on istnieje.
Zaczyna powstawać coraz większy zamęt, który zaciemnia istotę rzeczy.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>>>>>Nic to Panu nie mówi? >>>>>>A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo.
>>>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>>>Różne długości drogi to różny czas.
>>>Drogę powrotną impuls elektryczny pokonuje w takim samym czasie, bo są dwa równe co do długości odcinki druta.

>Po co w to jeszcze mieszać drut.

Drut to nerw.
Pytanie tematyczne: Co widzi wagon?
Odpowiedź na temat: Wagon widzi to co mu przekażą druty do Centrum Dowodzenia.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>>>>Światło leci do przodu i do tyłu powietrzem, a wraca po drucie sygnałem elektrycznym.
>>>>>>Nic to Panu nie mówi? >>>>>>A,że uklad nerwowy to drut? Zalozylem ze lata tak samo.
>>>>Chodzi o to, światło lecąc w powietrzu pokonuje różną drogę, bo krótsza jest droga do spotkania z tyłem niż do spotkania z przodem.
>>>>Różne długości drogi to różny czas.
>>>>Drogę powrotną impuls elektryczny pokonuje w takim samym czasie, bo są dwa równe co do długości odcinki druta.
>>Po co w to jeszcze mieszać drut.
>Drut to nerw.
>Pytanie tematyczne: Co widzi wagon?
>Odpowiedź na temat: Wagon widzi to co mu przekażą druty do Centrum Dowodzenia.>>>

Sygnały w drucie dotrą z obu końców wagonu do jego środka w tym samym czasie.
Ich prędkość jest mniejsza od prędkości światła.
Zachowają jednak różnice w czasie jaka powstała w ruchu obu świateł.
Ponieważ nie wnoszą nic nowego i istotnego do eksperymentu to można tą część pominąć.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>>Po co w to jeszcze mieszać drut.

>>Drut to nerw.
>>Pytanie tematyczne: Co widzi wagon?
>>Odpowiedź na temat: Wagon widzi to co mu przekażą druty do Centrum Dowodzenia.

>Ponieważ nie wnoszą nic nowego i istotnego do eksperymentu to można tą część pominąć.

Zapytał Pan: "Po co w to jeszcze mieszać drut" i otrzymał Pan odpowiedź. Gdzie Pan to napisał, że zrozumiał Pan odpowiedź?
Henryk.K (2246 punktów)
>>>>Po co w to jeszcze mieszać drut.
>>>Drut to nerw.
>>>Pytanie tematyczne: Co widzi wagon?
>>>Odpowiedź na temat: Wagon widzi to co mu przekażą druty do Centrum Dowodzenia.
>>Ponieważ nie wnoszą nic nowego i istotnego do eksperymentu to można tą część pominąć.
>Zapytał Pan: "Po co w to jeszcze mieszać drut" i otrzymał Pan odpowiedź. Gdzie Pan to napisał, że zrozumiał Pan odpowiedź? >>>>

Pomysł z drutem jest ciekawy i oryginalny. Najważniejsze jednak jest wyliczenie matematyczne, do której ściany dotarło światło wcześniej.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>Po co w to jeszcze mieszać drut.
>>>>Drut to nerw.
>>>>Pytanie tematyczne: Co widzi wagon?
>>>>Odpowiedź na temat: Wagon widzi to co mu przekażą druty do Centrum Dowodzenia.
>>>Ponieważ nie wnoszą nic nowego i istotnego do eksperymentu to można tą część pominąć.
>>Zapytał Pan: "Po co w to jeszcze mieszać drut" i otrzymał Pan odpowiedź. Gdzie Pan to napisał, że zrozumiał Pan odpowiedź? >>>

> Pomysł z drutem jest ciekawy i oryginalny. Najważniejsze jednak jest wyliczenie matematyczne, do której ściany dotarło światło wcześniej.

Wyliczenie do której ściany światło dotrze wcześniej ma nazwę 'przewidywanie' (projektowanie).
Wyliczenie do której ściany światło dotarło wcześniej ma nazwę 'matematyzacja zdarzeń'.
Opis zdarzenia jest prawdą, gdy jest zgodny z faktami i nie wymaga wyliczeń matematycznych, bowiem matematyka to tylko język opisu.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365