Roman Abramowicz czołowy macher i szrajbełas Putina, znajdujący poparcie i schronienie na terenie Izraela, dopuścił się w przeszłości całej serii typowych, żydowskich geszeftów.
Podlinkowany materiał naświetla niektóre z nich.
Odsyłając do jego lektury napomknę tylko, iż modus operandi szrajbełasa jak wyżej żywcem przypomina modus operandi żydowskich aferzystów w Republice Weimarskiej typu Barmat, Kutisker czy Sklarek - o których zdarzyło mi się onegdaj napisać na forum Racjonalisty.
Tuwim o takich kreaturach jak Abramowicz pisał jak poniżej, swym ciętym piórem poety:
Jak czarne włochate kulki
po banku toczą się srulki.
Skaczą, piszczą nad biurkiem,
targuje się srulek ze srulkiem.
Stulek srulkowi uległ
i biegnie do kasy srulek.
Liczy drżącemi palcami
i zmyka przed srulkami.
W klubsesslach zdala od kasy
siedzą srule grubasy.
Srulki z uśmiechem lubym
Kłaniają się srulom grubym.
A w głębi-w ciszy-wielki jak król
duma
sam
główny
SRUL.
"Dokumenty, do których dotarli dziennikarze BBC, zawierają również informacje na temat innego rzekomo sfałszowanego przetargu. Odbywał się on na początku XXI w i dotyczył rosyjskiej spółki naftowej o nazwie Slavneft.Abramowicz chciał ją kupić, jednak pewna chińska firma miała złożyć ofertę niemal dwukrotnie wyższą. Według informacji BBC wygranie przetargu przez Chińczyków mogłoby jednak mocno zaszkodzić wielu wpływowym osobom związanym z Kremlem.
Zobacz: Rosjanie mają szansę na skutecznie odwołanie. "Kluczowy będzie ten i przyszły tydzień"
Dokumenty przemycone z Rosji informują, że ostatecznie chińska firma była zmuszona, by wycofać się z przetargu po tym, jak jeden z jej przedstawicieli... został porwany w Moskwie. Wypuszczono go, dopiero gdy chińska firma zapowiedziała, że wycofa się z przetargu.
BBC podkreśla, że nie istnieją żadne dowody na to, że sam Roman Abramowicz wiedział o porwaniu bądź brał w nim czynny udział. Fakty są jednak takie, że chińska firma dość niespodziewanie wycofała się z przetargu, a oferta spółki Abramowicza była jedyną, która pozostała na stole. Rosyjski oligarcha mógł więc kupić Slavneft po mocno zaniżonej cenie.
Obie historie wydarzyły się przed ponad dwudziestoma laty, a sam Abramowicz nie został w żaden sposób ukarany przez rosyjskie sądownictwo. Jego prawnicy twierdzą, że nie można obronić tezy stanowiącej, iż rosyjski oligarcha dorobił się znacznej części swojego majątku na działalności przestępczej.
Czytaj także: Trener Liverpoolu wspiera Chelsea, ale popiera sankcje. "Odpowiedzialny za to jest Putin"
Przypomnijmy, że Abramowicz został w zeszłym tygodniu objęty sankcjami przez rząd brytyjski ze względu na jego bliskie powiązania z Władimirem Putinem, którego wojska prowadzą obecnie inwazję na pełną skalę na terytorium Ukrainy. Majątek Abramowicza został zamrożony, a sam oligarcha przestał pełnić funkcję dyrektora Chelsea FC. Wszystko wskazuje na to, że już niebawem klub trafi w ręce nowego właściciela."
www.onet.p(*)icze-porwanie/h9fze0y,d87b6cc4