"Życie jest na serio, a sztuka dla frajdy". To cytat z książki Johna Irvinga pt. "Hotel New Hampshire". Zastanawiam się, czy ten aforyzm odpowiada prawdzie, czy zawsze życie jest "na poważnie" a sztuka w każdym przypadku jest jedynie dla przyjemności? czy np. sztuką jest też zyć mniej serio? czy być na serio znaczy żyć racjonalnie? na razie swojego punktu widzenia nie podaję - proszę nie imputować mi na razie żadnego - tzn może wypowiem je na razie w duchu a chcę poznać zdanie innych, potem się włączę.
|