>Witam! >Ostatnio wydarzyło się coś bardzo ciekawego- uwięziony pod >zwałem w kopalni górnik przeżył zadziwiająco długi czas. Co >więcej wyszedł o własnych siłach. Nie jestem pewien, ale >najprawdopodobniej jest katolikiem. Jego przetrwanie można >by uznać za cud. Czy w takim wypadku katolicy nie powinni >przyjrzeć się, czy nie jest on święty? Bo chyba to cuda >świadczą o świętości? Mamy więc w Polsce nowego świętego! >Wiwat! Jedynym szkopułem wydaje się to, że nie jest on >hierarchą kościelnym. Ale to da się naprawić. Chyba. >Pozdrawiam. >PS. Jeśli dałoby się wygrzebać z jego przeszłości jeszcze >jeden cud, to można go kanonizować! Za życia! Żywe źródło >wiedzy o bogu, czy to nie wspaniałe z punktu widzenia >katolików. Już od dawna nie było żywego źródła wiedzy o >bogu. Świętość stwierdzano po śmierci człowieka, kiedy nie >mógł się już bronić, ani walczyć by jego słów nie >interpretowano tak, jak sobie tego nie życzył. >PS2. Czy święty ma wyższą pozycję niż Papież? Czy święty >jest omylny? Zabawne ile problemów stwarza istnienie >świętych dla Kościoła. Gratuluje pomyslowosci.Jezeli wychodzisz z zalozenia ze jest katolikiem, to moze i jest alkoholikiem.Jezeli teraz z radosci bedzie ciägnol dwa tygodnie i to przezyje to stanie sie drugi cud.Swiadczyc bedzie to niezbicie o jego swietosci.Moze swoje nadprzyrodzone sily czerpie z audycji Radia Maryja?Kto wie?Pozdrawiam.
|