Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świetość?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
28-02-2006 11:15zima (560 punktów)Świetość?
Witam!
Ostatnio wydarzyło się coś bardzo ciekawego- uwięziony pod zwałem w kopalni górnik przeżył zadziwiająco długi czas. Co więcej wyszedł o własnych siłach. Nie jestem pewien, ale najprawdopodobniej jest katolikiem. Jego przetrwanie można by uznać za cud. Czy w takim wypadku katolicy nie powinni przyjrzeć się, czy nie jest on święty? Bo chyba to cuda świadczą o świętości? Mamy więc w Polsce nowego świętego! Wiwat! Jedynym szkopułem wydaje się to, że nie jest on hierarchą kościelnym. Ale to da się naprawić. Chyba.
Pozdrawiam.
PS. Jeśli dałoby się wygrzebać z jego przeszłości jeszcze jeden cud, to można go kanonizować! Za życia! Żywe źródło wiedzy o bogu, czy to nie wspaniałe z punktu widzenia katolików. Już od dawna nie było żywego źródła wiedzy o bogu. Świętość stwierdzano po śmierci człowieka, kiedy nie mógł się już bronić, ani walczyć by jego słów nie interpretowano tak, jak sobie tego nie życzył.
PS2. Czy święty ma wyższą pozycję niż Papież? Czy święty jest omylny? Zabawne ile problemów stwarza istnienie świętych dla Kościoła.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Paul (408 punktów)
>Witam!
>Ostatnio wydarzyło się coś bardzo ciekawego- uwięziony pod
>zwałem w kopalni górnik przeżył zadziwiająco długi czas. Co
>więcej wyszedł o własnych siłach. Nie jestem pewien, ale
>najprawdopodobniej jest katolikiem. Jego przetrwanie można
>by uznać za cud. Czy w takim wypadku katolicy nie powinni
>przyjrzeć się, czy nie jest on święty? Bo chyba to cuda
>świadczą o świętości? Mamy więc w Polsce nowego świętego!
>Wiwat! Jedynym szkopułem wydaje się to, że nie jest on
>hierarchą kościelnym. Ale to da się naprawić. Chyba.
>Pozdrawiam.
>PS. Jeśli dałoby się wygrzebać z jego przeszłości jeszcze
>jeden cud, to można go kanonizować! Za życia! Żywe źródło
>wiedzy o bogu, czy to nie wspaniałe z punktu widzenia
>katolików. Już od dawna nie było żywego źródła wiedzy o
>bogu. Świętość stwierdzano po śmierci człowieka, kiedy nie
>mógł się już bronić, ani walczyć by jego słów nie
>interpretowano tak, jak sobie tego nie życzył.
>PS2. Czy święty ma wyższą pozycję niż Papież? Czy święty
>jest omylny? Zabawne ile problemów stwarza istnienie
>świętych dla Kościoła.
Gratuluje pomyslowosci.Jezeli wychodzisz z zalozenia ze jest katolikiem, to moze i jest alkoholikiem.Jezeli teraz z radosci bedzie ciägnol dwa tygodnie i to przezyje to stanie sie drugi cud.Swiadczyc bedzie to niezbicie o jego swietosci.Moze swoje nadprzyrodzone sily czerpie z audycji Radia Maryja?Kto wie?Pozdrawiam.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Jak widać fanatyzm nie jest domeną wyłącznie ludzi wierzących, a brak elementarnej kultury - moherowych beretów. To porażające.

fides ex necessitate esse non debet
Andromeda (126 punktów)
>Jak widać fanatyzm nie jest domeną wyłącznie ludzi wierzących, a brak elementarnej kultury - moherowych beretów. To porażające.
>
fides ex necessitate esse non debet


to smutne ze taka fikcyjna sprawa jak religia zaprzata umyslu europejeczykow i nie tylko juz od 2000 lat
ciagnie sie to i ciagnie fanatyzm religijny jest utrapiniem tej galaktyki DRogi Mlecznej juz od tysiecy lat przeciez slowianie jeszcze przed Mieszkiem I wierzyli w swiatowida i swiatogora tez byli schizofrenicy zreszta indianie w manitou a grecy w zeusa w rzymianie w soich bogow tez byli nie lepsi
pozdrawiam
zima (560 punktów)
>Jak widać fanatyzm nie jest domeną wyłącznie ludzi wierzących, a brak elementarnej kultury - moherowych beretów. To porażające.
>
fides ex necessitate esse non debet

Podobno by rozpoznawać ironię trzeba mieć poziom. Jakiś. Intelektualny. Specyficzny.
:P
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Podobno by rozpoznawać ironię trzeba mieć poziom. Jakiś. Intelektualny. Specyficzny.
>:P
Często czytam Twoje posty i w pełni doceniam Twój poziom. Intelektualny. Specyficzny.
W tym jednak przypadku ironiczna wymowa pewnych, nieodpartych skądinąd, skojarzeń jest dużym dysonansem. To się nie mieści w pewnej estetyce (że o poczuciu zwykłej przyzwoitości nie wspomnę).
Mam nadzieję, że jeśli się nawet ze mną nie zgadzasz, to przynajmniej rozumiesz o czym mówię.
Pozdrawiam.

PS. Bez względu na wszystko i tak masz we mnie wiernego czytelnika bo podoba mi się Twój sposób widzenia rzeczywistości

fides ex necessitate esse non debet

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365