 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2006 11:45 | zima (560 punktów) | Alternatywa | Witam! Zabawne, że czasem nauka potrafi podać alternatywne wyjaśnienie (możliwość, nie pewność) dla opisanych przez wierzących cudów dokonywanych za pomocą boskich mocy. fakty.interia.pl/news?inf=735417A gdy jeszcze pomyślimy o 'gorejącym krzewie', który jest pewnym ewenementem w świecie przyrody, ale nie cudem...Alternatywa staje się coraz silniejsza. Nauka wypiera wiarę? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Kowalski (762 punktów) | Wcale zabawne.
Czy nauka wypiera wiarę? Kiedyś wpadła mi w ręce książka "Tajemnice Biblii", pełna "naukowych dowodów", że wszystko co pisze Biblia jest prawdą. Tłumaczono tam "naukowo" wiele cudów, a nawet błędnych tłumaczeń (że niby są słuszne i prawdziwe), by ludzie we współczesnym, technicznym społeczeństwie łatwiej wierzyli w Biblię...
Była to najgorsza książka jaką w życiu czytałem, a różne rzeczy przytrafiło mi się widzieć. Te rewelacje z faktów na Interii, o temperaturze Jeziora Genezaret, pasowałyby do niej, podnosząc jednak radykalnie poziom merytoryczny.
* * *
A czy nauka wypiera wiarę? Zawsze wydawało mi się, że nauka wypiera pewne prostackie rozumienie wiary. Kiedyś wierzono, że o zmienność pór roku dba osobiście Bóg, by nam się lepiej żyło. Albo że nie należy instalować piorunochronów, gdyż pioruny kierowane są Bożą wolą. Na tej samej zasadzie kiedyś wyliczono datę stworzenia świata. Taką wiarę nauka niszczy; i właściwie jedyne co mnie dziwi, że co pokolenie znajdują się ludzie, którzy tak próbują wiary dowodzić -- wstawiając Boga wszędzie tam, gdzie brakuje im naukowego zrozumienia.
Ale na tym działanie nauki się chyba nie kończy. Przynajmniej mnie nauka uczy wątpić i poszukiwać. A to dosyć niszczące dla religii, której istotą jest raczej poezja niż logika. Siłą religii jest (moim zdaniem) sztuka sakralna, a słabością wszelkie próby klarownej odpowiedzi na pytanie 'dlaczego tak?'.
|
|
 | | zima (560 punktów) | Cuda nie wydają się już tak cudowne, gdy istnieją dla nich alterantywy. Poza tym zajmowałem się kiedyś przez chwilkę sztuczkami magicznymi. Wiedza o możliwościach zrobienia triku każe być sceptycznym. Pozdrawiam
|
|
|  | | Kowalski (762 punktów) | W wielu przypadkach bym się zgodził, tym bardziej że moja prywatna filozofia jest bardzo sceptyczna.
W tym przypadku mam jednak wątpliwości -- żeby iść po lodzie jego grubość musi być odpowiednia. Czy to także było możliwe na Jeziorze Genezaret? Samo występowanie w pewnych przypadkach lodu, to za mało -- niska temperatura musi się utrzymać przez dłuższy czas. I jak to jest, że lodu nie zauważyli apostołowie przebywający na łodzi? Przecież musieli odczuć, że płyną wśród lodu dostatecznie grubego, by po nim kroczył człowiek. A jeśli nie płynęli, to jak Jezus nie mógł do nich dojść? Oznaczałoby to przecież co najmniej pewien odcinek pozbawiony lodu, między Jezusem a nimi.
W tym przypadku więc, poszukiwałbym raczej sceptycyzmu w krytyce biblijnej, poszukiwaniu krętych dróg, którymi ten cud do nas dziś dociera, niż w analizie temperatur Jeziora Genezaret.
|
|
| |  | | zima (560 punktów) | Patrzysz na to oczyma chrześcijanina. Niechrześcijanin ma możliwość spojrzenia tak: - każda legenda ma swoje ziarnko prawdy (realne zdarzenie, z którego powstała) - Jezus chodził po wodzie = płynął na krze (musiał zrobić wrażenie swoją odwagą) - jak apostołowie mieli to wytłumaczyć prostaczkom, którzy nie wiedzieli, co to lód (doprawdy w tamtych rejonach lód nie jest/był zbyt powszechny) Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Kowalski (762 punktów) | > Patrzysz na to oczyma chrześcijanina.Krytykuje stawianie równania między możliwością pojawienia się lodu, a chodzeniem po nim. Powiedziałbym, że widzę to oczyma Polaka, pod którym zarywają się oblodzone po przymrozkach kałuże, ale który nigdy nie próbował przejść się po lodzie na stawie. Twoją wersję rozumiem tak: Jezus szedł kiedyś po lodzie Jeziora Genezaret. Zrobiło to na apostołach wrażenie. Chwaląc kiedyś przed "prostaczkami" odwagę Mistrza wspomnieli o tym. Potem się zaczęły tłumaczenia, co i jak dla tych, co nie znali realiów Jeziora Genezaret. A w końcu, trochę na zasadzie głuchego telefonu, zrodziła się ta opowieść o cudzie. Łączysz więc spekulację fizyczną (co do możliwości pojawienia się lodu na Jeziorze Genezaret) i psychologiczną (opowieści o odwadze, dla osób nie znających lodu), w sensowną, choć (moim zdaniem) mało prawdopodobną całość. Powiedziałbym, że ta interpretacja stąpa po kruchym lodzie  Co nie znaczy, że mam lepszą pod ręką dla wyjaśnienia. Dla mnie dwa kluczowe punkty do ewentualnych poszukiwań to: -- czy tylko chodzenie po lodzie, mogło zrobić duże wrażenie, stanowiąc podstawę do cudu łączącego Jezusa i wodę? -- czy nie ma tu nawiązania teologicznego -- że wiara daje nam siłę podobną do tej, która pozwoliła Mojżeszowi przeprowadzić lud Izraela przez morze?
|
|
| | | |  | | zima (560 punktów) | Przecież ja nigdzie nie piszę, jak musiało być. Jednak okazuje się, że istnieją różne wersje wyjaśnienia pewnych zapisów. Jeden z prądów podaje wyjaśnienia bazujące na wiedzy naukowej. Co więcej okazuje się, że wiele fragmentów uważanych kiedyś za opisy cudów znajduje swoje naukowe alternatywy przy wyjaśnianiu. Dziś w teleexpresie mówili o ewangelii Judasza. Kolejny kamyczek do tego ogródka. Pozdrawiam
|
|
|  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | > Cuda nie wydają się już tak cudowne, gdy istnieją dla nich alterantywy. Zgadza się, jednak problem w tym, że nauka dowodząc, iż Jezus ( zgodnie z prawami fizyki ) mógł przejść przez ścianę - ( tylko prawdopodobieństwo jest niewielkie, że akurat pojawi się efekt fali de Broughlia ) zmusza do pytania - Czy Mógł On mieć, aż takie szczęście - ( i podobnie z innymi cudami, które może wyjaśnić nauka). Cud nie polega na tym, że nie da się go wyjaśnic naukowo, ale na tym, że akurat prawa fizyki podziałały ( choć prawdopodobieństwo jest bardzo niewielki - kto interesuje się nauką wie oczymmówie ). 
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| |  | | olafbur (27 punktów) | Z cudami to jest tak: 1. Jak można je powtórzyć, to stwierdza się, że to prawa "fizyki" i nie ma w nich nic cudownego 2. Jak nie można ich powtórzyć to mówią, że to pewnie jakaś sztuczka, kogoś oszukali bo ja nie widziałem
Więc co to jest cud?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|