 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-01-2012 17:17 | wsx666 (1067 punktów) | Czarno na białym.
12 na 12 | W 2006 roku założyłem fundusz powierniczy w banku ING. Tydzień temu zlikwidowałem go, po wpłaceniu 10.000 zł wypłaciłem 10.560 zł. W ciągu 5 lat bank ING był w stanie wypracować dla mnie 560 zł obracając kwotą 10.000 zł. Wypłacając pieniądze zapytałem się pani za biurkiem czy nie sądzi, że to paradoksalna sytuacja, iż jej pan prezes jako specjalista od pomnażania pieniędzy uciułał dla mnie 500 zł ? Oczywiście pani wyczuła sarkazm i nie podjęła dalszej dyskusji. Czy to nie absurd, że prezesi banków, którzy zarabiają niebotyczne fortuny naszym kosztem nie dają faktycznie nam zarobić ? Skąd w takim razie ich zarobki ? ING BSK prezes.....zarobki 2,2mln zł rocznie...bez komentarza, może wy to skomentujecie.Ja osobiście już więcej nie powierzę pieniędzy bankowi w formie jakiejkolwiek lokaty, ubolewam jedynie nad tym, że jestem zmuszony do tego aby moje comiesięczne pensje zostawały przelewane na konto, nie mam na to wpływu. Pieniądze wypłacam w całości już tego samego dnia. Na mnie pan prezes nie zarobi i to polecam wszystkim. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 12 | Satyr (4285 punktów) |
Prezes nie jest od pomnażania pieniędzy. Pełni pewne funkcje wykonawcze w ramach zarządu, reprezentuje bank w stosunkach zewnętrznych, przewodniczy obradom w ramach zarządu lub rady nadzorczej.
Wiem, że zarobki tych ludzi często sprawiają wrażenie absurdalnych ale zaręczam, że trudności, z jakimi się spotykają wymagają kwalifikacji najlepszych z najlepszych. I nawet jeśli nie widać w tym sektorze żadnych spektakularnych sukcesów (szczególnie w dobie kryzysu) to sam fakt, że ten system jeszcze się utrzymuje wskazuje na zasługi tych wszystkich prezesów.
Nie chce tu być apologetą całej tej finansjery ale sarkastyczne uwagi - spotykane ostatnio wśród podnieconych tłumów - różnych "oburzonych" po zaocznej socjologii w Wyższej Szkole Mieszania Herbaty Lewym Kciukiem są wyraźnie nie na miejscu. Łatwo się z owych prezesów nabijać jak się na oczy nie widziało tego, z czym muszą się mierzyć i jakie kwalifikacje muszą posiadać, by móc w ogóle myśleć o pełnieniu takiej funkcji. To nie jest tak proste jak jazda na rowerze.
Wysokie zarobki tych ludzi są głównie wskazówką, jaką daje rynek potencjalnym studentom prawa bądź finansów - po prostu tych prezesów ciągle brak, konkurencja jest zbyt mała.
Pozdrawiam
|
|
 | 13 na 15 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Wzruszyłem się czytając o tym, jakie to ciężkie życie ma taki prezes banku. Z przedstawionego opisu wynika, że prezesem banku zostaje się z łapanki, bo przecież nikt normalny, posiadając takie niebywałe kwalifikacje, nie zgodziłby się na niewdzięczną harówę za marne kilka baniek rocznie.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
|  | 7 na 9 | Satyr (4285 punktów) |
Nie mam zamiaru odpowiadać na posty wynikające tylko i wyłącznie z resentymentu. Zarabiają tyle ile zarabiają, bo za mniejsze pieniądze nie da się znaleźć kogoś równie dobrego w tym co robią. Złóż aplikację na stanowisko prezesa, skoro możesz równie dobrze wykonywać te same czynności nie za kilka baniek, ale np. za jedną. W końcu funkcja prezesa polega na byczeniu się cały dzień, no nie? Byłbyś w tym zdecydowanie tańszy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >Zarabiają tyle ile zarabiają, bo za mniejsze pieniądze nie da się znaleźć kogoś równie dobrego w tym co robią.
Tu bym się nie zgodził. I proszę nie odpowiadaj mi tak jak kulce, (złóż swoją kandydaturę) bo to nie moja działka. Znajdzie się dużo ludzi o odpowiednich kompetencjach, niestety nie będą mieć doświadczenia, no bo niby jak zdobyć doświadczenie w czymś, bez szansy na zrobienie tego czegoś.
|
|
 | 11 na 11 | Piątkowski (5131 punktów) | Niesamowite te zdolności, zapewne żaden z śmiertelników, nie dałby rady wykrzesać z 10 tysięcy PLN, zawrotnej sumy 10500 PLN po 5 latach obracając tą kasą...ba, i ten ciężar psychiczny, wyrzuty sumienia, gdy tracisz czyjś dorobek życia, przez nieudolne zarządzanie finansami, pewnie te "odprawy" to forma zadośćuczynienia, za to że, podupadli na zdrowiu przez ten stres...
|
|
|  | 3 na 3 | Satyr (4285 punktów) | >Niesamowite te zdolności, zapewne żaden z śmiertelników, nie dałby rady wykrzesać z 10 tysięcy PLN, zawrotnej sumy 10500 PLN po 5 latach obracając tą kasą
Już pisałem, że funkcje prezesa nie mają bezpośredniego związku z inwestowaniem każdego 10 tys. zł.
Jak wcześniej stwierdziłem, zarobki prezesów przysłaniają wam wszystko, wydaje się wam, że być prezesem banku to tak jakby prowadzić kiosk, tyle że za większą kasę. Dalsza dyskusja oparta na samych emocjach nie ma sensu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Piątkowski (5131 punktów) | Nie mniej, ktoś kto ma za zadanie pomnażać pieniądze, nie specjalnie się wykazał swoimi umiejętnościami, jeśli przez 5 lat, zdołał wykrzesać 500PLNPrezes zarządza sztabem ludzi, których zadaniem jest robienie kasy, dla banku i dla "inwestorów" jakimi są klienci, jeśli jego ludzie nie potrafią, to wymienia się ich na takich co wiedzą jak to robić. Może pora, by w końcu banki zaczęły traktować klientów odkładających kaskę, jako swoich inwestorów, a nie tylko jak dojne krowy, na równi z tymi co biorą kredyty.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Satyr (4285 punktów) | >Nie mniej, ktoś kto ma za zadanie pomnażać pieniądze, nie specjalnie się wykazał swoimi umiejętnościami,
Ależ jeszcze raz powtarzam, że prezesa nikt nie rozlicza za to, czy on wykrzesał jakieś pieniądze z danych konkretnych 10 tys. Ocenia się go za kondycję ekonomiczną banku, za sprawność podejmowania uchwał i wykonywania ich w ramach zarządu, za zgodność działań z prawem, za przestrzeganie procedur, kontakty z nadzorem finansowym itp.
Jeśli kondycja banku jest dobra, to bank zapłaci mu te kilka baniek z pocałowaniem ręki i nikogo nie będzie obchodziło, że ten czy tamten pojedynczy klient nie zyskał zbyt wiele na swoich 10 tysiącach.
Te wszystkie narzekania wynikają moim zdaniem z faktu, że my tutaj zebrani możemy sobie o takiej kasie najwyżej śnić. Założyciel wątku nie podał żadnych konkretnych, merytorycznie trafnych argumentów, pełno tylko emocji. Przypomina to rozumowanie: "Ochlapał mnie dziś przejeżdżający samochód prezesa. J***ć tych wszystkich prezesów, za co oni tyle kasy dostają!".
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Piątkowski (5131 punktów) | Bank nie tworzy pieniądza, bank pożycza innym, to co ma na stanie, a zazwyczaj ma z tego co mu ludzie wpłacą... jeśli lokuje pieniądze, to nie jest to datek dla prezesa, a moja inwestycja i chęć zarobienia... skoro ktoś obraca moją kasą, sam zarabia krocie, a mi zostają ochłapy, to ja dziękuję i wolę zmienić bank, albo wykorzystać zebrane środki finansowe w inny sposób...
|
|
| | | |  | 1 na 3 | rysiek (4593 punktów) | Fajna merytoryczna wyliczanka. Zabrakło mi jednak jednego ważnego uzasadnienia: "kumpel Zdzichu, czy inny -chu, zawalił już co prawda na kilku eksponowanych stanowiskach, ale chciałby się jeszcze sprawdzić w bankowości". I jeszcze jedno: czy rzeczywiście wysokość zysków z pieniędzy umieszczonych przez klientów banku na lokatach, nie ma nic wspólnego z kondycją tegoż?
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Satyr (4285 punktów) | > Zabrakło mi jednak jednego ważnego uzasadnienia: "kumpel Zdzichu, czy inny -chu, zawalił już co prawda na kilku eksponowanych stanowiskach, ale chciałby się jeszcze sprawdzić w bankowości". Zanim zaczniesz głosić taki opinie zapoznaj się z wymogami, jakie Komisja Nadzoru Finansowego oraz przepisy ustaw formułują dla członków zarządów banków. Pamiętaj, że jest to system centralnej bankowości, centralnie planowana gospodarka a banki centralne i nadzór finansowy mają duże uprawnienia kontroli i nadzoru.
>I jeszcze jedno: czy rzeczywiście wysokość zysków z pieniędzy umieszczonych przez klientów banku na lokatach, nie ma nic wspólnego z kondycją tegoż?
Z pewnością nie ma niemal żadnego znaczenia żadne jedno, konkretne 10 tysięcy. Jeśli bank w dobie kryzysu osiąga zyski i zachowuje płynność finansową, to fakt, że jakaś jedna osoba nie zrobiła z bankiem interesu (w dodatku na 10 tysiącach) nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Gdyby transakcje z tym bankiem były nieopłacalne dla znacznej części klientów - to sprawa byłaby trudna. Tyle, że autor wątku oburza się na zarobki prezesa banku nie przedstawiając żadnych statystyk, tylko stwierdzając, że się wściekł to zarobił tylko 5 stówek. To żaden argument, wszyscy tak naprawdę to rozumiemy.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Zanim zaczniesz głosić taki opinie zapoznaj się z wymogami, jakie Komisja Nadzoru Finansowego oraz przepisy ustaw formułują dla członków zarządów banków. Pamiętaj, że jest to system centralnej bankowości, centralnie planowana gospodarka a banki centralne i nadzór finansowy mają duże uprawnienia kontroli i nadzoru. Ogólnie zgoda. Co do powyższego fragmentu mam jednak wątpliwości, czy ta teoria pokrywa się, i w jakim stopniu, z praktyką.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >I jeszcze jedno: czy rzeczywiście wysokość zysków z pieniędzy umieszczonych przez klientów banku na lokatach, nie ma nic wspólnego z kondycją tegoż?
Bank z pewnością osiągnął dla siebie zysk na obracaniu tymi pieniędzmi i poprawił swoja kondycję. Tyle, że klient wpłacający tę sumę miał niewielka wiedzę o inwestowaniu, więc otrzymał zysk proporcjonalny do swojej wiedzy.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Scarabaeus (2198 punktów) | To oczywiste, że prezesa banku nie rozlicza się za to ile dał zarobić klientowi lecz za to ile zarobił bank.
Za takie przekręty jak ten opisany w pierwszym poście to prezesi dostają i tak zbyt niskie wynagrodzenie.
Umiejętność sprzedania takiego i podobnych produktów jest bezcenna.
|
|
 | 8 na 10 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Pełni pewne funkcje wykonawcze w ramach zarządu
Podpisuje dokumenty opracowane przez innych i przyniesione przez sekretarkę.
>reprezentuje bank w stosunkach zewnętrznych
Odziany w super drogi garnitur ściska dłonie innym prezesom na bankietach.
>przewodniczy obradom w ramach zarządu lub rady nadzorczej.
Czyli siedzi za stołem i i słucha, co kto zrobił.
Tę pracę mogłaby wykonywać małpa.
|
|
|  | 4 na 4 | Satyr (4285 punktów) |
> Tę pracę mogłaby wykonywać małpa.Więc złóż aplikację na to stanowisko. Skoro małpa by sobie poradziła, to myślę, że Ty też. Bank z pewnością Cię zatrudni, w końcu po co ma płacić kilka baniek nierobom?  Kolejny post mający bazę jedynie na emocjach i prawdopodobnie resentymencie. Przypuszczam, że ten wątek pobije jakiś rekord emocjonalnych postów. Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | rysiek (4593 punktów) | >Tę pracę mogłaby wykonywać małpa.
Być może. Musiałaby mieć jednak bardzo dobre towarzyskie umocowanie, w odpowiednim gronie świadczenia wzajemnych przysług.
|
|
| |  | | dorias (722 punktów) | > >Tę pracę mogłaby wykonywać małpa.> Być może. Musiałaby mieć jednak bardzo dobre towarzyskie umocowanie, w odpowiednim gronie świadczenia wzajemnych przysług.Raczej napewno nie wiem jak to wygląda z prezesami banków ale np prezesi orlenu Jacek Walczykowski od 28 lipca do 16 sierpnia 2004 Wojciech Heydel od 30 kwietnia 2008 do 18 września 2008 pl.wikipedia.org/wiki/PKN_Orlen#Polskawiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2893669.htmli czytając właśnie coś takiego możną stwierdzić że małpa z dobrymi znajomościami może być prezesem. Ale jeżeli w bankach jest tak samo to biedni jesteśmy... Swoją drogą autor wątku fajną lokate założył 1% w skali roku...
|
|
|  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) |
>Tę pracę mogłaby wykonywać małpa.
Zgłoś więc swoją kandydaturę...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | >Wiem, że zarobki tych ludzi często sprawiają wrażenie absurdalnych ale zaręczam, że trudności, z jakimi się spotykają wymagają kwalifikacji najlepszych z najlepszych.
To jest argument, ale gdybyś zobaczył z jakimi problemami spotykają się na co dzień niektórzy inżynierowie, czy ludzie nauki to również byś był pod wrażeniem, a takich sum niestety nie zarabiają.
|
|
3 na 3 | Kamil1838 (521 punktów) | Sam fakt, że banki istnieją, jest dowodem, że wzbogacają się kosztem swoich klientów i nie warto korzystać z ich usług.
|
|
 | 1 na 1 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | >Sam fakt, że banki istnieją, jest dowodem, że wzbogacają się kosztem swoich klientów i nie warto korzystać z ich usług.
Banki istnieją po to aby świadczyć usługi na rzecz swoich klientów, którzy korzystając z tychże usług stają się ich ( banków ) zleceniodawcami. Tym samy wzbogacanie się zleceniobiorcy kosztem zleceniodawcy jest zjawiskiem naturalnym i jak najbardziej na miejscu. A co do kwestii korzystania z oferowanych przez banki usług to podzielam twój pogląd.
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Banki to firmy. Cel istnienia firmy to zysk, a nie pokorne usługiwanie klientom. J.... klienta.
|
|
| |  | | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | Cel istnienia firmy to zysk, Nie koniecznie. Onegdaj zakładało się firmę ( dla bezpieczeństwa piszę bezosobowo  )np. po to, aby zatrudnieni w niej pracownicy mogli skorzystać ze świadczenia chorobowego. Zysk - owszem -, ale osiągali go, li tylko zatrudnieni pracownicy, nie właściciel ( zabawa na 3 lata ... ). Dzisiaj cel powołania do istnienia i samego istnienia firmy również może być przeróżny. Cel istnienia banku - jako spółki akcyjnej - to zysk. Tu pełna zgoda. Jednakże nie da się go osiągnąć bez zaufania klientów ( de facto zleceniodawców ),a jak widać ING ów zysk wypracował. Można z tego - w uproszczeniu - wnioskować, że większość klientów jest z usług banku zadowolona i darzy ową instytucję zaufaniem. Natomiast fakt, że klient nabędzie ( podkreślam ) ZA POŚREDNICTWEM BANKU jakiś produkt ( de facto nie będący produktem tegoż banku )i nie zarobi na tej operacji, nie jest winą ani prezesa, ani pracowników ( którzy przed nabyciem produktów inwestycyjnych informują klienta o ryzyku i kosztach obsługi - są do tego zobligowani, przedstawiając "całą paletę" tychże produktów - w tym również tzw. bezpiecznych ), tylko samego klienta.
|
|
| | |  | | Matix (5786 punktów) | >Jednakże nie da się go osiągnąć bez zaufania klientów
Szkoda tylko, że dziś większe zaufanie ma ten bank, który ma lepszą reklamę w czasie największej oglądalności.
|
|
10 na 10 | webmaster (moderator) | > Ja osobiście już więcej nie powierzę pieniędzy bankowi w formie jakiejkolwiek lokaty, ubolewam jedynie nad tym, że jestem zmuszony do tego aby moje comiesięczne pensje zostawały przelewane na konto, nie mam na to wpływu.Po pierwsze nie zarobiłeś tylko straciłeś. Zarobił bank, na tobie. No ale uczmy się na błędach. Po drugie to nie była lokata. Gdybyś włożył na zwykłą marną lokatę to byś zyskał. Oczywiście bank zyskałby jeszcze więcej, no ale tak to działa. A gdybyś zwyczajnie kupił złoto 5 lat temu, pojechałbyś sobie na wakacje za sam zysk. Tyle że to wszystko jest proste po fakcie
|
|
 | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
> Po pierwsze nie zarobiłeś tylko straciłeś. Zarobił bank, na tobie.No i mamy wreszcie odpowiedż na pytanie : dlaczego ( w pełni zasłużone ) zarobki prezesów banków są wysokie
|
|
5 na 7 | kkuj (614 punktów) | Jaki związek z ilością twoich pieniędzy ma prezes banku? Niewielki. Myślę że w tej sytuacji powinieneś się cieszyć ponieważ spełniłeś podstawowy warunek inwestowania czyli zapewniłeś ochronę swojego kapitału. Mierna to co prawda pociecha, ale zawsze. Zaraz na pewno znajdą się tacy co powiedzą, że gdybyś kupił złoto albo wina to byś zarobił z 5000 zł. Twierdzą tak post factum nie wiedząc jaką wiedzą dysponowałeś a priori. Powierzanie pieniędzy jest pewnym continuum w którym parametrem jest ryzyko (zawsze), stopa zwrotu oraz inne osobiste czynniki. Szkoda, że nie kupiłeś wtedy akcji ING, mógłbyś zasadniczo stać się udziałowcem tego zysku (minus koszty przedsięwzięcia) który ING wypracuje na innych wpłacających na fundusze powiernicze.
Nie rozumiem jednak twojego wtórnego analfabetyzmu finansowego, czyli posługiwania się gotówką, i nie korzystania usług banku. Osoba niepiśmienna jest często szczęśliwsza niż piśmienna, ale w swoim wąskim mniemaniu. Czemu chcesz stać na poczcie czy w markecie aby płacić rachunki, czy przelewy? Nie szkoda Ci czasu? Chociaż z drugiej strony znam przekonywujący argument że obracanie gotówką powoduje że jesteś bardziej oszczędny z samego faktu tracenia fizycznie pieniędzy podczas zakupów.
|
|
5 na 5 | Rigoletto (3891 punktów) | >W 2006 roku założyłem fundusz powierniczy w banku ING. Tydzień temu zlikwidowałem go, po wpłaceniu >10.000 zł wypłaciłem 10.560 zł. W ciągu 5 lat bank ING był w stanie wypracować dla mnie 560 zł >obracając kwotą 10.000 zł. Wypłacając pieniądze zapytałem się pani za biurkiem czy nie sądzi, że to >paradoksalna sytuacja, iż jej pan prezes jako specjalista od pomnażania pieniędzy uciułał dla mnie >500 zł ? Oczywiście pani wyczuła sarkazm i nie podjęła dalszej dyskusji. Czy to nie absurd, że >prezesi banków, którzy zarabiają niebotyczne fortuny naszym kosztem nie dają faktycznie nam zarobić >? Skąd w takim razie ich zarobki ? ING BSK prezes.....zarobki 2,2mln zł rocznie...bez komentarza, >może wy to skomentujecie.
Proszę bardzo - poniżej dane z raportu rocznego ING Banku Śląskiego za 2010: Z tego co widać pan prezes osiągnął całkiem niezłe wyniki.
Cele strategiczne ING Banku Śląskiego - Podsumowanie osiągnięć w 2010 roku: 2,97 mln klientów detalicznych wzrost netto o 208 tys. r/r i o 51 tys. kw/kw. 39 mld zł - kwota środków powierzonych przez klientów detalicznych +1,5 mld zł r/r 1,9 mln rachunków klientów detalicznych wzrost netto o 237 tys. (14%) r/r 14,6 tys klientów korporacyjnych; 2,3 tys nowych klientów pozyskanych w 2010 roku 72% wpłat samoobsługowych za pomocą wpłatomatów 775 własnych bankomatów +38 r/r, 442 wpłatomatów +70 r/r; włączając 69 dwufunkcyjne maszyny zainstalowane w drugiej połowie 2010 roku 443 oddziałów, 416 stref samoobsługowych 204 tys kart bezstykowych Pay- 809 tys. detalicznych Kont Direct +367 tys. r/r, + 99 tys. kw/kw ING Direct Business +3,6 tys. rachunków bieżących i oszczędnościowych otwartych w 2010 roku Kompleksowa obsługa bankowa 11 największych miast (z ogólnej liczby 50-ciu) 732 mln zł przychodów w 2010 r. +8% r/r 1 138 mln zł wyniku przed kosztami ryzyka +9% r/r Zysk netto na poziomie 753 mln zł narastająco +27% r/r ROE na poziomie 14,2% +1.1 p.p. r/r 32 mld zł kredytów udzielonych klientom +4,8 mld zł (+17%) r/r 19,8 mld zł kredytów korporacyjnych +1,9 mld zł (+11%) r/r
|
|
 | | Piątkowski (5131 punktów) | Co z tego, że ma takie "wspaniałe" wyniki, skoro dla klienta z 10000 przez 5 lat zrobił 10500  śmiech na sali i tyle... Sami mają pensje miesięczne wynoszące więcej niż zwykły śmiertelnik przez całe życie zarobi, chwalą się statystykami, a klient jak biedę klepał, tak klepie...
|
|
|  | 3 na 3 | Rigoletto (3891 punktów) | > Co z tego, że ma takie "wspaniałe" wyniki, skoro dla klienta z 10000 przez 5 lat zrobił 10500 śmiech na sali i tyle... Sami mają pensje miesięczne wynoszące więcej niż zwykły śmiertelnik przez całe życie zarobi, chwalą się statystykami, a klient jak biedę klepał, tak klepie...Bank jest podmiotem rynkowym i celem jego istnienia jest osiąganie zysku a nie uszczęśliwianie naszego drogiego kolegi forumowicza. A klient może sobie inaczej inwestować pieniądze jak mu produkty danego banku nie odpowiadają, albo jeszcze lepiej zrobić karierę w bankowości i pokazać wszystkim jak się pomnaża pieniądze...
|
|
| |  | 2 na 2 | Piątkowski (5131 punktów) | Skoro inwestuję kasę, to po to by zarobić, jeśli prezes bierze miliony, a mi zostają resztki, to jak najbardziej rozumiem autora wątku i nie dziwi mnie to, że wycofał pieniądze. 5 lat to kawał czasu, z 10 tysięcy można było zrobić dużo więcej, oczywiście jest ryzyko, ale pieniądz na takiej lokacie to strata czasu, a i na lokacie można nieźle oberwać po kieszeni, mój ojczulek, skuszony propozycją pani w banku, ulokował tak pieniążki, że po 3 miesiącach miał prawie 2 tysiące mniej (oczywiście nie słuchał mnie, wolał słuchać pani w banku, bo to profesjonalistka, [owszem, profesjonalistka, w dojeniu kasy od klientów]). W dzisiejszych czasach, wymusza się na nas, abyśmy posiadali konta bankowe, a skoro coś jest przymusowe, to bankierzy robią co chcą, gdzie tu wolny rynek co? Moja matka nie mogła dostawać jakiegoś tam inwalidzkiego dodatku przez pocztę, mogła tylko przez konto bankowe, nawet nie miała nic do powiedzenia w kwestii jaki to miał by być bank (dlaczego nie pozwolono wybrać klientowi tylko narzucono odgórnie?), dostała kartę płatniczą i tyle, a że starsi ludzie, nie bardzo wiedzą jak korzystać z bankomatów, to nikogo tam nie obchodzi. Co lepsze zmuszono matkę by chadzała do banku lub bankomatu, choć dodatek inwalidzki ma za to, że jest 1 grupa inwalidzka i z trudem przechodzi z pokoju do łazienki o własnych siłach. Praktycznie każda działalność gospodarcza jest zmuszona do posiadania konta, jeśli skarbówka nie ufa komuś, to zawsze może sprawdzić kwity na kontroli, a nie dla własnego wygodnictwa wymuszać posiadanie konta w banku. To chamskie i jawne ograniczanie naszej wolności, a może ja mam kaprys trzymać kasę w poduszce albo skarpecie przy kominku, a nie dawać zarabiać panom prezesom z udzielania pożyczek, z moich oszczędności i kasy firmowej? To podobnie jak z ubezpieczeniem OC, skoro jest obowiązkowe, to tak naprawdę nie mamy żadnego wyboru, musimy płacić tyle ile od nas chcą.
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Skoro inwestuję kasę, to po to by zarobić, jeśli prezes bierze miliony, a mi zostają resztki, to jak najbardziej rozumiem autora wątku i nie dziwi mnie to, że wycofał pieniądze. 5 lat to kawał czasu, z 10 tysięcy można było zrobić dużo więcej, oczywiście jest ryzyko, ale pieniądz na takiej lokacie to strata czasu, a i na lokacie można nieźle oberwać po kieszeni, mój ojczulek, skuszony propozycją pani w banku, ulokował tak pieniążki, że po 3 miesiącach miał prawie 2 tysiące mniej (oczywiście nie słuchał mnie, wolał słuchać pani w banku, bo to profesjonalistka, [owszem, profesjonalistka, w dojeniu kasy od klientów]).
Co to za lokata?
>W dzisiejszych czasach, wymusza się na nas, abyśmy posiadali konta bankowe, a skoro coś jest przymusowe, to bankierzy robią co chcą, gdzie tu wolny rynek co? >Moja matka nie mogła dostawać jakiegoś tam inwalidzkiego dodatku przez pocztę, mogła tylko przez konto bankowe, nawet nie miała nic do powiedzenia w kwestii jaki to miał by być bank (dlaczego nie pozwolono wybrać klientowi tylko narzucono odgórnie?), dostała kartę płatniczą i tyle, a że starsi ludzie, nie bardzo wiedzą jak korzystać z bankomatów, to nikogo tam nie obchodzi. Co lepsze zmuszono matkę by chadzała do banku lub bankomatu, choć dodatek inwalidzki ma za to, że jest 1 grupa inwalidzka i z trudem przechodzi z pokoju do łazienki o własnych siłach. Praktycznie każda działalność gospodarcza jest zmuszona do posiadania konta, jeśli skarbówka nie ufa komuś, to zawsze może sprawdzić kwity na kontroli, a nie dla własnego wygodnictwa wymuszać posiadanie konta w banku.
Ale co to ma wspólnego z perypetiami autora wątku? Do państwa trzeba mieć pretensje, że zmusza ludzi do założenia konta (bo robi to dla swojej wygody i oszczędności) a nie do banku. A tak na marginesie Twoja mama może sobie założyć konto w Banku Pocztowym i wtedy listonosz będzie mógł dalej przynosić te pieniądze.
>To chamskie i jawne ograniczanie naszej wolności, a może ja mam kaprys trzymać kasę w poduszce albo skarpecie przy kominku, a nie dawać zarabiać panom prezesom z udzielania pożyczek, z moich oszczędności i kasy firmowej? To podobnie jak z ubezpieczeniem OC, skoro jest obowiązkowe, to tak naprawdę nie mamy żadnego wyboru, musimy płacić tyle ile od nas chcą.
Nie ma obowiązku posiadania konta za wyjątkiem osób otrzymujących jakieś dodatkowe świadczenia(przynajmniej jeśli chodzi o osoby prywatne), nie mówiąc już o lokatach czy kredytach, więc o czym piszesz?
|
|
| | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | W weekend będę dzwonił do domu, to zapytam o szczegóły tej lokaty... jak się nie mylę, to był Bank Millennium... na około 50 tyś "ulokowane", "w plecy" około 2 tys... więc jak na przeciętnego zjadacza chleba to była kupa kasy...
PS piszesz co to ma do rzeczy? Przypomnij sobie czym jest lobbing, państwo tworzy prawo, które jest szczególnie przydatne pewnym grupom ludzi, kosztem całego społeczeństwa... Co do założenia konta na pocztowym, to nie mieli żadnego wyboru, środki z tym dodatkiem, zostały wpłacone na konta, a zainteresowani dostali tylko karty, aby to wypłacać, ktoś podjął decyzję za nich...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | To nie mogła być lokata. Nie ma tak, że wpłacasz do banku 50 tys., a na koniec umowy lokaty otrzymujesz 48. Takich przekrętów to nawet w Millennium nie ma. Lepiej sprawdź, jak było naprawdę.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
| | | | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | To "coś" nazywało się "duet" czy jakoś tak... specjalnie przed chwilą dzwoniłem, burząc cały porządek starannie zaplanowanego tygodnia...  :P
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > To "coś" nazywało się "duet" czy jakoś tak... specjalnie przed chwilą dzwoniłem, burząc cały porządek starannie zaplanowanego tygodnia... :PNo, to już kojarzę. SuperDuet. A mówiłam, że to nie jest żadna porządna lokata, tylko połączenie lokaty z funduszem inwestycyjnym. Ale nie gwarantowali przynajmniej, że klient nie straci? Dziwne. Ja weszłam w BOŚ w coś podobnego połączonego w inwestowanie w ekologiczną energię. Mam na papierze, że nawet jeśli coś tąpnie i nie zyskam, to przynajmniej nie stracę. No, mam nadzieję, że nie tąpnie... O, mam. Auć. UOKiK wkroczył... www.bankie(*)-Banku-Millennium-1613140.html
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
| | | | | | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | Wiem tylko tyle, że "miła" pani, która doradzała przejście na ten duecik, zniknęła z banku, widać, przyszło tylu niezadowolonych, że musieli, albo ją przesunąć na inny stołek, albo wywalić, co by nie drażniła oczu ludziom, którzy wtopili kasę... nie mniej, to zwykli szaracy stracili, a panowie prezesi i tak sobie wezmą po kilka baniek pensji i ewentualnych odpraw...
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | Ze strony banku Millenium: Cytat:Super Duet przeznaczony jest dla osób, które chcą znacząco pomnożyć swoje oszczędności. Część inwestowanych pieniędzy wpłacana jest na lokatę terminową, pozostałe środki są lokowane w jednym z subfunduszy inwestycyjnych wchodzących w skład Millennium Funduszu Inwestycyjnego Otwartego. Czyli ewidentnie lokowanie w fundusze, które zawsze obarczone są ryzykiem. Niestety wiedza naszego społeczeństwa na temat narzędzi finansowych jest znikoma. Poza osobami, które się tym zajmują i znają, dla reszty społeczeństwa to niestety czarna magia. A tak niewiele potrzeba: zamiast jednego roku religii rok edukacji finansowej, żeby przed osiągnięciem pełnoletniości młody człowiek wiedział, czym są lokaty, TFI, fundusze, ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe itp. W dzisiejszych czasach taka wiedza jest równie niezbędna jak ta dotycząca antykoncepcji i obsługi komputera. Niestety bez tej podstawowej wiedzy skazujemy naszą młodzież na zacofanie i nieumiejętność korzystania z nowoczesnych produktów i narzędzi, które są na rynku. Ludzie nie potrafią odróżnić homeopatii od leku, diagnozy od modlitwy, a lokaty od inwestycji w fundusze.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Piątkowski (5131 punktów) | Idziesz do banku jako klient i ufasz osobie, która ci doradza... bo nie jesteś ekonomistą czy prawnikiem... nie ma akiej opcji, aby każdy na wszystkim się znał, życie w społeczeństwie musi opierać się na zaufaniu, a nie na robieniu innych w konia... Kobieta zaklinała się, że to bezpieczne i pewne, ojciec nie zna się na tym, wie tylko tyle, że na lokacie winna jego kasa rosnąć, a nie drastycznie się "kurczyć"... pracwnik banku, nadużył zaufania swoich klientów i wprowadzał ich celowo w błąd, nie informując o ryzyku... może dlatego nie ma już tej pani w tej placówce...
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Przemek J. (3008 punktów) | Cytat:Idziesz do banku jako klient i ufasz osobie, która ci doradza... No przepraszam, ale w jakim Ty świecie żyjesz? Gdziekolwiek idziesz, musisz mieć świadomość, że zetkniesz się z handlowcem, który w pierwszej kolejności myśli o swoich korzyściach, niezależnie czy to będzie sprzedawca myślący o prowizji, czy duchowny myślący o datku. Niezależnie od tego czy idę do banku, czy do ubezpieczyciela, czy do agencji nieruchomości, czytam wszystko co mi podsuwają zanim podpiszę. Nie muszę być ekspertem od wszystkiego, ale podstawową wiedzę trzeba posiadać, żeby nie dać sobie wmówić, że woda z cukrem leczy raka. Jest wiele rzeczy, na których się nie znam, dlatego zawsze trzeba oszacować ryzyko z jakim się taka niewiedza wiąże. Jeśli kupuję gazetę za 5 zł, to nie muszę wiedzieć jakie preferencje polityczne ma jej wydawca, bo najwyżej jej nie przeczytam i kupię sobie inną. Jeśli kupuję nowy komputer, to poświęcę trochę czasu na przejrzenie obecnych cen i trendów, więc nie wyobrażam sobie jak można oddać w cudze ręce kilka tysięcy złotych i nie zapoznać się z treścią umowy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | Banki to nie są zwykłe placówki "handlowe", choć niektorzy tak je traktują... Bank winien być miejscem godnym zaufania, choćby dlatego, że zajmują one strategiczne miejsce w gospodarce... Jak można rozwijać gospodarkę, nie mając zaufania do banków?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | Niestety nie polskie banki. Nie doczekaliśmy się nawet dobrej ustawy antyspekulacyjnej. Zresztą to nie tylko polski problem, z tym brakiem zaufania do banków, dlatego pojawiają się głosy, mówiące że czas najwyższy na rozwód.
Rozwód ma polegać na oddzieleniu części bankowości świadczącej niezbędne usługi od ich części inwestycyjno-zarobkowej. Jest tylko "drobny" problem: jak rozpoznać co jest czym? Czy finansowanie kredytów z lokat, to jeszcze czysta usługa bankowe, czy już inwestycyjno-zarobkowa. Skoro klienci chcą darmowych kont, to jak zapewnić ich finansowanie itd. Im bardziej zagłębimy się w problem tym większe trudności się piętrzą.
Bank, poczta, operator telekomunikacyjny, to niestety (a może stety?) już zwykłe placówki handlowe. Owszem wraz z energetyką i paroma innymi zajmują strategiczne miejsce w gospodarce, ale skoro nie są w 100% państwowe i mają podlegać prawom rynku, są podatne na wszelakiego rodzaju wypaczenia. Z łatwiejszymi ustawami sobie nasze rządy nie radziły i nie radzą, więc nie licz na uczciwą osobę w każdym okienku bankowym, tylko dlatego że tak być powinno w idealnym świecie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Jak można rozwijać gospodarkę, nie mając zaufania do banków?
Gospodarkę się rozwija mając OGRANICZONE zaufanie do banków, kontrahentów, prawa, klientów itd. Ludzie mający PEŁNE zaufanie - zazwyczaj jedynie dokładają się finansowo do rozwoju.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > życie w społeczeństwie musi opierać się na zaufaniu, a nie na robieniu innych w konia... Kobieta zaklinała się, że to bezpieczne i pewne, ojciec nie zna się na tym,
Powstaje pytanie - dlaczego ojciec nie zaufał Tobie?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Piątkowski (5131 punktów) | Bo ojcowie, zawsze myślą, że są mądzrzejsi od swoich dzieci...
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > Idziesz do banku jako klient i ufasz osobie, która ci doradza... bo nie jesteś ekonomistą czy prawnikiem...Idziesz do komisu samochodowego jako klient, i ufasz osobie, która ci doradza... bo nie jesteś mechanikiem samochodowym... A następnie kupujesz dzisięcioletnie, "niebite" auto z przebiegiem poniżej 100 tys. km, którym emerytowany lekarz, raz w tygodniu dojeżdżał autostradą do kościoła...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | O ile zakup auta, nie jest koniecznością i przymusem, o tyle korzystanie z usług banków, szczególnie gdy masz firmę, już tak... PS rozumiem, ze idziesz do lekarza, słyszysz diagnozę, dostajesz receptę na leki i w te pędy zapie****** do kolejnego i jeszcze jednego, porównujesz diagnozy i dopytujesz się Zdzicha, Franka i Maryny na forum czy aby na pewno nikt ci kitu nie wcisnął... gratuluję, super życie...tym bardziej, ze operację powtarzasz, do każdego przypadku, gdzie nie jesteś, fachowcem, aby samemu ocenić czy coś jest uczciwe czy nie...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Przemek J. (3008 punktów) | Trochę przekoloryzowałeś, ale zdarza się, że idziesz do lekarza a on przepisuje wodę z cukrem na recepcie (tzw. homeopatia).
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Sami mają pensje miesięczne wynoszące więcej niż zwykły śmiertelnik przez całe życie zarobi, chwalą się statystykami, a klient jak biedę klepał, tak klepie...
Klient biedę klepie, bo jest naiwny i głupszy od prezesa, który świetnie zarabia. Proste.
Banki są od zarabiania pieniędzy dla siebie (w zamian za oferowane bezpieczeństwo, minimalne ryzyko i wygodę plus niewielki zysk dla klienta), a nie od wzbogacania klientów.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | 1 na 1 | Piątkowski (5131 punktów) | Nie każdy rodzi się ekonomistą, tak samo jak nie każdy jest lekarzem czy mechanikiem samochodowym, w normalnym społeczeństwie możesz polegać na fachowej pomocy/usłudze innych, ale u nas, często wiedza, jest wykorzystywana, tylko do nabijania własnej kabzy i rolowaniu innych... efektem tego, jest to, że przykładowy Mietek zamiast zanieść komputer do informatyka, zaniesie go do Franka który podobno potrafi to naprawić, a Zosia, nie pójdzie do lekarza, wybierze zielarkę i akupunkturę... Ludzie nie mają zaufania do banków, im więcej takich przypadków, jak ten z zarobieniem marnych 500PLN przez 5 lat i banki stracą prywatną klientelę która, w przeciwieństwie do firm, ma prawo nie korzystać z usług bankowych (jak myślisz, na kim będą wtedy zdzierać kaskę?)...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Nie każdy rodzi się ekonomistą, tak samo jak nie każdy jest lekarzem czy mechanikiem samochodowym, w normalnym społeczeństwie możesz polegać na fachowej pomocy/usłudze innych, ale u nas, często wiedza, jest wykorzystywana, tylko do nabijania własnej kabzy i rolowaniu innych
W normalnym społeczeństwie ludzie powinni być lepiej przygotowani do życia i np. umieć czytać ze zrozumieniem warunki zawieranej z bankiem umowy. Bo przypuszczam, że w tych warunkach jest opisane co, jak i dlaczego...
>... efektem tego, jest to, że przykładowy Mietek zamiast zanieść komputer do informatyka, zaniesie go do Franka który podobno potrafi to naprawić
nie widzę związku. To raczej przykład "załatwiactwa" - ludzie chcą być cwani i zamiast fachowcowi uczciwie zapłacić, wolą zakombinować i chwalić się potem, że byli sprytniejsi od tych złodziei informatyków czy lekarzy itd.
> Ludzie nie mają zaufania do banków, (...) banki stracą prywatną klientelę (...) jak myślisz, na kim będą wtedy zdzierać kaskę?
Ludzie są naciągani przez lichwiarzy i banki od paru tysięcy lat - wcale nie chcą zmądrzeć. Banki będą zarabiały dokładnie tak samo jak zawsze, tylko lepiej - bo potrafią wykorzystać potencjał nowoczesnej techniki i globalizacji. "Tym, którzy mają - będzie dodane jeszcze więcej. Ci, co mają mało - stracą nawet to co mieli. copyright by Jezus". Jak widzisz, jest to wciąż aktualne...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | Pora to zmienić...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Pora to zmienić... >
Krzywa dzwonowa nie pozwala.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | Kolejny powód, dlaczego drażnią mnie "dzwony"...
|
|
 | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | To wyniki banku. Jak duże są w tym zasługi prezesa? Tego raczej nie wiemy.
|
|
|  | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | >To wyniki banku. Jak duże są w tym zasługi prezesa? Tego raczej nie wiemy.
Prezes w spółce akcyjnej ma bardzo duży wpływ na to co się dzieje w zarządzanej przez niego firmie. Znacznie większy niż premier na państwo. A teraz popatrz na to z punktu widzenia takiego prezesa ING, który zarabia 2,2 mln zł: Za 2010 rok bank ING miał ponad 750 mln zysku netto, czyli prezes sobie może pomyśleć: "Kurczę płacą mi tylko pensję wynoszącą 1/300 zysków jakie wypracowuje zarządzana przeze mnie firma! Ale sknery z tych naszych właścicieli." Tak więc te 2,2 miliona to nie jest znowu jakoś strasznie szokujące. Natomiast, moim zdaniem, kontrowersyjne są odprawy czy wysokie pensje dla prezesów, którzy mają kiepskie wyniki.
|
|
5 na 7 | Selanos (12869 punktów) | W czym problem? W Europie mamy, no, nazwijmy to dla uproszczenia wolny rynek i konkurencje. Mamy wolny rynek i konkurencje, więc nikt Panu nie broni zmienić banku, jeżeli oczywiście znajdzie Pan lepszy. Może Pan zainwestować swoje 10.000 jak się Panu podoba. Trzymanie pieniędzy w banku jest na pewno bardziej rozsądne, niż trzymanie ich w skarpecie, chociażby ze względu na inflację.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, prezesi zarabiają te swoje miliony albo przez to, że nikt się na ten stołek nie śpieszy, albo niewielu jest takich, którzy się na ten stołek nadają. Wolę pracujących, zarabiających prezesów, niż bezrobotnych którzy nic nie robią, a też dostają kasę.
|
|
5 na 7 | Przemek J. (3008 punktów) | Nie odróżniasz funduszu powierniczego do lokaty, nie rozumiesz roli prezesa w banku i emocjonalnie atakujesz jego zarobki w odniesieniu... no właśnie do czego? Bo gdy czytam Twoją wypowiedź to wydaje mi się, że jesteś wściekły na prezesa, o to że tyle zarabia a Ty nawet nie jesteś w stanie zrozumieć z jakiego narzędzia finansowego korzystałeś.
Jeśli uważasz, że jesteś w stanie zarobić więcej w analogicznym okresie, obracając tą samą kwotą pieniędzy, to czemu tego nie robisz, tylko publicznie wylewasz swoje żale? Jak już ktoś wcześniej pisał, przed stratą obroniłaby Cię lokata, ale wybrałeś fundusz powierniczy, zapewne kierowany chciwością (bo w ulotce były obietnice niebotycznych zysków), nie zważając na ryzyka jakimi ten produkt jest obarczony. Teraz jesteś mądrzejszy o doświadczenie i nie zmarnuj tego obrażając się banki, poświęć trochę czasu na lekturę i naukę a będziesz w stanie sam wybrać optymalne dla siebie sposoby inwestowania lub przechowywania pieniędzy.
Korzystając z usług bankowych kupujesz sobie czas i wygodę. Bo łatwiej i szybciej zrobić sobie wieczorem przelew z domu niż biegać i szukać miejsca gdzie można opłacić rachunki. Fakt, że w naszym kraju usługi bankowe są (lub były jeszcze 2 lata temu) stosunkowo drogie, ale czy te kilka złotych miesięcznie nie jest warte tego, żeby mieć więcej czasu na dobrą książkę lub czas dla bliskich?
Nie ma inwestycji na 100% bezpiecznych. A już na pewno nie ma inwestycji bezpiecznych z gwarancją dużego zysku. Im większa perspektywa zysku tym większe ryzyko. Jeśli już koniecznie chcesz się na kogoś złościć to prędzej na osobę, która sprzedała Ci ten produkt (a nie był to prezes banku) i nie wytłumaczyła wystarczająco jasno ryzyka z tym związanego. Taka już rola handlowców żeby sprzedawać, a najłatwiej to zrobić wyolbrzymiając korzyści i milcząc o zagrożeniach.
|
|
1 na 1 | korsakow (59 punktów) | > W 2006 roku założyłem fundusz powierniczy w banku ING. Tydzień temu zlikwidowałem go, po wpłaceniu> 10.000 zł wypłaciłem 10.560 zł. W ciągu 5 lat bank ING był w stanie wypracować dla mnie 560 zł> obracając kwotą 10.000 zł. Wypłacając pieniądze zapytałem się pani za biurkiem czy nie sądzi, że to> paradoksalna sytuacja, iż jej pan prezes jako specjalista od pomnażania pieniędzy uciułał dla mnie> 500 zł ? Oczywiście pani wyczuła sarkazm i nie podjęła dalszej dyskusji. Czy to nie absurd, że> prezesi banków, którzy zarabiają niebotyczne fortuny naszym kosztem nie dają faktycznie nam zarobić> ? Skąd w takim razie ich zarobki ? ING BSK prezes.....zarobki 2,2mln zł rocznie...bez komentarza,> może wy to skomentujecie.Ja osobiście już więcej nie powierzę pieniędzy bankowi w formie> jakiejkolwiek lokaty, ubolewam jedynie nad tym, że jestem zmuszony do tego aby moje comiesięczne> pensje zostawały przelewane na konto, nie mam na to wpływu. Pieniądze wypłacam w całości już tego> samego dnia. Na mnie pan prezes nie zarobi i to polecam wszystkim.Zarabiam nieżle. Całą wypłatę wybieram z karty jednego dnia i po dokonaniu niezbędnych opłat i należności...... kupuję euro. Może mi pan wierzyć, że zaoszczędziłam w ten sposób na remont mieszkania, aha, nadmieniam jeszcze, że raz w miesiącu robię zakupy w Niemczech (mieszkam blisko granicy, a tam jest taniej). Nie miałam z bankiem przykrych doświadczeń, ale ja z bankami u nas w kraju nie chcę mieć nic do czynienia, a konto mam, bo muszę - w pracy wszyscy mają.Chyba jedyna korzyść dla banku z mojej strony jest taka, że pobiera 7 zł za prowadzenie konta i 3 zł za ubezpieczenie karty. Pozdrawiam!
|
|
 | 3 na 3 | TyDraniu (6569 punktów) | > Zarabiam nieżle. Całą wypłatę wybieram z karty jednego dnia i po dokonaniu niezbędnych opłat i należności......> kupuję euro. Może mi pan wierzyć, że zaoszczędziłam w ten sposób na remont mieszkania, aha, nadmieniam jeszcze, że raz w miesiącu robię zakupy w Niemczech (mieszkam blisko granicy, a tam jest taniej). Nie miałam z bankiem przykrych doświadczeń, ale ja z bankami u nas w kraju nie chcę mieć nic do czynienia, a konto mam, bo muszę - w pracy wszyscy mają.Chyba jedyna korzyść dla banku z mojej strony jest taka, że pobiera 7 zł za prowadzenie konta i 3 zł za ubezpieczenie karty. Pozdrawiam!  Więc bank zarabia na tobie 120 złotych rocznie, a oddaje 100 rocznie w formie zysków z funduszu powierniczego? No to pięknie bank cię obrabia. Ja jestem zdania, że banki należy zmieniać, kiedy tylko znajdę korzystniejszą ofertę. Cały kłopot to tylko jeden dokument do firmy i jeden do Urzędu Skarbowego. Są konta darmowe (chociażby w mBanku); są nawet takie, które zwracają kilka procent z zakupów opłaconych kartą (np. millennium): w moim przypadku około 20 złotych miesięcznie wraca na konto. A ubezpieczenie karty jest ci kompletnie zbędne. W praktyce nigdy się nie przydaje.
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Może mi pan wierzyć, że zaoszczędziłam w ten sposób na remont mieszkania,
I to jest zdrowa postawa. Zamiast wyzłaszczać się na pensje prezesów, trzeba wziąć kalkulator w rękę, zapoznać się z przepisami i realiami - i samemu zrobić sobie dobrze.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
4 na 4 | Wyrak (463 punktów) | >W 2006 roku założyłem fundusz powierniczy w banku ING. Tydzień temu zlikwidowałem go, po wpłaceniu 10.000 zł wypłaciłem 10.560 zł. W ciągu 5 lat bank ING był w stanie wypracować dla mnie 560 zł obracając kwotą 10.000 zł. Wypłacając pieniądze zapytałem się pani za biurkiem czy nie sądzi, że to paradoksalna sytuacja, iż jej pan prezes jako specjalista od pomnażania pieniędzy uciułał dla mnie 500 zł ?
Podobnie było z moją koleżanką. Ona po zlikwidowaniu funduszu dostała po trzech latach mniej niż wpłaciła. Lecz po przeczytaniu umowy okazało się, że świadomie zgodziła się na warunki w których jedna część comiesięcznej wpłaty była ubezpieczeniem a druga była inwestowana. Ponadto prawdziwe zyski miały być dopiero po określonym czasie.
Czy w tym przypadku nie było podobnie? Wiele "ofert" banku jest konstruowanych tak, że nie są to tylko oszczędności/inwestycja ale też ubezpieczenie. Wtedy zysk jest symboliczny. A bank dodatkowo zarabia.
Niestety trzeba bardzo dokładnie czytać oferty i umowy.
|
|
2 na 2 | deili (1140 punktów) | >W 2006 roku założyłem fundusz powierniczy w banku ING. Tydzień temu zlikwidowałem go, po wpłaceniu >10.000 zł wypłaciłem 10.560 zł. W ciągu 5 lat bank ING był w stanie wypracować dla mnie 560 zł Nie jestem pewien z jakiego konkretnie produktu korzystałeś, ale wszystko wskazuje na to że osiągnąłeś znakomity zysk, biorąc pod uwagę zawirowania na rynku. Weź pod uwagę że pierwszy rok nic nie oszczędzałeś bo pokrywałeś koszta i prowizje obsługi. Realny kapitał zyskiwałeś po pierwszym roku wpłat. Takie fundusze opłacalne stają się po min. 10 latach, ty zlikwidowałeś po 6, czyli tuż po okresie kiedy twój kapitał zaczynał pracować. Warto zapoznać się z tym jak funkcjonuje konkretny produkt, jaka jest jego konstrukcja przez zawarciem umowy. Tak to już jest że w większości tego rodzaju produktów, ubezpieczeń itp. przez pierwszy okres (od 12 do 16 miesięcy) nie odkładamy a pokrywamy koszty prowizji agentów, firmy itp. Jako że już po 6 latach udało Ci się odrobić te sumy i wyjść nawet na minimalny plus to naprawdę dobrze, tym bardziej biorąc pod uwagę sytuację na rynkach w tym okresie.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >W ciągu 5 lat bank ING był w stanie wypracować dla mnie 560 zł
Te 560 zł to też pieniądze banku. Inwestuje je w Twój spokój. Ty i inni dostali akurat tyle, aby nie pojawić się z kostką brukową pod bankiem by pogonić jego zarząd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | Lizergus (691 punktów) | Niestety nie każdy może liczyć na coś takiego
|
|
1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >Pieniądze wypłacam w całości już tego >samego dnia. Na mnie pan prezes nie zarobi i to polecam wszystkim. Dziękuję, z tego akurat patentu nie skorzystam, ale Twoje rozgoryczenie rozumiem. Ja mam o tzw. RYNKACH jak najgorsze zdanie, a banki to omal synonim owych rynków. Tak, jak Kościół katolicki doczekał się wreszcie demistyfikacji, tak i owe rynki to czeka. Tak jak Kościół obiecuje szczęśliwość wieczną, tak banki obiecują szczęśliwość doczesną; w myśl zasady bogaty = szczęśliwy. Jedni i drudzy robią klientów w jajo. Owszem i pani w warzywniaku i bank chcą zarobić; ich psie prawo, ale banki (i te detaliczne i te inwestycyjne i każdy inny)brutalnie spekulują kosztem nie tylko takich klientów, jak Ty, ale i klientów, takich jak całe państwa. Zgadzam się, że prezes wielkiego banku musi zarabiać wielkie pieniądze, bo faktycznie bardzo trudno o zdolnego, bezwzględnego, brutalnego spekulanta na globalną skalę. No ale Ty, ja i pojedynczy obywatel na dzisiaj nie mają żadnej alternatywy i musimy być klientami takich banków. Jednak do płacenia muszelkami zamiast pieniędzmi będzie trudno wrócić.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|