Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kamień filozoficzny w ogródku racjonalistów.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
14-03-2022 00:12In The Mind (66 punktów)Kamień filozoficzny w ogródku racjonalistów.
Osoby podające się za racjonalistów zdają się uważać, że nie warto wierzyć w życie pozagrobowe... gdyż jest to nieracjonalne, tj. nie ma na nie żadnych dowodów, przynajmniej wg takich racjonalistów. Człowiek zatem rodzi się i umiera. Nie ma go więcej, a przynajmniej on nic o tym nie wie. Równie dobrze mógłby być kamieniem. Równie dobrze przez całe swoje życie tylko tym właśnie był. Reszta... jest złudzeniem, autosugestią. I to jest racjonalne. Hm.

Ja jednak mam takie oto zdawałoby się proste pytanie do racjonalistów na tym forum: w jaki sposób zwykły kamień istnieje?

To proste, odpowie racjonalista. Kamień istnieje, bo... istnieje tutaj i teraz. Mogę go dotknąć i potwierdzić jego istnienie.

Super. Kamień zatem istnieje... bo istnieje dla nas.

Co? Nie - zaprotestuje racjonalista - Kamień istnieje sam w sobie, bez względu na to czy ja o tym wiem czy nie.

Trudno się z tym nie zgodzić. No ale czy można powiedzieć, że kamień istnieje sam dla siebie?

Oczywiście, że nie! - zaprotestuje ponownie racjonalista - kamień nie ma własnej świadomości.

Skąd racjonalista to wie? Czy racjonalista był kiedyś kamieniem i może to potwierdzić?

Co? Zwariowałeś, człowieku?

Nie, skądże. Skoro jednak kamień nie istnieje sam dla siebie i nie potrzebuje nas, aby istnieć... to w jaki sposób on w zasadzie istnieje? Skoro nie istnieje ani dla nas, ani dla siebie. I co to w związku z tym w ogóle znaczy: istnieje.

Ot, taki rzucę na początek kamień filozoficzny w ogródek racjonalistów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)
>Osoby podające się za racjonalistów zdają się uważać, że nie warto wierzyć w życie pozagrobowe... gdyż jest to nieracjonalne, tj. nie ma na nie żadnych dowodów, przynajmniej wg takich racjonalistów. Człowiek zatem rodzi się i umiera. Nie ma go więcej, a przynajmniej on nic o tym nie wie.
w moim organizmie codziennie umiera milion komórek i na ich miejsce powstaje milion nowych, wszystkie moje komórki sie wymienily kilka razy, ja też sie zmieniam

codziennie umiera milion ludzi i rodzi sie milion. trwamy tak już 2 mln lat (dlatego wiem jak bylo w raju) i będziemy trwac wiecznie poprzez replikowanie

nie można człowieka traktować indywidualnie, tak jak i pojedynczej komórki w moim organizmie. Indywidualizm to nowotwór

a wiec jest życie pozagrobowe w nastepnych pokoleniach
In The Mind (66 punktów)
>w moim organizmie codziennie umiera milion komórek i na ich miejsce powstaje milion nowych, wszystkie moje komórki sie wymienily kilka razy, ja też sie zmieniam

Naskórek człowieka regeneruje się, odnawia wielokrotnie w jego życiu. Co z tego wynika?

>codziennie umiera milion ludzi i rodzi sie milion. trwamy tak już 2 mln lat (dlatego wiem jak bylo w raju) i będziemy trwac wiecznie poprzez replikowanie

Ty jednak umrzesz za kilkadziesiąt lat. Co ci po tym, że ludzkość i świat będzie dalej trwać... skoro ciebie już nie będzie? Co to za nadzieja... która nie daje przyszłości dla tego, kto ją wyraża?

>nie można człowieka traktować indywidualnie, tak jak i pojedynczej komórki w moim organizmie. Indywidualizm to nowotwór

Rozumiem zatem, że wypowiadasz się jako... no właśnie, co? Która twoja komórka powiedziała to, co właśnie powiedziałeś? Komórka twojej wątroby czy serca? Bo wątpię, że to była komórka mózgowa.

>a wiec jest życie pozagrobowe w nastepnych pokoleniach
>

W następnych pokoleniach są kolejne indywidualne istoty ludzkie.
14-03-2022 19:30 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>w moim organizmie codziennie umiera milion komórek i na ich miejsce powstaje milion nowych, wszystkie moje komórki sie wymienily kilka razy, ja też sie zmieniam
>Naskórek człowieka regeneruje się, odnawia wielokrotnie w jego życiu. Co z tego wynika?
TY = constans nie istnieje. który Ty miałby być zyciem wiecznym, czy jak będziesz z demencją starczą umierał to będziesz Ty?
nie ma JA, to jest wymysl patoelit zeby mieć na kogo zwalać, że to niby twoja wina, że jesteś glupi, a to nie prawda, nie ma w tym, że jesteś glupi żadnej twojej winy,
jeśli jestes mądry też nie ma w tym żadnej twojej winy

>>codziennie umiera milion ludzi i rodzi sie milion. trwamy tak już 2 mln lat (dlatego wiem jak bylo w raju) i będziemy trwac wiecznie poprzez replikowanie
>Ty jednak umrzesz za kilkadziesiąt lat. Co ci po tym, że ludzkość i świat będzie dalej trwać... skoro ciebie już nie będzie? Co to za nadzieja... która nie daje przyszłości dla tego, kto ją wyraża?
Niema mnie, jestem produktem
na początku matka bzyknela sie z ojcem i mieszkalem w lonie matki, pozniej mnie wyrzucila, bylem bezwolny, pozniej mnie ulepiali np 1 komunia itp, jak juz bylem dorosly bylem ulepiony a i jako dorosły ciągle przez masmedia mnie ksztaltuja. Ja nie jestem Ja, ja jestem produktem spolecznym, moje Ja jest patoelit, robie, kupuje, mysle tak jak one chcą

>>nie można człowieka traktować indywidualnie, tak jak i pojedynczej komórki w moim organizmie. Indywidualizm to nowotwór
>Rozumiem zatem, że wypowiadasz się jako... no właśnie, co?
produkt spoleczny

>Która twoja komórka powiedziała to, co właśnie powiedziałeś? Komórka twojej wątroby czy serca? Bo wątpię, że to była komórka mózgowa.
putin prze zemnie przemawia, jestem jego trolem

>>a wiec jest życie pozagrobowe w nastepnych pokoleniach
>W następnych pokoleniach są kolejne indywidualne istoty ludzkie.
liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) to glupota, szkodliwa
nie ma ani indywidualizmu, ani wolności, to są iluzje

w fizyce wszystko ma swoją przyczynę, sam z siebie nie możesz miec na siebie wplyw (sam za wlosy sie nie wyciągniesz z bagna), twoje JA jest produktem patoelit
jeśli umrzesz, umrze cząstka patoelit, a nie Ty, bo ciebie niema

14-03-2022 20:37 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Naskórek człowieka regeneruje się, odnawia wielokrotnie w jego życiu. Co z tego wynika?

To, że przetrwasz i będziesz żył we wszystkim, dla czego staniesz przyczyną. Zarówno twoje ciało jak i twoja psyche przetrwają i będą istnieć w następnych pokoleniach. Twoi potomni będą Tobą w nowej postaci.

Komórka ginie ale zanim zginie wyrasta z niej kolejna, która jest kontynuacją jej istnienia.

Twój indywidualizm bierze się z absurdalnego strachu przed śmiercią.

Albo nie.

Twój strach przed śmiercią bierze się z twojego indywidualizmu.

Ludzie, którzy żyją wspólnie i rozumują "my" a nie "ja" nie boją się śmierci.

Ja myślę o śmierci raczej łagodnie, jak o upragnionym odpoczynku od emocji.

Łatwo myśleć mi o własnej śmieci, bo ludzie w moim otoczeniu nie są moimi ludźmi. Oni są z innej gliny i obcowanie z nimi jest dla mnie cierpieniem.

Ciężko wyobrazić sobie coś lepszego niż rozpłynięcie się w rzeczywistości, jak kropla wody, która wpadła do oceanu.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
Wenancjusz (16441 punktów)
>Osoby podające się za racjonalistów zdają się uważać, że nie warto wierzyć w życie pozagrobowe...
Błąd. Wyjaśnij na początek co to jest życie. Potrafisz to zdefiniować? Jak dotąd nie słyszałem wyczerpującej odpowiedzi co to jest życie. Filozofia ma poważne problemy by zdefiniować to pojęcie.
>gdyż jest to nieracjonalne, tj. nie ma na nie żadnych dowodów, przynajmniej wg takich racjonalistów.
Takich? Czyli jakich racjonalistów? Rozróżniasz jakieś szczepy/gatunki racjonalistów?
Jeśli życie związane jest z materią, to więc wyjaśnij jak życie pozagrobowe wyjaśnić? Materia przecież istnieje w naszym realnym świecie. Poza tym wyjaśnij JAK PRZECHODZI DO ŻYCIA POZGROBOWEGO ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA. Po prostu materia ożywiona po śmierci wraca do Natury w procesie gnilnym/rozkładu i pozostaje w skomplikowanym obiegu zamkniętym, na tym największym nam samowystarczalnym statku kosmicznym nazywanym Ziemią.
>Człowiek zatem rodzi się i umiera. Nie ma go więcej, a przynajmniej on nic o tym nie wie. Równie
>dobrze mógłby być kamieniem. Równie dobrze przez całe swoje życie tylko tym właśnie był. Reszta...
>jest złudzeniem, autosugestią. I to jest racjonalne. Hm.
Nie wychodzą Tobie te kpinki. Prawda jest taka jak napisałeś. Człowiek rodzi się, żyje i umiera. Wraca do Natury w postaci atomów, a one są wieczne.
>Ja jednak mam takie oto zdawałoby się proste pytanie do racjonalistów na tym forum: w jaki sposób
>zwykły kamień istnieje?
Pierwszy raz trafia mi się tak sformułowane pytanie. W jaki sposób można istnieć? Pomijam trudność w zrozumieniu sensu pytania.
>To proste, odpowie racjonalista. Kamień istnieje, bo... istnieje tutaj i teraz. Mogę go dotknąć i
>potwierdzić jego istnienie.
Człowiek obcuje od chwili urodzenia z otoczeniem, poznaje je, uczy się go, dzięki zmysłom (pięć podstawowych) oraz dzięki postępowi nauki i technologii wytwarzania potrafi obserwować coś więcej. Bo zmysły ma niestety niedoskonałe, ale wystarczające by żyć.
>Super. Kamień zatem istnieje... bo istnieje dla nas.
Nie. Kamień niekoniecznie istnieje dla nas.
>Co? Nie - zaprotestuje racjonalista - Kamień istnieje sam w sobie, bez względu na to czy ja o tym
>wiem czy nie.
Oczywiście. Nie rozumiem co znów wymyślasz.
>Trudno się z tym nie zgodzić. No ale czy można powiedzieć, że kamień istnieje sam dla siebie?
Gdyby tak było musiałby mieć świadomość istnienia. Tylko u Hamerlika (taki forumowicz nie potrafiący tego wyjaśnić) kamienie mają świadomość.
>Oczywiście, że nie! - zaprotestuje ponownie racjonalista - kamień nie ma własnej świadomości.
Właśnie wycelowałeś w sedno.
>Skąd racjonalista to wie? Czy racjonalista był kiedyś kamieniem i może to potwierdzić?
A Ty?
Racjonalista więc nie zajmuje się rozważaniami o świadomości kamienia.
>Co? Zwariowałeś, człowieku?
>Nie, skądże. Skoro jednak kamień nie istnieje sam dla siebie i nie potrzebuje nas, aby istnieć... to
>w jaki sposób on w zasadzie istnieje? Skoro nie istnieje ani dla nas, ani dla siebie.
Widzisz więc, że nurzasz się w bzdurnych rozważaniach. Jeśli twierdzisz, że kamień ma świadomość (bo wyraźnie zaprzeczasz racjonaliście) to musisz kolego filozofie udowodnić, że taką świadomość ma kamień. A tak to są rozważania puste, bezsensowne, z pogranicza paranoi. I proponuję by wrócić do tematu życia pozagrobowego, bo zjechałeś w rozważaniach na jakieś kamieniste drogi.
I co to w
>związku z tym w ogóle znaczy: istnieje.
No właśnie. Tego też nie próbowałeś wyjaśnić, A ROZPEDZASZ SIĘ DO DYSPUT ZGOŁA NIE FILOZOFICZNYCH.
>Ot, taki rzucę na początek kamień filozoficzny w ogródek racjonalistów.
W SUMIE ZADNYCH WNIOSKÓW, PRZEDMYŚLEŃ, WYWODÓW. Ot tak sobie wrzuciłeś kamień i to jeszcze filozoficzny by było śmieszniej i czego się spodziewasz? Że ktoś poważny potraktuje te Twoje wypociny poważnie? Odpowiedzą Tobie tacy jak Ty myśliciele. Życzę owocnej dyskusji.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Rowerex (859 punktów)
>W SUMIE ZADNYCH WNIOSKÓW, PRZEDMYŚLEŃ, WYWODÓW.

Że był bez świadomości? Znaczy kamień taki.

>Ot tak sobie wrzuciłeś kamień i to jeszcze filozoficzny by było śmieszniej i czego się spodziewasz?

Kamień bez świadomości wrzucił kamień - yyyy, hmmm...
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wyjaśnij na początek co to jest życie. Potrafisz to zdefiniować?

Życie to istnienie.
Cokolwiek istnieje to żyje.

My nauczyliśmy się życiem określać formy materii podobne do nas samych.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
In The Mind (66 punktów)
>Życie to istnienie.
>Cokolwiek istnieje to żyje.
>My nauczyliśmy się życiem określać formy materii podobne do nas samych.

To, że być może trudno na pewnym etapie postawić wyraźnej granicy między materią ożywioną a nie ożywioną nie oznacza, że nie mamy odróżniać jednej od drugiej. Procesy ewolucyjne tez trudno zaobserwować w krótkim okresie czasu co nie znaczy, że nie zachodzą. Niemożliwe byłoby tez w czasie rzeczywistym powiedzieć, że to oto pokolenie hominidów jest już homo sapiens, albo powiedzieć, że tu oto narodził się pierwszy przedstawiciel homo sapiens.

Procesy fizyczne, chemiczne i biologiczne przenikają się nawzajem, ale to przenikanie nie działa wstecz, ale tylko do przodu.
16-03-2022 10:48 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Wyjaśnij na początek co to jest życie. Potrafisz to zdefiniować?
>Życie to istnienie.
>Cokolwiek istnieje to żyje.
>My nauczyliśmy się życiem określać formy materii podobne do nas samych.

Dlaczego zaraz nie tłumaczysz tego co piszesz z polskiego (Twojego) na polski powszechnie znany?
Co to są formy materii? Jakie formy może przyjmować materia? Bo co ciekawe, to materia "ożywiona" jak i materia "nieożywiona to taka sama materia w skład których jednej i drugiej wchodzą takie same pierwiastki tworzące materię.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-03-2022 17:40 
 Ocena 1 na 1
In The Mind (66 punktów)
>Błąd. Wyjaśnij na początek co to jest życie. Potrafisz to zdefiniować? Jak dotąd nie słyszałem wyczerpującej odpowiedzi co to jest życie. Filozofia ma poważne problemy by zdefiniować to pojęcie.

A strzała wystrzelona przez Zenona z Eleli ponad dwa tysiące lat temu nigdy nie dotrze do celu, Achilles nigdy nie przegoni żółwia etc. Istotę takiego rozumowania i zawarty w nich błąd filozofowie już dawno temu wyjaśnili.

>Takich? Czyli jakich racjonalistów? Rozróżniasz jakieś szczepy/gatunki racjonalistów?

Za chwilę zaczniesz udowadniać, że nie ma również żadnych racjonalistów.

>Jeśli życie związane jest z materią, to więc wyjaśnij jak życie pozagrobowe wyjaśnić? Materia przecież istnieje w naszym realnym świecie. Poza tym wyjaśnij JAK PRZECHODZI DO ŻYCIA POZGROBOWEGO ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA. Po prostu materia ożywiona po śmierci wraca do Natury w procesie gnilnym/rozkładu i pozostaje w skomplikowanym obiegu zamkniętym, na tym największym nam samowystarczalnym statku kosmicznym nazywanym Ziemią.

Stosują twoją sofistykę równie dobrze mógłbym - idąc twoim śladem - zadać takie oto pytanie: a co to jest świadomość istnienia? Czy świadomość istnienia w ogóle istnieje? Czym się różni materia ożywiona od nieożywionej? A skoro niczym to jak może przechodzić z ożywionej w nieożywioną? Przed chwilą poddałeś w wątpliwość definicję życia. Skoro nie potrafisz zdefiniować życia przedgrobowego... to jak masz nie wątpić w życie pozagrobowe?

Taki chorobliwy sceptycyzm objawiający się poddawaniu w wątpliwość wszystkiego, sensu każdego pojęcia...to akt kapitulacji rozumu.

>Nie wychodzą Tobie te kpinki. Prawda jest taka jak napisałeś. Człowiek rodzi się, żyje i umiera. Wraca do Natury w postaci atomów, a one są wieczne.

Czy ty słyszysz co sam mówisz? Na jakiej podstawie twierdzisz, że atomy akurat są wieczne? Z tego co wiem to nie są. Nie mogą nawet być bo to wykluczałoby przemianę materii, reakcje jądrowe etc. Jesteś na bakier nie tylko z filozofią, ale i z elementarną fizyką.

>> w jaki sposób
>>zwykły kamień istnieje?
>Pierwszy raz trafia mi się tak sformułowane pytanie. W jaki sposób można istnieć? Pomijam trudność w zrozumieniu sensu pytania.

Tak też sądziłem.

>>Super. Kamień zatem istnieje... bo istnieje dla nas.
>Nie. Kamień niekoniecznie istnieje dla nas.

Jesteś więc coraz bliżej zrozumienia mojego zapytania "w jaki sposób kamień istnieje". Powiedzenie "nie koniecznie" to jednak za mało.

>>Co? Nie - zaprotestuje racjonalista - Kamień istnieje sam w sobie, bez względu na to czy ja o tym
>>wiem czy nie.
>Oczywiście. Nie rozumiem co znów wymyślasz.

Blisko, blisko, coraz bliżej.

>>Trudno się z tym nie zgodzić. No ale czy można powiedzieć, że kamień istnieje sam dla siebie?
>Gdyby tak było musiałby mieć świadomość istnienia. Tylko u Hamerlika (taki forumowicz nie potrafiący tego wyjaśnić) kamienie mają świadomość.

Znowu mógłbym zastosować się do twojej metody rozumowania czy też dyskusji i zadać pytanie: a co to jest świadomość istnienia? Rozumiesz zatem, że podważając sens używania pojęć - nie można nie tylko dyskutować z innymi, ale samemu wyrabiać sobie jakiekolwiek przekonania.

>>Oczywiście, że nie! - zaprotestuje ponownie racjonalista - kamień nie ma własnej świadomości.
>Właśnie wycelowałeś w sedno.

Skąd to wiesz skoro sam nie potrafisz zdefiniować pojęcia świadomość? I tak dalej.

>Racjonalista więc nie zajmuje się rozważaniami o świadomości kamienia.

Powyżej zaprzeczyłeś sensowności używania pojęcia świadomość w stosunku do istoty ludzkiej.

>Widzisz więc, że nurzasz się w bzdurnych rozważaniach. Jeśli twierdzisz, że kamień ma świadomość (bo wyraźnie zaprzeczasz racjonaliście) to musisz kolego filozofie udowodnić, że taką świadomość ma kamień. A tak to są rozważania puste, bezsensowne, z pogranicza paranoi. I proponuję by wrócić do tematu życia pozagrobowego, bo zjechałeś w rozważaniach na jakieś kamieniste drogi.

Kolega racjonalista zaprzecza wszystkiemu, nie uważa za sensowne i miarodajne używanie jakichkolwiek pojęć, bo każde jest do podważenia. Kolega racjonalista niech zatem sam najpierw zdefiniuje... swój racjonalizm.

>I co to w
>>związku z tym w ogóle znaczy: istnieje.
>No właśnie. Tego też nie próbowałeś wyjaśnić, A ROZPEDZASZ SIĘ DO DYSPUT ZGOŁA NIE FILOZOFICZNYCH.

Ja wiem. To kolega "racjonalista" nie wie. Nic nie wie.

>>Ot, taki rzucę na początek kamień filozoficzny w ogródek racjonalistów.
>W SUMIE ZADNYCH WNIOSKÓW, PRZEDMYŚLEŃ, WYWODÓW. Ot tak sobie wrzuciłeś kamień i to jeszcze filozoficzny by było śmieszniej i czego się spodziewasz? Że ktoś poważny potraktuje te Twoje wypociny poważnie? Odpowiedzą Tobie tacy jak Ty myśliciele. Życzę owocnej dyskusji.

Z takim racjonalistą nie może dojść do jakiejkolwiek owocnej dyskusji.

>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


I w dodatku z kompleksem narcystycznym.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Czym się różni materia ożywiona od nieożywionej?

To co zwykliśmy nazywać materią ożywioną jest po prostu materią złożoną podobnie do nas.
Życie to podobieństwo formy a martwosc to niepodobieństwo.

>A skoro niczym to jak może przechodzić z ożywionej w nieożywioną?

Ozywanie to budowa fizycznych związków zbliżonych do ciała człowieka a umieranie to ich rozpad.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Czym się różni materia ożywiona od nieożywionej?
>To co zwykliśmy nazywać materią ożywioną jest po prostu materią złożoną podobnie do nas.
>Życie to podobieństwo formy a martwosc to niepodobieństwo.
>>A skoro niczym to jak może przechodzić z ożywionej w nieożywioną?
>Ozywanie to budowa fizycznych związków zbliżonych do ciała człowieka a umieranie to ich rozpad.

Nie wiem znów co chcesz z siebie za myśl wydać.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-03-2022 11:35 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Błąd. Wyjaśnij na początek co to jest życie. Potrafisz to zdefiniować? Jak dotąd nie słyszałem wyczerpującej odpowiedzi co to jest życie. Filozofia ma poważne problemy by zdefiniować to pojęcie.
>A strzała wystrzelona przez Zenona z Eleli ponad dwa tysiące lat temu nigdy nie dotrze do celu, Achilles nigdy nie przegoni żółwia etc. Istotę takiego rozumowania i zawarty w nich błąd filozofowie już dawno temu wyjaśnili.
Pieprzysz nie na temat. Mówiłem o definicji życia. Wyjaśniam, że próby określenia pojęcia życia odnoszą się do tylko chemii organicznej opartej na dużych cząstkach której kręgosłupem jest węgiel. Czy potrafisz także uwzględnić pojęcie życia opartego na krzemie, następnym pierwiastkiem zdolnym do tworzenia dużych i skomplikowanych cząstek? Z powierzchni balonów stratosferycznych zeskrobano, po ich locie, bakterie (okrzemki). Czy takie życie może istnieć? Otóż tak. Bo właśnie są przedmiotem badań naukowych zaintrygowanych naukowców.
>>Takich? Czyli jakich racjonalistów? Rozróżniasz jakieś szczepy/gatunki racjonalistów?
>Za chwilę zaczniesz udowadniać, że nie ma również żadnych racjonalistów.
Co za głupi wniosek.
>>Jeśli życie związane jest z materią, to więc wyjaśnij jak życie pozagrobowe wyjaśnić? Materia przecież istnieje w naszym realnym świecie i po śmierci pozostaje na Ziemi.. Poza tym wyjaśnij JAK PRZECHODZI DO ŻYCIA POZGROBOWEGO ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA. Po prostu materia ożywiona po śmierci wraca do Natury w procesie gnilnym/rozkładu i pozostaje w skomplikowanym obiegu zamkniętym, na tym największym nam samowystarczalnym statku kosmicznym nazywanym Ziemią.
>Stosują twoją sofistykę równie dobrze mógłbym - idąc twoim śladem - zadać takie oto pytanie: a co to jest świadomość istnienia? Czy świadomość istnienia w ogóle istnieje?
No właśnie nie wyjaśniłeś tego nawet na przykładzie kamienia.
>Czym się różni materia ożywiona od nieożywionej? A skoro niczym to jak może przechodzić z ożywionej w nieożywioną? Przed chwilą poddałeś w wątpliwość definicję życia.
Której nie podałeś.
>Skoro nie potrafisz zdefiniować życia przedgrobowego... to jak masz nie wątpić w życie pozagrobowe?
Taką mam pewność, że go nie ma, jak Ty masz pewność że jest. Czyżbyś mówił o wierze? wiara nie ma nic wspólnego z nauką.
Nie uprawiaj pokrętnej retoryki bo to Tobie nie wychodzi. To właśnie Ty zacząłeś o życiu pozagrobowym, nie uzasadniając go. Rozmawiam z głupkiem? Wróć do swoich poprzednich wpisów i sobie przypomnij.
>Taki chorobliwy sceptycyzm objawiający się poddawaniu w wątpliwość wszystkiego, sensu każdego pojęcia...to akt kapitulacji rozumu.
W tym przypadku akurat triumfu rozumu racjonalnego sceptyka.
>>Nie wychodzą Tobie te kpinki. Prawda jest taka jak napisałeś. Człowiek rodzi się, żyje i umiera. Wraca do Natury w postaci atomów, a one są wieczne.
>Czy ty słyszysz co sam mówisz? Na jakiej podstawie twierdzisz, że atomy akurat są wieczne? Z tego co wiem to nie są. Nie mogą nawet być bo to wykluczałoby przemianę materii, reakcje jądrowe etc. Jesteś na bakier nie tylko z filozofią, ale i z elementarną fizyką.
Atomy są wieczne. Mało tego. Atomy nie przenoszą chorób. Jeśli uważasz, że jest inaczej to czym uzasadniasz istnienie materii?
>>> w jaki sposób
>>>zwykły kamień istnieje?
>>Pierwszy raz trafia mi się tak sformułowane pytanie. W jaki sposób można istnieć? Pomijam trudność w zrozumieniu sensu pytania.
>Tak też sądziłem.
O kamieniach nie ma sensu dyskutować bo są nie na temat.
>>>Oczywiście, że nie! - zaprotestuje ponownie racjonalista - kamień nie ma własnej świadomości.
>>Właśnie wycelowałeś w sedno.
>Skąd to wiesz skoro sam nie potrafisz zdefiniować pojęcia świadomość? I tak dalej.
>>Racjonalista więc nie zajmuje się rozważaniami o świadomości kamienia.
>Powyżej zaprzeczyłeś sensowności używania pojęcia świadomość w stosunku do istoty ludzkiej.
>>Widzisz więc, że nurzasz się w bzdurnych rozważaniach. Jeśli twierdzisz, że kamień ma świadomość (bo wyraźnie zaprzeczasz racjonaliście) to musisz kolego filozofie udowodnić, że taką świadomość ma kamień. A tak to są rozważania puste, bezsensowne, z pogranicza paranoi. I proponuję by wrócić do tematu życia pozagrobowego, bo zjechałeś w rozważaniach na jakieś kamieniste drogi.
>Kolega racjonalista zaprzecza wszystkiemu, nie uważa za sensowne i miarodajne używanie jakichkolwiek pojęć, bo każde jest do podważenia. Kolega racjonalista niech zatem sam najpierw zdefiniuje... swój racjonalizm.
Owszem jestem gotów, ale stawiam warunek. Pierwej, jako ten czynnik prowokujący, powyjaśniaj/zaprzecz temu co Tobie zarzucam, choćby dlatego, iż Ty sam zaczynasz pleść androny niezrozumiałe. Tego wymaga zachowanie netykiety i takie jest przesłanie w preambule do tego forum jak i przeczy regulaminowi, którego jak widać nie czytałeś. Skoro tak to dalsza wymiana poglądów z Tobą nie warta funta kłaków.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Pieprzysz nie na temat.

To jego temat. Sam go wymyślił skrajnie arogancki człowieku.

>Wyjaśniam, że próby określenia pojęcia życia odnoszą się do tylko chemii organicznej opartej na dużych cząstkach której kręgosłupem jest węgiel.

Wy i te wasze definicje świata.
Co one znaczą i kogo obchodzą?

Se ubzdurali, że życie jest związkiem węgla.

Co to w ogóle znaczy?
Że żywe są tylko osobliwości podobne do Was?

Daj spokój z takimi definicjami.
Co one wyjaśniają?
Zgaduję.
Nic tylko w błąd wprowadzają.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
16-03-2022 10:42 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pieprzysz nie na temat.
>To jego temat. Sam go wymyślił skrajnie arogancki człowieku.
Odpowiem Tobie nieuku słynny ze swej arogancji i ignorancji. Poruszył temat życia pozagrobowego. Bzdura? Oczywista. Nie potrafił jedynie uzasadnić, iż tak jest takie życie. Tak jak Ty nie uzasadniłeś sprawy świadomości kamienia.
>>Wyjaśniam, że próby określenia pojęcia życia odnoszą się do tylko chemii organicznej opartej na dużych cząstkach której kręgosłupem jest węgiel.
>Wy i te wasze definicje świata.
Tobie widzę niepotrzebne żadne definicje. Stąd i niemrawe posługiwanie się językiem polskim i egzotyczne słowotwórstwo oraz oryginalna, mówiąc najdelikatniej, frazeologia.
>Co one znaczą i kogo obchodzą?
Takich jak Ty nie obchodzą, więc nie piszesz na temat jak zwykle.
>Se ubzdurali, że życie jest związkiem węgla. o zupełnie inne określenie nie mające związku z chemią organiczną.
>Co to w ogóle znaczy?
>Że żywe są tylko osobliwości podobne do Was?
Zaczynasz znów swoje inwektywy?
>Daj spokój z takimi definicjami.
>Co one wyjaśniają?
Wyjaśniają między innymi prawidłowe określanie językowe zjawisk, obserwacji otoczenia i wymiany opinii używając właściwych, akceptowalnych społecznie nazw bez potrzeby dodatkowych opisów. Tak jak Ty uważasz, uważa każdy niechluj językowy (w domyśle nieuk). Czy pracujesz nad swoim słownikiem frazeologicznym? Jak daleko jesteś?
>Zgaduję.
>Nic tylko w błąd wprowadzają.
W czym Ty jesteś już dość dobry.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Poruszył temat życia pozagrobowego. Bzdura? Oczywista. Nie potrafił jedynie uzasadnić, iż tak jest takie życie.

A Ty nie potrafisz wyraziście określić różnicy pomiędzy ciałem żywym i martwym a mimo to wierzysz w życie i śmierć.

Jak to wyjaśnisz?

Ja mogę. Bazujesz na kulturowych dogmatach. Przyjmujesz a prioi i już nie dyskutujesz z tym a jednak inni dyskutują.

Przyjmujecie błędne założenia dlatego potem nie potraficie zdefiniować życia, świadomości, czy abstrakcji. Wierzysz, że istnieją ale nie potraficie ich wyjaśnić.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
20-03-2022 21:55 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pieprzysz nie na temat.
>To jego temat. Sam go wymyślił skrajnie arogancki człowieku.

O ile wyczytałem tytuł wiodący wątku to tematem jest "Kamień filozoficzny w ogródku racjonalistów", a Ty nie piszesz na temat lub jak z tym się nie zgadzasz to nie trzymasz się linii tematycznej wątku.

>>Wyjaśniam, że próby określenia pojęcia życia odnoszą się do tylko chemii organicznej opartej na dużych cząstkach której kręgosłupem jest węgiel.
>Wy i te wasze definicje świata.
>Co one znaczą i kogo obchodzą?
>Se ubzdurali, że życie jest związkiem węgla.
>Co to w ogóle znaczy?
>Że żywe są tylko osobliwości podobne do Was?
>Daj spokój z takimi definicjami.
>Co one wyjaśniają?
>Zgaduję.
>Nic tylko w błąd wprowadzają.

Oczywiście tego błędu nie wykazałeś, tylko stwierdzasz jak to u Ciebie zawsze bywa..

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Tylko u Hamerlika (taki forumowicz nie potrafiący tego wyjaśnić) kamienie mają świadomość.

Nie sądzę.

Coraz więcej osób dostrzega, że świadomość to tylko wewnętrzny obraz fizycznych przemian ciała.

Człowiek - Istota ludzka - jest częścią skorupy ziemskiej podobnie jak rzeczny kamień.

W cząsteczce skorupy ziemskiej jaką jest ludzkie ciało wykształciły się fizyczne związki i fizyczne przemiany istotnie różne niż te w rzecznych kamieniach ale związkom i przemianom fizycznym kamieni rzecznych także musi towarzyszyć im świadomość, oparta na niepojetym dla nas systemie pojeciowym.

Cała Natura jest świadoma a my między innymi.

Wszechświat jest świadomą osobą, której jesteśmy komórkami.

Wszechświat to Bóg.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
In The Mind (66 punktów)
>Coraz więcej osób dostrzega, że świadomość to tylko wewnętrzny obraz fizycznych przemian ciała.

Próba zdefiniowania świadomości jest jak próba definiowania odbicia w lustrze... badaniami materii tego lustra.

>Człowiek - Istota ludzka - jest częścią skorupy ziemskiej podobnie jak rzeczny kamień.
>W cząsteczce skorupy ziemskiej jaką jest ludzkie ciało wykształciły się fizyczne związki i fizyczne przemiany istotnie różne niż te w rzecznych kamieniach ale związkom i przemianom fizycznym kamieni rzecznych także musi towarzyszyć im świadomość, oparta na niepojetym dla nas systemie pojeciowym.

Nawet ja nie jestem na tyle szalony aby zakładać świadomośc kamieni

>Cała Natura jest świadoma a my między innymi.
>Wszechświat jest świadomą osobą, której jesteśmy komórkami.
>Wszechświat to Bóg.

A więc jesteś panteistą! Moje gratulacje.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
> Natury w postaci atomów, a one są wieczne.

Oczywista bzdura.

pl.m.wikip(*)czepienie_jądra_atomowego

pl.m.wikipedia.org/wiki/Reakcja_termojądrowa

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
16-03-2022 11:21 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Natury w postaci atomów, a one są wieczne.
>Oczywista bzdura.
>pl.m.wikip(*)czepienie_jądra_atomowego
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Reakcja_termojądrowa

Twoje bzdury już mnie nie szokują. Wiesz co jest najweselsze? Że obnażasz się jako nieuk nie przymuszany do publicznego ekshibicjonizmu.
Po rozpadzie atomu/reakcji rozpadu, to atomy już nie istnieją?
Po pierwsze: wiesz doskonale, że reakcja termo jądrowa nie jest naturalna.
Po drugie: nie znam życia opartego na pierwiastkach promieniotwórczych.
Po trzecie: nie napisałeś jaka to forma materii.
Po czwarte: zakładając niestałość istnienia atomów zakładasz niestałość materii, czego nie udowodniłeś.
Po piąte: i zasadnicze nie udowodniłeś niczego co piszesz.
Nie jesteś więc ani wiarygodny, ani przekonujący, i piszesz nie na temat. A zaczęło się niewinnie. O życiu pozagrobowym. Gdzie jesteśmy więc teraz? Czy to jest na temat? Znów fruwasz po jakichś tematach (jak zwykle) nie wiadomo z czym związanych.
Czy w epoce kształtowania się człowieka były wybuchy termojądrowe? Czy przeczysz, że w erze prekambryjskiej to nie było życia jako że nie miało odpowiedniej formy materii podobnej do nas, mówiąc Twoim językiem?
Popatrz. Stopkę dotychczasową usunąłeś, ale stylu Twoich wypowiedzi nie.
P.S.
Weź się za ten słownik frazeologiczny.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Po rozpadzie atomu/reakcji rozpadu, to atomy już nie istnieją?

Jak Uran rozpadnie się na Krypton i Bar to oczywista, że atom uranu już nie istnieje.

Jak widać w rzeczywistości, wszystkie kwanty, formy, osobliwości materii nsą niestabilne.

Niektore jawia się nam jako stabilne ale to tylko z naszej perspektywy, bo sami jesteśmy mało stabilną osobliwością materii.

Gdybyś się dokładnie przyjrzał, to zauważyłbyś, że każdej utracie masy towarzyszy poruszenie a zyskowi masy wyhamowanie.

Kwant ruchu przechodzi w kwant materii i na odwrót.

Fala zmienia się w cząsteczkę i cząsteczka w falę.

Dualna energia transformuje pomiędzy ruchem i materią.

Ruch przekształca się w materię i materia w ruch.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
17-03-2022 17:12 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Po rozpadzie atomu/reakcji rozpadu, to atomy już nie istnieją?
> Jak Uran rozpadnie się na Krypton i Bar to oczywista, że atom uranu już nie istnieje.
>Jak widać w rzeczywistości, wszystkie kwanty, formy, osobliwości materii są niestabilne.
>Niektore jawia się nam jako stabilne ale to tylko z naszej perspektywy, bo sami jesteśmy mało stabilną osobliwością materii.
>Gdybyś się dokładnie przyjrzał, to zauważyłbyś, że każdej utracie masy towarzyszy poruszenie a zyskowi masy wyhamowanie.
>Kwant ruchu przechodzi w kwant materii i na odwrót.
>Fala zmienia się w cząsteczkę i cząsteczka w falę.
>Dualna energia transformuje pomiędzy ruchem i materią.
>Ruch przekształca się w materię i materia w ruch.

TAK MAŁO SŁÓW A TYLE BREDNI. TO TEŻ PEWNEGO RODZAJU UMIEJĘTNOŚĆ.
Ale dobrze, że się publikujesz. Jeszcze wielu forumowiczów Ciebie nie zna, zwłaszcza tych który zaczynają czynny udział w dyskusjach jakie próbujesz wszczynać. Oszczędzasz czas na wyjaśnianie dlaczego tak jesteś traktowany przez rozumniejszą część forumowiczów.. Więc udowodnij te bzdury co wypisujesz, bo stwierdzenie, że jesteś przekonany o tym nie są dowodem. To co bym sobie życzył byś udowodnił podkreśliłem. Nie przepisywałem tych bredni, bo mam jakiś wstręt.
A poza tym wykaż że piszesz na temat jaki zadał autor tego postu.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-03-2022 19:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Ja już wysiadłem.

Nie będę po raz kolejny pytał o matematyczne wzory na zależność między masą młotka a hamowaniem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
17-03-2022 21:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie będę po raz kolejny pytał o matematyczne wzory na
> zależność między masą młotka a hamowaniem

I słusznie. Dawałbyś paliwo do kolejnych prowokacji i złych emocji, którymi troll się żywi.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>> Nie będę po raz kolejny pytał o matematyczne wzory na
>> zależność między masą młotka a hamowaniem
>I słusznie. Dawałbyś paliwo do kolejnych prowokacji i złych emocji, którymi troll się żywi.

We wzorze opisującym energię mamy związek prędkości z masą.

Przy zachowaniu energii masa jest odwrotnie proporcjonalna do prędkości.

Każde dziecko na tym świecie wie, że są dwa źródła energii ruch i materia.
Kiedy nie ma ruchu, gdzie nie ma materii wtedy i tam nie ma również energii.

Z ruchu powstałeś i w ruch się obrócisz.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
18-03-2022 01:32 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Nie będę po raz kolejny pytał o matematyczne wzory na
>>> zależność między masą młotka a hamowaniem
>>I słusznie. Dawałbyś paliwo do kolejnych prowokacji i złych emocji, którymi troll się żywi.
>We wzorze opisującym energię mamy związek prędkości z masą.
>Przy zachowaniu energii masa jest odwrotnie proporcjonalna do prędkości.
>Każde dziecko na tym świecie wie, że są dwa źródła energii ruch i materia.
Nie ośle. Energia ma wiele więcej postaci. Ty skończyłeś naukę tylko do momentu fizyki newtonowskiej i to też tylko do energii kinetycznej. A i tam nie ma proporcji odwrotnej zależności ruchu od materii. Nie używaj tych słów bo nie są ścisłe i nic nie tłumaczą bęcwale.
>Kiedy nie ma ruchu, gdzie nie ma materii wtedy i tam nie ma również energii.
>Z ruchu powstałeś i w ruch się obrócisz.
Ty chyba z ruchów frykcyjnych ojca.

Więc podaj łaskawco ten wzór i wykaż związek między materią a ruchem.
Wykaż że kwant energii=kwantowi materii=kwantowi ruchu.
Jak można skwantować materię i jak można skwantować ruch?
Wykaż, że materia transformuje w ruch i odwrotnie ruch w materię. Wyjaw jak widzisz tą transformację. Proszę potraktować moje pytania poważnie bo jesteś jedynym na tym świecie głoszącym takie piramidalne bzdury. Wiem, że najtrudniej udowadnia się bzdury, ale wysil się i resztką Twego intelektu uzasadnij Twoje tezy. Masz teraz szansę. A jak nie masz żadnych argumentów, to zamknij swoją kocią mordę i poszukaj sobie innego portalu (np. salon24), na którym swoje miałczenie możesz uprawiać do woli. Już Tobie dawałem taką propozycję nie raz. Tam się wypowiada taka moc intelektualna jak Henryk K. Może znajdziecie wspólny język?. Może wydacie wspólnie książkę z nową fizyką? No ale posłuchasz dobrej rady? Czy do imbecyla to dociera? Mam wątpliwości.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Hamerlik nieśmiało kiedyś zasygnalizował, dlaczego Forum Racjonalista to jego ulubiony portal.
Na innych forach szybko spotykał się z ostracyzmem, lub z automatu go banowano.
Tu, parę lat udało mu się prowokować forumowiczów do emocjonalnych starć i pseudo-naukowych dywagacji na potrzeby ucieczki od realu.
Wszystko jednak ma swój kres.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
17-03-2022 21:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A poza tym wykaż że piszesz na temat jaki zadał autor tego postu.

Gdyby wykazał, mógłby ujawnić w sobie odrobinę człowieczeństwa..
A przecież nie może być, jak inni ludzie. Chłopak czuje do wszystkich ludzi wokół wstręt i na to lekarstwa tutaj nie znajdzie, nawet gdyby szukał (a nie szuka).

> udowodnij (..) wykaż

Nadzieja umiera ostatnia
Pozdrawiam Cię - największego specjalistę od wojska od kuchni na tym forum.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Gdyby wykazał,

Wątek jest o istnieniu i o tym właśnie mówię.

W czym problem?

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
Brednia jest twierdzenie, że jakakolwiek osobliwośc/cząsteczka/kwant materii jest wieczna i nieśmiertelna. Ani elektron, ani atom, ani molekula, ani żadna bryła, ani żadne cialo w tym cialo niebieskie nie są wieczne.

Każda osobliwośc materii rodzi się i umiera. Każda.

Materia to jedna postaci energii obok ruchu.

Osobliwości/kwanty materii transformują do osobliwości/kwantow ruchu.

Cząsteczka materii przekształca się w falę ruchu i fala ruchu przekształca się w cząsteczkę materii.

Opór staje się siłą i siłą oporem.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
18-03-2022 02:02 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Brednia jest twierdzenie, że jakakolwiek osobliwośc/cząsteczka/kwant materii jest wieczna i nieśmiertelna. Ani elektron, ani atom, ani molekula, ani żadna bryła, ani żadne cialo w tym cialo niebieskie nie są wieczne.
>Każda osobliwośc materii rodzi się i umiera. Każda.
>Materia to jedna postaci energii obok ruchu.
>Osobliwości/kwanty materii transformują do osobliwości/kwantow ruchu.
>Cząsteczka materii przekształca się w falę ruchu i fala ruchu przekształca się w cząsteczkę materii.
>Opór staje się siłą i siłą oporem.

No cóż szarley'u i Jacku. Mamy do czynienia z przypadkiem beznadziejnym, nie rokującym żadnej nadziei na powrót do rzeczywistości. Tu zgadzam się z opinią szarley'a, że nie ma takiej siły, by przywołać go do logicznego rozumowania.
Pozdrawiam Was.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie ma takiej siły, by przywołać go do logicznego rozumowania

Nawet nie należy. Jak z czasem dostatecznie zaboli - jestem przekonany, że o własnych siłach wróci do rzeczywistości, bogatszy o człowieczeństwo.
Tymczasem przedstawienie musi trwać.
Wot żyzń.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>> nie ma takiej siły, by przywołać go do logicznego rozumowania
>Nawet nie należy. Jak z czasem dostatecznie zaboli - jestem przekonany, że o własnych siłach wróci do rzeczywistości, bogatszy o człowieczeństwo.
>Tymczasem przedstawienie musi trwać.
>Wot żyzń.

Nic nie może zaboleć bardziej od egzystencji w waszym zgnilym kapitalizmie opartym na utajnionej, nieopodakowanej państwowo dotowanej z podatków od pracy i konsumpcji i przymusowo egzekwowanej własności oraz w tajnej i pośredniej demokracji.

To już jest ekstremum bólu.

Nic gorszego nie może mi się już przytrafić.

Śmiertelna choroba, śmierć ukochanego dziecka, trzecia wojna światowa i trupy ścielące się gęsto nie mogą tego beznadziejnego stanu pogorszyć, bo to jest już samo dno.

Wasz system stosunków społecznych wyrasta z wielkiej pogardy człowieka do człowieka.


to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Jeszcze jakiś czas będziesz nas tu zwodził.
Twoje ekshibicjonistyczne przedstawienie czy chcą, czy nie - musi trwać.
Oto esencja szacunku do drugiego człowieka
Parę lat udało ci się prowokować forumowiczów do emocjonalnych starć i pseudo-naukowych dywagacji na potrzeby ucieczki od realu.
Wszystko jednak ma swój kres.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Jeszcze jakiś czas będziesz nas tu zwodził.

Wy to Ty, szarley i Wenancjusz.

Na Was świat się nie kończy.

Ktokolwiek jakiś czas temu przynależał do waszej sfory teraz jego przynależność jest już wątpliwa.

Nie prezentujesz już żadnej "wyższej" ani nawet "powszechnej" racji.

Gadasz sobie coś tam po prostu, co Ci do głowy przyjdzie.


to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się
witamziomy (536 punktów)
...
>w jaki sposób on w zasadzie istnieje? Skoro nie istnieje ani dla nas, ani dla siebie. I co to w
>związku z tym w ogóle znaczy: istnieje.

Brawo. To są prawdziwe rozterki... oczywiście odpowiedzi istnieją, ale droga do nich wiedzie przez odkrycie istoty własnego istnienia. Nie jest to nie wiadomo jak trudne i skomplikowane, ale wymaga analizy, rozumowania na wyższych poziomach logicznych zależności, do których większość ludzi jednak nie dochodzi. Dlaczego ? Ponieważ, musieli by zakwestionować lub nawet narazić na unicestwienie swój dotychczasowy model rzeczywistości, wychodząc ze strefy komfortu w nieznane tereny.
Prawdziwa chęć poznania Prawd istnienia wiąże się zatem z podjęciem ryzyka, gdyż jest to proces, w którym można stracić grunt pod nogami. Zatem właściwe podejście ,intencja, odwaga, niezłomna szczerość, ale i zaufanie do siebie, wiara w siłę własnego rozumu to tylko niektóre cechy niezbędne, lub rozwijające się na tej drodze. Bo nie liczy się tylko wzrastanie w intelektualnym zrozumieniu, ono idzie ramię w ramię z transformacją osobowości, która w pewnym momencie introspekcji, medytacji daje człowiekowi możność przekroczenia uważnością granic własnego umysłu i wejścia w głębszy poziom jaźni, poziom duchowy. Dopiero tutaj jest prawdziwa skarbnica mądrości, dostępna dla każdego 24h, 7 dni w tygodniu.

Kamień nie istnieje i nigdy nie istniał. Interpretujemy rzeczywistość intuicyjnie na podstawie informacji dostarczanych nam przez nasze niedoskonałe i mocno ograniczone zmysły.
"Widzę kamień, więc on istnieje"...haha...a teraz powiedz komuś, że wszystko co widzi to tak
naprawdę nie istnieje i zonk

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365