W przeszłości kościół katolicki odmawiał pogrzebu katolickiego płodów ludzkich. Chowano je ukradkiem, wstydliwie na uboczach cmentarzy, poza jego poświęconą częścią. Nie było mszy, procesji, dzwonów tak jak przy "zwykłych" katolickich pogrzebach.
Nie wolno było modlić się w kościołach o ich zbawienie. Obowiązywało milczenie w tych sprawach, "kultura" wstydu i tabu, poczucia winy i ukrywania tego przed ludźmi.
Jaki to był wyraz szacunku dla zmarłych ? Jaka to była pomoc w żałobie rodziców ?
Wynikało to z tego, że sam Kościół przez wieki nie był jednomyślny, czy i od kiedy płód ma pełny status osoby ludzkiej w sensie sakramentalnym. Uważano, że dzieci zmarłe bez chrztu nie idą do piekła, ale też nie do nieba. Ich status był nieokreślony.
Dla kościoła katolickiego był to tylko "problem teologiczny" a nie problem ludzkiej tragedii Teologia okazała się ważniejsza niż ludzie.
Kościół katolicki jako organizacja nigdy publicznie nie przeprosił za tą krzywdę moralną. Nigdy ze strony katolickich oficjeli nie padły słowa " Przepraszamy za to ". Praktyki religijne w tym zakresie zmieniono po cichu, bez publicznego rozliczenia kościoła z tej przeszłości.
Brak tych przeprosin jest dziś problemem moralnym kościoła, nie tylko historycznym.
Moralność dotyczy relacji, a relacje wymagają uznania krzywdy, nie tylko zmiany procedur.
Kościół naucza, że: skrucha, wyznanie win i zadośćuczynienie są warunkiem pojednania, dotyczy to każdego grzesznika. Brak przeprosin tworzy napięcie :
jednostki muszą się spowiadać,
instytucja — już niekoniecznie.
To rodzi zarzut podwójnych standardów, który jest problemem moralnym, nie tylko wizerunkowym, kościoła katolickiego.
Kościół dziś mówi, że broni godności życia od poczęcia, mówi o pełnym człowieczeństwie dziecka nienarodzonego.
Brak przeprosin za praktyki, które faktycznie zaprzeczały tej godności w rytuale i symbolice, tworzy moralną niespójność.
Jest to dziś problem moralny kościoła katolickiego, ponieważ milczenie instytucji utrwala krzywdę, podważa jej wiarygodność jako nauczyciela sumienia i stoi w sprzeczności z własnym nauczaniem o odpowiedzialności, skrusze i godności człowieka. |