Czy można dyskutować bez powoływania się na prozelityzm? Przeczytałem opis i nie widziałem nikogo, kto próbowałby nawracać innych na określone przekonania. Być może kwestionowałby jakąś ideę, ale nie próbowałby na siłę przekonywać. omegle xenderNie jestem pewien, gdzie postawić granicę i chciałbym to zrozumieć. Osobiście nie chcę widzieć ani być winnym prozelityzmu. |