Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ogólnopolskie refernedum: Czy jesteś Katolikiem? TAK/NIE :)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-08-2012 13:45kub44 (190 punktów)Ogólnopolskie refernedum: Czy jesteś Katolikiem? TAK/NIE :)
Taki pomysł wpadł mi do głowy, aby raz na zawsze skończyć z mówieniem, że 95% Polaków to Katolicy. Mam już swoje za i przeciw, ale chciałbym poznać również wasze opinie.

Tak, wiem że jest to nierealne do przeprowadzenia z wielu powodów ale czy nie było by pięknie jakby wyszło poniżej 30% na TAK

Poproszę o argumenty ZA, PRZECIW, PLUSY, MINUSY itd. Może wyjdzie z tego ciekawa dyskusja? Może zaproponujcie własne pytanie jakie mogłoby się pojawić w takim referendum? Ot, taka zabawa intelektualna.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

15-08-2012 14:07
 Ocena 16 na 16
MarcinK (9189 punktów)

>Tak, wiem że jest to nierealne do przeprowadzenia z wielu powodów ale czy nie było by pięknie jakby
>wyszło poniżej 30% na TAK

Całkiem realne - wystarczy tylko wprowadzić podatek kościelny na wzór niemiecki. Się okaże, że katolików jest mniej niż ateistów.
15-08-2012 14:28 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Całkiem realne - wystarczy tylko wprowadzić podatek kościelny na wzór niemiecki. Się okaże, że katolików jest mniej niż ateistów.
To na pewno lepsze rozwiązanie, niż zbyt proste pytanie Autora wątku. Dla uczciwości relacji państwo- Kościół, bo płacących byłoby zapewne mniej, niż poczuwających się do przynależności kościelnej, którą z kolei zbyt łatwo byłoby zadeklarować w odpowiedzi na proponowane pytanie.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
kub44 (190 punktów)
>>Całkiem realne - wystarczy tylko wprowadzić podatek kościelny na wzór niemiecki. Się okaże, że katolików jest mniej niż ateistów.
>To na pewno lepsze rozwiązanie, niż zbyt proste pytanie Autora wątku. Dla uczciwości relacji państwo- Kościół, bo płacących byłoby zapewne mniej, niż poczuwających się do przynależności kościelnej, którą z kolei zbyt łatwo byłoby zadeklarować w odpowiedzi na proponowane pytanie.
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.


Podatek kościelny spowodowałby, że ludzie wierzący ale jednocześnie skąpi na kasę, również nie będą zaliczenia do Katolików co będzie jednak przekłamaniem
15-08-2012 15:01 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Podatek kościelny spowodowałby, że ludzie wierzący ale jednocześnie skąpi na kasę, również nie będą zaliczenia do Katolików co będzie jednak przekłamaniem
No właśnie to powiedziałem choć nie tylko w skąpstwie upatrywałbym przyczyny przekłamań, doszedłby do głosu antyklerykalizm różnej wagi, bo wielu ludzi mawia: "wierzę w Boga, ale nie w księży/Kościół".
Przy Twoim zaś pytaniu strzałka leci w drugą stronę.
Jak zawsze dla wiedzy najlepsza jest rzetelna praca od podstaw: zbieranie wielu danych, wielu opinii i na ich odstawi wyciąganie uprawnionych wniosków.
Natomiast - powtórzę - dla klarowności sytuacji rozwiązanie niemieckie jest najlepsze: niech będzie prywatną sprawą obywatela co czuje i czy idzie za tym jakaś jego prywatna kasa.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
kub44 (190 punktów)
>>wielu ludzi mawia: "wierzę w Boga, ale nie w księży/Kościół".
>Przy Twoim zaś pytaniu strzałka leci w drugą stronę.

Zgoda. I dlatego warto pokombinować nad innym pytaniem. Np: "Czy wierzysz istnienie Boga/Bogów?"

Też zgadzam się, że podatek musi "niemiecki" musi być wprowadzony w Polsce ale pewnie jeszcze nie za mojego życia...
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
>>>Całkiem realne - wystarczy tylko wprowadzić podatek kościelny na wzór niemiecki. Się okaże, że katolików jest mniej niż ateistów.
>>To na pewno lepsze rozwiązanie, niż zbyt proste pytanie Autora wątku. Dla uczciwości relacji państwo- Kościół, bo płacących byłoby zapewne mniej, niż poczuwających się do przynależności kościelnej, którą z kolei zbyt łatwo byłoby zadeklarować w odpowiedzi na proponowane pytanie.
>>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

>Podatek kościelny spowodowałby, że ludzie wierzący ale jednocześnie skąpi na kasę, również nie będą zaliczenia do Katolików co będzie jednak przekłamaniem

E tam. Po prostu by się okazało, że nie są tak bardzo katoliccy jak mogliby sami sądzić. Może byłoby to dla niektórych oświecenie

Mod:
Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
16-08-2012 08:42 
 Ocena 1 na 1
julian (1206 punktów)
(zablokowany)

>E tam. Po prostu by się okazało, że nie są tak bardzo katoliccy jak mogliby sami sądzić. Może byłoby to dla niektórych oświecenie

W co wierzą Polacy?
www.wprost.pl/ar/182304/W-co-wierza-Polacy/?pg=0
Pracownia Badań Społecznych (na zlecenie "Gościa Niedzielnego") przepytała katolików z podstawowych kwestii natury dogmatycznej. Uzyskane odpowiedzi ponownie dały do myślenia. 20 proc. katolików nie wierzy w Sąd Ostateczny, ponad 15 proc. nie wierzy w stworzenie świata, 13 proc. podważa historyczność postaci Jezusa, a 26 proc. odrzuca wiarę w jego poczęcie z Ducha Świętego. Dla dopełnienia obrazu co dziesiąty "wierny" - traktuje śmierć fizyczną jako ostateczny koniec życia.

Polscy katolicy są nader przesądni:

Istnieją przesądy związane z tym, co przynosi szczęście: 40 proc. Polek i Polaków wierzy w dobroczynną w tym względzie moc kominiarza, 30 proc. w czterolistną koniczynę, którą uda się znaleźć, 26 proc. w rozbicie kieliszka (albo szklanki), 25 proc. pokłada wiarę w różnego typu talizmany, a 15 proc. zawierza liczbie 7. Po drugiej stronie przesądowego kontinuum znajdują się rzeczy przynoszące pecha i zwiastujące nieszczęście: rozbicie lustra - 27 proc. wskazań, czarny kot przebiegający drogę - 24 proc., witanie się przez próg - 23 proc., liczba 13 (jako numer pokoju hotelowego, domu, mieszkania, pozycja w dzienniku szkolnym itp.) - 22 proc., wstanie z łóżka lewą nogą - 12 proc., wreszcie zobaczenie kobiety z pustym wiadrem - 8 proc. Zdecydowanie częściej jednak niż w koniczynę czy kominiarza skłonni jesteśmy wierzyć w sny. Aż 68 proc. badanych stwierdziło, że w snach zawarte są przestrogi dotyczące naszego postępowania bądź znaki, które trzeba brać pod uwagę w planowaniu przyszłości. Dodajmy, że w tę pedagogiczno--profetyczną funkcję snów wierzy trzy czwarte polskich kobiet.W analizie przedmiotów wiary nie mogło zabraknąć horoskopów. O ile w epokach wcześniejszych o przyszłe losy zapytywano szamanów, cenionych przepowiadaczy przyszłości, wielkich proroków, o tyle współcześnie większość zadowala się skromniejszym przekazem horoskopowym. Często czyta je 26 proc. Polek i Polaków, czasami - 39 proc., rzadko - 15 proc.
Wart wiedzieć,że katolicy chodzący regularnie na mszę to już w Polsce mniejszość 40%
www.nto.pl(*)=/20120630/KRAJSWIAT/120639968
18-08-2012 13:29 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Podatek kościelny spowodowałby, że ludzie wierzący ale jednocześnie skąpi na kasę, również nie będą zaliczenia do Katolików co będzie jednak przekłamaniem
Większym przekłamaniem są wielce wieloznaczne terminy "katolik", "wierzący". Słaba ta musi być czyjaś wiara skoro zwyczajna chciwość ją przezwycięża.

Miłego dnia.

@@@
.
15-08-2012 14:51 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>zbyt łatwo byłoby zadeklarować w odpowiedzi na proponowane pytanie.

No trzeba by w ogóle zdefiniować co to za stwór ten "katolik". Nominalnie, jako ochrzczony, wg kościoła nim jestem. Prawdziwej zabawy dostarczyły by dodatkowe pytania z zakresu podstaw doktryny - ponieważ z 90% ogółu nie potrafi podać 4 apostołów to byłby to raczej materiał na kabaret.
16-08-2012 08:24 
 Ocena 2 na 2
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>Tak, wiem że jest to nierealne do przeprowadzenia z wielu powodów ale czy nie było by pięknie jakby
>>wyszło poniżej 30% na TAK
>Całkiem realne - wystarczy tylko wprowadzić podatek kościelny na wzór niemiecki. Się okaże, że katolików jest mniej niż ateistów.

U mnie w parafii, jak się kiedyś dowiedziałem, liczba osób wspierających ją w jakiejkolwiek formie przy budowie nowego kościoła(stary to była duża sala katechetyczna) uczestniczyło regularnie zaledwie 5-10%. Reszcie się nie chciało nawet iść i raz w roku popracować. To jest realne zaangażowanie katolików w życie Krk.
16-08-2012 09:18 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>U mnie w parafii, jak się kiedyś dowiedziałem, liczba osób wspierających ją w jakiejkolwiek formie przy budowie nowego kościoła(stary to była duża sala katechetyczna) uczestniczyło regularnie zaledwie 5-10%.

Twój przykład ma lokalny charakter i może być w znacznym stopniu zniekształcony poprzez wielkość próby. Znacznie lepszym jest budowa świątyni opatrzności bożej, która to ma być jakimś niesamowitym dziełem z konotacjami historycznymi sięgającymi Konstytucji 3 maja. Budowa ta ślimaczy się niemiłosiernie, a księżulkowie co rusz skamlą u posłów o pieniądze - już wyłudzili spore kwoty pod pozorem budowy jakiegoś muzeum JPII.

> To jest realne zaangażowanie katolików w życie Krk.

Być to może ale by to sprawdzić to chyba Palikot musiałby wygrać wybory, a ta perspektywa wydaje mi się zdecydowanie iluzoryczna - no chyba, że powtórzy się wariant irlandzki.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)

>Twój przykład ma lokalny charakter i może być w znacznym stopniu zniekształcony poprzez wielkość próby.

To prawda- na wsi i w małych miastach pewnie więcej ludzie się angażuje, ale u mnie w dużej parafii (kilkadziesiąt tysięcy dusz) mieście Wrocław tak to wyglądało.
MarcinK (9189 punktów)

>To prawda- na wsi i w małych miastach pewnie więcej ludzie się angażuje, ale u mnie w dużej parafii (kilkadziesiąt tysięcy dusz) mieście Wrocław tak to wyglądało.

Ja nie o tym - Twoi parafianie mogą dla przykładu proboszcza nie lubić.
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Być to może ale by to sprawdzić to chyba Palikot musiałby wygrać wybory, a ta perspektywa wydaje mi się zdecydowanie iluzoryczna - no chyba, że powtórzy się wariant irlandzki.
Tylko, że Palikot nie jest ateistą przecież około 2 lat temu sam w rozmowie TVN powiedział.
"Ludzie powinni składać apostazję.
- A Pan złoży.
Nie ja nie złożę"
Sam na własne oczy widziałem tą wypowiedź, więc to nie jest coś co przeczytałem. Mną to wstrząsnęło bardzo silnie i ja będę go zawsze odbierał jako cynika.

To co zrobił ponoć teraz nic nie znaczy. W poszukiwaniu słupków wyborczych jutro będzie islamistą.

Zmiany dokonać możemy ja i Ty oraz otaczający nas ludzie, a nie jakiś Palikot. Palikot to co najwyżej może te zmiany spowolnić poprzez spłycenie i zohydzenie tematu.
17-08-2012 11:39 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Tylko, że Palikot nie jest ateistą przecież około 2 lat temu sam w rozmowie TVN powiedział.

A wiesz to na pewno? Kiedyś też deklarowałem się jako katolik. Politycy z natury z resztą często ukrywają swój światopogląd. Sztandarowym przypadkiem jest USA gdzie nie uświadczysz ateisty na żadnym wysokim stanowisku. Naprawdę sądzisz, że tam ich nie ma?

>Sam na własne oczy widziałem tą wypowiedź, więc to nie jest coś co przeczytałem.

Ja też widziałem: nie będę premierem jak mój brat będzie prezydentem etc etc etc. Tylko co to ma do rzeczy?

> Mną to wstrząsnęło bardzo silnie i ja będę go zawsze odbierał jako cynika.

Mną ostatni raz wstrząsnął cynizm polityków w wyborach gdzie wygrało AWS ale wtedy jeszcze na studiach byłem. To nieodłączna część polityki. Rzecz chyba tylko w jego natężeniu.

>To co zrobił ponoć teraz nic nie znaczy. W poszukiwaniu słupków wyborczych jutro będzie islamistą.

Dałeś doskonałą definicję polityka. Kaczyński polubił nawet PZPR żeby zostać prezydentem.

>Zmiany dokonać możemy ja i Ty oraz otaczający nas ludzie, a nie jakiś Palikot.

System demokracji pośredniej jednak decyduje, że Palikot. Naszą zaś rolą jest by mu się te słupki zgadzały to i będzie miał chęć i szansę tego dokonać.

>Palikot to co najwyżej może te zmiany spowolnić poprzez spłycenie i zohydzenie tematu.

Subiektywne bardzo. To, że bardziej to teraz Don Kichot wynika ze składu teraźniejszego sejmu i trudno wymagać cudów. Jednakże jakieś tam działania w temacie podjął, które torpedowała nawet nominalna lewica.
17-08-2012 11:46 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
Ale złożył.
Poglądy ludzi ewoluują. Ja 20 lat temu chodziłam na oazę, 16 lat temu heretyzowałam, 12 lat temu deizowałam, a 5 lat temu zateizowałam się bezwzględnie.
Gdybyś widział moje "wypowiedzi" w tych okresach, również pomyślałbyś, że jestem cyniczna.
16-08-2012 12:54 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
To o Polakach napisał Sandburg, że porzucą swego boga, jeśli zwietrzą gdzieś forsę. Ciekaw jestem, jak zachowaliby się zadeklarowani ateiści, gdyby opodatkować ich poglądy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-08-2012 13:18 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> Ciekaw jestem, jak zachowaliby się zadeklarowani ateiści, gdyby opodatkować ich poglądy.

Faktycznie ciekawe - przypuszczam, że lepiej niż wierzący boć nonkonformizm wymaga nieco większego wysiłku. Pewnie w dużej mierze by zależało na co ta kasa by szła.
17-08-2012 10:15 
 Ocena 1 na 1
Marek Okrągły (2283 punktów)
>To o Polakach napisał Sandburg, że porzucą swego boga, jeśli zwietrzą gdzieś forsę. Ciekaw jestem, jak zachowaliby się zadeklarowani ateiści, gdyby opodatkować ich poglądy.

Jak Polscy katolicy się zachowują to wiemy , bo Polacy pracujący w Niemczech to niemal w 100% to podatkowi ateiści chyba, że ktoś mi udowodni, że do Niemiec w celach zarobkowych jeżdżą sami ateiści. Wśród około 20 moich znajomych pracujących w Niemczech 15 to osoby wierzące i nie płacące podatku kościelnego w Niemczech.
17-08-2012 10:49 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Ciekaw jestem, jak zachowaliby się zadeklarowani ateiści, gdyby opodatkować ich poglądy.
Poglądów się nie opodatkowuje, o ile mi wiadomo. Opodatkowana jest przynależność do organizacji, której działalność finansuje się z owego podatku. Coś a'la składki członkowskie, tyle, że za pośrednictwem państwa.
17-08-2012 11:01 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Poglądów się nie opodatkowuje, o ile mi wiadomo. Opodatkowana jest przynależność do organizacji,...

Zgoda. Tym niemniej przynależność do organizacji wiąże się między innymi z jakąś pulą pogladów. Płacimy nie tyle za przynależność, co za wszsytko, co się z nią wiąże.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-08-2012 11:48 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>To o Polakach napisał Sandburg, że porzucą swego boga, jeśli zwietrzą gdzieś forsę. Ciekaw jestem, jak zachowaliby się zadeklarowani ateiści, gdyby opodatkować ich poglądy.
Nie poglądy chcemy opodatkować, a przynależność do organizacji.
Ja płacę stałe, regularne składki za przynależność do kilku organizacji, obecnie złożyłam wniosek do PSR - dojdzie kolejna.
A to najlepsza droga do unormowania stosunków finansowych z kościołem, obecnie to pijawka, żerująca na całym państwie.
Konowal (6291 punktów)
Mylisz Katolików z płacącymi podatek

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
17-08-2012 16:05 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Mylisz Katolików z płacącymi podatek

Śmiem wątpić. Bądź łaskaw to rozwinąć i wyjaśnij jeszcze co zacz ten Katolik - katolika to jestem jeszcze w stanie sobie wyobrazić.
Konowal (6291 punktów)
Ale w co wątpisz? że jak ktoś nie płaci podatków to nie może być katolikiem?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
MarcinK (9189 punktów)
>Ale w co wątpisz? że jak ktoś nie płaci podatków to nie może być katolikiem?

Ping Pong czy też masz coś do powiedzenia? Byle coś mądrzejszego niż to co w wątku o "aptece" fandzolisz.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Mylisz Katolików z płacącymi podatek
Słusznie! Podatki płacą obywatele, niezależnie od ich poglądów.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie
.
dstr (1474 punktów)
Pomysłów na ankietę można byłoby szukać tutaj:

richarddaw(*)ow-religious-are-uk-christians

RDFS zakwestionowała wysoki poziom religijności w spisie ludności i przebadała tych religijnych (jak się okazało - w dużej mierze jedynie "religijnych").

Dzięki temu jest widoczne rozróżnienie między głębokim zaangażowaniem jednych i jeno "łatką chrześcijanina" u innych. Wydaje mi się, że to właśnie fasadowych chrześcijan w Polsce jest od groma i ciut ciut.
16-08-2012 10:46 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
Dość dobrym rozwiązaniem jest właśnie zapłata ekstra kasy na kościół.
Znam kilka osób, które w zasadzie nie mają wyklarowanych poglądów, nie chodzą do kościoła, ale pytani o wyznanie, odpowiadają, że oczywiście katolik. Ale pytani, czy zapłaciliby dodatkowy podatek na kościół, odpowiadają że zdecydowanie nie, wtedy woleliby się wypisać.
Konformizm.
Anna Salman (16360 punktów)
>Taki pomysł wpadł mi do głowy, aby raz na zawsze skończyć z mówieniem, że 95% Polaków to Katolicy.
Takie twierdzenia słychać tylko w mediach i to w oparciu o niedawne badania CBOS. Wg GUS - ok. 91%, z czego członkowie krk to ok. 89% (tak, mamy jeszcze inne kościoły katolickie).
Jednak te dane GUS nie pochodzą z ostatniego spisu powszechnego z 2011r. (pytanie było w ankiecie), lecz danych uzyskanych z kościołów, w dodatku za rok 2009. W związku z tym wkurza mnie, że deklaracji wyznaniowych GUS nie bierze pod uwagę, natomiast po raz enty pyta mnie o powierzchnię mieszkania (w budynku wielorodzinnym - bez możliwości rozbudowy / podzielenia) oraz media, zamiast pobrać dane od administratora osiedla. Kościoły są bardziej wiarygodne od spółdzielni mieszkaniowych, czy USC (stan cywilny obywatela też można sprawdzić)?.

Jednak jestem na nie. Jedyne stanowisko, które podzielam z hierarachią krk - nie ma w zasadzie kategorii byłego katolika, za wyjątkiem może konwertytów na inne wyznania oraz osób, które w dzieciństwie, poza chrztem nie miały kontaktu z tą instytucją. I nie ma większego znaczenia, czy dana osoba uważa się, czy nie za katolika. Gdyby trzeba było płacić - wyszłoby 30%, ale to też jest specyficzne dla katolików.
Marian (5438 punktów)
   Na tak zadane pytanie sam musiałbym odpowiedzieć „TAK” bo nawet odstępca nie przestaje być katolikiem w myśl zasady „raz katolik zawsze katolik”.
   Jeśli już koniecznie chcemy rozstrzygnąć ilu mamy wyznawców katolicyzmu (a to nie to samo, co katolicy, okazuje się), to może lepiej byłoby zadać pytanie „czy wierzysz w transsubstancjację?”

   Pozdrawiam.
fiiś (1053 punktów)
uwaga słuszna ale niebezpieczna.
Wielu ludzi wierzy w transcendencję choć nie czuje się specjalnie katolikami.
Może lepiej już o nic nie pytać.
15-08-2012 16:44 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>uwaga słuszna ale niebezpieczna.
>Wielu ludzi wierzy w transcendencję choć nie czuje się specjalnie katolikami.
   Ale transcendencja i transsubstancjacja to kompletnie różne rzeczy Ta ostatnia jest centralnym dogmatem katolicyzmu. Choć faktycznie, teoretycznie może być niewielka liczba ludzi wierzących w ten dogmat, ale odrzucających resztę katolicyzmu.
   Niemniej jednak, odnoszę wrażenie, że większość identyfikujących się z tą religią przypina sobie tylko etykietkę, nie mając pojęcia, co się w rzeczywistości pod nią kryje. Stąd lepsze wydaje mi się pytanie o faktyczną treść tej religii.

   Pozdrawiam.
15-08-2012 17:18 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
> Stąd lepsze wydaje mi się pytanie o faktyczną treść tej religii.

No to by było naprawdę niezłe. Do listy tychże:

Cytat:
Na liście znajduje się 16 sekt: Antrovis, Chritianie, Czerwona Brygada, Gałąź Davida, Kościół Scjentologiczny, Najwyższa Prawda, Niebo, Raelianie, Rodzina Miłości, Ruch na Rzecz Odnowy 10 Boskich Przykazań, Sataniści, Sekta Moona, Świątynia Ludu, Święte Bractwo Zakonne Himawanti, Świątynia Słońca i Wielkie Białe Bractwo.


apologetyk(*)a-przestepczych-sekt-w-polsce/

dołączyłyby nieprzebrane ilości - Rysiek Nowak miałby zapewnioną robotę do końca świata
15-08-2012 17:54 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
   Sugerujesz, że każdy, kto wierzy na jakiś tam swój sposób, jest od razu szefem jednoosobowej, przestępczej sekty? Bo nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałem

   Pozdrawiam.
15-08-2012 18:01 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
>   Sugerujesz, że każdy, kto wierzy na jakiś tam swój sposób, jest od razu szefem jednoosobowej, przestępczej sekty? Bo nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałem

Co tam dla Ryśka Nowaka jest przestępstwem to trudno dociec. Patrząc na badania opinii publicznej odnośnie aborcji, in vitro, seksu przedmałżeńskiego etc to tych sekt jest na pęczki. Fakt - uczestnicy jeszcze nie zorganizowani ale Natanków z pewnością by nie brakło.
15-08-2012 17:04 
 Ocena 1 na 1
kub44 (190 punktów)
>   Na tak zadane pytanie sam musiałbym odpowiedzieć TAK
   
A nieprawda! A co jeśli Kościół Potwora Spaghetti ogłosi, że każdy kto spożył makaron jest od teraz Pastafarianinem? Też odpowiesz że nim jesteś?

To, że sobie jakaś duża sekta, wymyśliła jakieś zasady, to już ich problem. Oni twierdzą, że ochrzczony jest Katolikiem do końca życia. Niech sobie mówią nawet że poprzez chrzest, Jezus zamieszkał w naszych włosach łonowych... Patrząc na sprawę z perspektywy KRK powinniśmy też uznać istnienie boga bo oni twierdzą, że istnieje

To tylko ich bełkot i nie należy go powtarzać bo wszyscy zaczną uznawać ten bełkot za fakt.
15-08-2012 17:49 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
>>   Na tak zadane pytanie sam musiałbym odpowiedzieć TAK
>   A nieprawda! A co jeśli Kościół Potwora Spaghetti ogłosi, że każdy kto spożył makaron jest od teraz Pastafarianinem? Też odpowiesz że nim jesteś?
   A właśnie! Jeśli bycie pastafarianinem oznacza li tylko to, to właściwie czemu nie? To nie ja definiuję to pojęcie. Muszę powiedzieć, że ma dla mnie swoisty urok taka definicja katolika, jakiej KK używa, właśnie dlatego, że jest tak semantycznie pusta.

   Pozdrawiam.
17-08-2012 15:20 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3118 punktów)
> "czy wierzysz w transsubstancjację?"
To jest dobre pytanie, ale trzeba oczekiwać właściwej odpowiedzi. Zważywszy na znaną ujemną korelację IQ i religijności, sporo katolików i innych wierzących rozpoznałoby się po następującej odpowiedzi: "Trans - co?"


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
17-08-2012 15:41 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> sporo katolików i innych wierzących rozpoznałoby się po następującej odpowiedzi: "Trans - co?"

To w wersji soft. W wersji hard to zapewne byłaby wariancja: "żadnym gejom nie wierzę".
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Taki pomysł wpadł mi do głowy, aby raz na zawsze skończyć z mówieniem, że 95% Polaków to Katolicy.
>Mam już swoje za i przeciw, ale chciałbym poznać również wasze opinie.
>Tak, wiem że jest to nierealne do przeprowadzenia z wielu powodów ale czy nie było by pięknie jakby
>wyszło poniżej 30% na TAK

"W Boże Narodzenie jest u mnie choinka, chodzę sprzątać groby, księża to padalce ale jakaś siła wyższa musi przecież czuwać nad reinkarnacją więc TAK, jestem katolikiem"

-> 50% ??

Skoro większość NIE WIE co wchodzi w skład trójcy świętej, że papieża nie można czcić bo to grzech śmiertelny, nie zna treści biblii więc jakich oczekujesz odpowiedzi?

Gdyby zapytać ich szczegółowo, tzn: Czy wierzysz że jakiś facet przeżył dłuższy czas w brzuchu wieloryba, gdyż tak pisze w Biblii, itp itd... To może wtedy by coś wypaliło...

Nie pamiętam na chwilę obecną wszystkich tych ich niedorzeczności, ale chyba są jakieś wymagania odnośnie bycia katolikiem, nie?
15-08-2012 18:18 
 Ocena 3 na 3
RadRado (1047 punktów)
Co do ludzi, którzy 'wierzą w Boga, a nie kościół' należałoby doprecyzować jakiego. Bo skoro 1/3 wierzących dopuszcza reinkarnację (było w którymś wątku kiedyś) to może nie do końca jest to katolicka wizja boga. Żeby stwierdzić czy ktoś jest faktycznie katolikiem pytanie musiałoby wyglądać jakoś tak jak tekst, który niegdyś znalazłem na kwejku: 'Czy wierzysz, że jakieś kosmiczne żydowskie zombie może dać ci wieczne życie, jeżeli symbolicznie zjesz jego ciało i telepatycznie powiesz mu, że akceptujesz go jako swojego zbawiciela, po to, aby usunął grzech pierworodny z twojej duszy, który to grzech ludzkość posiada, ponieważ stworzona z żebra kobieta została namówiona przez gadającego węża do zjedzenia jabłka z magicznego drzewa?'
18-08-2012 10:06 
 Ocena 1 na 1
Marek Okrągły (2283 punktów)
Papieża ?! Zgodnie z podejściem boga Ela ukradzionego przemianowanego na Jahwe nie można czcić -> matki Jezusa Marii, wszystkich świętych, relikwii wszelkiego rodzaju i tak naprawdę Jezusa. Przecież za to wszystko powinien tu wszędzie być armageddon. Za czczenie zastępu niebieskiego dostało się przecież Żydom.
Chrześcijanie nie mają kompletnie pojęcia o swojej religii i na nasze sugestie jak powyższa katolicy po prostu przewracają oczyma.
grg74 (190 punktów)
Zdaje się że pytanie o wyznanie było w ostatnim spisie powszechnym .....
i jakoś takoś, nie ma na chwile obecną, na to pytanie odpowiedzi ..... pżźźźźźźźiiiiiiiiipaaaaaadeeeeek? ;p
Pa1ryk (1539 punktów)
Wydaje mi się, że pytanie jest źle sformułowane.
Większość ludzi w naszym kraju to tzw. wierzący, nie praktykujący i takie postawienie sprawy raczej automatycznie wrzuciłoby ich do worka katolik, na czym tak bardzo zależy KRK i wtedy mogłoby wyjść te 70%.

Ja bym był raczej za pytaniem typu:
Czy KRK reprezentuje Twoje poglądy etyczne? (antykoncepcja, in vitro, aborcja, eutanazja) TAK\NIE

Wtedy mogłoby wyjść ok 25% na tak, co wytrąciłoby argument prawicy w włączaniu kościoła do dyskusji o etyce w Polsce. Pokazałoby też, że jesteśmy w niektórych sprawach bardziej laickim krajem niż się niektórym wydaje.
kub44 (190 punktów)
>Wydaje mi się, że pytanie jest źle sformułowane.
>Większość ludzi w naszym kraju to tzw. wierzący, nie praktykujący i takie postawienie sprawy raczej automatycznie wrzuciłoby ich do worka katolik, na czym tak bardzo zależy KRK i wtedy mogłoby wyjść te 70%.
>Ja bym był raczej za pytaniem typu:
>Czy KRK reprezentuje Twoje poglądy etyczne? (antykoncepcja, in vitro, aborcja, eutanazja) TAK\NIE
>Wtedy mogłoby wyjść ok 25% na tak, co wytrąciłoby argument prawicy w włączaniu kościoła do dyskusji o etyce w Polsce. Pokazałoby też, że jesteśmy w niektórych sprawach bardziej laickim krajem niż się niektórym wydaje.
>

Właśnie o takie głosy mi chodziło.
Viator10 (34 punktów)
Nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie, którzy walczą o państwo rzeczywiście świeckie są jednocześnie gorącymi zwolennikami podatku kościelnego na wzór niemiecki. Przecież to się wyklucza! Wiara powinna być sprawą prywatną obywatela. Przy tego typu podatku kościelnym tak nie jest. Rozwiązanie niemieckie jest anachroniczne, trudno je traktować jako wzór.
17-08-2012 11:44 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
Może dlatego, że to najprostsza metoda na ustalenie rzeczywistej liczby wierzących, bez stada konformistycznych owieczek, pędzących z prądem, chrzczących dzieci bo tak wypada, idących do kościoła w święta, bo wypada, a w gruncie rzeczy niewierzących.

Dopóki deklaracja wiary polega na określeniu się "jestem katolikiem", dopóty liczba katolików będzie wysoka. Jeśli będą zmuszeni do rzeczywistej aktywności, ponoszenia kosztów, wówczas zrewidują swoje poglądy.

A prawdziwi wierzący nie będą stratni - zamiast dawać na tacę, odciągnie się od podatku, może i taniej wyjdzie
17-08-2012 14:19 
 Ocena 2 na 2
Viator10 (34 punktów)
Po pierwsze, nie jest rolą państwa dociekać dlaczego ktoś wierzy lub nie wierzy. Nie powinno być dla państwa też ważne czy ktoś robi to z konformizmu czy z przekonania.
Po drugie, w konsekwentnym rozdziale Kościoła od państwa trudno znaleźć uzasadnienie dla tego by państwo pełniło funkcję poborcy dziesięciny od wiernych.
17-08-2012 14:27 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>Po pierwsze, nie jest rolą państwa dociekać dlaczego ktoś wierzy lub nie wierzy. Nie powinno być dla państwa też ważne czy ktoś robi to z konformizmu czy z przekonania.
>Po drugie, w konsekwentnym rozdziale Kościoła od państwa trudno znaleźć uzasadnienie dla tego by państwo pełniło funkcję poborcy dziesięciny od wiernych.
Jeśli kościół przestanie ssać pieniążki z państwa, będzie sam finansował swoje działania, to chętnie pozostawię pobór funduszy na jego aktywność władzom kościelnym.
Teraz mamy perspektywę:
dajemy się doić jak dojna krowa
przestajemy być krową, w zamian za finanse płynące od wiernych
przestajemy finansować kościół całkowicie, zaczynamy ich NORMALNIE traktować, czyli składki ZUS i podatki jak każdy obywatel lub instytucja, a oni niech się martwią

Uważam, że środkowa opcja jest do przyjęcia dla państwa, a łatwiejsza dla kościoła niż pozostawienie bez finansowania.

To się nazywa kompromis.

Ale w zasadzie jeśli o mnie chodzi, to chętnie przyjęłabym opcję 3. Przestaniemy finansować kościół, a kościół niech się sam martwi, skąd weźmie kasę.
18-08-2012 02:57 
 Ocena 2 na 2
Stiller (372 punktów)
>Po pierwsze, nie jest rolą państwa dociekać dlaczego ktoś wierzy lub nie wierzy. Nie powinno >być dla państwa też ważne czy ktoś robi to z konformizmu czy z przekonania.
>Po drugie, w konsekwentnym rozdziale Kościoła od państwa trudno znaleźć uzasadnienie dla tego >by państwo pełniło funkcję poborcy dziesięciny od wiernych.

Państwo pobierające podatek od wiernych KRK i przekazujące go KRK staje się jego wyrobnikiem (przejaw dominacji kościoła nad państwem). Wprawdzie państwa polskie i watykańskie nie pytają (w sposób rzetelny) obywateli o zdanie w sprawie ograniczania ich swobód, ale oni je mają i wielokrotnie nie wyrażają na to zgody (przykłady ograniczeń: wprowadzanie religii rzymskokatolickiej do szkół pod pozorem "przedmiotu" etyka/religia, zawieszanie krzyży w instytucjach państwowych pod znanym pozorem, a teraz może jeszcze podatki od przynależności do Kościoła, a przecież podstawową swobodą obywatelską jest przekazywanie na Kościół ile się chce, kiedy się chce i co się chce, ale przekazy powinny być z oczywistych względów zadeklarowane i udokumentowane).
Praktyka powyższego opodatkowania będzie taka, że wierni przekażą podatek na Kościół, a księża nadal będą pobierać swoje "cołaski" przy różnych okazjach.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem podatku kościelnego od wiernych, a przy tym opowiadam się równie zdecydowanie za ewidencjonowaniem wszystkich wymiernych darowizn na Kościół i wszelkich legalnych opłat pobieranych przez instytucje kościelne. Jest to sprawa niebanalna, ponieważ finanse kościelne w państwie polskim muszą być pod ścisłą kontrolą naszego państwa, a instytucje kościelne muszą płacić podatki. Nie ukrywam też, że kościelna działalność wszystkich agentów Watykanu (księży, katechetów itp.) powinni być finansowana z jego kasy. KRK prowadzi w Polsce między innymi działalność zarobkową i tak to trzeba postrzegać.
Następny problem podatkowy i prawny (Watykan to obce państwo) to tzw. dobra kościelne KRK, ale nie chcę zbytnio odchodzić od głównego wątku.
Stiller (372 punktów)
>Taki pomysł wpadł mi do głowy, aby raz na zawsze skończyć z mówieniem, że 95% Polaków to Katolicy.
>Mam już swoje za i przeciw, ale chciałbym poznać również wasze opinie.
>Tak, wiem że jest to nierealne do przeprowadzenia z wielu powodów ale czy nie było by pięknie jakby
>wyszło poniżej 30% na TAK
>Poproszę o argumenty ZA, PRZECIW, PLUSY, MINUSY itd. Może wyjdzie z tego ciekawa dyskusja? Może
>zaproponujcie własne pytanie jakie mogłoby się pojawić w takim referendum? Ot, taka zabawa
>intelektualna.
>Pozdrawiam

Takie "referendum" traktować mogę tylko w jako żart, ale pytanie o to czy uważam się za katolika jest bardzo wartościowe. Podkreślmy - pytając człowieka o jego zdanie, oczekujemy od niego jego własnych rozstrzygnięć, a nie powoływania się na rozstrzygnięcia innych (rodziców, Krk, rzeczoznawców itp.). Chodzi o to, żeby zmobilizować człowieka do wglądu w siebie.
Pytania: Czy jesteś katolikiem? i Czy uważasz się za katolika? są istotnie różne. Ja nie uważam się za katolika mimo "przyjętych" sakramentów (bez mojej wiedzy i woli lub wbrew mojej woli), natomiast uważam się za ateistę.
Powracając do pytania o bycie katolikiem, dostrzegam konieczność wcześniejszego zdefiniowania tej przynależności. Jeśli uda nam się to zdefiniować, sprawa będzie dość prosta.
Mamy zatem dwa problemy:
1. Być katolikiem obiektywnie (konieczność precyzyjnego definiowania i trzymania się definicji)
2. Uważać się za katolika.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Taki pomysł wpadł mi do głowy, aby raz na zawsze skończyć z mówieniem, że 95% Polaków to Katolicy.
>Mam już swoje za i przeciw, ale chciałbym poznać również wasze opinie.
>Tak, wiem że jest to nierealne do przeprowadzenia z wielu powodów ale czy nie było by pięknie jakby wyszło poniżej 30% na TAK
>Poproszę o argumenty ZA, PRZECIW, PLUSY, MINUSY itd. Może wyjdzie z tego ciekawa dyskusja? Może zaproponujcie własne pytanie jakie mogłoby się pojawić w takim referendum? Ot, taka zabawa intelektualna.
Zabawy są przeróżne i każdy może wypisywać to co mu ślina na język przyniesie, ale oprócz tego są badania naukowe.
Ot, taka zabawa intelektualna. Tu polecam "socjologię religii". Można tam się dowiedzieć o tym w co wierzą Polacy i jaki jest ich stopień religijności. Mamy też tu sposobność z tych badań wielu ciekawych rzeczy się dowiedzieć, bez rzucania się zaraz na wielkie referendum.

Pozdrawiam

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365