Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sprywatyzowana Służba Zdrowia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-08-2012 20:57kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Sprywatyzowana Służba Zdrowia
Ocena 1 na 1
Via pracodawca płacę abonament firmie X, która w moim mieście świadczy usługi medyczne w kilkudziesięciu placówkach.
Dziś zadzwoniłem do firmy X, aby zapisać się na wizyty do dwóch lekarzy specjalistów (1 i 2), u których ostatnio byłem na początku lipca. Zaproponowano mi terminy:
- do specjalisty 1 - na początku października,
- do specjalisty 2 - pod koniec października.

Na szczęście były wolne terminy u innych lekarzy w tym tygodniu. No i wszystko byłoby OK, no bo przecież nie muszę czekać miesiącami na wizytę do specjalisty, tylko że jest pewien problem. Otóż od maja nie udało mi się odwiedzić tego samego lekarza w terminie nieprzekraczającym dwóch miesięcy, przez co każda wizyta odbywa się u innego lekarza, który podważa sposób leczenia swojego poprzednika i zapisuje mi inne leki.
Przez to nie wiadomo czy przyjmowanie leku A ma bardziej korzystne działanie niż leku B, C czy D.
Przez ten brak ciągłości żaden z kolejnych lekarzy nie ma pojęcia jak - długoterminowo - działają na mnie leki, więc zleca przeprowadzenie kolejnych badań i zapisuje kolejne leki.

Odbębniam kolejne wizyty, przyjmuję kolejne leki i nie mam pojęcia, która kuracja jest najbardziej skuteczna.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Jakie terminy wyznaczyła państwowa, "darmowa" służba zdrowia?
Hrihorij (1723 punktów)
Co prawda nie jestem lekarzem ale jak to mawiają: "na nauczaniu i leczeniu wszyscy się znają".
Jeżeli leczenie odbywa się w tej samej przychodni to każdy lekarz ma wgląd w kartę pacjenta. Jeżeli zmienia sposób leczenia kolegi po fachu to powinien mieć mocny argument w postaci nieskuteczności wcześniejszej terapii - tak według mnie powinno być.
Niestety czasami mam wrażenie, że niektórzy medycy forsują zmianę leczenia bo:
1. chcą na pacjencie wypróbować własne pomysły
2. korzystają z okazji i dezawuują kolegę
3. dogadali się z innymi firmami farmaceutycznymi
4. mają własne subiektywne preferencje (mi kiedyś lekarz nie chciał przepisać pewnego leku na przeziębienie - jak go przycisnąłem prośbą o racjonalne wytłumaczenie przyczyny to odrzekł, że kiedyś jemu to nie pomogło i od tamtej pory nikomu tego nie przepisuje).

Może warto spróbować by lekarz specjalista był osobiście przypisany do pacjenta i vice versa, podobnie jak lekarz rodzinny. W razie nieobecności specjalisty (urlop, choroba), zastępca nie mógł by dowolnie modyfikować leczenia a jeżeli już to musiałby to sensownie umotywować w dokumentacji.
Satyr (4285 punktów)

A co ma do tego prywatyzacja?

Przecież jakbyś w ramach NFZ poszedł do dwóch różnych specjalistów to też mogłoby się zdarzyć, że jeden podważyłby kurację proponowaną przez drugiego.

Niecały rok temu miałem problem z długo trwającym zapaleniem gardła. Byłem u dwóch lekarzy opłacanych przez NFZ i drugi zmienił sposób leczenia. Potem byłem u kolejnych dwóch, prywatnie, i to samo: każdy z nich zmieniał kurację poprzednika. Na szczęście ten ostatni, czwarty z kolei, miał nosa.

Życzę rychłego powrotu do zdrowia
20-08-2012 23:58 
 Ocena 2 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A co ma do tego prywatyzacja?
No tylko tyle i aż tyle, że nie działa tak, jak to nam wmawiają zwolennicy prywatyzacji "służby zdrowia". Co prawda dostęp do specjalisty nie wymaga tak długiego czekania jak to ma miejsce w przypadku NFZ, za to pacjent (ja) nie ma żadnej pewności, że jest leczony poprawnie. Inny lekarz przy okazji każdej wizyty, inne leki zapisywane przez każdego lekarza, żadnej informacji czy leczenie działa, czy nie.


Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. (G.B.Shaw)
21-08-2012 07:12 
 Ocena 4 na 8
Selanos (12869 punktów)
>za to pacjent (ja) nie ma żadnej pewności, że jest leczony poprawnie.

A ja śmieję się z tego już dziesięć minut. To u NFZowskich lekarzy jest jakakolwiek pewność czegokolwiek? Proooszę.

Publiczna służba zdrowia to zło, które prędzej czy później umrze śmiercią naturalną. Bądźmy szczerzy, jedyną publiczną instytucją która działa dziś dobrze i z zyskiem jest dom publiczny
21-08-2012 14:32 
 Ocena 1 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A ja śmieję się z tego już dziesięć minut. To u NFZowskich lekarzy jest jakakolwiek pewność czegokolwiek?
Śmiejesz się, bo nie zrozumiałeś o co mi chodzi.


Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. (G.B.Shaw)
Selanos (12869 punktów)
>Śmiejesz się, bo nie zrozumiałeś o co mi chodzi.

Oświeć mnie.

Bo mam dziwne wrażenie, że w jakiś sposób oskarżasz o jakieś zło sprywatyzowaną służbę zdrowia, która tak nota bene jest daleko, bardzo daleko od bycia sprywatyzowaną. Czyżby to była powtórka z oskarżania o wszystko neoliberalizmu?
Selanos (12869 punktów)
Ja do publicznego chodziłem przez rok z gruźlicą, a ona leczyła mnie przez ten czas na przeziębienia wirusowe. Jak byłem prywatnie, to wystarczyła jedna dziesięciominutowa wizyta i miałem załatwione najpierw dalsze badania, a potem szpital.

Wniosek z tego taki: ciesz się że w ogóle żyjesz.
Tarlop (218 punktów)
Hm? Jakie jest pytanie, temat? Tak czy inaczej - w takich sytucjach zawsze przychodzi mi na myśl argument:
"Hurr, durr! W USA jest prywatna służba zdrowia i patrz Pan!". Oh Boże... USA i prywatna służba zdrowia.
Mortimer (1359 punktów)

>"Hurr, durr! W USA jest prywatna służba zdrowia i patrz Pan!". Oh Boże... USA i prywatna służba zdrowia.

Facet, który mieszka w USA i kręci filmiki o życiu w Stanach na YouTube, nakręcił raz odcinek właśnie o służbie zdrowia w tym kraju.
Nie jest aż tak kolorowo jakby się mogło wydawać


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
21-08-2012 08:51 
 Ocena 8 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>"Hurr, durr! W USA jest prywatna służba zdrowia i patrz Pan!". Oh Boże... USA i prywatna służba zdrowia.
>Facet, który mieszka w USA i kręci filmiki o życiu w Stanach na YouTube, nakręcił raz odcinek właśnie o służbie zdrowia w tym kraju.
>Nie jest aż tak kolorowo jakby się mogło wydawać

Mam znajomych którzy parę lat temu wrócili z USA do Polski po długich latach emigracji.
Założyli firmę, zaczęli płacić ZUS.
Pech chciał, że on miał wypadek na motocyklu, połamał sobie nogę w drzazgi.
Do dziś przy każdej okazji wspomina, że w USA taki wypadek doprowadziłby ich do bankructwa albo jego do kalectwa, bo ubezpieczenie które byli w stanie tam sobie opłacić nie pokryłoby nawet połowy kosztów leczenia, o rehabilitacji nie wspominając. Plus nie pracował prawie rok, w USA o żadnym zasiłku w rodzaju naszego chorobowego nie ma mowy.
Facet jest fanem polskiej publicznej służby zdrowia, bo zasmakował tej świetnej, prywatnej w USA. Najdroższej w cywilizowanym świecie.

USA ma największą z krajów rozwiniętych umieralność noworodków. To jest wskaźnik który bardzo wiele mówi o przeciętnym poziomie opieki zdrowotnej w danym kraju.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
21-08-2012 09:29 
 Ocena 1 na 1
Mortimer (1359 punktów)

>USA ma największą z krajów rozwiniętych umieralność noworodków.

Tego nie wiedziałem. Dziękuję za informację


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
Borys Swoboda (1408 punktów)
Nie znam amerykańskiej służby zdrowia, ale można mieć poważne wątpliwości, czy to państwowość polskiej służby zdrowia czyni złożenie nogi i rehabilitację tańszą, czy może płacimy więcej, w bardziej okrężny sposób. No i z pewnością nie można mówić, że służba zdrowia w USA jest nieregulowana.
21-08-2012 09:55 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Nie znam amerykańskiej służby zdrowia, ale można mieć poważne wątpliwości, czy to państwowość polskiej służby zdrowia czyni złożenie nogi i rehabilitację tańszą, czy może płacimy więcej, w bardziej okrężny sposób.

Popatrz co możesz w Polsce dostać za miesięczny abonament w wysokości powiedzmy 300zł u prywatnego ubezpieczyciela. Potem pomyśl, że w Stanach lekarze zarabiają więcej, leki są droższe itp itd. I jeszcze prezesi firm ubezpieczeniowych muszą dobrze zarobić a same firmy muszą przynieść zysk udziałowcom.
I wtedy będziemy mieli o czym dyskutować.

>No i z pewnością nie można mówić, że służba zdrowia w USA jest nieregulowana.

A kto tak mówi?


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Borys Swoboda (1408 punktów)
>>No i z pewnością nie można mówić, że służba zdrowia w USA jest nieregulowana.
>A kto tak mówi?

Generalnie mówisz tak, nazywając amerykańską służbę zdrowia prywatną. To, że firma jest w prywatnych rękach, nie sprawia, że jest "prywatna" w pełnym tego słowa znaczeniu. Liczne regulacje czynią taką firmą de facto tworem pół-państwowym. Taka firma, nominalnie "prywatna", rzeczywiście może być nie lepsza od państwowych. Szczególnie, jeżeli te regulacje ograniczają konkurencję.

>Popatrz co możesz w Polsce dostać za miesięczny abonament w wysokości powiedzmy 300zł u prywatnego ubezpieczyciela. Potem pomyśl, że w Stanach lekarze zarabiają więcej, leki są droższe itp itd. I jeszcze prezesi firm ubezpieczeniowych muszą dobrze zarobić a same firmy muszą przynieść zysk udziałowcom.
>I wtedy będziemy mieli o czym dyskutować.

"Lekarze zarabiają więcej, leki są droższe itp. itd." Coś mało konkretów... Przydały by się jakieś dane na potwierdzenie tego co mówisz, a nie zasłyszana historia.
Borys Swoboda (1408 punktów)
Usunięte przez moderatora
finerbijk (17282 punktów)
>To jest wskaźnik który bardzo wiele mówi o przeciętnym poziomie opieki zdrowotnej w danym kraju.
A średnia życia? Dlaczego mają wyższą niż w Polsce?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>To jest wskaźnik który bardzo wiele mówi o przeciętnym poziomie opieki zdrowotnej w danym kraju.
>A średnia życia? Dlaczego mają wyższą niż w Polsce?
>

Średnia życia? Co to jest?

ps. Jak zaczynasz rzucać wskaźnikami, to najpierw sprawdź ich poprawną nazwę.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
21-08-2012 11:47 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Średnia życia? Co to jest?

Sorry za skrót myślowy zapomniałem, że nie każdy łapie.

"Oczekiwana dalsza długość trwania życia - wielkość statystyczna stosowana w demografii i matematyce ubezpieczeń życiowych. Jest równa średniej liczbie lat życia, jaka pozostała osobnikowi w danym wieku i z danej grupy. W szczególnym przypadku przy wieku równym 0 (czyli dla noworodka) oczekiwana dalsza długość trwania życia jest równa średniej długości życia w danej populacji" [wiki]
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Średnia życia? Co to jest?
>Sorry za skrót myślowy zapomniałem, że nie każdy łapie.

Podobno poziom wiedzy w danej dziedzinie można ocenić po częstości używania "skrótów myślowych". Im się więcej wie, tym się bardziej uważa, żeby używać jednoznacznych terminów (a w tym wypadku - terminów które w ogóle coś znaczą).

>"Oczekiwana dalsza długość trwania życia

Wiem co to jest bez sprawdzani Wiki.
A teraz mój mądry kolego podaj nam jakie czynnik maja największy wpływ na ten wskaźnik.
Chyba tyle doczytałeś na Wiki?


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
21-08-2012 13:06 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Podobno poziom wiedzy w danej dziedzinie można ocenić po częstości używania "skrótów myślowych".
No widzisz, powiedzenie "mądrej głowie dość dwie słowie" straciło na aktualności, pewnie z powodu deficytu mądrych głów.

>Wiem co to jest bez sprawdzani Wiki.
Wiem, że wiedziałaś od początku, tylko lubisz się powymądrzać

>A teraz mój mądry kolego podaj nam jakie czynnik maja największy wpływ na ten wskaźnik.
Toż się właśnie zastanawiam miła koleżanko - jedna czwarta Amerykanów ma nadwagę, mają fatalną opiekę zdrowotną, a tu całkiem nieźle na tle innych.
Podobno jakość życia ma duży wpływ, do tego potrzeba jak wiadomo pieniędzy, a tych można mieć więcej, na przykład, nie płacąc horrendalnych składek za często bezwartościowe bo skrajnie trudno dostępne usługi.
Tarlop (218 punktów)
W USA nie ma prywatnej służby zdrowia. To nawet nie jest bliskie prywatnej służbie zdrowia.
21-08-2012 11:38 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>W USA nie ma prywatnej służby zdrowia. To nawet nie jest bliskie prywatnej służbie zdrowia.

A co to jest w takim razie "prywatna służba zdrowia"" i gdzie takie coś funkcjonuje, żebyśmy mogli ocenić jak funkcjonuje?
Czy to może tak jak z tzw. normalnym krajem - jakiś fantom wymagający do istnienia wymiany społeczeństwa na lepsze, mądrzejsze, uczciwsze i pracowitsze (a zwykle także młodsze i zdrowsze, a i ładniejsze nie zaszkodzi)?

ps. To chyba jakiś rodzaj religii jest - jak się pokazuje, że w jakimś kraju kapitalizm/liberalizm/whatever nie działa to się budzą wyznawcy krytykowanego kierunki z okrzykiem "ale to nie jest prawdziwy ... (wstaw ulubione)!!"


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Tarlop (218 punktów)
W USA służba zdrowia jest tak skrajnie i ewidentnie nieprywatna, że hoho...

Ja określam 4 warunki konieczne, które system musi spełnić, aby można było uznać służbę zdrowia za prywatną.

1) Nieregulowany rynek farmaceutyków
2) Nieregulowany zawód lekarza
3) Brak państwowych i obowiązkowych ubezpieczeń
4) Wolność cen

2 może najważniejsze nie są spełnione w USA. Właściwie to 3. W obecnej formie oczywiste jest, że dostęp do służby zdrowia dla ludzi biednych jest niezwykle ograniczony. Powtórzę - oczywiste.

Też nie pomaga lokalny folklor jakim są szaleńczo wysokie odszkodowania, co generuje wysokie koszty ubezpieczeń cywilnych.
21-08-2012 14:45 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ja określam 4 warunki konieczne, które system musi spełnić, aby można było uznać służbę zdrowia za prywatną.
>1) Nieregulowany rynek farmaceutyków
>2) Nieregulowany zawód lekarza
>3) Brak państwowych i obowiązkowych ubezpieczeń
>4) Wolność cen

I w jakim to kraju istnieje taka idealna służba zdrowia?

>2 może najważniejsze nie są spełnione w USA.

A gdzie jest spełnione?
Poza może nietkniętymi przez cywilizację obszarami Amazonii albo Nowej Gwinei?


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Tarlop (218 punktów)
Jakie to w ogóle ma znaczenie? Jedyne, co mówię to to, że brednią jest, że w USA jest prywatna służba zdrowia i pokazywanie "patologii prywatnej służby zdrowia" na przykładzie USA jest śmieszne.
21-08-2012 15:34 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jakie to w ogóle ma znaczenie?

Bardzo duże. Chciałabym zobaczyć jakie są efekty prywatnej (wg. Twojej definicji, która nijak się ma do znaczenia słowa "prywatny" ani jego rozumienia we współczesnej ekonomii) opieki zdrowotnej.
Bo może taka "prywatna" służba zdrowia jest po postu do d.... i publiczna jest dużo lepsza (lepsza - więcej ludzie stać na efektywne leczenie).

Wszak to co proponujesz już kiedyś było.
W czasach znachorów i szamanów, kiedy człowiek nie mógł oczekiwać dłuższego życia niż do trzydziestki a połowa dzieci umierała w niemowlęctwie, leczyć i wyrabiać leki mógł każdy, nikt niczego nie nadzorował, nie reglamentował, nie kazał zdawać egzaminów ani udowadniać, czy faktycznie leki i leczenie jest skuteczne.
Całe szczęście większość ludzi uważa, że to fajnie, że neolit już za nami.

A zatem gdzie szukać dziś kraju z takim "prywatnym" systemem, żeby móc zobaczyć jak to działa o ile w ogóle działa?

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Tarlop (218 punktów)
Nie trzeba przykładów, żeby wiedzieć, że w sposób oczywisty taka służba zdrowia jest najlepsza. Wystarczy prosta racjonalna analiza.

Tak czy inaczej można mieć nadzieję, że już niedługo chociaż parę krajów będzie mogło się poszczycić ludzkim systemem opieki zdrowotnej.
23-08-2012 01:26 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Wystarczy prosta racjonalna analiza.

Mógłbyś mi ją przedstawić?


Puk puk
Tarlop (218 punktów)
>>Wystarczy prosta racjonalna analiza.
>Mógłbyś mi ją przedstawić?
>
Puk puk


Nie.
23-08-2012 16:41 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Nie.

Z jednej strony, powinno być mi przykro a z drugiej, czuję, że nic nie straciłem.

Puk puk
Tarlop (218 punktów)
Oczekujesz debaty na temat skuteczności horoskopów?
24-08-2012 01:12 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Oczekujesz debaty na temat skuteczności horoskopów?

Skoro tylko tyle masz do zaoferowania...

Puk puk
23-08-2012 20:42 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>>Wystarczy prosta racjonalna analiza.
>>Mógłbyś mi ją przedstawić?
>Nie.

Czuję się zobowiązana poinformować, że takie zachowanie powoduje, że nie jesteś mile widziany na tym forum, drogi Jazo/Tarlopie.

Nie musisz odpowiadać.
Tohver (1287 punktów)
Jak chodzisz do specjalistów regularnie to czemu nie umówiłeś wizyty na początku lipca, od razu po poprzedniej? Nie masz możliwości umówienia wizyty na 'za dwa miesiące'?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
W sierpniu dostaję termin na październik, więc w lipcu dostałbym pewnie termin na wrzesień, a ja bym chciał wizytę raz w miesiącu.


Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. (G.B.Shaw)
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>[color=#330000]Via pracodawca płacę abonament firmie X, która w moim mieście świadczy usługi
>medyczne w kilkudziesięciu placówkach.
>Dziś zadzwoniłem do firmy X, aby zapisać się na wizyty do dwóch lekarzy specjalistów (1 i 2), u
>których ostatnio byłem na początku lipca. Zaproponowano mi terminy:
>- do specjalisty 1 - na początku października,
>- do specjalisty 2 - pod koniec października.

Prawdopodobnie płacisz za niski abonament.
Pewnie z jakimś pakietem VIP byłoby lepiej. Ale to też nie jest pewne, bo wygląda, że cierpisz na chorobę przewlekłą, a takich prywatne placówki bardzo nie lubią.
Najlepszy pacjent dla prywatnej instytucji to pacjent, który nie choruje, ewentualnie raz na rok ma grypę albo atak korzonków.
Może warto zobaczyć co ma do zaoferowania publiczna służba zdrowia?

ps. Wiesz za co konkretnie płacisz? Czy masz w ogóle prawo wymagać od nich leczenia u tego samego specjalisty czy musisz być zdany na łaskę ubezpieczyciela?


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Borys Swoboda (1408 punktów)
Ale przecież za leczenie "VIP" w państwowej służbie zdrowia też ktoś płaci. Te pieniądze nie biorą się znikąd.
21-08-2012 10:14 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ale przecież za leczenie "VIP" w państwowej służbie zdrowia też ktoś płaci. Te pieniądze nie biorą się znikąd.

Jakie leczenie VIP?


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Borys Swoboda (1408 punktów)
>>Ale przecież za leczenie "VIP" w państwowej służbie zdrowia też ktoś płaci. Te pieniądze nie biorą się znikąd.
>Jakie leczenie VIP?

To takie, które jest zagwarantowane przez pakiet VIP
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To takie, które jest zagwarantowane przez pakiet VIP
W państwowej służbie zdrowia nie ma możliwości wykupienia "pakietu VIP".
Można go jednak otrzymać za darmo będąc posłem, senatorem, ministrem itd. itp.
Członków elity władzy nie obowiązują przepisy, które ustanawiają dla szaraczków.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
hubin (2274 punktów)
Z kolejnych postów wynika, że wysuwasz daleko idące wnioski na podstawie dość ograniczonych obserwacji, podzielę się zatem moimi dość zbliżonymi choć ostatecznie postawię hipotezę poddającą w wątpliwość owe wnioski.

Otóż swojego czasu mocno poturbowany po wypadku drogowym udałem się do lekarza w "prywatnym zakładzie medycznym", ów lekarz zlecił "usg okolic śledziony" i rentgen klatki. Gdy wróciłem do niego z recepcji z informacją, że usg można wykonać najwcześniej za miesiąc stwierdził, że do tego czasu samo się wyjaśni(potencjalny zgon).
Do prywatnego lekarza udałem się gdyż zobaczyłem w normalnym szpitalu dantejskie sceny kłębiące się tłumy agresywnych chorych ludzi, prywatna placówka medyczna należała do tych dość drogich lecz ruch był wzmożony.

Zatem można odnieść wrażenie, że prywatna służba zdrowia nie jest wiele lepsza od państwowej, w jednym i drugim przypadku kłębią się tłumy pacjentów, jednak jak mniemam większość tych pacjentów trafia do prywatnej służby zdrowia uciekając przed państwową, problemy jednej powodują problemy drugiej.

Osobiście muszę być konający aby trafić do jakiejkolwiek formy służby zdrowia, lecz moja żona korzysta nieustannie z większość funkcjonalności swojego dodatkowego ubezpieczenia medycznego, jednocześnie na dziecku testujemy Państwową służbę zdrowia.

Poziom merytoryczny upaństwowionych lekarzy bywa straszny, na pobranie krwi kilkumiesięcznego dziecka wysłali nas do placówki gdzie bada się "gróźlików", o czym poinformował nas emerytowany lekarz napotkany w kolejce(był najogólniej mówiąc oburzony tym faktem), krew została tak pobrana/przetwarzana, że skrzepła domagano się od nas kolejnej wizyty w tejże placówce, zresztą o formie i uprzejmości personelu nie wspominając.

Po takich przejściach idziesz do prywatnej przychodni gdzie od ręki bez tygodniowego wyprzedzenia robią ci badanie w placówce przeznaczonej dla dzieci. Dziecko nawet nie poczuło ukłucia, pracują tam ludzie a nie roboty.

Na dodatek to w Państwowej placówce polecano mi maść homeopatyczną, a na moją uwagę że to niewłaściwe stwierdzono, że to "nowa homeopatia" a nie taka o której myślę (gdyby nie żona rozerwałbym pielęgniarkę na strzępy).

Można by jeszcze długo rozwodzić się nad tym jak wyglądają szczepienia w placówce o której mowa, o tym że pielęgniarki regularnie podważają zdanie lekarzy co do konieczności szczepień etc. Można by jeszcze o tym, że zamiast becikowego mogli by zafundować pakiet szczepień zintegrowanych jak w cywilizowanym kraju, żeby nie kłuć tego młodego człowieka po kilka razy, bo chyba nie każdego stać na dopłatę 800 pln do każdej kolejki szczepienia...
Pakiet medyczny dla dziecka to niestety droga zabawa, dziś jednak z perspektywy uważam, że warto.

Nie jestem zwolennikiem prywatyzacji służby zdrowia lecz również nie wybielajmy państwowego sposobu świadczenia tych usług. Z moich doświadczeń wynika, że nasza służba zdrowia jest równie dobra a może nawet lepsza niż rozwiązania europejskie, co nie zmienia jednak faktu, że obszar usprawnień administracyjnych pozostawia szerokie pole do popisu.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
21-08-2012 10:25 
 Ocena 1 na 1
Tohver (1287 punktów)
Też mogę coś dorzucić od siebie. Parę miesięcy temu wylądowałem na SORze z urazem palca. Pani doktor niczego się na rentgenie nie dopatrzyła. Ortopeda, którego odwiedziłem prywatnie na tym samym rentgenie dopatrzył się zerwanego więzadła z oderwaniem i przemieszczeniem kawałka kości.
21-08-2012 12:22 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Też mogę coś dorzucić od siebie. Parę miesięcy temu wylądowałem na SORze z urazem palca. Pani doktor niczego się na rentgenie nie dopatrzyła. Ortopeda, którego odwiedziłem prywatnie na tym samym rentgenie dopatrzył się zerwanego więzadła z oderwaniem i przemieszczeniem kawałka kości.

Pani doktor na SORze mogła nie być ortopedą. To w ogole miejsce zsyłki stażystów.
Na oddziale ratunkowym tylko przez przypadek możesz trafić na lekarza odpowiedniej specjalizacji i z praktyką. Mogłeś trafić na lekarkę w trakcie specjalizacji z laryngologii dziecięcej.
Taki urok SORów.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Tohver (1287 punktów)
>Pani doktor na SORze mogła nie być ortopedą.

Nie była, była chirurgiem. I ja to rozumiem. Ale gdybym zastosował się do jej zaleceń to do ortopedy poszedłbym po dwóch tygodniach w szynie co mogłoby skomplikować leczenie i rehabilitację. Na szczęście nie posłuchałem jej i do ortopedy poszedłem jak najszybciej się dało. Operację załatwiłem już sobie prywatnie. Palec działa całkiem dobrze. Tyle z mojej strony w temacie 'prywatnie czy publicznie'.
(Tylko żeby nie było, że jestem zaraz za całkowitą prywatyzacją służby zdrowia. Uważam, że nasz model jest całkiem niezły. Dzięki darmowej, publicznej alternatywie ceny w prywatnych ośrodkach nie szybują w górę tak jak choćby w USA. Oczywiście gdyby publiczna wersja była nie tylko tania ale i dobra byłoby jeszcze lepiej. Widzieliście ostatnie raporty z Meksyku na ten temat? www.nature(*)in-health-care-reforms-1.11222 Niestety jak na razie mało szczegółowe. Może ktoś wie coś więcej?).
21-08-2012 19:16 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
Niezłe tłumaczenie, tyle że pacjenta generalnie niezbyt obchodzi, jak to wszystko się odbywa, tylko to, ile płaci, i jakie są efekty.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Z kolejnych postów wynika, że wysuwasz daleko idące wnioski na podstawie dość ograniczonych obserwacji
Możliwość nieograniczonych obserwacji ma tylko Panbuk, nie sądzisz?

>Nie jestem zwolennikiem prywatyzacji służby zdrowia lecz również nie wybielajmy państwowego sposobu świadczenia tych usług.
A czy ja wybielam? Jeśli tak uważasz, to mnie zacytuj albo zrezygnuj z "wysuwania daleko idących wniosków".


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
hubin (2274 punktów)
>Możliwość nieograniczonych obserwacji ma tylko Panbuk, nie sądzisz?
Nigdzie nie mówiłem o nieograniczonych obserwacjach.

>A czy ja wybielam? Jeśli tak uważasz, to mnie zacytuj albo zrezygnuj z "wysuwania daleko idących wniosków".
Akurat tobie zarzuciłbym odwrotność, sam przez chwilę wybielałem służbę zdrowia "jako lepszą niż europejski standard" z którym miałem do czynienia. Cytaty czasami nie mówią prawdy będąc wyrwanymi z kontekstu.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Trochę nie wiesz o co ci chodzi?


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365