 |
Młodość czy doświadczenie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-08-2012 15:48 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Młodość czy doświadczenie?
5 na 5 | Za PRL-u krążył taki dowcip na temat wyboru I Sekretarza Komunistycznej Partii Chińskiej Republiki Ludowo Demokratycznej: Do wyborów stanęło dwóch kandydatów. Pierwszy miał 78 lat, drugi 87 lat. Wybrano kandydata nr 1, bo Partia postawiła tym razem na młodość, a nie na doświadczenie.
Przeglądając oferty pracy zauważam, że znacząca ich ilość kierowana jest do studentów ostatnich lat ewentualnie do świeżo upieczonych absolwentów uczelni. Poza tym większość ofert pracy "obowiązkowo" zawiera klauzulę "oferujemy pracę w młodym, dynamicznym zespole". To mnie dziwi, bo z mediów dowiaduję się, że najmniej pracy jest dla ludzi młodych, że pracodawcy chętniej zatrudniają pracowników z doświadczeniem zawodowym. Kto oszukuje? Pracodawcy w swoich ofertach czy media w swoich opiniach? A może media po prostu współbrzmią z władzami, które stawiają na doświadczenie? Od lat prężnie działa przecież program "50+", niedawno uchwalone zostały przepisy, które pozwalają cieszyć się zatrudnieniem wydłużającym się z każdym kwartałem. Najwięksi szczęśliwcy będą mogli pracować do 67 roku życia, a kto wie, może kiedyś nawet i dłużej. Wszak moment przejścia na emeryturę, to święto ruchome, niczym Wielkanoc.
Biorę udział w pewnym projekcie internetowym, polegającym na tym, że za wypełnianie formularzy-ankiet naliczane jest wynagrodzenie w PLN, przy czym uczestnik tego programu nie otrzymuje kasy, ale bony towarowe. Po "zarobieniu" 50 PLN dostaje się bon o takiej wartości, do zrealizowania w wielu sklepach. Większość ankiet zawiera pytanie o wiek respondenta. Szybko nauczyłem się, żeby nie podawać prawdziwego wieku, bo jestem za stary dla większości ankieterów. Mój wiek automatycznie eliminuje mnie z udziału w większości badań, przez co wydłuża się czas uzbierania 50 złociszy, a tym samym otrzymania kolejnego bonu.
No i w końcu nie wiem: czy w Polskiej Republice Ludowo Demokratycznej, pardon, w Rzeczypospolitej Polskiej stawia się na młodość, czy na doświadczenie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Miroslaw Rybka (2480 punktów) |
>No i w końcu nie wiem: czy w Polskiej Republice Ludowo Demokratycznej, pardon, w Rzeczypospolitej >Polskiej stawia się na młodość, czy na doświadczenie?[/color]
Biorąc pod uwagę fakt, jakim wzięciem cieszyła się praca za darmo w wolontariacie podczas Euro na rzecz zgarniającej miliony czy miliardy UEFA, do tego przyglądając się bliżej ofertom pracy dla tych wszystkich młodych osób, gdzie wynagrodzenie jest nieco wyższe niż to co proponowała UEFA, ja bym zaryzykował twierdzenie, że w Rzeczpospolitej Polskiej stawia się na doświadczenie w wyzyskiwaniu młodości.
br
|
|
 | 4 na 4 | Pa1ryk (1539 punktów) | Wiecie dlaczego pracodawcy lubią zatrudniać ludzi z wolontariatem w CV? Bo to jest tak, jakbyś miał na czole napisane: frajer. Człowiek, który zrobi za darmo coś, za co innym trzeba by zapłacić.
|
|
|  | 3 na 3 | Tohver (1287 punktów) | >Wiecie dlaczego pracodawcy lubią zatrudniać ludzi z wolontariatem w CV?
To zagadka? Niech zgadnę... bo to pokazuje, że próbują zdobyć doświadczenie nawet jeśli na tym nie zarobią? Bo nie są robotami, które robią tylko 'odtąd dotąd' i wyciągają rękę po kasę? Bo mają zainteresowania nie związane z pracą i mogą wnieść coś więcej do firmy?
>Bo to jest tak, jakbyś miał na czole napisane: frajer. Człowiek, który zrobi za darmo coś, za co innym trzeba by zapłacić.
Aha. Dobrze wiedzieć. Muszę powiedzieć znajomym, którzy zdecydowali się kiedyś na bezpłatny staż lub pomagali w jakimś NGOsie. Frajerzy... Co za pomysł, żeby na studiach robić coś co potem zwiększa szanse zatrudnienia. Takie same frajerstwo jak branie na siebie dodatkowych obowiązków w pracy tylko za możliwość większej podwyżki.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miroslaw Rybka (2480 punktów) |
>>Bo to jest tak, jakbyś miał na czole napisane: frajer. Człowiek, który zrobi za darmo coś, za co innym trzeba by zapłacić. >Aha. Dobrze wiedzieć. Muszę powiedzieć znajomym, którzy zdecydowali się kiedyś na bezpłatny staż lub pomagali w jakimś NGOsie. Frajerzy... Co za pomysł, żeby na studiach robić coś co potem zwiększa szanse zatrudnienia. Takie same frajerstwo jak branie na siebie dodatkowych obowiązków w pracy tylko za możliwość większej podwyżki. >
Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy wolontariatem dla pożytecznych stowarzyszeń i fundacji a organizacjami pokroju UEFA, czy PZPN? Może i nie dostrzegasz, trudno.
br
|
|
| | |  | 3 na 3 | Tohver (1287 punktów) | >Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy wolontariatem dla pożytecznych stowarzyszeń i fundacji a organizacjami pokroju UEFA, czy PZPN? Może i nie dostrzegasz, trudno.
Dostrzegam nawet różnicę pomiędzy wolontariatem dla stowarzyszeń pożytecznych na prawdę i tylko z nazwy. Byłem wolontariuszem w różnych organizacjach, z różnych powodów. Jestem w stanie tak samo zrozumieć osobę, która z pobudek religijnych pomaga w hospicjum, kogoś kto chcąc zdobyć doświadczenie pracuje w biurze NGOsu jak i kogoś kto nie mając nic lepszego do roboty decyduje się pomóc przy organizacji Euro. I nikogo kto robi więcej niż musi nie nazywam od razu frajerem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | >>Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy ....
A ja nie dostrzegam istoty Waszego sporu. Kolega Patryk zadał pytanie : "Dlaczego Pracodawcy zatrudniają chętnie ludzi, .... " i odpowiadając na nie miał 100 % racji. Ty natomiast mówisz o woluntariacie samym w sobie. Konkludując : Jeden o zupie, drugi o d...e.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Tohver (1287 punktów) | >A ja nie dostrzegam istoty Waszego sporu. Kolega Patryk zadał pytanie : "Dlaczego Pracodawcy zatrudniają chętnie ludzi, .... " i odpowiadając na nie miał 100 % racji.
Istotą sporu jest to, że nie miał 100% racji. Nie każdy uważa wolontariuszy za frajerów. Nie wierzę, że pracodawcy uważają ich za frajerów i dlatego ich zatrudniają. Jak w ogóle można wrzucać wszystkich wolontariuszy do jednego wora i przyczepiać im jakieś metki? A o wolontariacie samym w sobie piszę bo nie rozumiem jak można potępiać to, że ludzie szukają sobie zajęcia i nie patrzą przy tym tylko na kasę. Brzmi to dla jak gadka cwaniaka, który patrzy tylko jak zarobić parę złotych i śmieje się z frajerów, którzy próbują zrobić coś pożytecznego. Nie lubię takiej gadki.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Pa1ryk (1539 punktów) | Kurczę, ale rozkminę macie. A ja chciałem tylko z lekkim przymrużeniem oka pokazać jak patrzą na to niektórzy pracodawcy. Jak dla mnie wolontariat traktowany jako zabawa, okazja do poznania nowych ludzi, czy nawet jakaś moralna misja jest OK. Natomiast frajerem jest ktoś, kto robi to na siłę, tylko po to, żeby mieć wpis w CV, bo myśli, że mu to w magiczny sposób otworzy ścieżkę wielkiej kariery...
|
|
9 na 9 | Grzegorz (5685 punktów) | >No i w końcu nie wiem: czy w Polskiej Republice Ludowo Demokratycznej, pardon, w Rzeczypospolitej Polskiej stawia się na młodość, czy na doświadczenie?
Ja powiedziałbym że stawia się przede wszystkim na taniego pracownika. Spora część ofert to prace wymagająca krótkiego przeszkolenia i raczej niewielu umiejętności - więc (upraszczając oczywiście) możesz zgadywać kto da się taniej kupić: 1) student ostatniego roku, rodziny na utrzymaniu brak, mieszka z rodzicami, może sobie pozwolić na "hobbystyczne" potraktowanie pracy bo zyska doświadczenie, wpis w CV, itd. 2) człowiek z jakimś doświadczeniem zawodowym w przeciętnej sytuacji życiowej (dodajmy - najczęściej z jako taką pracą, której nie będzie zmieniał na podobnie opłacaną pracę jeśli nie musi).
Oczywiście, są takie oferty gdzie odpowiednie umiejętności/uprawnienia/doświadczenie są dość ważne, ale większość wg mnie mieści się w powyższym opisie. Przy czym nie narzekam, po prostu stwierdzam fakty... w końcu całkiem normalne jest że większość populacji robi rzeczy które trudno uznać za jakieś "rocket science".
|
|
 | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | >Ja powiedziałbym że stawia się przede wszystkim na taniego pracownika.
Zgadzam się z tym. Pracodawca poszukuje studentów, bo wie że może im zapłacić mniej, ale wybiera tylko tych, którzy mają jednak więcej oleju i nie spartolą mu pracy. W ten sposób pracodawca osiąga kompromis, którego efektem jest tańsza siła robocza.
|
|
|  | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | ale wybiera tylko tych, którzy mają jednak więcej oleju i nie spartolą mu pracy.
..czego dobrym przykładem jest p. Marcin P. vel S. z Gdańska. Ilość oleju nijak się ma do spartolenia lub niespartolenia roboty. Patrząc na wszelkiego rodzaju struktury korporacyjne, tudzież dążące do tego aby nimi się stać, mam nawet wrażenie że istnieje zależność przeciwna niż ta, o której wspomniałeś.
|
|
6 na 6 | Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów) | Mieszkam w 50-tysięcznym mieście i tu nie ceni się ani młodości, ani doświadczenia. Tu pracodawcy cenią brak doświadczenia. Niezależnie od branży schemat jest wszędzie podobny: doświadczonego pracownika nie zatrudnia się, ponieważ taki kandydat nigdy nie zgodzi się na proponowane warunki, a młodych niedoświadczonych można bezwzględnie wykorzystać. Przy czym nazywanie tych ludzi pracodawcami jest w pewnym sensie nadużyciem, bo to co oferują przypomina raczej niewolnictwo niż normalna pracę.
|
|
 | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | "doświadczonego pracownika nie zatrudnia się, ponieważ taki kandydat nigdy nie zgodzi się na proponowane warunki,"
Myślę, że raczej dlatego, że doświadczenie nie zawsze jest, z punktu oczekiwań zatrudniającego, potrzebne.
"a młodych niedoświadczonych można bezwzględnie wykorzystać."
Masz rację. ale to właśnie ci młodzi dają zatrudniającym ciche przyzwolenie na takie traktowanie. Jestem tańszy bo dopiszę sobie do c.v. to i tamto, co kiedyś tam może zaprocentuje. Strasznie głupie myślenie.
"Przy czym nazywanie tych ludzi pracodawcami jest w pewnym sensie nadużyciem, bo to co oferują przypomina raczej niewolnictwo niż normalna pracę."
J.w. - wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie.
|
|
|  | 2 na 2 | Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów) |
>Myślę, że raczej dlatego, że doświadczenie nie zawsze jest, z punktu oczekiwań zatrudniającego, potrzebne.
Nie zawsze, ale są branże gdzie tego doświadczonego pracownika powinno się cenić. Podam przykład: Moja mama pracowała całe życie jako księgowa. Na emeryturze chciała sobie trochę dorobić i znalazła pracę w firmie budowlanej. Oprócz typowej księgowości miała też zajmować się kadrami i płacami. Na początku było ok. Po jakimś czasie zaczęła odbierać coraz więcej telefonów od wkur...nych kontrahentów, którzy nie mogli się doczekać płatności za faktury. Potem jeszcze wyszło, że szef nie płaci załodze za pracę i robi przekręty z urlopami. Po doniesieniu do PIP facet stwierdził, że ma to w dupie, i stać go żeby zapłacić karę. W końcu zaczął pozbywać się starych doświadczonych budowlańców, bo "wolę zatrudnić młodych siurków zaraz po szkole i dać im mniej". Owszem, jakby brał do stania za ladą to krótkie przeszkolenie wystarcza. Ale jak on chce realizować wygrane przetargi zgodnie ze sztuką budowlaną rękami całkiem "zielonych" młokosów, to tego nie wiem.
>"a młodych niedoświadczonych można bezwzględnie wykorzystać." >Masz rację. ale to właśnie ci młodzi dają zatrudniającym ciche przyzwolenie na takie traktowanie. Jestem tańszy bo dopiszę sobie do c.v. to i tamto, co kiedyś tam może zaprocentuje. Strasznie głupie myślenie.
Niekoniecznie taki jest powód. Znam takich, którzy chcą pomóc rodzicom, bo sytuacja materialna w domu najlepsza nie jest i biorą każdą robotę jaką znajdą, bez kręcenia nosem i wybrzydzania. W moim regionie w ofertach pracy niestety przebierać nie można.
>"Przy czym nazywanie tych ludzi pracodawcami jest w pewnym sensie nadużyciem, bo to co oferują przypomina raczej niewolnictwo niż normalna pracę." >J.w. - wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie.
Może i tak, ja też nie próbowałam rżnąć francuskiej księżniczki i brałam co się trafiało. Rożnych rzeczy doświadczyłam, nawet molestowania seksualnego, Tyle że jak coś było nie tak to odchodziłam z takiej pracy najszybciej jak się dało i szukałam nowej z nadzieją, że może wreszcie trafię na normalne warunki. I w końcu trafiłam. Pracuję już ponad 6 lat w jednej firmie i bardzo sobie chwalę. Mam uczciwe warunki, traktują mnie tu jak człowieka a nie śmiecia, a szefa takiego jak mój życzę każdemu.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) |
>Przy czym nazywanie tych ludzi pracodawcami jest w pewnym sensie nadużyciem, bo to co oferują przypomina raczej niewolnictwo niż normalna pracę.
Czyli jest doskonała okazja, aby się wykazać i nie dać wykorzystywać tym przebrzydłym pracodawcom - krwiopijcom. Wystarczy założyć własną firmę i zatrudnić tych wszystkich młodych, doświadczonych i ich mieszanki. I płacić im np. po 10 tys. zł miesięcznie (netto oczywiście!). Media rozpłyną się w zachwycie....
Kto pierwszy, odważny?...
|
|
|  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Wystarczy założyć własną firmę Skąd się nadal biorą tacy osobnicy jak ty, którzy myślą w tak prymitywny sposób? Podaj namiary do twoich firm.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
| |  | 3 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Wystarczy założyć własną firmę> Skąd się nadal biorą tacy osobnicy jak ty, którzy myślą w tak prymitywny sposób? >Podaj namiary do twoich firm.Akurat też uważam podobnie, załóż własny biznesik i zarabiaj ile chcesz. Każdy kto narzeka na pracodawcę powinien założyć sobie działalność i posmakować. Brałem kiedyś udział w projekcie unijnym, w którym uczono grupy młodych ludzi, także z doświadzeniem 2-3 letnim, jak odnaleźć się na rynku pracy, z zakresy zamozatrudnienia i takie tam... Była tam grupa młodych ludzi z doświadczeniem jako sprzedawcy w sklepach. Narzekali strasznie na pracodawców, a to, że po godzinach trzeba zostać, a to że ludzi czasem dużo, że duszno w sklepie, no i kasy mało. Podszedłem do nich i pytam: - macie doświadczenie w sprzedaży? TAK, - wiecie gdzie towar kupić? TAK, - potraficie wynająć lokal i zorganizować mały sklep? NO PEWNO! - macie kasę na start? ZNAJDZIE SIĘ, no to zakładajcie biznesik. EEE TAM   i poszli ględzić dalej.
|
|
| |  | | martok (1115 punktów) |
> Skąd się nadal biorą tacy osobnicy jak ty, którzy myślą w tak prymitywny sposób?
Jak założyłeś wątek, to się nie dziw, że ludzie dyskutują. Jeżeli - zamiast argumentować - będziesz w taki sposób napadać na spokojnych rozmówców, to co wrażliwsi się wyniosą i tyle będziemy z tego mieć.
Ale tak w ogóle to pozdrawiam - M *
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > "oferujemy pracę w młodym, dynamicznym zespole".To tylko takie sranie w banie jak np. "Nikomu nie powiem", "Najlepsza komedia wszechczasów" albo "Parking tylko dla klientów sklepu". seele in not
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|