W wątku zatytułowanym "Iwan Franko o Romanach Abramowiczach Jego czasów" (
www.racjonalista.pl/forum.php/s,876419) zasygnalizowana został szokująca analogia pomiędzy obecnymi oligarchami żydowskiego sortu z otoczenia Putina a żydowskimi geszefciarzami z przełomu 19 i 20 wieku eksploatującymi bezwzględnie robotników (głównie ukraińskich) na terenie Zagłębia Borysławskiego. Warto dodać, iż podobnę poglądy na rolę Żydów w historii Ukrainy miał Taras Szewczenko. Zawsze twierdziłem na łamach tego forum, iż chłop w Rzeczpospolitej szlacheckiej, każdy chłop, a w szczególności ruski - był opresjonowany przez trzy elementy: szlachtę, kościół i Żydów. O ile lewica z upodobaniem wskazuje na dwa pierwsze elementy, niestety z takim samym zacietrzewieniem, wbrew oczywistym faktom, zaprzecza ciemiężycielskiej roli Żydów jak wyżej. Tarsa Szewczenko, podobnie jak Iwan Franko - nie miał co do tej haniebnej roli żadnych wątpliwości. I swój pogląd na temat wyraził w poemacie "Hajdamacy", do którego lektury zachęcam i którego fragment poniżej cytuję. Czytać go należy mając na uwadze haniebną rolę jaką obecnie odgrywają judeooligarchowie z otoczenia zbrodniarza Putina, zwani jego "kasjerami" - ze wzęledu na rolę jaką odgrywają w generowaniu środków potrzebnych mu na prowadzenia imperialnej wojny z Ukrainą.
wolnelektu(*)tura/szewczenko-hajdamacy.html"Jeszcze dzień jeden w Ukrainie
Panował nienawistny Lach,
Jeden, ostatni, szerzył strach
Po Ukrainie i w Czehrynie.
Ale i ten — dzień Makoweja,
Świąteczny dzień, i ten z kolei
Przeminął wreszcie. Lach i Żyd,
Krwi ludzkiej i gorzałki syt,
Klęli Schizmatyków, łajali,
Że nic już więcej nie ma brać,
A Hajdamacy wyglądali,
Aż nienawistni pójdą spać.
I legli i nie przypuszczali,
Iż trudno będzie jutro wstać.
Lachy zasnęli, a Żydziska,
Nim stulą jeszcze brudny pysk,
Po ciemku liczą dzienny zysk.
By ktoś czasami nie szedł z bliska.
I ci na złoto popadali
I snem nieczystym zadrzemali.
Niech drzemią… na wieki bodaj zadrzemali!
A księżyc tymczasem obejrzeć wypływa
I niebo, i gwiazdy, i ziemię, i morze,
I spojrzeć na ludzi — co też tam się zrywa,
By z rana coś o tym w ucho szepnąć boże.
Świeci białolicy ponad Ukrainą,
Świeci… a czy widzi sierotę bez doli —
Oksanę z Olszany? Gdzie płacze w niewoli?
Gdzie zbrodnia się znęca nad biedną dziewczyną?
Czy wie już Jarema? Czy serce mu boli?
Dowiemy się później, a dziś nie do tego,
Dziś inną wam kobzarz piosenkę zanuci,
Nie dziewki, a licho tańcować się rzuci; —
Niedolę zaśpiewam kraju kozaczego.
Słuchajcież — by synom powtórzyć, co mieli;
By i syny znali, wnukom powtarzali,
Jak Kozacy szlachtę ciężko ukarali,
Za to, że panować dobrze nie umieli."