 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-09-2012 13:12 | Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | świat schodzi na psy.
4 na 4 | Mieszkam w Anglii i dowiedziałem się że moja 15 letnia sąsiadka ma 4h obowiązkowej religii w tygodniu. A historii i geografii żadnej bo nie są obowiązkowe. O fizykę czy biologie nawet nie śmiałem pytać... A ja myślałem że 2h religii tygodniowo w mojej szkole średniej przed laty to było przegięcie. ( przy 1h fizyki,historii i geografii etc). I jak te dzieci mają myśleć racjonalnie.... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Mortimer (1359 punktów) | Papież Pius XI w swojej encyklice z roku 1929 stwierdza, że wyłącznie Kościół, jako jedyna społeczność doskonała, może nauczać młode pokolenie, ponieważ "nie podlega żadnej władzy ziemskiej".
Ksiądz Guerry w swoim Kodeksie Akcji Katolickiej pisze, że "religia winna być centralnym przedmiotem nauki w szkole, a wszystkie inne należy podawać tak, aby wyglądały na przedmioty pomocnicze".
> I jak te dzieci mają myśleć racjonalnie....
Nijak. Jeśli dziecko samo nie przejrzy na oczy, to nie będzie myślało racjonalnie. Będzie miało dość duże klapki na oczach.
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
 | 3 na 3 | hubin (2274 punktów) | Dziś słyszałem w windzie dziecko które babci się zwierzało, że żarliwie się będzie modlić o deszcz jutro... Strach się bać co będzie gdy dorośnie, raczej nie widzę za bardzo nadziei na przyszłość, to osiedle pełne wykształconych majętnych ludzi, ale swoje potomstwo wychowują już w bezrefleksyjnym klepaniu formułek pędząc niczym bydło co niedziela do zagrody ku uciesze "pasterza" - to nie pierwszy przypadek zauważony przeze mnie na tym osiedlu dziecięcej "żarliwości" religijnej.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
|  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Myślisz że to od wieku zależy intensywność opadów?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | |
|
6 na 6 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Mieszkam w Anglii i dowiedziałem się że moja 15 letnia sąsiadka ma 4h obowiązkowej religii w tygodniu.I można mieć niemal pewność, że nie będą tam uczyć "teologii wyzwolenia"  . > I jak te dzieci mają myśleć racjonalnie....W krajach gdzie religia kapitału obok innych odgrywa zasadniczą rolę racjonalne myślenie byłoby prawdziwą katastrofą  .
|
|
 | 2 na 2 | Michał Panfil (387 punktów) | > świat schodzi na psyTylko czekać na powrót średniowiecza, przykościelnych szkółek i indeksu ksiąg zakazanych. A my idźmy poszukać drewienka na stosiki dla nas
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | > Tylko czekać na powrót średniowiecza, przykościelnych szkółek i indeksu ksiąg zakazanych.> A my idźmy poszukać drewienka na stosiki dla nas Przykościelne szkółki nie były złe, bo wybór był prosty: albo przykościelna szkółka, albo żadna. Przynajmniej uczyli pisać i czytać.
|
|
| |  | 6 na 6 | Michał Panfil (387 punktów) | >Przykościelne szkółki nie były złe Jasne że zawsze marna edukacja lepsza niż żadna, ale akademia platońska nie zamknęła się sama. Nie ma to jak zniszczyć system, całkowicie go ocenzurować i kontrolować a potem rzucić ochłap jako narzędzie indoktrynacji i rekrutacji zakonnej.
|
|
| |  | 2 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Przykościelne szkółki nie były złe, bo wybór był prosty: albo przykościelna szkółka, albo żadna. Przynajmniej uczyli pisać i czytać. Jakbym czytał pean na cześć komunistycznej władzy w Polsce po II Wojnie Światowej.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | Co by nie mówić, to właśnie wtedy faktycznie dzieci każdej klasy mogły się uczyć w szkołach. Nie tylko uczyć pisania, ale faktycznie przejść różne etapy szkolnictwa. Przed IIWŚ nie było takiej możliwości.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >faktycznie przejść różne etapy szkolnictwa. Np. nauczyś się pisać wypracowania "Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin" - może komuś się to przydało tyle że mamy obecnie analfabetów ekonomicznych
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | >>faktycznie przejść różne etapy szkolnictwa. >Np. nauczyś się pisać wypracowania "Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin" - może komuś się to przydało tyle że mamy obecnie analfabetów ekonomicznych
Trochę absurdalny komentarz. Uczono się porządnie, w tamtych czasach mieliśmy najlepszych absolwentów na poziomie światowym. Musisz być bardzo młody, skoro nie doceniasz poziomu kształcenia tamtych czasów.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | > Musisz być bardzo młody, skoro nie doceniasz poziomu kształcenia tamtych czasów.<A gdzie tam młody, a tym bardziej "bardzo"...  Konowalowi w tamtym czasie w zdobywaniu solidnej wiedzy ewidentnie przeszkadzał Lenin i socjalizm. Ale najbardziej zaszkodził mu ...św. Augustyn 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>faktycznie przejść różne etapy szkolnictwa. >>Np. nauczyś się pisać wypracowania "Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin" - może komuś się to przydało tyle że mamy obecnie analfabetów ekonomicznych >Trochę absurdalny komentarz. Uczono się porządnie, w tamtych czasach mieliśmy najlepszych absolwentów na poziomie światowym.
Zgadza się, zaraz po absolwentach uczelni radzieckich i enerdowskich.
>Musisz być bardzo młody, skoro nie doceniasz poziomu kształcenia tamtych czasów.
Poziom kształcenia uchodził za wyższy, bo też studia wyższe w tamtych czasach były znacznie bardziej elitarne niż obecnie. Tylko czy ten poziom przekładał się na jakieś wynalazki, innowacyjność gospodarki etc.?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | >>>>faktycznie przejść różne etapy szkolnictwa. >>>Np. nauczyś się pisać wypracowania "Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin" - może komuś się to przydało tyle że mamy obecnie analfabetów ekonomicznych >>Trochę absurdalny komentarz. Uczono się porządnie, w tamtych czasach mieliśmy najlepszych absolwentów na poziomie światowym. >Zgadza się, zaraz po absolwentach uczelni radzieckich i enerdowskich. Nie tylko, dlaczego nasi absolwenci, jeśli dotarli do świata zachodniego byli wręcz rozdrapywani.
>>Musisz być bardzo młody, skoro nie doceniasz poziomu kształcenia tamtych czasów. >Poziom kształcenia uchodził za wyższy, bo też studia wyższe w tamtych czasach były znacznie bardziej elitarne niż obecnie. Tylko czy ten poziom przekładał się na jakieś wynalazki, innowacyjność gospodarki etc.? Oczywiście, a sposób zagospodarowania pomysłów nie wynikał ze szkolnictwa, a gospodarki - nie mówię o całym systemie, a o szkolnictwie.
|
|
| | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) |
>>>Trochę absurdalny komentarz. Uczono się porządnie, w tamtych czasach mieliśmy najlepszych absolwentów na poziomie światowym. >>Zgadza się, zaraz po absolwentach uczelni radzieckich i enerdowskich. >Nie tylko, dlaczego nasi absolwenci, jeśli dotarli do świata zachodniego byli wręcz rozdrapywani.
Jasne, przez plantatorów truskawek.
>>>Musisz być bardzo młody, skoro nie doceniasz poziomu kształcenia tamtych czasów. >>Poziom kształcenia uchodził za wyższy, bo też studia wyższe w tamtych czasach były znacznie bardziej elitarne niż obecnie. Tylko czy ten poziom przekładał się na jakieś wynalazki, innowacyjność gospodarki etc.? >Oczywiście, a sposób zagospodarowania pomysłów nie wynikał ze szkolnictwa, a gospodarki - nie mówię o całym systemie, a o szkolnictwie.
Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty. Pamiętam jeszcze swoich nauczycieli z podstawówki, poza dwoma czy trzema wyjątkami, wiedza merytoryczna a przede wszystkim umiejętności dydaktyczne tych ludzi były na miernym poziomie. Nie wiem czy teraz jest gorzej z wiedzą nauczycieli, ale na pewno relacje z uczniami nie są tak autorytarne jak w czasach kiedy chodziłem do szkoły, i stosowanie kar cielesnych jest obecnie nie do pomyślenia, co dawniej nie było takie oczywiście.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania. (14138 punktów) | >>>>Trochę absurdalny komentarz. Uczono się porządnie, w tamtych czasach mieliśmy najlepszych absolwentów na poziomie światowym. >>>Zgadza się, zaraz po absolwentach uczelni radzieckich i enerdowskich. >>Nie tylko, dlaczego nasi absolwenci, jeśli dotarli do świata zachodniego byli wręcz rozdrapywani. >Jasne, przez plantatorów truskawek. Proszę Cię. Mam parę osób zatrudnionych na uczelniach w USA. Wiem, jakie są różnice, między naszymi absolwentami, a ich - za pochodzenie mieli punkty dodatkowe, bo w każdym teście przegrywali. W sumie to mają do tej pory. Ale za chwilę nasi absolwenci się zrównają - stare pokolenie już co najmniej dociera do habilitacji stopniowo.
Nie wspomnę o udziale polskich naukowców w różnych projektach.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty. Pamiętam jeszcze swoich nauczycieli z podstawówki, poza dwoma czy trzema wyjątkami, wiedza merytoryczna a przede wszystkim umiejętności dydaktyczne tych ludzi były na miernym poziomie. Serdecznie współczuję. Miał Pan pecha, a poziom nauczycieli rzutuje na całe dalsze życie.
>Nie wiem czy teraz jest gorzej z wiedzą nauczycieli, Nie wiem, jak jest z wiedzą. Wiem, że spadek nauczycieli "z powołania" jest ogromny. Pauperyzacja zawodowa powoduje negatywną selekcję i jak nie ma lepszej roboty, to można i uczyć.
>ale na pewno relacje z uczniami nie są tak autorytarne Na pewno. Aby nauczycielka ze szkoły podstawowej usłyszała: "Chodzisz ubrana jak dziadówka" było trudne do pomyślenia.
>jak w czasach kiedy chodziłem do szkoły, i stosowanie kar cielesnych jest obecnie nie do pomyślenia, co dawniej nie było takie oczywiście. Ciekawe, gdzie Pan chodził do tej szkoły? Swoją edukację rozpocząłem we wczesnych latach pięćdziesiątych w Warszawie o karach cielesnych to tylko słyszałem i czytałem. Oczywiście ludzie są różni i różne rzeczy się zdarzają, ale go generalizacji, to potrzebne są jakieś podstawy.
Miałem szczęście spotykać dobrych i bardzo dobrych nauczycieli. Zdarzali się też słabi, ale było ich znacznie mniej. Choć muszę powiedzieć, że ich poziom rósł wraz z poziomem, na którym uczyli, a moim zdaniem, najlepsi z najlepszych powinni uczyć w podstawówkach.
Miłego dnia.
PS. Dobrze wiem, czego nauczyła mnie warszawska uczelnia i miałem zajęcia ze studentami piątego roku wydziału, który skończyłem, dlatego wiem co umieją oni. Oczywiście to tylko subiektywna ocena jednego wydziału. Nie można generalizować, ale już na podstawie wypowiedzi na naszym forum można by się pokusić na refleksję nad wzrostem ogólnego poziomu.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > .> >Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty. Pamiętam jeszcze swoich nauczycieli z podstawówki, poza dwoma czy trzema wyjątkami, wiedza merytoryczna a przede wszystkim umiejętności dydaktyczne tych ludzi były na miernym poziomie.> Serdecznie współczuję. Miał Pan pecha, a poziom nauczycieli rzutuje na całe dalsze życie.No właśnie, cały czas sobie myśle co by było gdybym miał dobrych nauczycieli, chodził do przedszkola i jadał ryby w dzieciństwie. Pewnie już bym miał Nobla, albo dwa...  > Na pewno. Aby nauczycielka ze szkoły podstawowej usłyszała: "Chodzisz ubrana jak dziadówka" było trudne do pomyślenia."Dziadówka"? Bez żartów. Tak to się chyba mówiło przed wojną. > >jak w czasach kiedy chodziłem do szkoły, i stosowanie kar cielesnych jest obecnie nie do pomyślenia, co dawniej nie było takie oczywiście.> Ciekawe, gdzie Pan chodził do tej szkoły? Swoją edukację rozpocząłem we wczesnych latach pięćdziesiątych w Warszawie o karach cielesnych to tylko słyszałem i czytałem.> Oczywiście ludzie są różni i różne rzeczy się zdarzają, ale go generalizacji, to potrzebne są jakieś podstawy.No więc i na temat wspóczesnej szkoły nie powinno się generalizować. > Miałem szczęście spotykać dobrych i bardzo dobrych nauczycieli. Zdarzali się też słabi, ale było ich znacznie mniej. Choć muszę powiedzieć, że ich poziom rósł wraz z poziomem, na którym uczyli, a moim zdaniem, najlepsi z najlepszych powinni uczyć w podstawówkach.Zgadzam się. Ale tak nigdy nie było i nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > No właśnie, cały czas sobie myśle co by było gdybym miał dobrych nauczycieli, chodził do przedszkola i jadał ryby w dzieciństwie. Pewnie już bym miał Nobla, albo dwa...  Prawie na pewno! > "Dziadówka"? Bez żartów. Tak to się chyba mówiło przed wojną.Nauczycielka, która to opowiadała płakała, ale może się przesłyszała. > No więc i na temat współczesnej szkoły nie powinno się generalizować.A to nie Pan napisał: Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty. Pamiętam jeszcze swoich nauczycieli z podstawówki, poza dwoma czy trzema wyjątkami, wiedza merytoryczna a przede wszystkim umiejętności dydaktyczne tych ludzi były na miernym poziomie. Mnie się wydaje, że właśnie na to zareagowałem. Nauka zna i stosuje metody generalizacji społecznych zjawisk. Np w szkole podstawowej jest m.in. umiejętność czytania ze zrozumieniem, a na najwyższym "profesorskim" szczeblu tzw. indeks h.. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) |
> >No właśnie, cały czas sobie myśle co by było gdybym miał dobrych nauczycieli, chodził do przedszkola i jadał ryby w dzieciństwie. Pewnie już bym miał Nobla, albo dwa...  > Prawie na pewno!Dziękuję!  > >"Dziadówka"? Bez żartów. Tak to się chyba mówiło przed wojną.> Nauczycielka, która to opowiadała płakała, ale może się przesłyszała.Może się nie nadaje, skoro nie potrafi zbudować własnego autorytetu. Kiedyś wystarczyło krzyknąć i wszyscy stali na baczność, teraz nauczyciele nie mają tak łatwo. Ot, konsekwencje demokracji. Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty. Pamiętam jeszcze swoich nauczycieli z podstawówki, poza dwoma czy trzema wyjątkami, wiedza merytoryczna a przede wszystkim umiejętności dydaktyczne tych ludzi były na miernym poziomie.[/cytat] Mnie się wydaje, że właśnie na to zareagowałem. > Nauka zna i stosuje metody generalizacji społecznych zjawisk.A dlaczego akurat szkolnictwo miałoby być lepsze od reszty PRL-owskiego dziadostwa?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Kiedyś wystarczyło krzyknąć i wszyscy stali na baczność, Trzeba było spróbować Bogusławskiego postawić na baczność i to począwszy od przedszkola, po dzień dzisiejszy. Choć dziś to już gołąbkiem pokoju jestem.
>Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty. To znaczy od czego i w jakich latach. Nawet nie chce mi dyskutować na tym poziomie. W PRL-u, najgorsi byli doktrynerzy wierzący we własne racje i jedynosłuszność własnych poglądów i w tym zakresie ani trochę się nie zmieniło, a nawet biorąc pod uwagę ostatnie lata PRL-u, to teraz jest gorzej.
>A dlaczego akurat szkolnictwo miałoby być lepsze od reszty PRL-owskiego dziadostwa? Gratuluje otwartej głowy i dużej wiedzy i szerokości poglądów. Ja Panu nie dostaję. Całe wykształcenie zdobyłem PRL-u i jestem dumnym z poziomu moich szkół oraz nauczycieli, choć jak jak zawsze w życiu i szkoły i nauczyciele bywali różni. Wychowanie zawdzięczam głównie rodzinie i też reklamacji nie wnoszę. W życiu trzeba mieć trochę szczęścia. Ja go tam miałem.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > .> >Kiedyś wystarczyło krzyknąć i wszyscy stali na baczność,> Trzeba było spróbować Bogusławskiego postawić na baczność i to począwszy od przedszkola, po dzień dzisiejszy.No właśnie, ja z kolei byłem dociekliwy i przemądrzały, co rzadko znajdowało uznanie w oczach pedagogów. Dlatego podstawówkę wspominam jako męczarnie. Na szczęście sporo chorowałem i miałem dużo czasu na samokształcenie.  > >Szkolnictwo było niewiele lepsze od reszty.> To znaczy od czego i w jakich latach.> Nawet nie chce mi dyskutować na tym poziomie.Ależ ja nie zmuszam. > W PRL-u, najgorsi byli doktrynerzy wierzący we własne racje i jedynosłuszność własnych poglądów i w tym zakresie ani trochę się nie zmieniło, a nawet biorąc pod uwagę ostatnie lata PRL-u, to teraz jest gorzej.W podstawówce (lata 80'), dyrektorką mojej szkoły była tzw. "prawdziwa komunistka". Ale w tym okresie już nie było nacisku na indoktrynację. Jedyne elementy nacisku ideologicznego jakie pamiętam to żądanie usprawiedliwień za nieobecność na pochodzie pierwszomajowym i pretensje na wywiadówkach, że dzieci nie chcą śpiewać "Międzynarodówki" na apelach. Ja sam pamiętam tylko jeden przypadek niewielkiej szykany na lekcji polskiego, kiedy przy omawianiu twórczości Broniewskiego, nauczycielka zaczęła opowiadać jak to polscy żołnierze uchodzący przed hitlerowcami schronili się w Związku Radzieckim, gdzie byli entuzjastycznie witani, na co nieopatrznie rzuciłem uwagę: " zwłaszcza w Katyniu". Na co nauczycielka zrobiła się czerwona jak burak i powiedziała "nie interesują mnie twoje poglądy polityczne, wyjdź z klasy". No i to właściwie były jedyne konsekwencje tej sytuacji, nie licząc pochwały jaką otrzymałem w domu, gdy o tym opowiedziałem. > >A dlaczego akurat szkolnictwo miałoby być lepsze od reszty PRL-owskiego dziadostwa?> Gratuluje otwartej głowy i dużej wiedzy i szerokości poglądów. Ja Panu nie dostaję.Niech Pan nie będzie taki skromny.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >"Dziadówka"? Bez żartów. Tak to się chyba mówiło przed wojną.
Nie wiem, jak się mówiło przed wojną, ale za moich lat dziecięcych w języku szkolno-podwórkowym to określenie funkcjonowało, jakkolwiek zazwyczaj w formie zgrubiałej "dziadówa".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>"Dziadówka"? Bez żartów. Tak to się chyba mówiło przed wojną. >Nie wiem, jak się mówiło przed wojną, ale za moich lat dziecięcych w języku szkolno-podwórkowym to określenie funkcjonowało, jakkolwiek zazwyczaj w formie zgrubiałej "dziadówa" I tak nadal funkcjonuje. To komputer poprawił, a przy takim drobiazgu nie będę się z nim spierał. To przecież nie dotyczy meritum. Szkoła była warszawska, a nauczycielka przyzwoicie ubrana, choć prawdopodobnie nie był to "ostatni krzyk mody". Uogólniając - nie istnieje gorszy doktryner od neofity i większa hołota od nuworyszy, a poglądy z domu przenoszą się do szkoły.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | Moja znajoma ucząca w gimnazjum usłyszała "no i co mi pani zrobi?" I to była trafna uwaga. Szkoła wyczerpała już możliwości, idąc na rozmowę z dyrektorką usłyszała odpowiedź - ja mam związane ręce, kolejna skarga w kuratorium spowodowałaby przeniesienie do szkoły specjalnej, a tego chyba nie chcemy"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem, jak się mówiło przed wojną, ale za moich lat dziecięcych w języku szkolno-podwórkowym to określenie funkcjonowało, jakkolwiek zazwyczaj w formie zgrubiałej "dziadówa". Na Slasku dziadówa jak najbardziej, i hadziaj, tylko w formie męskiej. >
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Na Slasku dziadówa jak najbardziej, i hadziaj, tylko w formie męskiej.
Zetknęłam się z "hadziajką", chociaż raczej w ustach starszego pokolenia.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Poziom kształcenia uchodzi za wyższy, bo też studia wyższe w tamtych czasach były znacznie bardziej elitarne niż obecnie. Tylko czy ten poziom przekładał się na jakieś wynalazki, innowacyjność gospodarki etc.? Wtedy nie stawiano na innowacyjność gospodarki. Chodzi raczej o tzw. wykształcenie ogólne na poziomie średnim. Osoby kończące liceum miały naprawdę ogromną wiedzę z różnych dziedzin i były elastyczniejsze w wyborze przyszłej drogi zawodowej (właśnie dlatego, że miały wiedzę ogólną). Nie było mowy o tym, by inżynier nie umiał pisać po polsku, a historyk - dodać dwa do trzech. Wylądowałam na archeologii po klasie o profilu mat-fiz, koleżanka z klasy humanistycznej - na chemii. Odmieniło nam się w trakcie liceum. Obecnie jest to niemożliwe, absolwent jednego profilu ma za duże braki w innych dziedzinach. Specjalizację wybiera się zaraz po gimnazjum i potem to już przepadło.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >>Poziom kształcenia uchodzi za wyższy, bo też studia wyższe w tamtych czasach były znacznie bardziej elitarne niż obecnie. Tylko czy ten poziom przekładał się na jakieś wynalazki, innowacyjność gospodarki etc.? >Wtedy nie stawiano na innowacyjność gospodarki. >Chodzi raczej o tzw. wykształcenie ogólne na poziomie średnim. Osoby kończące liceum miały naprawdę ogromną wiedzę z różnych dziedzin i były elastyczniejsze w wyborze przyszłej drogi zawodowej (właśnie dlatego, że miały wiedzę ogólną). Nie było mowy o tym, by inżynier nie umiał pisać po polsku, a historyk - dodać dwa do trzech.
Uważam, że to mit. Gdzie są ci ludzie z "ogromną wiedzą ogólną"? Edukacja jaką pamiętam, a kończyłem jeszcze "po staremu" była nastawiona w większości przypadków na pamięciowe opanowanie materiału, który miał charakter encyklopedyczny. Z tej wiedzy, przeważająca część została zapomniana, a mniejsza część, jaka nie została zapomniana, została zapamiętana źle. Kiedyś przy jakimś spotkaniu w większym gronie absolwentów rozmiatych studiów wyższych odbyła się dyskusja na temat TE. Czego ja się tam nie nasłuchałem. Nawet nie chodzi o to, że były przypadki kwestionowania ewolucji (w czym celowali "techniczni"), ale o to że prawie nikt nie rozumiał mechanizmów doboru naturalnego.
> Wylądowałam na archeologii po klasie o profilu mat-fiz, koleżanka z klasy humanistycznej - na chemii. Odmieniło nam się w trakcie liceum. Obecnie jest to niemożliwe, absolwent jednego profilu ma za duże braki w innych dziedzinach. Specjalizację wybiera się zaraz po gimnazjum i potem to już przepadło.
W Niemczech, jest jeszcze mniejszy nacisk na wiedzę ogólną, a podział na szkołę zawodową, technikum i liceum odbywa się już po 3 klasach podstawówki, a jednak nikt nie powie, że poziom nauki jest niższy niż w Polsce. Może więc zamiast uczyć wszystkich jak leci, o fizjologii wypławka białego i genezie bitwy pod Płowcami, skupić się na kompetencjach, które można wykorzystać w życiu.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Powiedzmy tak. Jak ktoś trafił na przedwojennych nauczycieli to miał szczęście , zaś jak już tych po wumlu czy z polecenia to nie miał szczęścia.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Ja miałam pół na pół - trochę starych, trochę młodych, powojennych. Na żadnych nie narzekam (prócz historyczki z liceum, ale ona po prostu była zołzą  ).
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Pisałeś takie? Bo ja nie. A z pewnością chodziłam do szkoły nieco wcześniej niż Ty - zaczęłam w 1963. Pamiętam z lekcji języka rosyjskiego jakieś 2-3 czytanki na temat Lenina (w ciągu 4 lat nauki tegoż w podstawówce, klasy 5-8, 4 lat liceum i 2 lat lektoratu na studiach), jakiś wierszyk o Leninie i partii (zabij, nie pamiętam, czyj) i kilka zdjęć czy rysunków - Lenin z dziećmi, w czapce leninówce, ma się rozumieć. Też w podręczniku do rosyjskiego, raczej w podstawówce, niż w liceum, na pewno nie na studiach, bo tam czytaliśmy literaturę zawodową po rosyjsku. A, jeszcze było jakieś opowiadanie o pionierach, ale treści nie pomnę. Nic więcej. Z tego wszystkiego została mi wyłącznie znajomość języka, rosyjskiej sztuki i archeologii oraz gęby Lenina, ale raczej mglista, bo ogólnie mam słabą pamięć do twarzy, w przeciwieństwie do języków i sztuki. Analfabetów ekonomicznych mieliśmy, mamy i będziemy mieć. Teraz też w szkołach nie uczą podstaw ekonomii, za to wypracowania "Kto jest moim idolem i dlaczego Jan Paweł II" są na porządku dziennym, nie tylko na lekcjach religii.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Pisałeś takie? Bo ja nie. To był ironiczny przykład. Mnie np. zamiast matematyki w podstawówce pani uczyła jak się angażować w akcje społeczne, np. zbierania żołędzi na zimę dla dzików i oszczędzania w SKO. Kto się angażował to miał 5-kę niezależnie od jego wiedzy. No ale szkoła dzielnie wprowadzała socjalistycznego ducha do społeczeństwa. >Analfabetów ekonomicznych mieliśmy, mamy i będziemy mieć. Teraz też w szkołach nie uczą podstaw ekonomii, za to wypracowania "Kto jest moim idolem i dlaczego Jan Paweł II" są na porządku dziennym, nie tylko na lekcjach religii.
Może i tak tylko powiedz mi skąd niby są czerpane wzorca ? bo jak dla mnie to jest czysty PRL. Zresztą nie dziwię sie bo to pokolenie nauczycieli obecnie w większości uczące jest sztandarowym produktem PRL-u. Obecnie nauczyciel ma realizować PROGRAM a nie nauczyć dziecka myśleć. Bo myślenie jest szkodliwe , bo człowiekiem myślącym ciężko sterować, ale jak się go nauczy realizować program to całkiem inna sprawa.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Kto się angażował to miał 5-kę niezależnie od jego wiedzy. To miałeś pecha... Ja takich nie miałam. Niezależnie od udziału w akcjach trzeba było się narobić na dobrą ocenę. Za akcje najwyżej chwalono na akademii pierwszomajowej. >Obecnie nauczyciel ma realizować PROGRAM a nie nauczyć dziecka myśleć. Gorzej - ma realizować program i produkować kupę niepotrzebnych papierów. Za PRL-u też realizowano program nauczania, ale nauczyciel nie musiał zbierać i wypełniać milionów ton makulatury. Na nauczenie dziecka myślenia mało który nauczyciel ma teraz czas i siły. >Bo myślenie jest szkodliwe, bo człowiekiem myślącym ciężko sterować, ale jak się go nauczy realizować program to całkiem inna sprawa. To już teoria spiskowa. Wybacz, ale tego stanowiska nie kupuję. Znam paru nauczycieli. Są zarobieni po uszy i zasypani papierem - tabelki, zestawienia, sprawozdania, konspekty i nie wiem, jak to się jeszcze nazywa. Mam koleżankę - nauczycielkę "prawdziwą", choć też peerelowską z pochodzenia, ona pracuje od 8 do 20 z wyjątkiem niedziel. Pracuje długo, bo część tego czasu poświęca na nauczenie swoich uczniów myślenia i musi się do tego przygotować w przerwach pomiędzy kolejnymi kretyńskimi tabelkami.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | hubin (2274 punktów) | Wiesz całkiem niedawno w trakcie pewnej imprezy niekoniecznie religijnej, przypadkowo zostałem wybrany z tłumu do udziału w quizie, pytania były dokładnie na to kopyto: "co wam to przypomina i dlaczego akurat Jezusa..." - niestety mojego ubawienie sala nie podzielała, choć były chlubne wyjątki...
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Wiesz całkiem niedawno w trakcie pewnej imprezy niekoniecznie religijnej, przypadkowo zostałem wybrany z tłumu do udziału w quizie, pytania były dokładnie na to kopyto: >"co wam to przypomina i dlaczego akurat Jezusa..." - niestety mojego ubawienie sala nie podzielała, choć były chlubne wyjątki...
Nie za bardzo wiem do czego pijesz, ale pytania faktycznie były głupie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>faktycznie przejść różne etapy szkolnictwa.> Np. nauczyś się pisać wypracowania "Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin".Tak, jest zdecydowanie merytoryczna różnica pomiędzy tym tematem wypracowania, a tematem: "Kto jest twoim idolem i dlaczego Nasz Papież". Jak wynika z hiszpańskich badań, przeprowadzonych na 16 tysiącach losowo wybranych osób z 10 krajów europejskich i USA, Polacy są jednym z najgorzej wykształconych krajów europejskich.
I tak 60% z nas twierdzi, że słońce emituje światło tylko w jednym kolorze, ponad połowa wierzy że atomy są mniejsze od elektronów i że zwykłe pomidory nie mają genów. Jedna czwarta zaś nie potrafi podać trzech nazwisk znanych naukowców i nie wie, że światło jest szybsze od dźwięku. Mało tego tylko co drugi Polak zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie nie żyli jeszcze w epoce dinozaurów. Zaś za to większość z nas wierzy, że świat stworzył Bóg i nie wierzy w teorię ewolucji. 7% uważa też, że to słońce krąży wokół ziemi.
Najwyższym poziomem wiedzy naukowej wykazali się Duńczycy i Holendrzy.> - może komuś się to przydało tyle że mamy obecnie analfabetów ekonomicznychPorównaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,517709#w517791@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie .
|
|
| | | | | |  | | Borys Swoboda (1408 punktów) | A czy nie może to wynikać właśnie z tego, że większość z tych osób została wyedukowana za PRL-u?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >A czy nie może to wynikać właśnie z tego, że większość z tych osób została wyedukowana za PRL-u? To może Szanowny Pan sobie poszuka i tu nam przedstawi, a były i wówczas robione podobne badania i to nie przez PRL-owskie instytuty badawcze. Były robione i przed 1939 rokiem - też bardzo ciekawe.
Mam taką subiektywną refleksję, że poziom intelektualny jest wprost proporcjonalny do pogardy dla PRL-u. Ale to tylko pełen subiektywizm wywiedziony z publicznych wypowiedzi, badań nie przeprowadzono. Ja np. jestem produktem PRL-owskiej edukacji, więc gdzie mi tam do Pana, czy do Pana Konowala.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Borys Swoboda (1408 punktów) | To nie był osobisty przytyk, chciałem wskazać jedynie, że w III RP było edukowane dopiero nieco ponad 20 roczników. Dodatkowo, jak sam Pan wskazuje, najlepsze wyniki osiągnęły kraje nietknięte komunizmem.
Myślę, że pogarda dla PRL-u wiąże się z czymś innym- z pogardą dla zniewolenia i idei socjalistycznych. Ale to tylko moja subiektywna refleksja- być może umiłowanie niewoli jest cechą charakterystyczną światłych umysłów.
|
|
| | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > To nie był osobisty przytyk,A ja nie osobiście Panu odpowiedziałem. > chciałem wskazać jedynie, że w III RP było edukowane dopiero nieco ponad 20 roczników.Nieco ponad 20, to znaczy ile? Jak ktoś edukację rozpoczął np w 1981 r., to jest rocznikiem PRL-owskim, czy RP-owskim, a ponad 20 lat nachalnej prymitywnej propagandy, to już nie ma żadnego znaczenia. > Dodatkowo, jak sam Pan wskazuje, najlepsze wyniki osiągnęły kraje nietknięte komunizmem.A może warto zapoznać się z ustrojami Danii i Holandii. Jeżeli Dania nie jest krajem socjalistycznym, a Polsce był komunizm, to właśnie ja jestem niedoukiem, o czym zresztą już wspomniałem. > Myślę, że pogarda dla PRL-u wiąże się z czymś innym- z pogardą dla zniewolenia i idei socjalistycznych.Nienawiść i pogarda zdecydowanie różni się od postawy krytycznej i doskonale Pan to wychwycił. Właśnie o "pogardę" mi chodziło. W przeciwieństwie do Pana żyłem w PRL-u i PRL w czasach PRL-owskich krytykowałem. Nie jestem jego zwolennikiem, znacznie lepiej czuję się teraz, o czym nawet w tym wątku napisałem, ale wiem, że w PRL-u było wiele dobrego, tak jak w III RP jest wiele złego i odwrotnie, a oba ustroje są raczej nieporównywalne. Jestem socjalliberałem, a z lektur i poznania świata wiem, że neoliberalizm, a szczególnie w wykonaniu chłopców z Chicagojest znacznie gorszy od socjalizmu (nawet real-socjalizmu). Według mnie ten ustrój jest lepszy, w którym większy procent obywateli może się samorealizować, a nie posiadać pełną wolność do np. spania pod mostem. > Ale to tylko moja subiektywna refleksja- być może umiłowanie niewoli jest cechą charakterystyczną światłych umysłów.Zajmuję się Kościołem Katolickim i doskonale wiem, że propaganda i piękne słowa, to jedno, a realizowana rzeczywistość to drugie. Proponuję abyśmy pozostali przy naszych subiektywnych ocenach, Pan opiera je na własnych przemyśleniach - co cechą charakterystyczną światłych umysłów, a ja na swoim w PRL "zniewolonym umyśle", co np w przeciągu już kilku lat uwidocznia się moich wypowiedzi na naszym form. Nie znajduję kontrargumentów dla Pańskich twierdzeń. [Załącznik] Nie warto dyskutować z czyjąś wiarą. Na przykład. Pan na pewno wie lepiej.@@@ .
|
|
| Selanos (12869 punktów) | Ja jestem za obowiązkowymi lekcjami religii w szkole, uważam, że powinno być przynajmniej pięć godzin w tygodniu.
Dlaczego tak uważam? Bo sam jeszcze niedawno uczęszczałem do szkoły i wiem, że nic tak nie zraża uczniów do Krk i kleru jak właśnie lekcje religii. W kilka dekad wyprodukowalibyśmy całe pokolenia antyklerykałów.
|
|
 | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | >Ja jestem za obowiązkowymi lekcjami religii w szkole, uważam, że powinno być przynajmniej pięć godzin w tygodniu. >Dlaczego tak uważam? Bo sam jeszcze niedawno uczęszczałem do szkoły i wiem, że nic tak nie zraża uczniów do Krk i kleru jak właśnie lekcje religii. W kilka dekad wyprodukowalibyśmy całe pokolenia antyklerykałów. Fajnie, ale robi się coś kosztem czegoś. Poświęcenie 4 godzin na religię oznacza zlikwidowanie 4 godzin, które można by poświęcić na naukę.
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | > Fajnie, ale robi się coś kosztem czegoś. Poświęcenie 4 godzin na religię oznacza zlikwidowanie 4 godzin, które można by poświęcić na naukę.Można poświęcić w-f, połowa uczniów i tak nie chodzi na te lekcje, mają zwolnienia lekarskie ze względu na jakieś mistyczne problemy ze zdrowiem.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ania. (14138 punktów) | > >Fajnie, ale robi się coś kosztem czegoś. Poświęcenie 4 godzin na religię oznacza zlikwidowanie 4 godzin, które można by poświęcić na naukę.> Można poświęcić w-f, połowa uczniów i tak nie chodzi na te lekcje, mają zwolnienia lekarskie ze względu na jakieś mistyczne problemy ze zdrowiem.  Rozwiązanie bardzo na siłę. W dobie rosnącej plagi nadwagi i otyłości, problemów z kręgosłupem itd. wf powinien być popularyzowany. Ale nie tak, jak to jest w różnych szkołach, dajmy im piłkę i niech sobie radzą. A raz w roku ocena, czyli biegi na 2 km. To był horror. Pomijam upodobania osobnicze, bo ja np. nie czuję bluesa do sportów grupowych, łatwiej mnie motywuje się do indywidualnych. Ale jak trafił się nam chłopak z zacięciem, to cała klasa skakała, tworzyła figury, wyginała się i rozpłaszczała na drążkach. Dało się. Tak więc wracając - WF ma sens, może dać pewne korzyści, więc rezygnacja z tego przedmiotu nie byłaby dobrym pomysłem. Przeciwnie - w wielu krajach lekarz, wydający lipne zaświadczenie może iść siedzieć. Czemu nie u nas? Religia nie daje za wiele, a tyle czasu na religioznawstwo? Po co?!
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Religia nie daje za wiele, a tyle czasu na religioznawstwo? Po co?! No ale jak się trafi katecheta z zacięciem to też się da.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | >>Religia nie daje za wiele, a tyle czasu na religioznawstwo? Po co?! >No ale jak się trafi katecheta z zacięciem to też się da.
Jak się trafi katecheta z zacięciem i kraju zamiast katechezy będzie dzieciakom robił religioznawstwo to biskup go zwolni.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Religia nie daje za wiele, a tyle czasu na religioznawstwo? Po co?! >>No ale jak się trafi katecheta z zacięciem to też się da. >Jak się trafi katecheta z zacięciem i kraju zamiast katechezy będzie dzieciakom robił religioznawstwo to biskup go zwolni. A po co ma prowadzić religioznawstwo? Co to katolicyzm nie ma bogatej i ciekawej historii?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | hubin (2274 punktów) |
>A po co ma prowadzić religioznawstwo? Co to katolicyzm nie ma bogatej i ciekawej historii? Masz rację warto pokazać jak skutecznie były niszczone elementy kultury antycznej, systematycznie zaprzepaszczono sporą część dziedzictwa kulturowego ludzkości w celu promocji ograniczonej ideologii. Mam jednak niejasne wrażenie, że religia czy nawet religioznastwo tego nie nauczy.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>A po co ma prowadzić religioznawstwo? Co to katolicyzm nie ma bogatej i ciekawej historii? >Masz rację warto pokazać jak skutecznie były niszczone elementy kultury antycznej, systematycznie zaprzepaszczono sporą część dziedzictwa kulturowego ludzkości w celu promocji ograniczonej ideologii. Mam jednak niejasne wrażenie, że religia czy nawet religioznastwo tego nie nauczy.
Warto pokazać całą historię z chlubnymi i niechlubnymi wydarzeniami , żeby wiedzieć do czego prowadzą konkretne działania np. reformacja i kontrreformacja.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | >>>A po co ma prowadzić religioznawstwo? Co to katolicyzm nie ma bogatej i ciekawej historii? >>Masz rację warto pokazać jak skutecznie były niszczone elementy kultury antycznej, systematycznie zaprzepaszczono sporą część dziedzictwa kulturowego ludzkości w celu promocji ograniczonej ideologii. Mam jednak niejasne wrażenie, że religia czy nawet religioznastwo tego nie nauczy. >Warto pokazać całą historię z chlubnymi i niechlubnymi wydarzeniami , żeby wiedzieć do czego prowadzą konkretne działania np. reformacja i kontrreformacja. Całą historię, więc również historię hinduizmu, buddyzmu itd. W końcu katolicyzm to nie CAŁA historia, a wyłącznie kawałek. Udawanie, że jest tylko jedna religia jest co najmniej zakłamywaniem rzeczywistości.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) |
>W dobie rosnącej plagi nadwagi i otyłości, problemów z kręgosłupem itd. wf powinien być popularyzowany. Ale nie tak, jak to jest w różnych szkołach, dajmy im piłkę i niech sobie radzą. A raz w roku ocena, czyli biegi na 2 km. To był horror. Pomijam upodobania osobnicze, bo ja np. nie czuję bluesa do sportów grupowych, łatwiej mnie motywuje się do indywidualnych. Ale jak trafił się nam chłopak z zacięciem, to cała klasa skakała, tworzyła figury, wyginała się i rozpłaszczała na drążkach. Dało się.
Może i się dało, teraz najwyraźniej się nie da. Nauczyciele nie mają pomysłu na to, jak zainteresować uczniów, z reguły uczennice nie mają pomysłu na to, żeby pogodzić w-f z tipsami które kładą na łopatki "pazury" wolferine'a z filmu x-men. Za to męska część klasy z bieganiem spotyka się na co dzień tylko w counter strike.
>Tak więc wracając - WF ma sens, może dać pewne korzyści, więc rezygnacja z tego przedmiotu nie byłaby dobrym pomysłem. Przeciwnie - w wielu krajach lekarz, wydający lipne zaświadczenie może iść siedzieć. Czemu nie u nas?
Co za różnica czy zlikwiduje się w-f odgórnie, czy uczniowie dalej będą traktować ten przedmiot tak jak traktują. Efekt jest ten sam. Rząd oczywiście nie ma pomysłu na naprawę sytuacji.
>Religia nie daje za wiele, a tyle czasu na religioznawstwo? Po co?!
No jak to po co? Niech nam katecheci wychowują antyklerykałów, są w tym dobrzy. Najlepiej, żeby kazali czytać młodzieży biblię, Stary Testament to sama rozrywka, rozrywka od słowa rozrywać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | maruda (5550 punktów) | >Religia nie daje za wiele, a tyle czasu na religioznawstwo? Po co?!
Widzę w tym pewien sens, kulturoznawczy. By w pełni opisać religię trzeba dodać informacje o kulturze, regionu czy społeczeństwa. Trzeba jeszcze dodać to sławetne multi-kulti, pokazanie że świat nie kończy się na moim miasteczku i za góra też są ludzie. Może trochę inni od nas, inaczej myślą, inaczej się ubierają, ale to przecież nie znaczy że inni znaczy gorsi. To jest myślenie odwrotne do nacjonalizmu.
|
|
| | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Trzeba jeszcze dodać to sławetne multi-kulti, pokazanie że świat nie kończy się na moim miasteczku i za góra też są ludzie.
Multi-kulti przegrywa, bardzo się z tego cieszę. Dzisiaj wmawia się europejczykom, że najważniejsze nie jest to co ich otacza, tylko jakieś głodujące niegodne pożałowania państewko afrykańskie. Nie rozumiem tego. Czamu ma mnie to obchodzić?
|
|
1 na 1 | maruda (5550 punktów) | > Mieszkam w Anglii i dowiedziałem się że moja 15 letnia sąsiadka ma 4h obowiązkowej religii w tygodniu.Czy zanim podniosłeś larum sprawdziłeś może co oznacza ta "religia w angielskiej szkole"? Na forum widziałem wpis zaniepokojonej mamy, która mówi że ta religia nie przygotowuje jej córki do pierwszej komunii, zgroza. Sprawdź na początek tu: katechetyka.diecezja.opole.pl/LR w EU.doc
|
|
 | 1 na 1 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | "Lekcje opierają się na religiologii, a nie na teologii. Przewidziane są wspólne, szkolne nabożeństwa, nie związane jednak zasadniczo z jedną tylko konfesją czy religią, choć głównie o charakterze chrześcijańskim. Przewidziana jest także obowiązkowa, codzienna modlitwa." to z linku powyżej.
obowiązkowa modlitwa ma raczej mało wspólnego z religioznawstwem. Te dzieci nie maja zielonego pojęcia co to jest ewolucja (tak jak większość Polaków i Brytyjczyków.) Ale za to na wyrywki znają zabobony. To "religioznawstwo" jest w tej szkole obowiązkowe na maturze. I oczywiście jest prowadzone przez księdza. Moim zdaniem to jest jedna wielka porażka.
|
|
| Lodowy (1486 punktów) | >Mieszkam w Anglii i dowiedziałem się że moja 15 letnia sąsiadka ma 4h obowiązkowej religii w >tygodniu. W Anglii mają 4h obowiązkowej religii ???
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>W Anglii mają 4h obowiązkowej religii ??? Bardziej religioznawstwa.
|
|
|  | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | >>W Anglii mają 4h obowiązkowej religii ??? >Bardziej religioznawstwa. To zasadniczo zmienia postać rzeczy. Mimo wszystko, obowiązkowe 4 godziny religioznastwa ???
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >>>W Anglii mają 4h obowiązkowej religii ??? >>Bardziej religioznawstwa. >To zasadniczo zmienia postać rzeczy. >Mimo wszystko, obowiązkowe 4 godziny religioznawstwa ??? W linku, podanym przez marudę powyżej, są 2-3 lekcje. Warto to przeczytać, choć ksiądz to napisał i tekst ma wyraźnie stronniczy charakter. To jednak nie przeszkadza, bo fakty są zebrane w tabeli i wyraźnie widać, gdzie, ile i jakich tych lekcji jest.
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | No cóż - szkoły i przedszkola katolickie są bogate. Mogą sobie pozwolić na eleganckie lokale, małe klasy (grupy), ochroniarzy, wysokie pensje personelu i mnóstwo dodatkowych zajęć. Gdyby takie warunki panowały w szkołach publicznych, te też by były oblegane. Edit. Zauważyłeś to? 55 tys. uczniów i 10 tys. nauczycieli. Bardzo ładne proporcje - jeden nauczyciel na 5 i pół dziecka. Gdzie to znajdziesz w szkole publicznej?
|
|
|  | | Lodowy (1486 punktów) | >No cóż - szkoły i przedszkola katolickie są bogate. Mogą sobie pozwolić na eleganckie lokale, małe klasy (grupy), ochroniarzy, wysokie pensje personelu i mnóstwo dodatkowych zajęć. Gdyby takie warunki panowały w szkołach publicznych, te też by były oblegane. Pojawia się pytanie, dlaczego katolicy mogą mieć swoje szkoły i nawet utrzymywać w nich wysoki poziom, a ateiści nie?
|
|
| |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pojawia się pytanie, dlaczego katolicy mogą mieć swoje szkoły i nawet utrzymywać w nich wysoki poziom, a ateiści nie? Może dlatego, że nie mają za sobą potężnej organizacji i dużych pieniędzy?
|
|
| | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >>Pojawia się pytanie, dlaczego katolicy mogą mieć swoje szkoły i nawet utrzymywać w nich wysoki poziom, a ateiści nie? >Może dlatego, że nie mają za sobą potężnej organizacji i dużych pieniędzy? Na naukę w tych szkołach płacą rodzice, a nie żadna organizacja. Wg mnie zbyt wielu ateistów traci energię i czas na na przyglądanie się i krytykowanie KRK, na czytanie Frondy, Radia Maryja itp. i biadolenie o swoim uciemiężeniu przez wierzących zamiast działać kreatywnie.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Na naukę w tych szkołach płacą rodzice Rodzice, budżet i Kościół pospołu. Na publiczne - tylko budżet. >Wg mnie zbyt wielu ateistów traci energię i czas (...) zamiast działać kreatywnie. Możliwe. Ale pojedynczy ateista szkoły nie założy, a pojedynczy klasztor owszem.
|
|
| | | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >>Na naukę w tych szkołach płacą rodzice >Rodzice, budżet i Kościół pospołu. Na publiczne - tylko budżet. Kościół nic nie daje. >>Wg mnie zbyt wielu ateistów traci energię i czas (...) zamiast działać kreatywnie. >Możliwe. Ale pojedynczy ateista szkoły nie założy, a pojedynczy klasztor owszem. I właśnie z powodu takiego myślenia wszyscy pojedynczy ateiści (a jest ich trochę) siedzą na d..e i biadolą jak im źle.
|
|
|  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >Edit. Zauważyłeś to? 55 tys. uczniów i 10 tys. nauczycieli. Bardzo ładne proporcje - jeden nauczyciel na 5 i pół dziecka. Gdzie to znajdziesz w szkole publicznej?
To ja mam szukać ??? Toż ja opłacam całe ministerstwo żeby tak było. Żeby nasza DARMOWA szkoła na takim poziomie. No ale jak sie biadoli że jest niż demograficzny, a zamiast zmniejszenia klas 30-osobowych do 25-osobowych zwalnia nauczycieli i zamyka szkoły to ja dziękuję za taką DARMOWĄ edukację i jak tylko będę mógł to poślę do jakiejś płatnej.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >No ale jak sie biadoli że jest niż demograficzny, a zamiast zmniejszenia klas 30-osobowych do 25-osobowych zwalnia nauczycieli i zamyka szkoły to ja dziękuję za taką DARMOWĄ edukację Na szczęście ja już jestem po tym etapie, bezpośrednio mnie nie dotyczy. Ale się z Tobą zgadzam - oszczędności budżetowych szuka się nie tam, gdzie się powinno. Jestem zdania, że oszczędzanie na oświacie przyniesie opłakane skutki. Mam tylko nadzieję, że tego nie dożyję.
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Mam tylko nadzieję, że tego nie dożyję.Dożyjesz - przy takiej strukturze wydatków system się zawali wpolityce.(*)dukacje-na-co-ida-te-pieniadzeZadłużone gminy nie sfinansują wszystkiego - z czegoś zrezygnują - jak myślisz co będzie pierwsze?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 4 na 4 | hubin (2274 punktów) |
>Zadłużone gminy nie sfinansują wszystkiego - z czegoś zrezygnują - jak myślisz co będzie pierwsze? Stawiam wszystkie kasztany jakie znajdę tej jesieni, że nie religia.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|