Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska B - nadzieja, czy ciemnogród.....

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-09-2012 11:27Konowal (6291 punktów)Polska B - nadzieja, czy ciemnogród.....
Ocena 1 na 5
wpolityce.(*)ka-b-albo-nie-bedzie-jej-wcale

Czy w UE potrzebne są takie wartości? Wydaje się że nie. Za dużo kłopotów w sterowaniu ludzi którzy mają swój światopogląd i co gorsza odmienny od oficjalnego - "neutralnego" , co by to nie znaczyło. W każdym razie ciekawe wyniki badań.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
Interesujące, ale jednak upierałbym się, że te różnice powodujące podział A/B są jednak niewielkie, tak samo jak te wspomniane różnice w przestępczości itd. Coś jak wybory w USA, prezydent może wygrać kilkoma procentami - cóż to za wielka różnica?
Konowal (6291 punktów)
>... cóż to za wielka różnica?
Jak to mówi reklama Prawie robi ogromną różnicę


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
13-09-2012 08:25 
 Ocena 4 na 4
Marek Okrągły (2283 punktów)
>>... cóż to za wielka różnica?
>Jak to mówi reklama Prawie robi ogromną różnicę

Jako mieszkający w Polsce B, mogę powiedzieć, że różnice są ogromne.

W Polsce A problemem są drogi ekspresowe łączące autostrady (województwo mazowieckie z jakimś innym ostatnio wniosło takie zapotrzebowanie w trybie pilnym). A w Polsce B...Przez Warszawę jeździło kiedyś około 8 tys. Tirów przez moje co najmniej 20-30 razy mniejsze miasto jeździ od 3-5 tys. Tirów dziennie. Tiry jadą praktycznie środkiem miasta, bo obwodnica jedzie środkiem miasta. Obwodnicę miasta nie nazywającego się Augustów, a większego i przyjmującego tyle samo lub więcej Tirów zaplanowano po roku 2030.

Moje miasto i okoliczne wsie w momencie polskiego dołączenia do UE prawie opustoszały. Jedna z wioseczek wypłukała się z wszystkich osób pomiędzy 19-24 rokiem życia (50 osób). Oprócz tego wielkie miasta zasysają ludzi z lepszym wykształceniem.

W moim mieście pociągi jeżdżą spalinowe, ponieważ jestem jednym z ostatnich miejsc w Europie bez elektrycznej kolei. Połączenie z 70 km oddalonym Ełkiem to jest około 2 h jazdy pociągiem, z 120 km Białymstokiem 2,5 h, Warszawa 300 km 5,5 h, Poznań 600 km 9 h. To są prędkości zawodowych kolarzy. Problemem w Polsce A są pociągi jeżdżące zaledwie 180 km/h.

W moim regionie jednym z biedniejszych w Polsce jest jeden z droższych prądów Polsce, bo Polska mimo ustaleń sprzed prawie 30 lat nie wybudowała trakcji elektrycznych pozwalających spłacać Litwie dług w stosunku do Polski prądem. Tak samo zresztą Litwa podała Polskę do Unii za niewywiązywanie się z Via Baltica, której trakcja elektryczna jest częścią.

Oferując doświadczenie 10 letnie i umiejętności naprawdę szerokie rozmawiasz o 2000 brutto i doświadczenie jest z dynamicznych firm prywatnych nie z państwowych.

Mieszkam w Polsce B mieszkam w Suwałkach. Chcę tu mieszkać, bo jest pięknie, jednak możliwości rozwoju są naprawdę kiepskie.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
grzmot (741 punktów)
>wpolityce.(*)ka-b-albo-nie-bedzie-jej-wcale
>Czy w UE potrzebne są takie wartości? Wydaje się że nie. Za dużo kłopotów w sterowaniu ludzi którzy
>mają swój światopogląd i co gorsza odmienny od oficjalnego - "neutralnego" , co by to nie znaczyło.
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.
Daj spokój, jakie wyniki badań? Artykuł z linku to samo gdybanie propagandowe, bez jednej precyzyjnej informacji. A dalszy link (Rzeczpospolita) o przestępczości w ogóle tłumaczy całą sprawę w inny (rozsądniejszy) sposób, nie odwołując się do "wartości" czy religii.
05-09-2012 12:51 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
> A dalszy link (Rzeczpospolita) o przestępczości w ogóle tłumaczy całą sprawę w inny (rozsądniejszy) sposób, nie odwołując się do "wartości" czy religii.

Rozumiem, że jakby giewu wytłumaczyła w "najrozsądniejszy sposób to dopiero byłoby to do przyjęcia.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Czy w UE potrzebne są takie wartości? Wydaje się że nie. Za dużo kłopotów w sterowaniu ludzi którzy
>mają swój światopogląd i co gorsza odmienny od oficjalnego - "neutralnego" , co by to nie znaczyło.
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.
-Nie wiem kto robił te badania, ale to jakaś bzdura. W większej skali widać to wyraźniej. Mieszkańcy Europy B są bardziej skłonni do przestępstw i jednocześnie bardziej religijni niż Europy A. Nad czym często ubolewają ci ostatni.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
05-09-2012 14:06 
 Ocena 4 na 6
Lodowy (1486 punktów)
>-Nie wiem kto robił te badania, ale to jakaś bzdura.
Też tak uważam. Wszystkie badania, które nie potwierdzają tego, co piszemy tu na forum, są bzdurą.
Selanos (12869 punktów)
Nie dziwię się, że tam są dobre wyniki matur, pewnie młodzież chce się po prostu poprzez zdobycie dobrego wykształcenia z tej Polski B wyrwać.
Kowalski (2244 punktów)
Zależność wynikająca z badań (religijność-dobre wyniki w nauce) jest ciekawa i kusi, by ją w prosty sposób zaakceptować, ale może jest jakiś powód determinacji uczniów i ich pędu do wiedzy. W ostatnich dniach podziwiamy sukcesy niepełnosprawnych olimpijczyków i dyskutujemy, dlaczego oni potrafią zdobywać medale, a ci pełnosprawni nie. Okazuje się, że niepełnosprawny sportowiec jest lepiej zmotywowany, bo sukces w sporcie otwiera przed nim drzwi do lepszego życia, do stabilizacji finansowej, a przede wszystkim do gabinetów wysoko kwalifikowanych fizjoterapeutów. Być może podobnie jest w szkolnictwie. Poznań na przykład ma jedne z najgorszych wyników w nauczaniu w Polsce, ale tu nie trzeba się wysilać. Uczelnie wręcz biją się o kandydatów, a w ofertach pracy można przebierać. W Polsce B, przypuszczam trzeba dać z siebie więcej, by wyrwać się do lepszego świata i modły z tym nie mają nic wspólnego.
Konowal (6291 punktów)
Jeżeli to racja to mamy przechlapane - albo utrzymujemy w kraju ciemnogród i biedę i mamy jako tako wykształcone społeczeństwo , albo idziemy w dobrobyt i mamy "młodych wykształconych z wielkich miast". Sam nie wiem co gorsze.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-09-2012 11:40 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>albo utrzymujemy w kraju ciemnogród i biedę i mamy jako tako wykształcone społeczeństwo
Otóż to - kluczem jest zwrot "jako tako". Czyli byle jak.
>albo idziemy w dobrobyt i mamy "młodych wykształconych z wielkich miast".
Młodzi wykształceni z wielkich miast to przeważnie osoby naprawdę wykształcone, a nie "jako tako".
>Sam nie wiem co gorsze.
A jak myślisz?
KozakZaporoski (198 punktów)
>Jeżeli to racja to mamy przechlapane - albo utrzymujemy w kraju ciemnogród i biedę i mamy jako tako wykształcone społeczeństwo , albo idziemy w dobrobyt i mamy "młodych wykształconych z wielkich miast". Sam nie wiem co gorsze.
>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn

Nie rozumiem o co panu chodzi.
Ciemnogród i jako-tako wykształcone społeczeństwo to rzeczy, które się wykluczają. Bo ciemnogród to właśnie synonim niewykształconego społeczeństwa, które wierzy we wróżki i szamanów.

Zgodzę się z faktem, że czasem nadmiar dobrobytu sprzyja idiotyzmowi społeczeństwa. Doskonałym przykładem może być np. dzisiejsze USA. Społeczeństwo, w którym większość ludzi jest wierząca, a jednocześnie tą wiarę ma gdzieś. Jednak w tym samym USA nauka jest rozwinięta dużo bardziej niż w Polsce, a elity intelektualne i naukowe mają idealne warunki do rozwoju.

W Polsce niestety nie jest tak łatwo. Bo z jednej strony mamy "elity" typu pan Palikot i Grodzka, a z drugiej niby-to lepszy ciemnogród jak pan Ziemkiewicz i reszta "inteligenckiej" prawicy.
11-09-2012 20:49 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Zgodzę się z faktem, że czasem nadmiar dobrobytu sprzyja idiotyzmowi społeczeństwa. Doskonałym przykładem może być np. dzisiejsze USA. Społeczeństwo, w którym większość ludzi jest wierząca, a jednocześnie tą wiarę ma gdzieś. Jednak w tym samym USA nauka jest rozwinięta dużo bardziej niż w Polsce, a elity intelektualne i naukowe mają idealne warunki do rozwoju.

Z tymi Stanami to nie tak, to duży kraj, w którym pomiędzy poszczególnymi stanami mogą występować większe różnice niż pomiędzy krajami Unii na przykład. Obszary w których panuje dobrobyt nie odbiegają od oczekiwań, jest tam i nauka i elity i warunki, a tam gdzie dobrobyt jest znacznie mniejszy, tam jest protestantyzm, homeschooling, kreacjonizm i debilizm.
KozakZaporoski (198 punktów)
>>Zgodzę się z faktem, że czasem nadmiar dobrobytu sprzyja idiotyzmowi społeczeństwa. Doskonałym przykładem może być np. dzisiejsze USA. Społeczeństwo, w którym większość ludzi jest wierząca, a jednocześnie tą wiarę ma gdzieś. Jednak w tym samym USA nauka jest rozwinięta dużo bardziej niż w Polsce, a elity intelektualne i naukowe mają idealne warunki do rozwoju.
>Z tymi Stanami to nie tak, to duży kraj, w którym pomiędzy poszczególnymi stanami mogą występować większe różnice niż pomiędzy krajami Unii na przykład. Obszary w których panuje dobrobyt nie odbiegają od oczekiwań, jest tam i nauka i elity i warunki, a tam gdzie dobrobyt jest znacznie mniejszy, tam jest protestantyzm, homeschooling, kreacjonizm i debilizm.
>

W sumie masz rację, niezbyt dobrze przedstawiłem sytuację w USA. Dzięki za poprawienie mnie Tak czy inaczej wniosek jest mniej więcej ten sam - tam gdzie religia, tam często nie ma rozumu.
11-09-2012 22:00 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Tak czy inaczej wniosek jest mniej więcej ten sam - tam gdzie religia, tam często nie ma rozumu.
Lub jak niektórzy twierdzą, jest całkiem odwrotnie, tam gdzie brak rozumu, tam pojawia się religia i inne pokrewne zjawiska.
KozakZaporoski (198 punktów)
>>Tak czy inaczej wniosek jest mniej więcej ten sam - tam gdzie religia, tam często nie ma rozumu.
>Lub jak niektórzy twierdzą, jest całkiem odwrotnie, tam gdzie brak rozumu, tam pojawia się religia i inne pokrewne zjawiska.
>

Ja jestem zdania, że to taki zamknięty krąg. Bieda, głupota i patologie dają pole do działania religii, a religia z kolei sprzyja głupocie, biedzie i różnym patologiom.

Zresztą na ten temat można by naprawdę dużo napisać.
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.

Po pierwsze - to nie są wyniki badań a notka wraz z tendencyjną interpretacją. Nie wiemy, jak zbadano np. wzrost lub spadek przestępczości. Przecież można zrobić zestawienie danych policyjnych, ilości zgłoszeń na ten przykład, i na tej podstawie określać wzrost lub spadek przestępczości. Lecz czy w tym momencie nie będzie uprawnionym teza, iż mieszkańcy "ściany wschodniej", jako bardziej konserwatywni i silniej zżyci ze sobą (posiadający silniejszą więź sąsiedzką) rzadziej zgłaszają przestępstwa na policję częściej rozwiązując konflikty w sąsiedzkim zaciszu? Nie musimy posiłkować się magicznym wpływem "religijności" - wystarczą bardziej przyziemne wskaźniki (więź społeczna).

Co do edukacji - brak zestawienia i źródła danych, nie ma więc co komentować.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
I to właśnie jest smutne w naszym systemie oświaty. Dobre wyniki z religii mogły pewnie zaważyć na tych badaniach. Zresztą czy nasze szkoły uczą samodzielnego racjonalnego myślenia... W systemie w którym przyjmowanie wszystkiego na wiarę i tępe zakuwanie są premiowane, konserwatywni wierzący rzeczywiście dają sobie rade lepiej. Ale czy to aby na pewno przekłada się na lepsze przystosowanie do życia w społeczeństwie? Czy to co mierzy ta matura to aby na pewno jest dobre wykształcenie? Rzesze "świetnych humanistów" jakoś nie przekładają się na sukces ekonomiczny tych regionów...
Konowal (6291 punktów)
>Rzesze "świetnych humanistów" jakoś nie przekładają się na sukces ekonomiczny tych regionów...
Chyba nie sądzisz że partia rządząca będzie inwestować w regiony opozycji.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-09-2012 12:07 
 Ocena 1 na 1
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Chyba nie sądzisz że partia rządząca będzie inwestować w regiony opozycji.

Gdyby rozwój ekonomiczny regionów zależał od partii rządzących to miniony socjalistyczny ustrój nigdy by nie nie upadł. Nowe miejsca pracy powstają w małych i średnich przedsiębiorstwach których sukces zależny jest od umiejętności zarządzania i innowacyjności właścicieli a nie wsparcia państwa. To tam powstaje klasa średnia która tworzy dobrobyt regionów. Durze przedsiębiorstwa w recesji zwalniają ludzi a w okresie prosperity utrzymują zatrudnienie na tym samym poziomie lub też zwalniają. A to właśnie duże przedsiębiorstwa są specjalnością państwa i pomocy państwa. Tak czy inaczej lemingi radzą sobie lepiej od paciorkowców. No chyba że ci drudzy ubiorą czarne sukienki i wstępują do kasty zarządzającej sektą. Wtedy maja najlepiej w okolicy i obławiają się na naiwności innych paciorkowców . W morzu biedy polski B kościoły i plebanie nie wyglądają najgorzej... Ale po co wam szkoły, szpitale czy miejsca pracy. Ważne że nowe kościoły rosną jak grzyby po deszczu. Zbudujcie jezusa większego niż w Świebodzinie to może chociaż turystyka się rozwinie.
07-09-2012 12:15 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Nowe miejsca pracy powstają w małych i średnich przedsiębiorstwach których sukces zależny jest od umiejętności zarządzania i innowacyjności właścicieli a nie wsparcia państwa.

Jest w takim samym stopniu uzależniony od samych przedsiębiorców co i od rządzących, tyle że nie od ich pomocy, a od poziomu ich przeszkadzania w prowadzeniu przedsiębiorstwa w postaci idiotycznie wysokiego opodatkowania pracy.
Konowal (6291 punktów)
Nie za bardzo wiem o czym piszesz, bo ja piszę że inwestycje rządowe omijają Polskę B szerokim łukiem.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-09-2012 15:53 
 Ocena 1 na 1
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Nie za bardzo wiem o czym piszesz, bo ja piszę że inwestycje rządowe omijają Polskę B szerokim łukiem.

A ja pisze że to nie ma nic do rzeczy bo to nie rzad ani jego inwestycje stanowią o dobrobycie regionów. A inwestycje muszą mieć sens. Po co budować autostradę z której mało kto będzie korzystał (niskie zaludnienie etc) jeśli można ją zbudować tam gdzie jest najbardziej potrzebna. Niech sobie wygenerują taki przepływ towarów i pojazdów na drogach żeby tam autostrada była bardziej potrzebna. Wspieranie zacofanych regionów pieniędzmi może się fatalnie kończyć. We Włoszech np gdzie bogata północ od lat sponsoruje bogate południe a skutek to tylko coraz większa bieda i mafia. Jak polska B sama sobie nie pomoże to nikt jej nie pomoże żadne pieniądze ani inwestycje tego nie zmienią. Gdyby pieniądze wydawane tam na kościół przeznaczyć na wspieranie przedsiębiorczości to w 20 lat byłby tam raj na ziemi. Niestety ci ludzie wolą się modlić o dobrobyt niż go sobie stworzyć. Skutki są właśnie takie jak widać.
Konowal (6291 punktów)
Kolega myli podstawowe pojęcia - rząd z kościołem, nakłady z budżetu centralnego z samorządną gospodarką. Nie za bardzo kolega zna temat tylko się posługuje agitką rodem z pewnej gazety. Może niech kolega sie zainteresuje rozkładem bogactwa i zarobków u naszych zachodnich sąsiadów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
waldeck77 (4307 punktów)
>wpolityce.(*)ka-b-albo-nie-bedzie-jej-wcale
>Czy w UE potrzebne są takie wartości? Wydaje się że nie. Za dużo kłopotów w sterowaniu ludzi którzy
>mają swój światopogląd i co gorsza odmienny od oficjalnego - "neutralnego" , co by to nie znaczyło.
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.

Daj sobie Konował siana z tą pisią propagandą.

Teksty Konowała albo zdrowie. Wybór należy do ciebie.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.

Hm...
"Tak się składa, że tereny, na których ważna jest rodzina, Kościół i wspólnota lokalna, pokrywa się niemal identycznie z poparciem dla partii opozycyjnej."

Propagandowe agitki, teraz nazywają się wynikami badań.
Grzegorz (5685 punktów)
Czyli wychodzi na to że w Polsce B ludzie są mądrzejsi i uczciwsi. Ciekawe że nie ma to żadnego przełożenia (a jeśli już, to raczej negatywne) na przykład na średnią płacę. Jakieś pomysły?
05-09-2012 23:03 
 Ocena 4 na 4
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Czyli wychodzi na to że w Polsce B ludzie są mądrzejsi i uczciwsi. Ciekawe że nie ma to żadnego przełożenia (a jeśli już, to raczej negatywne) na przykład na średnią płacę. Jakieś pomysły?

Tak, to pic na wodę.

www.cke.ed(*)nt&task=view&id=247&Itemid=147
świętokrzyskie i lubelskie jakoś nie błyszczą

Głupia pisowska propaganda.
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy w UE potrzebne są takie wartości? Wydaje się że nie. Za dużo kłopotów w sterowaniu ludzi którzy mają swój światopogląd ...
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.
Badania zazwyczaj robione są na zamówienie i "pod zamówienie".
Tu gdzie mieszkam jest bardzo wysoki poziom imigracji właśnie z Polski B. Rzeczywiście - duże przywiązanie do krk oraz sympatie polityczne PiS, rzadziej PO. Nie widzę jednak, ani szczególnych kompetencji zawodowych (tylko wysokie aspiracje płacowe), ani tym bardziej kompetencji społecznych. Ich tzw. światopogląd to odklepywanie informacji medialnych i zacietrzewienie w każdym przypadku zetknięcia się z odmienną opinią.
Przy tym niski poziom kapitału społecznego - brak zaufania do ludzi, postawy roszczeniowe wobec władz lokalnych, przy jednoczesnej niechęci do współuczestnictwa w tworzeniu wspólnego dobra - oszukiwanie na podatkach (dość powszechne), zero zainteresowania działaniami pro publico bono (wolontariat, współpraca sąsiedzka).
Jeżeli to są "wartości", to chyba ujemne.
Nie wiem, czy oni się zmienili w trakcie podróży, czy wysyłają do nas najgorszy element? W każdym bądź razie nie chciałabym, aby taka mentalność zdominowała w przyszłości UE.
06-09-2012 16:06 
 Ocena 2 na 2
Dean11 (302 punktów)
Zabawne jak Czapiński coś tłumaczy z zakresu kryminologii. Trzeba było pytać prof. Siemaszki (wpółautora "Atlasów przestępczości"), który tę tezę postawił lata temu. Generalnie przestępczość jest mniejsza tam gdzie są silne więzi społeczne i kontrola społeczna - czyli w regionach wiejskich, o zasiedziałej, tradycyjnej ludności. Poziom religijności również sprzyja niższemu poziomowi przestępczości. Teza o tym, że jak w "portfelu więcej" to się opłaca kraść jest nie tylko nie poparta analizą zamożności pomiędzy byłym koszalińskim a rzeszowszczyzną, jak również nijak nie tłumaczy dlaczego także w przypadku przestępstw nieskierowanych przeciwko mieniu także "ciemnogród" jest lepszy.

W szczególności duże miasta z dużą ilością ludności "napływowej", bez więzi międzypokoleniowych, zwykle "lżej" traktująca wszelkiego typu normy moralne to prosta recepta na patologię społeczną w postaci przestępczości.
08-09-2012 17:59 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>...Poziom religijności również sprzyja niższemu poziomowi przestępczości. ...
W zależności od rodzaju przestępczości. Tzw. przestępczość pospolita występuje najczęściej na obszarach o dużych dysproporcjach w poziomie zamożności. Ale już lokalizacja pogromów ludności żydowskiej wskazuje na to, że zbyt silne więzi religijne / społeczne sprzyjają swoistej hermetyzacji społecznej.
Działa to jak w przypadku przykazań - one też zakazują pewnych zachowań w odniesieniu do członków tej samej grupy wyznaniowej.
Dean11 (302 punktów)
>>...Poziom religijności również sprzyja niższemu poziomowi przestępczości. ...
>W zależności od rodzaju przestępczości. Tzw. przestępczość pospolita występuje najczęściej na obszarach o dużych dysproporcjach w poziomie zamożności.

Jakieś uzasadnienie tych tez na przykładzie Polski? Dobrzy by zacząć do od definicji tzw. przestępczości pospolitej...
10-09-2012 17:31 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>>... Tzw. przestępczość pospolita występuje najczęściej na obszarach o dużych dysproporcjach w poziomie zamożności.
>Jakieś uzasadnienie tych tez na przykładzie Polski? Dobrzy by zacząć do od definicji tzw. przestępczości pospolitej...
Na przykład - kradzieże, rozboje, włamania - głównie w dużych miastach. W Polsce liderem była i jest Warszawa, a właściwie obszar aglomeracji warszawskiej, czyli jeszcze kilka "sypialni" wokoło.
Dean11 (302 punktów)
>>>... Tzw. przestępczość pospolita występuje najczęściej na obszarach o dużych dysproporcjach w poziomie zamożności.
>>Jakieś uzasadnienie tych tez na przykładzie Polski? Dobrzy by zacząć do od definicji tzw. przestępczości pospolitej...
>Na przykład - kradzieże, rozboje, włamania - głównie w dużych miastach. W Polsce liderem była i jest Warszawa, a właściwie obszar aglomeracji warszawskiej, czyli jeszcze kilka "sypialni" wokoło.

Doprawdy? Liderem np. zagrożeniu kradzieżą jest tu (uwaga - całe: ciekawe jak tu wypada Wrocław) województwo dolnośląskie a dopiero zanim jest aglomeracja warszawska (przyjmijmy tak bo chodzi o właściwość KSP), a tuż za nią całe województwo śląskie. W przypadku kradzieży z włamaniem - na topie jest województwo dolnośląskie a tuż za - zachodniopomorskie (pewnie Niemcy przyjeżdżają i kradną...). W rozbojach "tradycyjnie" dolnośląskie, małopolskie i znowu śląskie. Jedyną kategorią gdzie widać "przewagę" rejonu Warszawy są kradzieże samochodów...

Co ciekawe zaś na topie w przestępstwach skierowanych przeciwko zdrowiu i życiu generalnie (wszelkiego typu uszczerbki na zdrowiu i pobicia itp.) jest lubuskie...

Dane są za 2011 - dostępne w necie zresztą.
Anna Salman (16360 punktów)
Dziękuję za pouczenie - nie byłam na bieżąco. Ale w takim razie widać, jak w poszczególnych regionach zmieniają się struktury dochodów. O sukcesach rozwoju Dolnego Śląska owszem dużo się mówiło, ale o Zachodniopomorskim wcale. Być może opóźniony efekt wysokiego bezrobocia (już pokoleniowego) oraz wykorzystywane przez niektórych możliwości zarobkowe, jakie stwarzają tereny przygraniczne.
Co do Mazowsza - przez lata był to jeden z najspokojniejszych regionów kraju, a Mazurzy to bardzo uczciwi i otwarci ludzie. Jedynie Warszawa i najbliższe okolice, z racji wysokiej migracji oraz anonimowości typowej dla dużych miast miała niechlubne statystyki. Ale widocznie od kiedy gangsterzy zamknęli się na osiedlach strzeżonych, na ulicach zapanował spokój.
Konowal (6291 punktów)
Hehe prawdziwych Mazurów już nie ma

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Anna Salman (16360 punktów)
>Hehe prawdziwych Mazurów już nie ma
Trochę nas jeszcze jest mimo kilku fal emigracji i zalewu dużą liczbą ludności napływowej.

Dean11 (302 punktów)
>>Hehe prawdziwych Mazurów już nie ma
>Trochę nas jeszcze jest mimo kilku fal emigracji i zalewu dużą liczbą ludności napływowej.
>
>

No ale chyba nie za dużo w mazowieckim . Zresztą statystki dla woj. mazowieckiego (wyłączając Warszawę i okolicę) co obejmuje choćby byłe radomskie są bliskie "ścianie wschodniej". Generalnie wszędzie tam gdzie mamy duże aglomeracje (Śląsk, Warszawa) a zwłaszcza regiony "migranckie" tam przestępczość jest większa. Ludziom łatwiej okraść czy pobić człowieka, którego pierwszy raz na oczy widzą i o nim nie słyszeli (anonimowość wielkiego miasta tudzież migracje) niż chłopa z sąsiedniej wsi, którego to brat kiedyś startował do czyjejś kuzynki. Wstyd wobec babci czy ojca jest czasami ważniejszy niż "paragrafy". Rozwalmy strukturę społeczną i mechanizmy kontroli społecznej - przestępczość skoczy niebotycznie (kazus Jamajki w latach 70-tych).

Zachwalana mobilność społeczna to recepta na pewnego rodzaju problemy. Zresztą ogólny spadek przestępczości po 2004 nie wziął się z niczego - jak zaświadczyłaby policja w kilku "zagramanicznych" wobec nas krajach...
Anna Salman (16360 punktów)
>>>Hehe prawdziwych Mazurów już nie ma
>>Trochę nas jeszcze jest mimo kilku fal emigracji i zalewu dużą liczbą ludności napływowej.
>No ale chyba nie za dużo w mazowieckim .
Tamci szybciej się mnożą (też jeden z efektów religijności), a tubylcy migrują, i to od pokoleń, stąd zmiana struktury ludności.
Chociaż obawiam się, że zaszło nieporozumienie - my nie jesteśmy Mazowszanami, (ja na pewno nie - Mazowszanka to nazwa wody butelkowanej ), tylko Mazurami.
>Zresztą statystki dla woj. mazowieckiego (wyłączając Warszawę i okolicę) co obejmuje choćby byłe radomskie są bliskie "ścianie wschodniej".
O tym pisałam - Mazurzy są z natury pracowici i uczciwi, mimo relatywnie niskiej religijności w stosunku do np. "ściany wschodniej". Stąd takie wyprowadzanie analogii - wysoka religijność = niska przestępczość jest nieuprawnione.
> Generalnie wszędzie tam gdzie mamy duże aglomeracje (Śląsk, Warszawa) a zwłaszcza regiony "migranckie" tam przestępczość jest większa. Ludziom łatwiej okraść czy pobić człowieka, którego pierwszy raz na oczy widzą i o nim nie słyszeli (anonimowość wielkiego miasta tudzież migracje) ...
Oczywista oczywistość - jednak mimo bardzo wysokiego poziomu migracji na okoliczne tereny, w moim powiecie jest bardzo niski współczynnik przestępczości i najwyższy wskaźnik poczucia bezpieczeństwa (dane w skali województwa), a tendencje do "grodzenia" mają głównie nowoprzyjezdni. Czyli coś jest z tym kapitałem kulturowym.
> Rozwalmy strukturę społeczną i mechanizmy kontroli społecznej - przestępczość skoczy niebotycznie (kazus Jamajki w latach 70-tych).
Są jeszcze Stany, które jednocześnie potwierdzają tę tezę i jej zaprzeczają - wysoki poziom imigracji i migracji w obrębie kraju, ale najwyższa przestępczość jest w gettach etnicznych, gdzie ludzie znają się od pokoleń.
Dean11 (302 punktów)
Chociaż obawiam się, że zaszło nieporozumienie - my nie jesteśmy Mazowszanami, (ja na pewno nie - Mazowszanka to nazwa wody butelkowanej ), tylko Mazurami.
>Zresztą statystki dla woj. mazowieckiego (wyłączając Warszawę i okolicę) co obejmuje choćby byłe radomskie są bliskie "ścianie wschodniej".
O tym pisałam - Mazurzy są z natury pracowici i uczciwi, mimo relatywnie niskiej religijności w stosunku do np. "ściany wschodniej". Stąd takie wyprowadzanie analogii - wysoka religijność = niska przestępczość jest nieuprawnione.

Chyba nieporozumienie trwa dalej - mówimy o woj. mazowieckim a nie warmińsko -mazurskim. Skądinąd pozostaje pytanie jaki jest odsetek rdzennych mieszkańców Mazur i Warmii (rdzennych - tj. których rodziny zamieszkiwały ten teren przed wojną) w tymże ostatnim województwie.
Anna Salman (16360 punktów)
>Chyba nieporozumienie trwa dalej - mówimy o woj. mazowieckim a nie warmińsko -mazurskim.
Województwa to nowinka, ja odniosłam się do regionu historycznego, chociaż w moim przypadku to jedno i to samo.

> Skądinąd pozostaje pytanie jaki jest odsetek rdzennych mieszkańców Mazur i Warmii (rdzennych - tj. których rodziny zamieszkiwały ten teren przed wojną) w tymże ostatnim województwie.
Pytanie odwrotne - jaki jest odsetek Mazurów na Mazurach.

Cytat:
Mazurzy (właśc. Mazurzy pruscy, w odróżnieniu od Mazurów właściwych zamieszkujących Mazowsze) - mieszkańcy południowych Prus Wschodnich, potomkowie polskich osadników z Mazowsza (przeważnie chłopów, ale także szlachty), którzy w kilku falach osadnictwa zasiedlili południową i częściowo wschodnią część Prus Książęcych od XIV w.


Tym razem region wziął nazwę od ludności, głównie napływowej, a nie ludzie od regionu.
Rigoletto (3891 punktów)
>>...Poziom religijności również sprzyja niższemu poziomowi przestępczości. ...
>W zależności od rodzaju przestępczości. Tzw. przestępczość pospolita występuje najczęściej na obszarach o dużych dysproporcjach w poziomie zamożności. Ale już lokalizacja pogromów ludności żydowskiej wskazuje na to, że zbyt silne więzi religijne / społeczne sprzyjają swoistej hermetyzacji społecznej.

Pogromy Żydów miały miejsce w dużych miastach - Kraków, Lwów, Wilno, Warszawa, w mniejszych miastach - Kielce, no i też w małych miasteczkach i wsiach, tak więc trudno mówić, że to w tradycyjnych małych społecznościach było więcej zdarzeń tego typu.
Anna Salman (16360 punktów)
>>>...Poziom religijności również sprzyja niższemu poziomowi przestępczości. ...
>>... zbyt silne więzi religijne / społeczne sprzyjają swoistej hermetyzacji społecznej.
>Pogromy Żydów miały miejsce w dużych miastach - Kraków, Lwów, Wilno, Warszawa, w mniejszych miastach - Kielce, no i też w małych miasteczkach i wsiach, tak więc trudno mówić, że to w tradycyjnych małych społecznościach było więcej zdarzeń tego typu.
Nie pisałam o małych społecznościach - odniosłam się do poziomu religijności. W miastach znajdujących się obecnie poza granicami Polski, gdzie rdzenna ludność czuła się dyskryminowana, odezwały się nastroje nacjonalistyczne - Polacy też nie czuli się bezpiecznie. O warszawskich pogromach nie słyszałam. Natomiast sama pochodzę z małej miejscowości, której mieszkańcami byli przed wojną w dużej części Żydzi. Pogromów na tych terenach nie było.
Wręcz przeciwnie - większość mieszkańców, jeśli nawet nie pomagała, to nie donosiła. Ale niechęć do kleru była chyba nawet większa, niż do Żydów, stąd szczucie na "starszych braci w wierze", spotykało się z nikłym odzewem.
Rigoletto (3891 punktów)

>Nie pisałam o małych społecznościach - odniosłam się do poziomu religijności. W miastach znajdujących się obecnie poza granicami Polski

Kraków, Warszawa, Kielce poza granicami Polski?

> gdzie rdzenna ludność czuła się dyskryminowana, odezwały się nastroje nacjonalistyczne - Polacy też nie czuli się bezpiecznie. O warszawskich pogromach nie słyszałam. Natomiast sama pochodzę z małej miejscowości, której mieszkańcami byli przed wojną w dużej części Żydzi. Pogromów na tych terenach nie było.

Zwykle trudno dokonać pogromu na większości...
Anna Salman (16360 punktów)
>>... W miastach znajdujących się obecnie poza granicami Polski
>Kraków, Warszawa, Kielce poza granicami Polski?
Przecież przywołane były wcześniej Lwów i Wilno ...
W Kielcach i Krakowie rządzi kler, a o warszawskich pogromach - jeszcze raz powtarzam - nie słyszałam.
>> ... sama pochodzę z małej miejscowości, której mieszkańcami byli przed wojną w dużej części Żydzi. Pogromów na tych terenach nie było.
>Zwykle trudno dokonać pogromu na większości...
Nie sądziłam, że 20% to większość (chociaż znaczna część), ale 30 lat po maturze ... może coś się zmieniło ...
Brzostowski (7067 punktów)
>W każdym razie ciekawe wyniki badań.

Polska B? Zależy jaki wskaźnik weźmiesz. Jeśli jakość życia wychodzi, że Białystok.

wiadomosci(*)asto-do-zycia-zaskoczenie.html

Jak pozyskiwanie funduszy na UE to gminy ze Wschodu nieźle dają radę.

Jak popatrzysz na bezrobocie, to wychodzi, że Polska B jest głównie na północy (poza pomorskim).

forsal.pl/(*)g_wojewodztw_styczen_2012.html

Tutaj piszą, że najbardziej religijni są na Podkarpaciu, Małopolsce i Opolszczyźnie.
www.kulturaswiecka.pl/node/18

GDZIE TA POLSKA B? To bardzo uproszczony podział dla mało rozgarniętych oraz w szczególności dla dziennikarzy.
Rigoletto (3891 punktów)
>GDZIE TA POLSKA B? To bardzo uproszczony podział dla mało rozgarniętych oraz w szczególności dla dziennikarzy.

Wiadomo - Polska B to tam gdzie głosują na PiS.


Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365