Racjonalista - Strona głównaDo treści
Europa tysiąca Liechtensteinów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-09-2012 11:41Borys Swoboda (1408 punktów)Europa tysiąca Liechtensteinów
Ocena 1 na 1
Jest to koncepcja Hansa-Hermanna Hoppego, sympatyka anarchokapitalizmu:

Cytat:
Hoppe w swoich publikacjach promuje wizję tysiąca Liechtensteinów. W celu odwrócenia procesu centralizacji zmierzającego do utworzenia jednego, globalnego rządu należy promować alternatywne możliwości. Twierdzi, iż musimy popularyzować ideę secesji, czyli ideę świata składającego się z dziesiątek tysięcy różnych dzielnic czy regionów oraz setek tysięcy niepodległych miast. W dzisiejszych czasach ta formuła realizowana jest w takich miejscach jak: Monako, Andora, San Marino, Liechtenstein, Hongkong czy Singapur. Według Hoppego decentralizacja znacznie zwiększy motywację do migracji, co doprowadzi do świata złożonego z małych, liberalnych rządów połączonych ze sobą przez handel i wspólna walutę taką jak złoto.


pl.wikiped(*)si.C4.85c_Liechtenstein.C3.B3w

Nieźle opisuje też ten stan Tomasz Gabiś:

Cytat:
Uporządkowana Anarchia to rezultat dewolucji i rozpadu struktur państwowo-politycznych (narodowych i ponadnarodowych). Na nowej "sfragmentyzowanej" mapie Europy i świata, zamiast dotychczasowych państw, pojawią się niezależne prowincje, regiony, kantony, ziemie, krainy, landy, "księstwa", "baronie", hrabstwa, wolne miasta, komuny i gminy, obszary zasiedlenia, autonomiczne strefy, wolne terytoria należące do klanów, szczepów, rodów, rodzin i jednostek, wspólnoty etnokulturalne, religijne i inne, bractwa, stowarzyszenia, fundacje, "cechy", gildie, etniczne i kulturalne "kliki" posiadające własny język i własne networki, wspólnoty światopoglądowe, sekty etc. Dla uproszczenia wszystkie te terytorialne i nieterytorialne twory będę nazywał polis.


Cytat:
Koncepcja UA wpisuje się dobrze w dyskurs postmodernizmu i pokrewnych koncepcji ponowoczesności, które (zob. Wolfgang Welsch Nasza postmodernistyczna moderna) porzucają marzenie o jedności, żegnają się z mathesis universalis, głoszą koniec globalnych projektów utopii społecznych i "wielkich opowieści", diagnozują decentralizację sensu, postulują wielorakość sposobów życia i wzorców racjonalności, z których żaden nie może sobie rościć prawa do wyłączności. Naczelne zasady postmodernizmu: pryncypialny pluralizm jako metareguła, wielokulturowość, relatywizm kulturalno-historyczny, kult różnicy i różnorodności - są dokładnie tymi zasadami, na których "spoczywa" ład Uporządkowanej Anarchii, ład będący - najpierw europejskim, a potem globalnym - otwartym projektem złożonym z niezliczonej ilości projektów, ładem miliona ładów, albo ładem wielu ładów i nieładów - bo to, co z punktu widzenia mieszkańców danego polis jest ładem, z punktu widzenia mieszkańców innego polis może być nieładem.


www.tomaszgabis.pl/?p=25

Polecam cały tekst, jest naprawdę dobry.

Tym, co odróżnia taki stan od obecnego, jest powszechność, częstość i normalność secesji. Secesja przestaje być wydarzeniem historycznym, przechodzi do porządku dziennego. W ten sposób mapa polityczna zaczyna przypominać formą błonę komórkową, czyli "płynną mozaikę". Może to być równie dobrze mnogość przylegających do siebie terytorialnych tworów politycznych, w których dane terytoria przechodzą pokojowo z rąk do rąk na drodze secesji, jak również państwowe "wyspy" otoczone "oceanem" anarchii pozbawionej terytorialnych systemów prawnych. Wszystko zależy od ludzi.

Moim zdaniem, jest to też sposób na zlikwidowanie niedoskonałości demokracji w obecnej formie. Demokracja może być naprawdę niezłym ustrojem, ale tylko wtedy, gdy nie opiera się na przedstawicielstwie wielomilionowych rzesz ludzi, z małymi możliwościami "głosowania nogami". Demokracja w państwie-olbrzymie jest niewiele lepsza od dyktatury. To subsydiarność ją uzdrawia, a podział na mini-państewka jest najwyższym wyrazem subsydiarności.

Co o tym myślita?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>Co o tym myślita?
Ten proces jest w trakcie a tendencje do secesji w różnych krajach są wyraźne i coraz silniejsze - Szkocja, Katalonia, Flandria, itd. Mnie się ten pomysł podoba, pod warunkiem zachowania jakichś zgrubnych wspólnych ram zapewniających w możliwym stopniu stabilizację i bezpieczeństwo, bo gdyby każda wieś chciała ogłosić się królestwem, to chaos przekroczyłby granice pojmowania.
Myślę, że przy dobrej woli dałoby się zapewnić większość korzyści z bycia małym, jednocześnie nie pozbawiając się tych wynikających z jedności. Największym problemem są politycy,którzy z reguły niechętnie pomniejszają swoją władzę, a raczej przeciwnie.
Borys Swoboda (1408 punktów)
>bo gdyby każda wieś chciała ogłosić się królestwem, to chaos przekroczyłby granice pojmowania.

A ja sądzę, że każdy człowiek powinien mieć możliwość otoczenia się palisadą, wciągnięcia flagi na maszt i ogłoszenia się królem, dyktatorem czy innym el comendante swojego podwórka. Inna sprawa, że to się zwyczajnie nie opłaca, i większość ludzi raczej chciałaby korzystać z ze wszystkich możliwości i bezpieczeństwa, jakie oferuje większa zbiorowość. Wymiana dóbr i usług zawsze działa jednocząco.
Rigoletto (3891 punktów)

>Demokracja w państwie-olbrzymie jest niewiele lepsza od dyktatury. To subsydiarność ją uzdrawia, a
>podział na mini-państewka jest najwyższym wyrazem subsydiarności.
>Co o tym myślita?

Że to utopia. Państwa powstają i rozpadają się pod wpływem realnych procesów społecznych, politycznych i gospodarczych, a nie dlatego, że ktoś ma jakieś wizje.
hazy (354 punktów)
(zablokowany)
Gdyby nie było muzułmanów to może byłoby to możliwe. Bo gdyby Europa się tak podzieliła to zaraz by nas niepokojowo zalali.
14-09-2012 20:36 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
E tam. Ja sądzę, że rozwiązaniem na "problem islamski" jest globalizacja- zgoda na swobodny handel i imigrację. Jak muzułmanie zaznają trochę konsumpcjonizmu, to odechce im się szariatu. Oczywiście, nie należy w Europie ich chronić ani raczyć zasiłkami. Będą musieli się zasymilować.

Poza tym takie państewka mogą równie dobrze nie wpuszczać obcokrajowców.

W ostateczności pozostaje stary dobry sposób na rozrabiaków:


15-09-2012 12:00 
 Ocena 1 na 1
Michał Panfil (387 punktów)
>W ostateczności pozostaje stary dobry sposób na rozrabiaków:

Tylko co się stanie jeśli Francuskie albo Brytyjskie arsenały atomowe wejdą w skład jakiegoś polis-kalifatu, którego przywódca wierzy w przepowiednie światowego szariatu.

Do tego Chiny wydają rocznie 100 mld $ USD na zbrojenia, z artykułu w linku wynika że firmy ubezpieczeniowe będą w stanie gromadzić zasoby do profesjonalnej armii. Czy stworzą realną silę defensywną. A jeśli tak, to czy po prostu nie zmienimy sobie pana, jeśli prezesem zostanie niedowartościowany dyktator.
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Do tego Chiny wydają rocznie 100 mld $ USD na zbrojenia, z artykułu w linku wynika że firmy ubezpieczeniowe będą w stanie gromadzić zasoby do profesjonalnej armii. Czy stworzą realną silę defensywną. A jeśli tak, to czy po prostu nie zmienimy sobie pana, jeśli prezesem zostanie niedowartościowany dyktator.

Temat prywatnych sił policyjnych i sądownictwa to temat-rzeka. Już się na ten temat rozpisywałem, nie chce mi się tego znowu omawiać. Dlatego założyłem temat skupiający się na mniej nietypowej formie decentralizacji, jaką jest zwykłe polityczne rozdrobnienie.

>Tylko co się stanie jeśli Francuskie albo Brytyjskie arsenały atomowe wejdą w skład jakiegoś polis-kalifatu, którego przywódca wierzy w przepowiednie światowego szariatu.

A co, jeżeli dwa światowe mocarstwa (w tym jedno, w którym przywódca wierzy w przepowiednie światowego komunizmu) zgromadzą tyle broni atomowej, że będą mogły wysadzić cały świat kilkakrotnie, i przez pół wieku będą trzymały dłonie na guzikach... oh, wait

A tak na poważnie, broń atomową trudno wyprodukować. W sytuacji takiego rozdrobnienia jeszcze łatwiej byłoby pozbyć się tych, którzy próbują tego dokonać. Interwencja wyprzedzająca w takiej sytuacji jest obroną- zagrożenie bronią atomową można postrzegać jako wystarczająco duże i niebezpieczne, by samą groźbę użycia uważać za bezpośrednie zagrożenie agresją, i podjąć odpowiednie przeciwdziałania.
Michał Panfil (387 punktów)
>Temat prywatnych sił policyjnych i sądownictwa to temat-rzeka.
Masz racje, podniosłem tylko kwestie że to problem, bez którego rozwiązania idea może upaść.

>A co, jeżeli dwa światowe mocarstwa (w tym jedno, w którym przywódca wierzy w przepowiednie światowego komunizmu) zgromadzą tyle broni atomowej, że będą mogły wysadzić cały świat kilkakrotnie, i przez pół wieku będą trzymały dłonie na guzikach... oh, wait
OK, ale tam nikt nie wierzył w 72 dziewice, idee męczeńskiej śmierci dla boga itp.
Gdyby dochodziło do palenia dzieł Marksa to nic, ale jakby Koran zaczęto palić w przeciwnym mocarstwie.

> Interwencja wyprzedzająca w takiej sytuacji jest obroną-... i podjąć odpowiednie przeciwdziałania.
Wiem że może czepiam się szczegółów, bo na poziomie państewek idea mi się podoba, ale co ze stosunkami między narodowymi. Bo w sprawie Iranu, Syrii i stu innych rezolucji rada bezpieczeństwa nie potrafi dojść do konsensusu. A w przypadku gdyby w samej europie było 200 decydentów, to dyplomatyczny koszmar.
No chyba żeby tworzyć coś na kształt federacji, ale za to ucieka nam idea decentralizacji.
Borys Swoboda (1408 punktów)
>>Temat prywatnych sił policyjnych i sądownictwa to temat-rzeka.
>Masz racje, podniosłem tylko kwestie że to problem, bez którego rozwiązania idea może upaść.

Ja łyknąłem sporo teorii, długo i w bólach przekonywałem się do prywatnego aparatu sprawiedliwości. Teraz sądzę, że większy potencjał "problemogenny" ma tradycyjna policja państwowa

Ale nie jestem jakoś totalnie zaślepiony. Choć sądzę, że w ogólności prywatna policja byłaby lepsza, nie jestem tego w 100% pewny, ponadto dopuszczam możliwość, że w pewnych sytuacjach policja tradycyjna mogłaby się sprawdzać lepiej. No i kim ja jestem, by innym narzucać sposób, w jaki mają się organizować. Ja chcę jedynie, by inni nie narzucali tego mi ani reszcie osób o podobnych poglądach.

>> Interwencja wyprzedzająca w takiej sytuacji jest obroną-... i podjąć odpowiednie przeciwdziałania.
>Wiem że może czepiam się szczegółów, bo na poziomie państewek idea mi się podoba, ale co ze stosunkami między narodowymi. Bo w sprawie Iranu, Syrii i stu innych rezolucji rada bezpieczeństwa nie potrafi dojść do konsensusu. A w przypadku gdyby w samej europie było 200 decydentów, to dyplomatyczny koszmar.
>No chyba żeby tworzyć coś na kształt federacji, ale za to ucieka nam idea decentralizacji.

Ja jestem przeciwny jakimkolwiek formom organizacji ponadnarodowych. Sądzę, że wystarczy sieć umów dwustronnych. A gdyby zachodnia Europa pilnowała swojego nosa, i nie wtrącała się w sprawy Azji, poza szczególnymi przypadkami, nie byłoby problemów do rozwiązywania.

Ogólnie, chyba mniejsze problemy sprawia dyktator w małym państwie, niż dyktator w dużym państwie. Struktura administracyjna dużego państwa jest zachętą do przejęcia władzy przez dyktaturę. Tak stało się z ZSRR i III Rzeszą. Grunt pod dyktaturę był już gotowy, wystarczyło zdobyć poparcie i przejąć stołek. Natomiast gdyby dyktator chciał zbudować imperium w stanie politycznego rozdrobnienia, albo, tym bardziej, anarchii, musiałby ze swoimi wojakami chodzić od domu do domu, walczyć z powszechnie uzbrojonymi ludźmi, najpierw broniącymi się, a potem z partyzantką, i mozolnie budować aparat administracyjny. Większość historycznych zmian na mapie to wszelkiego rodzaju syntezy, aneksje, unie, czyli wykorzystanie istniejącego aparatu państwowego. Budowa państwa od zera nie zajmuje dni, tygodni czy lat, ale całe stulecia.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365