 |
pogrom w Jedwabnym, Gross, "żydokomuna" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-09-2012 14:41 | Iznogud (314 punktów) | pogrom w Jedwabnym, Gross, "żydokomuna" | W starym sporze o Jedwabne, wzajemne przeprosiny, polski antysemityzm oraz antypolonizm żydowski, który, jak dla mnie, jest nie do rozwiązania - bo źródeł coś mało, trafiła mi się przed chwilą recenzja publikacji Krzysztofa Jasiewicza "Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich Żydów" wwa 2009, recenzja była pochlebna, czy ktoś z forumowiczów przeczytał tą pozycję i mógłby się na jej temat wypowiedzieć? Dopiero w poniedziałek zajmę się jej poszukiwaniem, a nie wiem czy warto ją otwierać, bo to może być agitka. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Dean11 (302 punktów) | >W starym sporze o Jedwabne, wzajemne przeprosiny, polski antysemityzm oraz antypolonizm żydowski, >który, jak dla mnie, jest nie do rozwiązania - bo źródeł coś mało, trafiła mi się przed chwilą >recenzja publikacji Krzysztofa Jasiewicza "Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich >Żydów" wwa 2009, recenzja była pochlebna, czy ktoś z forumowiczów przeczytał tą pozycję i mógłby się >na jej temat wypowiedzieć?
Prof. Jasiewicz to naukowiec a nie publicysta. Książka jest ponoć niezła (jak twierdzą na forach historycznych) ale nie miałem okazji czytać.
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | |
|
 | 1 na 1 | Dean11 (302 punktów) | > >>Dopiero w poniedziałek zajmę się jej poszukiwaniem, a nie wiem czy warto ją otwierać, bo to może być agitka.<<> A w Wyborczej książkę schlastano.> wyborcza.p(*)rozumialy_odwet_na_Zydach.html> Jest też inna niepochlebna recenzja.> www.przegl(*)owa-nieopatrzne-slowa-straszne> To już może lepiej te pieniądze przeznaczyć na piwo?> Ani jeden ani drugi recenzent nie są historykami jak widać zaś dorobek prof. Jasiewicza jest dość pokaźny. Zasadniczo bardziej ufałbym recenzjom "forumowym", które są generalnie przychylne. Zresztą to akurat najprostsze (jeśli nie wystarczy mu to co jest) - niech się pytający zarejestruje na jakimś forum (mogą być "Historycy" albo ew. Forum DWS) i podpyta o ocenę. Tam na pewno jest kilku jej czytelników.
|
|
|  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >Ani jeden ani drugi recenzent nie są historykami...
Adam Leszczyński jest z wykształcenia historykiem, zdaje się z tytułem doktora, natomiast autor drugiej recenzji jest faktycznie "tylko" emerytowanym profesorem historii literatury z UJ. Przeczytałem te dwie recenzje, i zaznaczając że nie znam omawianej książki, robią wrażenia rzeczowych, logicznych, a zawarte w nich opinie uzasadnionych (m.in. cytatami).
>jak widać zaś dorobek prof. Jasiewicza jest dość pokaźny.
Gdyby opinie z tych recenzji się potwierdziły, mielibyśmy niestety przypadek ostrego załamania w działalności naukowej prof. Jasiewicza, spowodowany prawdopodobnie przyjętą przez niego, jakąś opcją ideologiczną.
>Zasadniczo bardziej ufałbym recenzjom "forumowym", które są generalnie przychylne. (...) O jakie forum chodzi?
|
|
| |  | -1 na 1 | Iznogud (314 punktów) | > Gdyby opinie z tych recenzji się potwierdziły, mielibyśmy niestety przypadek ostrego załamania w działalności naukowej prof. Jasiewicza, spowodowany prawdopodobnie przyjętą przez niego, jakąś opcją ideologiczną.Nie wiem dlaczego jakaś praca podważająca jakąkolwiek tezę na temat aktualnej wersji biegu wydarzeń 1939-1991 jest od razu "polityczna"... > >Zasadniczo bardziej ufałbym recenzjom "forumowym", które są generalnie przychylne. (...)> O jakie forum chodzi?Napisał jakie. Dostałem dwie opinie "nauszne" od znajomych, którzy przeczytali. Przeciwstawne  kocham to społeczeństwo...
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
| | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Nie wiem dlaczego jakaś praca podważająca jakąkolwiek tezę na temat aktualnej wersji biegu wydarzeń 1939-1991 jest od razu "polityczna"...
Jeśli to "podważanie" jest oparte na rzetelnym warsztacie naukowym to nie ma problemu, niestety recenzje mówią co innego. Poza tym "ideologiczna" to chyba niekoniecznie "polityczna".
|
|
| |  | | Dean11 (302 punktów) | >>Ani jeden ani drugi recenzent nie są historykami... >Adam Leszczyński jest z wykształcenia historykiem, zdaje się z tytułem doktora, natomiast autor drugiej recenzji jest faktycznie "tylko" emerytowanym profesorem historii literatury z UJ.
Racja - Leszczyński jest historykiem, ino ze specjalizacją nie w tej epoce.
|
|
| | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Racja - Leszczyński jest historykiem, ino ze specjalizacją nie w tej epoce. Co nie daje mu prawa do napisania recenzji? Poza tym, "ta epoka" to nie jakaś starożytność, ale czasy np. moich dziadków i rodziców.
|
|
| | | |  | | Dean11 (302 punktów) | >>Racja - Leszczyński jest historykiem, ino ze specjalizacją nie w tej epoce. >Co nie daje mu prawa do napisania recenzji? >Poza tym, "ta epoka" to nie jakaś starożytność, ale czasy np. moich dziadków i rodziców. > Ależ oczywiście, że daje - tak samo jak pisać recenzje o pracach ze starożytności. Wbrew pozorom okres DWS był już dawno i świat się bardzo zmienił.
|
|
| | | | |  | | Dean11 (302 punktów) |
> Gdyby opinie z tych recenzji się potwierdziły, mielibyśmy niestety przypadek ostrego załamania w działalności naukowej prof. Jasiewicza, spowodowany prawdopodobnie przyjętą przez niego, jakąś opcją ideologiczną.Ale to samo można powiedzieć o jego poprzednim piśmiennictwie - może wtedy był ideologiczny a teraz już nie jest? A co do wartości recenzji to czasami trzeba brać i recenzję i książkę aby sprawdzić czy recenzent ma rację. Można też poczytać co pisze sam autor: www.rp.pl/artykul/432524.html?print=tak&p=0
|
|
| | | | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Ależ oczywiście, że daje - tak samo jak pisać recenzje o pracach ze starożytności. No właśnie.
>Wbrew pozorom... Jakim pozorom?
>okres DWS był już dawno i świat się bardzo zmienił. Oczywiście.
>Ale to samo można powiedzieć o jego poprzednim piśmiennictwie - może wtedy był ideologiczny a teraz już nie jest? Coś sugerujesz?
>A co do wartości recenzji to czasami trzeba brać i recenzję i książkę aby sprawdzić czy recenzent ma rację. Tak. Dlatego odnosiłem się do treści zawartych w recenzjach.
|
|
| | | | | | |  | | Dean11 (302 punktów) |
>>Wbrew pozorom... >Jakim pozorom?
Takim, że niektórym wydaje się, że DWS była "niedawno" (ba, może nawet trwa?) a to nie jest prawda.
>>Ale to samo można powiedzieć o jego poprzednim piśmiennictwie - może wtedy był ideologiczny a teraz już nie jest? >Coś sugerujesz?
Tyle, że może poprzednim razem (bo też na ten temat pisał) coś pomijał? O czymś nie pisał? Na tej zasadzie to można zdezawuować każdą nową książkę "bo kiedyś pisał inaczej"...
|
|
| | | | | | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Tyle, że może poprzednim razem (bo też na ten temat pisał) coś pomijał? O czymś nie pisał? Na tej zasadzie to można zdezawuować każdą nową książkę "bo kiedyś pisał inaczej"...
Ktoś tu tak robi? Mowa jest o tym co napisał w konkretnej książce.
|
|
| | | | | | | | |  | | Dean11 (302 punktów) |
>Ktoś tu tak robi? Mowa jest o tym co napisał w konkretnej książce. > Leszczyński takiego argumentu używa:
>Takie nagromadzenie antysemickich klisz zapakowanych w pseudonaukową oprawę - bo, niestety, inaczej tego nazwać nie można - jest tym bardziej przygnębiające, że w poprzednich książkach Jasiewicza go nie było. Szkoda, że autor nie pisze, jakie nowe odkrycia archiwalne przywiodły do tak radykalnej zmiany zdania.
|
|
| | | | | | | | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Leszczyński takiego argumentu używa: >>Takie nagromadzenie antysemickich klisz zapakowanych w pseudonaukową oprawę - bo, niestety, inaczej tego nazwać nie można - jest tym bardziej przygnębiające, że w poprzednich książkach Jasiewicza go nie było. Szkoda, że autor nie pisze, jakie nowe odkrycia archiwalne przywiodły do tak radykalnej zmiany zdania.
Mam wątpliwości czy akurat to sformułowanie dezawuuje książkę lub jej autora. Jest tylko spostrzeżeniem, uzasadnionym konkretnymi zarzutami zawartymi w recenzji. Broniąc książki Jasiewicza, należałoby się odnieść do tych konkretnych zarzutów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Dean11 (302 punktów) | >>Leszczyński takiego argumentu używa:
>Mam wątpliwości czy akurat to sformułowanie dezawuuje książkę lub jej autora. >Jest tylko spostrzeżeniem, uzasadnionym konkretnymi zarzutami zawartymi w recenzji. Broniąc książki Jasiewicza, należałoby się odnieść do tych konkretnych zarzutów. >
Dezawuuje i jedno (osobę autora) i drugie (o książce wprost zresztą pisze, że jest zła). Aby jednak polemizować w pełni z recenzją Leszczyńskiego to musiałbym samą książkę specjalnie w tym celu czytać - a nie za bardzo czuję potrzebę. Nie jestem też specjalistą z tego aspektu historii a pisanie recenzji o pozycji z okresu na jakim się nie znam uważam za niecelowe. Oczywiście nie musi to wszystkim przeszkadzać.
A odnośnie alogizmów w samej recenzji to bez czytania samej książki rzuca mi się w oczy coś takiego:
>Wyjaśnienie Jasiewicza: Żydzi umniejszali zakres "kolaboracji", bo wychodzili z ZSRR razem z Andersem i chcieli się przypodobać polskim rozmówcom!
Ludzie chcący się wyrwać z sowieckiego piekła powiedzieliby wszystko aby się "załapać" - czy w ich interesie było aby rzucać na siebie choćby cień podejrzenia o kolaborację (poprzez zbyt wylewne opowiadania jako to inni Żydzi kolaborowali)? Trudno ich za to winić ale bzdurą jest domniemanie, że to co ktoś powiedział w relacji (w określonych okolicznościach - a o tym autor recenzji już nie pamięta) zawsze jest prawdziwe. Natomiast jako wniosek wysnuwa Leszczyński?
>Zapamiętajmy: kiedy Żyd mówi o wspólnym cierpieniu, pewnie kłamie; kiedy Polak mówi o Żydach kolaborantach - mówi prawdę.
To jest recenzja naukowa?
Inny passus:
>Historyk nie próbuje też nawet zastanowić się, dlaczego ZSRR - który propaganda przedstawiała jako wcielenie ideałów równości i braterstwa i w którym antysemityzm został oficjalnie zniesiony - mógł być atrakcyjny dla ludzi, przed którymi wiele dróg kariery w II RP było zamknięte.
Które to drogi były zamknięte? Dostęp do władzy? Przykro mi ale przed wojną mieliśmy dyktaturę, która swoim przeciwnikom politycznym (bynajmniej nie Żydom) dostępu do władzy nie dawała. Żydzi byli zawodowymi oficerami, prawnikami, lekarzami (ba, twierdzono, że to Polakom zamykano tam drogę)itp. Zarzut jest, uzasadnienia brak.
Tyle ode mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >A odnośnie alogizmów w samej recenzji to bez czytania samej książki rzuca mi się w oczy coś takiego: >Wyjaśnienie Jasiewicza: Żydzi umniejszali zakres "kolaboracji", bo wychodzili z ZSRR razem z Andersem i chcieli się przypodobać polskim rozmówcom!
>Ludzie chcący się wyrwać z sowieckiego piekła powiedzieliby wszystko aby się "załapać" - czy w ich interesie było aby rzucać na siebie choćby cień podejrzenia o kolaborację (poprzez zbyt wylewne opowiadania jako to inni Żydzi kolaborowali)? Trudno ich za to winić ale bzdurą jest domniemanie, że to co ktoś powiedział w relacji (w określonych okolicznościach - a o tym autor recenzji już nie pamięta) zawsze jest prawdziwe. (pogrub. moje) Ale to na tych relacjach opiera się autor książki.
>Natomiast jako wniosek wysnuwa Leszczyński?
>Zapamiętajmy: kiedy Żyd mówi o wspólnym cierpieniu, pewnie kłamie; kiedy Polak mówi o Żydach kolaborantach - mówi prawdę. Ten wniosek Leszczyński wysnuwa z argumentacji autora książki.
>To jest recenzja naukowa? Nie, to jest recenzja w popularnej gazecie codziennej.
>Które to drogi były zamknięte? Dostęp do władzy? Przykro mi ale przed wojną mieliśmy dyktaturę, która swoim przeciwnikom politycznym (bynajmniej nie Żydom) dostępu do władzy nie dawała. Żydzi byli zawodowymi oficerami, prawnikami, lekarzami (ba, twierdzono, że to Polakom zamykano tam drogę)itp. Zarzut jest, uzasadnienia brak. Twierdzisz że w latach 30-tych nie było w RP antysemityzmu a Żydzi nie byli dyskryminowani???
Też nie jestem specjalistą w tej tematyce, ani nie czytałem książki. Najlepiej odpowiedzieliby na Twoje zarzuty autorzy recenzji. Może poczekajmy na dalsze opinie osób kompetentnych. Temat jaki porusza książka jest dość drażliwy, więc dyskusji w mediach nie powinno brakować.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Dean11 (302 punktów) | >Ale to na tych relacjach opiera się książka.
Zgadza się - ale rola historyka polega na krytycznej analizie materiałów źródłowych. Jakby historyk "na słowo" miał wierzyć uczestnikom danych wydarzeń to wspomnienia A. Hitlera mogłyby robić za podręcznik do historii III Rzeszy...
>>Zapamiętajmy: kiedy Żyd mówi o wspólnym cierpieniu, pewnie kłamie; kiedy Polak mówi o Żydach kolaborantach - mówi prawdę. >Ten wniosek Leszczyński wysnuwa z argumentacji autora książki.
Owszem - tylko, że to wniosek Leszczyńskiego a nie autora. Nie uwzględniający nijak okoliczności składania tych relacji.
>>To jest recenzja naukowa? >Nie, to jest recenzja w popularnej gazecie codziennej.
Pisana przez doktora historii ponoć...
>Twierdzisz że w latach 30-tych nie było w RP antysemityzmu a Żydzi nie byli dyskryminowani???
Teza brzmiała:
>mógł być atrakcyjny dla ludzi, przed którymi wiele dróg kariery w II RP było zamknięte.
Jak dla mnie oznacza to całkowite pozbawienie prawa do wykonywania poszczególnych (wielu) zawodów itp. Miało to miejsce? To trochę taka argumentacja: X zabili! No chyba nie. Jak to nie - sam widziałem, że X miał podbite oko...
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | > >>Dopiero w poniedziałek zajmę się jej poszukiwaniem, a nie wiem czy warto ją otwierać, bo to może być agitka.<<> A w Wyborczej książkę schlastano.> wyborcza.p(*)rozumialy_odwet_na_Zydach.htmlJak giewu schlastała to warto kupić 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| Iznogud (314 punktów) | Książnica udostępnia tylko w czytelni, więc albo sobie poszukam na allegro, albo nie poczytam, frontalny atak wybiórczej tylko może zachęcać  proste jeśli nie mam na jakiś temat wyrobionej opinii, a wybiórcza atakuje, to znaczy, że to złe być nie może. Pamiętam jak obsmarowali "Polactwo" Ziemkiewicza, nie sięgnąłem, potem z nudy przeczytałem, no i okazało się rewelacją, turlałem się ze śmiechu po przeczytaniu niektórych porównań i opisów.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|