Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak ogólnie określić porcje ruchu i materii?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-05-2022 21:15Hamerlik Konopka (19905 punktów)Jak ogólnie określić porcje ruchu i materii?
Ocena -1 na 1
Znalazłem do siebie i dla Was kilka symbolicznych wizualizacji sporcjowanego ruchu i sporcjowanej materii.

Mam pytanie.

Jak ogólnie określić porcje ruchu i materii?

Sam kiedyś zaproponowałem wyjaśnienie w pojęciu kwantu, sugerując, że skwantowane wielkości fizyczne mają swoje źródło właśnie właśnie w porcjach ruchu i materii ale zostałem za to ostro skrytykowany, mówiono mi, że nie mam pojęcia o czym mówię.

Dlatego warto, żebym usłyszał jakieś wyjaśnienie od innych, jakie pojęcie określa ogólnie porcje ruchu i materii?






Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Znalazłem do siebie i dla Was kilka symbolicznych wizualizacji sporcjowanego ruchu i sporcjowanej
>materii.
>Mam pytanie.
>Jak ogólnie określić porcje ruchu i materii?
>Sam kiedyś zaproponowałem wyjaśnienie w pojęciu kwantu, sugerując, że skwantowane wielkości fizyczne
>mają swoje źródło właśnie właśnie w porcjach ruchu i materii ale zostałem za to ostro skrytykowany,
>mówiono mi, że nie mam pojęcia o czym mówię.
>Dlatego warto, żebym usłyszał jakieś wyjaśnienie od innych, jakie pojęcie określa ogólnie porcje
>ruchu i materii?

Człowieku! Jeśli już się skarżysz, że Twoje starania tłumaczenia PO SWOJEMU, pewnych określeń mających prawo być używanych w języku fizyki, to używaj określeń automatycznie kojarzących się bezdyskusyjnie do tego co chcesz określić.
wyjaśnię w odniesieniu do tych głupot jakie wypisujesz.
Ruch. Pojęcie ogólne zrozumiałe tu na Ziemi. Dlaczego? Bo ruch jako taki, można określić w stosunku do Ziemi - układu odniesienia podświadomie nawet. Gorzej z określaniem ruchu w przestrzeni kosmicznej, bez określenia układu odniesienia. Wtedy ruchu jako takiego nie można określić ot tak sobie. Można przy odpowiednich założeniach rozważać ruch odcinkowo ale nigdy nie kwantowo. Bo jednak OTW einsteinowska już jest zaakceptowana i jak dla mnie zrozumiała. To, że ruch na Ziemi jest nieporcjowany zauważono i stwierdzono tu na Ziemi i to dość dawno już, począwszy od czasów opisywania geometrii Euklidesa, której nie odrzucono nawet rozważając zjawiska w Kosmosie. Ruch to ciągła zmiana pozycji (względem czego? Nigdy nie podajesz.) Skoro "Ruch" jest nieporcjowany, to grzechem ciężkim jest przypisywanie mu pojęcia kwantu.
Materia. Mimo twoich protestów, to pojęcie ogólne, wg Ciebie uniwersalne, lecz nie zupełnie. Inaczej rozważania wyglądają gdy mówimy o atomie, o molekule, o materii rozproszonej (np. po wybuchu supernowej) i inaczej gdy mamy do czynienia z materią skupioną na tyle, że tworzymy rozważania już o obiektach różnej wielkości zwanych ciałami kosmicznymi. W zaszłych czasach wybuchła wielka dyskusja o nieciągłości materii. Bardzo szybko zgasła. Może szybciej jak się narodziła. Materia została więc jako struktura fizyczna ciągła. Skoro jest ciągła to nie można jej kwantować. Można dowolnie ją dzielić na dowolnie małe kawałeczki ale do granic pewnych (Co zauważył już Demokryt, twórca atomizmu, cztery wieki przed Chrystusem, twierdzącym, iż materię można dzielić ale do pewnych granic. Tą granicą jest atom materii). Niezależnie od jej stanu skupienia. Wobec tej właściwości materii nie można jej kwantować.
Na tej samej zasadzie nie można kwantować czasu, i przestrzeni, o czym Ty w zapamiętaniu piszesz (w wątku o cofaniu czasu po prostu pierdnąłeś, że czas to strumień jak w potoku, mający swoją masę i prędkość, więc można strumieniowi przypisać wektor, jak w czasie. Odwrócenie tego wektora spowoduje cofanie czasu. Bóg wtedy Niestety nawet nie zagrzmiał, bo pewnie się kulał ze śmiechu. To Twój drugi grzech ciężki. Widać zaraz, że nie masz pojęcia co to kwant. Pojęcie kwantu zaczyna się po przekroczeniu granicy atomizmu tak mocno, że powstała nowa dziedzina fizyki kwantowej.
W tych dziedzinach i zjawiskach można przyjąć, że jeśli można przypisać zjawiskom wektor, to nie można przypisać pojęcia kwantu. Czy można przypisać wektor wielkości czasu, przestrzeni, materii, ruchu (jak u Ciebie bez kreślenia układu odniesienia?) a nawet energii, która nie jest wielkością wektorową. Zresztą ruch nie ma wektora. Wektor ma prędkość tego ruchu, a nie sam ruch. Przestrzeń nie ma wektora co bodajże u Edwarda Robaka wyczytałem, że tak ale wielokierunkowy (Zupełna egzotyka). Dlaczego nie można przypisywać do woli wektorów? Przeczytaj co i jakie cechy eksponuje pojęcie wektora.
Wniosek. Tak przedstawiane zażalenie do krytykujących Ciebie, nie ma podstawy, bo prezentujesz w swoich pół wywodach dyletantyzm tematyczny.
P.S.
Przedstawione grafiki nie tłumaczą niczego związanego z tematem, co jest następnym spostrzeżeniem o stanie Twojej wiedzy w temacie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-05-2022 10:30 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Gorzej z określaniem ruchu w przestrzeni kosmicznej, bez określenia układu odniesienia.

Nie sądzę. Układem odniesienia jest obserwator ruchu i ewentualnie większy od niego układ, z którym obserwator jest związany.

Myślę, że bez względu na twoje położenie w obserwacji ustawisz czy coś rusza się czy nie i jak się rusza.

>Wtedy ruchu jako takiego nie można określić ot tak sobie.

Ot tak nie można określić ruchu z perspektywy innej niż własna. Wtedy własna obserwacja wymaga jeszcze transformacji do obserwacji z innego układu. Trudne do określenia ale możliwe.

>Można przy odpowiednich założeniach rozważać ruch odcinkowo ale nigdy nie kwantowo.

Ależ można i nawet należy. Żaden ruch nie jest ciągły lecz każdy w granicy naszego horyzontu jest falowy. Dlatego też każdy ruch ma swój początek, środek i koniec. Ciągły i nieskończony będzie tylko za horyzontem, taki którego nigdy nie zaobserwujesz ale z obserwacji ruchu w horyzoncie będzie wynikać, że za horyzontem ruch także występuje.

>Ruch to ciągła zmiana pozycji (względem czego? Nigdy nie podajesz.)

Czegoś względem Ciebie jako obserwatora ruchu.

>Skoro "Ruch" jest nieporcjowany, to grzechem ciężkim jest przypisywanie mu pojęcia kwantu.

Ależ jest i nawet nie zaobserwujesz takiego ruchu, który nie będzie jawić się w porcjach.

Nawet gdybyś za przykład wziął ruch postępowy w kosmosie to ten ruch jest ruchem orbitalnym, falowym, czynność każdej orbity ma swój początek i koniec dlatego też każda zima na Ziemi ma swój początek i koniec. Zawsze w cyklach, zawsze w porcjach.

Nigdy nie zaobserwujesz takiego ruchu, który nie będzie występował w porcjach.

youtu.be/5VCiU1osa3w
08-05-2022 16:21 
 0 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Gorzej z określaniem ruchu w przestrzeni kosmicznej, bez określenia układu odniesienia.
>Nie sądzę. Układem odniesienia jest obserwator ruchu i ewentualnie większy od niego układ, z którym obserwator jest związany.
>Myślę, że bez względu na twoje położenie w obserwacji ustawisz czy coś rusza się czy nie i jak się rusza.
>>Wtedy ruchu jako takiego nie można określić ot tak sobie.
>Ot tak nie można określić ruchu z perspektywy innej niż własna. Wtedy własna obserwacja wymaga jeszcze transformacji do obserwacji z innego układu. Trudne do określenia ale możliwe.
>>Można przy odpowiednich założeniach rozważać ruch odcinkowo ale nigdy nie kwantowo.
>Ależ można i nawet należy. Żaden ruch nie jest ciągły lecz każdy w granicy naszego horyzontu jest falowy. Dlatego też każdy ruch ma swój początek, środek i koniec. Ciągły i nieskończony będzie tylko za horyzontem, taki którego nigdy nie zaobserwujesz ale z obserwacji ruchu w horyzoncie będzie wynikać, że za horyzontem ruch także występuje.
>>Ruch to ciągła zmiana pozycji (względem czego? Nigdy nie podajesz.)
>Czegoś względem Ciebie jako obserwatora ruchu.
>>Skoro "Ruch" jest nieporcjowany, to grzechem ciężkim jest przypisywanie mu pojęcia kwantu.
>Ależ jest i nawet nie zaobserwujesz takiego ruchu, który nie będzie jawić się w porcjach.
>Nawet gdybyś za przykład wziął ruch postępowy w kosmosie to ten ruch jest ruchem orbitalnym, falowym, czynność każdej orbity ma swój początek i koniec dlatego też każda zima na Ziemi ma swój początek i koniec. Zawsze w cyklach, zawsze w porcjach.
>Nigdy nie zaobserwujesz takiego ruchu, który nie będzie występował w porcjach.

No widzisz? i nadal p*****lisz swoje brednie bez związku. Starałem się Tobie tłumaczyć jak najprościej. Daję słowo, że prościej nie można. Naprawdę z matołami nie umiem rozmawiać. Pa.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-05-2022 17:31 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Starałem się Tobie tłumaczyć jak najprościej. Daję słowo, że prościej nie można.

Co tłumaczyć?
Co wytlumaczyles?

Napisałeś jakieś bzdury bez ładu i składu, z których ma rzekomo wynikać, że ruch i materia są ciągłe a zatem i nieskończone, jeżeli potrafisz cokolwiek wyimplikowac.

Kto może potwierdzić, że ruch i materia są ciągłe i że nie występują w porcjach? To jest oczywisty fałsz a zatem kto ten fałsz potwierdzi?

Znajdziesz tu takiego.

Wypisujesz jakieś totalne bzdurny, do tego jesteś aroganckim bucem a ja mam Ci podziękować, że zabrałeś głos?

Może zabieraj głos w miejscu dla ludzi głupich, gdzie ktoś przywiąże znaczenie do twoich wypowiedzi.

Dla mnie twoja wypowiedź to bzdury! O czym Ty mówisz? Nic z tego co napisałeś nie ma sensu.

youtu.be/5VCiU1osa3w
08-05-2022 22:34 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Starałem się Tobie tłumaczyć jak najprościej. Daję słowo, że prościej nie można.
>Co tłumaczyć?
>Co wytlumaczyles?

Gdybyś znał choć podstawy fizyki, na pewno byś tego pytania nie postawił. Ogólnie to tylko obnażyłem twoją upokarzającą Ciebie niewiedzę.

>Napisałeś jakieś bzdury bez ładu i składu, z których ma rzekomo wynikać, że ruch i materia są ciągłe a zatem i nieskończone, jeżeli potrafisz cokolwiek wyimplikowac.

Co tu znów robi słowo implikacja? Do czego je użyłeś? Podnosisz moc Twojego twierdzenia? Mówisz bzdury bo nie pasują do Twojej prywatnej fizyki?
Powtórzę to zawsze kiedy będziesz chciał. Pisałem także, iż nie możesz kwantować (Twoje ulubione słowo) ani ruchu ani materii bo to jest totalna bzdura.

>Kto może potwierdzić, że ruch i materia są ciągłe i że nie występują w porcjach?

A kto może mi zaprzeczyć? Jest tylko jeden człowiek w Europie, który na tym forum przyznał, iż w zasadzie to fizyki nie rozumie. Gdybyś Ty chciał poznać historię odkryć, byś na pewno takich idiotycznych zarzutów mi nie robił. Czy nie wystarczy Tobie, moja i forumowiczów uprzejmość, że nie reagujemy w sposób płaczliwy, że Hamerlik nie chce nasz słuchać? To raczej Ty już jesteś nudny do obrzydliwości z tymi Twoimi wygłupami.

Przeczysz twierdząc, że wszyscy wiedzą, że to nieprawda. Podaj choćby z trzech takich skoro wiesz, że wszyscy. Tu ja stwierdzam, że wiedzą iż są ciągłe ruch i materia, poza jednym człowiekiem w Europie. Nazywa się Krystian Hamerlik Konopka. Mnie przekonać łatwo. Podaj metodę kwantowania ruchu. I finał sprawy. Jak dotąd to nic z Twoich "rewelacji" nie udowadniałeś a tylko autokratycznie stwierdzasz. A zarzut typu: "Nie wiesz? Wszyscy wiedzą tylko ty nie?" nie jest przewodem dowodowym.

>To jest oczywisty fałsz a zatem kto ten fałsz potwierdzi?
>Znajdziesz tu takiego.

Oczywiście Twoich "prawd" też nikt nie potwierdza. Nie zauważyłeś? Znajdziesz tu takiego?

>Wypisujesz jakieś totalne bzdurny, do tego jesteś aroganckim bucem a ja mam Ci podziękować, że zabrałeś głos?

Byłbyś niezwykle uprzejmym. Niestety tego się po Tobie nie spodziewam, buraczany gamoniu w gumiakach z widłami w rękach. Gdzie Ty miałeś okazję się nałykać choć troszkę obycia. W Lądku-Zdroju?

>Może zabieraj głos w miejscu dla ludzi głupich, gdzie ktoś przywiąże znaczenie do twoich wypowiedzi.
>Dla mnie twoja wypowiedź to bzdury! O czym Ty mówisz? Nic z tego co napisałeś nie ma sensu.

No wiesz. Taka Twoja reakcja mnie nie zaskakuje. No matoł z fizyki broni się używając argumentów na miarę swojego intelektu. Zarzucasz mi fałszerstwo, więc mnie zdeklasuj w oparciu o dowody fałszerstwa, co nie będzie przeczyło regulaminowi tego forum. Zachęcam. A wulgaryzmami mnie nie przestraszysz. Znam instytucję gdzie "na roboczo" operuje się jeszcze gorszymi paszkwilami.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-05-2022 20:01 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Myślę, że bez względu na twoje położenie w obserwacji ustawisz czy coś rusza się czy nie i jak się rusza.(...)

Problemem nie jest określenie, jak coś się rusza względem Ciebie, tylko jak Ty się poruszasz. Odcinając się całkowicie od obserwacji obiektów zewnętrznych względem Siebie nie jesteś w stanie rozróżnić spoczynku od ruchu jednostajnego pozbawionego przyspieszeń.


Tomasz Sztejka
08-05-2022 22:54 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>(...)Myślę, że bez względu na twoje położenie w obserwacji ustawisz czy coś rusza się czy nie i jak się rusza.(...)
>Problemem nie jest określenie, jak coś się rusza względem Ciebie, tylko jak Ty się poruszasz. Odcinając się całkowicie od obserwacji obiektów zewnętrznych względem Siebie nie jesteś w stanie rozróżnić spoczynku od ruchu jednostajnego pozbawionego przyspieszeń.
>
Tomasz Sztejka


To jest oczywiste tak, że tylko Hamerlik nie rozumie i podważa. Obserwator (teoretyczny) nie jest układem odniesienia.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-05-2022 00:17 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Obserwator .... nie jest układem odniesienia.

Aha i nie widzisz ruchu dopóki nie znajdziesz układu odniesienia.

U mnie to inaczej działa, ja ruch po prostu widzę o ile coś rusza się.
Podobnie mam z materią, też po prostu widzę ją.

youtu.be/5VCiU1osa3w
08-05-2022 13:50 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Materia została więc jako struktura fizyczna ciągła. Skoro jest ciągła to nie można jej kwantować.

To jest najkrócej mówiąc nieprawda.
Jaka ciągła materia?
Powszechnie wiadomo, że materia zarówno ta w skali mikro jak i ta w skali makro jest nieciągła i zawsze w określonych porcjach.

Co Ty piszesz i dlaczego wciąż nazywasz mnie głupcem?

youtu.be/5VCiU1osa3w
08-05-2022 16:31 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Materia została więc jako struktura fizyczna ciągła. Skoro jest ciągła to nie można jej kwantować.
>To jest najkrócej mówiąc nieprawda.
>Jaka ciągła materia?
>Powszechnie wiadomo, że materia zarówno ta w skali mikro jak i ta w skali makro jest nieciągła i zawsze w określonych porcjach.
>Co Ty piszesz i dlaczego wciąż nazywasz mnie głupcem?

I nie można o Tobie pisać inaczej. Zresztą nie tylko ja tak Ciebie nazywam. Większość znakomita forumowiczów nie reaguje na Twoje brednie. Ciesz się, że w ogóle zareagowałem, bo odchodzi mnie ochota by z Tobą się zadawać. Pisz sobie jak chcesz na temat fizyki nieuku do woli. Nadal podtrzymuję to co powiedziałem kiedyś. Twoje wpisy na moich wątkach bezlitośnie będę usuwał, już choćby za nazwisko. Pa


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-05-2022 19:56 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Skoro "Ruch" jest nieporcjowany, to grzechem ciężkim jest przypisywanie mu pojęcia kwantu.(....)

O ile nie przyjmie się założenia, że skwantowana jest przestrzeń oraz czas. Wydaje mi się, że zasada nieoznaczoności sugeruje, iż perfekcyjnie precyzyjne równoczesne zaobserwowanie lokalizacji i prędkości, a więc tego, czym faktycznie może być "ruch", jest niemożliwe.

Oczywiście pozostaje kwestią definicji czym jest "ruch" i jakiego opisu matematycznego dla niego użyć. Bez ustalenia tej bazy pojęciowej nie ma o czym rozmawiać.

Tomasz Sztejka
08-05-2022 21:21 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>czym jest "ruch" i jakiego opisu matematycznego dla niego użyć. Bez ustalenia tej bazy pojęciowej nie ma o czym rozmawiać.

Kiedyś długo zastanawiałem się nad tym, które wielkości fizyczne są najbardziej podstawowe przy określaniu ruchu i materii.

Brałem pod uwagę częstość, długość, rozmiary w czasie i przestrzeni, prędkość oraz masę ale wynikało z moich rozmyślań, że wielkościami najbardziej podstawowymi są siła i opór.

Zatem mógłbym dokonać następujących definicji rzeczywistości fizycznej.

Ruchem jest każde zjawisko fizyczne, przejawiające siłę.

Materią jest każde zjawisko fizyczne przejawiające opór.

Objawienie się siły albo oporu wyjaśnia czy obserwujemy ruch czy materię.

Nie jest możliwym w jedynej obserwacji zaobserwować ruch i materię. Albo doznajemy ruchu albo doznajemy materii zawsze naprzemiennie, nigdy jednocześnie.

Tego dotyczy zasada nieokreśloności.

youtu.be/5VCiU1osa3w
09-05-2022 18:26 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...) podstawowymi są siła i opór (...)

Czym różni się siła od oporu?


Tomasz Sztejka
09-05-2022 23:09 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>>(...) podstawowymi są siła i opór (...)
>Czym różni się siła od oporu?

To jest właśnie najtrudniejsze pytanie, w odpowiedzi na które, należy dokonać porównania zjawisk nieporównywalnych.

Zamiast tego pytania mógłbyś zapytać mnie o różnicę pomiędzy ruchem i materią, pomiędzy czasem i przestrzenią, pomiędzy czynnością i ciałem, sekundą i metrem, promieniowaniem i grawitacją, działaniem i argumentem, czasownikiem i rzeczownikiem, prędkością i masą.

Nie potrafię jasno odpowiedzieć na to pytanie. Bardziej to czuję niż wiem.

Czuję, że najbardziej podstawową wielkością fizyczną określającą ruch jest siła nie będąc świadomym skąd to wiem, podobnież opór określa materię.

Ty mi powiedz skąd wiesz, że widzisz siłę a nie opór?

To się odnosi do pierwotnego postrzegania ruchu i materii. Ruch i materia jawią się przed naszymi narządami zmysłów a cała reszta jest pochodną tego.

youtu.be/5VCiU1osa3w
10-05-2022 19:40 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Zamiast tego pytania mógłbyś zapytać mnie o różnicę pomiędzy ruchem i materią, (...)

i z poprzedniej wypowiedzi:

>(...)Ruchem jest każde zjawisko fizyczne, przejawiające siłę.
> Materią jest każde zjawisko fizyczne przejawiające opór.(...)

Użyłeś siły i oporu do definicji ruchu i materii, zatem nie mogę zapytać cię o różnicę między ruchem i materią bez odwołania się do wielkości definicyjnych.

Nie rozumiem co nazywasz "siłą", a co "oporem". Jeżeli spróbujesz to wyjaśnić być może uda mi się zrozumieć o co Ci chodzi. Odnoszę wrażenie, że używasz tych słów w innym znaczeniu niż powszechnie przyjęte i bez wyklarowania tych różnic to co piszesz brzmi mniej więcej jak pytanie: "Czy krokodyl jest zieleńszy niż dłuższy?"

Tomasz Sztejka
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Użyłeś siły i oporu do definicji ruchu i materii, zatem nie mogę zapytać cię o różnicę między ruchem i materią bez odwołania się do wielkości definicyjnych.

Zdajesz mi za zadanie porównanie sprzecznych pojęć, które nie mają żadnych podobieństw, żadnych części wspólnych zatem nic ich nie łączy to wszystko je różni. Wszystko co je określa.

Pytasz o siłę i opór, które są pojęciami pochodnymi od ruchu i materii, odpowiedz mi wpierw co upodabnia ruch do materii, to wtedy będę między nimi szukał różnicy.

Choć są znalazłem między nimi związek oba są postaciami energii, pojęcia bardziej ogólnego i oba są skwantowane, tzn. występują w porcjach.

>Nie rozumiem co nazywasz "siłą", a co "oporem". Jeżeli spróbujesz to wyjaśnić być może uda mi się zrozumieć o co Ci chodzi.

Ale tu znaczne tworzyć kolejne definicje, zacznę odwoływać się do częstotliwości i długości i znowu staniemy w miejscu, bo zapytasz mnie o różnice między częstotliwością a długością i znowu będę mógł Ci tylko odpowiedzieć, że różni je wszystko, bo nic ich nie upodobnia.

Nie da się porównać sprzecznych ruchu i materii ani żadnych pojęć, które nich wynikają.

Np. nie da się porównać czasu i przestrzeni.
Choć może w ten sposób, że oba są wymiarami.

>Odnoszę wrażenie, że używasz tych słów w innym znaczeniu niż powszechnie przyjęte i bez wyklarowania tych różnic to co piszesz brzmi mniej więcej jak pytanie: "Czy krokodyl jest zieleńszy niż dłuższy?"
Tomasz Sztejka


Sam intuicyjne wybierasz pojęcia sprzecznie, zielony wynikający z ruchu i długi wynikający z materii.

Teraz ja mógłbym Cię zapytać o różnicę pomiędzy zielonym a stu centymetrowym.

To wszystko sprowadza się do zasady nieokreśloności.

Nie możesz porównać określonego z nieokreślonym.

Nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie.

Mogę szukać odpowiedzi jak stwierdzić czy obserwowane zjawisko jest ruchem czy jest materią ale nie mogę odpowiedzieć czym różni się ruch od materii.

Nie można porównywać zjawisk, które nie mają ze sobą nic wspólnego.

Można porównać różnie wielkości ruchu ze sobą a także różne wielkości materii ale nie można porównać ruchu z materią.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Wenancjusz (16441 punktów)
>>(...)Zamiast tego pytania mógłbyś zapytać mnie o różnicę pomiędzy ruchem i materią, (...)
>i z poprzedniej wypowiedzi:
>>(...)Ruchem jest każde zjawisko fizyczne, przejawiające siłę.
Bzdura. Ruchu nie można utożsamiać z siłą. To są dwie rożne domeny pojęciowe też.
>> Materią jest każde zjawisko fizyczne przejawiające opór.(...)
Dlaczego nie bezwładność wynikająca z masy?
>Użyłeś siły i oporu do definicji ruchu i materii, zatem nie mogę zapytać cię o różnicę między ruchem i materią bez odwołania się do wielkości definicyjnych.
Twoja sprawa o co pytasz, skoro ja nie otrzymałem odpowiedzi na to samo.
>Nie rozumiem co nazywasz "siłą", a co "oporem". Jeżeli spróbujesz to wyjaśnić być może uda mi się zrozumieć o co Ci chodzi.
I to jest ten sęk.
>Odnoszę wrażenie, że używasz tych słów w innym znaczeniu niż powszechnie przyjęte i bez wyklarowania tych różnic to co piszesz brzmi mniej więcej jak pytanie: "Czy krokodyl jest zieleńszy niż dłuższy?"

Tomasz Sztejka
P.S.
Ogólnie to dziękuję za minusy od Ciebie. Minus dla mnie to jak plus dla Hamerlika. Pytasz o to czego ja się domagam od Hamerlika od dawna, więc dlaczego minusujesz? Już się stało i traktuję Ciebie jako przyjaciela zabłąkanych, mających problemy samych z sobą, nieuków, forujących "nową" fizykę bez żadnego dowodu. Wiadomo, że fizyka operuje jedynym dowodem opieranym na wyliczeniach, a nie na przekonaniach typu: "Że tak jest i jestem przekonany o tym. Zapewniam."


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
12-05-2022 18:10 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...) więc dlaczego minusujesz? (...)
Zazwyczaj za te miejsca w których padają słowa w rodzaju "idioty" czy "debila". Niestety nie rejestruję dokładnie które wypowiedzi jak oceniam, więc nie potrafię wskazać przykładu. Według mnie każda wypowiedź zawierająca słowa obraźliwe skierowane do interlokutora zasługuje na wielgachny minus.


Tomasz Sztejka
08-05-2022 22:58 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>(...)Skoro "Ruch" jest nieporcjowany, to grzechem ciężkim jest przypisywanie mu pojęcia kwantu.(....)
>O ile nie przyjmie się założenia, że skwantowana jest przestrzeń oraz czas. Wydaje mi się, że zasada nieoznaczoności sugeruje, iż perfekcyjnie precyzyjne równoczesne zaobserwowanie lokalizacji i prędkości, a więc tego, czym faktycznie może być "ruch", jest niemożliwe.
>Oczywiście pozostaje kwestią definicji czym jest "ruch" i jakiego opisu matematycznego dla niego użyć. Bez ustalenia tej bazy pojęciowej nie ma o czym rozmawiać.
>
Tomasz Sztejka


No i to jest oczywiste. Hamerlik w swojej prywatnej fizyce w ogóle nie bierze tego pod uwagę.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
11-05-2022 11:53 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>(...)Skoro "Ruch" jest nieporcjowany, to grzechem ciężkim jest przypisywanie mu pojęcia kwantu.(....)
>O ile nie przyjmie się założenia, że skwantowana jest przestrzeń oraz czas. Wydaje mi się, że zasada nieoznaczoności sugeruje, iż perfekcyjnie precyzyjne równoczesne zaobserwowanie lokalizacji i prędkości, a więc tego, czym faktycznie może być "ruch", jest niemożliwe.
>Oczywiście pozostaje kwestią definicji czym jest "ruch" i jakiego opisu matematycznego dla niego użyć. Bez ustalenia tej bazy pojęciowej nie ma o czym rozmawiać.
>
Tomasz Sztejka


Jeśli już przyjmujemy, że "ruch" możemy "zauważyć", to i tak nie jest kwantowany, bo nie można jako takiemu przypisać cech energii, bo jest względny, porcjowany ale nie kwantowany, bo nie ma po prostu masy (ruch jako ruch).. Kwant to najmniejsza porcja energii (zobacz co myśli o tym Planck) i czy bierze pod uwagę pojęcie ruchu. Sam ruch nie jest nosi w sobie cech energii. Nie ma natury falowej wg pomysłu Hamerlika.. Nie rozumiem zasady nieoznaczoności do której się odwołujesz.
Ruch to proces ciągły, nie mający jako taki, związku z energią w pojęciu ogólnym. Hamerlik uznaje tylko dwie postacie energii. Ruch i materia. Oba pojęcia się nijak nie mają do pojęcia energii. A jeżeli już to tylko do opisu energii kinetycznej i ewentualnie potencjalnej. Innych postaci energii nie bierze pod uwagę. Więc nie wiadomo o czym pieprzy. Bo takie generalizowanie tylko tych dwóch "postaci" nie wyjaśnia energii cieplnej (promieniowania e.m.), czy atomowej. Poplątał wszystko jak tylko można i Ty próbujesz to odkręcać w sposób jak najbardziej uczciwy zapominając, że próbujesz usprawiedliwiać brednie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Sam ruch nie jest nosi w sobie cech energii.

Że co?
Co Ty tu wypisujesz?
Zwariowałeś?

Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że gdyby ruch był ciągły, to musiałby także być nieskończony?
Wskaż mi chociaż jeden ruch nieskończony!

Ruch nie ma związku z energią?
Chyba oszaleję od tego szaleństwa, które tu wypisujesz.

youtu.be/Mk5zMxYVca0

youtu.be/buF8ASmwXt4

youtu.be/BrDua3j1U3M

youtu.be/vNS4h9uemQY

youtu.be/5VCiU1osa3w
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Ruch to proces ciągły

Czego dowodzi ruch obiegowy Ziemi

pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_obiegowy_Ziemi

i to

youtu.be/_4ICFmAr_DQ

youtu.be/5VCiU1osa3w
szarley (54913 punktów)
Młotek zyskuje masę, czego dowodem jest utrata masy

Masa kostki cukru zależy od masy obserwatora

Istnieje porcja ruchu

Ruch zmienia się w materię, czego dowodem jest wzór na masę molową

Hamerlik ma maturę

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-05-2022 21:50 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Masa kostki cukru zależy od masy obserwatora

Wydaje mi się, że masa obserwowanej kostki cukru zależy od oporu jaki ona stawia obserwatorowi a jej prędkość zależy od siły z jaką oddziałuje na obserwatora, co jest oczywiście w związku masą i prędkością obserwatora.

Materia jest względna tak jak względny jest ruch.

youtu.be/5VCiU1osa3w
08-05-2022 23:05 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Masa kostki cukru zależy od masy obserwatora
>Wydaje mi się, że masa obserwowanej kostki cukru zależy od oporu jaki ona stawia obserwatorowi a jej prędkość zależy od siły z jaką oddziałuje na obserwatora, co jest oczywiście w związku masą i prędkością obserwatora.
>Materia jest względna tak jak względny jest ruch.

Czytając tą paplaninę doznaję wręcz głębszego "bulu" na granicy wytrzymałości fizycznej jak były prezydent Komorowski. To co prezentuje w swoim twórczym rozpędzie Hamerlik to jest już katastrofa.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-05-2022 11:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czytając tą paplaninę doznaję wręcz głębszego
> "bulu" na granicy wytrzymałości fizycznej

Czy warto karmić trolla?
I tym właśnie Hamerlik się żywi. Ludzikimi emocjami.
Nieważane jakie emocje, byle coś wzbudzać w ludziach.

Na odwyku, pasożyt musi przejść etap trwania w głodzie.
To zazwyczaj boli, bardzo boli i tego sam "za Chiny Ludowe" sobie nie zafunduje.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Czy warto karmić trolla?

Skoro sam dyskutujesz ze mną od paru lat, to co mają znaczyć takie pouczenia innych z twojej strony?

Ach Ty nie dyskutujesz tylko ponizasz i gardzisz?

Pozwalasz innym także na poniżenia i pogardę ale w żadnym razie na zainteresowanie czy zwykłą wymiane myśli?



>I tym właśnie Hamerlik się żywi. Ludzikimi emocjami.

A może po prostu mam emocje i wyrażam je?
Ale to problem, bo nie są zgodne z twoimi?

Mam nadzieję, że istnieją ludzie, którzy potrafią zignorować twoje pouczenia, bo na to właśnie zasługują, na zignorowanie ich.

youtu.be/5VCiU1osa3w
10-05-2022 08:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pozwalasz innym także na poniżenia i pogardę

Nie jestem twoim ojcem, bym miał obowiązek cię od czegoś bronić, czy przed czymś chronić.
Zwłaszcza, że sam gorliwie ściągasz na siebie od lat to poniżenie i pogardę:
a) niezliczonymi ucieczkami od uczciwych pytań o kwestie, które sam sprowokowałeś
b) manifestacją intelektualnego lenistwa
c) pustosłowiem, czytelnymi próbami wciągania w gadkę w celu skradnięcia choć chwili cudzej uwagi
d) notorycznymi kłamstwami, mega-hipokryzją
e) itd. itp.

>Ale to problem, bo nie są zgodne z twoimi?

Zdaje się problemem są niewygodne pytania z serii np. "czy warto karmić trolla?"
Niewygodne spostrzeżenia pokroju "Hamerlik żywi się cudzymi emocjami i nieważne jakimi, byle coś wzbudzać w ludziach".

Ale spokojnie.
Skoro dalej będziesz prowokował głupimi wpisami, idiotycznymi uwagami czy chamskimi wstawkami (a będziesz) - ludzie z czasem się znudzą, fundując ci głód uwagi "za friko".
Już to robią.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-05-2022 13:40 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Ale spokojnie.

będziesz karmił "trolla" dalej i innym zwracał uwagę, żeby tego nie robili.

Następnym razem wyraź wprost co masz na myśli i nie pouczaj innych, żeby mi nie opowiadali tylko, żeby w odpowiedzi zawsze poniżali i gardzili, tak jak Ty, bo przecież o to Ci chodzi.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Następnym razem wyraź wprost co masz na myśli

Mądrej głowie dość dwie słowie.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-05-2022 13:48 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Nie jestem twoim ojcem, bym miał obowiązek cię od czegoś bronić, czy przed czymś chronić.

Ani nawet naturalnie przychylnym czy wręcz obojętnym człowiekiem z ulicy.

Jeżeli już mowa o mojej obronie to na pierwszym miejscu należałoby postawić obronę przed Tobą i tobie podobnymi.

Nie masz obowiązku mnie chronić ani także niszczyć. Niszczysz mnie jednak, bo chcesz, bo tak lubisz, bo ze wszystkich możliwości wybrałeś właśnie zniszczenie.

Jesteś moim naturalnym wrogiem i jestem zmuszony z Tobą współistnieć ale nie ma w tym niczego przyjemnego, wprost przeciwnie.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ani nawet naturalnie przychylnym czy wręcz
> obojętnym człowiekiem z ulicy

Masz rację, ludzka głupota czasem angażuje moje reakcje.
Ale musi być niepowtarzalna, oryginalna, musi bić swoje poprzednie rekordy, a ty jesteś dobry głównie w tym ostatnim.

> Nie masz obowiązku mnie (..) niszczyć. Niszczysz mnie
> jednak, bo chcesz, bo tak lubisz, bo ze wszystkich
> możliwości wybrałeś właśnie zniszczenie.

Wygodna alternatywa. Prawie pasuje.
Z nią interlokutor nie musi się wysilać, nie musi dopuszczać innego powodu.
Wygodnie być w swojej głowie całe życie czyjąś ofiarą, prawda?

Znane piekło wygodniejsze i lepsze, niż nieznany raj.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jestem zmuszony z Tobą współistnieć

Czy to aby na pewno prawda?
Kto/co cię zmusza?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-05-2022 14:49 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>> jestem zmuszony z Tobą współistnieć
>Czy to aby na pewno prawda?
>Kto/co cię zmusza?

Mówiłem Ci to już dawno

youtu.be/y45fIqtIZJ0

youtu.be/5VCiU1osa3w
10-05-2022 16:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie pamiętam.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Nie pamiętam.

Za to ja pamiętam, że nie jestem uczestnikiem twojego festiwalu poniżenia i pogardy a zatem i żadną twoją ofiarą, którą chciałbyś ze mnie zrobić.

Coś tam gadasz o mnie ale ja mam to już kompletnie w dupie i nie tylko to, co Ty o mnie sądzisz ale również to co próbujesz zaszczepić u innych.

youtu.be/5VCiU1osa3w
11-05-2022 08:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Coś tam gadasz o mnie ale ja mam to już kompletnie w dupie
> i nie tylko to, co Ty o mnie sądzisz ale również to co
> próbujesz zaszczepić u innych.

Masz w dupie co mówią inni - oni mają w dupie twoją wieloletnią gadaninę, chciejstwo, narzekania i jęki.

Proszę bardzo, odkrywaj sobie symfonię fizyki i matematyki w swoim umyśle... pokroju "młotka który traci masę, gdy ją zyskuje".
Bądź alter-ekonomem, u którego kopalnia, rurociąg czy pole zyskują po podziale na mniejsze części.
Żyj wg zasad, w których Hamerlik nie płaci odestek od zaległosci alimentacyjnych na własne dziecko, nawet upublicznia swoje "heroiczne zaniechania" na fR.

Będziesz dalej robił to sam, jak dotąd: oszukiwał, kłamał, mydlił oczy itd.
A inni będą to czasem czytać, z reguły szybko zapominać i zajmować się własnymi sprawami.
W czym problem?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-05-2022 20:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Masa kostki cukru zależy od masy obserwatora
>Wydaje mi się, że masa obserwowanej kostki cukru zależy od oporu jaki ona stawia obserwatorowi a jej prędkość zależy od siły z jaką oddziałuje na obserwatora,



Ty żałosny idioto

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-05-2022 23:13 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Ty żałosny idioto

Ani nie jestem idiotą ani nie jestem żałosny tylko Ty nic z tego nie pojmujesz a twoja prymitywna arogancja nie pozwala Ci na żadne głębsze rozważania.

Żyjesz w przekonaniu, że pozjadales już wszystkie rozumy i to jest żałosne a nie ja.

youtu.be/5VCiU1osa3w
10-05-2022 08:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> to jest żałosne a nie ja

stopuzalez(*)zaprzeczania-istota-i-funkcje/


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-05-2022 09:41 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Ani nie jestem idiotą ani nie jestem żałosny tylko Ty nic z tego nie pojmujesz a twoja prymitywna arogancja nie pozwala Ci na żadne głębsze rozważania.

>Wydaje mi się, że masa obserwowanej kostki cukru zależy od oporu jaki ona stawia obserwatorowi a jej prędkość zależy od siły z jaką oddziałuje na obserwatora,

Ty arcyżałosny arcyidioto, który w życiu nie przeczytał ani jednej książki, a wymyśla hamerfizykę

ZWAŻ LENIWY ARCYIDIOTO TĘ KOSTKĘ CUKRU W TWOJEJ OBECNOŚCI I W OBECNOŚCI TWOJEGO DZIECKA, KTÓRE MA MNIEJSZĄ MASĘ NIŻ TY I PODAJ PUBLICZNIE WYNIK.
Przyspieszenie ziemskie się nie zmieni, waga też nie, więc masa będzie taka sama, niezależna od masy obserwatora, ty debilu z zadufanym gównem w czaszce

>Ty nic z tego nie pojmujesz
To przekonaj mnie prostym eksperymentem, który możesz wykonać w 5 minut w kuchni, żałosny arcyidioto

Jestem fizykiem, a ty niedouczonym idiotą, w narcystycznym zadufaniu pouczającym o rzeczach, o których nie masz fioletowego pojęcia, wywyższającym swoje gówniane niedouctwo na piedestał

>Żyjesz w przekonaniu, że pozjadales już wszystkie rozumy
Twoja żona do dziwka, a przy tym też idiotka, skoro związała się z intelektualnym i fizycznym impotentem
Też umiem zmyślać

>twoja prymitywna arogancja
Moja? Jest odpowiedzią na twoją arogancję ucieczek, pomówień, zmyślań i kłamstw

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-05-2022 19:53 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>Przyspieszenie ziemskie się nie zmieni, waga też nie, więc masa będzie taka sama, niezależna od masy obserwatora, ty debilu z zadufanym gównem w czaszce (...)

Kłamiesz, Szarleyu, kłamiesz.

Albo co najmniej naciągasz fakty chcąc dokopać biednemu.

Masa może i się nie zmieni, ale przyspieszenie ziemskie nie ma nic do masy tylko do ciężaru. A ciężar, czyli siła z jaką Ziemia przyciąga kostkę cukru zależy od rozkładu masy dookoła niej. A to znaczy, że odpowiednio ciężki idiota ponad kostką cukru jest w stanie wpłynąć na jej ciężar.

Z dwojga złego wolę już czytać wynurzenia Hamerlinka niż Twoje wulgarne wyzwiska. Te pierwsze są żałośnie smutną próbą myślenia, i chociażby tym, iż są oną próbą zasługują na przychylne spojrzenie. Te drugie zaś... no cóż, są jedynie żałosnym upadkiem i zasługują tylko na to by zniknąć.


Tomasz Sztejka
szarley (54913 punktów)
>>Przyspieszenie ziemskie się nie zmieni, waga też nie, więc masa będzie taka sama, niezależna od masy obserwatora, ty debilu z zadufanym gównem w czaszce (...)
>Kłamiesz, Szarleyu, kłamiesz.
>Albo co najmniej naciągasz fakty chcąc dokopać biednemu.
>Masa może i się nie zmieni,
może i?

>ale przyspieszenie ziemskie nie ma nic do masy tylko do ciężaru.
Waga wskazuje ciężar, a znajdując się w tym samym miejscu podlega temu samemu przyspieszeniu g

>A ciężar, czyli siła z jaką Ziemia przyciąga kostkę cukru zależy od rozkładu masy dookoła niej. A to znaczy, że odpowiednio ciężki idiota ponad kostką cukru jest w stanie wpłynąć na jej ciężar.

Czy obserwując kostkę cukru ów idiota jest w stanie zmienić jej masę czy też ciężar?
Twierdzi, że tak, że masa kostki cukru zależy od masy obserwatora a młotek zyskuje masę tracąc masę

>Z dwojga złego wolę już czytać wynurzenia Hamerlinka niż Twoje wulgarne wyzwiska.
De gustibus... Czy wolisz też czytać zniesławienia pod moim adresem to też kwestia gustu.
Przypomnę, Hamerlik publicznie, używając mojego nazwiska i w celu zniszczenia mojej zawodowej reputacji oskarżył mnie o popełnienie poważnego przestępstwa, bo "nie obowiązuje go nasze prawo"

Cóż, każdy ma inną wrażliwość

>Te pierwsze są żałośnie smutną próbą myślenia,
Narcystyczne niedouctwo nie jest myśleniem. Pytanie o eksperyment obnaża ów brak myślenia

>Te drugie zaś... no cóż, są jedynie żałosnym upadkiem
Są odpowiedzią na zarzuty, kłamstwa i wymysły, ale wolno Ci wierzyć, że matka Hamerlika jest *(wg niego !) darmojadem, a córka (wg niego!) prostytutką, a ja żyję z leżenie w sadzie

>i zasługują tylko na to by zniknąć.
To wolny kraj, zniknij

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
sztejkat (4743 punktów)
>Czy obserwując kostkę cukru ów idiota jest w stanie zmienić jej masę czy też ciężar?

Ciężar. Co proponowałeś mu zmierzyć, ergo proponowałeś eksperyment, w którym odpowiednio ciężki obserwator może zaburzyć jego wynik.

>(...)używając mojego nazwiska i w celu zniszczenia mojej zawodowej reputacji oskarżył(...)

Im częściej będziesz o tym wspominał, tym lepiej zapamiętamy, że, jak mówi przysłowie "byłeś zamieszany w sprawę kradzieży roweru".

>(...)To wolny kraj, zniknij(...)

Dziękuję za uprzejmą radę godną zawodowego naukowca.


Tomasz Sztejka
szarley (54913 punktów)
>>Czy obserwując kostkę cukru ów idiota jest w stanie zmienić jej masę czy też ciężar?
>Ciężar. Co proponowałeś mu zmierzyć, ergo proponowałeś eksperyment, w którym odpowiednio ciężki obserwator może zaburzyć jego wynik.

Odpowiednio ciężki, czyli o masie porównywalnej z masą Ziemi

Nie ma innego sposobu na określenie MASY w warunkach domowych, jak zmierzenie ciężaru ciała. W takim przypadku posługiwanie się ciężarem jest uzasadnione.

Przypomnę jednak, że teza Hamelika brzmiała : MASA ciała zależy od masy obserwatora, więc doświadczenie z trzema porównywalnej masy ciałami (dorosły obserwator, dziecko i kostka cukru), poprzez pomiar ciężaru jest uzasadnione

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-05-2022 21:00 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Masa może i się nie zmieni

Zmieni się.

Obserwator na powierzchni Ziemi i na orbicie będą obserwowali nie tylko ten sam ruch w różnych prędkościach ale także te samą materię w różnych masach.

Zmiana wizji wielkości ruchu bez jednocześnie zmiany wizji wielkości materii nie tylko byłaby cudem ale jeszcze nie miałaby żadnego sensu.

Zmiana doznania ruchu byłaby bez sensu gdyby nie wiązała się ze zmianą doznania materii.

Materia jest względna tak samo jak ruch.

Dlatego nigdy nie zobserwujemy materii, która poruszałaby się z prędkością światła.

Prędkość świata jest naszym horyzontem, za którym materia przestaje istnieć w naszych donaniach.

youtu.be/5VCiU1osa3w
szarley (54913 punktów)
>>Masa może i się nie zmieni
>Zmieni się.

Zrób wreszcie ten eksperyment w swojej kuchni i upublicznij wyniki
Znów udowodniłeś, że jesteś dziedzicznym debilem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-05-2022 23:03 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>>>Masa może i się nie zmieni
>>Zmieni się.
>Zrób wreszcie ten eksperyment w swojej kuchni i upublicznij wyniki

Po co skoro wy dla każdej niejasności będziecie wymyślać nowe pojęcia?

Np. siła szarleya, opór Konopki, transformacja Hamerlika, byleby tylko nie dostrzec na poziomie ogólnym dualizmu i kwantowej natury energii.

Dylatacja czasu jest niemożliwa bez dylatacji przestrzeni.

Cokolwiek zmieni się w ruchu MUSI objawić się pod postacią zamiany w materii, inaczej żylibyśmy w świecie cudów.

Względność ruchu bez względności materii była by cudem, który zakwestionowałby matematyczną naturę naszej rzeczywistości.

A wówczas nie odkryłbyś żadnej matematyki w swoim umyśle.

Ale odkrywasz, podobnież jak inni ludzie.

youtu.be/5VCiU1osa3w
11-05-2022 07:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>>Masa może i się nie zmieni
>>>Zmieni się.
>>Zrób wreszcie ten eksperyment w swojej kuchni i upublicznij wyniki
>Po co skoro wy dla każdej niejasności będziecie wymyślać nowe pojęcia?

Zrób eksperyment i upublicznij wynik


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
11-05-2022 08:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zrób eksperyment i upublicznij wynik

Człowiek programowo-niezgodny miałby wykonać czyjeś zalecenie?
Pierwej nazwą go po stokroć głupcem, dziedzicznym idiotą czy patentowanym leniem.

Hamerlik nie szanuje cudzej pracy - niczego się nie dorobi.
Hamerlik ma ludzi w dupie - ludzie mają Hamerlika..
Hamerlik nie szanuje bliźnich - bliźni..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
11-05-2022 08:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Zrób wreszcie ten eksperyment w swojej kuchni i upublicznij wyniki
> Po co skoro wy

Nie potrzebujesz eksperymentów. Eksperyment może zakwestionowałby harmonię twojego nieskalanego empirią, sterylnego umysłu..
Po co sobie fundować taki wysiłek?



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
sztejkat (4743 punktów)
>Masa może i się nie zmieni

Masa, przynajmniej tak jak to definiuje obecna nauka, wyraża ilość materii. O ile zmianę ciężaru spowodowaną obecnością obserwatora można by zaobserwować, o tyle zmianę ilości materii już nie.

Drugim, przynajmniej o ile ja to rozumiem, aspektem definicyjnym masy jest bezwładność.

Niestety kompletne powiązanie między masą rozumianą jako ilością materii, masą jako miarą bezwładności oraz masą jako równoważnikiem energii, a prędkością przekracza moją wiedzę i doświadczenie.

>(...)Zmiana doznania ruchu byłaby bez sensu gdyby nie wiązała się ze zmianą doznania materii.(...)

Myślę, że powoli zaczyna rozumieć dlaczego niektórych irytuje to co piszesz. Wydaje mi się, że traktują Twoje wypowiedzi jako objawy nieuctwa w zakresie fizyki, a to przecież nie jest fizyka tylko czysta filozofia. Fizyka nie zajmuje się kwestami "doznań" ani "sensu", to domena filozofii.

A w filozofii, wiadomo, nie ma eksperymentów, liczy się przede wszystkim wewnętrzna spójność i logika, a rzeczywistość ma z nią niewiele do rzeczy.

Nawet jednak na gruncie filozofii przedstawiasz swoje pomysły dość marnie, filozofia bowiem jest oparta na deklarowaniu definicji i określonej metodzie pracy. To co Ty piszesz jest tak naprawdę najbliższe teologii i chyba tak należy to traktować. Wtedy bowiem wszystko staje się jasne.


Tomasz Sztejka
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Nawet jednak na gruncie filozofii przedstawiasz swoje pomysły dość marnie, filozofia bowiem jest oparta na deklarowaniu definicji i określonej metodzie pracy. To co Ty piszesz jest tak naprawdę najbliższe teologii i chyba tak należy to traktować. Wtedy bowiem wszystko staje się jasne.

O nie, nie, nie!

Zmiana wielkości energii objawiającej się pod postacią ruchu musi pociągać za sobą zmianę wielkości energii objawiającej się pod postacią materii, chyba że zaczniemy wierzyć w cuda i uznamy, że energia pojawia się i znika.

Nie znajdziesz takiego równania w matematyce, które dopuszcza do zamiany tylko po jednej stronie równania bez zmiany drugiej strony.

Nie może zajść żadna zmiana w ruchu bez zmiany w materii.

Nie potrafię sobie wyjaśnić jak interpretujesz zmianę w ruchu, jak ruch zanika skąd wyrasta, jeden ruch staje się drugim ot tak po prostu?

Otóż nie.

Ruch musi wpierw przekształcić się w materie, żeby z materii przekształcić się w inny ruch.

Żaden ruch nie może stać się innym ruchem bez przejścia postaci materii.

youtu.be/5VCiU1osa3w
13-05-2022 15:40 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nawet jednak na gruncie filozofii przedstawiasz swoje pomysły dość marnie, filozofia bowiem jest oparta na deklarowaniu definicji i określonej metodzie pracy. To co Ty piszesz jest tak naprawdę najbliższe teologii i chyba tak należy to traktować. Wtedy bowiem wszystko staje się jasne.
>O nie, nie, nie!
>Zmiana wielkości energii objawiającej się pod postacią ruchu musi pociągać za sobą zmianę wielkości energii objawiającej się pod postacią materii, chyba że zaczniemy wierzyć w cuda i uznamy, że energia pojawia się i znika.
>Nie znajdziesz takiego równania w matematyce, które dopuszcza do zamiany tylko po jednej stronie równania bez zmiany drugiej strony.
>Nie może zajść żadna zmiana w ruchu bez zmiany w materii.
>Nie potrafię sobie wyjaśnić jak interpretujesz zmianę w ruchu, jak ruch zanika skąd wyrasta, jeden ruch staje się drugim ot tak po prostu?
>Otóż nie.
>Ruch musi wpierw przekształcić się w materie, żeby z materii przekształcić się w inny ruch.
Zasadnicze pytanie. JAK? WYKAŻ NA BAZIE JAKIEGO MECHANIZMU? I CO TO JEST INNY RUCH?
>Żaden ruch nie może stać się innym ruchem bez przejścia postaci materii.
INNY RUCH TO INNE POJĘCIE RUCHU?
TO I MATERIA ULEGA PRZEMIANOM POSTACI? JAK? W OPARIU O JAKI MECHANIZM?
TO JEST PORAŻAJĄCE NIECHLUJSTWO JĘZYKOWE.

Zacznij Ty człowieku od określenia pojęć jakie tworzysz, od definicji w sprawach podstawowych. Jeśli ich nie masz to nie dziwota, że p*****lisz trzy po trzy. Ogólne pojęcie ruchu nie ma żadnych przystających cech do energii i do materii. To są różne pojęcia zasadnicze/definicyjne nie mające żadnych cech wzajemnie kompatybilnych.. Nie można połączyć i zamieniać np. wody z ogniem. Żebyś miał pojęcie o czym piszę, to dam przykład z Twojej dziedziny. Pieniądz jest substytutem towaru. Przy wymianie rynkowej towar-towar, może uczestniczyć jako pośrednik, ze względów praktycznych jest honorowany jako zamiennik towaru. Możemy więc śmiało powiedzieć, że podlega tym samym prawom wartości co i pieniądz. Skoro podlega tym samym prawom to możemy śmiało napisać, że pieniądz jest towarem jak każde dobro materialne mające jakąś wartość rynkową. Ale nawet jakbyś nie wiem jak się przepychał, nie możemy sklecać równania typu pieniądz=towar, bo to tylko wyznacznik, odpowiednik na rynku, towaru.
Ogarniesz się w końcu, czy już mogę tracić nadzieję, że tak się stanie?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
qwery (2864 punktów)
> Ogólne pojęcie ruchu nie ma żadnych przystających cech do energii i do materii.

A do eteru? Gdyby energie i materie rozumieć jak ruch cząstek eteru, jego drgania i fale w nim, min fale stojace?
13-05-2022 20:34 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Ogólne pojęcie ruchu nie ma żadnych przystających cech do energii i do materii.
>A do eteru? Gdyby energie i materie rozumieć jak ruch cząstek eteru, jego drgania i fale w nim, min fale stojace?

Chętnie bym z Tobą wymienił uwagi, ale na początek byś musiał zdefiniować mi co rozumiesz przez eter. jest to pojęcie mi nie znane. Ogólnie to wiem po co stworzono jakiś eter, ale w szczegółach nic mi nie mówi. Nawet Szostak, głosiciel teorii eteru (pracownik naukowy z tyt. doktora) na tym forum nie wypowiedział co to jest. Przedstawiał jakże wygodniejszy sposób opisów matematycznych, lecz poza tym, a pytałem go o to, czy jest to model uniwersalnego układu odniesienia, bo Michelson szukał eteru doświadczalnie i go nie znalazł. Ogólnie, to więc eterowi nie można przypisywać żadnych cząstek materii (wtedy obraz Wszechświata były słabo widoczny lub częściowo niewidzialny), ani falowy (bo fale stojące to fale powstające przy odbiciu). Skoro tak jest, to uważam, że temat jest bezprzedmiotowy.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
qwery (2864 punktów)
>>> Ogólne pojęcie ruchu nie ma żadnych przystających cech do energii i do materii.
>>A do eteru? Gdyby energie i materie rozumieć jak ruch cząstek eteru, jego drgania i fale w nim, min fale stojace?
>Chętnie bym z Tobą wymienił uwagi, ale na początek byś musiał zdefiniować mi co rozumiesz przez eter. jest to pojęcie mi nie znane.

Eter jest osrodmiem rozchodzenia się fal. Nie mam pojecia jak jest zbudowany, to ogromna zagadka, Wyobrazam go sobie jako krysztal tak sztywny i lekki ze drgania przewodzone sa w nim z predkoscia c. Te drgania tworza dostepne dla naszych zmyslów efekty falowe i materie.

>Ogólnie to wiem po co stworzono jakiś eter, ale w szczegółach nic mi nie mówi. Nawet Szostak, głosiciel teorii eteru (pracownik naukowy z tyt. doktora) na tym forum nie wypowiedział co to jest.

Bo nikt chyba nie wie, tak jak i tego chyba czym jest wiele innych rzeczy. Czy naprawde ten brak odpowiedzi na pytanie "co to jest" jest tak niezwykłe? Jak bysmy zyli w nadprzewodniku czy wykrylibysmy ten nadprzewodnik?

> Przedstawiał jakże wygodniejszy sposób opisów matematycznych, lecz poza tym, a pytałem go o to, czy jest to model uniwersalnego układu odniesienia, bo Michelson szukał eteru doświadczalnie i go nie znalazł.

Nieznalazl z oczywistego wzgledu, co nie znaczy ze go nie ma. Posalem juz tu o przemieszczajacych się w osrodkach falach sferycznych. Zachowuja się ponoć jak materia, skracaja się i wolniej taktują.

>Ogólnie, to więc eterowi nie można przypisywać żadnych cząstek materii (wtedy obraz Wszechświata były słabo widoczny lub częściowo niewidzialny),

To przeciez nie tak, eter nie jest materią, jest budulcem materi i osrodkiem do rozchodzenia sie fal jak woda moze też byc osrodkiem dla fal.

>ani falowy (bo fale stojące to fale powstające przy odbiciu). Skoro tak jest, to uważam, że temat jest bezprzedmiotowy.

A czy fale moga się rozchodzic bez osrodka? To zarzutem do pomyslu eteru ma być że fala stojaca ma byc odbita a to ze bez jego idei fale e-m rozchodza się bez ośrodka to już wszystko ma być tenteges?

Nie znam sie nad tym ale jako ze nie moge sobie wyobrazić braku ośrodka dla fal to przyjmuje ze on jest, ale czym jest to niemam pojęcia, musiał by być czymś jak materia, ale tu znowu problem, z czego zbudowaną? Czy tak w nieskonczonosć mamy szukać coraz to drobniejszych ziarenek?
13-05-2022 23:42 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Eter jest osrodmiem rozchodzenia się fal. Nie mam pojecia jak jest zbudowany, to ogromna zagadka,

To żadna zagadka, eter to pole oddziaływań dużych ciał kosmicznych.

Światło to po prostu fala grawitacyjna, która rozchodzi się w polu oddziaływań grawitacyjnych np. Słońca i Ziemi.

Człowiek poszukuje w kosmosie materii w skali mikro nie widząc jej istnienia w skali makro.

Człowiek zamiast szukać w próżni kosmicznej atomów powinien dostrzec, że znajduje się w polu oddziaływań planet, gwiazd i galaktyk.

Próżnia jest wnętrzem materii objawiającej się pod postacią wielkich ciał a nie małych.

youtu.be/5VCiU1osa3w
14-05-2022 21:34 
 Ocena-1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>Eter jest osrodmiem rozchodzenia się fal. Nie mam pojecia jak jest zbudowany, to ogromna zagadka,
>To żadna zagadka, eter to pole oddziaływań dużych ciał kosmicznych.
>Światło to po prostu fala grawitacyjna, która rozchodzi się w polu oddziaływań grawitacyjnych np. Słońca i Ziemi.

To czy jej rozchodzenie sie nie powinno byc skorelowane wprost proporcjonalnie do "gestosci" tej grawitacji? Tak jak dzwiek sie inaczej rozchodzi w gazie zadszym i gestym?

>Człowiek poszukuje w kosmosie materii w skali mikro nie widząc jej istnienia w skali makro.
>Człowiek zamiast szukać w próżni kosmicznej atomów powinien dostrzec, że znajduje się w polu oddziaływań planet, gwiazd i galaktyk.

O czlowiekach to moze przy innej okazji?

>Próżnia jest wnętrzem materii objawiającej się pod postacią wielkich ciał a nie małych.

Ja nie piszę o prózni, ta chyba w znanym wszechswiecie nie istnieje, piszę o eterze. O prózni/przestrzeni nie mam narazie żadnej opini.
15-05-2022 01:56 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>To czy jej rozchodzenie sie nie powinno byc skorelowane wprost proporcjonalnie do "gestosci" tej grawitacji?

Grawitacja jest tak rzadka, że nie pozwala Ziemi wyrwać się z układu słonecznego, ba sprawia wrażenie jakby chciała złożyć układ słoneczny do jednego punktu.

Choć między dwoma ciałami niebieskimi wydaje się jakby nie było grawitacji to ona tam jest i tylko nakładające się pola ciągną w przeciwnych kierunkach.

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
>>To czy jej rozchodzenie sie nie powinno byc skorelowane wprost proporcjonalnie do "gestosci" tej grawitacji?
>Grawitacja jest tak rzadka, że nie pozwala Ziemi wyrwać się z układu słonecznego, ba sprawia wrażenie jakby chciała złożyć układ słoneczny do jednego punktu.
>Choć między dwoma ciałami niebieskimi wydaje się jakby nie było grawitacji to ona tam jest i tylko nakładające się pola ciągną w przeciwnych kierunkach.

Nie o to pytalem czy jest czy nie ma bo oczywiscie ze jest. Pytalem czy szybkosc rozchodzenia sie swiatła w ośrodkach o roznym polu grawitacyjnym nie powinna być inna tak jak inna jest predkosc rozchodzenia sie dzwieku w w osrodkach o roznej gestosci.
15-05-2022 12:44 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Nie o to pytalem czy jest czy nie ma bo oczywiscie ze jest. Pytalem czy szybkosc rozchodzenia sie swiatła w ośrodkach o roznym polu grawitacyjnym nie powinna być inna tak jak inna jest predkosc rozchodzenia sie dzwieku w w osrodkach o roznej gestosci.

Należałoby zbadać i porównać prędkości światła w kosmosie w przestrzeniach o różnej gęstości ciał niebieskich.

Nie myślałem o tym. Wiem za to, że fale są postępującym zaburzeniem wiązań materii i w przypadku rozchodzenia się światła w kosmosie to jest zaburzenie wiązań materii wielkoczasteczkowej, takiej dla której jedną cząsteczka jest cała planeta czy gwiazda.

Słońce świeci dlatego, że wiązanie Ziemi ze Słońcem jest falowo zaburzone. Dlatego powtarzam, że światło i fala grawitacyjna to ta sama fala.

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
>>Nie o to pytalem czy jest czy nie ma bo oczywiscie ze jest. Pytalem czy szybkosc rozchodzenia sie swiatła w ośrodkach o roznym polu grawitacyjnym nie powinna być inna tak jak inna jest predkosc rozchodzenia sie dzwieku w w osrodkach o roznej gestosci.
>Należałoby zbadać i porównać prędkości światła w kosmosie w przestrzeniach o różnej gęstości ciał niebieskich.

Moze i to mozliwa interpretacja soczewkowania grawitacyjnego? Wydaje mi sie ze interpretowano to jako skutek odksztalcenia przestrzeni? Ja zaś uwazam ze przestrzeni nie da sie odksztalcić, ale da sie odksztalcic tworzywo materi i fal - eter, uwazam ze w poblizu masy jest on gęstzy.

>Nie myślałem o tym. Wiem za to, że fale są postępującym zaburzeniem wiązań materii i w przypadku rozchodzenia się światła w kosmosie to jest zaburzenie wiązań materii wielkoczasteczkowej, takiej dla której jedną cząsteczka jest cała planeta czy gwiazda.

Czyli wychodzi ze swiatlo jest fala w innej fali, jakby jej zaburzeniem? Ale co jest ośrodkiem dla tej pierwotnej fali grawitacyjnej?

>Słońce świeci dlatego, że wiązanie Ziemi ze Słońcem jest falowo zaburzone. Dlatego powtarzam, że światło i fala grawitacyjna to ta sama fala.

Co jest osrodkiem dla tego pierwotnego wiazania? Jaka jest jego natura? Przeciez zaden wir sie w prózni nie utrzyma, musi być ośrodek.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Czyli wychodzi ze swiatlo jest fala w innej fali, jakby jej zaburzeniem? Ale co jest ośrodkiem dla tej pierwotnej fali grawitacyjnej?

Światło jest falowym zaburzeniem wiązania materii o dużej częstotliwości.

>Co jest osrodkiem dla tego pierwotnego wiazania? Jaka jest jego natura? Przeciez zaden wir sie w prózni nie utrzyma, musi być ośrodek.

Moglibyśmy założyć, że przestrzeń jest złożona z sieci pierwotnych strun, po których przebiegają zaburzenia falowe. W miejscu, w którym dochodzi do załamania fali objawia się gęsta materia. Wygląda na to, że w miejscu wystąpienia gęstej materii przestrzeń ulega zakrzywieniu.

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
.
>>Co jest osrodkiem dla tego pierwotnego wiazania? Jaka jest jego natura? Przeciez zaden wir sie w prózni nie utrzyma, musi być ośrodek.
>Moglibyśmy założyć, że przestrzeń jest złożona z sieci pierwotnych strun, po których przebiegają zaburzenia falowe. W miejscu, w którym dochodzi do załamania fali objawia się gęsta materia. Wygląda na to, że w miejscu wystąpienia gęstej materii przestrzeń ulega zakrzywieniu.

Te struny to pomysl z teori strun? Mi sie struny kojarza z czyms podluznym sztywno naciagniętym, widzialem zas animacje w ktorej przedstawione byly jako luźno latajace kółeczka z jakby sznurka, sam zaś wyobrazam to sobie jako cos jak molekuly gesto i sztywno upakowane kolo siebie i dalej to juz coś jak piszesz, materia jest drganiami tego czegoś ale to nie przestrzen sie zakrzywia w miejscu w ktorym wystepuje materia ale to ta siatka molekuł się odksztalca.
12-05-2022 23:42 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Fizyka nie zajmuje się kwestami "doznań" ani "sensu", to domena filozofii.

Jeszcze nigdy nie stwierdziłem ani też nie określiłem żadnej wielkości fizycznej, która nie pochodziłaby z mojego doznania rzeczywistość.

Może Ty masz jakiś pozazmyslowy kontakt z rzeczywistością ale ja tylko poprzez zamysły.

Jeśli jakiś obiekt swoją grawitacją albo swoim promieniowaniem nie wytrąci elektronu z atomu mojej siatkówki to nic nie będę wiedział o jego istnieniu a Ty?

Wyobrażam sobie, że obiektowi kosmicznemu łatwiej będzie wytrącić elektron z orbity atomu mojej siatkówki wtedy gdy będę w rakiecie na orbicie niż gdy będę na powierzchni Ziemi, bo ziemska grawitacja wzmocni wiązania atomów mojej siatkówki.

Inną rzeczywistość zobaczę na Ziemi a inną na Księżycu.

youtu.be/5VCiU1osa3w
13-05-2022 16:03 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Fizyka nie zajmuje się kwestami "doznań" ani "sensu", to domena filozofii.
>Jeszcze nigdy nie stwierdziłem ani też nie określiłem żadnej wielkości fizycznej, która nie pochodziłaby z mojego doznania rzeczywistość.
>Może Ty masz jakiś pozazmyslowy kontakt z rzeczywistością ale ja tylko poprzez zamysły.

(?)

>Jeśli jakiś obiekt swoją grawitacją albo swoim promieniowaniem nie wytrąci elektronu z atomu mojej siatkówki to nic nie będę wiedział o jego istnieniu a Ty?

(?)

>Wyobrażam sobie, że obiektowi kosmicznemu łatwiej będzie wytrącić elektron z orbity atomu mojej siatkówki wtedy gdy będę w rakiecie na orbicie niż gdy będę na powierzchni Ziemi, bo ziemska grawitacja wzmocni wiązania atomów mojej siatkówki.

(?)

>Inną rzeczywistość zobaczę na Ziemi a inną na Księżycu.

(?)

O ile obiekt kosmiczny tobie nie rozwali oka, a nie atomu w oku.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-05-2022 19:36 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Myślę, że powoli zaczyna rozumieć dlaczego niektórych irytuje to co piszesz.

Na Twój wpis idiota odpowiedział dwoma wpisami
Czy po ich przeczytaniu, nadal masz do mnie pretensje, że idiotę nazywam idiotą?

Jestem fizykiem, przywykłem do jasnych i precyzyjnych definicji
Idiota, to idiota

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-05-2022 21:23 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Myślę, że powoli zaczyna rozumieć dlaczego niektórych irytuje to co piszesz.
>Na Twój wpis idiota odpowiedział dwoma wpisami
>Czy po ich przeczytaniu, nadal masz do mnie pretensje, że idiotę nazywam idiotą?
>Jestem fizykiem, przywykłem do jasnych i precyzyjnych definicji
>Idiota, to idiota

Na swój sposób próbuje tłumaczyć majaki Hamerlika, by usprawiedliwić jego "wyczyny" na polu fizyki tłumacząc, że to raczej filozofia. To tak jakby tłumacząc zabójcę fizyki, że tępym narzędziem to robi i w końcu to nie jest tak szkodliwe, bo trafiona ofiara jeszcze długo żyje. Cholernie jestem zaskoczony tym, że stejkat relatywizuje jego wypowiedzi szukając usprawiedliwienia dla jego bredni. Jeśli jest pracownikiem naukowym, to już zupełnie nie rozumiem jakie kryteria ocen przyjmuje w stosunku do swoich studentów. Winien być asertywnym głosicielem prawdy nauki, jakiej jest i był uczonym. Bo Hamerlik nie jest fizykiem i nie jest filozofem.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Jeśli jest pracownikiem naukowym, to już zupełnie nie rozumiem jakie kryteria ocen przyjmuje w stosunku do swoich studentów. (...)

Nie jestem. Zajmuję się zbliżonymi dziedzinami, ale nie jestem pracownikiem budżetówki ani systemu edukacji.

I nie znoszę kiedy ludzie publicznie obrzucają się wyzwiskami.

Dlatego, widząc z jakim zapałem szanowny Szarley wyzywa Hamerlinka nóż mi się w kieszeni otwiera, w Twoim wypadku zresztą czasem odczuwam bardzo podobnie. Chcecie się bić, to zróbcie to gdzie indziej albo idźcie do sądu.

Jednak dyskusja o kulturze wypowiedzi nie jest tematem tego wątku, więc pozwolę sobie zamilknąć w tej kwestii.

To, że Hamerlink nie jest fizykiem jest oczywiste. To, że jego wypowiedzi są bliższe, z braku lepszego określenia, filozoficznemu gdybaniu także. Miło byłoby jednak przeczytać jego wywody w bardziej spójnej formie, a wtedy, być może pojawiłby się w tym jakiś sens.

>(...)asertywnym głosicielem prawdy nauki(...)

Chwała Panu, niech wierni będą błogosławieni, a jedyna absolutna prawda nas wyzwoli? Takie głoszenie prawdy absolutnej i niewzruszonej?

Sorki, ale nauka to nie "prawdy", a metodyka. Elementarną metodyką jest spoistość wewnętrzna prezentowanych systemów. Wynurzenia Hamerlinka są sprzeczne z fizyką, ale przecież nie są w dziale "Nauka" jeno w "Filozofia i światopogląd". A to stawia je zdecydowanie bliżej filozofii i teologii (jako pewnej specyficznej odmiany filozofii) niż nauk ścisłych. Systemy filozoficzne zaś muszą spełniać wymóg wewnętrznej spójności, a nie zgodności z eksperymentem. Dlatego jedynym czego mogę od niego oczekiwać, to tego, żeby pochylił się nad definicjami podstawowymi i spójnością tego co proponuje oraz popracował nad przejrzystością wypowiedzi.

Od człowieka zaś, który deklaruje się być z zawodu naukowcem, zatem kimś z wyższym wykształceniem oczekiwałbym co najmniej k*wa pie*nej kultury.

Myślę, że tyle wystarczy.

Tomasz Sztejka
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>Czy po ich przeczytaniu, nadal masz do mnie pretensje, że idiotę nazywam idiotą?
>(...)

Tak, mam.

Tomasz Sztejka
szarley (54913 punktów)
>>(...)
>>Czy po ich przeczytaniu, nadal masz do mnie pretensje, że idiotę nazywam idiotą?
>>(...)
>Tak, mam.

Cóż, pozostaje mi prosić o wskazanie w Waszym pięknym języku określenia na człowieka, który twierdzi, że młotek hamując na gwoździu zyskuje masę, czego dowodem jest utrata masy.

Obrony teorii, że masa ciała zależy od masy obserwatora, co w pełni zrozumiałe, nie podjąłeś się bronić

Niewiedza nie jest głupotą, dlatego nazywam idiotą człowieka, który nie tyle nie ma elementarnej wiedzy, ale poucza wszystkich wokół, głosząc pospolite brednie i bezzasadnie podważając wszystko co fizyka do tej pory osiągnęła, bo "my" bazujemy na uniwersyteckich autorytetach i podręcznikach nie dostrzegając że ruch zamienia się w masę a potem w inny ruch (a każdy ruch jest falowy).

Brzydkimi słowy nazywam też człowieka, który głosi dla dobra "roboli bez mienia" konieczność głodowej eutanazji ludzi starych i chorych, dobro wynikające z pozbawienia ich mieszkań i środków utrzymania, jak też pospolitego kłamcę i hipokrytę, ale jeśli masz na to ładne, adekwatne określenie...

Nie da się obrazić człowieka o ujemnym honorze, więc nie musisz bronić Hamerlika

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
18-05-2022 23:25 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>(...)
>>Czy po ich przeczytaniu, nadal masz do mnie pretensje, że idiotę nazywam idiotą?
>>(...)
>Tak, mam.
>
Tomasz Sztejka


No cóż nie poradzę. Masz rację że Hamerlik wpisuje się w dział filozofii tego forum. Cechuje go bałaganiarstwo typu, że nie patrzy jaki temat forum. Jemu temat niepotrzebny. Odpowiada nie na temat nie bacząc, że bez sensu. Tylko dlaczego do swoich rozważań bierze "na warsztat" właśnie fizykę i pastwi się wręcz nad nią? Jestem na tym forum już kilkanaście lat i nigdy nie odważyłem się włączać do rozmów w tematach mi nieznanych, dalekich moim zainteresowaniom, bo wiem, iż nic ciekawego nie powiem. Hamerlik tego nie uznaje. Ba. Krytykowany napina się i dokłada więcej w sposób nieomalże napastliwy, więcej bzdur. Myślę, że ma jakieś kompleksy i jest takie zachowanie dla niego, jakby terapią dająca mu satysfakcję. No ale nie o jego osobowości temat. Nie wiem jak długo go czytasz, ale nagrzmocił tu tyle bredni i nie wykazał się żadną refleksją, mimo iż na początku zwracano mu uwagę grzecznie, nieobraźliwie. Uciekał, naciskany wy wyjaśniał te swoje bełkoty. Z czasem (nieraz po dwóch tygodniach) okazywało się, że wracał do swoich "pomysłów" jakby nic się nie stało. Jak to się mówi: Nie uczyłem się kultury i sztuki, więc jak się ma do czynienia z taką sztuką, to trudno zachować kulturę. Tym bardziej, że wymyślał nowe zasady działania prądu i związane z tym pola elektromagnetycznego, bez opisania nowych definicyjnych zasad. No i te jego arbitralne stwierdzenia, bez poparcia choćby odrobiną wiedzy, w egzotycznym niby polskim języku (rewelacyjne słowotwórstwo). Naprawdę niedużo. Widziałbym w nim chęć poznania. O święta naiwności! To on mi zarzuca, że go nie słucham, bo teraz wygłasza nowatorskie pomysły z których coś może się przydać. Elektrotechnika jako dział techniki, jest znana już od początku XX wieku i nic nowego w niej już nie wymyślisz. W zasadzie można rzec iż to nauka zamknięta. Dodam, iż sam przyznał na tym forum, że fizyki to on nie rozumiał nigdy, zwłaszcza fizyki kwantów. Nie dziwota, bo tego nauczyciele fizyki też ledwo łapią. Ale jest różnica. On fizyki nie rozumie. No wybacz ale do świętych nie należę. Można wykazać się cierpliwością w stosunku do małego dziecka, ale nie do faceta mającego już 50, może i więcej lat. Polecam byś zaobserwował jego wypowiedzi i sam ocenił co on właściwie umie, nawet w jego zawodzie, podobno ekonomisty, nie mówiąc, iż wypowiada się na każdy temat i to autorytatywnie. Taki człowiek-orkiestra, co na wszystkim się zna, oznacza tylko, że nie zna się na niczym. Ale chce szokować swoimi wynalazkami licząc na aplauz. Dlatego właśnie uważam, że ma kompleksy.
A tak na marginesie, to był wywalany z tego forum przez moderację i to nie raz. Jak widzisz nie poskutkowało i żadnych wniosków nie wyciągnął.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365