Sartre nazwał go pierwszym egzystencjalistą, Foucault pierwszym teoretykiem seksualności, aw dyskursach filozoficznych jest o wiele więcej odniesień. Czytałem jakiegoś markiza de Sade'a i właśnie znalazłem XVIII-wieczną literaturę hardcore porno i makabryczną. Czy de Sade naprawdę był filozofem? Jaka byłaby ta filozofia? Wydaje mi się, że to znudzony i trochę chory arystokrata, który spisał swoje Fantazje tylko dlatego, że mógł sobie na to pozwolić. Rozumiem dyskurs psychologiczny (Freud) na ten temat, ponieważ psychoanalitykę można umieścić w dowolnym dyskursie. Ale nie zrozumiałem sensu „filozofii” w tych tekstach. |