>Kompletnie nie rozumiem tych ministerialnych wyliczeń czasowych. Dlaczego pobyt >dziecka w przedszkolu jest bezpłatny dla rodziców przez akurat 5 godzin?
5 godzin trwają zajęcia programowe. Są to zajęcia obowiązkowe. Czy Twoim zdaniem dzieci w przedszkolu powinny obowiązkowo przebywać 8 godzin?
Godziny obowiązkowe chyba z oczywistych względów są bezpłatne. Pozostaje problem opłacenia godzin powyżej tych obowiązkowych.
>Skąd bierze się ta jedna złotówka za szóstą i siódmą godzinę? Dlaczego nie jest to 2 złote albo >milion pięćset sto dziewięćset?
W tej chwili Gminy same ustalają wysokość opłat za te dodatkowe godziny. Czasem są one bezpłatne a czasem trzeba zapłacić 3zł (to jest około 120zł miesięcznie). Ministerstwo postanowiło zwiększyć finansowanie przedszkoli tak by opłata za 1 godzinę nie przekraczała teraz 1zł ( czyli około 40zł miesięcznie) Nie wiem czy oburza Cię,że to drogo czy, że za tanio?
>A co z godziną nr 8 albo 9? Będą bezpłatne?
To pewnie nadal zostanie w gestii gminy tak jak było dotychczas. Uważasz,że gminy stać na większe finansowanie przedszkoli?
>Smaczku tym absurdom dodaje fakt, że dzieci z rodzin, w których jedno z rodziców jest bezrobotne, >nie mają szans dostać się do przedszkola.
To chyba zależy od gminy. Nie spotkałem się z taką sytuacją u mnie.
Jaka jest Twoja propozycja? Podnieść opłaty za przedszkole by bezrobotnych nie było stać? Zrobić bezpłatne dla wszystkich, czyli finansować z naszych podatków przedszkola nawet najbogatszym. Czy uzależnić opłaty od zarobków tak by podzielić dzieci na te, które płacą i te których nie stać. >Czyli przedszkole jest jak przechowalnia bagażu wyłącznie >dla tych, którzy mają kupiony bilet na podróż.
Nie bronię obecnego systemu finansowania ani ministerstwa. Mnie ono też się nie podoba. Ale nie twierdzę, że kompletnie go nie rozumiem i jest ono absurdalne.
Sam nie znam lepszych rozwiązań, a te które mi wydają się genialne często okazują się jeszcze głupsze od ministerialnych.
|