>Internet wymyślono w 21wieku. Bliżej niewiadomo przez kogo. Internet jest tak duży, tak potężny i tak bezużyteczny, że dla niektórych ludzi jest idealnym substytutem życia. Jest siecią, na której rzutowane są namiętności i fantazje, części realnego i wirtualnego życia, siecią, w której kontestacja i alienacja, fatalizm i fanatyzm ocierają się o siebie. Nie wiesz, czego szukasz, ale możesz znaleźć wszystko, czego nie szukasz; ma całą mądrość i podłość świata na wyciągnięcie ręki. A anonimowość, jaką daje komunikacja w Internecie, jest afrodyzjakiem dla osób takich jak autor tego wątku - singiel: uzależniony od seksu lub Internetu. W przeciwnym razie: rozwiedziony. Przyznacie, że łączenie się z Internetem oznacza poznawanie setek takich ludzi, z którymi nigdy nie chcielibyście mieć żadnego związku. Ale z drugiej strony, to, co najbardziej podoba mi się w Internecie, to to, że wchodząc w życie prawdziwych drani, nie muszę się z nimi spotykać.
|