Grafiki wprowadzające w temat: pbs.twimg.(*)XwAYz7uS?format=jpg&name=largeoraz pbs.twimg.(*)XoAIPlDD?format=png&name=smallTytułem wstępu. W maga znanym przeboju leciało: Mój jest ten kawałek podłogi Nie mówcie mi więc, co mam robić! Naukowcy to co widzimy z Ziemi dookoła - zobrazowane na płaszczyźnie - nazywają "mapami wszechświata". Ja bym sugerował może skromniejszą nazwę: Nasz kawałek podłogi  Ponoć cały wszechświat ma skończoną objętość według obecnych "kalkulacji" - choć sięga dalej niż kiedykolwiek możemy zobaczyć. Może jednak wszechświat, jak Wielki Szu, oszukuje uczonych? Ktoś coś doda, wie, czytał, argumentnie przypuszcza ? Siema _ Wszystkie wszechświaty są wieczne |