Konkretniej, szanowna pani empiryczna, zaś faktycznie bardzo "teoretyczna". Wszystko jest na tym świecie względne, zarówno moje wypowiedzi, jak moich adherentów. Nawet objawy, zacytowane przez panią, są równie względne.
Pani uwagi prowadzą do wniosku, że skoro wszystko jest względne, niczemu nie należy przeciwdziałać, gdyż skutek może okazać się błędny. Ergo, obrona przed debilizmem może być nadużyciem, ale czym jest atak debilizmu? Pani "empiryzm" nic o tym nie mówi?
Jeszcze konkretniej. Pani zdaniem, każda "reakcja" w sensie psychologicznym na świecie musiałaby poczekać na ocenę naukową, natomiast "akcja" mogłaby pozostać nieuzasadnioną.
Zdaje sobie pani sprawę z konsekwencji?
|