> (...)> Film można dowolnie pobrać i rozprzestrzeniać, nic nam za to nie grozi Grozi. Organizacje masowego zarządzania prawami autorskimi są domyślnymi zarządcami praw wszelkich utworów podlegających "względem typu" pod ich zakres kompetencji. I niezależnie od intencji autora mogą one bronić jego praw. Jedyną jak na razie ochroną jest zawarcie odpowiedniej umowy licencyjnej lub dołączenie takiej do utworu. Przynajmniej według stanu sprzed paru lat. Sintel powołuje się w napisach końcowych na "Creative Commons Attribution 3.0". Niefortunnie jednak Creative Commons od strony jakości prawnej (patrz opinie na www.vagla.pl) jest kiepskie - zwykłe GPL jest o wiele, wiele jaśniejsze, jasno informując kto z kim i na jakich zasadach zawiera umowę licencyjną. Gdyby więc któraś z organizacji się uparła - może coś grozić. Wedle posiadanych przeze mnie informacji w obecnym stanie prawnym nie ma możliwości by utwór w pełni "uwolnić". Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|