 |
Kiedy wreszcie skończy się ta ciemnota?!?!?! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-04-2006 13:01 | fideq (67 punktów) | Kiedy wreszcie skończy się ta ciemnota?!?!?! | Siedze sobie w domu ogladam Tv, slucham radia, czytam gazetę i widze przytłaczającą mnie ze wszystkich stron ciemnotę umysłów ludzi w społeczeństwie, w którym żyjemy. Zamiast pomyśleć i użyć własnego rozumu korzystają z tego co klaruje się z wartości przekazywanych przez bandę "czarnuchów" i nazywane jest nauką kościoła. Ci ludzie nie wiedzą nawet, że istnieją systemy moralne zupełnie odmienne od tego chrześcijańskiego, nie dopuszczają sobie do głowy faktu, że ktoś kto kieruje się w życiu innymi wartościami niż te chrześcijańskie może być dobrym człowiekiem. W ogóle moralnośc to ostatnio w naszym kraju bardzo popularne słowo zwłaszcza w szeregach PiS-u, ciągle słyszę z ust ich posłów, że ktoś tam ma bądż nie ma moralnego prawa cos zrobić, ale co to do cholery jest to moralne prawo?! Domyślam się, że jedyne słuszne w ich mniemaniu to postępowanie zgodne z moralnością chrześcijańska, a co z innymi wartościami? przecież żyjemy w "wolnym" kraju. Zamiast tracić czas na co niedzielne przesiadywanie w kościele i co tydzień sluchanie tego samego bełkotu Ci ludzie powinni poczytać albo powinno się im poczytac, nawet w kościołach trochę filozofii, całego umysłowego dziedzictwa jakie mamy tylko wystarczy je wziąć i zapoznać się z nim, może wtedy a raczej napewno gdyby tylko pozbyli się uprzedzeń zaczęli by MYŚLEĆ i doszli do samodzielnych wniosków i obrali sami konkretna drogę w oparciu o szereg przemyśleń a nie o to czego nauczyli ich mamusia, tatuś, babcia i dziadek. Wydaję mi się, że mnóstwo ludzi zauważyło by wtedy bezsens istnienia instytucji kościoła, bo przecież jak coś co jest kwestią wiary w cokolwiek może potrzebować instytucji, która ma jedyny słuszny patent na regulowanie tej kwesti. Może dobrym rozwiązaniem byłoby pójście za FEUERBACHEM i zastąpienie wiary miłością; religii oświatą, a księży nauczycielami. LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I ZACZNIJCIE KORZYSTAĆ Z NAJWIĘKSZEGO SKARBU JAKI POSIADACIE - WASZEGO ROZUMU ! ! ! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| ahret_dev (93 punktów) | popieram
|
|
| kulikowski (95 punktów) | To brzmi tak jakby cała instytucja kościoła miała macki które dosięgają każdego umysłu i trują mu światopogląd i świadomy osąd całej sytuacji.Ja tam mam swój,w Twoim poście został parzedstawiony Twój i tak ze wszystkim.Niech tam sobie będzie kościół,niech będą programy,kto szuka innej drogi,ten znajdzie,komu odpowiada instytucja kościoła,ten przy niej zostanie.Mi osobiście kościół w niczym nie przeszkadza dopóki stawki darowizn przy corocznej kolędzie są dobrowolne.
|
|
| Lafcadio (40 punktów) | Taki wspaniały obraz świata, gdzie wszyscy używają swojego rozumu. Podoba mi się. Obawiam się, że jest to niestety utopia. Ale myślę, że warto zawalczyć chociaż o to, żeby coraz większa część społeczeństwa patrzyła na świat poprzez pryzmat własnych przekonań, a nie kierowała się jedynie słusznymi przekonaniami narzucanymi przez wszelakie instytucje. Wówczas mniejsza będzie szansa, że ktoś zacznie mi mówić jak mam myśleć i co mogę czytać, kogo wolno parodiować a kogo parodiować nie wolno. Niestety, od pewnego czasu zaczynam mieć obawy, że wielu osobom solą w oku jest wolność słowa w Polsce i zaczynają robić wszystko aby tę wolność ograniczyć, chociażby pod pretekstem "obrazy uczuć religijnych". Boję się, że pewnego dnia wpiszę w wyszukiwarce: www.racjonalista.pl i ukaże się komunikat: "Strona zawieszona z powodu szerzenia treści antyreligijnych" lub coś w tym stylu. Mam nadzieję, że w Polsce jest już wystarczająca ilość racjonalnie myślących osób i nigdy do takiej sytuacji nie dojdzie. Obym się nie mylił ...
|
|
 | | aries (252 punktów) | Bedac u prywatnego dentysy minalem sie z opuszczajaca fotel zakonnica.Styczen br. Ona do dentysty : Szczesc Boze! Dentysta : Cos tam... W poczekalni zakonnica do mnie : Szcesc Boze ! Ja na to : Slucham ? Ona :Szcesc Boze! Ja na to : No dobrze , ale o co chodzi ? Ciemnota nie skonczy sie szybko, bowiem : Kosciol odzyskal majatki wiele warte i przynoszace ogromne korzysci z tego powodu,/ opcja : na przyszlosc/ Poprzez swoje wplywy poczyna odzyskiwac wladze wplywajac na ksztalt prawodawstwa w Polsce. Umocowanie dzialalnosci kosciola w prawnej strukturze panstwa daje jemu szeroki wachlarz mozliwosci oddzialywania, np:od zamykania dyskoteki na wsi podczas postu do pozyskiwwania srodkow panstwowych na budowa swiatyni opatrznosci. Jak pamietam : "Mistrz /Woland/mlasnal jezykiem na slowo r a k, ...
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | > Mam nadzieję, że w Polsce jest już wystarczająca ilość racjonalnie myślących osób>
Zdecydowanie za mało.W swej masie jesteśmy (Polacy) stadem bezrefleksyjnych baranów, które bez pasterza są zagubione jak dziecko we mgle.Od lat idziemy za tymi, którzy naobiecują najwięcej,wydawnictwa typu "wielki świat - kuchenny blat" mnożą się jak grzyby po deszczu ( ktoś to musi kupować ),pełne koryto jest jedyną wykładnią zadowolenia,ulubiona telewizja nadaje ulubione seriale a zinstytucjonalizowana wiara załatwia sprawę wieczności.I nic się w tej materii nie zmieni, bo od dziecka jesteśmy uczeni konformizmu i inercji.Samodzielne myślenie się nie opłaca, co najwyżej przyprawi o ból głowy. Pozdrawiam. PS.Pracuję w szpitalu, na nockach kiedy jest to możliwe czytam książki.Ostatnio moja szefowa tak to skomentowała: przestań tyle czytać, bo tylko od książek zgłupiejesz...
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >PS.Pracuję w szpitalu, na nockach kiedy jest to możliwe czytam książki.Ostatnio moja szefowa tak to skomentowała: przestań tyle czytać, bo tylko od książek zgłupiejesz...
A dlaczego to nie ty jesteś szefową? Polecam wątek "Upupiona młodzież" w dziale "Filozofia" na tym forum.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) |
>A dlaczego to nie ty jesteś szefową
Bo się do tego po prostu nie nadaję.Nie każdy ma zdolności do kierowania zespołem ludzkim, ja ich nie posiadam. Pozdrawiam.
|
|
 | | Masior (8 punktów) | >Taki wspaniały obraz świata, gdzie wszyscy używają swojego rozumu. Podoba mi się. Obawiam się, że jest to niestety utopia.
Utopia..? Mogło by być conajmniej ciekawie... Tylko że zbieżność rozumowania wielu jednostek musi proawdzić do "psychologi tłumu"... nigdy nie dojdziemy do takiego momentu kiedy wszyscy myślą inaczej - używają tylko i wyłącznie swojego rozumu - ponieważ środowisko na nasze rozumowanie jakoś tam oddziałowywuje...
Świetnie ujmuje to Dostojewski w "Zbrodni i karze" - w artykule Raskolnikowa, który dzieli ludzi na zwykłych i niezwykłych - zwykłych jako potrzebnych do namnażania się ludzkiego pierwiastka i niewzykłych - których uprawnia do zbrodni, jeśli tylko ma to zbawienny wpływ dla całego świata... Z czego niezwykli - to jednostki dla których własne idee są ważniejsze od ludzkiego życia... Właśnie CI niezwykli - to ludzie którzy pchają ten świat do przodu - wybijając się od stereotypowego myślenia...
wszystko jest względne
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Radziłbym raz jeszcze przeczytać Dostojewskiego.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | Niestety, Zbrodnia i kara zawiera w sobie groźbę takiego właśnie odczytania. Raskolnikowa spotyka kara za zbrodnię - przez jedno i drugie jednak staje sie lepszym człowiekiem, zdobywa i nagrodę (miłośc Soni), choć prawdę mówiąc niewiele wiemy o jego przemianie wewnętrznej (prawdę moralną o zbrodni Raskolnikow zna przed jej popełnieniem - genialna scena snu poprzedzającego mord - ów katowany koń...).
Tak czy owak - wyrywa się jakoś z kręgu niemożności. Powikłane, rosyjskie echo niemieckiego romantyzmu, cokolwiek zbyt optymistyczno-masochistyczne jak dla mnie.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| Kowalski (762 punktów) | >Siedze sobie w domu ogladam Tv, slucham radia, czytam >gazetę i widze przytłaczającą mnie ze wszystkich stron >ciemnotę umysłów ludzi w społeczeństwie, w którym żyjemy. >Zamiast pomyśleć i użyć własnego rozumu korzystają z tego >co klaruje się z wartości przekazywanych przez bandę >"czarnuchów" i nazywane jest nauką kościoła.
Też się wściekam, ale to bardziej złożone niż równanie bezmyślność=Kościół. Także tam, gdzie Kościół nie wtrącał się w ostatnich latach, można odnotować triumfy bezmyślności.
> [...] Wogóle >moralnośc to ostatnio w naszym kraju bardzo popularne słowo >zwłaszcza w szeregach PiS-u
"To co przesadne jest nieistotne" -- jak niektórzy na pocieszenie cytują Talleyranda.
>że ktoś tam ma bądż nie ma moralnego prawa cos zrobić, ale >co to do cholery jest to moralne prawo?!
Ja bym tak zupełnie "moralnego prawa" nie negował. Inna sprawa, że jest ono u nas nadużywane.
>Domyślam się, że >jedyne słuszne w ich mniemaniu to postępowanie zgodne z >moralnością chrześcijańska, a co z innymi wartościami? >przecież żyjemy w "wolnym" kraju.
Im więcej się mówi u nas o "wolności" tym mniej rozumiem czym ona jest. Odnoszę wrażenie, że okolice PiSu chętnie sprowadziłyby wolność do kwestii symboliki jedynie.
>zapoznać się z nim, może wtedy a raczej napewno gdyby tylko >pozbyli się uprzedzeń zaczęli by MYŚLEĆ i doszli do
Moim zdaniem możesz od rana do wieczora czytać Nasz Dziennik i też myśleć. O myśleniu nie decyduje treść, ale my sami. Być może to kultura, której trzeba się nauczyć? Na pewno wiedza tu nie wystarczy. Pamiętam reakcję starszych osób, którym kiedyś czytałem "Rozmowy o Biblii" Świderkówny -- jak najbardziej autroki katolickiej -- które wyłączały się i wątpiły tam, gdzie to było sprzeczne z uproszczonym obrazem religii wyniesionym z przedwojennej jeszcze szkoły.
>[...] Wydaję mi się, że mnóstwo >ludzi zauważyło by wtedy bezsens istnienia instytucji >kościoła, bo przecież jak coś co jest kwestią wiary w >cokolwiek może potrzebować instytucji, która ma jedyny >słuszny patent na regulowanie tej kwesti.
Kościół można rozumieć nie tylko jako instytucję -- jest to też jakiś rodzaj wspólnoty. Zresztą także religie pozbawione zinstytucjonalizowanego kościoła, potrafią agresywnie narzucać innym swój światopogląd.
|
|
| Truite (108 punktów) | > Domyślam się, że jedyne słuszne w ich mniemaniu to postępowanie zgodne z >moralnością chrześcijańska, a co z innymi wartościami? >przecież żyjemy w "wolnym" kraju.
Czasami zaczynam mieć wątpliwości, czy ten kraj naprawdę jest wolny. Wydaje mi się, że wspomniana wolność poszła nie tędy, którędy miała iść. Bo niby istnieje wolność wyznania, ale w niektórych środowiskach (szczególnie małych miastach i na wsi) ludzie są szykanowani z powodu czegoś tak banalnego, jak nie uczestniczenie w lekcjach religii czy mszy w kościele. Wiem o tym, bo mam informacje "z pierwszej ręki". Osoby bardzo wierzące, ale zwyczajnie nie uznające autorytetu Kościoła są uważane za gorsze, potępione, opętane przez diabła itp. I teraz pytam się, czy to ma być XXI wiek? :/
Poza tym formalnie mamy wolność słowa, ale ostanie głośne afery w sprawie Urbana czy Kazimiery Szczuki raczej zaprzeczają jakiejkolwiek wolności. Oni tylko wyrazili swoje opinie, do czego powinni mieć pełne prawo. A o tym, że św. Max Kolbe propagował antysemityzm już nikt nie wspomina, a dzielnie podąża za jego przykładem chociażby Radio Maryja.
>Zamiast tracić czas na co niedzielne przesiadywanie w kościele i co tydzień sluchanie tego samego bełkotu Ci ludzie powinni poczytać albo powinno się im poczytac, nawet w kościołach trochę filozofii(...)
Całkowicie popieram! Może dzięki czytaniu w kościele czegoś jeszcze poza "Biblią" msze stałyby się bardziej znośne dla katolików. I te 40 minut nie byłoby do końca zmarnowane. A chociaż już kilka lat nie chodzę do kościoła to pamiętam jeszcze te "uczące" kazania o tym, co aktualnie boli księdza.
> Może dobrym rozwiązaniem byłoby pójście za FEUERBACHEM i zastąpienie wiary miłością; religii oświatą, a księży nauczycielami. LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I ZACZNIJCIE KORZYSTAĆ Z NAJWIĘKSZEGO SKARBU JAKI POSIADACIE - WASZEGO ROZUMU ! ! !
Zmiany, o których wspominasz są tym, czego teraz najbardziej potrzebuje społeczeństwo. Bo wiara zabija miłość, rodząc fanatyzm religijny. Religia zabija oświatę, gdy liczba lekcji religii jest równa liczbie lekcji informatyki. Państwo, zamiast dawać pieniądze na lepsze wykształcenie kadry pedagogicznej, trwoni je na organizowanie pielgrzymki Benedykta XVI i kolejne pominiki Jana Pawła II.
Pozdrawiam!
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Czasami zaczynam mieć wątpliwości, czy ten kraj naprawdę jest wolny.
Czy widzisz gdzieś jakieś obce wojska? Czy nie możemy robić, co chcemy? Czy ktoś dyktuje nam swoją wizję świata?
>Poza tym formalnie mamy wolność słowa [...} A o tym, że św. Max Kolbe propagował antysemityzm już nikt nie wspomina, a dzielnie podąża za jego przykładem chociażby Radio Maryja.
"Formalnie"(?) Co to znaczy? Gdybyśmy jej nie mieli (co sugerujesz), to zapewne nie miałabyś możliwości wygłoszenia tego poglądu. A jakoś masz, niestety. Bo jeszcze istnieje coś takiego jak forma, a z tą masz duże kłopoty. "Max Kolbe" nie był zamerykanizowanym produktem pop kultury rodem z MTV lecz Maksymilianem Kolbe. Dlaczego na pomnik (pomniki) nie zasługuje Wojtyła? Czy sądzisz, że był gorszy? że nie spełniał kryteriów "wielkości"? A może uważasz, iż nikt nie zasługuje na miano "wielkości" bo przecież Viva i MTV lansują zupełnie inne wzorce? A w czym ci przeszkadza pielgrzymka Benedykta XVI? Czy ona cokolwiek zmieni w naszej rzeczywistości (w przeciwieństwie do pielgrzymek JPII, które zmieniły bardzo wiele)? Czy obawiasz się, że nagle zmienisz swój światopogląd? Za dawnych, dobrych czasów nauczyciele stanowili jedną z najlepiej zarabiających grup społecznych. I tak być powinno. To od nich zależy poziom następnych pokoleń. Ale od dawna tak nie jest. W zawodzie nauczycielskim obowiązuje zasada "selekcji negatywnej"; każdy, kto nie jest w stanie zrobić kariery w swojej branży - z koniczności czysto materialnej - zostaje nauczycielem. I tu się zgadzam z tobą, że państwo powinno doprowadzić do nobilitacji tego zawodu. Ale ma się to dokładnie nijak do finansowania pielgrzymek tego czy innego papieża do naszego kraju. Jeśli są ludzie (a są), którym te pielgrzymki są potrzebne, to dlaczego im tego odmawiać? Dokładnie tak samo, jak nie można odmawiać ludziom chcącym zdobyć wiedzę jej posiąścia. I w tym aspekcie dywagacje o ilości godzin nauczania konkretnego przedmiotu (religia vs. informatyka) stają się bezprzedmiotowe. Jeden chce się uczyć religii inny informatyki. Pogodzić się tego nie da więc trzeba wypośrodkować. I bzdura największa. "Religia zabija oświatę". Tu już ręce i inne członki kompletnie opadają. Nie wiem jakie szkoły kończyłaś i ile tego było, ale przyjmij do wiadomości, że religia jest integralnym elementem kultury. Każdej. I co by o tym nie myśleć, tak jest. Gdyby religia "zabijała" oświatę, to nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach, jedli surowe mięso i oddawali cześć drzewom lub groźnym zwierzątkom. Nie byłoby dzieł Michała Anioła, Bacha i paru innych (być może byłby heavy metal, bo to opiera się na prymitywnym rytmie i jeszcze prymitywniejszej melodyce, o harmonii nie wspominając). Religia faktycznie hamuje naukę, bo ta podważa jej rację bytu, ale jest jednocześnie nośnikiem wartości kulturowych, w tym - przede wszystkim - artystycznych i tego negować nie wolno. Poza tym religia jest czynnikiem integrującym społeczeństwo i to też jest jej pozytyw (bez względu na to jaki sami posiadamy światopogląd). Na koniec warto odróżniać religię rozumianą jako pogląd filozoficzny od religijnych instytucji, jak np. Kościół Rzymsko-Katolicki.
Czasem chwytając za pióro (komputer) powinno się zastanowić nad przesłaniem tego co ma się do napisania. O ile w ogóle ma się cokolwiek.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | >Poza tym religia jest czynnikiem integrującym społeczeństwo i to też jest jej pozytyw (bez względu na to jaki sami posiadamy światopogląd).
Niestety, w naszej konkretnej sytuacji owa integracja dezintegruje zarazem państwo. Katolicyzm bowiem w jego polskim wydaniu wciąż stawia się ponad państwem - to Kościół szeroko rozumiany jest głosicielem tezy Polak=katolik. Jeśli użyć terminologii psychologicznej prof. Dąbrowskiego zbyt to przypomina integrację pierwotną, niezbyt przecież cenioną.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Tak. Masz całkowitą rację. Popełniasz jednak ten sam błąd co Truite utożsamiając religię z Kościołem. To, pozornie, prawie to samo, ale "prawie" robi wielką różnicę...  A w Polscee winę za to, że mamy to co mamy ponosi zarówno KRK jak i część klasy politycznej. Ale tych drugich samiśmy sobie wybraliśmy (również nie głosując!) więc nie miejmy do nikogo pretensji, że zmierzamy do katolicko-narodowego zamordyzmu. Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | | outsider (2469 punktów) | Jeśli traktować Kościół jako pochodną religii (odwrotnie byłoby trudno, traktować oba byty jako autonomiczne względem siebie jeszcze trudniej), uprawniona jest biblijna zasada po owocach ich poznacie. A państwo wśród Polaków nie stoi wysoko w hierarchii wartości, czego dowodzi frekwencja wyborcza.
Zaś relacja między klasa polityczna a społeczeństwem jest podobnego rodzaju, jak relacja między Kościołem a religią. Istnieją mądrzy katolicy, podobnie jak istnieją mądrzy Polacy - niestety ani jedni ani drudzy nie nadają tonu działaniom przedstawicieli wiekszości, obie struktury niewiele wyrastają ponad średnia arytmetyczną swoich części składowych, niewiele pozytywnego wnoszą do obrazu całości.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | > A państwo wśród Polaków nie stoi wysoko w hierarchii wartości, czego dowodzi frekwencja wyborcza..
Nie zgadzam się - niska frekwencja wyborcza dowodzi, że jesteśmy już zmęczeni ciągłymi obietnicami polityków, aferami i sejmowymi przepychankami ! Zatem nie pisz, że mamy Polskę ( państwo ) gdzieś !
|
|
| | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >> A państwo wśród Polaków nie stoi wysoko w hierarchii wartości, czego dowodzi frekwencja wyborcza.. > Nie zgadzam się - niska frekwencja wyborcza dowodzi, że jesteśmy już zmęczeni ciągłymi obietnicami polityków, aferami i sejmowymi przepychankami !
Masz prawo się ze mną nie zgadzać - a ja z Tobą.
> Zatem nie pisz, że mamy Polskę ( państwo ) gdzieś !
Przykro mi, ale nie spełnię Twojego polecenia - pisać będę nadal, i nie pod Twoje dyktando. Gadać jak to się Polskę szanuje jest łatwo - lekceważyć najprostszy obywatelski obowiązek (dokonania wyboru) jeszcze łatwiej. Rzecz jasna, niska frekwencja wyborcza sprzyja samooczyszczeniu się klasy politycznej - oni jakoś sobie bez nas poradzą, a my te niewdzięczne czasy prześpimy snem pełnych orłów w koronach i biało-czerwonym w tonacji.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
|  | | Truite (108 punktów) | > Czy widzisz gdzieś jakieś obce wojska? Czy nie możemy robić, co chcemy? Czy ktoś dyktuje nam swoją wizję świata?Nigdzie nie widzę obcych wojsk, ale słowo "wolność" nie dotyczy tylko sytuacji, kiedy na państwo najeżdzają inne narody. Właśnie o to mi chodzi, że niekoniecznie wszyscy mogą robić to, co przysługuje innym. W moim poprzednim poście podałam prawdziwy przykład sytuacji z PRZYNAJMNIEJ JEDNEJ polskiej wsi. Co z tego, że mam prawo wyboru religii, a osoba, której dotyczy ta sytuacja jest za swoje "heretyckie" poglądy wyśmiewana? Ma ona wyjechać? Brać kredyt na nowy dom tylko dlatego, że kilku zacofanych ludzi nie nadąrza za postępem cywilizacji? A co do reszty Twojej wypowiedzi to cała IV RP to już pewna wizja (  ) świata, którą ktoś pragnie nam- szarym obywatelom- podyktować. > >Poza tym formalnie mamy wolność słowa [...} A o tym, że św. Max Kolbe propagował antysemityzm już nikt nie wspomina, a dzielnie podąża za jego przykładem chociażby Radio Maryja.> "Formalnie"(?) Co to znaczy?W znaczeniu: oficjalnie, ogólnie jest tak przyjęte. > Gdybyśmy jej nie mieli (co sugerujesz), to zapewne nie miałabyś możliwości wygłoszenia tego poglądu. A jakoś masz, niestety. Bo jeszcze istnieje coś takiego jak forma, a z tą masz duże kłopoty.Przykro mi, że aż tak negatywnie odbierasz formę mojej wypowiedzi, ale chyba nic na to nie poradzę, bo tak właściwie nie bardzo zajarzyłam, czy chodzi Ci o treść mojego posta czy o formę przekazania opinii. Proszę, zauważ jeszcze, że co prawda mam teraz możliwość wypowiedzenia się, ale już wspomniane przeze mnie wcześniej osoby za swoje wypowiedzi zostały ukarane. A moim zdaniem, każdy- przede wszystkim człowiek znany i udzielający się w mediach- nie powinien płacić ani złotówki za wygłoszenie swojej (nawet sprzecznej z Twoją i Tobie podobnym) opinii. Każdy powinien swobodnie WYRAŻAĆ swoje poglądy. > "Max Kolbe" nie był zamerykanizowanym produktem pop kultury rodem z MTV lecz Maksymilianem Kolbe.  Bez komentarza, bo najwyraźniej ja sama- używając skrótów, co przecież jest popularne w Internecie- takim "produktem" jestem. Co oczywiście nie czyni Waszej Wysokości Świętego Maksymiliana Kolbe mniej fanatycznym. > Dlaczego na pomnik (pomniki) nie zasługuje Wojtyła? Czy sądzisz, że był gorszy? że nie spełniał kryteriów "wielkości"? A może uważasz, iż nikt nie zasługuje na miano "wielkości" bo przecież Viva i MTV lansują zupełnie inne wzorce?Według mnie ( i tego, co wiem z historii powszechnej, a nie historii MTV) pomnikami za życia uwieczniano krwawych dyktatorów ( Stalin, Husajn). A byłemu papiezowi takie pomniki stawiano jeszcze, kiedy żył. I jeśli chodzi o filozofię Jana Pawła II, to z tego, co się orientuję- bardziej z nią zgodne byłoby wydanie pieniędzy z pomników na pomoc dla biednych, dzieci ( nie wiem, czy się orientujesz, ale jest wielu ludzi potrzebujących). Bardzo denerwuje mnie rywalizacja między kolejnymi miastami, które z nich zafunduje większy, lepszy itd. pomnik K. Wojtyły. Taki materializm i czynienie kogoś na siłę świętym trochę źle świadczy o Polakach. > A w czym ci przeszkadza pielgrzymka Benedykta XVI? (...)W tym, że podobno żyjemy w świeckim (?) kraju, a jego przyjazd jest traktowany nieomal jak święto narodowe. Przedstawicieli innych państw nie przyjmujemy z taką pompą. Jestem jeszcze bardzo młoda, a mój światopogląd ciągle się kształtuje, więc jego zmiany się wcale nie obawiam. > I tu się zgadzam z tobą, że państwo powinno doprowadzić do nobilitacji tego zawodu. Ale ma się to dokładnie nijak do finansowania pielgrzymek tego czy innego papieża do naszego kraju.Taaaa... jasne, że ma się nijak  Pieniędzy na kształcenie nauczycieli nie ma, a na powitanie papieża zawsze się znajdą. > Jeśli są ludzie (a są), którym te pielgrzymki są potrzebne, to dlaczego im tego odmawiać?To dlaczego buddystom nie sprowadzą Dalajlamy czy kogoś tam jeszcze? Jeśli są ludzie (a są), którym ta wizyta jest potrzebna, to dlaczego im tego odmawiać?  > I w tym aspekcie dywagacje o ilości godzin nauczania konkretnego przedmiotu (religia vs. informatyka) stają się bezprzedmiotowe. Jeden chce się uczyć religii inny informatyki.Ale jeśli nie zna teorii religii( która rzekomo jest wykładana na tych lekcjach)- poradzi sobie na świecie ( i może nawet będzie szczęsliwszy), a jeśli nie zna informatyki to zginie już za pierwszym zakrętem, bo technika jest wszechobecna. Witam w dzisiejszym świecie, bo Pan chyba bardzo długo spał. > I bzdura największa. "Religia zabija oświatę". Tu już ręce i inne członki kompletnie opadają.Pozbieraj swoje członki, bo moje zdanie chyba aż taką bzdurą nie jest. Z kontekstu mojej ( i poprzednika) wypowiedzi wynika, że chodzi mi o lekcje religii popularnie nazywane "religią". Każdy, kto w dzisiejszych czasach skończył podstawówkę potrafi lepiej bądź gorzej, ale zawsze POTRAFI- czytać ze zrozumieniem. Dla jeszcze większej jasności: zamiast wydawać kasę na edukację księży i katechetów uczących religii, niech państwo zapewni lepsze wykształcenie nauczycielom tych przedmiotów, które rzeczywiście przydadzą się w dzisiejszym świecie. A z braku nauczania religii KATOLICKIEJ nikt jeszcze nie umarł. > Gdyby religia "zabijała" oświatę, to nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach, jedli surowe mięso i oddawali cześć drzewom lub groźnym zwierzątkom.Sorki, ale Wiccanie i ludzie wyznający wierzenia neopogańskie nadal czczą drzewa, zwierzęta, Naturę. I co, według Ciebie są gorsi i "nieoświeceni'? A poza tym ludy pierwotne także miały swoją religię. Proszę, niech Pan nie wsadza do worka z napisem "religia" tylko tej -podobno jedynej słusznej- religii katolickiej. A co do zabijania oświaty przez zajęcia z religii katolickiej, to zapraszam chociaż na jedną taką lekcję do pierwszej lepszej szkoły, i być może zmieni Pan zdanie podczas konfrontacji z rzeczywistością, a nie czysto teotetycznych pseudo-wywodów A czasem takie 45 min w klasie z fanatycznym księdzem jest gorsze niż całe życie w jaskini spędzone na
|
|
| |  | | Truite (108 punktów) | wydłubywaniu pcheł z partnera. >Religia faktycznie hamuje naukę, bo ta podważa jej rację bytu, ale jest jednocześnie nośnikiem wartości kulturowych, w tym - przede wszystkim - artystycznych i tego negować nie wolno.
Ok, ale religia w znaczeniu "wierzenie, poglądy na bóstwo". Pardon, ale z Pana czytaniem ze zrozumieniem jest kiepsko.
>Czasem chwytając za pióro (komputer) powinno się zastanowić nad przesłaniem tego co ma się do napisania. O ile w ogóle ma się cokolwiek.
Popieram i proponuję wziąc sobie do serca własną radę.
Pozdrawiam serdecznie!
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Przed chwilą dokonałem szczegółowej analizy twojego tekstu. Zajęło mi to sporo czasu. Niestety, kiedy chciałem zapisać odpowiedź, system stwierdził, że "strona wygasła". Szkoda. Twój tekst nie zasługuje wprawdzie na polemikę, bo jest stekiem bzdur, a to czego żałuję, to argumentacja: dlaczego tak uważam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | A jednak się zapisało (acz nie dokładnie - wypadły dwa akapity), więc poprzednia uwaga jest ograniczenie nieaktualna.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | Truite (108 punktów) | >Twój tekst nie zasługuje wprawdzie na polemikę, bo jest stekiem bzdur,
Mimo wszystko, przykro mi, że Pan tak sądzi.
>a to czego żałuję, to argumentacja: dlaczego tak uważam.
I dobrze, że Pan żałuje, bo swoim teoretycznym tekstem, nie popartym doświadczeniem tylko kpiną i próbą wyśmiania mnie, nic oświeconego Pan nie wniósł.
Pozdrawiam!
|
|
| |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Mimo wszystko, przykro mi, że Pan tak sądzi.> I dobrze, że Pan żałuje, bo swoim teoretycznym tekstem, nie popartym doświadczeniem tylko kpiną i próbą wyśmiania mnie, nic oświeconego Pan nie wniósł.> Pozdrawiam!Tak się składa, że czytałem z prawdziwym zainteresowaniem wiele innych Twoich postów i nie wywołały we mnie takiej reakcji, bo były wyważone i sensowne. Ten jednak po prostu Ci się nie udał; poniosły Cię emocje - jak sądzę. Dlatego mojej ocenie nie podlegała Autorka lecz sam tekst. Jeśli poczułaś się urażona, to bardzo przepraszam; nie było to moim zamiarem. Szkołę podstawową skończyłem i czytać umiem, sądzę nawet, że ze zrozumieniem. A jednak się nie zrozumieliśmy, ale to już nie moja wina. Spróbuję jednak wyjaśnić (w imię dobrych kontaktów na przyszłość  ): 1. Śmiem twierdzić, że pewne doświadczenie jednak posiadam, może nie tak duże jak Ty, ale jednak jakieś. Więc moje teksty nie są tak do końca "teoretyczne"; 2. Pierwszy mój tekst w tym wątku był nieco przewrotny. Szkoda, że tego nie zauważyłaś. Chodziło mi jedynie o to, aby wywołać w Tobie odrobinę refleksji, bo napisałaś coś niezwykle emocjonalnego i bezkrytycznie jednostronnego; 3. Drugi był faktycznie lekką złośliwością, ale - jak już wspomniałem - nie z osoby, lecz z samego tekstu; 4. Tak się składa, że w sprawach światopoglądowych (szczególnie w sprawie miejsca i roli KRK w naszym życiu społecznym i politycznym) jesteśmy po tej samej stronie barykady. Ten fakt jednak nie upoważnia nas do zacietrzewienia i "wylewania dziecka z kąpielą"; a tak właśnie odebrałem Twój tekst. Rozumiem, że każdy ma kiedyś swój słabszy dzień (sam się na tym często przyłapuję) i pewnie taki właśnie przytrafił się Tobie w tym poście, ale to nie oznacza, iż od tej chwili będę skrzętnie unikał czytania tego co napiszesz - wręcz przeciwnie. Serdecznie pozdrawiam z nadzieją na lepsze jutro.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | | Truite (108 punktów) | > Tak się składa, że czytałem z prawdziwym zainteresowaniem wiele innych Twoich postów i nie wywołały we mnie takiej reakcji, bo były wyważone i sensowne. Ten jednak po prostu Ci się nie udał; poniosły Cię emocje - jak sądzę. Dlatego mojej ocenie nie podlegała Autorka lecz sam tekst. Jeśli poczułaś się urażona, to bardzo przepraszam; nie było to moim zamiarem. (...)> A jednak się nie zrozumieliśmy, ale to już nie moja wina.Teraz rozumiem, że rzeczywiście źle zinterpretowałam Pana słowa. Naprawdę miałam wrażenie, że jest to dość nieprzyjemny atak na mnie. Bardzo się cieszę, że wszystko zostało sprostowane i również przepraszam za dość obraźliwą (momentami) odpowiedź na Pana zarzuty. Po prostu się nie zrozumieliśmy i nie szukajmy winnych.  > Spróbuję jednak wyjaśnić (w imię dobrych kontaktów na przyszłość ) (...)Jeszcze raz dziękuję, że zdobył się Pan na wyjaśnienie tej całej sytuacji.  I też mam nadzieję na dobre kontakty w przyszłości. > Serdecznie pozdrawiam z nadzieją na lepsze jutro.Także bardzo serdecznie pozdrawiam!!
|
|
| Dżegan (38 punktów) | Bardzo zabawne i prawdziwe. Ludzie wierzacy sa jak dzieci. Oni nie biora na siebie odpowiedzialnosci za to, co robia. Wszystko spoczywa na ksiedzu. Znaczna wiekszosc katolikow jest katolikami, poniewaz urodzila sie w katolickiej rodzinie. Gdyby urodzili sie w rodzinie satanistow, to byliby stanistami. Racjonalista moze spokojnie powiedziec, ze jest madrzejszy od katolika, poniewaz wiekszosc z nas urodzila sie katolikami, ale niestety w pewnym momencie zaczelismy sluchac tego, co mowi ksiadz na lekcji religii i doszlismy do wniosku, ze to stek samozaprzeczajacych sie bzdur! Pozniej ratowalismy sie czytajac pismo swiete, ktore znajduje sie w domu prawie kazdego katolika, ale zarazem prawie zaden katolik nie przeczytal w calym swoim zyciu nawet kilku stron tej super madrej ksiegi. Moze gdyby to zrobili, to przejrzeliby wreszcie na oczy i zauwazyliby, ze to wszystko nie trzyma sie kupy. Stare babcie chodza do kosciola, bo boja sie smierci. To naturalne, ze maja juz zbyt otepiale i zasuszone mozgi, zeby uwolnic sie od swojej plebanii. Ludzie dorosli chodza do kosciola, bo "co by pomysleli sasiedzi". A ci sasiedzi chodza do kosciola z tego samego powodu, co ich sasiedzi i kolo sie zamyka. Katolicy maja w swojej glowie malego duszka sumienia, ktory straszy ich pieklem, kiedy tylko sproboja oderwac sie na dobre od religii. Ten dobry duszek jest przyczyna upartego trwania przy religii i nawet zmusza totalnych bezboznikow do chodzenia do kosciola raz w tygodniu na msze. Katolikow jest wiekszosc wlasnie dlatego, ze jest ich wiekszosc i dzieki temu glupcy rodza sie wsrod swoich i tam pozostaja. Nie niszczmy religii katolickiej. Niech ona bedzie w swej jalowej postaci. Atakujmy tylko fanatykow, bo to oni sa niebezpieczni. Jesli jednak zniszczymy kosciol, to cala ta masa kretynow zostanie racjonalistami i jak wtedy rozpoznamy madrego czlowieka od debila? Skad bedziemy wiedzieli, kto jest racjonalista z wyboru, a kto jest tylko ciemnym tumanem lecacym ku wiekszosci?
www.sesi.friko.pl
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|