 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-09-2012 12:45 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Litera prawa w Polsce
9 na 9 | Po deklaracji Ministra Sprawiedliwości, że ma w nosie literę prawa i szanuje tylko jego ducha, nam - racjonalistom - nie pozostaje nic innego, jak przypomnieć podstawową zasadę, która mogła dotychczas wydawać się banalna, ale teraz, kiedy urzędujący minister wykazał się głupotą, mamy prawo podejrzewać, że podobny poziom głupoty ma większość polityków, dziennikarzy i innych publicznych uczestników tej afery.
A ta podstawowa zasada jest następująca: złe prawo należy zmieniać na dobre.
Praktyka działania wbrew literze prawa zgodnie z duchem prawa jest złą praktyką. Działania powinny być skierowane na poprawienie litery prawa tak, aby litera prawa zaczęła odpowiadać duchowi prawa. Ale czy rząd, który ma w nosie literę prawa, zachce poprawić tę literę? Jakie rząd ma motywacje, żeby poprawiać literę prawa? Jeżeli Minister Sprawiedliwości deklaruje, że literę prawa ma w nosie, to znaczy, że rząd woli działać wbrew literze prawa, zamiast naprawiać złe prawo.
Fakty potwierdzają tę tezę. Przy okazji afery Amber Gold wyszło na jaw, że ponad 170 ustaw nie weszło w życie, mimo że termin wejścia w życie już dawno minął. Jedynym powodem braku tej litery prawa jest nieprzygotowanie przez ministrów tego rządu przepisów wykonawczych do tych ustaw. Ministrowie mają wyznaczone terminy ustawowe na przygotowanie tych przepisów i ulewają te terminy, olewają te przepisy, olewają te ustawy. Dlaczego? Łatwo się domyślić. Bo mają w nosie literę prawa.
Powtórzę więc raz jeszcze - jeżeli prawo jest złe, to nie można go olewać i działać sobie zgodnie z duchem - trzeba poprawiać złe prawo, aby było ono zgodne z duchem.
Wszyscy wiedzą, że prawo w Polsce jest złe. Ale gdyby te 170 ustaw weszło w życie, mielibyśmy prawo lepsze. Winni temu złu są ministrowie tego rządu, gdyż nie pozwalają nowemu prawu wejść w życie... bo mają w nosie literę prawa.
Nigdy by mi nie przyszło do głowy obrażać Waszej inteligencji takimi oczywistościami, gdyby nie głupie poglądy i jeszcze głupsze wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości... może ja po prostu przeceniam inteligencję innych ludzi... może przeceniam też Waszą inteligencję... a może jednak Was teraz obrażam? Głupota tego ministra po prostu wywróciła do góry nogami moje wyobrażanie o inteligencji ludzi... w wieku 55 lat takie rozczarowanie! Może jednak rację miał Budda głosząc, że całe tzw. zło jest skutkiem zwyczajnej głupoty?
Ale można też podejść do sprawy z humorem i zastosować metodę Gowina. Skoro liczy się duch prawa, należałoby od razu ogłosić, że Gowin nie jest już ministrem. Co z tego, że nie został formalnie zdymisjonowany? Ogłaszając, że ma w nosie literę prawa sam się faktycznie zdymisjonował zgodnie z duchem prawa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Wszyscy wiedzą, że prawo w Polsce jest złe. Ale gdyby te 170 ustaw weszło w życie, mielibyśmy prawo lepsze. Śmiem wątpić czy tworzenie/nowelizacja ustaw gwarantuje poprawę prawa. Zupełnie nie rozumiem tego pędu do tworzenia ustaw, tego prześcigania się partii w ilości tworzonych projektów ustaw. Moim zdaniem mnożenie przepisów nie jest poprawianiem prawa, wręcz przeciwnie, jest psuciem prawa.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >[color=#330000]Śmiem wątpić czy tworzenie/nowelizacja ustaw gwarantuje poprawę prawa.
Poprawianie złego prawa jest dobrym celem zmian prawa. Mnie chodzi tylko o to, żeby ten cel był motywacją działań prawodawców. Oczywiście nie ma gwarancji, że nawet tacy prawodawcy będą działać bezbłędnie. Ale to już inny temat. Tutaj potępiam niektóre działania sprzeczne z tym celem.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
 | 3 na 3 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | . Moim zdaniem mnożenie przepisów nie jest poprawianiem prawa, wręcz przeciwnie, jest psuciem prawa.[/color]
A cóż to takiego to poprawianie prawa ? Poprawiamy coś po to aby ....... dla ...... Toteż poprawianie prawa poprzez mnożenie przepisów poprawia je, tylko i wyłącznie, dla jego interpretatorów i ich interesantów.
|
|
|  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A cóż to takiego to poprawianie prawa ?
Jednym ze sposobów poprawiania prawa jest upraszczanie i uściślanie przepisów. Zamiast 400 ustaw długich, wprowadzić w życie 170 ustaw krótkich.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| |  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Problem w tym, że każdy kolejny rząd/sejm dodaje nowe ustawy, bo ktoś zauważył, że jakieś zjawisko nie jest jeszcze objęte ustawą. Splunięcie na chodnik, wejście na drzewo, zakup chleba, jazda samochodem - wszystko koniecznie musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w przepisach prawa. Zamiast koncepcji, że dozwolone jest wszystko, co przez prawo nie jest zabronione, stosuje się zasadę, że dozwolone jest to, co jest objęte przepisem prawa. Moim zdaniem wynika to przede wszystkim z niezajmowania się tym, czym władze państwa powinny się zajmować, czyli tworzeniem wizji państwa za 5, 10, 30 lat. Zamiast tego władze zajmują się kodyfikowaniem teraźniejszości.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
| | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Zamiast koncepcji, że dozwolone jest wszystko, co przez prawo nie jest zabronione, stosuje się zasadę, że dozwolone jest to, co jest objęte przepisem prawa.
Obie koncepcje są prawidłowe - powiem więcej, są konieczne, aby odróżnić z definicji "obywatela" od "urzędnika", czy ogólnie urzędy od całej reszty podmiotów i osób.
Obywatelowi, niebędącemu urzędnikiem w pracy, wszystko wolno, co nie jest zabronione explicite przez prawo.
Urzędowi wolno tylko to, co dozwolone explicite.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Minister Gowin nigdy nie błyszczał intelektem, a sam już fakt mocnego identyfikowania się z kościołem i jego polityką stawia pod znakiem zapytania całą dyskusję o jego osobistych predyspozycjach na tak wysokie stanowisko, to prawda. Pomijajac kontekst czy też nie kontekst, a całość jego wypowiedzi i odnosząc się do tego wątku jak wszystkim wiadomo od lat, a właściwie już pokoleń trwa spór pomiędzy dwoma głownymi nurtami rozwiazującymi sprawy wprowadzania, stosowania i egzekwowania prawa w każdej dziedzinie naszego życia. Pierwszy nazwę go ogólnie liberalny dążący do uproszczenia procedur, zmniejszenie maksymalnie roli Państwa, ujednoliceniu systemu podatkowego i wielu innych ważnych czynników wpływających na ogólną kondycję Państwa w szerokim tego słowa znaczeniu. Premiujący ludzi zamożnych czy też przedsiebiorczych. Drugi nazwę w dużym uproszczeniu socjalny dążący w sposób naturalny do tworzenia przepisów, regulacji wszystkiego. Premiujący związki zawodowe, pracowników administracji publicznej. W Polsce właściwie mamy ciągle system drugi, a o pierwszym się tylko mówi. To paradoks godny pożałowania. Mimo, iż ostatnie pobieżne oceny obu ustrojów napisałem tendencyjnie z premedytacją celem wymuszenia dyskusji konstruktywnej, oczywiście nie mnie ocenić, który system jest lepszy, doskonalszy. Nie szukając daleko, a tutaj właśnie nie raz miałem przyjemność czytać wypowiedzi forumowiczów reprezentujacych oba nurty i odsuwając na bok nie konstruktywne opinie to można było wyciągnąć mnóstwo ciekawych wniosków. Zakładając, że pierwszy nurt zdobyłby serca większości w wyborach i zaczął spełniać obietnice w postaci maksymalnej liberalizacji rynku, czytaj: 1. likwidacja państwowego ubezpieczenia - zamówienie publiczne na obsługę społecznych ubezpieczeń, a majątek ZUS, KRUS pod młotek 2. wprowadzenie podatku liniowego 15% - przykład (marzenie) Wprowadzenie zasady płacenia podatków pośrednich w momencie zapłaty oraz pełna fikskaliazacja (system w którym tylko płatność przelewem, karta płatnicza jest kosztem lub przychodem przedsiebiorcy. Pozostałe zdarzenia gospodarcze nie podlegają ewidencji) 3. rozwiązanie samorządów i pozostawienie wytycznych Prezydentom Miast, Burmistrzom kwot wprost proporcjonalnych do uzyskiwanych wpływów np. 5% na koszty utrzymania administracji i nic więcej 4. likwidacja senatu 5. zmniejszenie liczy posłów do 100 - funkcja pełniona społecznie bez diet poselskich i innych przywilejów, likwidacja immunitetu 6. zmiana kodeksu pracy i wprowadzenie systemu wzajemnych usług co w konsekwencji zamknęło by kwestie pracownik - pracodawca. To tylko kilka zmian dość ciekawych i godnych rozważenia. Drugi nurt dąży do wyrównania szans i wprowadzenia szeroko rozumianej sprawiedliwości społecznej. Hasło ładne, gorzej z jego wprowadzeniem w życie. Wychowany w socjaliźmie już to wszystko miałem i nic mi z tego mi nie zostało. Nurt ten ciągle tworzy ustawy, poprawia je lepiej czasem gorzej w oderwaniu od nas samych. Po kolejnej zmianie łapiemy się na tym, że już nie pamietamy jej pierwotnej wersji. Biurokracja, której staliśmy się zakładnikami sama z sobą już sobie nie radzi i nie doszukuje się złosliwości, ani celowych działań. Po prostu chęć utrzymania stanowiska pracy powoduje, że tkwimy w matni własnych decyzji. Drugi system moim zdaniem skazany jest na niepowodzenie w zderzeniu z postepujacymi zmianami i globalizacją na świecie. Nie będzie na tyle wydolny, aby nadążyć nad zmianami i w sposób naturalny powinien runąć. Model Skandynawski też staje sie nie wydolny i stanął na rozdrożu w ostatnim czasie mimo ogromnych wpływów do budżetu i hermetycznym zchowaniom konsumentów. Owszem wyobrażam go sobie i jest mi bliższy ze wzgledu na kulturowe naleciałości oraz wychowanie wyniesione z domu, ale tylko go sobie wyobrażam  . W tym kontekście deklaracja Pana ministra Gowina nie ma dla mnie znaczenia i nie liczę na to, że z dnia na dzień on sam i jemu podobni zmienią rzeczywistość ustawą lub ich całym pakietem
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Moim zdaniem prosty zbiór przepisów prawa nie polega na tym, że premiuje się w nim ludzi zamożnych/przedsiębiorczych, zaś zagmatwane przepisy prawne faworyzują związki zawodowe i administrację publiczną. Uważam, że jasne, jednoznaczne prawo sprzyja wszystkim, tak jak niejasne, zagmatwane prawo wszystkim szkodzi - bogatym, biednym, pracodawcom, pracobiorcom, związkom zawodowym, administracji, pani X i panu Y.
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
|
|
 | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>1. 2. 3. ....<< A może wprowadzić prawo, przepis, dyrektywę, HGW, że jeśli Sejm wprowadza jeden przepis prawny, to ma obowiązek zlikwidowania dwóch innych? Ile to bezsensownych przepisów by zniknęło?
|
|
1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Powtórzę więc raz jeszcze - jeżeli prawo jest złe, to nie można go olewać i działać sobie zgodnie z >duchem - trzeba poprawiać złe prawo, aby było ono zgodne z duchem. Łatwo mówić, ale poprawić górę chłamu legislacyjnego na to trzeba Herkulesa i nie będzie to szybko. W przypadkach nagłych jeśli litera prawa nie jest wyraźna (a tak jest) należy się kierować duchem prawa i zdrowym rozsądkiem. Dlatego jeśli winić min Gowina to raczej za to, że podenerwowany niefortunnie się wypowiedział.
Teza: Polacy nie potrafią stanowić prawa. Ten pogląd u mnie powstał kilkadziesiąt lat temu gdy wnaszym przedsiębiorstwie zaczynały obowiązywać niejasne przepisy prawne, wymagające wielokrotnych zapytań i wykładni MF, było ich bardzo wiele. Później ten pogląd się jeszcze ugruntował.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|