Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdańska ASP i sprawa Gilewicza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-10-2012 11:21Marek Matejewski (3695 punktów)Gdańska ASP i sprawa Gilewicza
Ocena 13 na 13
Ostatnio dużo się zastanawiam nad elitami naukowymi. Różne przypadki się zdarzają... w tym takie, że człowiek łapie się za głowę. Ku mojej radości z odsieczą przybył niezawodny Sam Harris.

Ale okazuje się, że kontakt z rzeczywistością może stracić nie tylko pojedynczy naukowiec z elitarnej uczelni. W Polsce to się zaczyna przytrafiać władzom całej uczelni.
Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku odmówiła wpisania na listę studentów Grzegorza Gilewicza, który ze znakomitym wynikiem zdał egzamin na wybrany przez siebie kierunek. Niedoszły student odmówił złożenia przysięgi, której fragment obok deklaracji m.in. służenia ludziom i ojczyźnie, nauczycielom i kolegom student musi przyrzec:
Cytat:
"...wierność ideałom sztuki, humanizmu i demokracji (...)".

Gilewicz odmówił tłumacząc że podpisanie takiego ślubowania byłoby sprzeczne z jego światopoglądem:
Cytat:
"Jestem zwolennikiem ustroju monarchii konstytucyjnej, filozoficznie zaś nie jestem w stanie zaakceptować w humanizmie m.in. sceptycyzmu naukowego oraz podejścia do dobra i zła. Nie mogę złożyć przysięgi, której sumienie nie pozwoliłoby mi dotrzymać."

W tej otchłani patologii i urojeń rodzi się pytanie: Kto tu jest bardziej oderwany od rzeczywistości?
Czy uczelnia, która w XXI w. odmawia przyjęcia w poczet studentów z uwagi na brak złożonej przysięgi, której realne znaczenie można przyrównać do słów "Hokus pokus"?
Czy niedoszły student, który z uwagi na mem, który zrył mu nieco mózg, był gotowy zrezygnować ze studiów pozostając wiernym swoim "wybornym" poglądom?

Dziękuje za takie uczelnie i za takich studentów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>W tej otchłani patologii i urojeń rodzi się pytanie: Kto tu jest bardziej oderwany od
>rzeczywistości?
>Czy uczelnia, która w XXI w. odmawia przyjęcia w poczet studentów z uwagi na brak złożonej
>przysięgi, której realne znaczenie można przyrównać do słów "Hokus pokus"?
>Czy niedoszły student, który z uwagi na mem, który zrył mu nieco mózg był gotowy zrezygnować ze
>studiów pozostając wiernym swoim "wybornym" poglądom?

Mawiało się kiedyś "wart Pac pałaca a pałac Paca".
Przekładając na język współczesny - obie strony mają ciut nie po kolei w głowach.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
23-10-2012 12:51 
 Ocena 2 na 2
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Przekładając na język współczesny - obie strony mają ciut nie po kolei w głowach.

Nie po kolei w głowie ma w tym przypadku zdecydowanie tylko jedna strona - niedoszły student. Hokus pokus przecież nic nie znaczy.
Druga strona, a raczej ludzie , którzy ją reprezentują, ma mentalność gminnego urzędnika, któremu niedouczenie nie pozwala podjąć żadnej decyzji, w momencie gdy podjęcie jej nie jest opisane w leżącej, przed nim, na biurku instrukcji.
23-10-2012 18:11 
 Ocena 5 na 5
Budionny (2 punktów)
(zablokowany)
"Hokus Pokus przecież nic nie znaczy" - cóż za wyborna apologia oportunizmu.
23-10-2012 18:31 
 Ocena 2 na 2
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
> "Hokus Pokus przecież nic nie znaczy" - cóż za wyborna apologia oportunizmu.

"Jestem zwolennikiem ustroju monarchii konstytucyjnej, filozoficznie zaś nie jestem w stanie zaakceptować w humanizmie m.in. sceptycyzmu naukowego oraz podejścia do dobra i zła. Nie mogę złożyć przysięgi, której sumienie nie pozwoliłoby mi dotrzymać."

Jeżeli to są wg. Ciebie zasady moralne, tudzież przekonania ideowe, z których nie można zrezygnować, to jak najbardziej apologia.
24-10-2012 10:18 
 Ocena 3 na 3
wacus47 (666 punktów)
>>Przekładając na język współczesny - obie strony mają ciut nie po kolei w głowach.
>Nie po kolei w głowie ma w tym przypadku zdecydowanie tylko jedna strona - niedoszły student. Hokus pokus przecież nic nie znaczy.
>

No więc na cholerę czepiać się tego chrztu, komunii? Toż to głupie hokus pokus. Unikniemy niejednokrotnie konfliktu z rodziną lub znajomymi. Same korzyści

Odnoszę dziwne wrażenie, że czepianie się wynika jedynie z faktu jakie niedoszły student posiada poglądy. Gdyby w przysiędze było o Bogu to daję sobie rękę uciąć, że wszyscy toczyli by pianę o tym jak to możliwe jednocześnie bijąc brawo studentowi.
Ja, jako konformista, nie podjąłbym takiej decyzji jak ów niedoszły student, ale uważam, że należy mu się szacunek za pokazanie co to znaczy nonkonformizm i szacunek do własnych poglądów.
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
, ale uważam, że należy mu się szacunek za pokazanie co to znaczy nonkonformizm i szacunek do własnych poglądów.
W takim razie powinieneś również szanować Hitlera, Saddama Husajna, Bin Ladena, Stalina, ...... Braku szacunku dla ich własnych poglądów również nie można im zarzucić.
Co do reszty Twojej wypowiedzi, to raczej "z grubsza" się zgadzam
23-10-2012 20:56 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Przekładając na język współczesny - obie strony mają ciut nie po kolei w głowach.
fakt, tyle że generalnie od władz uczelni raczej oczekiwałbym większego rozsądku niż od (niedoszłego) studenta.
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
Pół biedy że idioci karają idiotę za głupotę. Tak długo jak nie prześladują myślących za myślenie, nie przeszkadza mi to.
23-10-2012 12:52 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
OT: polszczyzna
>Pół biedy że idioci karają idiotę za głupotę.

KARZĄ.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
23-10-2012 14:20 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)Odp: OT: polszczyzna
>>Pół biedy że idioci karają idiotę za głupotę.
>KARZĄ.

Idioci karzą - bez wątpienia.
Ale ony to karają, jestem pewien
23-10-2012 20:56 
 Ocena 2 na 2
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>KARZĄ.

w Małym słowniku języka polskiego PWN ( wydanie 1999 r.) znalazłem formę karaj i jest ona tam opisana jako: rzad. karaj.

Jak rozumiem rzadka ale poprawna. Język jest płynny i nie wszyscy Polacy mówią tak samo, co nie znaczy że wszyscy inni mówią/piszą źle...

Pozdrawiam
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Gdańska ASP i sprawa Gilewicza
Genialny komentarz Attonna
ateistaa.b(*)poglad-kat,2,ID505971052,RS1,n
Cytat:

... Po co bowiem przeciwnik demokracji chce studiować na uczelni państwowej demokratycznego państwa? To tak jakby ateista szedł do seminarium duchownego...

...

Wyobraźmy też sobie inną sytuację. W Polsce władzę mają ludzie tacy jak Gilewicz. Polska jest katolicką monarchią a jak to w kraju katolickim, poglądy humanistyczne i demokratyczne są tępione. Demokrata i humanista, nie tylko więc w takim kraju nie może nigdzie studiować, ale gdy o jego poglądach dowiedziałyby się odpowiednie organy - zostałby skazany na więzienie albo śmierć. Dlaczego dawać takim ludziom coś, co oni chcą odebrać innym?

Czy więc należy słuchać skarg Gilewicza - człowieka, który sam nie dopuściłby do nauki tysięcy ludzi? Niech idzie do jakiejś katolickiej szkoły a nie wciska się do szkoły reprezentującej ideały jakich jest przeciwnikiem! Polska jest państwem świeckim i demokratycznym i jej uczelnie powinny reprezentować takie idee.

Co do samej deklaracji światopoglądowej - dla mnie to zbędne, ale jak widać czasem przydatne, bo jest wręcz samoobroną instytucji - biorąc pod uwagę to jak katolicy szybko zaczynają mieć jakieś pretensję co do podmiotów, które ich przyjęły. Jak z aptekarzami katolickimi, którzy najpierw pchają się by pracować w aptece a potem wykręcają się od pracy mówiąc m.in. że nie będą wbrew sumieniu sprzedawać antykoncepcji. Może więc w przyszłości i ów kandydat na studia - gdyby został przyjęty - wyszedłby z roszczeniami, że nie będzie chodził na wykłady, w których coś co mu się nie podoba - jednocześnie domagając się zaliczenia (jak aptekarze, którzy za niesprzedawanie antykoncepcyjnych środków chcieli wynagrodzenia). Może zaskarżyłby nawet szkołę, że jest "dyskryminowany", bo w jakimś pomieszczeniu nie ma krzyża, albo jakiś wykładowca jest ateistą...

24-10-2012 09:34 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Genialny komentarz Attonna
>ateistaa.b(*)poglad-kat,2,ID505971052,RS1,n
> [cytat]
Bardzo celny komentarz.

@@@
.
Jacholek (5699 punktów)
>Ostatnio dużo się zastanawiam nad elitami naukowymi. Różne przypadki się zdarzają... >w tym takie,
Nie wiem do czego służy takie ślubowanie przy przyjęciach na uczelnie artystyczne, wszak artysta to trochę "wariat" bo inaczej nie byłby artystą, a to że będzie raczej tworzył w duchu monarchistycznym to co to komu przeszkadza ? Co innego gdyby to chodziło o Akademie Medyczna np. Dużo krzyku o nic i obie strony są tutaj, według mnie, ośmieszone.
25-10-2012 18:12 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Co innego gdyby to chodziło o Akademie Medyczna

Tak mnie to zaintrygowało - dlaczego uważasz, że grafik czy malarz może być monarchistą, a lekarz nie?
25-10-2012 18:54 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Co innego gdyby to chodziło o Akademie Medyczna
>Tak mnie to zaintrygowało - dlaczego uważasz, że grafik czy malarz może być monarchistą, a lekarz nie?
Gdyż lekarz idiota może więcej złego "zmalować"!
Najgorsze w tym jest, że żadne przyrzeczenia, przysięgi nawet, przed głupotą nie chronią. Historia zna takich, którzy kilka razy - za każdym razem na innych "bogów" - święcie przysięgali oraz takich jak opisany wyżej pan artysta, który w imię demokracji na demokrację nie chce przysięgać.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
25-10-2012 19:06 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>>>>Co innego gdyby to chodziło o Akademie Medyczna
>>Tak mnie to zaintrygowało - dlaczego uważasz, że grafik czy malarz może być monarchistą, a lekarz nie?
>Gdyż lekarz idiota może więcej złego "zmalować"!

A tak konkretniej? W jaki sposób potencjalny monarchizm lekarza może być bardziej szkodliwy niż monarchizm rzeźbiarza/grafika/malarza?

>Najgorsze w tym jest, że żadne przyrzeczenia, przysięgi nawet, przed głupotą nie chronią.

Osobiście jestem raczej zdania, że należy unikać wszelkich tego typu przyrzeczeń/ślubowań/przysiąg w warunkach naboru na uczelnie - wolałabym się potem nie musieć wykłócać o interpretację deklaracji "ochrony życia od poczęcia", nie być zmuszoną do wymigiwania się od "obrony chrześcijańskich korzeni Europy" czy "naszych narodowych tradycji" (czymkolwiek by miały one nie być). Uczelnia ma mieć program nauczania i rzeczony egzekwować - i już z tym bywa dość problemów; nijakiej "formacji sumień" od uczelni nie oczekuję. Więcej z tego może być potencjalnych szkód niż pożytku - to broń obosieczna. Potem mamy uczelniane zaproszenia na rekolekcje czy konferencje katolickie, które to obyczaje kwitną chociażby na mojej uczelni (ot, chociażby pan rektor szanowny wraz z panem arcybiskupem Głódziem patronują sobotniej konferencji katolicko-lekarskiej na temat m.in. naprotechnologii - przemyślenia pana księdza prelegenta na temat aspektów etycznych in vitro niewątpliwie będą interesujące).

>Historia zna takich, którzy kilka razy - za każdym razem na innych "bogów" - święcie przysięgali oraz takich jak opisany wyżej pan artysta, który w imię demokracji na demokrację nie chce przysięgać.

Student nie ma IMHO obowiązku być demokratą - to m.in. chyba powinna mu demokracja gwarantować (nawet jeśli za hipokryzję można uznać jego dochodzenie swych praw na drodze udostępnianej mu przez demokrację). Student ma obowiązek się uczyć.

Przy okazji - pojęcie "ideałów sztuki" szczerze mnie rozbawiło. Ciekawe co pod tym kryptonimem raczy widzieć szanowna uczelnia
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Gdyż lekarz idiota może więcej złego "zmalować"!
>A tak konkretniej? W jaki sposób potencjalny monarchizm lekarza może być bardziej szkodliwy niż monarchizm rzeźbiarza/grafika/malarza?
To był żart, a żarty tłumaczy się trudno.
Monarchizm lekarza może i nie przeszkadza, ale katolicyzm już może bardzo przeszkodzić. Z zasady mam ograniczone do wszystkich ludzi, dla których ideologia ma zasadnicze znaczenie i wszystko mi jedno - czy będzie to monarchizm, czy komunizm, czy jeszcze inne pomysły-wymysły.

>>>>Najgorsze w tym jest, że żadne przyrzeczenia, przysięgi nawet, przed głupotą nie chronią.
>Osobiście jestem raczej zdania, że należy unikać wszelkich tego typu przyrzeczeń/ślubowań/przysiąg w warunkach naboru na uczelnie.
Ja też, gdyż i tak niczego nie gwarantują. Przyrzeczenie Lekarskie niby takie poważne, a lekarzy mamy różnych.

>Student nie ma IMHO obowiązku być demokratą - to m.in. chyba powinna mu demokracja gwarantować (nawet jeśli za hipokryzję można uznać jego dochodzenie swych praw na drodze udostępnianej mu przez demokrację).
Nie ma. Myślę, że o ile został bezprawnie odrzucony, to zostanie prawnie przywrócony.

>Student ma obowiązek się uczyć.
Pójdźmy dalej, wystarczy, iż zdaje nałożone na niego egzaminy. Według regułki "ZZZ" - zakuć, zdać, zapomnieć.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
25-10-2012 22:24 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>W jaki sposób potencjalny monarchizm lekarza może być bardziej szkodliwy niż monarchizm rzeźbiarza/grafika/malarza?

Przy leczeniu skrofułów?...


Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej)
25-10-2012 21:40 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>>Co innego gdyby to chodziło o Akademie Medyczna
>Tak mnie to zaintrygowało - dlaczego uważasz, że grafik czy malarz może być >monarchistą, a lekarz nie?
Nawet jeśli poglądy monarchistyczne znajda swoje odbicie w twórczości artystycznej to najwyżej demokraci nie przyjdą na wernisaż. Ale jeśli lekarz będzie różnicował swoje leczenie w zależności od pochodzenia społecznego pacjenta (z ludu czy potomek arystokracji) to już nad tym trudniej przejść do porządku dziennego.
25-10-2012 22:17 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>Co innego gdyby to chodziło o Akademie Medyczna
>>Tak mnie to zaintrygowało - dlaczego uważasz, że grafik czy malarz może być >monarchistą, a lekarz nie?
>(...) jeśli lekarz będzie różnicował swoje leczenie w zależności od pochodzenia społecznego pacjenta (z ludu czy potomek arystokracji) to już nad tym trudniej przejść do porządku dziennego.
>

I jak sądzisz - od takiego postępowania powstrzyma lekarza podpisany za młodu świstek papieru z jakimś śmiesznym ślubowaniem czy też raczej odpowiednie przepisy?
Jacholek (5699 punktów)

>I jak sądzisz - od takiego postępowania powstrzyma lekarza podpisany za młodu świstek papieru z jakimś śmiesznym ślubowaniem czy też raczej odpowiednie przepisy?
>
Oczywiście że nie, ale zakładam że w trakcie dalszej edukacji tego rodzaju zasady będą propagowane, a w przypadku nie respektowania tych zasad w póżniejszej pracy zawodowej Izba Lekarska miała by podstawy do podejmowania odpowiednich kroków dyscyplinarnych z odebraniem prawa wykonywania zawodu włącznie. Ukłony !
25-10-2012 22:46 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>I jak sądzisz - od takiego postępowania powstrzyma lekarza podpisany za młodu świstek papieru z jakimś śmiesznym ślubowaniem czy też raczej odpowiednie przepisy?
>Oczywiście że nie

To po co ten głupi świstek? Mało toto racjonalne...
25-10-2012 18:54 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Dużo krzyku o nic i obie strony są tutaj, według mnie, ośmieszone.
To Pańskie zdanie, ja jednak wziąłbym pod uwagę ten mądry komentarz. www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,526374#w526510
Myślę, iż "prawdziwemu artyście", to żadna uczelnia nie jest konieczną, gdyż każda jednak narzuca jakieś tam rygory.
Gdy studiowałem na Chat, wiele osób wiedziało o moim ateizmie, którego zbytnio nie ukrywałem, ale nie obnosiłem się z nim tam oficjalnie nosząc go na sztandarach i nie zaczynałem każdego egzaminu od stwierdzenia, że egzaminator jest mniej sprawnym intelektualnie niż ja wierząc w Boga, który nie istnieje.

Miłego dnia.

@@@
.
Jacholek (5699 punktów)
>.
>>Dużo krzyku o nic i obie strony są tutaj, według mnie, ośmieszone.
>To Pańskie zdanie, ja jednak wziąłbym pod uwagę ten mądry komentarz.
Przeczytałem ale zdania nie zmieniłem. ASP się ośmiesza żądając tego rodzaju ślubowania a szurnięty lekko (?)artysta obnosi się jak exhibicjonista ze swoimi poglądami.A ilu ma bardziej radykalne poglądy na różne kwestie ale poprzez konformizm ich nie demonstruje ? I co to ma do uprawianej sztuki, chyba że facet chce koniecznie rozwijać ikonografię swastyk. Ale za to może być dyscyplinarnie wyrzucony ze studiów. Rozumiem jeszcze ślubowanie Hippokratesa ewentualnie, jako element tradycji no i uniwersalizm zawartych w nim zasad. Ale czy to cokolwiek gwarantuje na przyszłość ?
W PRLu na moim wydziale UW nikt takich "zaklęć" się nie domagał, a gdyby nawet to czy by to zmieniało czyjeś prywatne poglądy ? Skąd się wzięły te wszystkie wrogie elementy manifestujące i strajkujące w 1968 roku, pomimo oficjalnego piętnowania światopoglądu burżuazyjnego... Pozdrawiam !
PS recitatio: Przysięgam na Appolina - lekarza,
na Asklepiosa, na Hygieę i Panaceę,
biorąc ich na świadków,
że według mej możności i zdolności
będę dochowywał tej przysięgi
i tego zobowiązania.
25-10-2012 22:17 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Przeczytałem ale zdania nie zmieniłem.
Mnie wcale o zmianę Pańskiego zdania nie chodziło. Dla mnie wystarczy, że przeczytał Pan ze zrozumieniem, jeżeli tak się stało, to jestem już usatysfakcjonowany.

Miłego dnia.

@@@
.
25-10-2012 22:52 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>PS recitatio: Przysięgam na Appolina - lekarza,
>na Asklepiosa, na Hygieę i Panaceę,
>biorąc ich na świadków,
>że według mej możności i zdolności
>będę dochowywał tej przysięgi
>i tego zobowiązania.

Cytat:
...Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim swym mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby; synów jego będę uważał za swych braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu.


Cytat:
...podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie.


Cytat:
Nie będę kroił, nawet cierpiącego na kamień, lecz pozostawię to mężom, którzy rzemiosło to wykonują.
26-10-2012 08:52 
 Ocena 1 na 1
father Tucker (99 punktów)
Ale macie dylematy. Jak dla mnie leczyć mnie może nawet wyznawca Odyna, który w letnie przesilenie składa ofiary z koźląt. Byle by był dobrym lekarzem. Jak pojedziecie do Turcji albo Egiptu to wolelibyście umrzeć, czy iść do lekarza-muzułmanina?
26-10-2012 11:17 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Ale macie dylematy. Jak dla mnie leczyć mnie może nawet wyznawca Odyna, który w letnie przesilenie składa ofiary z koźląt. Byle by był dobrym lekarzem. Jak pojedziecie do Turcji albo Egiptu to wolelibyście umrzeć, czy iść do lekarza-muzułmanina?

A gdzie konkretnie w mojej powyższej wypowiedzi doszukujesz się problemów, do których się odnosisz?
father Tucker (99 punktów)
>A gdzie konkretnie w mojej powyższej wypowiedzi doszukujesz się problemów, do których się odnosisz?

Ah, kliknąłem w nie to "odpowiedz"
father Tucker (99 punktów)
>Czy niedoszły student, który z uwagi na mem, który zrył mu nieco mózg, był gotowy zrezygnować ze
>studiów pozostając wiernym swoim "wybornym" poglądom?
>Dziękuje za takie uczelnie i za takich studentów.

Jaki niby mem, nie rozumiem?

Fakt jest taki, że gdyby to była prywatna uczelnia, to powinna móc sobie wpisać w przysięgę co tylko wyobraźnia podpowie, nawet modlenie się do ziemniaka, a studenci najwyżej by omijali taką uczelnię szerokim łukiem. Ale że ASP jest utrzymywana ze zrabowanych przez państwo podatków, to przynajmniej powinni przyjmować wszystkim bez względu na światopogląd. A co gdyby następny rektor zażądał wpisania do ślubowania invocatio Dei i nakazał przestrzeganie wartości katolickich?

Czy na gdańskiej ASP nie mogą się uczyć anarchiści, narodowcy, komuniści czy libertarianie?
25-10-2012 06:30 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)

Cytat:
>Czy na gdańskiej ASP nie mogą się uczyć anarchiści, narodowcy, komuniści czy libertarianie?

NIE, absolutnie nie mogą !!!
Na uczelni mają studiować WYŁĄCZNIE osoby, które będą się tam zajmować studiowaniem, a nie "ponadnormatywnym"* wyzewnętrznianiem swoich poglądów na panujące stosunki ogólnospołeczne /"studia" - proces zdobywania wiedzy, uczenie się na uczelni/.
* w znaczeniu, iż będą one postawione wyżej, niż dążenie do zdobywania wiedzy; i nie oszukujmy się - taka gilewiczowska postawa TO JEST POSTAWA PATOLOGICZNA i nie ma żadnego powodu, aby ją wspierać w jakikolwiek sposób

Natomiast ta uczelnia ma wręcz m.in. obowiązek wobec społeczności, aby starać się wpajać studentom podstawowe wypracowane przez wieki wartości ogólnoludzkie, jak właśnie humanizm czy demokracja. Tym bardziej nie powinno budzić żadnych wątpliwości, iż na początek oczekuje od przyszłych studentów choćby podstawowego zobowiązania - że na okres studiowania, nie będą (chroniąc się m.in. za autonomią uczelni) co najmniej tych wartości naruszać, czy dążyć do ich pogwałcenia.
25-10-2012 08:27 
 Ocena 2 na 2
father Tucker (99 punktów)

>Natomiast ta uczelnia ma wręcz m.in. obowiązek wobec społeczności, aby starać się wpajać studentom podstawowe wypracowane przez wieki wartości ogólnoludzkie, jak właśnie humanizm czy demokracja. Tym bardziej nie powinno budzić żadnych wątpliwości, iż na początek oczekuje od przyszłych studentów choćby podstawowego zobowiązania - że na okres studiowania, nie będą (chroniąc się m.in. za autonomią uczelni) co najmniej tych wartości naruszać, czy dążyć do ich pogwałcenia.

Wybacz, ale kto decyduje, co jest "ponadnormatywnym" wyzewnętrznianiem swoich poglądów? Ty? Na jakiej podstawie decydujesz, co jest normą, a co nie? Arbitralne widzimisię? A czy jak np. odmówię, by moje dziecko zostało ochrzczone, to to nie jest traktowane przez polską większość jako "ponadnormatywne" wyrażanie swoich poglądów? Rozumiem, że mam zamknąć mordę w kubeł i iść z dzieckiem do czarnego, bo taka jest norma społeczna?

Cytat:
taka gilewiczowska postawa TO JEST POSTAWA PATOLOGICZNA i nie ma żadnego powodu, aby ją wspierać w jakikolwiek sposób

A co z wolterowskim "nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale umrę za to, byś mógł je głosić?" A co z demokratycznymi zasadami pluralizmu i wolności słowa?

Cytat:
Natomiast ta uczelnia ma wręcz m.in. obowiązek wobec społeczności, aby starać się wpajać studentom podstawowe wypracowane przez wieki wartości ogólnoludzkie, jak właśnie humanizm czy demokracja.

Nie, ta uczelnia ma obowiązek uczyć ludzi mazać farbkami i kleić w gipsie. A tekst "wpajać wypracowane przez wieki wartości" to jako żywo kalka z tego, czym katole z frondy argumentują za "wartościami chrześcijańskimi, które zbudowały Europę". Dokładnie ten sam tok myślenia.
25-10-2012 10:34 
 Ocena 2 na 2
grzmot (741 punktów)
>Natomiast ta uczelnia ma wręcz m.in. obowiązek wobec społeczności, aby starać się wpajać studentom podstawowe wypracowane przez wieki wartości ogólnoludzkie, jak właśnie humanizm czy demokracja.
Moja uwaga: ani humanizm, ani demokracja, to nie są żadne wartości ogólnoludzkie. To koncepcje dotyczące relacji społecznych, jedne z wielu, które mają swoje wady, tak jak wszystkie inne dotychczas wymyślone rozwiązania. Ani nie są globalne, ani nie istnieją najdłużej. I raczej nie będą istniały wiecznie, bo modele społeczne cały czas się zmieniają.

Więc nie róbmy z nich absolutów i dogmatów.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>wierność ideałom sztuki, humanizmu i demokracji

To klasyczny problem typu tao - dopóki nie zaczniemy nazywać idei słowami, nie możemy tworzyć wokół nich kontrowersji. Aby jaśniej zobaczyć sedno głupoty takiej przysięgi, najlepiej wyobrazić sobie przysięgę w postaci: "wierność ideałom dobra", oraz protest w postaci: "moje poglądy są inne, jestem wierny ideałom zła".

"Sztuka, humanizm i demokracja" to tylko słowa, które składają się na "dobro", będące też tylko słowem. Tego rodzaju ogólnikowa przysięga jest idiotyczna w kontekście przynależności do określonej szkoły. Przysięgać się powinno szacunek dla nauczycieli, wierność tradycji szkoły itp. a merytorycznie np. "sztuka wartością nadrzędną" - w końcu jest to szkoła sztuki, a nie jakaś uczelnia pedagogiczna. Protestujący niedoszły student ma 100% racji, nawet jeśli niezręcznie ją przedstawia. Sztuka w służbie demokracji czy humanizmu, to dla artysty upadek sztuki. Akademia Sztuki z takim programem jest marną szkołą kiepskiej sztuki - Gilewicz nieświadomie to odczuł i zareagował z opóźnieniem, trochę nieadekwatnie, ale tak, jak dusza artysty mu podpowiedziała: "nie właź do tej kiepskiej uczelni".

doku (Tomasz Kamiński)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365