>
>>To oczywiste, że gęstość energii w kosmosie jest skończona.>
>>Nadal nie ma jednak sensownego wytłumaczenia redshiftu poza oddalaniem się.>
>właśnie skończona gęstość energii implikuje ten redshift.>
>Gdyby tego nie było, wówczas w dowolnym miejscu musiałoby być nieskończenie gorąco,>
>co jest sprzeczne z... proste?>
>to jest oczywista prawda, typu:>
>"i Salomon z pustego nie naleje".>
Ten redshift może mieć 3 wytłumaczenia:>
- oddalanie (co jest w tej chwili najbardziej braną pod uwagę przyczyną)>
- grawitacja - czyli najbardziej czerwone obiekty to są te najcięższe, co w tej chwili interpretowane jest błędnie jako te najodleglejsze.>
- przyspieszanie procesów wraz z ewolucją wszechświata (czyli kiedyś wszystko działo się wolniej i stąd ten redshift).>
Żadne efekty Comptona nie wchodzą tu w grę, bo światło dociera do nas prawie w całości nie rozproszone.Ja nie mówię o mechanizmie tego redshiftu w kosmosie, lecz o prozaicznej konieczności:
skończona energia źródeł + geometra, itd. = redshift.
Sam mechanizm można sobie potem dedukować...
i np. tak: te straty - z redshiftu - są kompensowane grawitacją,
znaczy tak trzeba to traktować:
Egrav + Erad + Emas = const.
bo na pewno tak jest - nie?
po prostu trzeba wreszcie dać sobie spokój z tymi dziecinnymi hipotezami,
że jakaś tam masa jest tu źródłem grawitacji!

........
Ekspansja... śmieszne pomysły.
Dawno pokazywałem przypadki w których widać jak byk, że tu nic się nie oddala!
zwłaszcza na tym przypadku to widać świetnie:
en.wikipedia.org/wiki/HUDF-JD2
i to jest full płaskie, znaczy nie ma ucieczki - wystarczy pomierzyć rozmiary kątowe, itd.
Błąd BB wynosi tu około 500%, i zawsze tak jest bo ekspansja wnosi błąd = z.
czyli dla obiektów np. z = 12, otrzymasz 12 razy błędne wyniki - niezgodne z obserwacjami.
z = 1000 czyli to tzw. tło reliktowe z hipotetycznego wybuchu... no i jaki mamy tu błąd?