Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziecobójstwo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-11-2012 10:17Mordowski (15 punktów)Dziecobójstwo
Ocena 1 na 1
W ciągu ostatnich dni dowiedziałem się kilku szokujących rzeczy na temat ludzi z przed kilkudziesięciu lat. Mówię tu o czasach powojennych i tych z przed wojny.
Szokują mnie sekrety małych społeczności. Takim sekretem, o którym wiedzieli wszyscy, a kiedy zapytać nikt nic nie wiedział, były aborcje przeprowadzane "domowymi sposobami" (cokolwiek to znaczy). Podobno nie jest to aż tak szokujące. Podobno o tym się wiedziało. W czasach gdzie na każdym osiedlu czy wiosce był uczciwy pan, który spowiadał się przed policją, to jednak umykało uwadze władzy.
Ale rozmowa o ostatnich dzieciobójstwach pojawiających się w wiadomościach wyciągnęła wspomnienia o pokoleniu przedwojennym. Nikt tego nie wie na pewno, ale mówi się, że istniały kobiety które potrafiły "pomóc" kobiecie nawet kiedy już urodziła. Mówi się o konkretnych kobietach, które pomogły konkretnym kobietom.
W tamtych czasach rodziło się w domach i czasem na wieś nie przyjechała nawet położna. Kiedy w domu było już sporo gęb do wykarmienia, a bieda aż huczała po spichlerzu trudno się dziwić pokusie zmniejszenia rodziny.
Podobno dzieci nie zawsze pojawiały się kiedy znikał brzuch.
Być może ginęły od nienadzorowanego przez lekarza porodu, ale być może z przyczyn mniej naturalnych. Tak czy inaczej, łatwo było usprawiedliwić brak dziecka, bo często się zdarzało, że matka lub dziecko nie przeżywali porodu. Osoby oskarżane o "pomoc" już nie żyją, więc nie ma co rozstrzygać czy działo się to naprawdę, czy to tylko wiejskie plotki. Jeśli to nawet tylko plotki, to dla ludzi było to coś realnego i przymykali na to oko.

Szokuje mnie nałożony na to temat tabu. Szokuje mnie to, że ludzie o tym wiedzieli i nikt nic nie pisnął. Szokuje mnie jak różnić się może moralność oficjalna, na pokaż od tej wewnętrznej, skrywanej w małych społeczeństwach, takich jak wsie, osiedla czy rodziny. Szokuje mnie, że w tych małych społecznościach wydanie policji swojego "pobratymca" ze strefy tabu jest uważane za gorsze przewinienie, niż zbrodnie tego "pobratymca".
Przestają mnie szokować morderstwa na własnych dzieciach, przy tak zakorzenionym spartańskim przyzwoleniu społecznym.
Zastanawia mnie również, czy właśnie taki brutalny pogląd na radzenie sobie z niechcianymi dziećmi nie przetrwał w kilku rodzinach i stąd dowiadujemy się o kolejnych małych ciałach zakopanych pod szopą albo zamkniętych w plastikowej beczce.

Co wy o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

05-11-2012 11:20
 Ocena 14 na 14
Alicja Duda (25557 punktów)
>Zastanawia mnie również, czy właśnie taki brutalny pogląd na radzenie sobie z niechcianymi dziećmi
>nie przetrwał w kilku rodzinach i stąd dowiadujemy się o kolejnych małych ciałach zakopanych pod
>szopą albo zamkniętych w plastikowej beczce.
Ten "brutalny pogląd" jest tak naturalny jak natura. Nie ma jedzenia najsłabsze pisklę zostaje wyrzucone. Takie praktyki były są i będą wśród ludzi też.
Postawione pod ścianą, przez z ustawę zakazującą aborcji ze względu na warunki społeczne, Kobiety radzą sobie jak potrafią i stosują środki jakie mają dostępne.
W podobny sposób radziły sobie w latach pięćdziesiątych zanim wprowadzono ustawę zezwalającą na aborcję. W tamtych czasach były "babki" a w użyciu były szydełka, czy zwykły drut (znakiem walki z zakazem aborcji jest druciany wieszak), wiele kobiet przepłaciło to życiem a w najlepszym razie kończyło się trwałą bezpłodnością.
Na wsiach dla otoczenia "urodziło się martwe dziecko" i nikt nie dochodził od kiedy jest martwe bo lekarz zjawiał się za dobę albo dwie albo trzeba był furmanką położnicę dowieźć do szpitala gdy były kłopoty. Chowało się takiego noworodka po cichu pod płotem cmentarza bo jako nieochrzczony katolickiego pogrzebu mieć nie mógł. Nawet do urzędu nie zgłaszano takiego przypadku.
W polskich piosenkach przewijają się zioła ruta, rozmaryn które służyły jako farmakologiczna aborcja. Zdarzało się ( i zdarza się obecnie), że kobieta rzucała się ze schodów czy wyskakiwała z okna (np. wysoki parter) żeby wstrząs spowodował poronienie. Czasem proszą partnera o silne uderzenie w brzuch itd.
Żal mi tych kobiet. Ale te dramaty spowodowane są przez państwo bo to państwo winne jest temu, że do 200 tysięcy kobiet co roku jest zmuszone do działań niezgodnych z prawem.
To państwo jest winne śmierci dzieci zakatowanych, zagłodzonych w rodzinach w których żadne dziecko nie powinno się urodzić. To państwo jest winne temu, że rodzą się dzieci z chorobą alkoholową, uzależnione od narkotyków itd.
Brzydzi mnie hipokryzja naszych polityków nazywając obowiązującą ustawę kompromisem, bo nie jest to kompromis zawarty z kobietami a jedynie facetów polityków z facetami w sukienkach. A już torsji dostaję jak słyszę o "cywilizacji życia" bo jest to katolicki fałsz podobny do tego , gdy parę komórek nazywa się dzieckiem i przedkłada życie tych komórek nad życie kobiety.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
05-11-2012 14:44 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Ten "brutalny pogląd" jest tak naturalny jak natura. Nie ma jedzenia najsłabsze pisklę zostaje wyrzucone. Takie praktyki były są i będą wśród ludzi też.
Owszem, ale aborcja nie wynika tylko z braku żarcia, jest jeszcze wygoda życia.
>Postawione pod ścianą, przez z ustawę zakazującą aborcji ze względu na warunki społeczne, Kobiety radzą sobie jak potrafią i stosują środki jakie mają dostępne.
Istnieje też zakaz kradzieży, ludzie ze względu na warunki społeczne kradną, czy państwo powinno zalegalizować kradzież ze względu na warunki społeczne?
>W podobny sposób radziły sobie w latach pięćdziesiątych zanim wprowadzono ustawę zezwalającą na aborcję. W tamtych czasach były "babki" a w użyciu były szydełka, czy zwykły drut (znakiem walki z zakazem aborcji jest druciany wieszak), wiele kobiet przepłaciło to życiem a w najlepszym razie kończyło się trwałą bezpłodnością.
Tak bywało niestety.
>Na wsiach dla otoczenia "urodziło się martwe dziecko" i nikt nie dochodził od kiedy jest martwe bo lekarz zjawiał się za dobę albo dwie albo trzeba był furmanką położnicę dowieźć do szpitala gdy były kłopoty. Chowało się takiego noworodka po cichu pod płotem cmentarza bo jako nieochrzczony katolickiego pogrzebu mieć nie mógł. Nawet do urzędu nie zgłaszano takiego przypadku.
Tak bywało niestety.
>W polskich piosenkach przewijają się zioła ruta, rozmaryn które służyły jako farmakologiczna aborcja. Zdarzało się ( i zdarza się obecnie), że kobieta rzucała się ze schodów czy wyskakiwała z okna (np. wysoki parter) żeby wstrząs spowodował poronienie. Czasem proszą partnera o silne uderzenie w brzuch itd.
To porażające, słyszałem o takich przypadkach.
>Żal mi tych kobiet. Ale te dramaty spowodowane są przez państwo bo to państwo winne jest temu, że do 200 tysięcy kobiet co roku jest zmuszone do działań niezgodnych z prawem.
Mi też żal tych kobiet, i też obwiniam w dużej mierze państwo, ale w innej płaszczyźnie: braku edukacji, profilaktyki i opieki w czasie ciąży i po porodzie.
>To państwo jest winne śmierci dzieci zakatowanych, zagłodzonych w rodzinach w których żadne dziecko nie powinno się urodzić. To państwo jest winne temu, że rodzą się dzieci z chorobą alkoholową, uzależnione od narkotyków itd.
Tutaj dorzucę też winę państwa, ale także tych ludzi (rodziców) i to niezależnie od tego, czy w danej rodzinie abortowano by dzieci czy też nie, a one potem głodują.
>Brzydzi mnie hipokryzja naszych polityków nazywając obowiązującą ustawę kompromisem, bo nie jest to kompromis zawarty z kobietami a jedynie facetów polityków z facetami w sukienkach. A już torsji dostaję jak słyszę o "cywilizacji życia" bo jest to katolicki fałsz podobny do tego , gdy parę komórek nazywa się dzieckiem i przedkłada życie tych komórek nad życie kobiety.
Jakiś kompromis to jednak jest (mogło być bardziej radykalnie). Prawo w Polsce uchwala Sejm RP, zobacz ile kobiet w sejmie głosuje przeciwko liberalizacji prawa do aborcji. Kobiet jest w Polsce ok. 50%, to one oddają głos w wyborach i wybierają polityków, którzy tworzą prawo. To jest jasne. Kto miałby dodatkowo z jakimi kobietami to uzgadniać? Czy ktoś uzgadnia regulacje w hutach z mężczyznami?
Czy mężczyzna nie ma żadnego prawa do zapłodnionego zarodka? Dlaczego tylko kobieta ma o tym decydować, skoro idąc do łóżka każdy z dwojga wie czym to się może skończyć.
>
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Sam chętnie głosuję, o ile są mądre lub tak ich oceniam.

Jak łatwo się zorientować jestem przeciwnikiem prawa do aborcji z powodów społecznych, bo uważam, że te problemy społeczne są do rozwiązania bez konieczności abortowania zarodków i płodów, czyli niszczenia życia/zabijania.
05-11-2012 15:04 
 Ocena 7 na 7
Ania. (14138 punktów)
>>Ten "brutalny pogląd" jest tak naturalny jak natura. Nie ma jedzenia najsłabsze pisklę zostaje wyrzucone. Takie praktyki były są i będą wśród ludzi też.
>Owszem, ale aborcja nie wynika tylko z braku żarcia, jest jeszcze wygoda życia.
Nie wiem, na ile aborcja dotyczy wygodnych kobiet.
Śmiem twierdzić, że wygodniej jednak stosować antykoncepcję.
Aborcja nie jest i nie była, ani nie będzie przyjemnym, wygodnym i bezpiecznym rozwiązaniem. Może istnieją kobiety, które traktują to lekko - ale tak samo lekko wtedy zabijają dzieci urodzone. Większość kobiet, jakie znam, i jakie dokonały legalnej wówczas aborcji, przeżyło to silnie, jednak zdecydowały się na to właśnie z przyczyn materialnych lub zdrowotnych - w tym jedna historia była szczególnie trudna, kobieta walczyła z nowotworem i zależało na czasie, a leczenie, jedyne znane, polegało na usunięciu narządów rodnych w całości. Istotne było też ryzyko zgonu - noworodek wtedy... niewiele po wojnie... bez matki...

>>W podobny sposób radziły sobie w latach pięćdziesiątych zanim wprowadzono ustawę zezwalającą na aborcję. W tamtych czasach były "babki" a w użyciu były szydełka, czy zwykły drut (znakiem walki z zakazem aborcji jest druciany wieszak), wiele kobiet przepłaciło to życiem a w najlepszym razie kończyło się trwałą bezpłodnością.
>Tak bywało niestety.
I jest.
I będzie. Albo dzieci będą coraz częściej odnajdywane w śmietnikach.

>>Żal mi tych kobiet. Ale te dramaty spowodowane są przez państwo bo to państwo winne jest temu, że do 200 tysięcy kobiet co roku jest zmuszone do działań niezgodnych z prawem.
>Mi też żal tych kobiet, i też obwiniam w dużej mierze państwo, ale w innej płaszczyźnie: braku edukacji, profilaktyki i opieki w czasie ciąży i po porodzie.
Dodaj do tego wciąż trudny problem przemocy domowej.
Na wsi nadal uważa się, że mąż nie może zgwałcić, bo to jest obowiązek małżeński.
Brzostowski (7067 punktów)
>Nie wiem, na ile aborcja dotyczy wygodnych kobiet.
Ja też w liczbach tego nie wiem. Niemniej jednak duża część rodzin mogłaby wychować bez problemu pierwsze lub kolejne dzieci, wygodnie jest jednak usunąć ciążę.
>Śmiem twierdzić, że wygodniej jednak stosować antykoncepcję.
Bez wątpienia.
>Aborcja nie jest i nie była, ani nie będzie przyjemnym, wygodnym i bezpiecznym rozwiązaniem.
To oczywiste.
>Może istnieją kobiety, które traktują to lekko - ale tak samo lekko wtedy zabijają dzieci urodzone. Większość kobiet, jakie znam, i jakie dokonały legalnej wówczas aborcji, przeżyło to silnie, jednak zdecydowały się na to właśnie z przyczyn materialnych lub zdrowotnych - w tym jedna historia była szczególnie trudna, kobieta walczyła z nowotworem i zależało na czasie, a leczenie, jedyne znane, polegało na usunięciu narządów rodnych w całości. Istotne było też ryzyko zgonu - noworodek wtedy... niewiele po wojnie... bez matki...
Mówimy tutaj o przyczynach społecznych, uwzględniając przyczyny zdrowotne będziemy się raczej zgadzać.
Ja też znam kilka kobiet które usunęły ciąże, większość z nich (3 na 4) zrobiły to nie z braku środków do życia, ale z wygody: bo drugie dziecko, to znów pieluchy, bo kariera, bo już odchowaliśmy jedno, bo kłopoty w pracy, bo ... Dlatego moja opinia jest taka a nie inna.
>>Tak bywało niestety.
>I jest.
>I będzie. Albo dzieci będą coraz częściej odnajdywane w śmietnikach.
Oczywiście, że to się zdarza, podziemie aborcyjne też jest bardzo duże.
>>Mi też żal tych kobiet, i też obwiniam w dużej mierze państwo, ale w innej płaszczyźnie: braku edukacji, profilaktyki i opieki w czasie ciąży i po porodzie.
>Dodaj do tego wciąż trudny problem przemocy domowej.
Z pewnością taki problem istnieje.
>Na wsi nadal uważa się, że mąż nie może zgwałcić, bo to jest obowiązek małżeński.
W mieście też tak się uważa.
05-11-2012 15:42 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)
>Owszem, ale aborcja nie wynika tylko z braku żarcia, jest jeszcze wygoda życia.

Te dzieci na śmietniku to efekt braku żarcia. Bezradności, niemocy..
Ta ustawa zwolniła państwo z pomocy takim kobietom. Gdyby aborcja była dozwolona to rządzący mieli by sygnały o powodach przerywania ciąży, można by dotrzeć do tych kobiet i przedstawić inne rozwiązanie ale wtedy w całości ukazał by się całkowity brak systemowej pomocy dla tych kobiet. Państwo woli zamknąć oczy i zatkać uszy i udaje, że wszystko jest w porządku. Nie musi wydawać pieniędzy na pomoc i może sobie pozwolić na utrzymywanie deficytowych stadionów albo na wydatki na olimpiadę zimową.

>Istnieje też zakaz kradzieży, ludzie ze względu na warunki społeczne kradną, czy państwo powinno zalegalizować kradzież ze względu na warunki społeczne?

A co mają robić te kobiety? Na antykoncepcje ich nie stać wolą te pieniądze przeznaczyć na zupę dla reszty rodziny a płodne są. Skoro nie dało się wytrzepać tego dziecka ani udusić mocnym paskiem by ciąży nie było widać to co im pozostało? Pomodlić się i zabić.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
05-11-2012 16:06 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Owszem, ale aborcja nie wynika tylko z braku żarcia, jest jeszcze wygoda życia.
>Te dzieci na śmietniku to efekt braku żarcia. Bezradności, niemocy..
Jest wiele przyczyn.
>Ta ustawa zwolniła państwo z pomocy takim kobietom. Gdyby aborcja była dozwolona to rządzący mieli by sygnały o powodach przerywania ciąży, można by dotrzeć do tych kobiet i przedstawić inne rozwiązanie ale wtedy w całości ukazał by się całkowity brak systemowej pomocy dla tych kobiet. Państwo woli zamknąć oczy i zatkać uszy i udaje, że wszystko jest w porządku. Nie musi wydawać pieniędzy na pomoc i może sobie pozwolić na utrzymywanie deficytowych stadionów albo na wydatki na olimpiadę zimową.
Dla mnie ta droga nie jest właściwa. Uważam, że można stworzyć w Polsce warunki ograniczające istotnie skalę aborcji (a oto chyba chodzi każdej ze stron), liberalizacja prawa jest w Polsce w ciągu najbliższych 15-20 lat, raczej nie możliwa (nie jestem jej zwolennikiem, oceniam tylko taką możliwość). W związku z tym wg mnie rozsądnie jest w takiej sytuacji skupić się na ograniczeniu zjawiska poprzez realną edukację, doradztwo, pomoc i wsparcie. Myślę że przy woli politycznej środowisk dzisiaj ewidentnie skłóconych, można to zrobić. Brakuje jednak woli. Mam takie wrażenie jakby nikomu na tym nie zależało: prawica się radykalizuje, Palikot tylko ich prowokuje. Bez sensu.
>A co mają robić te kobiety? Na antykoncepcje ich nie stać wolą te pieniądze przeznaczyć na zupę dla reszty rodziny a płodne są. Skoro nie dało się wytrzepać tego dziecka ani udusić mocnym paskiem by ciąży nie było widać to co im pozostało? Pomodlić się i zabić.
To właśnie też ten problem dostrzegam. Zdaję sobie sprawę, że te kobiety, które decydują się na zabieg z biedy, podejmują okropne decyzje, jeszcze bardziej dramatyczne są decyzje dot. zabicia już urodzonego dziecka, chociaż tutaj nie tylko z biedy ale i z braku wiedzy/strachu: dziecko można oddać.
I tu właśnie widzę rolę panstwa: wsparcie, pomoc, doradztwo...
05-11-2012 17:58 
 Ocena 9 na 9
Alicja Duda (25557 punktów)
>To właśnie też ten problem dostrzegam. Zdaję sobie sprawę, że te kobiety, które decydują się na zabieg z biedy, podejmują okropne decyzje, jeszcze bardziej dramatyczne są decyzje dot. zabicia już urodzonego dziecka, chociaż tutaj nie tylko z biedy ale i z braku wiedzy/strachu: dziecko można oddać.
>I tu właśnie widzę rolę panstwa: wsparcie, pomoc, doradztwo...
Ale, żeby do tych kobiet dotrzeć z pomocą trzeba by wiedzieć że dana kobieta jest w ciąży.
A jak to zrobić jeżeli kobieta nie ma żadnego interesu żeby zgłosić się do lekarza?
Ma nadzieję, że uda się jej tego problemu pozbyć domowymi sposobami.
Kobieta ze swoją ciążą jest sama. Ustawodawca zadbał by nie mogła znaleźć pomocy ani w usunięciu ani w uzyskaniu rzetelnej porady.
Gdyby aborcja do 12 tygodnia była legalna to kobieta zwróciłaby się do lekarza i można by ją przekonać do rozważenia adopcji, objąć pomocą medyczną i socjalną.
Weź pod uwagę, że w szkole nie dowiedziała się niczego mądrego na temat ciąży, na temat ośrodków pomocy ( bo ich nie ma). Wie tyle ile się dowiedziała od kobiet ze swojego otoczenia i z własnego doświadczenia.
Gdyby sterylizacja była legalna to po czwartym porodzie lekarz mógłby jej to zaproponować. Mógłby też zaproponować po pierwszej aborcji alkoholiczce czy narkomance.
Ale nie, w Polsce kobieta ma rodzić aż zdechnie ( po szóstym czy siódmym porodzie) jeżeli jest za głupia czy za biedna by skorzystać z antykoncepcji.
Nikt nie przejmuje się dziećmi alkoholików czy narkomanów dopiero gdy rodzic w amoku zabije wrzeszczące dziecko robi się raban i słychać głosy oburzenia i wszyscy litują się nad biednym dzieckiem.I na tym poprzestają.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Grzegorz (5685 punktów)
>Ten "brutalny pogląd" jest tak naturalny jak natura. Nie ma jedzenia najsłabsze pisklę zostaje wyrzucone. Takie praktyki były są i będą wśród ludzi też. Postawione pod ścianą, przez z ustawę zakazującą aborcji ze względu na warunki społeczne, Kobiety radzą sobie jak potrafią i stosują środki jakie mają dostępne.
Tyle że o ile pamiętam to tutaj nie chodziło o aborcję, a o zabicie już narodzonego dziecka. Fakt, przy innej ustawie aborcyjnej (co do której mamy pewnie podobne zdanie) nie doszłoby do tej tragedii, ale tym razem mówimy o czymś innym. A swoją drogą nie rozumiem czemu skoro już te dzieci urodziła nie oddała ich po prostu do adopcji (przy okazji kasując co najmniej 2000 becikowego za każde). Określanie tego "niezaradnością życiową" jest wg mnie eufemizmem.
05-11-2012 18:58 
 Ocena 9 na 9
Alicja Duda (25557 punktów)
> A swoją drogą nie rozumiem czemu skoro już te dzieci urodziła nie oddała ich po prostu do adopcji (przy okazji kasując co najmniej 2000 becikowego za każde). Określanie tego "niezaradnością życiową" jest wg mnie eufemizmem.
Ta kobieta nauczyła się w życiu nie liczyć na nikogo. Skoro miała problem to musiała go rozwiązać. i zrobiła to tak jak dla niej najlepiej i jakie miała możliwości.
Większość z nas słysząc dziecko ma przed oczami uroczego bobaska 5-8 miesięcznego uroczo się uśmiechającego do wszystkich.
Poród wiąże się z długotrwałym bólem. Bardzo wiele kobiet odczuwa po porodzie niechęć do dziecka które było tego przyczyną. Po porodzie jest czerwone oślizłe i zakrwawione. Wiele kobiet szczególnie takie które rodzą w samotności na skutek zaburzeń hormonalnych może mieć kłopoty z psychiką. Jest znana i leczona choroba jaką jest depresja poporodowa.

Jeszcze 20 lat temu uznawano, że matka nie odpowiadała za zabicie dziecka w krótkim czasie po porodzie. Nie pamiętam już ile godzin czy dni to było (coś mi się wydaje że to trzy dni ale mogę się mylić) Zmieniając ustawę antyaborcyjną usunięto ten zapis bojąc się , że zastąpi aborcję. Poniekąd słusznie ale wstręt do własnego dziecka po porodzie jest u wielu kobiet faktem. Szczególnie jeżeli to dziecko zagraża egzystencji kobiety, wtedy gdy kobieta go nie chce.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Grzegorz (5685 punktów)
>Poród wiąże się z długotrwałym bólem. Bardzo wiele kobiet odczuwa po porodzie niechęć do dziecka które było tego przyczyną. Po porodzie jest czerwone oślizłe i zakrwawione. Wiele kobiet szczególnie takie które rodzą w samotności na skutek zaburzeń hormonalnych może mieć kłopoty z psychiką. Jest znana i leczona choroba jaką jest depresja poporodowa.
To zależy czy proponujesz to jako okoliczności łagodzące (OK) czy też uważasz to za coś co powinno zamknąć sprawę (tu byśmy się nie zgodzili).

Jakby nie było, takie rozwiązanie:
wroclaw.ga(*)naleziono_w_Oknie_Zycia_w.html
też było całkowicie w zasięgu.
08-11-2012 18:36 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>To zależy czy proponujesz to jako okoliczności łagodzące (OK) czy też uważasz to za coś co powinno zamknąć sprawę (tu byśmy się nie zgodzili).
>Jakby nie było, takie rozwiązanie:
>wroclaw.ga(*)naleziono_w_Oknie_Zycia_w.html
>też było całkowicie w zasięgu.
Miała jechać do Wrocławia i szukać tam tego okna? Pieniądze na bilet. Wielkie miasto. Jak znaleźć coś o czym nie ma się pojęcia.
Jak już napisałam mnie jest żal tej kobiety. Nie potępiam, nie osądzam - współczuję.
Sąd ją potępi i ukarze. Ukarze też jej czwórkę dzieci.
A czy coś się w wyniku tego zmieni? Wątpię.
Ani na tej wsi ani w kraju nic się nie zmieni. Jak dotychczas z regularnością +- jednego dnia co tydzień będziemy czytać o zakatowaniu jakiegoś dziecka, o znalezieniu noworodka na śmietniku, o dzieciach w beczce, w stawie ....
Co tydzień od prawie dwudziestu lat przynajmniej jedno dziecko a czasem więcej.
Zobojętniałam, już mnie to nie rusza bo ile można?

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Grzegorz (5685 punktów)
>Ani na tej wsi ani w kraju nic się nie zmieni. Jak dotychczas z regularnością +- jednego dnia co tydzień będziemy czytać o zakatowaniu jakiegoś dziecka, o znalezieniu noworodka na śmietniku, o dzieciach w beczce, w stawie ....
Cóż, tym razem przeczytaliśmy o dziecku w oknie życia, zawsze jakaś miła odmiana. A co do pieniędzy na bilet to już odpowiedziałem parę postów wyżej - po odebraniu podwójnego (co najmniej, bo czasem gmina jeszcze coś dorzuca) becikowego kobieta miałaby 2000 PLN. Jeśli nie wiedziała o czymś takim jak becikowe to rzeczywiście szkoda komentować.

A najbliższe okno życia miała w Łomży, niecałe 30 km dalej.
09-11-2012 07:37 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>wroclaw.ga(*)naleziono_w_Oknie_Zycia_w.html
Tak trochę obok tematu:
Cytat:
Okno życia w diecezji legnickiej działa od 2,5 roku. Ma zapewnić dyskrecję matce, która podęła tak trudną decyzję

oraz:
Cytat:
O sprawie została powiadomiona policja.
- Taka jest procedura, musimy wykluczyć, że dziecko zostało porwane

No i po dyskrecji.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
> Cytat:
O sprawie została powiadomiona policja.
>- Taka jest procedura, musimy wykluczyć, że dziecko zostało porwane

>No i po dyskrecji.
Policja pewnie musi sprawdzić czy nie zgłoszono zaginięcia takiego dziecka i zarejestruje zgłoszenie anonimowego porzucenia. To całkiem sensowne procedury i chyba konieczne żeby zarejestrować jako obywatela/kę podrzucone nigdzie dotąd nie zgłoszone dziecko.
12-11-2012 07:25 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
A te procedury nie wymagają odnalezienia i przesłuchania matki?
12-11-2012 13:12 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A te procedury nie wymagają odnalezienia i przesłuchania matki?
Licho ich wie, ale biorąc na logikę, to chodzić powinno o wykluczenie kidnapingu. Zatem jeśli nikomu takiego dziecka nie porwano, to są podstawy by podrzutka uznać za "autentyk" wśród podrzutków.

W sumie jak tak teraz myślę, to wynalazek pt "Okno Życia" POWINIEN być pod ścisłą kontrolą organów ścigania, bo czemu wykluczać nieprawidłowości po stronie odbierających? A nuż co trzeciego podrzutka przehandlowują na organy albo na macę?
12-11-2012 13:32 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>A nuż co trzeciego podrzutka przehandlowują na organy albo na macę?

Tak zupełnie na marginesie zwracam uwagę, że dzieci na macę były wymysłem katolików by zohydzić żydów. Bardzo proszę by nie powielać tego kłamstwa (nawet w żartach) na tym forum.




Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>dzieci na macę były wymysłem katolików by zohydzić żydów
Zarówno "katolicki wymysł" jak i "żydowska maca" - i jedno, i drugie jest legendą, więc nie ma się tu czym przejmować.
12-11-2012 17:05 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
>>dzieci na macę były wymysłem katolików by zohydzić żydów
>Zarówno "katolicki wymysł" jak i "żydowska maca" - i jedno, i drugie jest legendą, więc nie ma się tu czym przejmować.

Mówisz że to głupia legenda, to czemu zginęło 40 osób w Pogromie Kieleckim?
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>>dzieci na macę były wymysłem katolików by zohydzić żydów
>>Zarówno "katolicki wymysł" jak i "żydowska maca" - i jedno, i drugie jest legendą, więc nie ma się tu czym przejmować.
>Mówisz że to głupia legenda, to czemu zginęło 40 osób w Pogromie Kieleckim?
Nim zabrniemy w jakąś głupią światopoglądową wojenkę bądź uprzemy podać mi link do posta w którym mówię, że legenda ta jest głupia, bo jakoś nie potrafię znaleźć.
Mordowski (15 punktów)
>To państwo jest winne śmierci dzieci zakatowanych, zagłodzonych w rodzinach w których żadne dziecko nie powinno się urodzić. To państwo jest winne temu, że rodzą się dzieci z chorobą alkoholową, uzależnione od narkotyków itd.

Jak zgrabnie można przejść z tematów społeczno-moralnych na politykę. Człowiek zawsze ma wybór. Sierocińce były już przed Wojną.
05-11-2012 20:37 
 Ocena 6 na 8
Alicja Duda (25557 punktów)
>Jak zgrabnie można przejść z tematów społeczno-moralnych na politykę. Człowiek zawsze ma wybór. Sierocińce były już przed Wojną.

Skoro państwo uważa, że może upaństwowić macice to musi wziąć odpowiedzialność za skutki.
Sierocińce nie rozwiązują sprawy. Dzieci alkoholików i narkomanów nie bardzo nadają się do sierocińców ani do rodzin zastępczych nie są też chętnie adoptowane.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Mordowski (15 punktów)
>Sierocińce nie rozwiązują sprawy. Dzieci alkoholików i narkomanów nie bardzo nadają się do sierocińców...

Dlaczego miałyby się nie nadawać?

Rozumiem, że ta Pani, która ostatnio została przyłapana musiała wybrać wygodniejsze dla niej rozwiązanie. Takie, które już znała. Takie, po którym ludzie nie będą gadać. Dlaczego inaczej mogła wybrać ryzykowne zabójstwa.
Zawsze jednak miała wybór.
06-11-2012 19:02 
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
>>Sierocińce nie rozwiązują sprawy. Dzieci alkoholików i narkomanów nie bardzo nadają się do sierocińców...
>Dlaczego miałyby się nie nadawać?
Te dzieci cierpią na chorobę alkoholową są na głodzie narkotykowym.

>Rozumiem, że ta Pani, która ostatnio została przyłapana musiała wybrać wygodniejsze dla niej rozwiązanie. Takie, które już znała. Takie, po którym ludzie nie będą gadać. Dlaczego inaczej mogła wybrać ryzykowne zabójstwa.
To się tylko tak wydaje stojąc z boku i będąc mądrzejszym.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Mordowski (15 punktów)
>Te dzieci cierpią na chorobę alkoholową są na głodzie narkotykowym.

Kolegowałem się z kilkorgiem dzieci alkoholików w podstawówce. Takich, w przypadku których znanym ogólne faktem było picie i palenie rodziców podczas ciąży. Są to zwyczajni ludzie, czasem (ale rzadko) abstynenci. W większości nie piją więcej alkoholu niż przeciętni Polacy. Skończyli mniej klas niż ja, ale radzą sobie w życiu całkiem nieźle. Mimo, że wiek inicjacji alkoholowej przeżyliśmy wspólnie ok 5 klasy podstawówki.
Nie znam żadnych sierot. Może bez rodziców, w domu dziecka, pod nadzorem opiekunów trudniej sobie poradzić z chorobą alkoholową?
Nie znam również żadnych narkomanów, ale tych z przed pokolenia 1980, to ze świecą szukać.
Mam wrażenie, że Pani swoją wiedzę czerpie tylko z książek?
07-11-2012 08:56 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Mam wrażenie, że Pani swoją wiedzę czerpie tylko z książek?
A ja mam wrażenie, że z życia. Moja wiedza pochodzi zresztą z tego samego źródła.
Nie przejmuj się, że na razie "nie znasz". Poznasz z wiekiem. Najlepszą drogą poznania jest wolontariat - w domach dziecka, ośrodkach pomocy społecznej, ośrodkach leczenia uzależnień.
Mordowski (15 punktów)
Po prostu denerwuje mnie traktowanie moich kolegów z dzieciństwa w tak przedmiotowy sposób. Takie patrzenie z poziomu wyżej, stawienie się ponad nimi, zamiast zrozumienia człowieka. Nie rozumiem również jak można usprawiedliwiać wybory ludzkie nieświadomością i polityką państwa. Czy chcecie mi państwo wmówić, że są w Polsce ludzie, którzy nie wiedzą o istnieniu domów dziecka?
Co więcej mam wrażenie, że zeszliśmy na rozmowę o jakimś innym społeczeństwie niż polska wieś, bo tam narkotyki inne niż tytoń i alkohol nie są czymś spotykanym często i na dużą skalę.
07-11-2012 13:37 
 Ocena 7 na 7
Ania. (14138 punktów)
Czy nie przesadzasz z oburzeniem?

Po pierwsze - dzieci matek czynnie uzależnionych w czasie ciąży nie nadają się do sierocińca, nie dlatego że są gorsze, ale dlatego że często wymagają specjalistycznej pomocy medycznej, której w sierocińcu nie dostaną. Opieki, która często obejmuje profesjonalny detoks, bez którego mogą umrzeć. Później zwykle wymagają specjalistycznej rehabilitacji, której też nie dostaną w domu dziecka.

Po drugie - w stwierdzeniu tym nie ma niczego krzywdzącego. Tak samo jak nie ma niczego krzywdzącego w stwierdzeniu, że 80-letnia osoba nie nadaje się do roli Nel.
Nie mówimy że jest gorsza niż 8-letnia blondynka. Jest inna. Ta inność ma swoje konsekwencje.

Po trzecie - mówisz o innych dzieciach. Mówisz o mnie na przykład. Moja mama nie naraziła mnie na problem w czasie ciąży, to ojciec jest uzależniony. Mój organizm miał szansę na prawidłowy rozwój. Gdyby moja mama ćpała w czasie ciąży, pewnie nie żyłabym, biorąc pod uwagę inne komplikacje ciążowe. Gdyby piła, moje szanse na szkołę wyższą byłyby mizerne - tak działa FAS.

Nie jest to uwłaczające tym dzieciom, tak samo jak nie uwłacza osobie z zp. Downa fakt stwierdzenia jego ograniczeń. Taka jest rzeczywistość. To nie ich wina - chociaż w przypadku omawianym to wina rodziców. Matki.
Mordowski (15 punktów)
Mówię o dzieciach, których matka piła i paliła podczas ciąży.

Oczywiście, że przesadzam. Źle się czuję, obmawiając ich na forum internetowym. Pewnie stąd te emocje.

Nie o jakiekolwiek uwłaczanie mi chodzi, tylko o traktowanie przedmiotowo, statystycznie normalnych ludzi. Z krwi i kości, uczuć i emocji.
Ludzie, o których mówię nie dostali specjalistycznej opieki. Żyli w tej rodzinie, czerpiąc wzorce od rodziców. Część podczas podstawówki przeniesiono do szkoły specjalnej. Takiej z internatem, prowadzonej przez zakonnice.
Twierdzę, że wychowanie w domu dziecka nie byłoby dla nich aż takie złe. Lepsze od śmierci z rąk matki.
08-11-2012 18:45 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
Każda osoba jest osobą. O ile jest nią... nie każdej zygocie jest to dane.
Ale to inna para kaloszy.

Pomyliłeś stwierdzenia faktu z traktowaniem przedmiotowym.

Jeśli FAS jest słaby, to dziecko trafia do domu. Słaba reakcja mogła wynikać z niewielkiego nasilenia picia, wyjątkowych cech organizmu, trochę szczęcia. Czy to rodzinnego, czy to jednostki opiekuńczej. Widać Twoi znajomi mieli szczęście. Statystycznie normalne jest jednak coś innego, a wtedy bez lekarza... trudno mówić o statystycznej normalności, o ile zdefiniujesz to pojęcie.

Palenie nie powoduje takich dramatów - powoduje ogólne osłabienie organizmu dziecka, niską wagę urodzeniową, paskudne wody płodowe i inne przyjemności - śmiem obawiać się, że wyższe ryzyko nowotworu u dziecka. Ale nie występuje tu odpowiednik FAS ani nagłego odstawienia.

Nie każde życie jest lepsze od śmierci.
Mordowski (15 punktów)
>Nie każde życie jest lepsze od śmierci.
Ale nikt nie powinien za nas, o naszym życiu decydować.
Chyba, że noworodek to też nie osoba. (zaznaczam, że to nie ironia, tylko pogląd, którego nie potrafię wykluczyć)
07-11-2012 13:31 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
>>Te dzieci cierpią na chorobę alkoholową są na głodzie narkotykowym.
>Kolegowałem się z kilkorgiem dzieci alkoholików w podstawówce. Takich, w przypadku których znanym ogólne faktem było picie i palenie rodziców podczas ciąży. Są to zwyczajni ludzie, czasem (ale rzadko) abstynenci. W większości nie piją więcej alkoholu niż przeciętni Polacy. Skończyli mniej klas niż ja, ale radzą sobie w życiu całkiem nieźle. Mimo, że wiek inicjacji alkoholowej przeżyliśmy wspólnie ok 5 klasy podstawówki.
>Nie znam żadnych sierot. Może bez rodziców, w domu dziecka, pod nadzorem opiekunów trudniej sobie poradzić z chorobą alkoholową?
Czym innym jest dziecko ojca alkoholika, albo dziecko matki alkoholiczki (narkomanki też), a czym innym jest dziecko matki uzależnionej i czynnej w czasie ciąży.
Dlatego nie chodzi o dzieci rodziców z uzależnieniem, ale o dzieci matki z czynnym uzależnieniem w czasie ciąży.

Takie dzieci NAPRAWDĘ cierpią na FAS, które może być niezauważalne, ale może spowodować trwałe i poważne dysfunkcje, albo rodzą się uzależnione od narkotyków. Odstawienie twardego narkotyku po porodzie skutkuje bez interwencji lekarskiej nawet śmiercią dziecka.

Nie opieram się tylko na książkach. Chociaż to powszechna wiedza biologiczna i lekarska, ale i środowisk związanych z terapią uzależnień.
06-11-2012 23:22 
 Ocena-1 na 1
Cesarz (222 punktów)
>>Zastanawia mnie również, czy właśnie taki brutalny pogląd na radzenie sobie z niechcianymi dziećmi
>>nie przetrwał w kilku rodzinach i stąd dowiadujemy się o kolejnych małych ciałach zakopanych pod
>>szopą albo zamkniętych w plastikowej beczce.
>Ten "brutalny pogląd" jest tak naturalny jak natura. Nie ma jedzenia najsłabsze pisklę zostaje wyrzucone. Takie praktyki były są i będą wśród ludzi też.
Są drobne różnice. Pierwsza jest taka, że zwierzęta nie widzą zależności między kopulacją a przyjściem na świat potomstwa, natomiast człowiek tę zależność doskonale zna. Po drugie, ważniejsze - nie słyszałem o gatunkach zwierząt, które nauczyłyby się stosować antykoncepcję. Ludzie jednak przeważnie słyszeli o tym cudownym wynalazku, w dodatku zupełnie - w przeciwieństwie do aborcji - legalnym.
Wspominasz w którymś z późniejszych postów, że nie każdą kobietę "stać na antykoncepcję". Cóż, nie do końca rozumiem, co przez to rozumiesz. Paczka z trzema prezerwatywami kosztuje poniżej 10 zł. Tyle pieniędzy ma każdy, kto nie włóczy się po śmietnikach. Problemem jest tu inna kwestia - częstotliwość współżycia. Cóż, nie od dziś wiadomo, że człowiek o wysokim statusie materialnym niemal w każdej dziedzinie życia może sobie bardziej "zaszaleć", niż człowiek ubogi.
Całkowite wyrzeczenie się współżycia byłoby rzeczywiście u większości ludzi w związkach niemożliwe, ale ograniczenie częstotliwości do kilku razy w miesiącu naprawdę chyba da się przeżyć... Chyba lepiej uprawiać seks kilka razy w miesiącu, ale z poczuciem bezpieczeństwa, nie zachodząc w ciążę, niż kochać się bez ograniczeń, bez zabezpieczeń i kilka razy rocznie latać do ginekologa z dość kontrowersyjnym problemem? Nie akceptuję aborcji jako zwykłego substytutu antykoncepcji.
Dlatego w dużej mierze zgadzam się z Brzostowskim - przede wszystkim, edukacja i pomoc społeczna. W tym miejscu zgodzę się również z Tobą, że byłoby to dużo lepsze wykorzystanie tej absurdalnej kasy, która idzie na jakieś debilne obiekty sportowo-rozrywkowe (ważniejszy jest sport w szkołach, niż ten na Stadionie Narodowym). W kolejnym punkcie się z Tobą z kolei nie zgodzę. Mówisz, że statystyki dotyczące legalnie dokonywanych aborcji z przyczyn społecznych byłyby ważnym sygnałem dla państwa, że całej masie kobiet należy się pomoc. Masz rację, byłby to jakiś sygnał, ale czy jedyny możliwy? Jest cała masa innych statystyk świadczących o tym, że mnóstwu rodzin w Polsce wiedzie się bardzo źle i nie stać ich na podstawowe rzeczy. Jeżeli te statystyki nie działają na rząd i - ogólniej - państwo, to jakim cudem statystyki aborcyjne miałyby zadziałać? Zwłaszcza że istnieją przecież już statystyki dotyczące aborcji dokonywanych nielegalnie i one też nie pociągają za sobą odpowiednich działań władz...
07-11-2012 08:16 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)
Prezerwatywy sprawdzają się tam gdzie partner rozumie konieczność ich użycia. Na wsiach wciąż jeszcze funkcjonuje stereotyp, że jeżeli kobieta mówi nie to znaczy , że chce by ją przymusić. Użycie w takiej sytuacji prezerwatywy jest niemożliwe. W tej rodzinie dochodził jeszcze alkohol. To samo dotyczy twoich teorii o wstrzymaniu się od seksu w dni płodne. Weź też pod uwagę, że wieś akceptuje przemoc wobec kobiet.
Edukacji nie ma i nie będzie dzięki kościołowi katolickiemu. Na wsi ksiądz ma więcej do gadania niż w mieście.
Legalność aborcji pozwoliła by dotrzeć do tych kobiet i albo przekonać je do adopcji, albo pomóc materialnie. Obecnie mamy taką sytuację, że jeżeli ktoś nie zgłasza się do pomocy społecznej to tej pomocy nie dostanie nawet wtedy gdy sytuacja jest katastrofalna.
Polityka naszego państwa w tych sprawach jest polityką małego dziecka które zasłaniając sobie oczy myśli , że go nie ma.
Państwo zakazało i problem przestał istnieć.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Mordowski (15 punktów)
>Edukacji nie ma i nie będzie dzięki kościołowi katolickiemu. Na wsi ksiądz ma więcej do gadania niż w mieście.

Akurat nie spotkałem się jeszcze z człowiekiem, który nadużywałby alkoholu i jednocześnie przejmował się wszystkim co ksiądz mówi w kościele. Ludzie, którzy decydują się na aborcję czy zabójstwa też raczej nie postępują dokładnie tak jak ksiądz przykazał. Zawsze było tak, że ksiądz coś mówi, a ludzie robią co robili wcześniej.
07-11-2012 09:46 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)
>Akurat nie spotkałem się jeszcze z człowiekiem, który nadużywałby alkoholu i jednocześnie przejmował się wszystkim co ksiądz mówi w kościele. Ludzie, którzy decydują się na aborcję czy zabójstwa też raczej nie postępują dokładnie tak jak ksiądz przykazał. Zawsze było tak, że ksiądz coś mówi, a ludzie robią co robili wcześniej.
A czy ja napisałam, że ksiądz jej kazał zabijać noworodki?
Kilkanaście lat temu sama słyszałam kazanie na wsi w którym ksiądz czytał wymysły jednego z ojców kościoła jakoby gdy kobieta mówi nie to chce. Kobieta w Kościele katolickim jest podludziem służącym mężczyźnie do zaspakajania potrzeb seksualnych, prania sprzątania gotowania i ma to znosić z pokorą. A mąż może jej przylać jeżeli się nie zastosuje.
Gdyby było inaczej to biskupi nie darliby pysków przeciwko konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet.
To utwierdza wiejskie kobiety w ich drugorzędnej roli, nawet gdy myślą inaczej głośno tego nie wyrażają.
W takim otoczeniu żyła ta kobieta. Bo nawet jeżeli ani ona ani jej chłop nie byli bardzo wierzący to słyszeli to na spotkaniach, przy wódce,wszędzie.A wygodne rzeczy łatwo się przyjmuje. I kto by się babą przejmował gdy mówi nie? Szczególnie po wódce. Pamiętać o prezerwatywach wtedy? Zapomnij!
O żadnej oświacie nie ma mowy, uświadomienia w szkołach nie ma. Ktoś ją nauczył liczyć dni płodne? Katecheta w szkole?
Jeszcze raz powtarzam ta kobieta zrobiła to co uważała, za najlepsze dla siebie i dla rodziny według takich możliwości jakie były jej dostępne.
To, że nie widziała innych możliwości jest winą państwa. To, że znajdowała się w takiej sytuacji jest winą państwa.
Jestem pewna, że jakby dobrze poszukać to w niejednym domu na tej wsi dałoby się znaleźć zakopane noworodki z czasów przedwojennych i obecnych.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Mordowski (15 punktów)
>W takim otoczeniu żyła ta kobieta. Bo nawet jeżeli ani ona ani jej chłop nie byli bardzo wierzący to słyszeli to na spotkaniach, przy wódce,wszędzie.A wygodne rzeczy łatwo się przyjmuje. I kto by się babą przejmował gdy mówi nie? Szczególnie po wódce. Pamiętać o prezerwatywach wtedy? Zapomnij!
W tym miejscu się z Panią zgadzam. Ludzie wykonują tylko te wygodne zalecenia.
Więc jeśli to ludzie wybierają to proszę nie zwalać winy na Kościół.
>O żadnej oświacie nie ma mowy, uświadomienia w szkołach nie ma. Ktoś ją nauczył liczyć dni płodne? Katecheta w szkole?
Pijana kobieta na "imprezie" tak czy tak nie będzie się zastanawiać nad kalendarzykiem. Już prezerwatywa jest bardziej prawdopodobna.
>Jeszcze raz powtarzam ta kobieta zrobiła to co uważała, za najlepsze dla siebie i dla rodziny według takich możliwości jakie były jej dostępne.
Zrobiła co było jej zrobić najwygodniej.
>To, że nie widziała innych możliwości jest winą państwa. To, że znajdowała się w takiej sytuacji jest winą państwa.
Czy mówi Pani, że ta kobieta nie wiedziała o istnieniu domów dziecka? Jeśli nawet to podrzucenia dziecka pod drzwi obcego domu są znane od wieków. Jej warunki bytu są wspólną winą jej i państwa, ale zawsze miała wybór.
>Jestem pewna, że jakby dobrze poszukać to w niejednym domu na tej wsi dałoby się znaleźć zakopane noworodki z czasów przedwojennych i obecnych.
Niewykluczone.
07-11-2012 13:26 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
>>W takim otoczeniu żyła ta kobieta. Bo nawet jeżeli ani ona ani jej chłop nie byli bardzo wierzący to słyszeli to na spotkaniach, przy wódce,wszędzie.A wygodne rzeczy łatwo się przyjmuje. I kto by się babą przejmował gdy mówi nie? Szczególnie po wódce. Pamiętać o prezerwatywach wtedy? Zapomnij!
>W tym miejscu się z Panią zgadzam. Ludzie wykonują tylko te wygodne zalecenia.
>Więc jeśli to ludzie wybierają to proszę nie zwalać winy na Kościół.
Gdyby kościół określił się jasno - nie ma niczego złego w prezerwatywie i nie rodzeniu niechcianych dzieci dzięki nim, wytrąciłby argument z ręki wielu fanatyków.
Istnieje w nauce kościoła coś takiego jak grzech zaniechania. I popełniają go nagminnie.

Nie zmusiliby 100% ludzi do określonego wyboru, ale przynajmniej skłonili by choćby kilku do takiego wyboru. Byłoby to lepsze niż nic.

A swoją drogą, jakoś tak jest, że jeśli ludzie robią dobrze, to kościół chętnie uzurpuje sobie zasługi - robią dobrze, bo tak ich uczymy. Jeśli robią źle, ale zgodnie z nauką kościoła, to nie wina kościoła - i tak zrobiliby źle, bez naszych nauk.
Czy to jest zdrowy osąd sytuacji?
Mordowski (15 punktów)
>Czy to jest zdrowy osąd sytuacji?
racjonalny
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Więc jeśli to ludzie wybierają to proszę nie zwalać winy na Kościół.
Podpisuję się pod tym, żadna działalność Kościoła nie usprawiedliwia łamania prawa przez wyznawców. Sąd przecież nie uzna za okoliczność łagodzącą, że zabójstwo jest pochodną ewangelizacji. Związki wyznaniowe można obwiniać za jakieś konkretne czyny, ale nie za głoszone niesprzecznej z prawem doktryny.

Głos kleru i posty trolli powinno się ignorować.
Brzostowski (7067 punktów)
>Szokuje mnie nałożony na to temat tabu. Szokuje mnie to, że ludzie o tym wiedzieli i nikt nic nie pisnął. Szokuje mnie jak różnić się może moralność oficjalna, na pokaż od tej wewnętrznej, skrywanej w małych społeczeństwach, takich jak wsie, osiedla czy rodziny. Szokuje mnie, że w tych małych społecznościach wydanie policji swojego "pobratymca" ze strefy tabu jest uważane za gorsze przewinienie, niż zbrodnie tego "pobratymca".
To normalne zjawisko w społeczeństwie: ludzie o określonych cechach trzymają się razem, nawet gdy nie popierają określonych zachowań: prawnicy, nauczyciele, kierowcy ciężarówek, kibice jednej drużyny i mieszkańcy danej wsi ... Akurat na to dodatkowo nakłada się pogląd o załatwianiu własnych spraw, zwłaszcza rodzinnych, we własnym gronie i masz efekt gotowy. Tu decyduje indywidualna granica przyzwoitości. Zadaj sobie pytanie:

widzisz jak syn sąsiada kradnie jabłka z sadu drugiego sąsiada,
widzisz jak syn sąsiada kradnie baton w sklepie drugiego sąsiada,
widzisz jak syn sąsiada daje drugiemu synowi sąsiada w mordę,

widzisz jak nieznajomy kradnie jabłka z sadu sąsiada,
widzisz jak nieznajomy kradnie baton w sklepie sąsiada,
widzisz jak nieznajomy daje synowi sąsiada w mordę,

zawsze doniesiesz o tym sąsiadowi? A może policji? Czy ma znaczenie jaki to sąsiad (dobry znajomy/mniej znajomy)?

Czy gdyby chodziło o morderstwo miałbyś mniej wątpliwości?

Każdy ma swoją granicę przyzwoitości.
Mordowski (15 punktów)
>To normalne zjawisko w społeczeństwie

To właśnie mnie najbardziej szokuje w nas - ludziach.

Jeśli chodzi o granice, to moje byłyby bardzo przesunięte w stronę milczenia. Odkrycie tego też mnie szokuje i mam nadzieję, że nigdy nie przestanie.
Małyska (6054 punktów)
>Co wy o tym sądzicie?
A to Polska właśnie. Kobieta nie może przerwać ciąży z innych wskazań niż gwałt lub nieodwracalne uszkodzenie płodu. O in vitro mówi się jak o ludobójstwie. Na tzw. lekcjach religii opowiada się mity o stworzeniu kobiety z żebra mężczyzny, o seksualności człowieka mówić nie wolno. Ludzie byli na księżycu a na polskiej wsi wierzą w matkę boską w koronie życzliwie spoglądającą na boży lud.
Poczytaj : Dyskusje przy kawie - zaskakuje mnie i lęk budzi poważny...
na
panoptikum-blogosobliwosci.blog.pl/
Alicja Duda (25557 punktów)
Rzetelny artykuł omawiający tę sprawę. Wart uważnego przeczytania.

www.tokfm.(*)i_brak_wiedzy__moga_dziac.html

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Mordowski (15 punktów)
>Rzetelny artykuł omawiający tę sprawę. Wart uważnego przeczytania.
>www.tokfm.(*)i_brak_wiedzy__moga_dziac.html

Widać, że autorka nigdy nie mieszkała na wsi.
Irracja (4721 punktów)
... z jednej strony pogląd, że płód to już człowiek... z drugiej strony przekonanie, iż pełnoprawny członek społeczeństwa to ten "ochrzczony"... margines osądu bardzo duży...

... znałem kiedyś człowieka zdecydowanie przeciwnego karze śmierci. Swoje poglądy zmienił w kilka minut, gdy dowiedział się, że zgwałcono mu córkę. Większość ludzkich poglądów jest zależna od stopnia "bezpośredniego oddziaływania na nasze życie". To dlatego, w "kraju katolickim", gdzie większość (podobno) jest przeciwna aborcji, "podziemie aborcyjne" bardzo wygodnie sobie żyje...
Mordowski (15 punktów)
>... znałem kiedyś człowieka zdecydowanie przeciwnego karze śmierci. Swoje poglądy zmienił w kilka minut, gdy dowiedział się, że zgwałcono mu córkę. Większość ludzkich poglądów jest zależna od stopnia "bezpośredniego oddziaływania na nasze życie". To dlatego, w "kraju katolickim", gdzie większość (podobno) jest przeciwna aborcji, "podziemie aborcyjne" bardzo wygodnie sobie żyje...
To chyba taka nasza hipokryzja. Wszyscy wiemy dobrze co jest "właściwie", dopóki jest to dla nas łatwe. Mało kto się nad tym zastanawia, a większość bierze gotowe "zasady" z telewizji, od rodziców i otoczenia. No niektórzy z kościoła.
deko (35 punktów)
Według mnie Ci ludzie postępowali jak człowiek zlagrowany... Czyli pozbawiony człowieczeństwa przez warunki życia pragnący i darzący tylko do własnego przetrwania,przeżycia...
Lub też z miłości wolały same je zabić aby nie cierpiały głodowały...
Nikt nie wspominał o tym bo sam sie bal o siebie swoją rodzinę...
14-11-2012 17:43 
 Ocena 1 na 1
Natii Dob (817 punktów)
>Według mnie Ci ludzie postępowali jak człowiek zlagrowany... Czyli pozbawiony człowieczeństwa przez warunki życia pragnący i darzący tylko do własnego przetrwania,przeżycia...
>Lub też z miłości wolały same je zabić aby nie cierpiały głodowały...
>Nikt nie wspominał o tym bo sam sie bal o siebie swoją rodzinę...

Warto dodać, że Kościół do tego doprowadzał i doprowadza, a stawia się na pozycji komentującej takie postępowanie. Wywołuje objawy, a potem mówi, że inny wirus do tego doprowadził..

"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary"
Jan Meslier - "Testament".

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365