Racjonalista - Strona głównaDo treści
O strzelaniu do dziennikarzy GW i TVN

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-11-2012 16:32kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
O strzelaniu do dziennikarzy GW i TVN
Ocena 8 na 8
Grzegorz Braun, który swego czasu zasłynął określeniem nieżyjącego abp. Życińskiego kłamcą i łajdakiem, tym razem zaproponował "świst kul na ulicach" i strzelanie do co dziesiątego dziennikarza Gazety Wyborczej i TVN. Następnie stwierdził: "Myślę sobie, że mówiąc 'co dziesiątego' chyba nie doszacowałem, sądząc po rozmiarach tego, co się teraz rozpętało."

Pan Braun wspomina o zdrajcach i zaprzańcach państwa polskiego i o zamachu smoleńskim. Brzmi znajomo, prawda?

Stawiam tezę, że:
- 20 lat ignorowania przekazu serwowanego przez media Rydzyka,
- pobłażliwe traktowanie stowarzyszeń i organizacji nacjonalistyczno-faszystowskich,
- okazywanie strachu przed pociąganiem do odpowiedzialności polityków usiłujących przejąć władzę poprzez doprowadzenie do siłowego obalenia demokratycznie wybranych władz

wydaje coraz bardziej ohydne "kwiatki", które niechybnie przekształcą się w niebezpieczne owoce.

Przecież już dziś mamy przypadki fizycznych ataków na "czarnuchów", mamy obozy treningowe z nauką strzelania organizowane przez nacjonalistów i faszystów z NOP czy ONR.

Gdy ktoś mówi i pisze o "zdrajcach i zaprzańcach Polski", to ktoś wpadnie na pomysł strzelania do nich; gdy ktoś pisze o "POlitykach, POmatołach i POlsce", to ktoś używa tego stylu pisząc na swoim fejsbuku, a potem zaczyna planować wysadzenie budynku sejmowego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)
>Gdy ktoś mówi i pisze o "zdrajcach i zaprzańcach Polski"...
Tak masz rację, tylko że dotyczy to wszystkich stron konfliktu.

Była sobie katastrofa, zginął Prezydent RP, dla wielu bardzo ważna postać. I co się stało bardzo szybko:

1. Część członków PO dostała SMS, że trzeba gadać, że to wina pilotów była.
2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
...
są dziesiątki taki zdarzeń, aż po pomyłki w trumnach ...

Nic dziwnego, że w takich okolicznościach rodzą się domysły, spiski i mówi się o zdrajcach.

Na tym portalu, wielokrotnie czytałem o tym jakimi durniami, debilami są teiści itd ...

I inne różne konflikty na różnych płaszczyznach.

Odpowiedzialność za radykalizm jest szersza, niż wydaje się na pierwszy rzut okiem. Nie jest tak, że tylko prawa strona sceny politycznej jest za to odpowiedzialna. Słowo bywa silniejsze od pięści.
27-11-2012 18:00 
 Ocena 14 na 16
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>1. Część członków PO dostała SMS, że trzeba gadać, że to wina pilotów była.
>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.

Zapomniałeś o sztucznej mgle, helu, podwójnej eksplozji, strzałach tuż po katastrofie, trotylu i nitroglicerynie.
A tak w ogóle to Elvis wciąż żyje!!!
28-11-2012 01:59 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Zapomniałeś o sztucznej mgle, helu, podwójnej eksplozji, strzałach tuż po katastrofie, trotylu i nitroglicerynie.
>A tak w ogóle to Elvis wciąż żyje!!!

Podaję fakty, które zostały potwierdzone przez wiarygodne wg mnie źródła. I nie jest to Radio Maryja wyobraź sobie. Nic nie pisałem o sztucznej mgle czy helu. Wyśmiewanie wszystkiego, niezależnie od faktów to metoda na merytoryczną dyskusję. Bravo!
28-11-2012 17:05 
 Ocena 6 na 6
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Podaję fakty, które zostały potwierdzone przez wiarygodne wg mnie źródła. I nie jest to Radio Maryja wyobraź sobie. Nic nie pisałem o sztucznej mgle czy helu. Wyśmiewanie wszystkiego, niezależnie od faktów to metoda na merytoryczną dyskusję. Bravo!

Fakty są takie, że ten samolot znalazł się w miejscu gdzie nie miał się prawa znaleźć.
Poszukiwanie sensacji i teorie spiskowe nie mają tu sensu, a kwestie kto zawinił niech rozpatrują eksperci oraz sądy.
Ps. Nie pojmuję uporu z jakim chcesz udowodnić, że urząd prezydenta został przejęty bezprawnie. Czy to tylko pieniactwo, a może ktokolwiek w tamtych chwilach liczył na to, że panujący prezydent uniesie się na śnieżno białym obłoczku nad tym rumowiskiem w Smoleńsku??
Mniemam, że w twoim środowisku takie rzeczy się zdarzają (z martwych wstania, wniebowstąpienia)ja takiej narracji nie kupuję.
28-11-2012 17:47 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Słyszałem bardzo już hardcorową teorię spiskową, wedle której Tu-154M wylądował na lotnisku, a pasażerowie tamtego lotu zostali porwani i są więzieni przez "ruskich", którzy w lesie rozbili inny samolot. Zgodnie z tą teorią Komorowski nie miał prawa zostać p.o. prezydenta RP, a wygranie przez niego wyborów jest nieważne, bo głównemu kontrkandydatowi uniemożliwiono kandydowanie. Tak więc zarzut Brzostowskiego, to jeszcze mały pikuś.

Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
28-11-2012 18:17 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
To jeszcze nic ,mnie doszły słuchy o nowych planach wdrożenia"ostatecznego rozwiązania " ponoć nawet na tym portalu zawiązał się jakiś spisek...Ciężka sprawa z tymi Hardcorowcami...
_______________________________________________________________________________________
"George jak to jest ? magnetofon w nosie swojego brata widzisz a wielkiej szafy grającej na swoich plecach nie dostrzegasz ?"
28-11-2012 18:32 
 Ocena 4 na 4
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>Słyszałem bardzo już hardcorową teorię spiskową, wedle której Tu-154M wylądował na lotnisku, a pasażerowie tamtego lotu zostali porwani i są więzieni przez "ruskich", którzy w lesie rozbili inny samolot. Zgodnie z tą teorią Komorowski nie miał prawa zostać p.o. prezydenta RP, a wygranie przez niego wyborów jest nieważne, bo głównemu kontrkandydatowi uniemożliwiono kandydowanie. Tak więc zarzut Brzostowskiego, to jeszcze mały pikuś.

Są rzeczy na ziemi i niebie, które nawet Brzostowskiemu się nie śniły. Mam do kolegi żal o to, że inspiruje tego grafomana do kolejnych publikacji. Jakiś czas temu miałem nadzieję, że festiwal idiotyzmów na temat Smoleńska będzie miał kiedyś swój kres. Obecnie uważam, że nie doceniałem mitomani pewnych środowisk, to nigdy się nie zakończy!!!
28-11-2012 19:19 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
> (...) Jakiś czas temu miałem nadzieję, że festiwal idiotyzmów na temat Smoleńska będzie miał kiedyś swój kres. Obecnie uważam, że nie doceniałem mitomani pewnych środowisk, to nigdy się nie zakończy!!!

Smoleńsk jak Lenin - wiecznie żywy
28-11-2012 19:19 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Słyszałem bardzo już hardcorową teorię spiskową, wedle której Tu-154M wylądował na lotnisku, a pasażerowie tamtego lotu zostali porwani i są więzieni przez "ruskich", którzy w lesie rozbili inny samolot. Zgodnie z tą teorią Komorowski nie miał prawa zostać p.o. prezydenta RP, a wygranie przez niego wyborów jest nieważne, bo głównemu kontrkandydatowi uniemożliwiono kandydowanie. Tak więc zarzut Brzostowskiego, to jeszcze mały pikuś.

Mój zarzut to mały pikuś, bo mały. Nic wielkiego się nie stało. Tyle tylko, że mój zarzut jest prawdziwy i to udowodniłem. Porównywanie mojej analizy tego zdarzenia z fantastyką nawiedzonych wariatów to lekkie przegięcie.
28-11-2012 19:16 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Fakty są takie, że ten samolot znalazł się w miejscu gdzie nie miał się prawa znaleźć.
Też tak myślę.
>Poszukiwanie sensacji i teorie spiskowe nie mają tu sensu, a kwestie kto zawinił niech rozpatrują eksperci oraz sądy.
Słusznie prawisz.
>Ps. Nie pojmuję uporu z jakim chcesz udowodnić, że urząd prezydenta został przejęty bezprawnie. Czy to tylko pieniactwo, a może ktokolwiek w tamtych chwilach liczył na to, że panujący prezydent uniesie się na śnieżno białym obłoczku nad tym rumowiskiem w Smoleńsku??
Jak zauważyłeś udowadniając coś próbuję faktycznie udowadniać, uzasadniać itd... Wobec faktów i prawa uważam, że wówczas przejęcie obowiązków nie odbyło się zgodnie z prawem. I tylko tyle. Z resztą w tym wątku nie ma to większego znaczenia. Podałem to tylko jako przykład, jeden z wielu na to, że działania prowadzące do eskalacji konfliktu są z każdej strony sceny politycznej.
>Mniemam, że w twoim środowisku takie rzeczy się zdarzają (z martwych wstania, wniebowstąpienia)ja takiej narracji nie kupuję.
Ostatnio w rodzinie nikt nie zmartwychwstał, niestety.

Lecimy stereotypem, co? Skoro gadam coś o tym, że nie tylko prawica zła, że ktoś coś spier...olił w katastrofie smoleńskiej przed i po niej, to na pewno musi być moher. Postawa taka to też przejaw eskalacji konfliktu w Polsce, wszyscy muszą być czarni, albo biali?
27-11-2012 18:23 
 Ocena 11 na 11
wacus47 (666 punktów)
>>
>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
Co konkretnie było nielegalnego w działaniach Komorowskiego?
>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
A to w Polsce nie jest prowadzone śledztwo? Jaki charakter miały działania podejmowane przez komisję Millera?
Jak rozumiem wszędzie indziej na świecie w takich sytuacjach śledztwo nie jest prowadzone przez kraj w którym miała miejsce katastrofa?
>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
A to wiemy z?
28-11-2012 02:08 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>>>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
>Co konkretnie było nielegalnego w działaniach Komorowskiego?
Otóż to, że najpierw powinien być potwierdzony zgon Kaczyńskiego, aby mógł przejąć władzę, w sposób jaki to zrobił.

Art. 131. Konstytucji RP

Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.

>>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>A to w Polsce nie jest prowadzone śledztwo? Jaki charakter miały działania podejmowane przez komisję Millera?
>Jak rozumiem wszędzie indziej na świecie w takich sytuacjach śledztwo nie jest prowadzone przez kraj w którym miała miejsce katastrofa?
To zależy wg jakich porozumień to się odbywa. Lot był wojskowy, a wszystko odbywa się wg tego jakby był cywilny. Rząd przez wiele miesięcy ściemniał, że lot był jednak cywilny.
>>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
>A to wiemy z?
Tusk powiedział:
www.fakt.p(*)nskiego,artykuly,100846,1.html
28-11-2012 08:32 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>Art. 131. Konstytucji RP
>Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.
Na ten temat wypowiedział się sam Trybunał Konstytucyjny, służę źródłem:
www.trybun(*)nform/i2010/Informacja2010.pdf
i cytatem ze strony 12:
Cytat:
(12) Szczególna kompetencja Trybunału dotyczy rozstrzygania o istnieniu przeszkody
w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta RP (art. 131 ust. 1 Konstytucji).
Trybunał wydaje rozstrzygnięcie o istnieniu, względnie braku takiej przeszkody na
wniosek Marszałka Sejmu w sytuacji, gdy Prezydent RP nie jest w stanie zawiadomić go
o przejściowej niemożności pełnienia urzędu. Stwierdzenie przez Trybunał istnienia
przeszkody, o której mowa, pozwala na tymczasowe przekazanie obowiązków Prezydenta
RP Marszałkowi Sejmu. Jak dotąd nie zaszły okoliczności, które rodziłyby po
stronie Trybunału konieczność wydania postanowienia w tego rodzaju sprawie 6.

Przypis 6 z tekstu głosi zaś:
Cytat:
6 Śmierć Prezydenta RP w wyniku katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. spowodowała uruchomienie odrębnej procedury określonej w art. 131 ust. 2 pkt 1 Konstytucji, w której udział Trybunału nie został przez ustrojodawcę przewidziany.

I amen.
Zdaje się, że w chwili, gdy Komorowski ogłaszał, iż przejmuje tymczasowo obowiązki prezydenta, już było wiadomo, że nikt katastrofy nie przeżył.
28-11-2012 09:02 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>I amen.
>Zdaje się, że w chwili, gdy Komorowski ogłaszał, iż przejmuje tymczasowo obowiązki prezydenta, już było wiadomo, że nikt katastrofy nie przeżył.

Właśnie o to chodzi, że nie amen. Jest na to jakiś dokument? Wg prawa polskiego potrzebny jest akt zgonu. Był taki akt? Właśnie nie było. W związku z tym Komorowski przejął obowiązki niezgodnie z prawem. A skoro aktu zgonu nie było, formalnie nie mógł tego zrobić. Czy TK, coś wspomina o akcie zgonu? No, nie, bo po co, nie jego rzecz. Skoro aktu zgonu nie było (formalnie śmierci) nie ma mowy o innej procedurze.

W ocenie tej sytuacji nie ma znaczenia, że później taki akt był. Prawo to prawo. Chyba że jak Gowin, ważniejszy jest duch niż litera prawa.
28-11-2012 10:02 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Wg prawa polskiego potrzebny jest akt zgonu.
Akt zgonu jest potrzebny, żeby zorganizować pogrzeb, dostać zasiłek i spadek.
Nie upieraj się. Pytaj sędziów TK, dlaczego "łamią prawo" wg Ciebie.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wg prawa polskiego potrzebny jest akt zgonu.
>Akt zgonu jest potrzebny, żeby zorganizować pogrzeb, dostać zasiłek i spadek.
>Nie upieraj się. Pytaj sędziów TK, dlaczego "łamią prawo" wg Ciebie.
Nadal nie rozumiesz. TK nie złamał prawa, kto inny to zrobił. TK wskazał tylko w przytaczanym przez Ciebie źródle, że w wyniku śmierci jest inna procedura. Tyle tylko że śmierć w polskim systemie wymaga aktu zgonu. TK bardzo inteligentnie wybrnął z sytuacji. 10 kwietnia nie było aktu zgonu, nie było stwierdzenia śmierci Prezydenta RP, nie ma więc mowy o procedurze, którą zastosowano.

Na jakiej podstawie stwierdzono śmierć Prezydenta? Tylko wtedy obowiązuje procedura, którą zastosowano. Nie rozumiesz, że czyjąś śmierć musi stwierdzić lekarz aktem zgonu? No takie jest w Polsce prawo. Zupełnie ignorujesz ten fakt?
28-11-2012 19:26 
 Ocena 9 na 9
Kuba K. (3909 punktów)
>>Zdaje się, że w chwili, gdy Komorowski ogłaszał, iż przejmuje tymczasowo obowiązki prezydenta, już było wiadomo, że nikt katastrofy nie przeżył.
>Właśnie o to chodzi, że nie amen. Jest na to jakiś dokument? Wg prawa polskiego potrzebny jest akt zgonu. (...)

Brzostowski, jesteś genialny. Od prawie 20 lat pracuję jako anestezjolog, a dopiero od Ciebie dowiedziałem się, że do stwierdzenia czyjejś śmierci potrzebny jest akt zgonu. Dotychczas myślałem, że wystarczy stwierdzenie zgonu przez lekarza - widocznie muszę się doszkolić
28-11-2012 20:11 
 Ocena-1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Brzostowski, jesteś genialny. Od prawie 20 lat pracuję jako anestezjolog, a dopiero od Ciebie dowiedziałem się, że do stwierdzenia czyjejś śmierci potrzebny jest akt zgonu. Dotychczas myślałem, że wystarczy stwierdzenie zgonu przez lekarza - widocznie muszę się doszkolić

Przede wszystkim musisz dostrzec różnicę pomiędzy stwierdzeniem zgonu przez lekarza, a czynnościami administracyjnymi, które zaczynają toczyć się wtedy gdy jest jakiś papier, że ktoś zmarł (a o takich czynnościach tutaj mówimy).

Zanim coś napiszesz, zorientuj się o czym jest dyskusja.

A jak chcesz łapać za słówka, to leć do przedszkola.
28-11-2012 20:29 
 Ocena 10 na 10
Kuba K. (3909 punktów)
>Przede wszystkim musisz dostrzec różnicę pomiędzy stwierdzeniem zgonu przez lekarza, a czynnościami administracyjnymi, które zaczynają toczyć się wtedy gdy jest jakiś papier, że ktoś zmarł (a o takich czynnościach tutaj mówimy).
>Zanim coś napiszesz, zorientuj się o czym jest dyskusja.

Przeczytałem dokładnie wypowiedzi zarówno Twoje, jak i adwersarza, zacytuję, żeby odświeżyć Tobie pamięć:

Najpierw Meretseger:

Cytat:
(...) w chwili, gdy Komorowski ogłaszał, iż przejmuje tymczasowo obowiązki prezydenta, już było wiadomo, że nikt katastrofy nie przeżył (...)


A następnie Twoja wypowiedź:

Cytat:
Jest na to jakiś dokument? Wg prawa polskiego potrzebny jest akt zgonu.


Więc powtórzę raz jeszcze, żebyś miał jasność - do stwierdzenia śmierci osobnika nie jest potrzebny akt zgonu. Stwierdza się zgon, zapisuje to odpowiednio w dokumentacji medycznej i od tej chwili człowiek jest uważany za zmarłego. I ma to jak najbardziej prawne konsekwencje, bo od takiego zmarłego można np pobrać narządy do przeszczepu. A wg Twoich wynurzeń, trzeba by było czekać z pobraniem tychże do czasu wystawienia aktu zgonu. Więc zastanów się najpierw trochę nad treścią wypowiedzi i spróbuj się zorientować co do stanu faktycznego.

>A jak chcesz łapać za słówka, to leć do przedszkola.

Biorąc pod uwagę treść Twojego postu powyższa uwaga jest co nieco żenująca.
29-11-2012 17:10 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Anestezjolog: 6 lat studiów medycznych, 20 lat doświadczenia. Taki ktoś powinien być inteligentny.

1. O czym jest dyskusja, do której się włączyłeś? O tym, że marszałek przejął obowiązki prezydenta, ponieważ nastąpiła śmierć prezydenta.

2. Pytam zatem usilnie w tej dyskusji, na jakiej podstawie ustalono jego śmierć, aby móc przejąć jego obowiązki.

A teraz cytaty:
>Najpierw Meretseger:
> Cytat:
(...) w chwili, gdy Komorowski ogłaszał, iż przejmuje tymczasowo obowiązki prezydenta, już było wiadomo, że nikt katastrofy nie przeżył (...)

>A następnie Twoja wypowiedź:
> Cytat:
Jest na to jakiś dokument? Wg prawa polskiego potrzebny jest akt zgonu.


Do czego potrzebny jest akt zgonu? Objaśniam Ci: do przejęcia obowiązków.

Tyle tylko, że napisałem to tak, że ktoś mniej rozgarnięty mógłby zrozumieć, że faktycznie akt zgonu potrzebny jest do stwierdzenia czyjejś śmierci.

Pomyślałem zatem, że złapałeś mnie za te słówka i robisz sobie takie żarty, co podkreśliła dodano przez Ciebie buźka: .

Więc Ci odpisałem, może i mało grzecznie, że:
>>A jak chcesz łapać za słówka, to leć do przedszkola.

A teraz dopiero wiem, że Ty faktycznie tak to zrozumiałeś: 6 lat studiów medycznych, 20 lat doświadczenia...
29-11-2012 21:39 
 Ocena 6 na 6
Kuba K. (3909 punktów)
>Anestezjolog: 6 lat studiów medycznych, 20 lat doświadczenia. Taki ktoś powinien być inteligentny.

Widocznie nie jestem

>1. O czym jest dyskusja, do której się włączyłeś? O tym, że marszałek przejął obowiązki prezydenta, ponieważ nastąpiła śmierć prezydenta.

Miałbym pewne wątpliwości jeśli chodzi o użycie słowa dyskusja - ta zakłada choćby przybliżony poziom adwersarzy, a to, czego byłem świadkiem określiłbym raczej jako heroiczną walkę Meretseger z Twoimi, dość oderwanymi od rzeczywistości, wyobrażeniami.

>2. Pytam zatem usilnie w tej dyskusji, na jakiej podstawie ustalono jego śmierć, aby móc przejąć jego obowiązki.

Śmierć stwierdza się na podstawie oględzin delikwenta, a jeśli są wątpliwości, można przeprowadzić próby mające na celu stwierdzenie śmierci pnia mózgu. Na wszelki wypadek dodam, że prób takowych nie przeprowadza się w przypadku zwłok rozkawałkowanych, zmiażdżonych, spalonych itp. Na podstawie zdjęć z miejsca katastrofy nietrudno zauważyć, że raczej nikt nie mógł mieć wątpliwości co do ewentualnego przeżycia kogokolwiek będącego na pokładzie, łącznie ze wzmiankowanym prezydentem.

>Do czego potrzebny jest akt zgonu? Objaśniam Ci: do przejęcia obowiązków.

I tu się mylisz. Już Meretseger klarowała Tobie z uporem godnym lepszej sprawy, do czego potrzebny jest akt zgonu. A jest potrzebny przede wszystkim do dokonania pochówku, wykreślenia zmarłego z ewidencji ludności, rozpoczęcia postępowania spadkowego, otrzymania zasiłku z ZUS, czy realizacji polisy ubezpieczeniowej. Ale co to ma u licha wspólnego z przejęciem obowiązków? Jeśli uważasz wydanie aktu zgonu za warunek sine qua non, to może byś podał konkretny przepis wykonawczy, miast opowiadać banialuki. Gdybyś potrafił trochę ruszyć głową, nietrudno byłoby Tobie wyobrazić sobie wiele takich sytuacji, w których przejęcie obowiązków następuje natychmiast po stwierdzeniu śmierci dotychczas je pełniącego. Czy jak, dajmy na to, kontroler ruchu powietrznego, dowódca akcji gaśniczej, czy kapitan supertankowca umrą na posterunku, to ktoś będzie zwlekał z przejęciem ich obowiązków do czasu wydania aktu zgonu?

>Tyle tylko, że napisałem to tak, że ktoś mniej rozgarnięty mógłby zrozumieć, że faktycznie akt zgonu potrzebny jest do stwierdzenia czyjejś śmierci.

Napisałeś to, co napisałeś - kupy się to, za przeproszeniem nie trzymało i tyle. Ani w tym sensu, ani logiki, ot takie trollowanie radosne...
30-11-2012 11:06 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Widocznie nie jestem
Tego nie napisałem i przypuszczam że jednak bystry z Ciebie chłop, tylko masz nieco inny światopogląd, który nie pozwala Ci nie tyle dostrzec, co wprost powiedzieć o faktach, które troszkę nie pasują do tego światopoglądu. Moja diagnoza jest taka, że ludzie niektórzy będąc przeciwnikami określonej opcji politycznej, z którą są w sporze światopoglądowym, nie są w stanie przyznać drugiej stronie racji w niczym, nawet gdy pewne rzeczy są dość oczywiste.
>Gdybyś potrafił trochę ruszyć głową, nietrudno byłoby Tobie wyobrazić sobie wiele takich sytuacji, w których przejęcie obowiązków następuje natychmiast po stwierdzeniu śmierci dotychczas je pełniącego.
W tym właśnie rzecz. Kto stwierdził zgon prezydenta przed południem, jeśli ciało odnaleziono po południu?

To bardzo proste pytanie, co się w nim kupy nie trzyma? Obowiązki przejęto za nim odnaleziono ciało, nie można było zatem przed odnalezieniem ciała stwierdzić śmierci, a tylko to stwierdzenie uprawniało do przejęcia obowiązków w sposób bezpośredni.

Natomiast w sytuacji gdy nie stwierdzono śmierci, obowiązuje inna procedura.

Co do przejęcia obowiązków, to jest to określone w przepisach szczegółowych dla każdej organizacji. Inaczej przejmuje się obowiązki na statku, inaczej w czasie akcji pożarniczej (są regulaminy, przepisy). W przypadku przejęcia obowiązków prezydenta reguluje to Konstytucja. A w niej wyraźnie jest napisane, że w trybie w jakim przejął Komorowski, musiała nastąpić śmierć prezydenta. A tą trzeba jakoś stwierdzić. Jak można było ją stwierdzić, skoro nie było ciała?

Napiszesz, zapewne że jak ktoś popatrzył, że wszystko porozwalane to uznał, że wszyscy zginęli i już? Tak też mogło być, ale wtedy obowiązuje inna procedura, bo wówczas śmierć nie jest stwierdzana bezpośrednio, tylko na podstawie stosownego postępowania.

Rusz głową! Nudzi mnie już pisanie oczywistych rzeczy.
Kuba K. (3909 punktów)
>(...) w sytuacji gdy nie stwierdzono śmierci, obowiązuje inna procedura.
>Co do przejęcia obowiązków, to jest to określone w przepisach szczegółowych dla każdej organizacji. (...) W przypadku przejęcia obowiązków prezydenta reguluje to Konstytucja. A w niej wyraźnie jest napisane, że w trybie w jakim przejął Komorowski, musiała nastąpić śmierć prezydenta. A tą trzeba jakoś stwierdzić. Jak można było ją stwierdzić, skoro nie było ciała?

Cieszę się, że nie piszesz już o akcie zgonu, jako dokumencie niezbędnym do przeprowadzenia całej procedury - jest pewien postęp, dobre i to

Zaś co do powyższego - Konstytucja to zbiór pewnych ogólników, zasad ogólnych, z których bezpośrednio mało co wynika. Więc pojawia się pytanie, czy i gdzie zapisane są szczegółowe regulacje dotyczące postępowania w sytuacji będącej przedmiotem dyskusji. Żeby twierdzić, jak byłeś łaskaw to uczynić, że "nastąpiło nielegalne przejęcie władzy" trzeba by wskazać na konkretne przepisy i wykazać, że nastąpiło ich naruszenie. Powoływanie się li tylko na samą Konstytucję jest nieporozumieniem. Dlatego pytałem Ciebie, czy znasz konkretne przepisy wykonawcze mające zastosowanie w tej sytuacji. Zacytuj je, proszę, podaj źródło i wskaż, które konkretnie złamano, a wtedy będę mógł zgodzić się z Twoją tezą o "nielegalnym przejęciu władzy". Dla mnie rozstrzygające jest w tym wypadku stanowisko TK, który nie dopatrzył się naruszenia Konstytucji. A śmiem twierdzić, że wiedza sędziów tego organu jest nieco większa niż Twoja i moja razem wzięte. Po cóż więc upierać się przy racjach, które nie mają jakichkolwiek podstaw?

Można oczywiście dywagować, czy trzeba było czekać z rozpoczęciem całej procedury do czasu znalezienia ciała dotychczasowego prezydenta, ale moim zdaniem było to całkowicie nieuzasadnione. Osoby oficjalnie reprezentujące Polskę, będące świadkami katastrofy bardzo szybko musiały sobie zdać sprawę, że nikt z obecnych na pokładzie nie przeżył. W tej sytuacji, z punktu widzenia interesów państwa konieczne było jak najszybsze przejęcie obowiązków przez marszałka sejmu, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę, że na pokładzie znajdowały się oprócz prezydenta osoby ważne dla zdolności obronnych Polski, a przyczyn katastrofy można było tylko domniemywać.

           
Brzostowski (7067 punktów)
>Cieszę się, że nie piszesz już o akcie zgonu, jako dokumencie niezbędnym do przeprowadzenia całej procedury - jest pewien postęp, dobre i to

Otóż w drodze wnioskowania i poszukiwań opinii prawników w sieci, wyrobiłem sobie nieco inny pogląd niż miałem pierwotnie. Okazuje się bowiem, że można bez aktu zgonu taką procedurę przeprowadzić, ale tylko wtedy gdy by było oficjalne stanowisko strony rosyjskiej, że prezydent nie żyje. Takiego stanowiska nie było jednak przed południem 10 kwietnia.
>Zaś co do powyższego - Konstytucja to zbiór pewnych ogólników, zasad ogólnych, z których bezpośrednio mało co wynika.
Niestety nie rozumiesz. W Konstytucji, są pewne rzeczy ogólne i pewne napisane wprost. Akurat te dotyczące przejęcia władzy (jako ważne) są napisane wprost. Nie ma żadnych uszczegółowień tego konkretnego zapisu.

>Dla mnie rozstrzygające jest w tym wypadku stanowisko TK, który nie dopatrzył się naruszenia Konstytucji. A śmiem twierdzić, że wiedza sędziów tego organu jest nieco większa niż Twoja i moja razem wzięte. Po cóż więc upierać się przy racjach, które nie mają jakichkolwiek podstaw?

No wiesz, ja podaję argumenty, a Ty mi mówisz, że nie mam racji, bo tak ktoś inny powiedział, ktoś kto jest ogólnie mądrzejszy.

Z resztą, ja też mam duży szacunek do rozstrzygnięć TK. Problem polega tylko, na tym, że TK nie badał tej sprawy. To co było przytaczane nie dotyczy oceny przez TK konstytucyjności działań marszałka. Muszę aż zacytować.

Z treści dokumentu o nazwie: "I N F O R M A C J A o istotnych problemach
wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2010 roku".

Cytuję s. 12.
"Szczególna kompetencja Trybunału dotyczy rozstrzygania o istnieniu przeszkody w  sprawowaniu urzędu przez Prezydenta RP (art. 131 ust. 1 Konstytucji).
Trybunał wydaje rozstrzygnięcie o istnieniu, względnie braku takiej przeszkody na
wniosek Marszałka Sejmu w sytuacji, gdy Prezydent RP nie jest w stanie zawiadomić go
o przejściowej niemożności pełnienia urzędu. Stwierdzenie przez Trybunał istnienia
przeszkody, o której mowa, pozwala na tymczasowe przekazanie obowiązków Prezydenta RP Marszałkowi Sejmu. Jak dotąd nie zaszły okoliczności, które rodziłyby po
stronie Trybunału konieczność wydania postanowienia w tego rodzaju sprawie."

I do tego jest przypis 6:

"Śmierć Prezydenta RP w wyniku katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. spowodowała uruchomienie odrębnej procedury określonej w art. 131 ust. 2 pkt 1 Konstytucji, w której udział Trybunału nie został przez ustrojodawcę przewidziany".

A teraz co mówi Konstytucja:

"Art. 131. Konstytucji RP
1. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY na WNIOSEK Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.

2. Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:

1) ŚMIERCI Prezydenta Rzeczypospolitej, ..."

O czym w swojej zatem informacji mówi TK? Mówi, że nie "Jak dotąd nie zaszły okoliczności, które rodziłyby po stronie Trybunału konieczność wydania postanowienia w tego rodzaju sprawie". Teraz jest najważniejsze, skup się (tako rzecze Konstytucja): TK takie postanowienie wydaje na wniosek Marszałka. Wniosku marszałka nie było, to nie było takiej sytuacji.

Nikt nie badał tego, czy działania marszałka były zgodne z prawem. Nie ma na to żadnego orzeczenia TK.

A to, że w tym dokumencie jest przypis, że śmierć prezydenta uruchomiła inną procedurę, to prawda, ale nikt nie badał jej prawidłowości. To zatem na co się powołujesz nie jest żadnym stanowiskiem TK w tej sprawie.

Ja uważam, że trzeba pilnować procedur. A to że ludzie którzy tam byli, byli pewni (bo tak im się zdawało) że nikt nie przeżył, to sorry kolego! Kilka godzin wcześniej piloci też byli pewni ...

Są procedury i przepisy.

Poza tym, ja nie twierdzę, że stało się coś złego dla kraju. Nic się nie stało, dzisiaj to wiemy. Tak samo, jak nic by się nie stało, gdyby marszałek poczekał 1 dzień, dzisiaj też to wiemy.

Nie zmienia to jednak faktów.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Teraz jest najważniejsze, skup się (tako rzecze Konstytucja): TK takie postanowienie wydaje na wniosek Marszałka. Wniosku marszałka nie było, to nie było takiej sytuacji.

Skup się teraz.

art. 131 ust. 1 z którego wynika konieczność złożenia wniosku dotyczy tylko przejściowej niemożności sprawowania urzędu.
W tym przypadku mamy do czynienia z konkretną okolicznością wymienioną w 131.2.1, na który powołał się TK, a z którego żadna konieczność składania wniosku nie wynika.

Spróbuję to skompilować żebyś lepiej zrozumiał.
Marszałek składa wniosek do TK tylko wtedy, kiedy niemożność jest przejściowa, prezydent nie jest w stanie zawiadomić marszałka i nie występują okoliczności wymienione w ust. 2 (śmierć, zrzeczenie etc..)

To tylko gwoli ścisłości, bo twoje dywagacje na tematy prawnicze są nie na temat, napisałeś przecież:
> 2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
co jest absurdem, gdyż Komorowski przejął władzę dopiero w wyniku wyborów, po śmierci Kaczyńskiego tylko tymczasowo przejął obowiązki, co też jasno wynika z Konstytucji.
30-11-2012 20:18 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>> Teraz jest najważniejsze, skup się (tako rzecze Konstytucja): TK takie postanowienie wydaje na wniosek Marszałka. Wniosku marszałka nie było, to nie było takiej sytuacji.
>Skup się teraz.
Jest lepiej z Twojej strony, bo bardziej merytorycznie, to duży plus, ale ...

Nie rozumiesz jednak wszystkiego. Co to bowiem znaczy "przejściowa niemożność" i kto o tym decyduje, że jest przejściowa? To, czy okoliczność jest przejściowa ocenia się nie dwa lata po zdarzeniach (jak Ty to robisz) tylko chwile po tym gdy okoliczność zachodzi.
10 kwietnia 2010 roku przed południem było wiadomo, że spadł samolot, którym leciał prezydent i sądzono że nie żyje. Pewności jednak nie było, bo ciało odnaleziono po południu. Zatem w południe, gdy Komorowski przejmował obowiązki, to co było bardzo wysoce prawdopodobne to "przejściowa niemożność". To że nie była przejściowa wiedziano na pewno po odnalezieniu zwłok.

>> 2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
>co jest absurdem, gdyż Komorowski przejął władzę dopiero w wyniku wyborów, po śmierci Kaczyńskiego tylko tymczasowo przejął obowiązki, co też jasno wynika z Konstytucji.
Oczywiście, cały czas chodzi o przejęcie obowiązków, dokładnie to miałem na myśli pisząc: "przejął władzę". Zachęcam nadal bardziej merytorycznie i mniej łapać za słówka.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Co to bowiem znaczy "przejściowa niemożność" i kto o tym decyduje, że jest przejściowa?
Taka, która ma szansę przejść

Konstytucja mówi jasno kto decyduje że jest przejściowa, sam prezydent, lub jeżeli ten przejściowo nie jest w stanie, TK na wniosek marszałka.
O tym, że nie jest przejściowa decyduje sam marszałek na skutek powzięcia informacji o wystąpieniu jednej z okoliczności wymienionych w 131.2

Jeżeli brać za dobrą monetę twoją taktykę mnożenia wątpliwości, każda niemożność jest potencjalnie przejściowa, przecie miliony ludzi wierzą w zmartwychwstanie. Co więcej, wciąż są tacy, którzy wierzą że Kaczyński żyje.
Zrzeczenie się urzędu też teoretycznie może okazać się fotomontażem/fałszerstwem, i tak dalej i tak dalej.
Gdyby zastosować twoje absurdalne kryteria, przejęcie obowiązków przez marszałka w ogóle nie byłoby możliwe.

Sprawa jest prosta, marszałek dowiedział się o śmierci prezydenta i na mocy swoich konstytucyjnych uprawnień przejął obowiązki, kropka, nie ma sensu na siłę szukać dziury w d...
30-11-2012 21:56 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Sprawa jest prosta, marszałek dowiedział się o śmierci prezydenta i na mocy swoich konstytucyjnych uprawnień przejął obowiązki, kropka, nie ma sensu na siłę szukać dziury w d...
Byłaby tak prosta, gdyby marszałek miał pewność, że prezydent nie żyje. A pewności nie mógł mieć, bo nikt wtedy jeszcze nie stwierdził śmierci prezydenta. Na tym polega właśnie problem, że marszałek w świetle przepisów prawa, nie miał pewności, a obowiązki przejął.

Z perspektywy czasu, nic się nie stało.

PS. Nie trzeba szukać na siłę dziury w d... , ona tam zwyczajowo jest w samym jej środku.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>>Byłaby tak prosta, gdyby marszałek miał pewność, że prezydent nie żyje.

Stuprocentowej nie ma do dziś.
Wtedy zapewne uznał że miał wystarczającą pewność, a nawet jeżeli nie, ty nic na ten temat nie możesz wiedzieć, bo znasz sprawę tylko z mediów.

Wracając do początku tego wątku, jak na argument mający usprawiedliwiać wyrażanie opinii o zdradzie i nawoływanie do fizycznej likwidacji, jest żenująco słaby, podobnie jak pozostałe.

Spróbuj może wymyślić jakiś własny, argumenty produkcji Macierewicza znamy od dawna.
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Byłaby tak prosta, gdyby marszałek miał pewność, że prezydent nie żyje.
>Stuprocentowej nie ma do dziś.
?
>Wtedy zapewne uznał że miał wystarczającą pewność, a nawet jeżeli nie, ty nic na ten temat nie możesz wiedzieć, bo znasz sprawę tylko z mediów.
Właśnie o to chodzi, że jego pewność powinna być oparta na obiektywnych faktach (stwierdzonej śmierci prezydenta).
>Wracając do początku tego wątku, jak na argument mający usprawiedliwiać wyrażanie opinii o zdradzie i nawoływanie do fizycznej likwidacji, jest żenująco słaby, podobnie jak pozostałe.
A dlaczego uważasz, że mój argument jest usprawiedliwieniem wygadywania bzdur przez kogokolwiek?
>Spróbuj może wymyślić jakiś własny, argumenty produkcji Macierewicza znamy od dawna.
Do głowy przychodzą mi różne argumenty, czasami pokrywają się z tym co innym przychodzi do głowy, akurat nie sądzę aby zbyt często był to Macierewicz.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie o to chodzi, że jego pewność powinna być oparta na obiektywnych faktach (stwierdzonej śmierci prezydenta).
W jaki sposób stwierdzonej? Po to by móc wyciągać jakiekolwiek sensowne wnioski na ten temat, musiałbyś znać odpowiedź na dwa pytania:
1. na jakiej podstawie marszałek stwierdził, że prezydent nie żyje?
2. jakie akty prawne regulują warunki stwierdzenia zaistnienia okoliczności wymienionej w 131.2.1 Konstytucji RP?
To wynika wprost z użytego przez ciebie przysłówka "nielegalnie".

Obaj wiemy, że nie znasz odpowiedzi na żadne z tych pytań.
Co jest równoznaczne z tym, że ten argument nie ma podstaw merytorycznych, kolego "merytoryczna dyskusja".
Jakie zatem ma podstawy? Jeżeli miałbym strzelać, obstawiłbym emocjonalne, ale ręki nie dam.

> Do głowy przychodzą mi różne argumenty, czasami pokrywają się z tym co innym przychodzi do głowy, akurat nie sądzę aby zbyt często był to Macierewicz.
Wszystkie cztery, które wymieniłeś są autorstwa Macierewicza i jego okolic.

> A dlaczego uważasz, że mój argument jest usprawiedliwieniem wygadywania bzdur przez kogokolwiek?
Nie to że uważam że tak jest. Poinformowałeś nas o tym na początku tego wątku.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,532560#w532574
28-11-2012 10:03 
 Ocena 1 na 1
wacus47 (666 punktów)
>>>>>2.
>>>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>>A to w Polsce nie jest prowadzone śledztwo? Jaki charakter miały działania podejmowane przez komisję Millera?
>>Jak rozumiem wszędzie indziej na świecie w takich sytuacjach śledztwo nie jest prowadzone przez kraj w którym miała miejsce katastrofa?
>To zależy wg jakich porozumień to się odbywa. Lot był wojskowy, a wszystko odbywa się wg tego jakby był cywilny. Rząd przez wiele miesięcy ściemniał, że lot był jednak cywilny.
I teraz moje pytanie - Czy w Polsce nie było prowadzone żadne śledztwo? Nie mówie, że nie było żadnych nieprawidłowości, ale nie były to kwestie, które mogłyby w bezpośredni sposób wpłynąć na wynik śledztwa.
>>>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
>>A to wiemy z?
>Tusk powiedział:
>www.fakt.p(*)nskiego,artykuly,100846,1.html
>
Hmmm... tylko się tak zastanawiam co w tym dziwnego. Przypominam, że Donald Tusk był wtedy premierem RP, a JK tylko i wyłącznie bratem zmarłego (pardą - poległego) prezydenta. Jak rozumiem D. Tusk powinien na miejsce dojechać ostatni, po rodzinach wszystkich ofiar? Sugerujesz, że to JK powinien pierwszy się spotkać z Putinem? Jeśli tak to z jakiej paki?
28-11-2012 12:12 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>I teraz moje pytanie - Czy w Polsce nie było prowadzone żadne śledztwo? Nie mówie, że nie było żadnych nieprawidłowości, ale nie były to kwestie, które mogłyby w bezpośredni sposób wpłynąć na wynik śledztwa.
No nie wiem: niszczenie wraku (dowodów), wycinka drzew, instalowanie nowego oświetlenia (zacierania śladów), zrzucanie winy na pijanego generała ...

To wszystko nie ma wpływu na wynik śledztwa?

>Hmmm... tylko się tak zastanawiam co w tym dziwnego. Przypominam, że Donald Tusk był wtedy premierem RP, a JK tylko i wyłącznie bratem zmarłego (pardą - poległego) prezydenta. Jak rozumiem D. Tusk powinien na miejsce dojechać ostatni, po rodzinach wszystkich ofiar? Sugerujesz, że to JK powinien pierwszy się spotkać z Putinem? Jeśli tak to z jakiej paki?

A skąd Ty wiesz, że Jarek jechał spotkać się z Putinem? Wymyśliłeś to sobie? Po prostu jechał, bo brat zginął. Był jakiś argument logiczny za tym, aby przetrzymać Kaczyńskiego? Jaki? Donald Tusk powinien był dojechać w czasie, w jakim by dojechał.
29-11-2012 17:16 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>No nie wiem: niszczenie wraku (dowodów), wycinka drzew, instalowanie nowego oświetlenia (zacierania śladów), zrzucanie winy na pijanego generała ...
>To wszystko nie ma wpływu na wynik śledztwa?

I tym sposobem mamy kolejna winę Tuska: na lotnisku pod Smoleńskiem zainstalowano nowe oświetlenie, a Tusk nie wypowiedział Rosji wojny.
29-11-2012 17:49 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Pleciesz kolego bzdury. Oświetlenie na lotnisku w Smoleńsku było w dniu katastrofy jakieś (podobno za słabe, podobno część nie działała). Zatem po katastrofie Rosjanie wymienili na lepsze. Ile trzeba mieć w sobie złej woli, aby przyjmować to działanie, inaczej niż próbę zatarcia śladów. Śladów, które mogły "rzucić światło" na przyczyny wypadku, ale nie musiały. Tak samo wycinka drzew.

Ty oczywiście uważasz że to było OK. Zobaczcie jak trudno jest ludziom niechętnym prawicy, przyznać oczywistych rzeczy, tylko dlatego, że to prezydent był prawicowy. Masakra!
29-11-2012 19:45 
 Ocena 2 na 2
bohandas (842 punktów)
>Pleciesz kolego bzdury. Oświetlenie na lotnisku w Smoleńsku było w dniu katastrofy jakieś (podobno za słabe, podobno część nie działała). Zatem po katastrofie Rosjanie wymienili na lepsze. Ile trzeba mieć w sobie złej woli, aby przyjmować to działanie, inaczej niż próbę zatarcia śladów. Śladów, które mogły "rzucić światło" na przyczyny wypadku, ale nie musiały. Tak samo wycinka drzew.

Podobno to, podobno sio, wszystko podobno. Masakra.
Na pewno jednak to rosyjskie lotnisko, nie polskie.
Nie było też żadną tajemnicą, że to byłe (nieczynne) lotnisko wojskowe jest prymitywne i kiepsko wyposażone.

>Ty oczywiście uważasz że to było OK. Zobaczcie jak trudno jest ludziom niechętnym prawicy, przyznać oczywistych rzeczy, tylko dlatego, że to prezydent był prawicowy. Masakra!

Tylko skromnie przypomnę, że nie tylko prawicowy prezydent leciał tym samolotem.
29-11-2012 21:24 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Ignorujesz zupełnie istotę rzeczy, że działania Rosjan po katastrofie utrudniają śledztwo. Fakty są takie, że oświetlenie zmienili, część drzew wycieli. To wszystko na terenie lub w pobliżu miejsca katastrofy i jest oczywiste, że mogło mieć to znaczenie w śledztwie. Tylko ignorant nie dostrzega tych oczywistych faktów.

A to, że lotnisko było kiepskie, to prawda. I co to tłumaczy zacieranie śladów?

Czasem mam wrażenie, że dla niektórych osób, które bardzo nie lubią PiSu bardzo dobrze pasują słowa Jarka: "nas nic nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe".
30-11-2012 09:26 
 Ocena 4 na 4
bohandas (842 punktów)
>Ignorujesz zupełnie istotę rzeczy, że działania Rosjan po katastrofie utrudniają śledztwo. Fakty są takie, że oświetlenie zmienili, część drzew wycieli. To wszystko na terenie lub w pobliżu miejsca katastrofy i jest oczywiste, że mogło mieć to znaczenie w śledztwie. Tylko ignorant nie dostrzega tych oczywistych faktów.

Faktem jest to, że to rosyjskie lotnisko i Rosjanie mogą na nim robić co zechcą, w tym zmienić oświetlenie lub wyciąć drzewa.

>A to, że lotnisko było kiepskie, to prawda. I co to tłumaczy zacieranie śladów?
>Czasem mam wrażenie, że dla niektórych osób, które bardzo nie lubią PiSu bardzo dobrze pasują słowa Jarka: "nas nic nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe".

Faktem jest też, że Polacy wiedzieli na jakim lotnisku CHCĄ lądować (mogli wybrać inne), zdawali sobie sprawę, że to stare NIECZYNNE rosyjskie lotnisko wojskowe, więc całkiem prawdopodobne, że część osprzętu (w tym oświetlenie) będzie działała wadliwie. Zakładanie, że będzie inaczej byłoby mocno nierozsądne.

PS. Proszę, odpuść sobie te argumenty ad personam.
30-11-2012 09:45 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

> Polacy wiedzieli na jakim lotnisku CHCĄ lądować (mogli wybrać inne), zdawali sobie sprawę, że to stare NIECZYNNE rosyjskie lotnisko wojskowe

   A na dodatek Rosjanie, w miesiącach poprzedzających wydarzenia smoleńskie, parokrotnie próbowali nas odwieść od zamiaru korzystania z tego lotniska.
*
Brzostowski (7067 punktów)
>> Polacy wiedzieli na jakim lotnisku CHCĄ lądować (mogli wybrać inne), zdawali sobie sprawę, że to stare NIECZYNNE rosyjskie lotnisko wojskowe
>    A na dodatek Rosjanie, w miesiącach poprzedzających wydarzenia smoleńskie, parokrotnie próbowali nas odwieść od zamiaru korzystania z tego lotniska.
>*
Tak było i co?
bohandas (842 punktów)
>>    A na dodatek Rosjanie, w miesiącach poprzedzających wydarzenia smoleńskie, parokrotnie próbowali nas odwieść od zamiaru korzystania z tego lotniska.
>>*
>Tak było i co?

Np. to, że jak się przedkłada wygodę nad bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek i świadomie wybiera nieczynne lotnisko w fatalnym stanie technicznym, to się potem nie podnosi zarzutu, że coś (być może) źle na nim działało.
30-11-2012 11:16 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>PS. Proszę, odpuść sobie te argumenty ad personam.

Trudno jest to zrobić, skoro ignorujesz oczywiste fakty. Proszę, napisz konkretnie, odpowiadając na poniższe pytanie tak lub nie:

1. Czy wg Ciebie zmiana oświetlenia i wycinka drzew po wypadku, mają znaczenie przy ustaleniu okoliczności wypadku? TAK czy NIE?

Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie oczywista, ale założę się, że Ty na to pytanie nie odpowiesz. Pytanie jest dość proste.
bohandas (842 punktów)
>>PS. Proszę, odpuść sobie te argumenty ad personam.
>Trudno jest to zrobić, skoro ignorujesz oczywiste fakty.

Jasna sprawa, zostałeś sprowokowany.

>Proszę, napisz konkretnie, odpowiadając na poniższe pytanie tak lub nie:
>1. Czy wg Ciebie zmiana oświetlenia i wycinka drzew po wypadku, mają znaczenie przy ustaleniu okoliczności wypadku? TAK czy NIE?
>Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie oczywista, ale założę się, że Ty na to pytanie nie odpowiesz. Pytanie jest dość proste.

Nie jestem w stanie ustalić w jakim stopniu zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku, więc odpowiedzią jest "NIE WIEM".
Wiem jednak, że Rosjanie mieli prawo tak postapić, niezależnie od czyjejkowiek oceny tego faktu.
30-11-2012 16:17 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>PS. Proszę, odpuść sobie te argumenty ad personam.
>>Trudno jest to zrobić, skoro ignorujesz oczywiste fakty.
>Jasna sprawa, zostałeś sprowokowany.
Ignorancja i głupota może denerwować.
>>Proszę, napisz konkretnie, odpowiadając na poniższe pytanie tak lub nie:
>>1. Czy wg Ciebie zmiana oświetlenia i wycinka drzew po wypadku, mają znaczenie przy ustaleniu okoliczności wypadku? TAK czy NIE?
>>Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie oczywista, ale założę się, że Ty na to pytanie nie odpowiesz. Pytanie jest dość proste.
>Nie jestem w stanie ustalić w jakim stopniu zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku, więc odpowiedzią jest "NIE WIEM".

Wiedziałem, że nie odpowiesz na pytanie. Logika jednak, nawet absolwenta gimnazjum, pozwala ustalić, że skoro samolot rozbił się pomiędzy drzewami, a w czasie podchodzenia do lądowania oświetlenie jest włączane, to informacje o drzewach tam rosnących i prawidłowości działania oświetlenia mają znaczenie przy ustalaniu okoliczności wypadku.

PS. "Są tacy, których nic nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe"

Jak często pisuje Bogusławski:
"Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż my sami".
30-11-2012 17:02 
 Ocena-1 na 1
bohandas (842 punktów)
>>Nie jestem w stanie ustalić w jakim stopniu zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku, więc odpowiedzią jest "NIE WIEM".
>Wiedziałem, że nie odpowiesz na pytanie. Logika jednak, nawet absolwenta gimnazjum, pozwala ustalić, że skoro samolot rozbił się pomiędzy drzewami, a w czasie podchodzenia do lądowania oświetlenie jest włączane, to informacje o drzewach tam rosnących i prawidłowości działania oświetlenia mają znaczenie przy ustalaniu okoliczności wypadku.

Jedno zadać pytanie, a drugie zrozumieć odpowiedź.
Wyraźnie napisałem, że nie jestem w stanie ustalić, w jakim stopniu zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku .
Z tego bynajmniej nie wynika, że uważam, że nie mogły wpłynąć!

BTW, jak widać z powyższego nie wszystkie pancerne brzozy wycieli Rosjanie...
wiadomosci(*)ze__Dowod_stracony___Tyle.html
30-11-2012 19:20 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Nie jestem w stanie ustalić w jakim stopniu zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku, więc odpowiedzią jest "NIE WIEM".
>>Wiedziałem, że nie odpowiesz na pytanie. Logika jednak, nawet absolwenta gimnazjum, pozwala ustalić, że skoro samolot rozbił się pomiędzy drzewami, a w czasie podchodzenia do lądowania oświetlenie jest włączane, to informacje o drzewach tam rosnących i prawidłowości działania oświetlenia mają znaczenie przy ustalaniu okoliczności wypadku.
>Jedno zadać pytanie, a drugie zrozumieć odpowiedź.
Gdyby była to odpowiedź na moje pytanie ...
Dobrze obydwaj wiemy, że chcesz uniknąć odpowiedzi. Skoro jednak starasz się być taki precyzyjny, to śmiem przypomnieć, że ja nie pytałem Ciebie o to w jakim stopniu zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku tylko czy w ogóle mogły wpłynąć. Przypomnę:

Czy zmiana zepsutego oświetlenia i wycinka drzew mogły wpłynąć na ustalanie okoliczności wypadku?

>BTW, jak widać z powyższego nie wszystkie pancerne brzozy wycieli Rosjanie...
>wiadomosci(*)ze__Dowod_stracony___Tyle.html

I co z tego wynika?

Jak dla mnie dyskusja ta doszła do punktu w którym nic już nie da się zrobić. W mojej ocenie jest tak, że OCZYWISTYM jest, że wycinka drzew czy zmiana tego oświetlenia ma wpływ na ustalenie okoliczności wypadku. W mojej opinii są to rzeczy absolutnie oczywiste. A Ty robisz uniki, aby to przyznać, chociaż myślę, że też o tym doskonale wiesz. Z resztą to akurat nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma natomiast postawa, którą reprezentujesz. Jest to postawa ludzi, którzy nigdy lub bardzo niechętnie przyznają oczywistościom rangę faktu, tylko dlatego, że oczywistości te wygłaszane są przez ludzi obcych im światopoglądowo lub oczywistości te są atutem przeciwników.

Ja na szczęście, nie muszę być w żadnej grupie światopoglądowej, jak to lubię pisać: "sam zamieszkuję swoją szufladę".
bohandas (842 punktów)
Napiszę to jeszcze raz: ewentualna wycinka drzew i wymiana oświetlenia mogła mieć wpływ na badanie okoliczności tej katastrofy, nie znaczy to jednak, że miała, a nawet jeśli miała, to trudno bez gruntownej wiedzy specjalistycznej, dostępu do materiałów śledztwa i przeprowadzonych ekspertyz (z uwzględnieniem etapu, na jakim było śledztwo, gdy do tych zdarzeń doszło, a także specyfiki tego akurat wypadku) ustalić na ile istotny był to wpływ. Ja takiej wiedzy nie mam, więc nie jestem w stanie tego określić.

Zadałeś pytanie, otrzymałeś odpowiedź, wpływu na jej rozumienie nie mam.

Ponieważ wg. prawicy ludzie, którzy zginęli w tej katastrofie, to polegli - ofiary mordu i ohydnej zbrodni, więc żadne śledztwo nie jest potrzebne - prawica już wie, że to była zbrodnia i zna winnych. W zwiazku z powyższym dalsza dyskusja na ten temat jest pozbawiona sensu.

Nie ma też sensu dalsza rozmowa z kimś, kto nie potrafi powstrzymać sie od ciągłego używania argumentów ad personam.
Brzostowski (7067 punktów)
>Napiszę to jeszcze raz: ewentualna wycinka drzew i wymiana oświetlenia mogła mieć wpływ na badanie okoliczności tej katastrofy, nie znaczy to jednak, że miała, a nawet jeśli miała, to trudno bez gruntownej wiedzy specjalistycznej, dostępu do materiałów śledztwa i przeprowadzonych ekspertyz (z uwzględnieniem etapu, na jakim było śledztwo, gdy do tych zdarzeń doszło, a także specyfiki tego akurat wypadku) ustalić na ile istotny był to wpływ. Ja takiej wiedzy nie mam, więc nie jestem w stanie tego określić.
Co to znaczy "ewentualna"? Skoro mogła mieć wpływ, to Rosjanie nie powinni byli tego robić. O tym mówi cały czas prawica. Czyli czasami mają rację.
>Zadałeś pytanie, otrzymałeś odpowiedź, wpływu na jej rozumienie nie mam.
>Ponieważ wg. prawicy ludzie, którzy zginęli w tej katastrofie, to polegli - ofiary mordu i ohydnej zbrodni, więc żadne śledztwo nie jest potrzebne - prawica już wie, że to była zbrodnia i zna winnych. W zwiazku z powyższym dalsza dyskusja na ten temat jest pozbawiona sensu.Nie ma też sensu dalsza rozmowa z kimś, kto nie potrafi powstrzymać sie od ciągłego używania argumentów ad personam.
To wynika z tego, że oczywistości trzeba z Ciebie "wydzierać", to i nieboszczyk by się zdenerwował.
28-11-2012 20:13 
 Ocena 1 na 1
bambuła (250 punktów)

>Art. 131. Konstytucji RP
1. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.

2. Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:

1) ŚMIERCI Prezydenta Rzeczypospolitej,

2) zrzeczenia się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,

3) stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,

4) uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,

5) złożenia Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.

3. Jeżeli Marszałek Sejmu nie może wykonywać obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej, obowiązki te przejmuje Marszałek Senatu.

4. Osoba wykonująca obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej nie może postanowić o skróceniu kadencji Sejmu.

Tak brzmi ten artykuł. Manipuluje Pan, Panie Brzostowski. Nieładnie.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Art. 131. Konstytucji RP
>1. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.
>2. Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:
> 1) ŚMIERCI Prezydenta Rzeczypospolitej,
> 2) zrzeczenia się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
> 3) stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
> 4) uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
> 5) złożenia Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
>3. Jeżeli Marszałek Sejmu nie może wykonywać obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej, obowiązki te przejmuje Marszałek Senatu.
>4. Osoba wykonująca obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej nie może postanowić o skróceniu kadencji Sejmu.
>Tak brzmi ten artykuł. Manipuluje Pan, Panie Brzostowski. Nieładnie.
Oj bambuła, bambuła ...

W polskim systemie prawnym śmierć musi zostać stwierdzona, jak to słusznie zauważył Kuba, przez lekarza. Aby rozpocząć jednak jakiekolwiek postępowanie administracyjne związane z trupkiem, trzeba mieć akt zgonu. Ale nawet pal licho akt zgonu. Ważne, że musi zostać stwierdzony zgon. Czyli byłoby chociaż dobrze jakby ktoś (najlepiej lekarz) zadzwonił do Polski 10 kwietnia przed południem i stwierdził, że prezydent nie żyje.

Tymczasem ...

Komorowski przejął obowiązki około południa, a ciało prezydenta znaleziono po południu. Kto zatem stwierdził, że prezydent nie żyje? Bo tylko wtedy można zastosować ust. 2 p.1.

Nikt tego nie stwierdził.

Wniosek: obowiązki przejęto niezgodnie z prawem.

Kto manipuluje, a kto tutaj myśli?
28-11-2012 20:50 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)

>Nikt tego nie stwierdził.
>Wniosek: obowiązki przejęto niezgodnie z prawem.

Wyobraź sobie, że prezydent zaginął(samolot został porwany). Nie ma go. Nikt nie wie gdzie jest. Trupa nie ma.
Oczywiście wszystkie służby szukają, sprawdzają, prowadzą dochodzenie...
A państwo musi działać. Marszałek pełni obowiązki prezydenta i nawet nie występuje do TK bo przecież w końcu się prezydent się znajdzie.
Do TK występuje się wtedy, gdy prezydent na golasa będzie biegał po sejmie. I wtedy TK stwierdzi (skoro coś mu na mózg padło), nawet bez obdukcji lekarskiej wygaszenie mandatu.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Brzostowski (7067 punktów)
Niestety, ale mylisz się. Po to właśnie jest Trybunał, aby umożliwić marszałkowi przejęcie władzy wówczas, gdy nie wiadomo co się dzieje z prezydentem. Procedura ta obowiązuje i wtedy, gdy prezydent zgłupieje i wtedy gdy nie wiadomo gdzie jest i co się z nim dzieje.
A procedura przejęcia bezpośredniego dotyczy tylko sytuacji w której prezydent nie żyje.

To wynika z Konstytucji.
27-11-2012 19:54 
 Ocena 6 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Lista, którą przedstawiłeś składa się z kłamstw i konfabulacji. Doskonale wpisałeś się w propagandę jednej strony konfliktu, pisząc o rzekomej równości jego wszystkich stron.
Specjalnie dla ciebie:

Marta Kaczyńska:
Cała wiedza jaką mamy, prowadzi do logicznego wniosku, że pasażerów Tupolewa po prostu zabito, że były dwa wybuchy.
Marta Kaczyńska zaznacza też w rozmowie, że zgadza się ze słowami Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że katastrofa smoleńska to "niesłychana zbrodnia popełniona na 96 osobach", ponieważ według niej "takie są fakty".(źródło)

Możesz teraz dodać kolejny punkt do swojej listy. Wszak wybitna ekspertka od katastrof lotniczych wie co plecie, pardon, mówi.


Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
28-11-2012 02:11 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>[color=#330000]Lista, którą przedstawiłeś składa się z kłamstw i konfabulacji. Doskonale wpisałeś się w propagandę jednej strony konfliktu, pisząc o rzekomej równości jego wszystkich stron.
Akurat to co przedstawiłem to jest prawda. Żadna głupota wypowiedziana przez Martę Kaczyńską, czy Macierewicza nie zmieni tego, że niektóre rzeczy, które mówią są prawdą.
28-11-2012 10:08 
 Ocena 2 na 2
wacus47 (666 punktów)
>>[color=#330000]Lista, którą przedstawiłeś składa się z kłamstw i konfabulacji. Doskonale wpisałeś się w propagandę jednej strony konfliktu, pisząc o rzekomej równości jego wszystkich stron.
>Akurat to co przedstawiłem to jest prawda. Żadna głupota wypowiedziana przez Martę Kaczyńską, czy Macierewicza nie zmieni tego, że niektóre rzeczy, które mówią są prawdą.

Z tego co wymieniłeś mógłbym przystać na punkt 2. jako niedopełnienie formalności (natomiast nie rażące - było wiadomo, że prezydent nie żyje, brakowało jak sam piszesz oficjalnego aktu zgonu).
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Akurat to co przedstawiłem to jest prawda. Żadna głupota wypowiedziana przez Martę Kaczyńską, czy Macierewicza nie zmieni tego, że niektóre rzeczy, które mówią są prawdą.

Akurat prawdą jest to co napiszesz ponieważ tak napiszesz. Według jakiego kryterium rozsądzasz co jest głupotą a co prawdą w tym co mówią M. Kaczyńska i A. Macierewicz?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Akurat to co przedstawiłem to jest prawda. Żadna głupota wypowiedziana przez Martę Kaczyńską, czy Macierewicza nie zmieni tego, że niektóre rzeczy, które mówią są prawdą.
>Akurat prawdą jest to co napiszesz ponieważ tak napiszesz. Według jakiego kryterium rozsądzasz co jest głupotą a co prawdą w tym co mówią M. Kaczyńska i A. Macierewicz?

To co napisałem starałem się pisać rzetelnie, wskazałem źródła, logiczne wyjaśnienie.

Pewne rzeczy, które mówią łatwo sprawdzić, wtedy daję im wiarę, a gdy mówią inne rzeczy nie mające żadnego potwierdzenia, to nie daję im wiary i mają u mnie status "głupoty".

A jakie są Twoje kryteria oceny?
27-11-2012 20:13 
 Ocena 6 na 6
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Była sobie katastrofa, zginął Prezydent RP, dla wielu bardzo ważna postać.

W katastrofie zginęło bardzo wielu ludzi. Różni ludzie różnych ludzi oceniają jako bardzo ważnych.

>I co się stało bardzo szybko:
>1. Część członków PO dostała SMS, że trzeba gadać, że to wina pilotów była.
>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.

:O.

1 Nie słyszałem i nie widziałem, więc nie potrafię się wypowiedzieć.

2 Nawet jeśli to zapewnienie spokoju było ważniejsze w mojej ocenie. Piszę to, mimo że oceniam go jako średniego Prezydenta (to nie jest pochwała).

3
a)Lot był ewidentnie wojskowy, jednak to właśnie wojskowość zabiła ludzi na tym pokładzie. A dokładniej zaprzeczający prawdziwej wojskowości całkowity brak poszanowania procedur. Brak poszanowania procedur odnoszący się do tego lotu zaczął się dużo wcześniej niż wylot i kończy się dużo później niż uderzenie w ziemię.

b)Nie ma możliwości, żeby Rosjanie pozwolili Polakom prowadzić śledztwo na swojej ziemi, tak jak Polacy nie pozwolą prowadzić Rosjanom śledztwa na swojej ziemi. Rosjanie świetnie rozgrywają Polaków, a szczególnie Prezesa Kaczyńskiego od wielu wielu lat.

4. Różnica pomiędzy przedstawicielem władzy lub nie przedstawicielem władzy. Kiedyś jechałem drogą szybkiego ruchu i minęły mnie państwowe bryki na sygnałach różnica w prędkości 60-80 km i ja spisku nie węszyłem. Po prostu zrozumiałem, że ktoś z Warszawy spieszył się na jakieś spotkanie z papieżem, bo ten był wtedy w Wielkopolsce.

>...
>są dziesiątki taki zdarzeń, aż po pomyłki w trumnach ...

Te pomyłki, jak i prokuratorzy wojskowi, niedoszli prokuratorzy-posłowie nie mający pojęcia o Konstytucji RP, pokazują tylko, że możesz być niekompetentny i mieć super posadkę w publicznych instytucjach. Ja niestety widzę w tym ciągłą potęgę kolesiostwa i kombinowania.

>Nic dziwnego, że w takich okolicznościach rodzą się domysły, spiski i mówi się o zdrajcach.

Niekompetencja prokuratury, niekompetencja urzędnicza, rozleniwiająca wygoda ciepłych posadek itd. Brak konkurencji, konkursów, prawdziwych urzędników na posadach państwowych.

>Na tym portalu, wielokrotnie czytałem o tym jakimi durniami, debilami są teiści itd ...

Wiara w możliwość boskiej zmiany heteroseksualnych ludzi w homoseksualnych, wiara w postać pochwalającą chłostę niewolników, wyznawanie dekalogu zabraniającego dewocjonaliów itd. itd. ale ciągle słyszę jaki jestem dziwny lub głupi od teistów. Nawet dzisiaj dwa razy. W sobotę, trzy dni temu, trzy razy. Rozumiem ludzi, którym pęka żyłka i przestają mówić na zasadzie "Wasze działania są niemądre", "Czuję się urażony Waszymi dziecinnymi przytykami", "Próbowałem już wiele razy Wam coś wytłumaczyć i dalej nie rozumiecie, a co gorsze widzę, że do Was dociera tylko zaprzeczacie dla samego zaprzeczenia".

>I inne różne konflikty na różnych płaszczyznach.
>Odpowiedzialność za radykalizm jest szersza, niż wydaje się na pierwszy rzut okiem. Nie jest tak, że tylko prawa strona sceny politycznej jest za to odpowiedzialna. Słowo bywa silniejsze od pięści.

Konflikt sam w sobie nie jest zły. Nie moją winą jest, że ktoś mnie nie chce w moim państwie, nie chce moich przekonań, nie uznaje mnie za rodaka ponieważ nie podzielam jego religii, ma problem jak mu tłumaczę jego własną religię.
Już mieliśmy podobną dyskusję. Ja nie przejmuję już prawicowej/teistycznej perspektywy, bo jest błędna. To nie jest konflikt, że ja nie pozwalam się stłamsić.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Brzostowski (7067 punktów)
>1 Nie słyszałem i nie widziałem, więc nie potrafię się wypowiedzieć.

wiadomosci(*)26,wiadomosc.html?ticaid=1f9ab

>2 Nawet jeśli to zapewnienie spokoju było ważniejsze w mojej ocenie. Piszę to, mimo że oceniam go jako średniego Prezydenta (to nie jest pochwała).

Może i tak, ale poszanowania prawa brak. Skoro wiedziano że był to błąd pilotów, to po co ten pośpiech i łamanie prawa.
>3
>a)Lot był ewidentnie wojskowy, jednak to właśnie wojskowość zabiła ludzi na tym pokładzie. A dokładniej zaprzeczający prawdziwej wojskowości całkowity brak poszanowania procedur. Brak poszanowania procedur odnoszący się do tego lotu zaczął się dużo wcześniej niż wylot i kończy się dużo później niż uderzenie w ziemię.
Zgoda, dlaczego zatem rząd miesiącami ściemniał, że był cywilny? To nakręca spiralę podejrzeń.
>b)Nie ma możliwości, żeby Rosjanie pozwolili Polakom prowadzić śledztwo na swojej ziemi, tak jak Polacy nie pozwolą prowadzić Rosjanom śledztwa na swojej ziemi. Rosjanie świetnie rozgrywają Polaków, a szczególnie Prezesa Kaczyńskiego od wielu wielu lat.
Otóż to.
>4. Różnica pomiędzy przedstawicielem władzy lub nie przedstawicielem władzy. Kiedyś jechałem drogą szybkiego ruchu i minęły mnie państwowe bryki na sygnałach różnica w prędkości 60-80 km i ja spisku nie węszyłem. Po prostu zrozumiałem, że ktoś z Warszawy spieszył się na jakieś spotkanie z papieżem, bo ten był wtedy w Wielkopolsce.
Ja też spisku nie węszę, ale musieli go węszyć Ci co wstrzymali Kaczyńskiego, który jechał nie do Putina, tylko na miejsce katastrofy.
>>...
>>są dziesiątki taki zdarzeń, aż po pomyłki w trumnach ...
>Te pomyłki ...
Tak, ta niekompetencja, niechęć do ujawnienia całego burdelu, który towarzyszył tej katastrofie, jest zaniechaniem, które prowadzi do nienawiści i podejrzeń.
>>Na tym portalu, wielokrotnie czytałem o tym jakimi durniami, debilami są teiści itd ...
>Wiara w możliwość boskiej zmiany heteroseksualnych ludzi w homoseksualnych ...
ja też rozumiem ludzi, którzy czasami "niewytrzymują", tyle tylko że skala tych zjawisk jest bardzo duża. Znajdziesz radykałów po każdej stronie. To nie powód, aby każdy argument, który prowadzi do podejrzenia o teizm kończył się wyzwiskami, a tak często bywa.

>Konflikt sam w sobie nie jest zły. Nie moją winą jest, że ktoś mnie nie chce w moim państwie, nie chce moich przekonań, nie uznaje mnie za rodaka ponieważ nie podzielam jego religii, ma problem jak mu tłumaczę jego własną religię.
Oczywiście, że nie Twoją, tylko nas wszystkich. Problem polega na tym, że żaden nieradykalny teista nie uważa ateisty za nie - rodaka. Tych co tak uważają jest mniejszość, ale Ty ich widzisz prawda? A nie widzisz tysięcy teistów, którzy szanują Twoje przekonania.
>Już mieliśmy podobną dyskusję. Ja nie przejmuję już prawicowej/teistycznej perspektywy, bo jest błędna. To nie jest konflikt, że ja nie pozwalam się stłamsić.
Ta perspektywa teistyczna czy prawicowa ma mnóstwo barw. Na pochodzie prawicowym 11 listopada było kilkanaście tysięcy ludzi, ilu było z ONR? Może kilkuset. Pisząc o teistycznej/prawicowej perspektywie kogo masz na myśli? Tych z ONR, czy resztę?

Dyskusja w Polsce bardzo się zaostrzyła, ja jednak widzę winę po wielu stronach, a nie tylko jednej. Zobacz na reakcję na mój post. Ilu już czytelników wyśmiewa, co napisałem, za chwilę zostanę durniem.
28-11-2012 09:58 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>1 Nie słyszałem i nie widziałem, więc nie potrafię się wypowiedzieć.
>wiadomosci(*)26,wiadomosc.html?ticaid=1f9ab
O matko Izydo... Czempiński powiedział, że Petelicki powiedział. Jedna pani drugiej pani. Widział ktoś te sms-y?
Brzostowski (7067 punktów)
>>>1 Nie słyszałem i nie widziałem, więc nie potrafię się wypowiedzieć.
>>wiadomosci(*)26,wiadomosc.html?ticaid=1f9ab
>O matko Izydo... Czempiński powiedział, że Petelicki powiedział. Jedna pani drugiej pani. Widział ktoś te sms-y?
Zgoda nie jest to dowód, ale Petelicki mówił o tym otwarcie i nie mam podstaw aby mu nie wierzyć. Z resztą, to tylko jeden z wielu przykładów, w mojej ocenie dotyczącej zaniechań/działań rządu powodująych napięcia nie zmieniają nic.
A widział kto akt zgonu 10 kwietnia koło południa?

Jak łatwo podważasz twierdzenie Petelickiego, a z jakim trudem przychodzi Ci uświadomić sobie, że 10 kwietnia koło południa, też ktoś komuś uwierzył bez dowodów, że Prezydent nie żyje. Ciało Prezydenta znaleziono po południu. Na jakiej zatem podstawie stwierdzono, że nie żyje? Bo się tak wydawało? Na jakiej zatem podstawie Komorowski przejął obowiązki prezydenta?

O matko Izydo...
29-11-2012 15:47 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Zgoda nie jest to dowód, ale Petelicki mówił o tym otwarcie i nie mam podstaw aby mu nie wierzyć.

Oczywiście, skoro mówią, to nie ma innego wyjścia, trza wierzyć
Brzostowski (7067 punktów)
>>Zgoda nie jest to dowód, ale Petelicki mówił o tym otwarcie i nie mam podstaw aby mu nie wierzyć.
>Oczywiście, skoro mówią, to nie ma innego wyjścia, trza wierzyć
Nie trza, tylko można. Są ludzie do których ma się zaufanie i gdy coś mówią uznajemy, że to prawda.
30-11-2012 11:06 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Tak, ta niekompetencja, niechęć do ujawnienia całego burdelu, który towarzyszył tej katastrofie, jest zaniechaniem, które prowadzi do nienawiści i podejrzeń.

Znamienne jest, że prowadzi do nienawiści i podejrzeń głównie u tych związanych z PISem (prawicą). W katastrofie zginęli też ludzie PO i znani (opozycyjni) politycy SLD, nie zauważam jednak w SLD jakiejś szczególnej nienawiści bądź podejrzeń...

Można z tego wysnuć wniosek, że być może ludzie o narodowym światopoglądzie mają większą skłonność do nienawiści i podejrzeń...
Brzostowski (7067 punktów)
>Można z tego wysnuć wniosek, że być może ludzie o narodowym światopoglądzie mają większą skłonność do nienawiści i podejrzeń...
Można też wysnuć taki, że dla prawicy to była tragedia całej opcji politycznej, włącznie z utratą władzy prezydenta, dodatkowo brata bliźniaka szefa opozycji i jest oczywiste, że to właśnie środowisko polityczne najbardziej emocjonuje się tą tragedią.

Można też wysnuć taki wniosek, że środowiska SLD domyślają się bardziej, że i tak za bardzo nic nie da się zrobić w wyjaśnianiu szczegółów tej katastrofy i nikt szczególnie (może poza rodzinami) nie naciska.

Można wysnuć też taki wniosek, że środowiska PO mają interes w tym, aby nie ujawniać wszystkich szczegółów, bo wyjdzie niekompetencja urzędników RM, BOR czy kogo tam jeszcze.
bohandas (842 punktów)
>Można też wysnuć taki, że dla prawicy to była tragedia całej opcji politycznej, włącznie z utratą władzy prezydenta, dodatkowo brata bliźniaka szefa opozycji i jest oczywiste, że to właśnie środowisko polityczne najbardziej emocjonuje się tą tragedią.
>Można też wysnuć taki wniosek, że środowiska SLD domyślają się bardziej, że i tak za bardzo nic nie da się zrobić w wyjaśnianiu szczegółów tej katastrofy i nikt szczególnie (może poza rodzinami) nie naciska.
>Można wysnuć też taki wniosek, że środowiska PO mają interes w tym, aby nie ujawniać wszystkich szczegółów, bo wyjdzie niekompetencja urzędników RM, BOR czy kogo tam jeszcze.

Masz rację: różne wnioski można wysnuwać. Niech zatem przemówia fakty, a one wyraźnie wskazują w jakich środowiskach mamy najwięcej nienawiści i postaw agresywnych.

Reszta, to tylko obłudne poszukiwanie usprawiedliwień dla własnej małości.
27-11-2012 22:35 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.

Zdaniem każdej opozycji każda władza jest przejęta nielegalnie. Należy głosować do skutku, aż opozycja wygra.

>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.

Przez kila miesięcy nie wiedzieli czy to był lot cywilny.

>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.

Nawet jak ja jechałem na wschód, to mój samochód był opóźniany i wyprzedzali mnie zdrajcy Polski.

>Nic dziwnego, że w takich okolicznościach rodzą się domysły, spiski i mówi się o zdrajcach.

Co proponuesz? Profilaktycznie wsadzić wszystkich do aresztu za zdradę, czy od razu rozstrzelać?
Brzostowski (7067 punktów)
>Zdaniem każdej opozycji każda władza jest przejęta nielegalnie. Należy głosować do skutku, aż opozycja wygra.
Art 131 Konstytucji RP.
>>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>Przez kila miesięcy nie wiedzieli czy to był lot cywilny.
Jak śledztwo "oddali" to tak gadali, a co mieli gadać.
>>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
>Nawet jak ja jechałem na wschód, to mój samochód był opóźniany i wyprzedzali mnie zdrajcy Polski.
Fajny żarcik, ale chyba rozumiesz o czym piszę.
>>Nic dziwnego, że w takich okolicznościach rodzą się domysły, spiski i mówi się o zdrajcach.
>Co proponuesz? Profilaktycznie wsadzić wszystkich do aresztu za zdradę, czy od razu rozstrzelać?

Proponuję rządowi nie eskalować nienawiścią przez zaniechanie informowania o faktycznych skutkach katastrofy i zamiataniu burdelu pod dywan. To prowadzi do eskalacji problemu. Dziś wiemy, że popełniono mnóstwo błędów przed lotem, w trakcie, i po nim. I nikt za to nie odpowiada, a niektórzy nawet awansowali!
28-11-2012 07:33 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Art 131 Konstytucji RP.
Właśnie. I co tam też takiego napisano? Pokaż miejsce, które wskazuje na "nielegalność" pełnienia urzędu Prezydenta RP przez Komorowskiego. Był p.o. prezydenta do wyborów, które wygrał. O co Ci chodzi?
28-11-2012 09:58 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Art 131 Konstytucji RP.
>Właśnie. I co tam też takiego napisano? Pokaż miejsce, które wskazuje na "nielegalność" pełnienia urzędu Prezydenta RP przez Komorowskiego. Był p.o. prezydenta do wyborów, które wygrał. O co Ci chodzi?
Chodzi o moment przejęcia obowiązków, a nie czas po wyborach. Zgodnie z polskim prawem, Komorowski nie mógł w taki sposób przejąć obowiązków Prezydenta RP, bo nie było aktu zgonu Kaczyńskiego. Takie jest prawo. Każdy rozgarnięty prawnik w Polsce o tym wie. Załatwisz z trupem coś w urzędzie bez aktu zgonu? No, nie. A Komorowski przejął obowiązki Prezydenta RP.
28-11-2012 10:19 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Załatwisz z trupem coś w urzędzie bez aktu zgonu? No, nie. A Komorowski przejął obowiązki Prezydenta RP.
Czym innym jest "załatwianie w urzędzie", a czym innym ciągłość władzy. Powtarzam, czepiaj się TK.
28-11-2012 10:48 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Chodzi o moment przejęcia obowiązków, a nie czas po wyborach. Zgodnie z polskim prawem, Komorowski nie mógł w taki sposób przejąć obowiązków Prezydenta RP, bo nie było aktu zgonu Kaczyńskiego.
Mylisz się. Istnieje coś takiego (respektowane przez sądy administracyjne) jak "fakt ogólnie znany" przyjmowany bez dowodów.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
28-11-2012 12:44 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Mylisz się. Istnieje coś takiego (respektowane przez sądy administracyjne) jak "fakt ogólnie znany" przyjmowany bez dowodów.

Ciało Prezydenta RP znaleziono po południu 10 kwietnia, w południe 10 kwietnia Marszałek Sejmu przejął obowiązki Prezydenta RP.

Uważasz, że 10 kwietnia w południe śmierć prezydenta była "faktem ogólnie znanym"?

Poza tym to żaden argument, bo w ustaleniu czyjejś śmierci to argument absurdalny. Faktem ogólnie znanym może być to, że Pałac Kultury stoi w Warszawie, a nie to czy ktoś nie żyje 4 godziny po wypadku, gdy brak ciała.
28-11-2012 13:29 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Uważasz, że 10 kwietnia w południe śmierć prezydenta była "faktem ogólnie znanym"?
Zdecydowanie tak.
28-11-2012 16:13 
 Ocena 1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>>Uważasz, że 10 kwietnia w południe śmierć prezydenta była "faktem ogólnie znanym"?
>Zdecydowanie tak.
A kto decyduje o tym, że fakt jest ogólnie znany? Widzimisię urzędnika? Otóż nie, sąd o tym decyduje (Sąd Najwyższy stwierdził, że o tym, czy dany fakt jest powszechnie znany w znaczeniu procesowym decyduje wyłącznie sąd - sygn. V CKN 349/00).
prawo.e-ka(*)edy-fakty-nie-wymagaja-dowodow

Nie ma sensu się spierać i szukać nowych kruczków, że wszystko było OK, bo nie było. Przejęcie obowiązków Prezydenta odbyło się niezgodnie z prawem. Z resztą nic takiego się nie stało z perspektywy czasu, bo przejął by je dzień później. Ale formalnie to nie zgodnie z przepisami.
28-11-2012 17:23 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)

>Nie ma sensu się spierać i szukać nowych kruczków, że wszystko było OK, bo nie było.
Nawet chwilowa utrata przytomności powinna skutkować przejęciem obowiązków. Tak to jest traktowane wszędzie na świecie. W Polsce niestety kultura prawna jest w powijakach, szczególnie po stronie polityków.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
28-11-2012 19:38 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Nie ma sensu się spierać i szukać nowych kruczków, że wszystko było OK, bo nie było.
>Nawet chwilowa utrata przytomności powinna skutkować przejęciem obowiązków. Tak to jest traktowane wszędzie na świecie. W Polsce niestety kultura prawna jest w powijakach, szczególnie po stronie polityków.

Akurat nie wiem czy chwilowa utrata przytomności powinna od razu skutkować przejmowaniem obowiązków, ale prawo jest jakie jest.

W kontekście dyskusji o konflikcie polsko-polskim, zauważ, że każda próba powiedzenia czegoś neutralnego, przyznanie w czymś racji prawicy, choćby podważenie mainstreamowych opinii na temat polskiej prawicy, smoleńska czy innych wydarzeń związanych z prawicą powoduje od razu, że dla wielu użytkowników "R" staję się wariatem niegodnym czytania. To też jest przejaw tej walki światopoglądowej, że stajemy się nadwrażliwi, że reagujemy zbyt emocjonalnie/agresywnie.
29-11-2012 17:47 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>każda próba powiedzenia czegoś neutralnego, przyznanie w czymś racji prawicy, choćby podważenie mainstreamowych opinii na temat polskiej prawicy, smoleńska czy innych wydarzeń związanych z prawicą powoduje od razu, że dla wielu użytkowników "R" staję się wariatem niegodnym czytania.

Może dlatego, że przyznajesz prawicy rację w tym, w czym ta nie ma racji, i że to co wypisujesz wcale nie jest neutralne?

Bezrefleksyjnie powielasz propagandę, nie wymyśliłeś niczego co tu napisałeś, to wszystko już było.
29-11-2012 17:58 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Może dlatego, że przyznajesz prawicy rację w tym, w czym ta nie ma racji, i że to co wypisujesz wcale nie jest neutralne?
>Bezrefleksyjnie powielasz propagandę, nie wymyśliłeś niczego co tu napisałeś, to wszystko już było.
O czym Ty piszesz? Jaką propagandę? Ja opieram się na faktach, konstytucji, przepisach, wypowiedziach ludzi, analizuje i wyciągam wnioski. Poza wieloma bzdurami, które mówi prawica, zdarzają się niebzdury. A niebzdury i bzdury,dla mnie nie mają kolorów politycznych.
No taki jestem bezrefleksyjny? Włącz się do tej dyskusji merytorycznie, zapraszam, zniszcz mnie argumentacją, zachęcam.
29-11-2012 18:26 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>O czym Ty piszesz? Jaką propagandę? Ja opieram się na faktach, konstytucji, przepisach, wypowiedziach ludzi, analizuje i wyciągam wnioski.

Głównie na wypowiedziach ludzi,
a biorąc pod uwagę że "wypowiedzi" są publiczne, a "ludzie" są politykami - tadaam!: propaganda.

Analizujesz, wyciągasz, i wyciągnąłeś - wnioski identyczne jak półgłówki z pisu.

Wybacz, ale twoje argumenty na temat konstytucji są najłagodniej rzecz ujmując, naciągane, a obrona tego stanowiska rozpaczliwa, co wskazuje na emocjonalne podejście do tematu.
Z kolei twierdzenia o oddawaniu śledztw/dowodów komuś, kto je od początku posiadał są tak absurdalnie nielogiczne że trudno brać twoje tu występy poważnie.

> Są ludzie do których ma się zaufanie i gdy coś mówią uznajemy, że to prawda.
To się nazywa wiara,
a portal nazywa się "Racjonalista".
29-11-2012 18:31 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
No to pogadaliśmy merytorycznie.

Wątpię, abyś podjął dyskusję, łatwo jest tylko ogólnie pleść bzdurki.
29-11-2012 19:43 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Uczepiłeś się tego "niezgodnego z Konstytucją" przejęcia obowiązków prezydenta RP przez Komorowskiego w południe, jakby to wywołało jakieś niekorzystne skutki dla państwa, jakby to był co najmniej zamach stanu albo wprowadzenie stanu wojennego.

Czynisz niektórym żałosny zarzut z tego, że powołują się na wyrok TK w tej sprawie, plotąc androny, że to argument "z autorytetu". Rozumiem, że dla ciebie wyrok TK, wyrok sądu, wynik wyborów jest nieważny, bo to "argument z autorytetu". No, doskonale wPiSujesz się w PiSowską narrację, która podważa legalność każdej instytucji, której działanie jest nie pomyśli Kaczyńskiego.

Na koniec mam do ciebie prośbę - przestań pisać w tym wątku o "zamachu smoleńskim", bo ten wątek nie jest o tym. Doceń to, że nie skorzystałem z przysługującego mi prawa do usuwania postów, które nie są w temacie wątku.



Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
29-11-2012 21:47 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Uczepiłeś się tego "niezgodnego z Konstytucją" przejęcia obowiązków prezydenta RP przez Komorowskiego w południe, jakby to wywołało jakieś niekorzystne skutki dla państwa, jakby to był co najmniej zamach stanu albo wprowadzenie stanu wojennego.
Ja się nie uczepiłem, to inni na siłę próbują mi wmówić, że jest inaczej. Ja nawet nie chcę tego wątku ciągnąć, ale gdy cały czas inni odpowiadają próbując naciągać rzeczywistość, to nie mogę tego ignorować. Pisałem już, że to co się stało nie przyniosło żadnych skutków niekorzystnych dla kraju, mimo że było niezgodne z przepisami.
>Czynisz niektórym żałosny zarzut z tego, że powołują się na wyrok TK w tej sprawie, plotąc androny, że to argument "z autorytetu". Rozumiem, że dla ciebie wyrok TK, wyrok sądu, wynik wyborów jest nieważny, bo to "argument z autorytetu". No, doskonale wPiSujesz się w PiSowską narrację, która podważa legalność każdej instytucji, której działanie jest nie pomyśli Kaczyńskiego.
Przepraszam bardzo, jeśli stawiam komuś zarzut, to przedstawiam argumentację. I taką zaprezentowałem, zarówno w stosunku do przejęcia obowiązków, jak i stanowiska Trybunału. Na to niektórzy odpowiedzieli na zasadzie: trybunał przemówił! Źle rozumiesz. Do wszelkich wyroków podchodzę z szacunkiem, ale także z namysłem. Przytaczane tutaj stanowisko Trybunału dotyczyło zupełnie innej kwestii (nie wiem ile razy mogę pisać tę oczywistość, trybunał nie rozstrzygał czy zastosowano właściwą procedurę, ani czy ją właściwie wdrożono). A nawet gdyby, to pozostaje jeszcze rozum do analizy i wrodzony sceptycyzm.
Nie kwestionuję legalności żadnej instytucji państwowej w Polsce. Nie wiem skąd przyszło Ci to do głowy? Na podstawie tego, że nie zgadzam się z interpretacją stanowiska trybunału w jednej sprawie? Masz wyobraźnię!
>Na koniec mam do ciebie prośbę - przestań pisać w tym wątku o "zamachu smoleńskim", bo ten wątek nie jest o tym. Doceń to, że nie skorzystałem z przysługującego mi prawa do usuwania postów, które nie są w temacie wątku.
Temat wątku dotyczy chyba agresji w życiu publicznym, o ile zrozumiałem. Autorka wątku przedstawiła swój punkt widzenia, a ja swój (uważam że za sytuację odpowiada i prawica i rząd), zaprezentowałem argumenty w postaci działań rządu, które w mojej ocenie też prowadzą do eskalacji konfliktu. I tyle.
30-11-2012 08:11 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Autorka wątku przedstawiła
Autorem wątku jest kulka_na_mole, od urodzenia płci męskiej
Brzostowski (7067 punktów)
>>Autorka wątku przedstawiła
>Autorem wątku jest kulka_na_mole, od urodzenia płci męskiej

Nie zaglądam w profil, ale przyjmuję do wiadomości.
29-11-2012 20:22 
 Ocena 4 na 4
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> łatwo jest tylko ogólnie pleść bzdurki.
Zapewne z tego powodu to robisz, bo łatwo.

Czytałem wątek, musiałbym się powtarzać bo wielokrotnie wskazano ci na czym polegają braki rozumowania propagandystów których bezmyślnie cytujesz, czego nawet nie raczyłeś zauważyć, z uporem lepszej sprawy agitując na rzecz podstawowych dogmatów smoleńskiej wiary.

Mogę dodać tylko, że rewelacje które przytaczasz, nawet gdyby miały sens/były prawdziwe, nadal byłyby po prostu duperelami.

Załamany nerwowo były oficer podglądający cudze SMSy, wyścigi konwojów, oddawanie rzeczy których się nie posiada, amatorska wykładnia prawa konstytucyjnego - to wszystko duperele bez jakiegokolwiek znaczenia, wtłaczane naiwnym metodą zdartej płyty w nadziei że w słabych umysłach wykiełkują z nich prężne spiskowe teorie.
29-11-2012 21:52 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Nie mam ochoty odpowiadać na Twoje pleciuchy, ja w dyskusji stosuję argumentację, Ty wyświechtane uogólnienia. To różnica kilku poziomów.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Nie mam ochoty odpowiadać na Twoje pleciuchy, ja w dyskusji stosuję argumentację, Ty wyświechtane uogólnienia. To różnica kilku poziomów.
To miło mieć dobre samopoczucie, obawiam się jednak, że jesteś w swojej entuzjastycznej ocenie własnej osoby dość odosobniony, że się tak wyrażę.
Brzostowski (7067 punktów)
Najlepiej sprawdzić się na argumenty, konkrety.
plodzien (7378 punktów)
>> Uważasz, że 10 kwietnia w południe śmierć prezydenta była "faktem ogólnie znanym"? >
> Zdecydowanie tak. >
No.. nie wiem.
Gdyby sprawa dotyczyła któregokolwiek innego prezydenta - Komorowski mógłby przejąć władzę w ten sposób, w jaki to zrobił, tzn w trybie art. 131.2 pkt 1.
Moim zdaniem powinien jednak czekać nawet po identyfikacji zwłok - ze względu na fakt, że prezydent miał sobowtóra. Wiadomo to, kto wsiadł do samolotu?
A mogliśmy też bujać się z problemem, czy ten Dymitr to ten czy tamten, albo jaka Anastazja.
Brzostowski (7067 punktów)
Tak mogłoby być. I też bociany.
marcin-m (9 punktów)

>Ciało Prezydenta RP znaleziono po południu 10 kwietnia, w południe 10 kwietnia Marszałek Sejmu przejął obowiązki Prezydenta RP.
>Uważasz, że 10 kwietnia w południe śmierć prezydenta była "faktem ogólnie znanym"?
>Poza tym to żaden argument, bo w ustaleniu czyjejś śmierci to argument absurdalny.

No skoro na miejscu katastrofy leżały jelita, kończyny i oderwane głowy, to chyba nie potrzeba dokumentu z pieczątką, żeby uznać, że z tych fragmentów już się nikogo nie złoży. A opinii publicznej nie podaje się takich szczegułów do wiadomości, żeby jeden z drugim nie zwymiotował do porannej miski z płatkami na mleku...
29-11-2012 18:03 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>No skoro na miejscu katastrofy leżały jelita, kończyny i oderwane głowy, to chyba nie potrzeba dokumentu z pieczątką, żeby uznać, że z tych fragmentów już się nikogo nie złoży. A opinii publicznej nie podaje się takich szczegułów do wiadomości, żeby jeden z drugim nie zwymiotował do porannej miski z płatkami na mleku...

Niby tak, ale, do południa:

1. Nie było oficjalnych informacji nawet o tym ilu zginęło.
2. Ciała prezydenta nie odnaleziono.
3. W wypadkach lotniczych czasami, mimo wielu ofiar, niektórzy przeżywają.
4. Media zachodnie podawały, że 3 osoby przeżyły.
5. Był taki chaos, że niewiele było wiadomo.

Skąd zatem wiedziano powszechnie, że prezydent nie żyje?
30-11-2012 10:41 
 Ocena 2 na 2
marcin-m (9 punktów)

>Niby tak, ale, do południa:
>1. Nie było oficjalnych informacji nawet o tym ilu zginęło.
>2. Ciała prezydenta nie odnaleziono.
>3. W wypadkach lotniczych czasami, mimo wielu ofiar, niektórzy przeżywają.
>4. Media zachodnie podawały, że 3 osoby przeżyły.
>5. Był taki chaos, że niewiele było wiadomo.
>Skąd zatem wiedziano powszechnie, że prezydent nie żyje?

Nie było oficjalnych informacji na szczeblu medialno-społecznym, co nie oznacza, że nie było ich na szczeblu rządowym. Pragnę przypomnieć o tym, że Jarosław K. został poinformowany telefonicznie o śmierci brata zanim w mediach pojawiły się informacje o katastrofie. Przy śmierci polskiego żołnierza np. również media nie informują o tym, dopóki nie dostaną zgody z powodu pierwszeństwa do tej informacji najbliższej rodziny.
Ciało prezydenta zostało odnalezione dość szybko, jednak oszczędzono hienom dziennikarskim tematu do grillowania
Piątym punktem zaprzeczasz swój czwarty
Odnośnie punktu 3 -> nie wiem czy widziałeś te zdjęcia ofiar, bo ja tak i gdybym był tam na miejscu wtedy, to też bym wiedział, że jednak nie możliwe by ktoś przeżył...
30-11-2012 11:33 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Nie było oficjalnych informacji na szczeblu medialno-społecznym, co nie oznacza, że nie było ich na szczeblu rządowym.
Nie oznacza, ale nigdzie ich nie ma.
>Ciało prezydenta zostało odnalezione dość szybko, jednak oszczędzono hienom dziennikarskim tematu do grillowania
Skąd to wiesz?
>Piątym punktem zaprzeczasz swój czwarty
Wydaje mi się, że raczej potwierdzam.
>Odnośnie punktu 3 -> nie wiem czy widziałeś te zdjęcia ofiar, bo ja tak i gdybym był tam na miejscu wtedy, to też bym wiedział, że jednak nie możliwe by ktoś przeżył...

To się stwierdza profesjonalnie, a nie na oko. Są przypadku, że ktoś przeżywa, nie można zatem stwierdzić na oko że wszyscy zginęli. To dość oczywiste.
30-11-2012 12:26 
 Ocena 1 na 1
marcin-m (9 punktów)
>>Ciało prezydenta zostało odnalezione dość szybko, jednak oszczędzono hienom dziennikarskim tematu do grillowania
>Skąd to wiesz?

To dość oczywiste, skoro Sikorski osobiście telefonuje do Kaczyńskiego z tą informacją jeszcze przed informacjami w tv. Oznacza to, że mają informacje potwierdzone. Przecież nie wyssał ich sobie z palca...

>>Piątym punktem zaprzeczasz swój czwarty
>Wydaje mi się, że raczej potwierdzam.

No raczej nie. Bo odpowiedzią na Twój punkt 4 jest punkt piąty...
Media podawały różne liczby z powodu chaosu informacyjnego.
Lot był źle zorganizowany, bo w sumie nie było nawet wiadomo ile osób wsiadło do samolotu.

>>Odnośnie punktu 3...
>To się stwierdza profesjonalnie, a nie na oko. Są przypadku, że ktoś przeżywa, nie można zatem stwierdzić na oko że wszyscy zginęli. To dość oczywiste.

Dla mnie oderwana głowa, lub brak wnętrzności oznacza że jednak osoba nie przeżyła. Owszem na oko nie można potwierdzić śmierci wszystkich, ale rozmawiamy o ciele Kaczyńskiego w tym momencie.
30-11-2012 16:31 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Ciało prezydenta zostało odnalezione dość szybko, jednak oszczędzono hienom dziennikarskim tematu do grillowania
>>Skąd to wiesz?
>To dość oczywiste, skoro Sikorski osobiście telefonuje do Kaczyńskiego z tą informacją jeszcze przed informacjami w tv. Oznacza to, że mają informacje potwierdzone. Przecież nie wyssał ich sobie z palca...
Aha, i nie przeszkadza Ci, że ciało znaleziono po południu? Dla mnie, jeżeli już sobie tak dywagujemy, co kto poweidział, ta raczej była informacja, że "prawdopodobnie".
>>>Piątym punktem zaprzeczasz swój czwarty
>>Wydaje mi się, że raczej potwierdzam.
>No raczej nie. Bo odpowiedzią na Twój punkt 4 jest punkt piąty...
O kurdę, muszę to przemyśleć. Albo wyjaśnię Ci. Skoro media zachodnie podały, że 3 osoby przeżyły (punkt 4), a my to dzisiaj wiemy, że nie, to oznacza, że był chaos. Lepiej?
>Dla mnie oderwana głowa, lub brak wnętrzności oznacza że jednak osoba nie przeżyła. Owszem na oko nie można potwierdzić śmierci wszystkich, ale rozmawiamy o ciele Kaczyńskiego w tym momencie.

No to Ci tłumaczę, ciało znaleziono po południu, skąd zatem wiedziano przed południem, że nie żyje? Gdyby ciało znaleziono rano i stwierdzono, że głowa leży tu, a noga tam, to Twój sposób myślenia byłby prawidłowy.
marcin-m (9 punktów)
>Aha, i nie przeszkadza Ci, że ciało znaleziono po południu? Dla mnie, jeżeli już sobie tak dywagujemy, co kto poweidział, ta raczej była informacja, że "prawdopodobnie".

Tłumaczę Ci po raz kolejny, że Sikorski miał potwierdzoną informację przed mediami. Ja nie wiem skąd ją miał, nie wnikam w szczegóły.
Miej świadomość, że oprócz mediów publicznych, są służby odpowiedzialne za pozyskiwanie informacji niejawnych, niedostępnych dla szarych obywateli. I zapewne z takich informacji korzystano. Czy Ty poszedłbyś poinformować sąsiadkę o śmierci jej męża, gdybyś nie był pewien w 101% ?
Druga sprawa, to w mediach była już wzmianka o tym, że celowo opóźniano podanie informacji do publicznej wiadomości, po to żeby w pierwszej kolejności powiadomić Jarosława K. osobiście (w tym przypadku telefonicznie)

>>>>Piątym punktem zaprzeczasz swój czwarty
>>>Wydaje mi się, że raczej potwierdzam.
>>No raczej nie. Bo odpowiedzią na Twój punkt 4 jest punkt piąty...
>O kurdę, muszę to przemyśleć. Albo wyjaśnię Ci. Skoro media zachodnie podały, że 3 osoby przeżyły (punkt 4), a my to dzisiaj wiemy, że nie, to oznacza, że był chaos. Lepiej?

No przecież TO właśnie Ci napisałem. Chaos medialny nie oznacza dezinformacji wewnątrz służb wywiadowczych, niejawnych itd.
30-11-2012 22:08 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Aha, i nie przeszkadza Ci, że ciało znaleziono po południu? Dla mnie, jeżeli już sobie tak dywagujemy, co kto poweidział, ta raczej była informacja, że "prawdopodobnie".
>Tłumaczę Ci po raz kolejny, że Sikorski miał potwierdzoną informację przed mediami. Ja nie wiem skąd ją miał, nie wnikam w szczegóły.
Jeśli nie wiesz skąd ją miał, skąd wiesz, że była potwierdzona. Mógłbyś podać chociaż jakieś źródło doniesień prasowych na ten temat?
>Miej świadomość, że oprócz mediów publicznych, są służby odpowiedzialne za pozyskiwanie informacji niejawnych, niedostępnych dla szarych obywateli. I zapewne z takich informacji korzystano. Czy Ty poszedłbyś poinformować sąsiadkę o śmierci jej męża, gdybyś nie był pewien w 101% ?
A skąd Ty wiesz, co Sikorski mówił Kaczyńskiemu? Bawimy się z zgadywanie? Ciało znaleziono po południu, zatem to co mógł Sikorski przekazać Kaczyńskiemu, to prawdopodobnie tyle, że rozbił się samolot i zapewne wszyscy zginęli.
>No przecież TO właśnie Ci napisałem. Chaos medialny nie oznacza dezinformacji wewnątrz służb wywiadowczych, niejawnych itd.
Aha.
marcin-m (9 punktów)
>Jeśli nie wiesz skąd ją miał, skąd wiesz, że była potwierdzona.

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie: czy poszedłbyś do sąsiada powiedzieć, że jego syn nie żyje, nie mając potwierdzonych informacji na 100% ?


>A skąd Ty wiesz, co Sikorski mówił.....prawdopodobnie tyle, że rozbił się samolot i zapewne wszyscy zginęli.

No i czy ktoś przeżył?
28-11-2012 21:09 
 Ocena 10 na 10
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Chodzi o moment przejęcia obowiązków, a nie czas po wyborach. Zgodnie z polskim prawem, Komorowski nie mógł w taki sposób przejąć obowiązków Prezydenta RP, bo nie było aktu zgonu Kaczyńskiego.

Brzostowski, weź nie rób sam z siebie "opornego na wiedzę"... ciągłość władzy, kojarzysz termin? Gdyby ten samolot się nie rozbił, a zniknął z radaru w Trójkącie Bermudzkim albo innej smoleńskiej mgle bez śladu, to Marszałek też musiałby przejąć władzę, prewencyjnie, żeby się nie okazało, że mamy problem z podejmowaniem jakichś decyzji na najwyższym szczeblu. Skończ więc może opowiadać te bajeczne historyjki i pozwól ludziom lepiej zorientowanym od siebie (tj Trybunałowi) rozsądzać, co jest ok, a co nie w takich sprawach.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Brzostowski (7067 punktów)
>Brzostowski, weź nie rób sam z siebie "opornego na wiedzę"... ciągłość władzy, kojarzysz termin? Gdyby ten samolot się nie rozbił, a zniknął z radaru w Trójkącie Bermudzkim albo innej smoleńskiej mgle bez śladu, to Marszałek też musiałby przejąć władzę, prewencyjnie, żeby się nie okazało, że mamy problem z podejmowaniem jakichś decyzji na najwyższym szczeblu. Skończ więc może opowiadać te bajeczne historyjki i pozwól ludziom lepiej zorientowanym od siebie (tj Trybunałowi) rozsądzać, co jest ok, a co nie w takich sprawach.

Właśnie zastanawiam się kto tutaj jest oporny na wiedzę.
Oczywiste jest, że marszałek powinien był przejąć obowiązki w analizowanym przypadku oraz w Twoim przykładzie też będzie musiał, ale wg innej procedury.

Trybunał nie rozsądzał co jest OK, stwierdził tylko, że w przypadku gdy następuje śmierć prezydenta to stosuje się odpowiednią procedurę. Trybunał nic nie napisał o tym, czy procedurę wdrożono właściwie. Poza tym, argument z autorytetu, to słaby argument.
28-11-2012 10:33 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Proponuję rządowi nie eskalować nienawiścią przez zaniechanie informowania o faktycznych skutkach katastrofy i zamiataniu burdelu pod dywan. To prowadzi do eskalacji problemu. Dziś wiemy, że popełniono mnóstwo błędów przed lotem, w trakcie, i po nim. I nikt za to nie odpowiada, a niektórzy nawet awansowali!

Błędy popełnia każdy i to jest naturą człowieka. Jak się wydarzy tragedia, to wtedy na te błędy zwraca się uwagę przypisując im wyjątkowość. Tymczasem gdyby nic się nie wydarzyło, to uznane byłyby za normalność.

Wystąpienie niecodziennego zdarzenia nadaje cechę wyjątkowości przeszłym zdarzeniom i prowadzi słabsze umysły na manowce teorii spiskowych.
Brzostowski (7067 punktów)
>Błędy popełnia każdy i to jest naturą człowieka. Jak się wydarzy tragedia, to wtedy na te błędy zwraca się uwagę przypisując im wyjątkowość. Tymczasem gdyby nic się nie wydarzyło, to uznane byłyby za normalność.
>Wystąpienie niecodziennego zdarzenia nadaje cechę wyjątkowości przeszłym zdarzeniom i prowadzi słabsze umysły na manowce teorii spiskowych.

Zgadzam się, i co z tego wynika, że tylko prawica jest winna eskalacji konfliktu? Była to katastrofa wyjątkowa i wg mnie rząd powinien być maksymalnie transparentny w tej sprawie, a nie jest. Jest zatem normalne, że rodzi to wiele wątpliwości. Nie trzeba być słabym umysłem aby dostrzec zamiatanie pod dywan wielu spraw. Wygląda to tak, jakby chciano coś ukryć. I po co to się robi? Nie jest to eskalacja konfliktu? Ja nie piszę o spiskach, tylko o źródłach eskalowania konfliktu.
28-11-2012 13:30 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Zgadzam się, i co z tego wynika, że tylko prawica jest winna eskalacji konfliktu?

Winne są obie główne opcje polityczne oraz kilkadziesiąt milionów ich wyborców.

> Była to katastrofa wyjątkowa i wg mnie rząd powinien być maksymalnie transparentny w tej sprawie, a nie jest. Jest zatem normalne, że rodzi to wiele wątpliwości.

To co Ty sobie wymyśliłeś, że inni powinni robić, a to co faktycznie jest w ich interesie, to są dwie zupełnie różne sprawy. Dlaczego wydaje Ci się, że inni powinni robić to, co powinni Twoim zdaniem, a nie ich zdaniem?

> Nie trzeba być słabym umysłem aby dostrzec zamiatanie pod dywan wielu spraw.

Każdy zamiata pod dywan informacje o swoich porażkach i błędach. Ty tego nie robisz?

> Wygląda to tak, jakby chciano coś ukryć.

Zawsze chce się coś ukryć. Każdy człowiek coś ukrywa. Ty dopiero to zauważyłeś? Wygląda na to, że coś ukrywasz.

> I po co to się robi? Nie jest to eskalacja konfliktu? Ja nie piszę o spiskach, tylko o źródłach eskalowania konfliktu.

Po to, żeby na tym ugrać głosy. Hieny polityczne chcą się najeść.
Brzostowski (7067 punktów)
>Winne są obie główne opcje polityczne oraz kilkadziesiąt milionów ich wyborców.
Dlatego też protestuję, gdy ktoś obwinia jedną opcję, mimo ze do niej jest mi daleko.

>To co Ty sobie wymyśliłeś, że inni powinni robić, a to co faktycznie jest w ich interesie, to są dwie zupełnie różne sprawy. Dlaczego wydaje Ci się, że inni powinni robić to, co powinni Twoim zdaniem, a nie ich zdaniem?

Każdy ma jakieś zdanie. Ja uważam, że w sytuacji takiej katastrofy, można wykazać więcej uczciwości, a jej braki uważam także za źródło eskalacji konfliktu.

>Każdy zamiata pod dywan informacje o swoich porażkach i błędach.
Czyli to dość normalne? Normalne zatem powinno być także wskazywanie tych błędów i porażek przez przeciwników, prawda?
>Zawsze chce się coś ukryć. Każdy człowiek coś ukrywa.
Zapewne, czyli dość normalne jest że przeciwnik chce to ujawnić.
>Po to, żeby na tym ugrać głosy. Hieny polityczne chcą się najeść.

Otóż to. Hieny są i z prawej strony i z lewej strony.
28-11-2012 07:28 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
Chyba żartujesz. Był marszałkiem Sejmu, a w przypadku śmierci prezydenta to właśnie marszałek Sejmu pełni jego obowiązki. Przeczytasz o tym w Konstytucji RP, art. 131 p. 2.
28-11-2012 10:49 
 Ocena 6 na 6
bohandas (842 punktów)
>Nic dziwnego, że w takich okolicznościach rodzą się domysły, spiski i mówi się o zdrajcach.

Dal ścisłości trzeba dodać, że te "domysły i spiski" rodzą się w głowach ludzi o specyficznej umysłowości i światopoglądzie, bo z pewnością nie rodzą się we wszystkich głowach.
Brzostowski (7067 punktów)
>Dal ścisłości trzeba dodać, że te "domysły i spiski" rodzą się w głowach ludzi o specyficznej umysłowości i światopoglądzie, bo z pewnością nie rodzą się we wszystkich głowach.

Dokładnie tak, jak nie rodzą się w głowach ludzi o specyficznej umysłowości i światopoglądzie.
28-11-2012 13:55 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
>(...) Nic dziwnego, że w takich okolicznościach rodzą się domysły, spiski i mówi się o zdrajcach.

Natomiast u wielu innych uruchamia się światełko z napisem "Uwaga bzdury!".

Zadanie domowe: w jakich środowiskach przeważają pierwsze a w jakich drugie zjawiska?
28-11-2012 16:20 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Natomiast u wielu innych uruchamia się światełko z napisem "Uwaga bzdury!".
>Zadanie domowe: w jakich środowiskach przeważają pierwsze a w jakich drugie zjawiska?

A czemu Ty się dziwisz? Prezydent był z prawicy, to nie dziwne, że prawica najbardziej się tym emocjonuje.
28-11-2012 16:55 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
Ale czy te "emocje" nie za długo trwają? I czy muszą wykluczać poczucie rzeczywistości i krytyczne myślenie? Poza tym emocje wynikłe z tragedii szybko zostały zastąpione emocjami sztucznie wywoływanymi niekończącym się serialem hipotez spiskowych.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ale czy te "emocje" nie za długo trwają? I czy muszą wykluczać poczucie rzeczywistości i krytyczne myślenie? Poza tym emocje wynikłe z tragedii szybko zostały zastąpione emocjami sztucznie wywoływanymi niekończącym się serialem hipotez spiskowych.
I co w tym jest dziwnego? Przecież to zwykła gra polityczna kwitnąca na różnych fobiach. Podgrzewana wg mnie od czasu do czasu działaniami lub zaniechaniami rządu.
29-11-2012 09:04 
 Ocena 2 na 2
Kowalski4 (762 punktów)
>Była sobie katastrofa, zginął Prezydent RP, dla wielu bardzo ważna postać.
Zginęło paru fajnych działaczy innych partii. Dla wielu ważniejszych od prezydenta.

>1. Część członków PO dostała SMS, że trzeba gadać, że to wina pilotów była.
Fakt. Głupota PO. Gdyby mieli rozsądnych posłów, to ci mówiliby o winie pilotów bez SMSów.
>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
Marszałek sejmu przejmuje władzę w chwili śmierci prezydenta na podstawie konstytucji. Rozumiem, że chodzi o drobne nieporozumienia protokolarne, rozdmuchane, o ile nie wykreowane, przez kiepskich urzędników, którzy stracili po zmianie władzy pracę.
>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
Śledztwo prowadziła zarówno Polska, jak i Rosja. Bo takie są przepisy.
>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
Zapewne rosyjska mentalność, by najpierw załatwić sprawę oficjalną przed prywatną (Jarosław Kaczyński był w tej sprawie osobą prywatną, Donald Tusk reprezentantem państwa).

>Odpowiedzialność za radykalizm jest szersza, niż wydaje się na pierwszy rzut okiem. Nie jest tak, że tylko prawa strona sceny politycznej jest za to odpowiedzialna.
A możesz podać jakiś przykład? Bo podałeś same przykłady na to, że to prawa strona jest odpowiedzialna rozdmuchując, kreując, podsycając myślenie spiskowe -- każdy z czterech (i nawet piąty, czyli pomyłki w trumnach) -- nie jest poważny, to że o nim się mówi, to właśnie myślenie spiskowe.
29-11-2012 15:22 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>1. Część członków PO dostała SMS, że trzeba gadać, że to wina pilotów była.
>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.

To wszytko partyjna propaganda skierowana do intelektualnie najuboższych warstw społecznych.

Nielogiczne bzdety, zmyślenia i plotki, bez znaczenia dla sprawy za to obarczone ładunkiem emocjonalnym, skrojone na miarę tych, którzy raczej czują niż myślą.
Brzostowski (7067 punktów)
>>1. Część członków PO dostała SMS, że trzeba gadać, że to wina pilotów była.
>>2. Komorowski nielegalnie przejął władze.
>>3. PO faktycznie oddała śledztwo Rosjanom, utrzymując, że lot był cywilny.
>>4. Gdy po katastrofie Jarek jechał do Smoleńska, to opóźniono jego samochód, wyprzedził go Donald i spotkał się z Putinem.
>To wszytko partyjna propaganda skierowana do intelektualnie najuboższych warstw społecznych.
>Nielogiczne bzdety, zmyślenia i plotki, bez znaczenia dla sprawy za to obarczone ładunkiem emocjonalnym, skrojone na miarę tych, którzy raczej czują niż myślą.

Która z tych rzeczy jest nielogicznym bzdetem, zmyśleniem, plotką? Proszę napisz i uargumentuj? Podyskutujmy!
ironin (323 punktów)
>>wydaje coraz bardziej ohydne "kwiatki", które niechybnie przekształcą się w niebezpieczne owoce.
>Przecież już dziś mamy przypadki fizycznych ataków na "czarnuchów", mamy obozy treningowe z nauką
>strzelania organizowane przez nacjonalistów i faszystów z NOP czy ONR.


Zdaję sobie sprawę, że na tym łez padole żyje wielu ludzi, którzy są gotowi mordować innych by wprowadzać swoją wizję świata dla wybranych, ale nie mogę pojąć jak to możliwe, że w tej części europy ludzie odpowiedzialni za porządek prawny (minister sprawiedliwości, prokurator) przymykają oczy od dłuższego czasu na tego typu łamanie prawa.

Niestety, coraz częściej się zastanawiam czy dla własnego i moich bliskich bezpieczeństwa nie zdrapać z mojego auta szkarłatnego A.
Meretseger (61860 punktów)
Wolność słowa ma nie tylko olśniewające blaski, posiada także ponure cienie. Trzeba się nauczyć z tym żyć i... na wszelki wypadek mieć oczy dookoła głowy.
Brzostowski (7067 punktów)
Ja nie zamierzam prowadzić dyskusji o katastrofie smoleńskiej, wskazałem tylko, kilka przykładów działań i zaniechań ze strony rządowej, które także prowadzą do zaostrzania dyskusji. Tych przykładów można wymienić jeszcze dziesiątki, np: dożynanie watahy, albo wypowiedzi Palikota, że widział Gosiewskiego na peronie we Włoszczowie. Nie jest tak, jak próbuje przedstawić to autorka wątku, że to tylko prawa strona sceny politycznej jest tą złą. Otoczenie PO i lewica też mają wiele sukcesów w tym względzie. I potem rodzą się radykalizmy. Można oczywiście dyskutować kto jest w tym lepszy, ale obarczanie winą tylko jednej strony, w sytuacji gdy jest oczywiste, że tak nie jest, prowadzi tylko do dalszej eskalacji konfliktu. Wynika to też z tego, że występuje zjawisko ideologicznego braku obiektywizmu, także w relacjach: teiści - ateiści. To też rodzi radykalizmy. Można oczywiście kontemplować wygodnie, że to My jesteśmy Ci mądrzy i dobrzy, a Oni są źli i głupi, ale to nieprawda.
28-11-2012 09:46 
 Ocena 7 na 7
bohandas (842 punktów)
>Ja nie zamierzam prowadzić dyskusji o katastrofie smoleńskiej, wskazałem tylko, kilka przykładów działań i zaniechań ze strony rządowej, które także prowadzą do zaostrzania dyskusji. Tych przykładów można wymienić jeszcze dziesiątki, np: dożynanie watahy, albo wypowiedzi Palikota, że widział Gosiewskiego na peronie we Włoszczowie. Nie jest tak, jak próbuje przedstawić to autorka wątku, że to tylko prawa strona sceny politycznej jest tą złą.

To ciągłe cytowanie nagannej wypowiedzi Sikorskiego i głupiego żartu Palikota sprzed kilku lat, żeby przykryć bieżące, ciągle powtarzające się agresywne wypowiedzi polityków i działaczy związanych z PISem, to zwyczajna hipokryzja.

>Otoczenie PO i lewica też mają wiele sukcesów w tym względzie. I potem rodzą się radykalizmy. Można oczywiście dyskutować kto jest w tym lepszy, ale obarczanie winą tylko jednej strony, w sytuacji gdy jest oczywiste, że tak nie jest, prowadzi tylko do dalszej eskalacji konfliktu. Wynika to też z tego, że występuje zjawisko ideologicznego braku obiektywizmu, także w relacjach: teiści - ateiści. To też rodzi radykalizmy. Można oczywiście kontemplować wygodnie, że to My jesteśmy Ci mądrzy i dobrzy, a Oni są źli i głupi, ale to nieprawda.

Radykalizmy rodzą się tam, gdzie trafiają na podatny grunt, a takim, moim zdaniem, jest idelogia narodowo-socjalitycza głoszona przez polskie środowiska "prawicowe".
28-11-2012 11:30 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>To ciągłe cytowanie nagannej wypowiedzi Sikorskiego i głupiego żartu Palikota sprzed kilku lat, żeby przykryć bieżące, ciągle powtarzające się agresywne wypowiedzi polityków i działaczy związanych z PISem, to zwyczajna hipokryzja.
Wypowiedzi takie były i są. Ostatnio coś Tusk mówił, że nie ma miejsca dla dwóch takicj jak On i Kaczyński.
>Radykalizmy rodzą się tam, gdzie trafiają na podatny grunt, a takim, moim zdaniem, jest idelogia narodowo-socjalitycza głoszona przez polskie środowiska "prawicowe".
Radykalizmy powstają wszędzie , i tak masz rację ideologia narodowo-socjalistyczna to bardzo dobry dla nich grunt. Ile jest jednak tej ideologii w Polsce? Niewiele. Jednak przez radykalizację postaw z kazdej strony politycznej doprowadzamy do eskalacji konfliktu i wyłażą na wierzch najgorsze emocje. Nie rozumiesz, że obwinianie tylko jednej strony jest przejawem eskalacji konfliktu.
28-11-2012 12:32 
 Ocena 4 na 4
bohandas (842 punktów)
>Wypowiedzi takie były i są. Ostatnio coś Tusk mówił, że nie ma miejsca dla dwóch takicj jak On i Kaczyński.

Oczywiście Tusk powinien nie reagować tylko nadstawić drugi policzek, a najlepiej podać się do dymisji, złożyć śluby zakonne i resztę życia spędzić za murami klasztornymi, bo Kaczyński znowu nie wytrzymał.

>Radykalizmy powstają wszędzie , i tak masz rację ideologia narodowo-socjalistyczna to bardzo dobry dla nich grunt. Ile jest jednak tej ideologii w Polsce? Niewiele. Jednak przez radykalizację postaw z kazdej strony politycznej doprowadzamy do eskalacji konfliktu i wyłażą na wierzch najgorsze emocje. Nie rozumiesz, że obwinianie tylko jednej strony jest przejawem eskalacji konfliktu.

Obwinianie prawej strony nie jest przejawem eskalacji konfliktu, tylko oceny zachowań i wypowiedzi poszczególnych polityków i środowisk z nimi sympatyzujących. Nie widzę też sensu i pożytku z chowania głowy w piasek i ustępowania prawicowej agresji - z tym trzeba walczyć nawet kosztem eskalacji konfliktu.
28-11-2012 16:25 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Oczywiście Tusk powinien nie reagować tylko nadstawić drugi policzek, a najlepiej podać się do dymisji, złożyć śluby zakonne i resztę życia spędzić za murami klasztornymi, bo Kaczyński znowu nie wytrzymał.
Reakcje Tuska, są zupełnie inne niż czasem puszczonych kilka słów. Tusk pewnych rzeczy nie robi w związku z katastrofą, bo musiałby kilku kolegów po brzytwie politycznej spuścić. Tusk za to stawia Jarka i Zbycha przed TS. To są odpowiedzi Tuska, na to Jarek reaguje emocjonalnie i masz bigos.
>Obwinianie prawej strony nie jest przejawem eskalacji konfliktu, tylko oceny zachowań i wypowiedzi poszczególnych polityków i środowisk z nimi sympatyzujących. Nie widzę też sensu i pożytku z chowania głowy w piasek i ustępowania prawicowej agresji - z tym trzeba walczyć nawet kosztem eskalacji konfliktu.

Tylko prawica jest winna zatem?
29-11-2012 13:20 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Tylko prawica jest winna zatem?
>

W polityce nie ma osób kryształowych i każdy ma coś na sumieniu, jednak tutaj winy te są, w mojej opinii, niewspółmierne.
Tusk w tej konfrontacji jawi się jako zrównoważony pragmatyk, który czasem pozwala sobie na złośliwości pod adresem swojego głównego adwersarza, a ten drugi jako histeryk, który stracił kontakt z rzeczywistością.
Brzostowski (7067 punktów)
>W polityce nie ma osób kryształowych i każdy ma coś na sumieniu, jednak tutaj winy te są, w mojej opinii, niewspółmierne.
>Tusk w tej konfrontacji jawi się jako zrównoważony pragmatyk, który czasem pozwala sobie na złośliwości pod adresem swojego głównego adwersarza, a ten drugi jako histeryk, który stracił kontakt z rzeczywistością.
Nigdy nie twierdziłem, że w tworzeniu mowy nienawiści i eskalacji wojny polsko-polskiej wina jest rozłożona równo pomiędzy przeciwników. Zauważ też, że aktualnie rządzący są zawsze mniej agresywni, niż gdy są w opozycji. Jest tak bo mają inne narzędzia walki politycznej.
28-11-2012 16:35 
 Ocena 2 na 2
wacus47 (666 punktów)
>>To ciągłe cytowanie nagannej wypowiedzi Sikorskiego i głupiego żartu Palikota sprzed kilku lat, żeby przykryć bieżące, ciągle powtarzające się agresywne wypowiedzi polityków i działaczy związanych z PISem, to zwyczajna hipokryzja.
>Wypowiedzi takie były i są. Ostatnio coś Tusk mówił, że nie ma miejsca dla dwóch takicj jak On i Kaczyński.

A w jakim kontekście to mówił? Nie darzę go jakoś szczególną sympatią, ale w przeciwieństwie do Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie rzuca obelgami naokoło bez powodu. Słowa przez niego wypowiedziane (niepotrzebnie) były reakcją na bez rzucane przez Pana Prezesa i jego pretorian oskarżenia o zdradę...
Brzostowski (7067 punktów)
>A w jakim kontekście to mówił? Nie darzę go jakoś szczególną sympatią, ale w przeciwieństwie do Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie rzuca obelgami naokoło bez powodu. Słowa przez niego wypowiedziane (niepotrzebnie) były reakcją na bez rzucane przez Pana Prezesa i jego pretorian oskarżenia o zdradę...
Słusznie piszesz, czy jednak postawa rządu w sprawie katastrofy smoleńskiej nie jest prowokowaniem do takich określeń? Każdy chyba widzi, jaki syf był z przygotowaniem tego wylotu, z jego zabezpieczeniem, potem z organizacją współpracy z Rosją itd ... A Donald nikogo nie zamierza rozliczyć, wszystko chowa pod dywan. Może to wkur....iać prawicę? A przecież Donald jako premier powinien nieco szerzej patrzeć niż tylko na swój nos.

Nie ulega wątpliwości, że prawica jest nadwrażliwa, ma fobie przeróżne i jest konfrontacyjnie nastawiona, ale PO też ma sporo za uszami. Dlatego patrząc na scenę polityczną nie można obwiniać tylko jednej strony za całe zło. Jarek eskaluje drąc mordę,a Donald w białych rękawiczkach, ładniej, łagodniej, ale swoje robi. Po co jest teraz ta próba postawienia Jarka i Zbycha pod TS? No po co? Znowu będzie heca? Znowu się Jarek wkur... i palnie jakąś głupotkę, to znowu PO podskoczy w sondażach. I tak się kręci ...
29-11-2012 11:06 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Słusznie piszesz, czy jednak postawa rządu w sprawie katastrofy smoleńskiej nie jest prowokowaniem do takich określeń?

Równie dobrze można pytać czy dziewczyna w krótkiej spódniczce, sama w odludnym miejscu, nie prowokuje do napaści seksualnej? Przecież mogła nałożyć worek jutowy i dokleić sobie brodę zamiast tak prowokować.

>Każdy chyba widzi, jaki syf był z przygotowaniem tego wylotu, z jego zabezpieczeniem, potem z organizacją współpracy z Rosją itd ... A Donald nikogo nie zamierza rozliczyć, wszystko chowa pod dywan. Może to wkur....iać prawicę? A przecież Donald jako premier powinien nieco szerzej patrzeć niż tylko na swój nos.

Założe się, że podobny chaos organizacyjny występował też przy okzaji innych lotów, tutaj dodatkowo pogłebiony przez fakt, że był to lot prezydencki i ewentualna ingerencja rządu z pewnością zostałaby uznana za próbę utrudniania prezydentowi sprawowania swojej funkcji.

>Nie ulega wątpliwości, że prawica jest nadwrażliwa, ma fobie przeróżne i jest konfrontacyjnie nastawiona, ale PO też ma sporo za uszami. Dlatego patrząc na scenę polityczną nie można obwiniać tylko jednej strony za całe zło. Jarek eskaluje drąc mordę,a Donald w białych rękawiczkach, ładniej, łagodniej, ale swoje robi. Po co jest teraz ta próba postawienia Jarka i Zbycha pod TS? No po co? Znowu będzie heca? Znowu się Jarek wkur... i palnie jakąś głupotkę, to znowu PO podskoczy w sondażach. I tak się kręci ...

Wykorzystywanie słabości przeciwników politycznych nie jest niczym nagannym, szczególnie gdy obnaża brak opanowania, niestabilność emocjonalną lub fanatyzm ewentualnych pretendentów do sprawowania władzy w kraju.
Brzostowski (7067 punktów)
>Równie dobrze można pytać czy dziewczyna w krótkiej spódniczce, sama w odludnym miejscu, nie prowokuje do napaści seksualnej? Przecież mogła nałożyć worek jutowy i dokleić sobie brodę zamiast tak prowokować.

Analogia nie jest wg mnie dobra. Rząd jest po to aby realizować obowiązki wobec kraju i ludzi. Zaniechanie pewnych działań lub wykonywanie ich nierzetelnie, jest nie tylko pokazem braku kompetencji, ale także zwyczajnego olewania sprawy. Ja oczekuję od rządu determinacji w wyjaśnieniu katastrofy prezydenckiego samolotu. Uważasz, że to zbyt duże oczekiwanie w stosunku do organów państwa? Prawica ma tutaj szczególne oczekiwania i nie ma co się dziwić.
>Założe się, że podobny chaos organizacyjny występował też przy okzaji innych lotów, tutaj dodatkowo pogłebiony przez fakt, że był to lot prezydencki i ewentualna ingerencja rządu z pewnością zostałaby uznana za próbę utrudniania prezydentowi sprawowania swojej funkcji.

Tym bardziej tzreba wszystko wyjaśnić, żeby znowu nie było bałaganu.

>Wykorzystywanie słabości przeciwników politycznych nie jest niczym nagannym, szczególnie gdy obnaża brak opanowania, niestabilność emocjonalną lub fanatyzm ewentualnych pretendentów do sprawowania władzy w kraju.
Zgadzam się, tylko to działa w dwie strony.
29-11-2012 20:14 
 Ocena 2 na 2
bohandas (842 punktów)
>>Równie dobrze można pytać czy dziewczyna w krótkiej spódniczce, sama w odludnym miejscu, nie prowokuje do napaści seksualnej? Przecież mogła nałożyć worek jutowy i dokleić sobie brodę zamiast tak prowokować.
>Analogia nie jest wg mnie dobra.

Analogia dotyczy prowokowania i, moim zdaniem, lepiej lub gorzej oddaje fakt, że często agresywne, histeryczne lub zwyczajnie niefortunne działania lub wypowiedzi prawicy tłumaczone są potem czyjąś prowokacją.
Innymi słowy: powiedział co powiedział, zrobił co zrobił, ale to nie jego wina, sprowokowali go przecież.
Można jeszcze inaczej: Rzucał kostka brukową? No pewnie, że rzucał, a co miał bidak zrobić, jak go policja tak prowokowała.
Brzostowski (7067 punktów)

Analogia byłaby bardziej wg mnie trafna, gdybyś przyjął, że ta pani pracuje w jakiejś dowolnej firmie i w tej firmie zdarzył się wypadek i zginął kolega z pracy. A ta Pani ma za zadanie wyjaśnić tę tragedię. Robi jednak niewiele lub zbyt mało, aby to wykonać rzetelnie. Wówczas inni jej koledzy zaczynają ją naciskać, podpowiadać: zrób to i tamto. Ale ona nie słucha. Wówczas powstają opinie, że może ona była w to jakoś zamieszana skoro nie chce ujawniać szczegółów wypadku. Ona temu zaprzecza, ale dalej nie robi wszystkiego co może i do czego ma uprawnienia. Wówczas rodzą się skrajne pomysły, że może to ona go zabiła, bo przecież wiadomo, że się bardzo nie lubili. Generalnie wiadomo jednak że dla większości w firmie dopuszczenie możliwości udziału tej pracownicy w wypadku jest, mimo że wiedzieli o ich częstych kłótniach, nie do pomyślenia. Pracownica ta stara się jednak o wyższe stanowisko w firmie, stanowisko, o które konkurowała z tym nieżywym, a dzisiaj z jego bratem. Pracownica wie, że brat bardzo cierpi z powodu straty i jest bardzo emocjonalny. W związku z tym działa tak, aby faktyczne i szczegółowe przyczyny nie zostały poznane, wtedy brat będzie wygadywał skrajności, a takiemu nikt stanowiska nie powierzy.

29-11-2012 15:30 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Wypowiedzi takie były i są. Ostatnio coś Tusk mówił, że nie ma miejsca dla dwóch takicj jak On i Kaczyński.

Interesujące studium podatności na manipulację.
Proponuję poszukać oryginalnej wypowiedzi i zachować większy dystans do przekazów propagandowych.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wypowiedzi takie były i są. Ostatnio coś Tusk mówił, że nie ma miejsca dla dwóch takicj jak On i Kaczyński.
>Interesujące studium podatności na manipulację.
>Proponuję poszukać oryginalnej wypowiedzi i zachować większy dystans do przekazów propagandowych.
Nie mogłem znaleźć oryginalnej wypowiedzi. Ty jednak z pewnością wiesz gdzie jej szukać (bo przecież ją znasz). Podaj zatem źródło.
28-11-2012 10:15 
 Ocena 5 na 5
wacus47 (666 punktów)
>Ja nie zamierzam prowadzić dyskusji o katastrofie smoleńskiej, wskazałem tylko, kilka przykładów działań i zaniechań ze strony rządowej, które także prowadzą do zaostrzania dyskusji. Tych przykładów można wymienić jeszcze dziesiątki, np: dożynanie watahy, albo wypowiedzi Palikota, że widział Gosiewskiego na peronie we Włoszczowie.

Wszystko jest kwestią skali - kiedy zapytać o agresję ze strony PO to usłyszymy te teksty, które wymieniłeś plus jakieś wypowiedzi Niesiołowskiego. Ze strony PiS stwierdzenia o zdrajcach, zaprzańcach padały wielokrotnie. PO nie jest święta ale stawianie tutaj znaku równości to jakieś wielkie nieporozumienie i działanie mające usprawiedliwić prawych i sprawiedliwych.
Brzostowski (7067 punktów)
A kto stawia znak równości? Ja? Nie robię tego, apeluję tylko o to, aby nie obwiniać jednej strony.
28-11-2012 17:11 
 Ocena 8 na 8
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>apeluję tylko o to, aby nie obwiniać jednej strony.
Radio Maryja,
TV Trwam,
ONR,
Młodzież Wszechpolska,
NOP,
kibole,
"obrońcy krzyża",
marsze z pochodniami,
"Marsz Niepodległości",
hel,
sztuczna mgła,
bomba baryczna, trotyl, nitrogliceryna, dwa wybuchy, "pancerna brzoza",
zmowa Tusk-Putin,
zdrajcy i zaprzańcy,
zdrada przy Okrągłym Stole i w Magdalence,
wpolityce.pl, salon24.pl, wgospodarce.pl, wnas.pl,
"Uważam Rze", "wSieci", "Rzeczpospolita", "Gazeta Polska", "Gazeta Polska Codziennie", "Nasz Dziennik"
- to jedna strona; co jest po drugiej stronie?



Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
29-11-2012 11:06 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
> - to jedna strona; co jest po drugiej stronie?
Jak to co? Cała reszta
29-11-2012 17:40 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
> - to jedna strona; co jest po drugiej stronie?[/color]

Oczywiście w pewnym uproszczeniu

Duża część PO (poza Gowinem), SLD, Palikot i zbliżone do nich środowiska.
29-11-2012 19:27 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Podałem konkrety, a ty mi wyjeżdżasz z jakimiś ogólnikami. Oczywiście nie mogłem spodziewać się innej reakcji, bo po prostu lansowana przez ciebie równa odpowiedzialność "obu stron" nie istnieje.
Zabawne jest przy tym, że sugerując tę "równą odpowiedzialność" PiS i PO na uzasadnienie swej tezy przywołujesz SLD, Ruch Palikota i na dodatek enigmatyczne "zbliżone do nich środowiska".



Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
29-11-2012 22:07 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Podałem konkrety, a ty mi wyjeżdżasz z jakimiś ogólnikami. Oczywiście nie mogłem spodziewać się innej reakcji, bo po prostu lansowana przez ciebie równa odpowiedzialność "obu stron" nie istnieje.
>Zabawne jest przy tym, że sugerując tę "równą odpowiedzialność" PiS i PO na uzasadnienie swej tezy przywołujesz SLD, Ruch Palikota i na dodatek enigmatyczne "zbliżone do nich środowiska".


Gdzie napisałem o równej odpowiedzialności stron? Przytocz moją wypowiedź!

Spór jest światopoglądowy, dlatego napisałem ogólnie, ale jak chcesz:
"Gazeta Wyborcza",
"Nie",
"dożynanie watahy",
"oszołomy",
"współpraca z Rosją układa się bardzo dobrze",
"niemiecka lewica wszczynająca burdy w Warszawie"
pokazowe zdejmowanie krzyży,

wyliczać można, tylko czy to chodzi o ilość?
30-11-2012 08:22 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>pokazowe zdejmowanie krzyży,

Co to znaczy "pokazowe zdejmowanie krzyży" ?!?!

Jeśli ktoś się wciska w przestrzeń publiczną i chce ją zawłaszczyć, a póżniej udaje, że jest ku temu ponoć podstawa prawna jak Rzecznik Praw Obywatelskich na spotkaniu z mieszkańcami Podlasia. I RPO powiedziała o możliwości wyłączności jednego znaku religijnego w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku chwilę po tym jak mówiła, że nie starcza sama tolerancja i potrzebna jest akceptacja, a o Podlasiu i Białymstoku mówiła, że ma wielką siłę bo jest wielonarodowy, wielokulturowy, wieloreligijny.

To jest właśnie takie bzdurne gadanie.
Pokazowe zdejmowanie krzyży. Pewnie jeszcze wbrew długotrwałej tygoniowej czy miesięcznej tradycji zawieszenia tego krzyża.

I to jest prawicowa lub religijna perspektywa, o której mówię.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
30-11-2012 12:02 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>pokazowe zdejmowanie krzyży,
> Co to znaczy "pokazowe zdejmowanie krzyży" ?!?!
To znaczy tyle:

Wchodzi się z drabiną do urzędu i pokrzykuje, nakręca się to to na kamerę i potem pokazuje reakcje prawicy, jaka ta prawica niezrównoważona, ciemnota i w ogóle.

To jest prowokowanie, drażnienie. Wiadomo bowiem, że i tak te krzyże będą wisieć.

Dla równowagi: prawicowcy pokazują gołe tyłki gejów, mówią, że "dupa służy do srania" ...

W jednym i drugim przypadku nakręcamy spilarę nienawiści, bez dyskusji o problemie.

I to jest moja perspektywa.
30-11-2012 19:36 
 Ocena 1 na 1
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>To jest prowokowanie, drażnienie. Wiadomo bowiem, że i tak te krzyże będą wisieć.

??!! Skąd wiadomo. Jest jakaś stała we Wszechświecie jakiej nie znam. "Albowiem krzyże zawsze wisieć będą".

O tym mówię. Masz imprint niestety. Ja w sobie takie wciśnięte guziki ciągle znajduję i staram się ich pozbywać.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
30-11-2012 20:33 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>To jest prowokowanie, drażnienie. Wiadomo bowiem, że i tak te krzyże będą wisieć.
>Skąd wiadomo. Jest jakaś stała we Wszechświecie jakiej nie znam.

Wiadomo, w tym sensie, że to nic nie da w ciągu najbliższych 50 lat. Można zrobić dziesiątki takich akcji i co? Dalej będą wisieć, bo je z powrotem powieszą. Akcja taka zatem jaki ma cel? Taki sam jak stawianie Jarka i Zbycha przed trybunałem. Wiadomo, że nic z tego nie będzie, ale podrażnimy się trochę, a co! Wiem, wiem zapewne odpowiesz, że to jest potrzebne, bo świadomość się zmienia ... Ja uważam, że skrajnej prawicy i "mocnych" teistów nic nie przekona: ani dyskusja, ani takie akcje. Dyskusja natomiast może przekonać tych umiarkowanych i w nich trzeba szukać sojuszników. Jak się jednak robi medialne akcje, to efekt jest taki: zniechęcenie tych umiarkowanych i rozdrażnienie tych skrajnych.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Wiadomo, w tym sensie, że to nic nie da w ciągu najbliższych 50 lat.
ZSRR też miał być wieczny, Irlandia, Hiszpania itd. też miały być wiecznymi wasalami Watykanu. Trochę pozytywnego myślenia, no chyba, że zależy ci, aby Polska była wiecznie dyman.a przez Watykan.


Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wiadomo, w tym sensie, że to nic nie da w ciągu najbliższych 50 lat.
>ZSRR też miał być wieczny, Irlandia, Hiszpania itd. też miały być wiecznymi wasalami Watykanu. Trochę pozytywnego myślenia, no chyba, że zależy ci, aby Polska była wiecznie dyman.a przez Watykan.

Nie chciałbym aby Polska była dyman.a przez nikogo. Masz rację, zmiany następują. Ja jednak jestem zwolennikiem dyskusji, stanowczej, ostrej, ale merytorycznej, bez obrażania i agresywnych happeningów.

Nawet Palikot obiecuje, że będzie kulturalny:

wiadomosci(*)35,wiadomosc.html?ticaid=1fa06
29-11-2012 19:33 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Oczywiście w pewnym uproszczeniu
>Duża część PO (poza Gowinem), SLD, Palikot i zbliżone do nich środowiska.

Nie rób tak proszę, nie dawaj się kierować fobiom pewnej części prawicy i nie spajaj jako przeciwników wszystkich pozostałych.
W tym konflikcie nie ma dwóch stron nie ma nawet dziesięciu. Jest po prostu podejście spalonych mostów i zdziwienie/zniesmaczenie dookoła, które nie spaja wszystkich pozostałych.

PS: W tym samolocie SLD straciło bardzo dużo.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Brzostowski (7067 punktów)
>>Oczywiście w pewnym uproszczeniu
>>Duża część PO (poza Gowinem), SLD, Palikot i zbliżone do nich środowiska.
>Nie rób tak proszę, nie dawaj się kierować fobiom pewnej części prawicy i nie spajaj jako przeciwników wszystkich pozostałych.
>W tym konflikcie nie ma dwóch stron nie ma nawet dziesięciu. Jest po prostu podejście spalonych mostów i zdziwienie/zniesmaczenie dookoła, które nie spaja wszystkich pozostałych.
Oczywiście, że nie ma dwóch stron, jest ich bardzo wiele, dlatego napisałem o "uproszczeniu". To samo uproszczenie dotyczy listy strony prawicowej.
>PS: W tym samolocie SLD straciło bardzo dużo.
Wiem.
Kowalski4 (762 punktów)
Myślę, że w wielu przypadkach to kwestia postawienia pewnej granicy. Elementy 'mowy nienawiści' pamiętam od zawsze. Był za PRL (i po obu stronach), był po roku 1989. Ale też było różne jej natężenie.

>- 20 lat ignorowania przekazu serwowanego przez media Rydzyka,
Mam wrażenie, że przez większość lat istnienia Radio Maryja było bardziej problemem wizerunkowym dla Kościoła, niż problemem dla jakości debaty politycznej w Polsce. Na to ostatnie było zbyt marginalne i jednak umiarkowanie polityczne.

>- pobłażliwe traktowanie stowarzyszeń i organizacji nacjonalistyczno-faszystowskich,
Stowarzyszenia nacjonalistyczno-faszystowskie traktowałbym ostrzej, a przynajmniej czujniej, tyle że sam nacjonalizm, a nawet ciągotki faszystowskie, nie oddalają ich aż tak daleko od głównego nurtu polityki, by ich zakazywać. Dopiero, gdy wchodzimy w zakres fizycznej agresji i nazistowskiej symboliki... Ale to też nie jest codzienność tych stowarzyszeń.

>- okazywanie strachu przed pociąganiem do odpowiedzialności polityków usiłujących przejąć władzę
>poprzez doprowadzenie do siłowego obalenia demokratycznie wybranych władz
Przykłady? Nie znam próby szturmu na Belweder, czy Pałac Prezydencki. To oznacza, że nie znam przypadku próby siłowego przejęcia władzy w Polsce. Te działania, które pamiętam, często agresywne (często dawali się w bojówki przekształcać związkowcy) nie sięgały aż tak daleko w swoich celach. Zapewne należało za nie mocniej ukarać (mieszkam na Śląsku i nasłuchałem się, jak przygotowywano górników do protestów w Warszawie -- to nie było spontaniczne wyrażenie niechęci do rządu, które wymknęło się organizatorom spod kontroli), ale wciąż nie jest to przypadek próby zamachu.

To, co się teraz dzieje, to 'maksimum lokalne' natężenia języka nienawiści. Wyraźny wzrost rozpoczął się po aferze Rywina osiągając maksimum w roku 2005 (także dla tego roku raportowano najbardziej rasistowskie postawy Polaków), wydaje się, że konflikt między PO i PiSem początkowo nawet osłabił napięcia -- dopiero z czasem zaczęły one powtórnie narastać, zyskując paliwa po katastrofie w Smoleńsku.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365