 |
Ilu jest w Polsce najbogatszych? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-12-2012 15:04 | Maciej Twardowski (2606 punktów) | Ilu jest w Polsce najbogatszych?
5 na 5 | Znalazłem dziś w Internecie takie oto "coś": finanse.wp(*)sc.html?ticaid=1fa8f&_ticrsn=5Okazuje się, że w Polsce człowiek należący do grupy "najbogatszych" musi zarabiać powyżej 5 000 zł netto, czyli 1250 euro, zatem mniej, niż wynosi płaca minimalna np. w Belgii. W Polsce takich ludzi jest 751 tys. Do grupy "aspirującej do bycia najbogatszymi" należy 2 miliony osób, które zarabiają w przedziale od 3,7 tys. zł do 7,1 tys. brutto. Wygląda więc na to, że pozostałe 13 milionów pracujących zarabia poniżej 2,5 tys. netto miesięcznie. Żyć nie umierać. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | mrSpock (2845 punktów) |
Zdecydowanie mniej. Średnio, to jest tak pomiędzy 1200 a jakieś 2400. Dodaj do tego umowy śmieciowe wydawane co miesiąc lub kilka dni to da Ci realny obraz.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Średnio, to jest tak pomiędzy 1200 a jakieś 2400. I to brutto.
Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
|
|
|  | 1 na 1 | mrSpock (2845 punktów) | >>Średnio, to jest tak pomiędzy 1200 a jakieś 2400. >I to brutto. > Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner) Kiedy ostatni raz kończyła mi się umowa miałem 13 dni urlopu. Przy wypłaconym ekwiwalencie dostałem 2456 pln. Mój kolega po 5 latach pracy zajmując się naprawianiem urządzeń będąc proceswoym ( a więc rozruch i regulowanie maszyn) dostał podwyżkę na 1800 brutto. Ja się nie dziwię, że kwota tych 5 tys może zaliczyć Polaka do listy najbogatszych.
|
|
4 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | >Żyć nie umierać. Raczej "żryć" nie umierać.
|
|
 | 1 na 1 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | > >Żyć nie umierać.> Raczej "żryć" nie umierać.A nie lepiej : pić i nie myśleć ?
|
|
9 na 9 | finerbijk (17282 punktów) | > Ilu jest w Polsce najbogatszych?No chyba logicznie, to może być tylko jeden
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >Ilu jest w Polsce najbogatszych?> No chyba logicznie, to może być tylko jeden Jeśli Ala ma 3 zł i Adaś ma 3 zł, to które z nich jest najbogatsze?
Bieda może nauczyć rozumu, ale nigdy - mądrości. (Władysław Grzeszczyk)
|
|
|  | 3 na 3 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
> [color=#330000]Jeśli Ala ma 3 zł i Adaś ma 3 zł, to które z nich jest najbogatsze?Jak dla mnie to oboje są biedni
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ilu jest w Polsce najbogatszych?
Z definicji - dokładnie jeden. I mniejsza o to, kto nim jest.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | Rosa L. (625 punktów) | > >Ilu jest w Polsce najbogatszych?> Z definicji - dokładnie jeden. I mniejsza o to, kto nim jest.Niestety nie. Elementów największych może być wiele, to element maksymalny jest tylko jeden. vide pl.wikiped(*)lementy_minimalny_i_maksymalny
|
|
|  | | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | > >>Ilu jest w Polsce najbogatszych?> >Z definicji - dokładnie jeden. I mniejsza o to, kto nim jest.> Niestety nie.> Elementów największych może być wiele, to element maksymalny jest tylko jeden.> vide> pl.wikiped(*)lementy_minimalny_i_maksymalny> A najbogatszy to nie jest, w tym przypadku, element maksymalny ? Bez znajomości matematyki wyższej, co więcej - bez chęci jej poznania ( swoich ograniczeń nie przeskoczę  ), twierdzę, że tak.
|
|
| |  | 1 na 1 | Rosa L. (625 punktów) |
> A najbogatszy to nie jest, w tym przypadku, element maksymalny ?> Bez znajomości matematyki wyższej, co więcej - bez chęci jej poznania ( swoich ograniczeń nie przeskoczę ), twierdzę, że tak.  > cyt. za planetmath.org/MaximalElement.htmlNiech będzie dany porządek mniejsze niż nad zbiorem S, przykładowo wzrost ludzi Porządek jest tzw. słownikowy czyli a jest wcześniej niż b itp. Wówczas element największy a to taki, gdzie dla każdego innego elementu x ze zbioru S, a jest największe (x < a) b jest elementem maksymalnym, gdy nie istnieje takie x a < x i x nie równa się a, co oznacza, że dla każdego x należącego do S, x jest mniejsze od b i x nie równa się b. W tym przykładzie, istnieje wielu ludzi najwyższych, którzy są w danym zbiorze wysocy. Przekładając na definicję, każdy inny człowiek jest niższy od tych którzy mają więcej niż 1,90 cm. Natomiast element maksymalny to taki człowiek, który jest najwyższy i jedyny (to ten dodatkowy warunek, że a nie równa się x).
|
|
| | |  | | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | Dzięki za wyjaśnienie. Jednak skupię się tylko na tym co rozumiem, czyli dwóch ostatnich zdaniach, gdyż nie ma w nich x,S,>,<,a one za cholerę w zrozumieniu mi nie pomagają  . Sadzę, że z tychże s-ów, X-ów i.in. można wnioskować, że w przypadku gdy mówimy o ludziach najbogatszych - będzie to element największy. Natomiast w przypadku gdy mamy do czynienia z człekiem ( sztuk jeden )- najbogatszym, bez wątpienia, będzie to element maksymalny.  .
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Rosa L. (625 punktów) | > Sadzę, że z tychże s-ów, X-ów i.in. można wnioskować, że w przypadku gdy mówimy o ludziach najbogatszych - będzie to element największy. Natomiast w przypadku gdy mamy do czynienia z człekiem ( sztuk jeden )- najbogatszym, bez wątpienia, będzie to element maksymalny. .Niestety nie. Ludzie najbogatsi to elementy największe w danej kategorii. Jeden przedstawiciel tej klasy to nadal element największy. Natomiast najbogatszy człowiek świata tj. jedyny i największy w klasie najbogatszych to element maksymalny. Taki Bill Gates, top of the top, creme de la creme, jeżeli ktoś uważa bogaczy za wartych szacunku. Może inaczej, wyobraźmy sobie, że badamy wzrost gospodarczy na takim ładnym wykresie wzrostów i upadków. W latach nie wiem 1918, 1945, 1968 1990 są zanotowane najwyższe wskaźniki - to elementy największe. Natomiast w roku 1918 zanotowano nie tylko największy wskaźnik, ale także jest on jedyny, bo każdy następny był niższy. 1918 -- element maksymalny.
|
|
|  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >>>Ilu jest w Polsce najbogatszych? >>Z definicji - dokładnie jeden. >Niestety nie. Słusznie prawisz - może być remis (także wielokrotny) albo zgoła rzecz nierozstrzygalna.
Swoją drogą bogactwo wcale nie polega na kwocie (wartości posiadanych dóbr?), lecz na nadwyżce możliwości nad potrzebami (a to sprawa wysoce subiektywna).
[Kto ma więcej potrzeb niż bogactwa, ten nadal biedny.]
|
|
| |  | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
>Swoją drogą bogactwo wcale nie polega na kwocie (wartości posiadanych dóbr?), >lecz na nadwyżce możliwości nad potrzebami (a to sprawa wysoce subiektywna).
To bardzo trafna obserwacja, przy czym badania empiryczne pokazują, że wszystko to jest jeszcze bardziej skomplikowane. Oto przykład pierwszy z brzegu przykład takich badań. W książce Psychologia ekonomiczna przywołuje się m.in. prace Mostellera i Nogee'ego, jeszcze z lat pięćdziesiątych ub. wieku, z których wynika co następuje:
Funkcja przyrostu zadowolenia wraz z przyrostem sumy [posiadanych] pieniędzy nie jest liniowa. Przyrost pieniędzy powoduje zwiększanie się zadowolenia [posiadacza] w sposób malejący, to jest kolejnym przyrostom pieniędzy odpowiada coraz mniejszy przyrost zadowolenia, aż od pewnego poziomu osiągniętych dóbr zadowolenie przyjmuje poziom stały [czyli - mówiąc prosto - bogacza kolejne bogactwa przestają cieszyć].
Pozdrawiam - M *
|
|
|  | 2 na 2 | martok (1115 punktów) |
> Elementów największych może być wiele, to element maksymalny jest tylko jeden.> vide> pl.wikiped(*)lementy_minimalny_i_maksymalny Mylisz się - w matematyce jest dokładnie odwrotnie: MAKSYMALNY to taki, od którego nie ma większych; a więc elementów maksymalnych może być wiele. NAJWIĘKSZY to taki, od którego wszystkie inne są mniejsze; elementu największego może w danym zbiorze nie być, ale jeśli jest, to tylko jeden. Interpretując definicję z wikipedii popełniłaś dość powszechny błąd. W teorii mnogości (i zresztą w całej matematyce) znak "=" rozumie się jako identyczność, a nie jako "równość pod względem jakiejś miary". Stąd jeśli a oznacza jeden metrowy kawałek sznurka, zaś b inny metrowy kawałek sznurka, to nie jest tak, że a = b! Podobnie jeśli zarówno Jan jak i Piotr mają dokładnie 180 cm wzrostu, to nie znaczy, że Jan = Piotr. Zatem z matematycznego punktu widzenia najbogatszy Polak może być tylko jeden (albo nie ma go wcale). Ale ja osobiście nie czepiałbym się frazy "100 najbogatszych Polaków", która wprawdzie jest wadliwa w języku matematyki, ale poprawna i całkowicie zrozumiała w polszczyźnie naturalnej. Podobny "błąd" celowo popełniłem wyżej, gdy użyłem wyrażenia "dość powszechny". Teoretycznie bowiem coś abo jest powszechne, albo nie jest - nie ma rzeczy dość powszechnych. Ale tak się mówi i wszyscy to rozumieją. Pozdrawiam - M *
|
|
| |  | | Rosa L. (625 punktów) | Raczej nie. Te pojęcia są bardzo blisko siebie, dlatego pokazałem definicję z planetmath. Tam widać, że element maksymalny jest jedyny, a elementy największe nie mają tego warunku. Zatem możliwe, że się mylisz. Będę miał na uwadze Twoje uwagi o równości w matematyce. Dziękuję serdecznie za nie. Postaram się także nie mylić jej z równoważnością, mógłbym przestać ufać swojej wiedzy i intuicji
|
|
| | |  | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
>Raczej nie.
???
> element maksymalny jest jedyny, a elementy największe nie mają tego warunku.
Jeszcze raz - źle zrozumiałeś definicję. Jeśli w zbiorze w ogóle istnieje element największy, to jest on jedyny i oczywiście jest też zarazem elementem maksymalnym. Ale nie odwrotnie: jeśli jakiś zbiór ma dwa elementy maksymalne lub więcej (co jak najbardziej jest możliwe), to żaden z nich nie jest w tym zbiorze elementem największym. Gdyby bowiem jeden z nich był największy, to ten drugi (który przecież nie jest identyczny z pierwszym, skoro jest ich dwie sztuki) musiałby być od pierwszego mniejszy, co przeczy założeniu o jego maksymalności w zbiorze. Gdyby na świecie był tylko jeden człowiek o wzroście 230 cm, a kolejni pod względem wzrostu mieli dokładnie 129 cm (powiedzmy, że byłoby ich pięciu), to ten 230-centymetrowiec byłby najwyższy. Gdyby jednak on zmarł (czego mu nie życzę), to na świecie nie byłoby już najwyższego człowieka, z powodu równego (maksymalnego) wzrostu pięciu różnych osób.
>Zatem możliwe, że się mylisz.
W tej sprawie nie mylę się na pewno. Takie rzeczy najpierw wbijano mi do głowy przez pięć lat na studiach, a potem jeszcze wbijało się samo przez blisko pół wieku. W tak długim czasie nawet królika dałoby się nauczyć tego, aby prawidłowo rozumiał pojęcia największy i maksymalny. *
|
|
| | | |  | | Rosa L. (625 punktów) | 1. Masz rację, a ja się myliłem. Może być wiele elementów maksymalnych we właściwie uporządkowanym zbiorze, ale tylko jeden jest element największy, jeżeli się zdarzy, w takim zbiorze.
2. Niestety Twój sposób dowodu mojego błędu był niekonkluzywny. Zostałem bowiem przekonany przez twierdzenie ze strony 117 H. Rasiowej i omówienie sprawy u Marciszewskiego.
Prawdopodobnie, w tej rzeczywistości byłoby żyć wszystkim łatwiej, gdyby każdy podawał dowody, a nie egzemplifikacje definicji, lub odwoływał się do wiarygodnych authoritatem, a nie do własnej pamięci.
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Po co w ogóle takich "najbogatszych" w tym przypadku się liczy? Czyżby rząd szykował nowy, wyższy podatek dla tych "najbogatszych"? Mam nadzieję, że o tym "bogactwie" Polaków nie usłyszą w krajach zachodnich, bo znowu będziemy uznani za skrzyżowanie kabaretu z obrazem nędzy i rozpaczy.
|
|
 | 1 na 1 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | Czyżby rząd szykował nowy, wyższy podatek dla tych "najbogatszych"? Ależ skąd. Podniesienie podatku od dochodów nie jest -wbrew pozorom- dla rządzących korzystne. Znacznie lepiej byłoby dlań zbadać na co owi "bogacze" swe "fortuny" najczęściej wydają ( ileż nowych synekur począwszy od etapu badań ), a następnie obłożyć te produkty jakąś akcyzą.
|
|
|  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > Czyżby rząd szykował nowy, wyższy podatek dla tych "najbogatszych"?> Ależ skąd. Podniesienie podatku od dochodów nie jest -wbrew pozorom- dla rządzących korzystne. Znacznie lepiej byłoby dlań zbadać na co owi "bogacze" swe "fortuny" najczęściej wydają ( ileż nowych synekur począwszy od etapu badań ), a następnie obłożyć te produkty jakąś akcyzą.  > "nie jest dla rządzących korzystne" ale z wielkim poświęceniem starają się jak najwięcej zagarnąć, aby potem oczywiście wszystko oddać... Wtedy można docenić ich poświęcenie i przychylność narodowi...
|
|
| |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... z wielkim poświęceniem starają się jak najwięcej zagarnąć, aby potem oczywiście wszystko oddać... Nie wszystko niestety ... Biorą dużo wyższe prowizje, niż OFE.
|
|
| | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >... z wielkim poświęceniem starają się jak najwięcej zagarnąć, aby potem oczywiście wszystko oddać...> Nie wszystko niestety ... Biorą dużo wyższe prowizje, niż OFE.> To było napisane z przekąsem  A biorą takie prowizje, bo wszyscy z ochotą to płacą.. więc dlaczego by nie brać? Sam się dziwię, że tak mało biorą....
|
|
| | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > ...wszyscy z ochotą to płacą.. więc dlaczego by nie brać? Sam się dziwię, że tak mało biorą....Może wyliczyli, że zbyt drogo będzie uzupełniać kostkę brukową na Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie ...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|