 |
Czy przyroda jest rzeczywiście matematyczna? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-05-2024 20:05 | In The Mind (66 punktów) | Czy przyroda jest rzeczywiście matematyczna?
1 na 1 | Takie przekonanie na pewno ukształtowało nowożytną naukę i dalej w niej dominuje, choć ta tendencja coraz bardziej słabnie za sprawą głównie coraz większych problemów z determinizmem w przyrodzie i jej deterministycznym, matematycznym opisem. Wszystko wskazuje na to, że kolejny przełom w naukach przyrodniczych, których królową jest fizyka (matematyka nie jest nauką przyrodniczą) będzie się wiązał z porzuceniem tego założycielskiego dogmatu o matematyczności przyrody... co nie znaczy, że przestaniemy w jej opisie wykorzystywać matematykę, broń Boże. Innego po prostu narzędzia do tego nie mamy i już nie wymyślimy. Bynajmniej, nie z tymi mózgami, jakimi teraz się posługujemy i długo jeszcze będziemy.
Im więcej odkryć w fizyce eksperymentalnej, tym bardziej złożonego i skomplikowanego aparatu matematycznego potrzebujemy do opisu odkrywanej złożoności natury. Ten opis już jednak od czasu Plancka, Bohra, Heisenberga i innych twórców fizyki kwantowej, jest nie tylko coraz bardziej złożony i mniej intuicyjny w ramach paradygmatu deterministycznego, ile zyskujemy coraz więcej dowodów na to, że żaden matematyczny opis przyrody już nie będzie w pełni odzwierciedlał jej złożoności i potencjału. Przyroda, natura zdaje się nie rządzić deterministycznymi prawami, których pełny i klarowny opis umożliwiała nam do tej pory matematyka, ale... no właśnie, czym?
Czy można mówić o prawach niedeterministycznych? Czy to nie jest sprzeczność? Czy w ogóle zadawanie pytania: co rządzi danym zjawiskiem, jakie prawo etc., nie jest już pytaniem anachronicznym w świetle tak postawionego problemu? Jak więc pytać o istotę działania przyrody, natury? Jeśli nie o prawa nią mające rządzić? Jak inaczej opisać dane zjawisko jak nie poprzez opis warunków jego zachodzenia? Jesli jednak nie daje się w pełni opisać tych warunków, albo wydają się one... nieskończone... to jak dalej w ogóle kontynuować poznawanie i opisywanie przyrody, funkcjonowanie świata? Czy rezygnacja z deterministycznego opisu przyrody... nie jest tak naprawdę rezygnacją z jej przynajmniej skutecznego w sensie intelektualnym opisu?
Jak dalej w ogóle taką naukę rozwijać? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| endymion (638 punktów) | Natura na pewno nie rządzi się chaosem. Ale na pewno też nie wg jakiegoś konkretnego wzoru. Nie mówimy tutaj tylko o biologii, bo samo formowanie się płatków śniegu jest w pewien sposób spójne. Jeżeli pokażemy zdrowemu człowiekowi dowolny kształt płatka śniegu (gdzie każdy charakteryzuje się unikalnym wzorem) to z łatwością rozpozna go jako płatek śniegu. To samo tyczy się formowania się kryształów. Nie ma dwóch identycznych geod.
W perfekcyjnie uporządkowanej matematycznie biologii nie byłoby miejsca na bliźniaki syjamskie czy dysmelię.
Szukanie wzorów na biologię jest trochę jak szukanie wzoru na teorię wszystkiego. Oczywiście nauka lubi wypierać coś, czego nie potrafi wytłumaczyć - jak choćby ludzką świadomość, ale czy da się pominąć we wzorach opisujących biologię efekt placebo? Czy stan psychofizyczny musi być rozszczepiany na stan fizyczny i związane z nim urojenia? Smutne jest to, że nauce w jej nieudolności tłumaczenia świata brakuje pokory, a wierzącym w naukę ateistom wydaje się że pozjadali wszystkie rozumy. Oni po prostu się boją przyznać, że jest jakaś siła wyższa, bo wtedy musieliby się przed nią ukorzyć i odpowiadać za swoje postępowanie. Niech może nauka zacznie robić to co powinna robić nauka (opisywać rzeczywistość) a nie to co powinna robić religia (tłumaczyć rzeczywistość), bo pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć naukowo i trzeba po prostu przyjąć niewytłumaczalność owych rzeczy za fakt i realną część rzeczywistości, z pokorą.
|
|
 | | panTeista (6808 punktów) | >Oni po prostu się boją przyznać, że jest jakaś siła wyższa, bo wtedy musieliby się przed nią ukorzyć i odpowiadać za swoje postępowanie.
Siła wyższa to zjawiska przyrodnicze, do nich musimy się stosować. Jeżeli nie okażemy pokory i nie ubierzemy się w mróz to odpowiemy za to hipotermią.
|
|
|  | | endymion (638 punktów) | > >Oni po prostu się boją przyznać, że jest jakaś siła wyższa, bo wtedy musieliby się przed nią ukorzyć i odpowiadać za swoje postępowanie.> Siła wyższa to zjawiska przyrodnicze, do nich musimy się stosować. Jeżeli nie okażemy pokory i nie ubierzemy się w mróz to odpowiemy za to hipotermią.> knowyourmeme.com/memes/facepalmMróz jest zjawiskiem wytłumaczalnym, chodzi mi o "siłę wyższą" jak zjawisko placebo, gdzie świadomość/podświadomość (niefizyczny byt) wpływa na byt fizyczny... i ty prezentujesz tu właśnie taki książkowy przykład braku pokory w zaakceptowaniu, że coś takiego ISTNIEJE, JEST FAKTEM chociaż niewytłumaczalnym... dalej będzie tylko wyparcie i udowadnianie mi, że się mylę bo [tutaj wstaw jakikolwiek ubogi umysłowo argument].
|
|
| |  | | panTeista (6808 punktów) | >chodzi mi o "siłę wyższą" jak zjawisko placebo, gdzie świadomość/podświadomość (niefizyczny byt) wpływa na byt fizyczny...
Świadomość/ podświadomość jest właściwością bytu fizycznego, bez fizyczności nie istnieje.
|
|
| | |  | | endymion (638 punktów) | >>chodzi mi o "siłę wyższą" jak zjawisko placebo, gdzie świadomość/podświadomość (niefizyczny byt) wpływa na byt fizyczny... >Świadomość/ podświadomość jest właściwością bytu fizycznego, bez fizyczności nie istnieje. >
voilà!
|
|
| alsor (3283 punktów) | > Im więcej odkryć w fizyce eksperymentalnej, tym bardziej złożonego i skomplikowanego aparatu> matematycznego potrzebujemy do opisu odkrywanej złożoności natury. Ten opis już jednak od czasu> Plancka, Bohra, Heisenberga i innych twórców fizyki kwantowej, jest nie tylko coraz bardziej złożony i mniej intuicyjny w ramach paradygmatu deterministycznego, ile zyskujemy coraz więcej dowodów na to, że żaden matematyczny opis przyrody już nie będzie w pełni odzwierciedlał jej złożoności i potencjału.Nie zauważyłem żadnych nowości w kwantowej, a wręcz przeciwnie. To co Heisenberg i inni sobie potworzyli, to tylko takie... prowizoryczne zabawki. Nawet lepiej, bo to samo dotyczy tzw. fiz. relatywistycznej. Ale to pikuś - najgorsza jest fiz. Jądrowa, bo to jest kompletna dziecinada. ........ OK. Są epoki rozkwitu nauki, podobnie jak sztuki: barok i te sprawy (teraz mamy barok naukowy). Ale potem następuje rekapitulacja, redukcja, itd. i tym sposobem nauka trwa - ta klasyczna, bo innej nie ma. Co to jest nieklasyczna nauka? to są właśnie takie przejściowe, robocze modele, czyli jeszcze niedopracowane, które są jakoś tam użyteczne - ale doraźnie tylko.  To tak jak z tymi modelami Ptolemeusz - Geocentryzm itd - to jest ok, i można to sobie nadal używać praktycznie! No ale wiemy o co chodzi... punktu siedzenia = punkt widzenia.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > Takie przekonanie na pewno ukształtowało nowożytną naukę i dalej w niej dominuje, choć ta tendencjaNawet jeśli rzeczywistość fizyczna nie jest w pełni deterministyczna to nie ma lepszego języka do jej opisu jak matematyka. Tyle że w wielu sferach możemy tylko obliczać prawdopodobieństwa określonych procesów czy zjawisk. Mozna ponadto mieć nadzieję że jednak odkryjemy pewne parametry ukryte które zamienią prawdopodobieństwa w ścisłe przewidywania. Nie mniej nawet wtedy pozostanie problem systemów chaotycznych więc będzie można kontynuować gry hazardowe jak Totolotek z nadzieją na wygraną. Czasami zresztą lepiej nie wiedzieć co nas czeka w przyszłości szczególnie jeśli to mogą być efekty negatywne. "Bez matematyki nie byłoby dzisiejszych technologii, medycyny czy ekonomii. Matematyka zapewnia nam narzędzia do analizy danych, prognozowania przyszłości i rozwiązywania skomplikowanych problemów. Jest więc potężnym narzędziem poznawczym i jednym z filarów postępu naukowego".To cytat z stat-math.(*)3w postępu naukowego.
|
|
| waligóra (961 punktów) | Przyroda raczej jest matematyzowalna, matematyczność jest znacznie silniejszym stwierdzeniem. Jeśli przyjmiemy określone założenia epistemologiczne (filozoficzne w swej istocie) dotyczące zasad poznawalności świata (m.in. obiektywność jego istnienia, brak złośliwej i być może celowej jego niepoznawalności, asymptotyczności zjawisk itp. ), to można dokonać odwzorowania typu struktura logiczna - struktura (określonego obszaru funkcjonowania ) świata przyrody. Doświadczenie pokazuje, ze taki sposób tłumaczenia praw natury jest co najmniej dobry. Problemem jest oczywiście ekstrapolacja takiej metody na coraz szerszą skalę przestrzenną i czasową działania praw natury. Matematyka jest zarówno ilościowa jak i jakościowa w naturze pre(post)dykcji, a to jest to, czego nam właśnie trzeba. Temat stanowi niewyczerpalne źródło naukowej debaty, w której porusza się wiele aspektów tego zagadnienia. Polecam: Trick or Truth? The Mysterious Connection Between Physics and Mathematics Anthony Aquirre, Brendan Foster, Zeeya Merali editors Springer 2016 (po wakacjach wrzucę tłumaczenie)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|