Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polski Taliban

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-12-2012 22:59MarcinK (9189 punktów)Polski Taliban
Ocena 23 na 23
Chciałbym to jakoś skomentować ale nie chce zostać zbanowany:

Cytat:
W Sejmie odbędzie się debata na temat karania więzieniem za in vitro. Czegoś tak absurdalnego nie ma w żadnym innym kraju. Komisja ustawodawcza polskiego Sejmu w tym tygodniu głosami Platformy Obywatelskiej przegłosowała skierowanie do pierwszego czytania projekt ustawy karzącej za metodę in vitro więzieniem; powiedział Palikot.


www.wprost(*)znaniowym-niz-kraje-islamskie/

Trzeba by chyba szeroko rozpowszechnić nazwiska tych geniuszy z partii rządzącej.

Co zawiera projekt Pisu:

Cytat:
PiS proponuje ponadto, by zastosowanie metody in vitro było karane grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Ingerencje w genom ludzki, powodujące jego dziedziczne zmiany, podlegałyby karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Ta sama kara obowiązywałaby za klonowanie.


wiadomosci(*)45,wiadomosc.html?ticaid=1faaf

Matkę Boską do pierdla wysyłają
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

09-12-2012 00:19
 Ocena 16 na 16
Olek Mularski (3178 punktów)
Coś takiego zakrawa wręcz o katolicką wersję szariatu! Przepisy równie chore, tylko kary inne, choć gdyby PiS rządził to pewnie i karę śmierci by zaproponowali .

Ciekawe jakie jest źródło tak idiotycznych poglądów współczesnych katolickich dewotów? Przecież nie biblia? Gdy przebrnąć przez ten stek bzdur katoksięgi oczywiście na temat in vitro ani inżynierii genetycznej nic napisane nie jest, bo być nie może, gdyż ludzie w czasach, kiedy powstawała biblia nie mieli o tym zielonego pojęcia! Skąd więc to dzikie, chore zacietrzewienie katolickich apologetów i negowanie zdobyczy współczesnej nauki? To, że nazywają to obejściem problemu, a nie leczeniem to prawda, ale czy obejściem problemu nie jest insulinoterapia, albo transplantacje, a jakoś z tym wielkich problemów współcześni kato-dewoci nie mają. Choć kiedyś podobno kościół zabraniał transplantacji, bo wierzył, że bez nerki czy wątroby się do nieba nie pójdzie. Co ciekawe tylko bez tej pobranej po śmierci, wycięte przez chirurgów w czasie przyżyciowych operacji z jakiś powodów podobno boga nie obchodziły .

Zabijanie zarodków? Nikt ich nie zabija, tylko mrozi się je w ciekłym azocie i przechowuje na wypadek niepowodzenia terapii, a także dla innych par, które w ogóle nie mogą mieć dzieci. Jeśli nawet ktoś to robi to nie bez powodu. Poza tym zarodek to jeszcze nie człowiek, a marny zbitek komórek, który ma szanse w sprzyjających warunkach stać się istotą ludzką. Prawdopodobieństwo takiego szczęśliwego zakończenia wynosi zaledwie około 25%, reszta ulega poronieniu.

Problem tkwi prawdopodobnie w ciasnocie i braku pofałdowania księżowskich mózgów, co skutkuje niechęcią do nauki, wiedzy i nowoczesnego myślenia. Klechy od zawsze walczyły z nauką bo ta demaskuje nieprawdę, co zagraża wyznawanym przez nich urojeniom. Życie katolika musi być marne, pełne chorób i cierpienia, bo tylko ono przybliża do Jezusa.

W zamian za in vitro katolstwo chce oferować chorym na bezpłodność kobietom obserwacje śluzu, jedzenie galaretek i codzienną modlitwę do bozi, żeby ta zlitowała się nad biedną grzesznicą i wróciła jej życzliwie płodność! Całość tych szamańskich, pseudonaukowych rytuałów dumnie nazwano naprotechnologią.

Wiem, że może zakrawa to o komunizm lub jakąś inną formę ustroju niedemokratycznego, ale gdybym rządził to chyba rozwiązałbym i zakazał zakładania jakichkolwiek partii politycznych odwołujących się w swoim programie do religii. Pro publico bono.
09-12-2012 09:58 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)
>Coś takiego zakrawa wręcz o katolicką wersję szariatu! Przepisy równie chore, tylko kary inne, choć gdyby PiS rządził to pewnie i karę śmierci by zaproponowali .

Im to akurat zupełnie się nie dziwię - jaki elektorat takie projekty. Pytanie co skłoniło tych geniuszy z partii rządzącej do skierowania tego dalej. Można by podejrzewać, że zwykła polityczna kalkulacja ale wolałbym żeby sobie te igrzyska w czasie wolnym organizowali, a nie za pieniądze podatników.

>Ciekawe jakie jest źródło tak idiotycznych poglądów współczesnych katolickich dewotów?

Przychylałbym się do tego co sam poniżej napisałeś - konkurencja dla naprotechnologii. Co jak co ale kasę liczyć potrafią.

> Życie katolika musi być marne, pełne chorób i cierpienia, bo tylko ono przybliża do Jezusa.

A życie klechy bezbolesne. Kiedyś starczyło, że rąbnął piorun i mu świątynia w szwach pękała. Teraz te ich durnoty są jaskrawo widoczne więc trzeba się znacznie wysilić by zapędzić owieczki gdzie trzeba. Oczywiście nie wszystkich - oni tam w sejmie niedawno się o deszcz modlili więc doświadczenie mają.

>Wiem, że może zakrawa to o komunizm lub jakąś inną formę ustroju niedemokratycznego, ale gdybym rządził to chyba rozwiązałbym i zakazał zakładania jakichkolwiek partii politycznych odwołujących się w swoim programie do religii. Pro publico bono.

Ja bym im wszystkim przed wpisaniem na listy wyborcze zrobił testy z wiedzy ogólnej (na poziomie gimnazjum), a wyniki podał do ogólnej wiadomości. To raczej problemu by nie rozwiązało ale może kompletnych idiotów udało by się wyeliminować.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Ja bym im wszystkim przed wpisaniem na listy wyborcze zrobił testy z wiedzy ogólnej (na poziomie gimnazjum), a wyniki podał do ogólnej wiadomości. To raczej problemu by nie rozwiązało ale może kompletnych idiotów udało by się wyeliminować.

Problem w tym, że Kaczyński, Ziobro, Macierewicz itp. mimo iż są mentalnymi kastratami są gruntownie wykształceni i taki teścik zdaliby bez zająknięcia. Oni tylko wierzą w te szamańskie gusła i przez to mają tragiczne poglądy, a Jarosław i jego najbliższe grono współpracowników to kompletnie już zwariowali po śmierci Lecha. Wcześniej też mieli dziwne poglądy, ale to wariactwo jeszcze aż tak z nich nie wyłaziło i nie emanowali taką straszliwą agresją. Więcej debilów w sensie braku wykształcenia znalazłbyś po stronie PO i w Ruchu Palikota. Wniosek nasuwa się jeden- skutek byłby odwrotny od zamierzonego.
09-12-2012 10:35 
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)

>Problem w tym, że Kaczyński, Ziobro, Macierewicz itp. mimo iż są mentalnymi kastratami są gruntownie wykształceni i taki teścik zdaliby bez zająknięcia.

Profesorowi dendrologii, Maciejowi Giertychowi, formalne wykształcenie pozwoliło zostać kreacjonistą. Samo wykształcenie bynajmniej nie świadczy o niczym.
09-12-2012 10:51 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Oni tylko wierzą w te szamańskie gusła i przez to mają tragiczne poglądy

A skąd wiesz, że mają takie poglądy? Może im się to po prostu opłaca? Tusk też kiedyś miał poglądy, że abonament RTV jest reliktem przeszłości.
vifix (2315 punktów)
>Można by podejrzewać, że zwykła polityczna kalkulacja ale wolałbym żeby sobie te igrzyska w czasie wolnym organizowali, a nie za pieniądze podatników.

Tylko, że zwykła polityczna kalkulacja jest wpisana w ich pracę, za która dostają wynagrodzenie.
09-12-2012 11:34 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Tylko, że zwykła polityczna kalkulacja jest wpisana w ich pracę, za która dostają wynagrodzenie.

Ja osobiście im nie płacę za robienie z siebie durniów.
vifix (2315 punktów)
>Ja osobiście im nie płacę za robienie z siebie durniów.

Tego chyba nikt nie robi, ale w praktyce wygląda to tak jak wygląda.
10-12-2012 18:54 
 Ocena 2 na 2
Szary Myszak (2076 punktów)
>jaki elektorat takie projekty. Pytanie co skłoniło tych geniuszy z partii rządzącej do skierowania tego dalej. Można by podejrzewać, że zwykła polityczna kalkulacja ale wolałbym żeby sobie te igrzyska w czasie wolnym organizowali, a nie za pieniądze podatników.

To jest ilustracja jedynego powaznego problemu demokracji: kazdy idiota ma glos i domaga sie reprezentacji, a na reprezentanta wybiera sobie zwykle takiego jak on - czyli tez kretyna. Tego sie nie da szybko zmienic.
Dzialajace demokracje funkcjonuja na dwoch zasadach:
1. Wysoka przecietna: ludzie sa swiadomi na tyle, ze idioci stanowia mniejszosc - wsrod populacji i wsrod reprezentantow, czesto mniejszosc marginalna. Ciekawym przykladem jest tu UK, gdzie przecietny poziom edukacji formalnej wcale nie jest wysoki, ale ludzie maja dosc zdrowego rozsadku, zeby wybierac do parlamentu madrzejszych od siebie.
2. Zaufana elita: przecietny poziom nie jest wysoki, ale istnieje elita ludzi madrych, ktorym spoleczenstwo ufa, wiec reprezentanci sa duuuuzo madrzejsi niz srednia. Tak dziala np. Costa Rica.

Demokracje ktore tych warunkow nie spelniaja - dzialaja kiepsko i kulawo, a parlament jest pelen zenujacych poPiSow; niestety jedyny skuteczny sposob na te chorobe dziala powoli: to edukacja nastepnego pokolenia. Z czasem kacztollah Fujarek, mullah Macieretullah i im podobni wymra, a madrzejsze pokolenie nie wybierze nastepcow.
09-12-2012 10:55 
 Ocena-2 na 4
vifix (2315 punktów)
>Wiem, że może zakrawa to o komunizm lub jakąś inną formę ustroju niedemokratycznego, ale gdybym rządził to chyba rozwiązałbym i zakazał zakładania jakichkolwiek partii politycznych odwołujących się w swoim programie do religii.

Uff. Jakie szczęście, że nie rządzisz
09-12-2012 11:53 
 Ocena 2 na 2
nm123 (423 punktów)
Ale partii nazistowskiej nie można założyć ;P, ale mamy demokrację(żart).

W tym problem jest, że niektóre(niestety chyba wszystkie) partie tracą poczucie rzeczywistości. Niby można głosić, co się chcę, ale za słowa się odpowiada. Niestety granice nonsensu zostały przekroczone dawno temu. Politycy mogą fantazjować, kłócić się, oskarżać o zbrodnie, tworzyć idiotyczne ustawy i to bez konsekwencji...
vifix (2315 punktów)
>Ale partii nazistowskiej nie można założyć ;P, ale mamy demokrację(żart).

Bo demokracja to rządy większości. W praktyce więc, jakby w referendum społeczeństwo przegłosowało delegalizację jakiejś partii, to tak by się stało.
Zauważ, że można wyjść na ulice z symbolem krzyża, którego przedstawiciele zamordowali sporą część ludzi, a nie można ze swastyką, która jest w podobnej sytuacji.

>Politycy mogą fantazjować, kłócić się, oskarżać o zbrodnie, tworzyć idiotyczne ustawy i to bez konsekwencji...

Witamy w demokracji.
Pamiętam jak czytałem pewien artykuł podsumowujący kampanię w USA. Jako wpadkę zaliczono romney'owi wyciek taśmy, na której mówi, co myśli o amerykańskim społeczeństwie (powiedział, że jest ono zbyt uzależnione od pomocy państwa). W demokracji kłamstwo do prawda, a szczerość to wpadka
09-12-2012 12:18 
 Ocena 1 na 1
maciejo (3492 punktów)
Tylko co przeciwstawić demokracji? Za jakim ustrojem byś optował? Co by nie mówić parlament jest odzwierciedleniem poglądów społeczeństwa. Oczywiście w pewnym uogólnieniu.
Wszystkie rządy autorytarne, absolutystyczne czy dyktatorskie mogą dawać dobrobyt i wzrost państwa jednak tylko przy założeniu, że osoba władcy jest roztropna i bardzo wyważona - co i tak rożne grupy społeczne mogą na swój sposób odbierać. Większość takich ustrojów w pewnym momencie skręca na drogę terroru i przemocy. Władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie. Więc jeśli człowieka od niej odsunąć się nie da, a wygra w nim chęć narzucania swojej woli w sposób bezwzględny w każdym aspekcie życia obywatela to mamy totalitaryzm.

>Pamiętam jak czytałem pewien artykuł podsumowujący kampanię w USA. Jako wpadkę zaliczono romney'owi wyciek taśmy, na której mówi, co myśli o amerykańskim społeczeństwie (powiedział, że jest ono zbyt uzależnione od pomocy państwa). W demokracji kłamstwo do prawda, a szczerość to wpadka

No wiesz, mało kto zagłosuje na osobę, która będzie wyborce obrażać (bez względu na celność uwag). Zresztą, to też kwestia politycznej poprawności, która zwłaszcza w USA przerysowana jest wręcz absurdalnie.
09-12-2012 12:37 
 Ocena 1 na 1
nm123 (423 punktów)
"Wszystkie rządy autorytarne, absolutystyczne czy dyktatorskie mogą dawać dobrobyt i wzrost państwa jednak tylko przy założeniu, że osoba władcy jest roztropna i bardzo wyważona "

Dokładnie!

"Większość takich ustrojów w pewnym momencie skręca na drogę terroru i przemocy"

Dokładnie! Takie ustroję, są w zasadzie logiczniejsze od demokracji. Tylko właśnie w praktyce nie jest możliwe, aby długo zapewniały dobrobyt .
Demokracja jest na pewno najlepszym systemem jaki wymyślono i w sumie nie wiem jaki mógłby być inny(nie licząc poprawek). Kłopot mamy wtedy , gdy ludzie zaczynają przesadzać z tą mądrością opinii większości. Jednak zakładając, że w każdej dziedzinie jest więcej głupich, niż mądrych i tak nie jest bardzo źle na świecie -_-
Kamil Ciura (762 punktów)
>Demokracja jest na pewno najlepszym systemem jaki wymyślono i w sumie nie wiem jaki mógłby być inny(nie licząc poprawek). Kłopot mamy wtedy , gdy ludzie zaczynają przesadzać z tą mądrością opinii większości. Jednak zakładając, że w każdej dziedzinie jest więcej głupich, niż mądrych i tak nie jest bardzo źle na świecie -_-

Rozwinięta forma technokracji "racjonalnej" - system w którym władzę nad większością sprawuje mniejszość złożona z jednostek wybitnych, ludzi nauki, fachowców w swoich dziedzinach, mógłby się sprawdzić. Ustrój taki byłby nastawiony na jak najefektywniejszy rozwój kraju i społeczeństwa, a odbywałby się on w oparciu o racjonalny tok rozumowania i zdobycze nauki. Teoretycznie - bajka.

W praktyce - masy by nie dopuściły do takich rządów, a nawet gdyby zostały one im narzucone - dążyłyby do rewolty i obalenia władców którzy podejmują decyzje z punktu widzenia przeciętnego zjadacza chleba niezrozumiałe czy wręcz obrazoburcze. Bo taki rząd bez wątpienia zalegalizowałby związki jednopłciowe, in-vitro, eutanazję, wprowadził liberalną politykę aborcyjną, obciął socjal na zasadzie "nie rybę, a wędkę", odebrał przywileje grupom wyznaniowym i uciął współpracę z nimi, zalegalizowałby narkotyki, uwolnił badania na ludzkich zarodkach, nad modyfikacjami genetycznymi ludzi, zezwolił na GMO, energetykę oparłby na niemodnych elektrowniach atomowych (które nadal są jednym z najczystszych i najefektywniejszych źródeł energii), wprowadził plan wycofywania pojazdów napędzanych przez silniki spalinowe (fani motoryzacji byliby niepocieszeni) etc. - słowem, zrobił wszystko, by idealnie się wpasować w schemat NWO, "Bestii", czy innych bzdur w które wierzą ludzie dotknięci niełaską umysłową.

Długo by na stołkach dream-team najwybitniejszych umysłów naszych czasów się nie utrzymał. Szybko by skończyli na sznurze...
09-12-2012 14:20 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Tylko co przeciwstawić demokracji? Za jakim ustrojem byś optował?

Sam wymyśliłem ustrój, który łączy zalety demokracji z zaletami władzy jednego człowieka. Generalnie każdy system ma wady, bo żaden nie jest w stanie zaspokoić pragnień każdego człowieka. Sęk w tym jakiej jakości są te wady.
Czy sądzisz, że demokracja to ustrój, który będzie dominował do końca istnienia ziemi? Ja szczerze w to wątpię. Jesteśmy po prostu na takim etapie rozwoju ludzkości, że we większości państw dominuje demokracja, ale za jakiś czas zapewne się to zmieni.

>Wszystkie rządy autorytarne, absolutystyczne czy dyktatorskie mogą dawać dobrobyt i wzrost państwa jednak tylko przy założeniu, że osoba władcy jest roztropna i bardzo wyważona - co i tak rożne grupy społeczne mogą na swój sposób odbierać.

To możesz zastosować również do rządów demokratycznych. Nawet w demokracji zazwyczaj rządzi jedna osoba (u nas jest nim Tusk) i tylko od jej zgody, bądź niezgody zależy sytuacja w kraju.

>Więc jeśli człowieka od niej odsunąć się nie da, a wygra w nim chęć narzucania swojej woli w sposób bezwzględny w każdym aspekcie życia obywatela to mamy totalitaryzm.

No wiesz, demokracja to też ustrój totalitarny. Niezależnie od tego jak wielką Ty będziesz miał rację, to zawsze wygrywa racja większości i Ty musisz się temu podporządkować.

>No wiesz, mało kto zagłosuje na osobę, która będzie wyborce obrażać (bez względu na celność uwag). Zresztą, to też kwestia politycznej poprawności, która zwłaszcza w USA przerysowana jest wręcz absurdalnie.

No właśnie i to jest jeden z największych nonsensów demokracji. Nie ważne co się do ludu mówi, ważne by mówić, że lud jest wspaniały.
maciejo (3492 punktów)
>Sam wymyśliłem ustrój, który łączy zalety demokracji z zaletami władzy jednego człowieka. Generalnie każdy system ma wady, bo żaden nie jest w stanie zaspokoić pragnień każdego człowieka. Sęk w tym jakiej jakości są te wady.

Mógłbyś zaprezentować założenia tego ustroju?

>Czy sądzisz, że demokracja to ustrój, który będzie dominował do końca istnienia ziemi? Ja szczerze w to wątpię. Jesteśmy po prostu na takim etapie rozwoju ludzkości, że we większości państw dominuje demokracja, ale za jakiś czas zapewne się to zmieni.

Szczerze powiedziawszy to pojęcia nie mam. Dużo zależy od ogólnoświatowych tendencji. Kto będzie liderem, kto będzie najbardziej innowacyjny (nie tylko technicznie ale też filozoficznie), czy obecne kraje demokratyczne będą w stanie obronić swoje wartości.

>To możesz zastosować również do rządów demokratycznych. Nawet w demokracji zazwyczaj rządzi jedna osoba (u nas jest nim Tusk) i tylko od jej zgody, bądź niezgody zależy sytuacja w kraju.

Po części się zgadzam ale nie do końca. W kraju demokratycznym istnieje opozycja i są wybory. Władza może przejść w ręce innego ugrupowania gdy lud jest niezadowolony z poczynań obecnego. Poza tym media patrzą na rękę polityką w związku z czym pole do nadużyć jest stosunkowo wąskie, a ewentualne złe rozwiązania mogą być piętnowane przez zainteresowane daną ustawą grona bądź społeczeństwo (patrz np. ACTA). Oczywiście to wszystko nie działa idealnie ale chodzi mi o fakt istnienia społecznej kontroli nad rządem i procesem legislacyjnym.

>No wiesz, demokracja to też ustrój totalitarny. Niezależnie od tego jak wielką Ty będziesz miał rację, to zawsze wygrywa racja większości i Ty musisz się temu podporządkować.

To zależy od dojrzałości demokracji. W Afryce demokracja jest rozumiana tak, że każde ugrupowanie plemienne zakłada swoją partię po czym po wygraniu wyborów próbuje zniszczyć resztę ale nie mówimy o takim poziomie. Dojrzałe demokracje z totalitaryzmem nie mają nic wspólnego. W każdym państwie muszą istnieć regulacje prawne. Kwestia by starały się nie ingerować w prywatną strefę życia człowieka - jego poglądy polityczne, wyznawaną religię lub jej brak, integralność ciała czy orientacje seksualną.

>>No wiesz, mało kto zagłosuje na osobę, która będzie wyborce obrażać (bez względu na celność uwag). Zresztą, to też kwestia politycznej poprawności, która zwłaszcza w USA przerysowana jest wręcz absurdalnie.
>No właśnie i to jest jeden z największych nonsensów demokracji. Nie ważne co się do ludu mówi, ważne by mówić, że lud jest wspaniały.

Tutaj się całkowicie zgadzam.
09-12-2012 16:08 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Mógłbyś zaprezentować założenia tego ustroju?

Niestety nie Może, gdy opatentuję
Niemniej omawiałem go z profesorem socjologii oraz doktorantem uczącym na mojej byłej uczelni i obaj stwierdzili, że to bardzo sensowny pomysł. Zauważyli oczywiście wady, które ja również dostrzegam, ale nie ma ustroju bez wad.

>Po części się zgadzam ale nie do końca. W kraju demokratycznym istnieje opozycja i są wybory. Władza może przejść w ręce innego ugrupowania gdy lud jest niezadowolony z poczynań obecnego. Poza tym media patrzą na rękę polityką w związku z czym pole do nadużyć jest stosunkowo wąskie, a ewentualne złe rozwiązania mogą być piętnowane przez zainteresowane daną ustawą grona bądź społeczeństwo (patrz np. ACTA). Oczywiście to wszystko nie działa idealnie ale chodzi mi o fakt istnienia społecznej kontroli nad rządem i procesem legislacyjnym.

Masz rację, ja jestem oczywiście świadom, że to wszystko jest bardziej skomplikowane niż to przedstawiłem, ale był to pewien skrót myślowy.
Zauważ jednak, że te wszystkie elementy kontrolne, o których wspomniałeś są silne związane z technologią którą obecnie mamy. Pomyśl, jakby nasz kraj wyglądał pod demokratycznymi rządami, gdyby nie było prasy, telewizji, komórek itd.

>To zależy od dojrzałości demokracji.

No właśnie zawsze się zastanawiałem o co chodzi z tą dojrzałością demokracji. Czy USA mają dojrzałą demokrację? Przecież tam wszystko działa podobnie jak w Polsce. Jest mnóstwo kandydatów, ale media pokazują tylko dwóch, są wiece wyborcze, gdzie fanatycy wymachują flagami swego lidera i ślepo wierzą w jego czyste intencję, są osoby, które głosują na kandydata bo... jest czarny. To wszystko jest obserwowalne również w naszym kraju.

>Dojrzałe demokracje z totalitaryzmem nie mają nic wspólnego.

A ja sądzę, że to jest kwestia ambicji polityków i siły dzisiejszych mediów. Przecież każdy rząd mógłby sobie wprowadzić co mu się podoba, ale tego nie robi, bo są powody, dla których musi uważać na postrzeganie jego ruchów przez zagraniczne organizację, bo kto wie, czy w przyszłości nie będą musieli współpracować. Innego powodu, dla którego demokracja to zazwyczaj nie jest totalitaryzm nie widzę, no chyba, że ktoś zakłada, że rządzący to mężowie stanu i robią to co robią dla dobra ludzi.
Spójrzmy na przykład Rosji. To podobno jest kraj totalitarny, ale również i demokratyczny. Większość rosjan po prostu chcę być rządzona przez Putina.
09-12-2012 18:30 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>>Mógłbyś zaprezentować założenia tego ustroju?
>Niestety nie Może, gdy opatentuję
Vifixie - patentować można tylko rozwiązania natury technicznej. Rozwiązania natury organizacyjnej są niepatentowalne. Oczywiście, jak każdy produkt ludzkiego intelektu, twój pomysł podlega prawu autorskiemu - możesz mieć 70 lat ochrony po swojej śmierci (fajno, nie?). Tyle że ochrona z prawa autorskiego, poza ewidentnymi przypadkami (plagiaty, kopiowanie książek) jest trudna w egzekwowaniu. Czyli możesz publikować spokojnie. Nawet jeśli materialnie na tym nie zyskasz, zawsze będziesz właścicielem praw niematerialnych, tzn. autorem. Z tego jest honor i zaszczyt.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Olek Mularski (3178 punktów)
>No właśnie zawsze się zastanawiałem o co chodzi z tą dojrzałością demokracji. Czy USA mają dojrzałą demokrację? Przecież tam wszystko działa podobnie jak w Polsce. Jest mnóstwo kandydatów, ale media pokazują tylko dwóch, są wiece wyborcze, gdzie fanatycy wymachują flagami swego lidera i ślepo wierzą w jego czyste intencję, są osoby, które głosują na kandydata bo... jest czarny. To wszystko jest obserwowalne również w naszym kraju.

Amerykański system polityczny działa troszkę inaczej niż nasz. Nie mniej obie demokracje można już nazwać dojrzałymi.

>A ja sądzę, że to jest kwestia ambicji polityków i siły dzisiejszych mediów. Przecież każdy rząd mógłby sobie wprowadzić co mu się podoba, ale tego nie robi, bo są powody, dla których musi uważać na postrzeganie jego ruchów przez zagraniczne organizację, bo kto wie, czy w przyszłości nie będą musieli współpracować.

Fakt, rzetelne i różnorodne media to jeden z filarów kontroli działania polityków w demokracji, ale nie jedyny. Kolejnym jest konstytucja zakładająca określoną długość kadencji- gdy dana partia się nie sprawdza wyborcy drugi raz już jej nie wybiorą. Poza tym istnieje też możliwość wpływu obywateli na kształt stanowionego prawa- inicjatywa obywatelska i referendum.

>Innego powodu, dla którego demokracja to zazwyczaj nie jest totalitaryzm nie widzę, no chyba, że ktoś zakłada, że rządzący to mężowie stanu i robią to co robią dla dobra ludzi.


>Spójrzmy na przykład Rosji. To podobno jest kraj totalitarny, ale również i demokratyczny. Większość Rosjan po prostu chcę być rządzona przez Putina.

Rosja jest przykładem takiej demokracji, jaką @maciejo nazwał kilka postów wyżej afrykańską. Kto wygra wybory ten wycina w pień, aresztuje lub w inny sposób obezwładnia i uniemożliwia działania opozycji. Z resztą po uchwale gwarantującej Putinowi możliwość nieokreślonej liczby kolejnych kadencji i ograniczaniu działania partii opozycyjnych Rosyjska demokracja zaczyna przypominać system autorytarny z namiastką wielopartyjności, czyli coś takiego jak jest na Białorusi. Czy Rosjanie chcą głosować na Putina? Wątpię, raczej jest tak, że partia rządząca znacznie ogranicza opozycji możliwości agitacji w okresie wyborów, same wybory są zaś fałszowane.
09-12-2012 19:41 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Amerykański system polityczny działa troszkę inaczej niż nasz. Nie mniej obie demokracje można już nazwać dojrzałymi.

Jeszcze nie słyszałem z ust żadnego eksperta, że Polska ma dojrzałą demokrację.

>Fakt, rzetelne i różnorodne media to jeden z filarów kontroli działania polityków w demokracji, ale nie jedyny. Kolejnym jest konstytucja zakładająca określoną długość kadencji- gdy dana partia się nie sprawdza wyborcy drugi raz już jej nie wybiorą.

Konstytucję można zmienić przy odpowiedniej większości.

>Poza tym istnieje też możliwość wpływu obywateli na kształt stanowionego prawa- inicjatywa obywatelska i referendum.

Tylko jak to działa w praktyce pokazała np. akcja "zmieleni".

>Rosja jest przykładem takiej demokracji, jaką @maciejo nazwał kilka postów wyżej afrykańską. Kto wygra wybory ten wycina w pień, aresztuje lub w inny sposób obezwładnia i uniemożliwia działania opozycji. Z resztą po uchwale gwarantującej Putinowi możliwość nieokreślonej liczby kolejnych kadencji i ograniczaniu działania partii opozycyjnych.

To samo może się stać w każdym innym demokratycznym kraju. Wszystko zależy tylko od charakteru przywódcy.

>Czy Rosjanie chcą głosować na Putina? Wątpię, raczej jest tak, że partia rządząca znacznie ogranicza opozycji możliwości agitacji w okresie wyborów, same wybory są zaś fałszowane.

Uwierz mi, chcą Putina. Były nawet przeprowadzane sondaże telefoniczne przez zachodnie ośrodki badawcze. W każdym sondażu Putin wygrywał.
Co do opozycji to pamiętam jak wypowiadał sie o niej pewien ekspert w telewizji. Mówił, że Putin wygrał, bo opozycyjni kandydaci nie punktowali błędów Putina i stanu rosyjskiej gospodarki tak jak powinni. Pomyślałem sobie wtedy, no tak, bo przecież rosjanie to zwykli idioci, którzy nie wiedzą, że im źle. Ba nawet nie wystarczy im tego uzmysłowić, trzeba im to dobitnie uzmysłowić, by wiedzieli, że mają źle.
Fakty są takie, że gdyby rosjanie za wszelką cenę chcieli usunąć Putina to by zagłosowali na jakiegokolwiek innego kandydata, ale nie chcą.
Co do fałszowania wyborów to ciężko powiedzieć coś na ten temat. Niby są częściowo fałszowane (o czym najgłośniej mówią organizację nieprzychylne aktualnej władzy, więc ich wiarygodność jest dla mnie dość wątpliwa) ale nie do tego stopnia, aby wpłynąć na wynik wyborów.
Szary Myszak (2076 punktów)
>>Amerykański system polityczny działa troszkę inaczej niż nasz. Nie mniej obie demokracje można już nazwać dojrzałymi.
>Jeszcze nie słyszałem z ust żadnego eksperta, że Polska ma dojrzałą demokrację.

Prawdopodobnie dlatego, ze Polskiej demokracji daleko do dojrzałosci; natomiast ustroj amerykanski to nie demokracja, tylko republika - dosc mocno odmienny system reprezentatywnych rzadow obywatelskich, skuteczny i calkiem sprawiedliwy, ale od klasycznej demokracji rozny.
maciejo (3492 punktów)
>Masz rację, ja jestem oczywiście świadom, że to wszystko jest bardziej skomplikowane niż to przedstawiłem, ale był to pewien skrót myślowy.
>Zauważ jednak, że te wszystkie elementy kontrolne, o których wspomniałeś są silne związane z technologią którą obecnie mamy. Pomyśl, jakby nasz kraj wyglądał pod demokratycznymi rządami, gdyby nie było prasy, telewizji, komórek itd.
>>To zależy od dojrzałości demokracji.

Oczywiście, zgadzam się. Współczesny kształt demokracji jest bardzo silnie związany z technologią. Fakt, że w czasach starożytnych Rzym też funkcjonował jako republika ale oczywiście do nowożytnych demokracji tego porównać się za bardzo nie da.

>No właśnie zawsze się zastanawiałem o co chodzi z tą dojrzałością demokracji. Czy USA mają dojrzałą demokrację? Przecież tam wszystko działa podobnie jak w Polsce. Jest mnóstwo kandydatów, ale media pokazują tylko dwóch, są wiece wyborcze, gdzie fanatycy wymachują flagami swego lidera i ślepo wierzą w jego czyste intencję, są osoby, które głosują na kandydata bo... jest czarny. To wszystko jest obserwowalne również w naszym kraju.

USA to dziwny kraj. Szczerze mówiąc to sądzę, że demokracja amerykańska jest bardziej podobna do rosyjskiej niż europejskiej. Mam przez to na myśli niezwykle silne lobby, które w znacznej mierze kształtuje ustawodawstwo oraz bardzo silną pozycję prezydenta, prawie autorytarną. Oczywiście istnieje ogromna różnica w przestrzeganiu prawa i niezależności sądów ale poza tym są całkiem blisko.

>>Dojrzałe demokracje z totalitaryzmem nie mają nic wspólnego.
>A ja sądzę, że to jest kwestia ambicji polityków i siły dzisiejszych mediów. Przecież każdy rząd mógłby sobie wprowadzić co mu się podoba, ale tego nie robi, bo są powody, dla których musi uważać na postrzeganie jego ruchów przez zagraniczne organizację, bo kto wie, czy w przyszłości nie będą musieli współpracować. Innego powodu, dla którego demokracja to zazwyczaj nie jest totalitaryzm nie widzę, no chyba, że ktoś zakłada, że rządzący to mężowie stanu i robią to co robią dla dobra ludzi.

Hehe mężowie stanu... ;] Kontrola społeczna nad poczynaniami rządu jest niezwykle istotna dla utrzymania demokracji. Ale oprócz tego co napisałeś również sam parlamentaryzm i niezawisłe sądy sprawiają, że rządy muszą się w miarę kontrolować. To jest takie sprzężenie zwrotne.

>Spójrzmy na przykład Rosji. To podobno jest kraj totalitarny, ale również i demokratyczny. Większość rosjan po prostu chcę być rządzona przez Putina.

Rosja to nie tylko kraj ale i stan umysłu;] A poważnie mówiąc to Rosjanie od zawsze byli rządzeni twardą ręką. Oni chyba nie wyobrażają sobie innego ustroju niż autorytaryzm. Bardziej liberalnej demokracji zaznali za Jelcyna ale nie ma co ukrywać, że jej poziom był żenujący - tak jak poziom naszej w latach 90. Generalnie to by był ciekawy temat na osobny wątek - wpływ historii narodów i ich kultury, cech społeczeństwa na kształt władzy.
vifix (2315 punktów)
>USA to dziwny kraj. Szczerze mówiąc to sądzę, że demokracja amerykańska jest bardziej podobna do rosyjskiej niż europejskiej. Mam przez to na myśli niezwykle silne lobby, które w znacznej mierze kształtuje ustawodawstwo oraz bardzo silną pozycję prezydenta, prawie autorytarną. Oczywiście istnieje ogromna różnica w przestrzeganiu prawa i niezależności sądów ale poza tym są całkiem blisko.

Myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak potężne interesy wpływają tam na polityka i promocję konkretnych ludzi. Przecież to jest walka o wielkie wpływy i pieniądze, a o to ludzie się od wieków zabijali.
Z tą niezależnością sądów to też nie jest chyba tak kolorowo. Nie wiem czy słyszałeś o ostatniej wojnie patentowej apple. Opatentowali prostokąt i wygrali w amerykańskich sądach wiele absurdalnych spraw. Co ciekawe w sądach w innych krajach te same sprawy przegrywali. Albo więc w sądach amerykańskich pracują totalni idioci, albo sądy są orężem walki gospodarczo-politycznej co moim zdaniem kłóci się z zasadą ich niezależności.
Na youtube jest pewien vloger, który mieszka w stanach. Ostatnio opowiadał, że musi zapłacić 400 dol za duplikat ważnych dokumentów bo poczta je zgubiła. Co ciekawe znalazł w internecie wiele osób, którym również nakazano płacić. Generalnie dziwny zbieg okoliczności. Nie zdziwiłbym się, gdyby to był element łatania dziury budżetowej.

>Hehe mężowie stanu... ;] Kontrola społeczna nad poczynaniami rządu jest niezwykle istotna dla utrzymania demokracji. Ale oprócz tego co napisałeś również sam parlamentaryzm i niezawisłe sądy sprawiają, że rządy muszą się w miarę kontrolować.

Co do sądów to przypomniała mi się ostatnia afera w sądzie gdańskim, gdzie prezes na zamówienie polityczne (choć była to prowokacja) układał harmonogram rozpraw. W tej całej sprawie media, moim zdaniem, nie zauważyły ważnego szczegółu. Ten prezes rozmawiał przez telefon w taki sposób, jakby to było kolejne zlecenie. Nie pytał się jak to, dlaczego ma to zrobić, czy nie będzie miał przez to problemów. Wszystko wyglądało tak, jakby był do tego przyzwyczajony i przyjmował kolejne zlecenie. Ja niestety szczerze wątpię w to niezawisłość polskich sądów.

>Rosja to nie tylko kraj ale i stan umysłu;]

Zgadza się

>A poważnie mówiąc to Rosjanie od zawsze byli rządzeni twardą ręką. Oni chyba nie wyobrażają sobie innego ustroju niż autorytaryzm. Bardziej liberalnej demokracji zaznali za Jelcyna ale nie ma co ukrywać, że jej poziom był żenujący - tak jak poziom naszej w latach 90.

Masz całkowitą rację. Narody mają po prostu różne charaktery i różną kulturę. Skandynawowie np. są bardzo przyjaźni i ufają sobie nawzajem. Z kolei w Arabii Saudyjskiej kultura podporządkowana jest religii:

"Podejście do pracy w tej części świata można określić jednym słowem: Insha'Allah. Jak zdążę, to dobrze, jak nie zdążę, to widocznie tak miało być. Nikt się tutaj nigdzie nie spieszy, nikomu nie zależy na tym, żeby osiągać jakieś ponadprzeciętne wyniki."

Polecam bardzo fajny artykuł:
przewodnik(*)c-i-zyc,1,5018478,artykul.html

Ps. Gdyby ktoś jednak sądził, że politycy to mężowie stanu to zapraszam do obejrzenia krótkiego reportażu:
www.ipla.t(*)ie-uchwalili-bubel/vod-5557366
10-12-2012 23:58 
 Ocena 1 na 1
maciejo (3492 punktów)
>Myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak potężne interesy wpływają tam na polityka i promocję konkretnych ludzi. Przecież to jest walka o wielkie wpływy i pieniądze, a o to ludzie się od wieków zabijali.

Oj tak!

>Z tą niezależnością sądów to też nie jest chyba tak kolorowo. Nie wiem czy słyszałeś o ostatniej wojnie patentowej apple. Opatentowali prostokąt i wygrali w amerykańskich sądach wiele absurdalnych spraw. Co ciekawe w sądach w innych krajach te same sprawy przegrywali. Albo więc w sądach amerykańskich pracują totalni idioci, albo sądy są orężem walki gospodarczo-politycznej co moim zdaniem kłóci się z zasadą ich niezależności.

Śledząc niektóre wyroki to mam wątpliwości co do ich poziomu inteligencji;] W wojnie patentowej allpa orientuje się tak pi razy drzwi. Słyszałem o tym prostokącie i chyba faktycznie ten wyrok był tylko i wyłącznie podyktowany pobudkami "patriotycznymi".

>Na youtube jest pewien vloger, który mieszka w stanach. Ostatnio opowiadał, że musi zapłacić 400 dol za duplikat ważnych dokumentów bo poczta je zgubiła. Co ciekawe znalazł w internecie wiele osób, którym również nakazano płacić. Generalnie dziwny zbieg okoliczności. Nie zdziwiłbym się, gdyby to był element łatania dziury budżetowej.

To brzmi jak z naszego podwórka;]

>Co do sądów to przypomniała mi się ostatnia afera w sądzie gdańskim, gdzie prezes na zamówienie polityczne (choć była to prowokacja) układał harmonogram rozpraw. W tej całej sprawie media, moim zdaniem, nie zauważyły ważnego szczegółu. Ten prezes rozmawiał przez telefon w taki sposób, jakby to było kolejne zlecenie. Nie pytał się jak to, dlaczego ma to zrobić, czy nie będzie miał przez to problemów. Wszystko wyglądało tak, jakby był do tego przyzwyczajony i przyjmował kolejne zlecenie. Ja niestety szczerze wątpię w to niezawisłość polskich sądów.

Masz rację, nie zauważyłem tego. Faktycznie ekstremalnie dziwne w tym kontekście jest jego zachowanie. Teoretyczne założenia kontroli nad rządem jak zwykle z praktyką się rozmijają. Miejscami baaaardzo znacząco.

>Masz całkowitą rację. Narody mają po prostu różne charaktery i różną kulturę. Skandynawowie np. są bardzo przyjaźni i ufają sobie nawzajem. Z kolei w Arabii Saudyjskiej kultura podporządkowana jest religii:
>"Podejście do pracy w tej części świata można określić jednym słowem: Insha'Allah. Jak zdążę, to dobrze, jak nie zdążę, to widocznie tak miało być. Nikt się tutaj nigdzie nie spieszy, nikomu nie zależy na tym, żeby osiągać jakieś ponadprzeciętne wyniki."

Kiedyś czytałem o tym, jak amerykańscy Navy SEALS próbowali szkolić Egipskie jednostki specjalne. Zmarnowali tylko strasznie dużo czasu i pieniędzy ale zwiedzili Egipt. Efekt szkolenia zaś był żaden bo nikt się nie przejmował przekazywanymi treściami. Insha'Allah. Czy kula trafi zakładnika czy terrorystę - wszystko jedno, byle w objęcia Allaha.

>Polecam bardzo fajny artykuł:
>przewodnik(*)c-i-zyc,1,5018478,artykul.html
>Ps. Gdyby ktoś jednak sądził, że politycy to mężowie stanu to zapraszam do obejrzenia krótkiego reportażu:
>www.ipla.t(*)ie-uchwalili-bubel/vod-5557366


Myślę, że znaczny procent ustaw uchwalanych u nas jest świadomie partaczony w celu uzyskania doraźnych korzyści dla zaprzyjaźnionych biznesmenów albo pozyskania elektoratu. Ustawa o ogródkach działkowych, którą trybunał konstytucyjny rozbił w drobny mak to sztandarowy przykład i chyba wierzchołek góry lodowej. Tutaj kolejny przykład (tak sądzę):
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2283
Olek Mularski (3178 punktów)
>Uff. Jakie szczęście, że nie rządzisz

I nie mam zamiaru, bo użeranie się z hołotą nie jest moim ulubionym zajęciem. Mam bardzo ambitną, dobrze płatną pracę i ani myśli mi się jej zamieniać na rządową tekę. Poza tym nie lubiłbym sprzeciwu w sprawach wagi państwowej, więc prawdopodobnie musiałbym zostać dyktatorem. Umiarkowanie lewicowym, dość liberalnym, racjonalistycznym i niewierzącym dyktatorem- takiego prawdopodobnie w historii jeszcze nie było.
koszyknamaski (26 punktów)
"Ingerencje w genom ludzki, powodujące jego dziedziczne zmiany, podlegałyby karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Ta sama kara obowiązywałaby za klonowanie."

Teraz, to matka czy ojciec każdego bobasa miałby stawać przed sądem (w końcu dopuścili się ingerencji w genom ludzki)? A co z bliźniętami jednojajowymi?

Proponuję penalizację ksenofobicznej nienawiści, natarczywej ignorancji i bezczelnego łgania w przestrzeni publicznej. Może nie będziemy musieli słuchać wtedy o takich projektach. Czy też o wykoncypowanych, bzdurnych spiskach. Ani o przekleństwie postępującej laicyzacji i grzechach śmiertelnych. Ale to z innej parafii.

A o panu Piesze, to obiło mi się o uszy, że do kobiety poczętej in vitro właśnie skonstatował, przy okazji jakieś konferencji, że jej istnienie kosztowało życie kilku ludzi. Embrionów rzecz jasna. Minister zdrowia RP.
09-12-2012 01:07
 Ocena 11 na 11
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>dziedziczne zmiany, podlegałyby karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Ta sama
>kara obowiązywałaby za klonowanie. [/cytat]

Organizacje których członkowie mają takie poglądy i chcą karać więzieniem nie szkodzących nikomu ludzi mających inne, powinny być uznane za organizacje przestępcze, zdelegalizowane i ścigane na równi z terrorystami, a ich majątek skonfiskowany.
Marudek (208 punktów)
>Organizacje których członkowie mają takie poglądy i chcą karać więzieniem nie szkodzących nikomu ludzi mających inne, powinny być uznane za organizacje przestępcze, zdelegalizowane i ścigane na równi z terrorystami, a ich majątek skonfiskowany.

Ależ pan poza poglądami, oczywiście, niczym nie różni się od członków pomienionych organizacji, zwłaszcza chęcią karania za odmienny światopogląd.
Natomiast kwestia szkodzenia, lub nie...
Takie klonowanie niby nie szkodzi, ale przeznaczeniem ludzkiego klona byłby zazwyczaj demontaż na części zamienne...
09-12-2012 22:38 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Organizacje których członkowie mają takie poglądy i chcą karać więzieniem nie szkodzących nikomu ludzi mających inne, powinny być uznane za organizacje przestępcze, zdelegalizowane i ścigane na równi z terrorystami, a ich majątek skonfiskowany.
>Ależ pan poza poglądami, oczywiście, niczym nie różni się od członków pomienionych organizacji, zwłaszcza chęcią karania za odmienny światopogląd.

Same poglądy można mieć, ale kiedy wprowadzasz je w życie, to jest inna sprawa. Np załóżmy że lubię zabijać, ale dopóki nie wprowadzam tego w życie, to nic złego nie robiłem. Kiedy natomiast zaczynam czynić przygotowania i nawoływać innych do zabijania, to jest to już karalne. Oni mają poglądy (nie karać) i namawiają innych mających podobne poglądy do zamachu na cudzą wolność (za to właśnie karać). W dodatku czynią to w ramach zorganizowanej grupy (zorganizowana grupa przestępcza).

>Natomiast kwestia szkodzenia, lub nie...
>Takie klonowanie niby nie szkodzi, ale przeznaczeniem ludzkiego klona byłby zazwyczaj demontaż na części zamienne...

Nie wiem do czego chcesz użyć swojego klona, ale ja z moimi zamierzam się zaprzyjaźnić i prowadzić rozwijające intelekt dyskusje.
09-12-2012 01:10
 Ocena 10 na 10
Selanos (12869 punktów)
> Cytat:
PiS proponuje ponadto, by zastosowanie metody in vitro było karane grzywną, ograniczeniem
>wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Ingerencje w genom ludzki, powodujące jego
>dziedziczne zmiany, podlegałyby karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Ta sama
>kara obowiązywałaby za klonowanie.


Kary za klonowanie ludzi, hm? No dobrze. Żądam więc kary pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat dla Jadwigi Kaczyńskiej, matki Jarosława i Lecha Kaczyńskich za to że wraz ze swoim mężem Rajmundem Kaczyńskim, doprowadziła do poczęcia i narodzin Jarosława i Lecha Kaczyńskich - bliźniąt jednojajowych tj. organizmów genetycznie identycznych, czyli z technicznego punktu widzenia klonów.


maciejo (3492 punktów)
> Cytat:
W Sejmie odbędzie się debata na temat karania więzieniem za in vitro. Czegoś tak
>absurdalnego nie ma w żadnym innym kraju. Komisja ustawodawcza polskiego Sejmu w tym tygodniu
>głosami Platformy Obywatelskiej przegłosowała skierowanie do pierwszego czytania projekt ustawy
>karzącej za metodę in vitro więzieniem; powiedział Palikot.


Gowiniści w natarciu. Tylko gratulować. Jesteśmy pewnie jedynym krajem w UE, w którym ktoś w ogóle może myśleć o takich bredniach.

>www.wprost(*)znaniowym-niz-kraje-islamskie/
>Trzeba by chyba szeroko rozpowszechnić nazwiska tych geniuszy z partii rządzącej.
>Co zawiera projekt Pisu:
> Cytat:
PiS proponuje ponadto, by zastosowanie metody in vitro było karane grzywną, ograniczeniem
>wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Ingerencje w genom ludzki, powodujące jego
>dziedziczne zmiany, podlegałyby karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Ta sama
>kara obowiązywałaby za klonowanie.

>wiadomosci(*)45,wiadomosc.html?ticaid=1faaf

Ciekawe tylko jaka ingerencja w genom ma być karalna. Taki nieprecyzyjny ten zapis. Czy jak pacjent jest poddawany radioterapii, która też może powodować mutacje wskutek promieniowania to już wystarczająca ingerencja czy jeszcze nie? Albo solarium? Czy jak wskutek ekspozycji na UV dojdzie do dziedzicznej mutacji to należy właściciela tegoż przybytku zamknąć? A co ze środkami ochrony roślin i cała inną szeroko dostępną chemią?
09-12-2012 10:50 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Ciekawe tylko jaka ingerencja w genom ma być karalna. Taki nieprecyzyjny ten zapis. Czy jak pacjent jest poddawany radioterapii, która też może powodować mutacje wskutek promieniowania to już wystarczająca ingerencja czy jeszcze nie?

Całkowita racja. Strasznie niedopracowany ten projekt. Można by wprowadzić obowiązkowe pokropki wodą święconą przed każdym zabiegiem. Za tak ciężką pracę powinno się też odpowiednio wynagradzać
09-12-2012 10:53 
 0 na 2
vifix (2315 punktów)
>Jesteśmy pewnie jedynym krajem w UE, w którym ktoś w ogóle może myśleć o takich bredniach.

Bo UE nie ma na to czasu. Woli się zajmować wprowadzeniem przymusowego zatrudniania młodych i nakładaniem kar na Microsoft za implementację własnych produktów we własnych produktach.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365