Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kształtowanie uzmysławiania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-06-2024 13:20haish (2905 punktów)Kształtowanie uzmysławiania
Kształtowanie uzmysławiania(celowo nie posługuję się pojęciem 'świadomość' -> uświadamiania).

Ostatnie czasy doprowadziły do lansowania szeroko pojętego oddziaływania przez reklamę na wybory konsumenckie w obszarze produkcji, i konsumpcji tytoniu i jego wyrobów. Na każdym przeznaczonym do sprzedaży wyrobie znajduje się 'informacja o możliwych skutkach palenia tytoniu', od dłuższego czasu jest coraz więcej obszarów w których palenie tytoniu jest zakazane prawem (bary, puby, kawiarnie, restauracje, przystanki komunikacji i wiele innych.
Od palenia tytoniu nikt jeszcze małpiego rozumu nie dostał, bycie biernym wdychaczem dymu tytoniowego tak na prawdę ma znikome skutki. Spaliny samochodowe w miastach i aglomeracjach czynią o wiele więcej szkód niż dym z palenia tytoniu, ale o tym nikt nie mówi.
Szkodliwości wynikające ze spożywania alkoholu wielokrotnie przewyższają 'szkody dla biernych palaczy' - niemal wszystkie przestępstwa kryminalne, oraz większość przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym jako przyczynę mają alkohol.
Mimo to na wyrobach alkoholowych nie uświadczysz informacji, ani obrazków(tak jak na wyrobach tytoniowych) o możliwych skutkach spożywania, oraz o konsekwencjach.
Kościół katolicki który w Polsce ma monopol na 'wiarę' jakby co to podejmuje działania nagłaśniane jako przeciwdziałanie alkoholizmowi, ale ten sam kościół indoktrynuje wiernych Polaków od najmłodszych lat do spożywania alkoholu jako 'krwi zbawicielca'. Jest to działanie perfidne i podstępne - małe dzieci nie rozumiejąc zapamiętują że picie alkoholu jest dobre i zbawienne. Gdy dorastają ten przekaz jest głęboko w nich(w podświadomości).
Pozachrześcijańskie podmioty mają zakazane ustawą promowanie spożywania alkoholu.
Tradycje alkoholowe wykształciły się z religii katolickiej, a Polacy są znani na całym świecie z pijaństwa i wysokiej tolerancji na alkohol(podobnie jak Rosjanie) (Polacy - rzymscy katolicy, Rosjanie - Bizantyjczycy).
I mamy matrixa - 'pić i wierzyć, albo nie pić i nie wierzyć ?', pić i nie wierzyć, nie pić i wierzyć ? - w tych pytaniach potwierdzony został dogmat o wolnej woli każdego. Milczeniem pomijana jest indoktrynacja(podprogowa) od wczesnego dzieciństwa.
No cóż, jaki idol taka wiara i jej konsekwencje.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Ludzie piją bo chcą, inni bo "muszą".. ale jak ktoś pali w mojej obecności to JA kurde "muszę" wdychać ten smród dymny - rozumiesz to ?
Już kiedyś walczono z pijaństwem a jedynym tego skutkiem było rozrośniecie się mafii.
-Ja nie piję i nie palę.. bo nie potrzebuję, nie chcę i nie "muszę".
I miałem dość silnej woli i samozaparcia aby powiedzieć tym, którzy mnie namawiali: walcie się.
Dla mnie alkohol to jedynie rozpuszczalnik, paliwo i środek dezynfekcyjny.
-Nasz system społeczno/polityczno/gospodarczy jest pełen sprzeczności, bo z jednej strony; kto nie spożywa alkoholu ten naraża skarb państwa na straty, a z drugiej prowadzi się "kampanie anty alkoholowe".
Kościół nie mówi o spożywaniu alkoholu ale o piciu wina, a wino które pito dawniej nie tylko w celach sakralnych ale i zwykłych spożywczych do posiłków miało b.małą zawartość alkoholu, ksiądz zaś jednorazowo wypija zaledwie łyk "mszalnego" więc nie zagolopowywuj się tak.
-Pijano wino i piwo zamiast wody bo ta często bywała skażona bakteriami itp.
Indianie południowo amerykańsky do dziś piją "cziczę" czyli ferment o niskiej zawartości alkoholu właśnie z tego powodu.
Podobnie jest z narkotykami.. czym innym jest żucie liści koki a zupełnie czym innym ekstrahowanie z nich kokainy celem silnego pobudzenia się.
haish (2905 punktów)
>Ludzie piją bo chcą, inni bo "muszą".. ale jak ktoś pali w mojej obecności to JA kurde "muszę" wdychać ten smród dymny - rozumiesz to ?

Nie twierdzę, że palenie tytoniu to samo dobro, szanuję też, że niepalący mają prawo do przestrzeni wolnej od dymu tytoniowego.
Podkreślam jedynie, że od tytoniu nikt 'małpiego rozumu' nie dostał.

>Już kiedyś walczono z pijaństwem a jedynym tego skutkiem było rozrośniecie się mafii.
>-Ja nie piję i nie palę.. bo nie potrzebuję, nie chcę i nie "muszę".
>I miałem dość silnej woli i samozaparcia aby powiedzieć tym, którzy mnie namawiali: walcie się.
>Dla mnie alkohol to jedynie rozpuszczalnik, paliwo i środek dezynfekcyjny.
>-Nasz system społeczno/polityczno/gospodarczy jest pełen sprzeczności, bo z jednej strony; kto nie spożywa alkoholu ten naraża skarb państwa na straty, a z drugiej prowadzi się "kampanie anty alkoholowe".
>Kościół nie mówi o spożywaniu alkoholu ale o piciu wina, a wino które pito dawniej nie tylko w celach sakralnych ale i zwykłych spożywczych do posiłków miało b.małą zawartość alkoholu, ksiądz zaś jednorazowo wypija zaledwie łyk "mszalnego" więc nie zagolopowywuj się tak.
>-Pijano wino i piwo zamiast wody bo ta często bywała skażona bakteriami itp.
>Indianie południowo amerykańsky do dziś piją "cziczę" czyli ferment o niskiej zawartości alkoholu właśnie z tego powodu.
>Podobnie jest z narkotykami.. czym innym jest żucie liści koki a zupełnie czym innym ekstrahowanie z nich kokainy celem silnego pobudzenia się.

Odnośnie alkoholu to tzw. kultura spożywania i picia ukształtowała się przez stulecia za sprawą ewangelizacji chrześcijańskiej. Tej puszki Pandory nie sposób zamknąć.
Problem jest w tym, że kultura zachodu ukształtowała się pod wpływem liturgii chrześcijańskiej.
Kolejne pokolenia od najmłodszych lat są indoktrynowane o krwi zbawiciela i o spożywaniu tejże krwi na jego pamiątkę ( przelanej na odpuszczenie grzechów - i o czym się nie mówi -> że przyczyną tych grzechów jest przeważnie alkohol w najrozmaitszej postaci).
Małe dzieci i nastolatkowie mają tą mantrę głęboko w podświadomości, jako dorośli rozumieją że alkohol prowadzi do alkoholizmu, ale spora część chętnie się alkoholizuje i nie bardzo wie co jest tego przyczyną.
Walczyć można że skutkami i traktować jako tabu przyczynę alkoholizmu, można też uczciwie o tych przyczynach informować społeczeństwo i uzależnionych, oraz chronić dzieci i młodzież przed indoktrynacją przez liturgię.
W TEN SPOSÓB NIGDY W HISTORII NIE WALCZONO Z ALKOHOLIZMEN - lobby satanistów z Vatykanu ma monopol na 'prawdę', oraz gdy w Rasiji(Bizancjum) reaktywowano Patriarchat Prawosławny to lobby z automatu stało się silniejsze i bardziej wpływowe.
Bardzo ciekawy z punktu naukowego, oraz innych względów jest fakt, że komuniści likwidując carat w Rosji(Bizancjum) i walcząc z Prawosławiem nie walczyli z alkoholizmem i z dogmatem o 'krwi zbawiciela'.
Nie uwzględniał tego również 'geniusz' Marksa, Engelsa, Lenina, Stalina i innych 'oświeconych'.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365