Racjonalista - Strona głównaDo treści
Epr - losowość nie jest kluczowa.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
18-07-2024 06:55qwery (2864 punktów)Epr - losowość nie jest kluczowa.
Sprawa ma się tak:
Jeśli wykonujemy eksperyment EPR w dwóch różnych przypadkach:

1. **Z góry założony sposób doboru kątów:** Wybieramy konkretne kąty detekcji (np. 22.5° i 45°) i wykonujemy równą liczbę pomiarów dla każdego z tych kątów.

2. **Losowy wybór kątów, ale równa liczba pomiarów:** Losowo wybieramy kąty detekcji, ale nadal wykonujemy równą liczbę pomiarów dla każdego z tych kątów.

W obu przypadkach będziemy mieli ten sam rezultat co do średniej zgodności wyników pomiarów. Oto dlaczego:

- **Statystyczna równoważność:** Jeśli liczba pomiarów dla każdego z kątów jest identyczna, to średnia zgodność wyników pomiarów będzie taka sama niezależnie od tego, czy kąty te zostały wybrane z góry, czy też zostały wybrane losowo.

- **Matematyczne podstawy:** Średnia zgodność wyników pomiarów dla dwóch różnych kątów (przy równej liczbie pomiarów) jest obliczana jako średnia arytmetyczna zgodności tych kątów, co zostało już wcześniej omówione.

- **Znaczenie losowości:** Losowość w wyborze kątów detekcji jest kluczowa dla uniknięcia uprzedzeń i zapewnienia obiektywności eksperymentu. Jednakże jeśli mówimy o końcowym wyniku średniej zgodności, to jest to bezpośrednio związane z ilością i charakterystyką pomiarów dla każdego z ustawień kątowych.

Podsumowując, jeśli wykonujemy eksperyment EPR w obu tych sposobach (z góry założonymi kątami lub losowo wybranymi kątami, przy równej liczbie pomiarów dla każdego z nich), to średnia zgodność wyników pomiarów będzie taka sama. Oba podejścia dają te same matematyczne rezultaty zgodności, pod warunkiem że liczba pomiarów dla każdego z kątów jest identyczna."

Czyli faktycznie, ta losowość była metodologicznie wymagana, ale nie znaleziono różnic i okazała się byc nadmierną ostrożnością. Oczywiście dla zasad jest ważna, nie robi jednak różnicy więc nie jest kluczowa.

Dodatkową sprawą jest to że o ile sobie prawidłowo wyobrażam sprawę i cząstki dla potrzeb obrazowania uznać za kulki, to da się przecież je pomalować w różnej intensywności ale obie tak samo i w tym samym kolorze, by uzyskać wyniki uzyskane przez Bella. Przed splątaniem można je uznać za inaczej pomalowane. Nielokalność utrzymywała by więc stan splątania w obu cząstkach i jak na którejś ja zerwać to druga wraca do stanu niesplatanego. Nie przekazują więc one sobie stanów, nie korelują, zostają zmienione w czasie splątania i ten stan jest utrzymywany nielokalnie do momentu pomiaru który zrywa splątanie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Smuggler (45 punktów)
(zablokowany)
>Sprawa ma się tak:
>Jeśli wykonujemy eksperyment EPR w dwóch różnych przypadkach:
>1. **Z góry założony sposób doboru kątów:** Wybieramy konkretne kąty detekcji (np. 22.5° i 45°) i
>wykonujemy równą liczbę pomiarów dla każdego z tych kątów.
>2. **Losowy wybór kątów, ale równa liczba pomiarów:** Losowo wybieramy kąty detekcji, ale nadal
>wykonujemy równą liczbę pomiarów dla każdego z tych kątów.
>W obu przypadkach będziemy mieli ten sam rezultat co do średniej zgodności wyników pomiarów. Oto
>dlaczego:
>- **Statystyczna równoważność:** Jeśli liczba pomiarów dla każdego z kątów jest identyczna, to
>średnia zgodność wyników pomiarów będzie taka sama niezależnie od tego, czy kąty te zostały wybrane
>z góry, czy też zostały wybrane losowo.
>- **Matematyczne podstawy:** Średnia zgodność wyników pomiarów dla dwóch różnych kątów (przy równej
>liczbie pomiarów) jest obliczana jako średnia arytmetyczna zgodności tych kątów, co zostało już
>wcześniej omówione.
>- **Znaczenie losowości:** Losowość w wyborze kątów detekcji jest kluczowa dla uniknięcia uprzedzeń
>i zapewnienia obiektywności eksperymentu. Jednakże jeśli mówimy o końcowym wyniku średniej
>zgodności, to jest to bezpośrednio związane z ilością i charakterystyką pomiarów dla każdego z
>ustawień kątowych.
>Podsumowując, jeśli wykonujemy eksperyment EPR w obu tych sposobach (z góry założonymi kątami lub
>losowo wybranymi kątami, przy równej liczbie pomiarów dla każdego z nich), to średnia zgodność
>wyników pomiarów będzie taka sama. Oba podejścia dają te same matematyczne rezultaty zgodności, pod
>warunkiem że liczba pomiarów dla każdego z kątów jest identyczna."
>Czyli faktycznie, ta losowość była metodologicznie wymagana, ale nie znaleziono różnic i okazała się
>byc nadmierną ostrożnością. Oczywiście dla zasad jest ważna, nie robi jednak różnicy więc nie jest
>kluczowa.
>Dodatkową sprawą jest to że o ile sobie prawidłowo wyobrażam sprawę i cząstki dla potrzeb
>obrazowania uznać za kulki, to da się przecież je pomalować w różnej intensywności ale obie tak samo
>i w tym samym kolorze, by uzyskać wyniki uzyskane przez Bella. Przed splątaniem można je uznać za
>inaczej pomalowane. Nielokalność utrzymywała by więc stan splątania w obu cząstkach i jak na którejś
>ja zerwać to druga wraca do stanu niesplatanego. Nie przekazują więc one sobie stanów, nie korelują,
>zostają zmienione w czasie splątania i ten stan jest utrzymywany nielokalnie do momentu pomiaru
>który zrywa splątanie.
>

Lossowość jest logiczna. = Lotto
alsor (3283 punktów)
>Lossowość jest logiczna. = Lotto

To jest tylko niewiedza:

np. gdy rzucasz monetę, wtedy ona spada i masz: 50% szans leży orzeł - tak?

ale w praktyce wcale tak nie musi być!

I to jest niekiedy nawet łatwo zrealizować własnoręcznie,
znaczy przewidzieć-zaprojektować wynik, czyli zrobić 100% orzeł!

Jak to zrobić?
wystarczy odpowiednio rzucić,
znaczy tak aby moneta wykonała np. 6, 8, czy 12 pełnych obrotów,
a wtedy niechybnie spadnie obrócona tak samo jak było na starcie;
zatem jeśli chcemy O no to ustawiamy O do góry przed rzutem - proste?

Trzeba mieć oczywiście trochę wprawy aby tak rzucać monetą,
no ale trening robi swoje - ja tak potrafię.
qwery (2864 punktów)
>>Lossowość jest logiczna. = Lotto
>To jest tylko niewiedza:
>np. gdy rzucasz monetę, wtedy ona spada i masz: 50% szans leży orzeł - tak?
>ale w praktyce wcale tak nie musi być!
>I to jest niekiedy nawet łatwo zrealizować własnoręcznie,
>znaczy przewidzieć-zaprojektować wynik, czyli zrobić 100% orzeł!
>Jak to zrobić?
> wystarczy odpowiednio rzucić,
> znaczy tak aby moneta wykonała np. 6, 8, czy 12 pełnych obrotów,
> a wtedy niechybnie spadnie obrócona tak samo jak było na starcie;
> zatem jeśli chcemy O no to ustawiamy O do góry przed rzutem - proste?
>Trzeba mieć oczywiście trochę wprawy aby tak rzucać monetą,
>no ale trening robi swoje - ja tak potrafię.

Już nigdy nie poddam się takiemu rozstrzygnięciu
Na tym też polega rzucanie nożem. Choć jest prostsze.
alsor (3283 punktów)
Ja nie ma mam czasu ani chęci tłumaczyć tak prostych spraw - po raz setny.

Wiadomo jak z tym jest, od czego to się zaczęło?
Historia QM:

ktoś powiedział podczas eksperymentu: to jest niemożliwe!
a inny odpowiedział: nie myśli, licz to!

No i ja to właśnie policzyłem raz i porządnie, poprawnie kilka lat temu,
i dlatego... już się nie dziwię.
alsor (3283 punktów)
>Dodatkową sprawą jest to że o ile sobie prawidłowo wyobrażam sprawę i cząstki dla potrzeb
>obrazowania uznać za kulki, to da się przecież je pomalować w różnej intensywności ale obie tak samo
>i w tym samym kolorze, by uzyskać wyniki uzyskane przez Bella. Przed splątaniem można je uznać za
>inaczej pomalowane. Nielokalność utrzymywała by więc stan splątania w obu cząstkach i jak na którejś
>ja zerwać to druga wraca do stanu niesplatanego. Nie przekazują więc one sobie stanów, nie korelują,
>zostają zmienione w czasie splątania i ten stan jest utrzymywany nielokalnie do momentu pomiaru
>który zrywa splątanie.

Sprawa tzw. 'splątania' jest tu akurat istotna.

W praktyce faktycznie występują silne korelacje albo też słabe.

A. Słabe: np. podróbka obrazu, czy banknotu - to są przypadki słabych korelacji,
znaczy jest możliwe wykrycie podróbki.

B. Silne: to są korelacje które występują w oparciu o prawa fizyki,
np. przedzieramy banknot na dwie części,
i teraz one są full silnie skorelowane - nie do podrobienia!

I podobnie jest z tymi 'fotonami' w rozmaitych testach - i nie tylko w EPR,
bo to jest powszechne zjawisko.

Np. ta słynna interferencja kwantowa na szczelinach:
i co tu mamy - jaki jest warunek tej interferencji?

prozaiczny: musi być tu jedno źródło światła - dowolne!
i nie wolno tego zaburzać po drodze,
np. sprawdzać przez którą szczelinę leci fala...
bo wtedy po prostu naruszymy zniszczymy koherencję całości... a wtedy interferencja zniknie.
.....

A dla dwóch niezależnych źródeł nie będzie już interferencji - bo to jest zawsze niespójne,
random = 50%, czyli tzw. klasyczny przypadek = brak prążków.

........
OK. Pozostaje sprawa fotonów, czyli co oni faktycznie tam rejestrują w tych rozmaitych testach?

Sprawa jest prozaiczna:
każdy detektor, czujnik ma swój próg i inne parametry - wyzwolenia, zadziałania...

i ten sygnał z detektora, który jest efektem kumulacji energii,
która wcześniej była realizowana - pompowana, to jest właśnie to, co nazwano fotonem.

Zatem widzimy że fotony wcale nie latają i niestety, bo to jest ten tylko taki finalny efekt:
wyładowanie nagromadzonej energii, a nie żadna cząstka fizyczna.
...........

i jeszcze prościej:

rozciągamy strunę, mocno, mocniej, .. aż ona pęka w pewnym momencie -
i co to jest?

To jest full analogia do fotonów!

Sorry, ale pęknięcia nie latają.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365