 |
Szukanie UUO po raz enty :) wlasćiwosci solitonow. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-07-2024 12:45 | qwery (2864 punktów) | Szukanie UUO po raz enty :) wlasćiwosci solitonow. | Jak sie dowiedziałem w LHC zawsze dotąd się rozpędzało dwa strumienie elektronów. Soliton np akustyczny, w ruchu ma większa stabilność formy. Tyle fakty. Można by rozpędzać tylko jeden strumień elektronów i wówczas, po zachowaniu w zderzeniach, określać UUO. Którędy po nobelka  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | endymion (638 punktów) |
> Którędy po nobelka  nobel? Czy to nie ta atrapa lauru przyznawana kolesiom z synagogi, takim jak al gore, obama czy wałęsa?
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Którędy po nobelka  > nobel? Czy to nie ta atrapa lauru przyznawana kolesiom z synagogi, takim jak al gore, obama czy wałęsa?Wymienieni to laureaci nobla pokojowego, więc raczej nie. 
cr
|
|
|  | | Thoter (6650 punktów) | > >>Którędy po nobelka  > >nobel? Czy to nie ta atrapa lauru przyznawana kolesiom z synagogi, takim jak al gore, obama czy wałęsa?> Wymienieni to laureaci nobla pokojowego, więc raczej nie.> W 1925 roku "pokojową" nagrodę Nobla przyznano amerykańskiemu ekonomiście, któremu zlecono opracowanie finansowych fundamentów: III Rzeszy, NSDAP i Wehrmachtu, opartych na funtach i dolarach. Jaki był tego cel ???
|
|
| alsor (3283 punktów) | > Jak sie dowiedziałem w LHC zawsze dotąd się rozpędzało dwa strumienie elektronów. Soliton np> akustyczny, w ruchu ma większa stabilność formy. Tyle fakty.> Można by rozpędzać tylko jeden strumień elektronów i wówczas, po zachowaniu w zderzeniach, określać> UUO.> Którędy po nobelka  Były takie testy rozpędzania cząstek, no i tam wyraźnie widać, że to zależy od kierunku... dlatego zostało to potem zakazane: nie wolno tak mierzyć, bo to ujawnia cały ten kicz zwany relatywizmem.  Zalecenia są takie: należy mierzyć po wszystkich kierunkach, a następnie z tego wyliczać średnią. wtedy jak wiemy wynik jest poprawny, albowiem: c_średnie = const, o czym od wieków było wiadomo.
|
|
 | | qwery (2864 punktów) | > >Jak sie dowiedziałem w LHC zawsze dotąd się rozpędzało dwa strumienie elektronów. Soliton np> >akustyczny, w ruchu ma większa stabilność formy. Tyle fakty.> >Można by rozpędzać tylko jeden strumień elektronów i wówczas, po zachowaniu w zderzeniach, określać> >UUO.> >Którędy po nobelka  > Były takie testy rozpędzania cząstek,> no i tam wyraźnie widać, że to zależy od kierunku...> dlatego zostało to potem zakazane: nie wolno tak mierzyć,> bo to ujawnia cały ten kicz zwany relatywizmem. > Zalecenia są takie: należy mierzyć po wszystkich kierunkach, a następnie z tego wyliczać średnią.> wtedy jak wiemy wynik jest poprawny, albowiem: c_średnie = const,> o czym od wieków było wiadomo.Fajnie że się odezwałeś, bo po głowie chodziło mi to z tym epr na które ciągle narzekałeś. W końcu miałem czas się nad tym dłużej zastanowic, w sumie nie rozumiem czemu tak się na to krzywisz, przecież wytłumaczenie nielokalnosci głębsza (drobniejszą) warstwa przestrzeni z większą prędkością maksymalną nasuwa się same i jest rozumne. Więc nawet jak nie spotolili eksperymentow, to wniosek nie jest jakiś absurdalny.
|
|
 | | qwery (2864 punktów) | > >Jak sie dowiedziałem w LHC zawsze dotąd się rozpędzało dwa strumienie elektronów. Soliton np> >akustyczny, w ruchu ma większa stabilność formy. Tyle fakty.> >Można by rozpędzać tylko jeden strumień elektronów i wówczas, po zachowaniu w zderzeniach, określać> >UUO.> >Którędy po nobelka  > Były takie testy rozpędzania cząstek,> no i tam wyraźnie widać, że to zależy od kierunku...> dlatego zostało to potem zakazane: nie wolno tak mierzyć,> bo to ujawnia cały ten kicz zwany relatywizmem. > Zalecenia są takie: należy mierzyć po wszystkich kierunkach, a następnie z tego wyliczać średnią.> wtedy jak wiemy wynik jest poprawny, albowiem: c_średnie = const,> o czym od wieków było wiadomo.Kiedyś już o tym pisałem, sądziłem że to masa tego rozpędzonego (bo e=mc²  spowoduje to że on się przebije przez ten stojący, ale zaraz było że to masa relatywistyczna itp i upadło. A jednak chyba coś w tym jest. Wydaje się że stw, model standardowy czy epr, głownie dają fizykom narzędzie do hejtowania dociekań laików i pokazywaniu jacyś.to oni mundrzy nie są.
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > >>Jak sie dowiedziałem w LHC zawsze dotąd się rozpędzało dwa strumienie elektronów. Soliton np> >>akustyczny, w ruchu ma większa stabilność formy. Tyle fakty.> >>Można by rozpędzać tylko jeden strumień elektronów i wówczas, po zachowaniu w zderzeniach, określać> >>UUO.> >>Którędy po nobelka  > >Były takie testy rozpędzania cząstek,> >no i tam wyraźnie widać, że to zależy od kierunku...> >dlatego zostało to potem zakazane: nie wolno tak mierzyć,> >bo to ujawnia cały ten kicz zwany relatywizmem. > >Zalecenia są takie: należy mierzyć po wszystkich kierunkach, a następnie z tego wyliczać średnią.> >wtedy jak wiemy wynik jest poprawny, albowiem: c_średnie = const,> >o czym od wieków było wiadomo.> Kiedyś już o tym pisałem, sądziłem że to masa tego rozpędzonego (bo e=mc² spowoduje to że on się przebije przez ten stojący, ale zaraz było że to masa relatywistyczna itp i upadło. A jednak chyba coś w tym jest.> Wydaje się że stw, model standardowy czy epr, głownie dają fizykom narzędzie do hejtowania dociekań laików i pokazywaniu jacyś.to oni mundrzy nie są.EPR nie ma nic z tym wspólnego - to już jest totalny kicz dla frajerów, seria losowa A = 101111110... i tak samo druga seria B = 010110000111... i ci durnie sugerują od prawie 100 lat, że to może być jakoś powiązane nielokalnie, produkując np. sin zamiast zwyczajnej - linowej zależności, co przewiduje statystyka... itd. Potem to faktyczne realizowali praktycznie - eksperymentalnie, tyle że tych swoich danych nie pokazywali! I oczywiste że nie pokazywali, bo takie dane nie istnieją. To co oni pokazywali i wciąż pokazują, to tylko finalne wyniki ich naiwnej obróbki danych. A tak to przecież każdy debil może robić, więc nie ma żadnej nielokalności, nie było... bo nie może być. 1 - 1 + 1 - 1 + ... = ? jak wiadomo wynik jest 0 dla parzystych, a 1 dla nieparzystych... 1 = 1 1-1 = 0 1-1+1 = 1 1-1+1-1 = 0 ... zatem wielcy filozofowie pseudomatematyki ubzdurali sobie, że wynik takiego szeregu wynosi: 1/2 - jako średnia obu: 1 i 0.  i nie inaczej pracują w kwantowej - a nawet jeszcze gorzej, bo są tu inne fajne patologie, np.: 1+1+1+1+... = -1/2; i faktycznie można to wyliczyć, popełniając pewne błędy, których frajer nie zauważy. 1+1 = 2 -> to też można obalić w ramach qm... co zresztą chyba dawno zrobiono. .......... jak wygląda dowód, że 1-1+1-1 ... = 1/2, czy inne takie pierdoły? To jest łatwe, np. tak: s = 1-1+1-1 ... zatem widzimy że to jest: s = 1 - (1-1+1- ... ) = 1-s zatem: 2s = 1 => s = 1/2; no i tak właśnie matematyczni-kretyni wyliczają to sobie.  zadanie: obliczyć sumę typu 1-2+3-4+5-6 + ... = ? ================= natomiast aby obalić STW no to banał! Wystarczy taki pomiar wykonać - nielegalny! -------> v=wr ---> dopper O - oś obrotu - to wiruje dookoła więc z drugiej strony: <------ v=wr <--- i tu też doppler i oba te dopplery są różne, bo przecież Ziemia nie stoi w kosmosie. jedynie statystycznie są równe, no wiadomo: Ziemia się obraca wraz z aparaturą. tajna zmienna (zgoła nielokalna - nienamacalna a oczywiście  ): ==============> V -> prędkość całej Ziemi, co się zwyczajnie dodaje tam, czyli mamy: v-V i v+V, a nie to samo po obu stronach. No i takie coś dawno mierzono... a potem zakazano, the end.
|
|
| |  | | qwery (2864 punktów) | > >>>Jak sie dowiedziałem w LHC zawsze dotąd się rozpędzało dwa strumienie elektronów. Soliton np> >>>akustyczny, w ruchu ma większa stabilność formy. Tyle fakty.> >>>Można by rozpędzać tylko jeden strumień elektronów i wówczas, po zachowaniu w zderzeniach, określać> >>>UUO.> >>>Którędy po nobelka  > >>Były takie testy rozpędzania cząstek,> >>no i tam wyraźnie widać, że to zależy od kierunku...> >>dlatego zostało to potem zakazane: nie wolno tak mierzyć,> >>bo to ujawnia cały ten kicz zwany relatywizmem. > >>Zalecenia są takie: należy mierzyć po wszystkich kierunkach, a następnie z tego wyliczać średnią.> >>wtedy jak wiemy wynik jest poprawny, albowiem: c_średnie = const,> >>o czym od wieków było wiadomo.> >Kiedyś już o tym pisałem, sądziłem że to masa tego rozpędzonego (bo e=mc² spowoduje to że on się przebije przez ten stojący, ale zaraz było że to masa relatywistyczna itp i upadło. A jednak chyba coś w tym jest.> >Wydaje się że stw, model standardowy czy epr, głownie dają fizykom narzędzie do hejtowania dociekań laików i pokazywaniu jacyś.to oni mundrzy nie są.> EPR nie ma nic z tym wspólnego - to już jest totalny kicz dla frajerów,> seria losowa A = 101111110...> i tak samo druga seria B = 010110000111...> i ci durnie sugerują od prawie 100 lat, że to może być jakoś powiązane nielokalnie,> produkując np. sin zamiast zwyczajnej - linowej zależności, co przewiduje statystyka... itd.> Potem to faktyczne realizowali praktycznie - eksperymentalnie,> tyle że tych swoich danych nie pokazywali!> I oczywiste że nie pokazywali, bo takie dane nie istnieją.> To co oni pokazywali i wciąż pokazują, to tylko finalne wyniki ich naiwnej obróbki danych.> A tak to przecież każdy debil może robić, więc nie ma żadnej nielokalności,> nie było... bo nie może być.> 1 - 1 + 1 - 1 + ... = ?> jak wiadomo wynik jest 0 dla parzystych, a 1 dla nieparzystych...> 1 = 1> 1-1 = 0> 1-1+1 = 1> 1-1+1-1 = 0> ...> zatem wielcy filozofowie pseudomatematyki ubzdurali sobie,> że wynik takiego szeregu wynosi:> 1/2 - jako średnia obu: 1 i 0.  > i nie inaczej pracują w kwantowej - a nawet jeszcze gorzej,> bo są tu inne fajne patologie, np.:> 1+1+1+1+... = -1/2;> i faktycznie można to wyliczyć, popełniając pewne błędy, których frajer nie zauważy.> 1+1 = 2 -> to też można obalić w ramach qm... co zresztą chyba dawno zrobiono.> ..........> jak wygląda dowód, że 1-1+1-1 ... = 1/2,> czy inne takie pierdoły?> To jest łatwe, np. tak:> s = 1-1+1-1 ...> zatem widzimy że to jest:> s = 1 - (1-1+1- ... ) = 1-s> zatem: 2s = 1 => s = 1/2;> no i tak właśnie matematyczni-kretyni wyliczają to sobie. > zadanie: obliczyć sumę typu 1-2+3-4+5-6 + ... = ?No nie znam się. Ja nawet dopuszczam że oki robią, ale co z tego. Ja to rozumiem tak, skuteczność pomiaru by byl godny z tym co ma być na logikę wynosi 90% gdy mierze jedną cząstke. Więc na parze powinno być 81%, a jest więcej. I z tego wnosi się o nielokalnej korelacji. No i oki, nawet jak tak jest to dowodzi to drobniejszej, niższej struktury przestrzeni i nadswietlnej. Przecież możliwość głębszych warstw przestrzeni nie jest niczym niedopomyslenia. Nie ma tam żadnej logicznej sprzeczności.
|
|
| | |  | | alsor (3283 punktów) | > No nie znam się. Ja nawet dopuszczam że oki robią, ale co z tego. Ja to rozumiem tak, skuteczność pomiaru by byl godny z tym co ma być na logikę wynosi 90% gdy mierze jedną cząstke. Więc na parze powinno być 81%, a jest więcej. I z tego wnosi się o nielokalnej korelacji. No i oki, nawet jak tak jest to dowodzi to drobniejszej, niższej struktury przestrzeni i nadswietlnej. Przecież możliwość głębszych warstw przestrzeni nie jest niczym niedopomyslenia. Nie ma tam żadnej logicznej sprzeczności.Wiadomo że nie załapiesz z marszu, co ci frajerzy tworzą, bo człowiekowi, zwłaszcza normalnemu, niełatwo odtworzyć nierozumne - irracjonalne działania. ja straciłem trochę czasu nad tymi ich urojeniami i dlatego wiem co oni tworzą - ale nie radzę w to się zgłębiać - strata czasu! Taki skrajnie prostacki algorytm do produkcji efektów EPR w C: Cytat:#define N (1024*1024) // liczba prób... można zwiększyć #define K 32 // liczba kątów na wykresie tego cos
for(int k = 0; k <= K; k++) // k = liczba kątów { float fa = 0, fb = rad(180.0 *k/K), f, q;
int sum = 0, n = 0;
for(int i = N; --i >= 0; ) { f = rndf()*(2*M_PI); // liczba losowa 0..2pi q = rndf()*0.5; // rndf() daje liczby losowe od 0 do 1
// inne wersje, które są dobre, ale nadal nie dają perfekt: cos: // q = 0.5*sqr(sin(rndf()*M_PI/2)); albo q = sqrt(1 + 3*rndf()) - 1;
int a = 0, b = 0;
float c = cos(f-fa); if( fabs(c) >= q ) a = (c>0) ? 1 : -1;
c = cos(f-fb); if( fabs(c) >= q ) b = (c>0) ? 1 : -1;
sum -= a*b; if( a && b ) n++; }
float cr = (double)sum/n, cs = -cos(fa-fb);
// drukujemy wyniki, np. tak:
sprintf(s, "%4g t%.4f t%.4f t%.4frn", 180.0*k/K, cr, cs, cr-cs); f.write(s, strlen(s));
// albo i tak można - pod Windows: MessageBox(strcały, "EPR", MB_OK);
i przykładowe wyniki: kolejna wersja: f-fa-fb C(a,b) cosf C-cosf 0 -1.0000 -1.0000 0.00000 7.5 -0.9917 -0.9914 -0.00029 15 -0.9666 -0.9659 -0.00072 22.5 -0.9248 -0.9239 -0.00094 30 -0.8667 -0.8660 -0.00068 37.5 -0.7938 -0.7934 -0.00041 45 -0.7073 -0.7071 -0.00018 52.5 -0.6086 -0.6088 0.00014 60 -0.5000 -0.5000 -0.00002 67.5 -0.3829 -0.3827 -0.00022 75 -0.2587 -0.2588 0.00012 82.5 -0.1306 -0.1305 -0.00007 90 -0.0004 0.0000 -0.00038 97.5 0.1302 0.1305 -0.00031 105 0.2583 0.2588 -0.00050 112.5 0.3822 0.3827 -0.00049 120 0.4997 0.5000 -0.00031 127.5 0.6083 0.6088 -0.00045 135 0.7067 0.7071 -0.00036 142.5 0.7935 0.7934 0.00017 150 0.8665 0.8660 0.00048 157.5 0.9245 0.9239 0.00065 165 0.9666 0.9659 0.00062 172.5 0.9917 0.9914 0.00024 180 1.0000 1.0000 0.00000 max|C-cosf| = 0.000939167 błąd poniżej 0.001Aha! Ten alg. można wykorzystać praktycznie! np. w grach losowych - zawsze wygrasz, i do tego nikt nie zauważy dlaczego zawsze przegrywa! A gdy zapyta - dlaczego wciąż wygrywasz? wtedy odpowiesz: naucz się logiki QM, gamoniu. hahaha! Bo to jest dokładnie - perfect! co tworzą w eksperymentach, potwierdzających (rzekomo) QM.
|
|
| | | |  | | qwery (2864 punktów) | Z tego co się zorientowałem to oni oddalają te cząstki od siebie na znaczne odległości i synchronizują zegary dla układu. Jak pisałem nie wiem jak z ich matematyką, sądzę zaś że oni myślą że otrzymują coś w relacji "natychmiast" ale chyba zapomnieli że czas dla transportowanych cząstek, tak jak i wcześniej dla zegarów się realnie rozjeżdża. Tylko na zegarach otrzymują to samo. Mają więc ewentualnie to "natychmiast" jedynie w konwencji stw. Skoro tak, to nie może być mowy o nielokalnych zmiennych ukrytych a jedynie o lokalnych. Ale jak by to się miało dziać że by się w tym nie połapali to nie wiem.
|
|
| | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Z tego co się zorientowałem to oni oddalają te cząstki od siebie na znaczne odległości i synchronizują zegary dla układu. Jak pisałem nie wiem jak z ich matematyką, sądzę zaś że oni myślą że otrzymują coś w relacji "natychmiast" ale chyba zapomnieli że czas dla transportowanych cząstek, tak jak i wcześniej dla zegarów się realnie rozjeżdża. Tylko na zegarach otrzymują to samo. Mają więc ewentualnie to "natychmiast" jedynie w konwencji stw. Skoro tak, to nie może być mowy o nielokalnych zmiennych ukrytych a jedynie o lokalnych. Ale jak by to się miało dziać że by się w tym nie połapali to nie wiem.Nie wiem co oni tam sobie myśleli, improwizowali przez 80 lat... może zapytaj Jarka Dudy - on w tym siedzi po uszy, więc niech opowiada co i jak oni tam wyprawiają, no w jakim celu (pomijając robienie wrażenia i kariery, jak np. Penrose, czy i Feynman też zapewne)? W każdym razie moja metoda jest ok - jest symulacja QM, zgodna z warunkami tego testu: EPR? Oczywiście że jest - co każdy widzi, więc koniec pieśni o fantastycznych splątaniach kwantowych. To są klasyczne sprawy: groups.goo(*)a/c/Yxin15h0iVs/m/mgwbgf1VAwAJA co do tych czasów - rozjazdu zegarów o których mówisz: to nie ma tu żadnego znaczenia: Możesz puścić to w internecie - z Polski do Australii, i będzie to samo: zresztą dawno to robili - osiągali już setki, czy nawet tysiące km. po prostu algorytm wyliczający te pary nie zależy od odległości... takie coś się zwyczajnie kalibruje - dopasowuje optymalnie, a wtedy te czasy przelotów nie mają znaczenia. PS: wciąż czekam na nobla za poprawne wyjaśnienie EPR... a i za tW (tak zwany relatywizm) również nie inaczej.
|
|
| | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Z tego co się zorientowałem to oni oddalają te cząstki od siebie na znaczne odległości i synchronizują zegary dla układu. Jak pisałem nie wiem jak z ich matematyką, sądzę zaś że oni myślą że otrzymują coś w relacji "natychmiast" ale chyba zapomnieli że czas dla transportowanych cząstek, tak jak i wcześniej dla zegarów się realnie rozjeżdża. Tylko na zegarach otrzymują to samo. Mają więc ewentualnie to "natychmiast" jedynie w konwencji stw. Skoro tak, to nie może być mowy o nielokalnych zmiennych ukrytych a jedynie o lokalnych. Ale jak by to się miało dziać że by się w tym nie połapali to nie wiem.> Nie wiem co oni tam sobie myśleli, improwizowali przez 80 lat...> może zapytaj Jarka Dudy - on w tym siedzi po uszy, więc niech opowiada co i jak oni tam wyprawiają, no w jakim celu (pomijając robienie wrażenia i kariery, jak np. Penrose, czy i Feynman też zapewne)?> W każdym razie moja metoda jest ok -> jest symulacja QM, zgodna z warunkami tego testu: EPR?> Oczywiście że jest - co każdy widzi, więc koniec pieśni o fantastycznych splątaniach kwantowych.QM to coś konkurencyjnego do MS? > To są klasyczne sprawy:> groups.goo(*)a/c/Yxin15h0iVs/m/mgwbgf1VAwAJ> A co do tych czasów - rozjazdu zegarów o których mówisz:> to nie ma tu żadnego znaczenia:> Możesz puścić to w internecie - z Polski do Australii, i będzie to samo:> zresztą dawno to robili - osiągali już setki, czy nawet tysiące km.> po prostu algorytm wyliczający te pary nie zależy od odległości...> takie coś się zwyczajnie kalibruje - dopasowuje optymalnie,> a wtedy te czasy przelotów nie mają znaczenia.Tego się nie da skalibrowac. Chcesz absolutna jednoczesność kalibrować z subiektywnymi? Nam dostępna jest jedynie subiektywna a żeby coś było natychmiastowe musi być jednoczesne wobec UUO, albo przynajmniej znacznie szybsze niż światło. Czyli oni mają jednoczesność, natychmiastowość, ale tylko w konwencji pomiarowej stw. Nie wiadom (no Ty jeden wiesz  ) ile jedziemy w UUO, nie wiadomo więc jakie różnice przelotów wystepuja. Kalibracja jest pewnie oparta na założenie że stoimy w UUO.
|
|
| | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Tego się nie da skalibrowac. Chcesz absolutna jednoczesność kalibrować z subiektywnymi? Nam dostępna jest jedynie subiektywna a żeby coś było natychmiastowe musi być jednoczesne wobec UUO, albo przynajmniej znacznie szybsze niż światło.> Czyli oni mają jednoczesność, natychmiastowość, ale tylko w konwencji pomiarowej stw. Nie wiadom (no Ty jeden wiesz ) ile jedziemy w UUO, nie wiadomo więc jakie różnice przelotów wystepuja. Kalibracja jest pewnie oparta na założenie że stoimy w UUO.tak z grubsza: masz te pomiary na dwóch odległych detektorach: A i B, czyli dwie takie serie: 1,-1, 1,1, ... no i tam masz przy okazji te czasy detekcji - po co? właśnie po to aby to sparować - utworzyć pary. No i jak to zrobisz - jakie kryterium pary zastosujesz, itd.? gdyby te pomiary były perfekt punktowe, czyli masz full jednoznaczne pary, no to wówczas wyliczałbyś to wprost: A = -1,1,1,1... B = 1,-1,1, ... a jak wiadomo korelacja dowolnych serii jest zawsze zwyczajna = klasyczna: p(A=B) = p(A)*p(B); jako że to są niezależne zmienne losowe. o czym właśnie Bell pisał. ........ Gdybyś sam spróbował zrobić taki test, wtedy dowiedziałbyś się co i jak; na czym polega skecz kwantowych fanaberii? na manipulacja danymi, oczywiście, bo tam nie masz jednoznacznych par z pomiarów, lecz dwie serie + czasy, zatem musisz to sobie sam sparować - wedle zadanego kryterium. A jak każdy jełop wie od wieków: nie ma punktów - fotonów, bo światło jest przecież falą, więc co tu tak naprawdę i w ogóle jest parowane?!
Wyniki z pomiarów wyglądają tak: --------> t - czas A= -1........1....-1.............1.........1...... B= ......1....1......-1........1.......-1......1 C= .....................-1...1...........1..........1...1....-1 -> ten był dalej może jeszcze: D= .........................................................1... -> a ten jeszcze dalej  itd. sparuj mi to teraz! corr(A,B) = ? corr(A,C) = ? corr(B,C) = ?
|
|
| | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Tego się nie da skalibrowac. Chcesz absolutna jednoczesność kalibrować z subiektywnymi? Nam dostępna jest jedynie subiektywna a żeby coś było natychmiastowe musi być jednoczesne wobec UUO, albo przynajmniej znacznie szybsze niż światło.> >Czyli oni mają jednoczesność, natychmiastowość, ale tylko w konwencji pomiarowej stw. Nie wiadom (no Ty jeden wiesz ) ile jedziemy w UUO, nie wiadomo więc jakie różnice przelotów wystepuja. Kalibracja jest pewnie oparta na założenie że stoimy w UUO.> tak z grubsza:> masz te pomiary na dwóch odległych detektorach: A i B,> czyli dwie takie serie: 1,-1, 1,1, ...> no i tam masz przy okazji te czasy detekcji - po co?> właśnie po to aby to sparować - utworzyć pary.> No i jak to zrobisz - jakie kryterium pary zastosujesz, itd.?> gdyby te pomiary były perfekt punktowe, czyli masz full jednoznaczne pary,> no to wówczas wyliczałbyś to wprost:> A = -1,1,1,1...> B = 1,-1,1, ...> a jak wiadomo korelacja dowolnych serii jest zawsze zwyczajna = klasyczna:> p(A=B) = p(A)*p(B); jako że to są niezależne zmienne losowe.> o czym właśnie Bell pisał.> ........> Gdybyś sam spróbował zrobić taki test, wtedy dowiedziałbyś się co i jak;> na czym polega skecz kwantowych fanaberii?> na manipulacja danymi, oczywiście, bo tam nie masz jednoznacznych par z pomiarów,> lecz dwie serie + czasy, zatem musisz to sobie sam sparować - wedle zadanego kryterium.> A jak każdy jełop wie od wieków: nie ma punktów - fotonów,> bo światło jest przecież falą, więc co tu tak naprawdę i w ogóle jest parowane?!> Wyniki z pomiarów wyglądają tak:> --------> t - czas> A= -1........1....-1.............1.........1......> B= ......1....1......-1........1.......-1......1> C= .....................-1...1...........1..........1...1....-1 -> ten był dalej> może jeszcze:> D= .........................................................1... -> a ten jeszcze dalej  > itd.> sparuj mi to teraz!> corr(A,B) = ? corr(A,C) = ? corr(B,C) = ?> O co chodzi? Czy ty bierzesz ich surowe dane i parujesz algorytmem tak że wychodzi klasyka, czyli nierówności Bella nie są łamane? Czyli chodzi o to że ich parowanie jest błędne i naciągane? Druga sprawa to to że pomiar nie jest ściśle jednoczasowym z powodu tego że jedziemy w UUO. Jednak różnica może być na tyle mała że do pominięcia. Zależy od tej prędkości. Teoretycznie, jeśli te stany spinu zmieniają się cyklicznie, po dokładnym zsynchronizowaniu zegarów można by policzyć ta prędkość.
|
|
| | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > O co chodzi? Czy ty bierzesz ich surowe dane i parujesz algorytmem tak że wychodzi klasyka, czyli nierówności Bella nie są łamane? Czyli chodzi o to że ich parowanie jest błędne i naciągane?Nierówności nie są tu łamane, bo nie mogą - to są tautologie matematyczne typu: |a + b| >= a + b a w oryginalnej nierówności Bella jest faktycznie taka nierówność: a - b <= 1-ab dla a i b z <-1, 1> sprawdźmy np. a=1 i b=-1: 1--1 = 2 <= 1+1*1, jest ok. i dowolne to spełniają: zatem nie istnieją liczby a i b, które łamią tę nierówność. To jest matematyka, czyli teoria, natomiast w kwantowej wyliczyli sobie, że to można złamać, co potem zrealizowali praktycznie! tyle że tych liczb nadal nie ma... no bo przecież nie może być! Zatem oni gadają wciąż jak te gamonie: my to łamiemy bez problemu... bo żadnych liczb nam do tego nie potrzeba. haha! Jak widać to takie typowe granie wariata: unikanie przyznania się do błędu, poprzez gadanie nie na temat: Einstein się pomylił.. jakiś martwy kot w pudełku umarł... itd. - a co mnie to obchodzi? Dlatego ja tłumaczę ludziom, tym wszystkim geniuszom od tzw. nielokalnych efektów: na czym to polega, co i jak oni robią (bo oni chyba do dziś nie wiedzą co czynią  jakie są detale, itd. i finalnie odtwarzam perfekcyjnie te ich fantastyczne wyniki pomiarowe na zwyczajnym komputerku domowym.  > Druga sprawa to to że pomiar nie jest ściśle jednoczasowym z powodu tego że jedziemy w UUO. Jednak różnica może być na tyle mała że do pominięcia. Zależy od tej prędkości. Teoretycznie, jeśli te stany spinu zmieniają się cyklicznie, po dokładnym zsynchronizowaniu zegarów można by policzyć ta prędkość.Jak mówiłem: czas przelotu tu się normalizuje - kalibrują te wynik. Np. gdy masz tak: A................................ 1...-1 B 1...-1 czyli jest spora różnica czasu/odległości, no to zwyczajnie kasujesz - eliminujemy ten bias czasu, bo po co on nam? ... A jak zmierzyć prędkość w tym UUO, czyli w kosmosie de facto, no to ja dawno podawałem lepsze metody: 500 km/s.  I relatywistów też trzeba dokształcić, bo oni przecież do dziś nie wiedzą co znaczą/reprezentują te ich wzorki - transformacja Lorentza i inne. - grają wariata na całego: PiS + PO = QM + TW.
|
|
| | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >O co chodzi? Czy ty bierzesz ich surowe dane i parujesz algorytmem tak że wychodzi klasyka, czyli nierówności Bella nie są łamane? Czyli chodzi o to że ich parowanie jest błędne i naciągane?> Nierówności nie są tu łamane, bo nie mogą - to są tautologie matematyczne typu:> |a + b| >= a + b> a w oryginalnej nierówności Bella jest faktycznie taka nierówność:> a - b <= 1-ab dla a i b z <-1, 1>sprawdźmy np. a=1 i b=-1: 1--1 = 2 <= 1+1*1, jest ok.> i dowolne to spełniają:> zatem nie istnieją liczby a i b, które łamią tę nierówność.> To jest matematyka, czyli teoria,> natomiast w kwantowej wyliczyli sobie, że to można złamać,> co potem zrealizowali praktycznie!> tyle że tych liczb nadal nie ma... no bo przecież nie może być!> Zatem oni gadają wciąż jak te gamonie:> my to łamiemy bez problemu... bo żadnych liczb nam do tego nie potrzeba. haha!> Jak widać to takie typowe granie wariata:> unikanie przyznania się do błędu, poprzez gadanie nie na temat:> Einstein się pomylił.. jakiś martwy kot w pudełku umarł... itd. - a co mnie to obchodzi?> Dlatego ja tłumaczę ludziom,> tym wszystkim geniuszom od tzw. nielokalnych efektów:> na czym to polega, co i jak oni robią (bo oni chyba do dziś nie wiedzą co czynią  > jakie są detale, itd.> i finalnie odtwarzam perfekcyjnie te ich fantastyczne wyniki pomiarowe na zwyczajnym komputerku domowym. Czyli generujesz liczby wg zasad, parujesz wg zasad, i nie otrzymujesz łamania nierówności Bella? Dodatkowo oni nie pokazują surowych danych?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Murdoch_13 (1467 punktów) | Kluczowym elementem eksperymentu dotyczącego nierówności* była swoboda przy wyborze kierunków pomiaru polaryzacji. W niektórych wersjach eksperymentu, kierunki pomiaru były zmieniane w sposób losowy lub quasi-losowy. Ta losowość / swoboda miała na celu eliminację możliwości, że wyniki są determinowane przez wspólną przeszłość fotonów lub przez jakiekolwiek ukryte zmienne, które mogłyby wpływać na wynik pomiaru.
Gdzie ta losowość / swoboda jest odtwarzana w Twoim kodzie programu?
Bo jeśli nie ma losowości wyboru / wolnej woli wyboru kierunku pomiaru przez eksperymentatora, to oczywiście można uzyskać każdy wynik.
*Zgadzam się, że określenie "łamanie nierówności Bella" jest niefortunne, ponieważ jako twierdzenie z określonymi założeniami nie może być łamane. Te założenia obejmują między innymi lokalność, czyli brak natychmiastowych oddziaływań na odległość. W związku z tym rzekome "łamanie nierówności Bella" w eksperymentach oznacza w rzeczywistości, że nie można jej zastosować (konieczne jest zrewidowanie któregoś z założeń teorii). Sama nierówność jest matematycznie prawdziwa zawsze, niezależnie od wyników doświadczeń.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Kluczowym elementem eksperymentu dotyczącego nierówności* była swoboda przy wyborze kierunków pomiaru polaryzacji. W niektórych wersjach eksperymentu, kierunki pomiaru były zmieniane w sposób losowy lub quasi-losowy. Ta losowość / swoboda miała na celu eliminację możliwości, że wyniki są determinowane przez wspólną przeszłość fotonów lub przez jakiekolwiek ukryte zmienne, które mogłyby wpływać na wynik pomiaru. >Gdzie ta losowość / swoboda jest odtwarzana w Twoim kodzie programu?
Może by tak zrobił:
#define N (1024*1024) // liczba prób... można zwiększyć #define K 32 // liczba kątów na wykresie tego cos
for(int k = 0; k <= K; k++) // k = liczba kątów { int sum = 0, n = 0;
for(int i = N; --i >= 0; ) { float fa = rndf()*(2*M_PI); // Losowy kąt dla detektora A float fb = rndf()*(2*M_PI); // Losowy kąt dla detektora B float f = rndf()*(2*M_PI); // liczba losowa 0..2pi float q = rndf()*0.5; // rndf() daje liczby losowe od 0 do 1
// inne wersje, które są dobre, ale nadal nie dają perfekt: cos: // q = 0.5*sqr(sin(rndf()*M_PI/2)); albo q = sqrt(1 + 3*rndf()) - 1;
int a = 0, b = 0;
float c = cos(f-fa); if( fabs(c) >= q ) a = (c>0) ? 1 : -1;
c = cos(f-fb); if( fabs(c) >= q ) b = (c>0) ? 1 : -1;
sum -= a*b; if( a && b ) n++; }
float cr = (double)sum/n, cs = -cos(fa-fb);
// drukujemy wyniki, np. tak: sprintf(s, "%4g t%.4f t%.4f t%.4frn", 180.0*k/K, cr, cs, cr-cs); f.write(s, strlen(s));
// albo i tak można - pod Windows: MessageBox(strcały, "EPR", MB_OK); }
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | To nie ma żadnego znaczenia: kolejność w sumowaniu jest dowolna: 2+3+4 = 4+2+3... To jest zwyczajne całkowanie w istocie, czyli sumowanie. integral_a^b f(x)*dx = ? wiadomo że to zwyczajna suma... prostokątów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Kluczowym elementem eksperymentu dotyczącego nierówności* była swoboda przy wyborze kierunków pomiaru polaryzacji. W niektórych wersjach eksperymentu, kierunki pomiaru były zmieniane w sposób losowy lub quasi-losowy. Ta losowość / swoboda miała na celu eliminację możliwości, że wyniki są determinowane przez wspólną przeszłość fotonów lub przez jakiekolwiek ukryte zmienne, które mogłyby wpływać na wynik pomiaru.> Gdzie ta losowość / swoboda jest odtwarzana w Twoim kodzie programu?> Bo jeśli nie ma losowości wyboru / wolnej woli wyboru kierunku pomiaru przez eksperymentatora, to oczywiście można uzyskać każdy wynik.Masz tam w moim kodzie dwie zmienne losowe: q i f, (mogę sobie używać dowolnie wiele zmiennych: Tw Bella...) f - to jest kąt polaryzacji tego... czy czegoś tam - nieistotne. w wersji 'spinu 1/2' jest tam wektor więc f=0..2pi, natomiast dla światła/fotonów byłoby tylko 0..pi, bo tu tylko płaszczyzna jest istotna - kierunek=linia (polaryzacji). natomiast numer: q - to jest druga zmienna losowa, która pozwala mi wyznaczać faktyczne koincydencje. W praktyce te koincydencje są wyznaczane z czasów detekcji, zawsze musimy zastosować jakieś kryterium koincydencji, bo inaczej nie wyliczymy tych korelacji: C(a,b), C(b,c), ... które potem wsadzamy dla sprawdzenia nierówności. .......... Kluczem uzyskania perfekcyjnych wyników - bezbłędnych jest tu ta funkcja: q = ? i ja tylko zgadywałem sobie, i już uzyskałem błąd (maksymalny) poniżej 0.001, ale to można odwrotnie załatwić: ustawić algorytm na szukanie tej funkcji q, co nie jest trudne... w zasadzie banalne. W każdym razie na tym to polega... to znaczy: na kryterium doboru par = koincydencji! Nic więcej w tym nie ma, a zwłaszcza żadnych fantastycznych oddziaływań na odległość. Wiadomo że fizycznie jest tam cos(f)^2: pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Malusabo to jest znowu banał: tu mamy do czynienia ze składową pędu: cos(f), więc energia automatycznie pójdzie jak: cos(f)^2... i tyle w tym wielkiej tajemnicy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | Czy ta losowość w wyborze kątów jest naprawdę kluczową? Czy ona jedynie nie jest bezpiecznikiem doświadczenia? Z tego co mi wiadomo to nie wykazano jej wpływu na pomiary.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Jeżeli wybór sekwencji kierunków pomiarów jest od początku zdeterminowany, to jakikolwiek wynik doświadczenia nie jest w stanie powiedzieć nic o lokalności (czy jej braku). Zawsze jest możliwa w pełni deterministyczna teoria z zachowaniem lokalności, która niejako "synchronizuje" sekwencje "odpowiedzi" czątekczki z sekwencją kierunków pomiaru. Zobacz: en.wikipedia.org/wiki/Superdeterminism.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > Jeżeli wybór sekwencji kierunków pomiarów jest od początku zdeterminowany, to jakikolwiek wynik doświadczenia nie jest w stanie powiedzieć nic o lokalności (czy jej braku).> Zawsze jest możliwa w pełni deterministyczna teoria z zachowaniem lokalności, która niejako "synchronizuje" sekwencje "odpowiedzi" czątekczki z sekwencją kierunków pomiaru.> Zobacz:> en.wikipedia.org/wiki/Superdeterminism> .> Owszem, i ja uważam że wszystko jest zdeterminowane, ale to przecież nie znaczy że cząstki mają się korelować z tego powodu. Skoro czy się zmienia katy losowo czy ich się nie zmienia, a wynik pokazuje łamanie nierówności, to ta zmiana nie ma znaczenia. gdyby miała to by dopiero było ciekawie. A może jednak ma? Co do tego co przeczytałem to dopiero to jest z kosmosu, jak by to się miało odbywać? Najoczywistrzym rozwiazaniem jest substancją budująca nasza przestrzeń której struktory topologiczne prawdopodobnie budują już nasza materię, czyli taka glębsza przestrzen, czy jak to zwać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Owszem, i ja uważam że wszystko jest zdeterminowane, ale to przecież nie znaczy że cząstki mają się korelować z tego powodu.
To nie znaczy, że tak jest, ale w teorii istnieje możliwość, że prawa fizyczne wymuszają taki wybór sekwencji kierunków pomiaru, który sprawia, że wydaje się, iż nierówność jest łamana. Twierdzenie Bella opiera się na ukrytym założeniu, że wybór sekwencji kierunków pomiaru jest niezależny, czyli nie wynika z tej samej teorii, co samo zachowanie badanych cząstek.
Istnieje również koncepcja zwana "retroprzyczynowością", czyli przyczynowością wsteczną. Zakłada ona, że wynik pomiaru może wpływać na wybór konfiguracji pomiaru (odwrotnie niż standardowo). Taka hipoteza to kolejny sposób na obejście twierdzenia Bella i skonstruowanie teorii, która jest jednocześnie deterministyczna, lokalna i zgodna z doświadczeniem.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Owszem, i ja uważam że wszystko jest zdeterminowane, ale to przecież nie znaczy że cząstki mają się korelować z tego powodu.> To nie znaczy, że tak jest, ale w teorii istnieje możliwość, że prawa fizyczne wymuszają taki wybór sekwencji kierunków pomiaru, który sprawia, że wydaje się, iż nierówność jest łamana. Twierdzenie Bella opiera się na ukrytym założeniu, że wybór sekwencji kierunków pomiaru jest niezależny, czyli nie wynika z tej samej teorii, co samo zachowanie badanych cząstek.> Istnieje również koncepcja zwana "retroprzyczynowością", czyli przyczynowością wsteczną. Zakłada ona, że wynik pomiaru może wpływać na wybór konfiguracji pomiaru (odwrotnie niż standardowo). Taka hipoteza to kolejny sposób na obejście twierdzenia Bella i skonstruowanie teorii, która jest jednocześnie deterministyczna, lokalna i zgodna z doświadczeniem.> .Nie no, super, ale po co te udziwnienienia, można i powiedzieć że krasnale siedzą i układają  Mamy przecież oczywista analogię o której już pisałem. Jeśli więc jest jakiś matematyczny bląd o czym pisze alsor to wogole nie ma tematu, jednak jak nie ma błędu to głębsza struktura przestrzeni w najprostszy sposób rozwiązuje sprawę. Wydaje się że te najbardziej szalone pomysły to są po to tylko by się jakieś cwaniaki mogły wybić. Ńapisales na początku że losowa zmienność jest kluczowa, ale czy ona coś zmienia w wynikach, czy też jak by robić bez niej to wyjdzie to samo, bo jak 5o samo to ona wcale nie jest kluczowa, a jeśli co innego to dopiero by jajka były.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Zarzut, że "najbardziej szalone pomysły" są tworzone wyłącznie dla autopromocji uważam za niesprawiedliwy. Wiele teorii, które początkowo wydawały się kontrowersyjne z czasem zyskało akceptację. Chociażby klasyczna teoria grawitacji, która była początkowo uważana za niezwykle kontrowersyjną z powodu koncepcji oddziaływań na odległość.
Odnośnie do potencjalnego błędu matematycznego, warto to dokładnie przeanalizować. Jeśli rzeczywiście istnieje błąd, to faktycznie dyskusja traci sens.
Program alsora mnie jednak nie przekonuje, między innymi dlatego, że kierunki pomiarów powinny być losowane niezależnie. Z tego, co zrozumiałem, w jego programie jest tylko jedna zmienna f, odpowiedzialna za konfigurację pomiaru. To jest równoważne sytuacji, w której jedna strona losuje kierunek i natychmiast przesyła informację o wyniku do drugiej strony, co oznacza, że powracamy do nielokalności.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Zarzut, że "najbardziej szalone pomysły" są tworzone wyłącznie dla autopromocji uważam za niesprawiedliwy. Wiele teorii, które początkowo wydawały się kontrowersyjne z czasem zyskało akceptację. Chociażby klasyczna teoria grawitacji, która była początkowo uważana za niezwykle kontrowersyjną z powodu koncepcji oddziaływań na odległość.
Ok. Tu jednak, z tego co się orientuję, mamy brak roznic w obu sytuacjach, tak przy losowym zmienianiu kąta jak i bez jego zmieniana. Nie ma więc żadnych podstaw dla szalonych pomysłów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Bez zmieniania osi pomiaru taki eksperyment nie ma sensu. Losowość wprowadzono po to, aby wyeliminować możliwość, że cząstki miały od początku zapisaną informację o wynikach pomiarów.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Bez zmieniania osi pomiaru taki eksperyment nie ma sensu. Losowość wprowadzono po to, aby wyeliminować możliwość, że cząstki miały od początku zapisaną informację o wynikach pomiarów
Może ja czegoś nie rozumiem. Czy jak nie robimy losowo to otrzymujemy inńy wynik niż wtedy gdy płaszczyzny pomiarów ustalono wcześniej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Murdoch_13 (1467 punktów) | Wtedy wyniki pomiarów byłyby mocno skorelowane. Takie ustawienie nie pozwala na testowanie nierówności Bella, ponieważ potrzebne są różne ustawienia kątów polaryzacji, aby sprawdzić korelacje w różnych konfiguracjach.
Nierowność Bella to:
∣E(A1, B1) + E(A1, B2) + E(A2, B1) - E(A2, B2)∣ ≤ 2
gdzie E(X, Y) to suma iloczynów wyników pomiarów par fotonów lub cząstek, gdy detektory są ustawione w pozycjach odpowiednio X, Y
Przy braku zmian konfiguracji pomiarów możemy uzyskać składnik E(A1, B1)
Ale nie mamy E(A1, B2), E(A2, B1), E(A2, B2)
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Wtedy wyniki pomiarów byłyby mocno skorelowane. Takie ustawienie nie pozwala na testowanie nierówności Bella, ponieważ potrzebne są różne ustawienia kątów polaryzacji, aby sprawdzić korelacje w różnych konfiguracjach.
Ale z ciebie uparty czlowiek. Nie wiem jak to trzeba mierzyć. Ale nie o tym rozmowa. Chodzi o to czy jak kolejność kątów pomiarów będzie ustalona wcześniej to wynik będzie inny niż wówczas gdy będzie każdy eksperymentator sobie tam losował. Czyli z grubsza chodzi o to czy losowość coś zmienia. Naprawdę tak trudno zrozumieć w czym rzecz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Losowość oznacza w tym kontekście że konfiguracja pomiaru jest niezależna od reszty układu.
Czasem mówimy, że ciąg danych jest "losowy" pomimo że jest generowany przez proces deterministyczny (jak np. "cat /dev/random" w unixie) . Zazwyczaj oznacza to jedynie, że takie dane są trudne do przewidzenia lub modelowania, a więc bardzo słabo skorelowane z innymi elementami teorii.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Losowość oznacza w tym kontekście że konfiguracja pomiaru jest niezależna od reszty układu. >Czasem mówimy, że ciąg danych jest "losowy" pomimo że jest generowany przez proces deterministyczny (jak np. "cat /dev/random" w unixie) . Zazwyczaj oznacza to jedynie, że takie dane są trudne do przewidzenia lub modelowania, a więc bardzo słabo skorelowane z innymi elementami teorii.
No to zrobimy tak że najpierw zrobimy losowano w jednym eksperymencie, a w drugim zostawimy sobie te wartości i zrobimy go od nowa. Będzie różnica w wyniku czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Wyniki i tak mogą wykazywać pewną losowość wynikającą z kwantowej natury zjawiska.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Wyniki i tak mogą wykazywać pewną losowość wynikającą z kwantowej natury zjawiska. >.
Ale w tym samym stopniu co gdybyśmy robili kolejne serie cały czas losowo albo nie losowo. Czyli losowy wybór płaszczyzn jest bez znaczenia. Nie potrafisz tego ogarnąć czy se jaja robis
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Ale w tym samym stopniu co gdybyśmy robili kolejne serie cały czas losowo albo nie losowo.
Tak
>Czyli losowy wybór płaszczyzn jest bez znaczenia. Nie potrafisz tego ogarnąć czy se jaja robis
Ma znaczenie, bo jeśli wybór płaszczyzn nie będzie losowy - tzn. będzie znana konfiguracja pomiaru w momencie przygotowywania eksperymentu - to będzie można tak zmanipulować mierzone obiekty, że wynik nie spełni nierówności Bella (i nie potrzeba do tego nawet mechaniki kwantowej).
Dlatego bez tej losowości wyboru konfiguracji pomiaru, cały eksperyment traci sens.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>Ale w tym samym stopniu co gdybyśmy robili kolejne serie cały czas losowo albo nie losowo. >Tak >>Czyli losowy wybór płaszczyzn jest bez znaczenia. Nie potrafisz tego ogarnąć czy se jaja robis >Ma znaczenie, bo jeśli wybór płaszczyzn nie będzie losowy - tzn. będzie znana konfiguracja pomiaru w momencie przygotowywania eksperymentu - to będzie można tak zmanipulować mierzone obiekty, że wynik nie spełni nierówności Bella (i nie potrzeba do tego nawet mechaniki kwantowej). >Dlatego bez tej losowości wyboru konfiguracji pomiaru, cały eksperyment traci sens. >.
Ale zakładając uczciwość robiących to nie ma znaczenie. Jest potrzebny jako eliminacja oszustw ale nie jako kluczowy element z którego można cokolwiek wnosić o istocie świata. Dla programu alsora więc to bez znaczenia? A tak z ciekawości to jak można zmanipulować te obiekty?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Majac wiedze o konfiguracji pomiarow mozna swiadomie lub nawet nieswiadomie taka informacje wykorzystac. Chcesz cos udowodnic to robisz tak aby nie bylo mozliwosci "oszustwa".
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Majac wiedze o konfiguracji pomiarow mozna swiadomie lub nawet nieswiadomie taka informacje wykorzystac. Chcesz cos udowodnic to robisz tak aby nie bylo mozliwosci "oszustwa".
Ok. Może i jest to kluczowe w praktyce, ale nie jest to kluczowe w omawianiu eksperymentu czy symulacjach. Wynoszenie tego do tej rangi powoduje domysł że bez tego eksperyment napewno nie zajdzie z tym rezultatem i za sprawą musi stać coś tajemniczego np. ludzka świadomosć .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | W każdym doświadczeniu kluczowe jest uwzględnienie swobody badacza w podejmowaniu decyzji i formułowaniu pytań. Jeśli nie bierzemy pod uwagę własnej woli i świadomości, to dlaczego mielibyśmy sądzić, że proces fizyczny, który nami kieruje, prowadzi do odkrywania prawdy o świecie?
Swoboda ta jest fundamentem nauki, ponieważ umożliwia niezależne zadawanie pytań i rzetelne badanie natury.
Jeśli natura sama determinowałaby nasze pytania, mogłoby to prowadzić do zniekształconego obrazu rzeczywistości, a cały sens eksperymentów i badań stałby pod znakiem zapytania.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >W każdym doświadczeniu kluczowe jest uwzględnienie swobody badacza w podejmowaniu decyzji i formułowaniu pytań. Jeśli nie bierzemy pod uwagę własnej woli i świadomości, to dlaczego mielibyśmy sądzić, że proces fizyczny, który nami kieruje, prowadzi do odkrywania prawdy o świecie? >Swoboda ta jest fundamentem nauki, ponieważ umożliwia niezależne zadawanie pytań i rzetelne badanie natury. >Jeśli natura sama determinowałaby nasze pytania, mogłoby to prowadzić do zniekształconego obrazu rzeczywistości, a cały sens eksperymentów i badań stałby pod znakiem zapytania.
Nie na temat. U nas jak wywalimy losowość i założymy rzetelność badaczy mamy to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Odpowiedziałem Ci ogólnie.
A szczegółowo:
Jeśli znamy konfigurację pomiarów, to spreparowanie obiektów tak aby wyniki nie spełniały nierówności Bella jest trywialne i można to zrobić w oparciu o same prawa fizyki klasycznej.
Jeśli więc chcemy udowodnić, że z niespełnienia nierówności Bella wynika, że fizyka kwantowa wprowadza nowe jakościowo zjawiska, musimy możliwość predefiniowania konfiguracji pomiaru bezwględnie wyeliminować.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >Odpowiedziałem Ci ogólnie. >A szczegółowo: >Jeśli znamy konfigurację pomiarów, to spreparowanie obiektów tak aby wyniki nie spełniały nierówności Bella jest trywialne i można to zrobić w oparciu o same prawa fizyki klasycznej. >Jeśli więc chcemy udowodnić, że z niespełnienia nierówności Bella wynika, że fizyka kwantowa wprowadza nowe jakościowo zjawiska, musimy możliwość predefiniowania konfiguracji pomiaru bezwględnie wyeliminować. >.
Może tak. Wyobrażam sobie 2 kulki. Przed sparowaniem intensywność bieli zmniejsza się w stronę równika proporcjonalnie, po sparowaniu intensywność ich pomalowania spada w stronę równika zgodnie z tym jakie wyniki uzyskuje się testach. Np dla 45° będzie to 70.7%. bieguny to os polaryzacji czy czegoś tam. Dodatkowo cząstki zyskują jakiś parametr typu wspólny kolor. Wydaje się że mierząc poziom intensywności koloru uzyskamy to co w epr. Czyli czy nie przygotował bym obiektu który łamie nierówności Bella mierzac pod dowolnym kątem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Uzyj czegos takiego: Cytat:import numpy as np
# Funkcja obliczająca korelację pomiędzy wynikami dla ustawień a i b def correlation(a, b, lambda_va lues): return np.mean([np.sign(np.cos(a - lam) * np.cos(b - lam)) for lam in lambda_va lues])
# Liczba próbek lambda num_samples = 10000
# Generowanie próbek lambda (zmienna ukryta) z rozkładu równomiernego na przedziale [0, 2*pi] lambda_va lues = np.random.uniform(0, 2 * np.pi, num_samples)
# Ustawienia a = 0 , a' = 90, b = 45, b' = 135 a = 0 a_prime = np.pi / 2 b = np.pi / 4 b_prime = 3 * np.pi / 4
# Obliczanie wartości E(a, b) E_ab = correlation(a, b, lambda_va lues) E_a_prime_b = correlation(a_prime, b, lambda_va lues) E_ab_prime = correlation(a, b_prime, lambda_va lues) E_a_prime_b_prime = correlation(a_prime, b_prime, lambda_va lues)
# Obliczanie wartości S S = abs(E_ab + E_a_prime_b + E_ab_prime - E_a_prime_b_prime)
# Wyświetlanie wyniku print(f"E_ab: {E_ab}") print(f"E_a_prime_b: {E_a_prime_b}") print(f"E_ab_prime: {E_ab_prime}") print(f"E_a_prime_b_prime: {E_a_prime_b_prime}") print(f"Wartość S: {S}")
# Sprawdzanie nierówności Bella if S <= 2: print("Nierówność Bella jest spełniona.") else: print("Nierówność Bella nie jest spełniona.") lambda_values to tablica ktora koduje zmienne ukryte kazdej pary w funkcji correlation mozesz dowolnie uzaleznic wyniki pomiaru od wartosci zmiennej ukrytej (ja uzylem funkcji sign i cos(kat_pomiaru - lambda)) Efekt:  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Murdoch_13 (1467 punktów) | Napisalem Ci program:  Sciagnij Pythona i pobaw sie: pastebin.com/raw/cFxan9v7python epr.py local <- symulacja dla pomiarow gdy czastki nie moga sie komunikowac python epr.py unlocal <- wynik zgodny z doswiadczeniem, niespelniajacy nierownosci Bella .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Sory, ale to nie jest żadna symulacja, lecz drukowanie liczb, gamoniu..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Sory, ale to nie jest żadna symulacja, lecz drukowanie liczb, gamoniu..Dzięki za merytoryczną analizę, gamoniu!  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Niby co miałbym analizować; bo chyba nie te pierdoły w pytonie, w których z marszu załadowałeś wynik: cosf^2 ?
Napisz algorytm symulacji EPR, a nie wyliczania wg zadanego z góry wzoru, a wtedy ci powiem co i jak jest źle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Niby co miałbym analizować; >bo chyba nie te pierdoły w pytonie, w których z marszu załadowałeś wynik: cosf^2 ?
Uzylem wzoru z prawa Malusa.
Ale to nieistotne, bo to tylko przyklad jak mozna uzyskac brak spelnienia nierownosci Bella, jesli istnieje jakakolwiek komunikacja pomiedzy badanymi obiektami.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>Niby co miałbym analizować; >>bo chyba nie te pierdoły w pytonie, w których z marszu załadowałeś wynik: cosf^2 ? >Uzylem wzoru z prawa Malusa. >Ale to nieistotne, bo to tylko przyklad jak mozna uzyskac brak spelnienia nierownosci Bella, jesli istnieje jakakolwiek komunikacja pomiedzy badanymi obiektami.
Moglbys to jakoś przybliżyć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Niby co miałbym analizować;> >bo chyba nie te pierdoły w pytonie, w których z marszu załadowałeś wynik: cosf^2 ?> Uzylem wzoru z prawa Malusa.> Ale to nieistotne, bo to tylko przyklad jak mozna uzyskac brak spelnienia nierownosci Bella, jesli istnieje jakakolwiek komunikacja pomiedzy badanymi obiektami.Dokładnie tak jak mówiłem... W testach EPR nie ma komunikacji, zatem zapomnij. I ten mój algorytm robi to właśnie bez żadnej komunikacji, i dlatego spełnia wszelkie kryteria - the end of QM fallacy. S - źródło, generuje te pary splątane, tester: A - odbiera swoje B - odbiera swoje i korelacja jest dokładnie taka jaką otrzymują w testach. finoto. A to że frajerzy pracują w nauce od 100 lat, czy nawet od zawsze, no to... wcale mnie nie dziwi: przecież w końcu statystyka tu rządzi, zatem miernoty tak czy siak zawsze zdominują pozostałych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >>Niby co miałbym analizować;> >>bo chyba nie te pierdoły w pytonie, w których z marszu załadowałeś wynik: cosf^2 ?> >Uzylem wzoru z prawa Malusa.> >Ale to nieistotne, bo to tylko przyklad jak mozna uzyskac brak spelnienia nierownosci Bella, jesli istnieje jakakolwiek komunikacja pomiedzy badanymi obiektami.> Dokładnie tak jak mówiłem...> W testach EPR nie ma komunikacji, zatem zapomnij.> I ten mój algorytm robi to właśnie bez żadnej komunikacji,> i dlatego spełnia wszelkie kryteria - the end of QM fallacy.> S - źródło, generuje te pary splątane,> tester:> A - odbiera swoje> B - odbiera swoje> i korelacja jest dokładnie taka jaką otrzymują w testach.> finoto.> A to że frajerzy pracują w nauce od 100 lat, czy nawet od zawsze, no to... wcale mnie nie dziwi:> przecież w końcu statystyka tu rządzi, zatem miernoty tak czy siak zawsze zdominują pozostałych. > Jak patrzę że tłumaczono mi stw czy model standardowy bez zająknięcia sie o intuicyjnych i logicznych alternatywach to jest to dość dziwne. Po poznaniu TL czy idei struktor.topologicznuch jako cząstek materialnych wszystko staje się sensowne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >i korelacja jest dokładnie taka jaką otrzymują w testach.
Czyli twierdzisz, ze spelnia nierownosc czy nie?
Bo jesli:
a) nie spelnia - to znaczy, ze albo jest blad matematyczny w dowodzie nierownosci Bella albo blad w Twoim programie
b) spelnia - twierdzisz ze publikowane dane doswiadczalne sa sfalszownane?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>i korelacja jest dokładnie taka jaką otrzymują w testach. >Czyli twierdzisz, ze spelnia nierownosc czy nie?
Wydaje się że skoro alsorek pisze nam że korelacja jest dokładnie jak w testach to przedmiotowe nierówności są łamane czyłi niespelnione?
>Bo jesli: >a) nie spelnia - to znaczy, ze albo jest blad matematyczny w dowodzie nierownosci Bella albo blad w Twoim programie
A to niby dlaczego? Te testy nie dowodzą nielokalnosci, a jedynie tego że oczekiwane prawdopodobieństwo z klasyki, nie zachodzi. Interpretować to można albo jako zmienne lokalne albo nielokalne. Alsor pokazuje chyba na lokalne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>i korelacja jest dokładnie taka jaką otrzymują w testach. >Czyli twierdzisz, ze spelnia nierownosc czy nie? >Bo jesli: >a) nie spelnia - to znaczy, ze albo jest blad matematyczny w dowodzie nierownosci Bella albo blad w Twoim programie >b) spelnia - twierdzisz ze publikowane dane doswiadczalne sa sfalszownane?
Ja po prostu pokazuję - ujawniam na czym faktycznie polega cały ten problem EPR-Bell.
Tautologii matematycznych nie można złamać, dlatego to nigdy nie zostało zrobione - wbrew powszechnej famie.
Pokazałem co oni robią, znaczy Aspekt i potem inni: oni wyliczają korelacje, a do korelacji są potrzebne pary a nie single, a ponieważ z pomiarów masz zawsze tylko te single, czyli: a = 1,-1,1, ... + czasy dla każdego i to samo b, c i d.
zatem aby wyliczyć: C(a,b), C(a,c)... trzeba to sparować, znaczy użyć kryterium pary = koincydencji na obu stanowiskach!
a[1] z b[1], a[2] z b[2], ... a może jednak niekoniecznie! być może należy sparować a[1] z b[2], bo b[1] było szumem...
i na tym to polega: zawsze jest tu potrzebna dodatkowa zmienna, np. czas detekcji lub cokolwiek, aby to zrealizować praktycznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Pokazałem co oni robią, znaczy Aspekt i potem inni:> oni wyliczają korelacje, a do korelacji są potrzebne pary a nie single,> a ponieważ z pomiarów masz zawsze tylko te single,> czyli:> a = 1,-1,1, ... + czasy dla każdego> i to samo b, c i d.> zatem aby wyliczyć: C(a,b), C(a,c)... trzeba to sparować, znaczy użyć kryterium pary = koincydencji na obu stanowiskach!> a[1] z b[1], a[2] z b[2], ...> a może jednak niekoniecznie!> być może należy sparować a[1] z b[2], bo b[1] było szumem...Tego rodzaju błąd, czyli uznanie przypadkowego fotonu za część splątanej pary, mógłby osłabić korelacje, a nie je wzmocnić, co w praktyce utrudnia naruszenie nierówności. Jeśli więc nawet pomimo rejestracji szumu, to naruszenie występuje, to nie świadczy o nieskuteczności eksperymentu, wręcz przeciwnie. Jesli twierdzisz inaczej to zmodyfikuj funkcję correlation w moim programie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,927891#w928685Dodając szum w taki sposób aby nierówność przestała być spełniana, ale bez nielokalności - tym samym odtwarzając błąd Aspekta. To jest wg. mnie niemożliwe, ponieważ szum nie zawiera żadnych informacji, nie może więc zwiększać korelacji. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Tego rodzaju błąd, czyli uznanie przypadkowego fotonu za część splątanej pary, mógłby osłabić korelacje, a nie je wzmocnić, co w praktyce utrudnia naruszenie nierówności.Szumy to tylko taki przykładzik, który psuje koincydencje. W praktyce masz niezależne pomiary, więc potem musisz tworzyć te pary tak na niby - bo to nie są realne pary, bo to jest oczywiste: C(a, b) -> ok. to możesz sobie parować, bo to można mierzyć w jednym przebiegu. ale takie coś: C(b,c) - jest już sztuczne, bo takich koincydencji w ogóle nie było: seria pomiarów c jest niezależna, osobna. C(c,d) -> ok. c i d były robione naraz... ale C(b,c) --> i to jest znowu kit, nie było takich par, więc trzeba to sztucznie tworzyć. > Jeśli więc nawet pomimo rejestracji szumu, to naruszenie występuje, to nie świadczy o nieskuteczności eksperymentu, wręcz przeciwnie.> Jesli twierdzisz inaczej to zmodyfikuj funkcję correlation w moim programie:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,927891#w928685Skoro to nie łamie matematyki, więc co miałbym modyfikować? Zawsze tak będzie. Łamanie to tylko efekt manipulacji danymi, wynikający z tej procedury parowania, co jest realizowane lokalnie oczywiście - po zebraniu danych w jednym miejscu; z dystansu tego nie da rady wykonać. Zresztą same wyniki eksperymentalne przeczą tezom ich autorów - nie ma tam żadnych nieklasycznych efektów, a jedynie... kompleksy typu: 'ziemia jest jednak płaska i Słońce krąży - Kopernik i Newton się pomylili, bo my to eksperymentalnie wykazujemy - i każdy to widzi.' Taka tam wiejska nauka... mistycyzm i te sprawy zawsze przyciągały gamoni i krętaczy i w dobrze wiadomym celu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >W praktyce masz niezależne pomiary, >więc potem musisz tworzyć te pary tak na niby - bo to nie są realne pary, >bo to jest oczywiste: >C(a, b) -> ok. to możesz sobie parować, bo to można mierzyć w jednym przebiegu. > ale takie coś: >C(b,c) - jest już sztuczne, bo takich koincydencji w ogóle nie było: >seria pomiarów c jest niezależna, osobna. >C(c,d) -> ok. c i d były robione naraz... >ale C(b,c) --> i to jest znowu kit, >nie było takich par, więc trzeba to sztucznie tworzyć.
W eksperymencie masz pary splątanych cząstek i każdy z dwóch detektorów ma dwa możliwe ustawienia, więc 2 x 2 = 4, stąd 4 oznaczenia. Co jest sztuczne?
>Skoro to nie łamie matematyki, więc co miałbym modyfikować? >Zawsze tak będzie. >Łamanie to tylko efekt manipulacji danymi, wynikający z tej procedury parowania,
Możesz np. wprowadzić tę manipulację procedury parowania o której piszesz, skoro twierdzisz, że ona magicznie zwiększy korelację przy zachowaniu lokalności.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > W eksperymencie masz pary splątanych cząstek i każdy z dwóch detektorów ma dwa możliwe ustawienia, więc 2 x 2 = 4, stąd 4 oznaczenia. Co jest sztuczne?dla 4 ustawień otrzymasz chyba 8 serii, bo to po obu stronach jest mierzone. Nierówność dla 8 serii ma raczej zupełnie inny limit, zapewne 4, zamiast 2sqrt2 co QM sugerują.  limit 4 bo tam masz 4 niezależne składowe w wersji dla 8 serii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Pokazałem co oni robią, znaczy Aspekt i potem inni:> >oni wyliczają korelacje, a do korelacji są potrzebne pary a nie single,> >a ponieważ z pomiarów masz zawsze tylko te single,> >czyli:> > a = 1,-1,1, ... + czasy dla każdego> >i to samo b, c i d.> >zatem aby wyliczyć: C(a,b), C(a,c)... trzeba to sparować, znaczy użyć kryterium pary = koincydencji na obu stanowiskach!> >a[1] z b[1], a[2] z b[2], ...> > a może jednak niekoniecznie!> > być może należy sparować a[1] z b[2], bo b[1] było szumem...> Tego rodzaju błąd, czyli uznanie przypadkowego fotonu za część splątanej pary, mógłby osłabić korelacje, a nie je wzmocnić, co w praktyce utrudnia naruszenie nierówności.> Jeśli więc nawet pomimo rejestracji szumu, to naruszenie występuje, to nie świadczy o nieskuteczności eksperymentu, wręcz przeciwnie.> Jesli twierdzisz inaczej to zmodyfikuj funkcję correlation w moim programie:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,927891#w928685> Dodając szum w taki sposób aby nierówność przestała być spełniana, ale bez nielokalności - tym samym odtwarzając błąd Aspekta.> To jest wg. mnie niemożliwe, ponieważ szum nie zawiera żadnych informacji, nie może więc zwiększać korelacji.> .Zależy chyba od kąta
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Czy ta losowość w wyborze kątów jest naprawdę kluczową? Czy ona jedynie nie jest bezpiecznikiem doświadczenia? Z tego co mi wiadomo to nie wykazano jej wpływu na pomiary.jest to istotne, ale tylko w ramach tych fantazji kwantowych. W praktyce nie ma to znaczenia, bo nie istnieją tu żadne splątania w sensie QM. Po prostu: gdyby czas przelotu był dłuższy od ct = odległość, wtedy można sugerować że samo ustawienie polaryzatorów jest z góry znane po obu stronach, więc można to wykorzystać i sterować. no ale to są tylko takie wiejskie improwizacje, robiące wrażenie na studentach: sygnał biegnie z prędkością ponad c, wtedy mamy super korelacje nieklasyczne, itd. ....... B: Losowość też nie ma tu znaczenia, bo jak mówiłem: sumy nie zależą od kolejności składników, o czym każdy uczeń wie: a+b = b+a. Termin Superdeterminizm był zapewne wyprodukowany na potrzeby EPR, więc to kolejny kicz dla nieuków... nic nowego ani nawet ciekawego - przecież od wieków uprawiają to wróżbici.  Natomiast losowość w sensie QM to faktycznie nondeterminizm: klasycznie losowość to tylko niewiedza, a w QM to jest cecha rzeczywistości: nieoznaczoność itd. I zapewne właśnie dlatego QM produkuje fałszywe wyniki, no bo stoi na tym fałszywym postulacie - ta nieoznaczoność jest fałszem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Czy ta losowość w wyborze kątów jest naprawdę kluczową? Czy ona jedynie nie jest bezpiecznikiem doświadczenia? Z tego co mi wiadomo to nie wykazano jej wpływu na pomiary.> jest to istotne, ale tylko w ramach tych fantazji kwantowych.> W praktyce nie ma to znaczenia, bo nie istnieją tu żadne splątania w sensie QM.> Po prostu: gdyby czas przelotu był dłuższy od ct = odległość,> wtedy można sugerować że samo ustawienie polaryzatorów> jest z góry znane po obu stronach, więc można to wykorzystać i sterować.> no ale to są tylko takie wiejskie improwizacje, robiące wrażenie na studentach:> sygnał biegnie z prędkością ponad c, wtedy mamy super korelacje nieklasyczne, itd.> .......> B: Losowość też nie ma tu znaczenia, bo jak mówiłem:> sumy nie zależą od kolejności składników,> o czym każdy uczeń wie: a+b = b+a.> Termin Superdeterminizm był zapewne wyprodukowany na potrzeby EPR,> więc to kolejny kicz dla nieuków... nic nowego ani nawet ciekawego -> przecież od wieków uprawiają to wróżbici.  > Natomiast losowość w sensie QM to faktycznie nondeterminizm:> klasycznie losowość to tylko niewiedza, a w QM to jest cecha rzeczywistości: nieoznaczoność itd.> I zapewne właśnie dlatego QM produkuje fałszywe wyniki,> no bo stoi na tym fałszywym postulacie - ta nieoznaczoność jest fałszem.  Gdybyś raczył się wypowiadać bez skrótow. Czat gpt dał się szybko przekonać co do nieistotńosci losowosci, dlaczego jest jednak inaczej? Dlaczego nieoznaczoność jest fałszem, pamiętaj że wiedzieć to nie znaczy umieć przekazać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Gdybyś raczył się wypowiadać bez skrótow. Czat gpt dał się szybko przekonać co do nieistotńosci losowosci, dlaczego jest jednak inaczej? Dlaczego nieoznaczoność jest fałszem, pamiętaj że wiedzieć to nie znaczy umieć przekazać Nieoznaczoność jest tylko takim skeczem matematycznym, który się pojawia w postaci symbolicznej: 0/0, oo/oo, oo^0, ... Tak samo można mówić o nieoznaczoności w prozaicznym życiu rodzinnym: mój szwagier jest starszy ode mnie.. albo i nie... bo moja siostra jest nadal panną.
|
|
| endymion (638 punktów) | ps. nie dziwię się Reymontowi, że nie przyjął tej "nagrody"... też bym się brzydził taką skazą na życiorysie, żeby zapisać się w historii między takimi ścierwami jak egas moniz
|
|
| Dustyl (1 punktów) | W LHC zawsze przyspieszane są dwa strumienie elektronów, co pozwala na uzyskanie stabilnych wyników w eksperymentach. Na przykład, solitony akustyczne mają wyższą stabilność kształtu podczas ruchu, co jest prawdą. Istnieje możliwość przyspieszania tylko jednego strumienia elektronów i na podstawie zachowań podczas zderzeń identyfikowania UUO. Obecnie tematy związane z takimi badaniami są w top search w dziedzinie fizyki. Aby zdobyć Nagrodę Nobla, kluczowe jest przełomowe odkrycie, które wnosi nową jakość do zrozumienia wszechświata i ma znaczący wpływ na naukę.
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | > W LHC zawsze przyspieszane są dwa strumienie elektronów, co pozwala na uzyskanie stabilnych wyników w eksperymentach. Na przykład, solitony akustyczne mają wyższą stabilność kształtu podczas ruchu, co jest prawdą. Istnieje możliwość przyspieszania tylko jednego strumienia elektronów i na podstawie zachowań podczas zderzeń identyfikowania UUO. Obecnie tematy związane z takimi badaniami są w top search w dziedzinie fizyki. Aby zdobyć Nagrodę Nobla, kluczowe jest przełomowe odkrycie, które wnosi nową jakość do zrozumienia wszechświata i ma znaczący wpływ na naukę.To że istnieje jakiś ten UUO dowolny frajer może łatwo udowodnić: 1. jest kosmos - istnieje tu coś, gwiazdy galaktyki itd.? no i tyle wystarczy: to coś stanowi automatycznie uniwersalny układ odniesienia... cbdu. No ale ja mam również inne... 'wielce przełomowe' odkrycia; w tym nawet jedno znane od dawna, tak z 400lat: Ziemia i wszystkie planety, a zwłaszcza Słońce i gwiazdy, są puste w środku, czyli stara hipoteza Eulera jest faktem. Poproszę obalić tę tezę - do roboty roboty.  Przy okazji sprawa dotyczy słynnego nierozwiązanego problemu równań Navier-Stokes: en.wikiped(*)tokes_existence_and_smoothness Cytat: Prove or give a counter-example of the following statement:
In three space dimensions and time, given an initial velocity field, there exists a vector velocity and a scalar pressure field, which are both smooth and globally defined, that solve the Navier-Stokes equations.
|
|
|  | | qwery (2864 punktów) | Mam problem z tym epr, nie wiem co jest w nim kluczowe, ostatnio spytałem chata gpt czy jeśli będziemy emitować fotony splątane o określonej polaryzacji czyli jeden pionowy a drugi poziomy i będziemy mierzyć oba jednocześnie (ciutke szybciej pierwszy) to drugi przejdzie przez polaryzator pod kątem 45° z prawdopodobieństwem wyższym niż 50% a jak nie będziemy mierzyć pierwszego fotonu to drugi przejdzie z prawdopodobieństwem rownym 50%. Odpowiedział że tak, i to właśnie jest kluczowe. Czy do tego się sprowadza rzekomy wynik tego eksperymentu? Jeśli tak jest w istocie, a wyniki nie zostały przekłamane, to raczej trudno polemizowac z nielokalnoscią.
|
|
|  | | qwery (2864 punktów) | Już wiem co jest kluczowe w epr, to że następuje korelacja przejść dla par, nie wydaje się to matematycznie zbyt trudne do ogarnięcia. Zaluzmy że dla ułatwienia emitujemy splątane fotony o polaryzacji jeden pionowej a drugi poziomej, puszczamy je na filtry 45°pierwszy przechodzi z 50% prawdopodobieństwem to drugi przejdzie wówczas z większym niż 50% prawdopodobieństwem, ma większe szanse przejść, gdy pierwszy nie przejdzie to i drugi ma większe szanse nie przejść. Tak? Kłamią podając surowe wyniki?
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > Już wiem co jest kluczowe w epr, to że następuje korelacja przejść dla par, nie wydaje się to matematycznie zbyt trudne do ogarnięcia. Zaluzmy że dla ułatwienia emitujemy splątane fotony o polaryzacji jeden pionowej a drugi poziomej, puszczamy je na filtry 45°pierwszy przechodzi z 50% prawdopodobieństwem to drugi przejdzie wówczas z większym niż 50% prawdopodobieństwem, ma większe szanse przejść, gdy pierwszy nie przejdzie to i drugi ma większe szanse nie przejść. Tak? Kłamią podając surowe wyniki?akurat dla 45 nie ma korelacji, znaczy C(a,b) = 0, czyli dokładnie to samo co klasycznie... w rzucie monetą. tam jest: C(a,b) = cos(2(fa-fb)); co dla fa-fb = 45 daje cos90 = 0, czyli czyta loteria po obu stronach. Różnica pojawia się np. dla fa=fb, co daje cos0 = 1; czyli teraz mamy full zgodność, co jest sprzeczne z rach. prawdop., ponieważ dla niezależnych pomiarów zawsze mamy ten wzór: p(AiB) = p(A)*p(B); i teraz mamy na obu p = 1/2, czyli po 50%, zatem ta zgodność - korelacja wynosi: 3/4 chyba, a nie 1, co sugerują w QM. Przy kącie 90 mamy podobnie: cos180 = -1, full antykorelacja: 1 i -1. a statystycznie tu nadal będzie... mniej: -3/4 chyba a nie full -1. .... No, ale w pomiarach dla światła - w wersji ciągłej, faktycznie jest tak i stąd te skecze kwantowe. Interferencja dwóch prostopadłych daje zero sygnału, bo to nigdy progu nie przekracza: 1/2^2 + 1/2^2 = 1/2 < 1 -> nie przekroczy progu. natomiast dla zgodnych fal mamy tak: (1/2+1/2)^2 = 1, czyli jest zawsze full - wszystko przechodzi. ....... Jest też kwesta serii kilku polaryzatorów - czego QM nie ogarnia. 1. Przypadek dwóch polaryzatorów obróconych o 90 stopni, =========> A ========> B 90 wtedy przejdzie: cos90^2 = 0, czyli nic nie przejdzie! 2. a teraz dołóżmy trzeci pomiędzy te dwa i obrócony pośrednio do obu, czyli 45 cos45^2 i znowu cos45^2, co daje: 1/4; i to jest paradoksalne w ramach QM, bo dodanie ekstra bariery pomiędzy zwiększa przepustowość, zamiast zmniejszyć, co dyktuje logika - nie jest tak? 3. no to ok, jedziemy z tym dalej: wsadzamy 100, 500 polaryzatorów pośrednich... i co z tego wyjdzie? cos(90/n)^2 x ... n razy co daje cos(90/n)^2n a ile to jest? weźmy n = 5 => cos(90/5)^10 = 0.6, n = 90! => cos(90/90)^180 = 0.97, czyli mamy już prawie 100% itd. finalnie dla -> oo wyjdzie 100%, no i to jest właśnie parodia - w ramach kwantowej, no bo klasycznie to jest... prozaiczna geometria = trywializm.  lim cos(pi/2n)^2n = 1 To jest po prostu zwyczajna zasada pędu, i tego typu sprawy: jednym odbiciem nie można zmienić kierunku jazdy o 90 stopni... ale jednak jakoś te auta skręcają na zakrętach (bez zatrzymywania!), co każdy idiota widział nie raz - nie?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|