Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przegrany zakonnik.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-01-2013 15:24romaro (25211 punktów)Przegrany zakonnik.
Ocena 17 na 17
Miałem dzisiaj okazję? Chyba tak, oglądać i wysłuchać na TVN komentarza o. Pawła Gużyńskiego. Pan ten raczył skomentować wystąpienie z zakonu Jacka Krzysztofowicza.

Cytat:
- To jest klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością. Idzie za miłością ludzką, a nie miłością Pana Boga - mówi o wystąpieniu z zakonu Jacka Krzysztofowicza inny dominikanien o. Paweł Gużyński. Według niego, pożegnanie byłego przeora gdańskiego klasztoru to "psychoanalityczna bajeczka".


Wśród potoku bzdur jakie wypowiedział najbardziej mnie, nie wiem czy zaskoczyło, przecież nie raz te dyrdymały słyszałem, to na pewno w jakiś sposób poruszyło jedno zdanie. Człowiek który wyrzekł się ojcostwa z własnych, sobie tylko wiadomych powodów, jednocześnie nadając sobie naukowy tytuł "ojciec" twierdzi:

"Ojciec, ten ludzki ojciec, w niczym nie oddaje tego ojca, którym jest bóg."

Wybaczcie jestem samoukiem. Nie posiadam tytułu o. przed nazwiskiem tak jak ten dominikanin. Wydaje mi się, że gdyby i ten pan miast dopisywać sobie literki przed nazwiskiem spróbował być uczciwym ojcem, pewnie by rozumiał w jakiej paranoi tkwił. Dzisiaj mogę mu powiedzieć co najwyżej - zamień literkę z o. na s.(syn), bo tylko znasz miłość do b.

Tu jest relacja
www.tvn24.(*)kobieta,300202,s.html#autoplay
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

15-01-2013 15:30
 Ocena 20 na 20
Luxuria (526 punktów)
>"ojciec" twierdzi:
>"Ojciec, ten ludzki ojciec, w niczym nie oddaje tego ojca, którym jest bóg."

Oni muszą sobie jakoś rekompensować brak normalnych więzi rodzinnych i w ogóle międzyludzkich, więc wmawiają sobie, że są częścią czegoś tak wspaniałego, że normalni ludzie nie potrafią sobie nawet tego wyobrazić.
15-01-2013 15:38 
 Ocena 11 na 11
romaro (25211 punktów)
>Oni muszą sobie jakoś rekompensować brak normalnych więzi rodzinnych i w ogóle międzyludzkich, więc wmawiają sobie, że są częścią czegoś tak wspaniałego, że normalni ludzie nie potrafią sobie nawet tego wyobrazić.

Otóż to. Oto prawdziwie przegrani, natomiast panu Krzysztofowiczowi życzę powodzenia na nowej drodze.
15-01-2013 18:22 
 Ocena 19 na 19
makoshika (1454 punktów)

Pan Krzysztofowicz udowadnia, że aby zostać człowiekiem, trzeba najpierw przestać być duchownym.

Cytat z jego wypowiedzi:

"Patrzenie w kierunku Boga, to patrzenie w kierunku pustki".

Warto zapamiętać.
15-01-2013 15:31
 Ocena 11 na 11
DeeDee (822 punktów)
Facet "otrzeźwiał". Lepiej późno niż wcale
15-01-2013 16:03
 Ocena 23 na 23
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> "Ojciec, ten ludzki ojciec, w niczym nie oddaje tego ojca, którym jest bóg."

Na przykład - istnieje.
Olek Mularski (3178 punktów)
Ozdrowiał na umyśle. Inaczej nie można tego wyjaśnić.
15-01-2013 21:11 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Ozdrowiał na umyśle. Inaczej nie można tego wyjaśnić.

Jeszcze się taki bóg nie narodził, co by chłopu dogodził.
15-01-2013 23:11 
 Ocena 1 na 1
Olek Mularski (3178 punktów)
>Jeszcze się taki bóg nie narodził, co by chłopu dogodził.

Grecy takiego kiedyś wymyślili, zwał się Dionizos, ale jego kult z niewyjaśnionych przyczyn zarzucono.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>- To jest klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością. Idzie za miłością ludzką, a
>nie miłością Pana Boga - mówi o wystąpieniu z zakonu Jacka Krzysztofowicza inny dominikanien o.

Natura wygrała, a ten drugi tak mówi bo zazdrości.
15-01-2013 19:23 
 Ocena 5 na 5
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Natura wygrała, a ten drugi tak mówi bo zazdrości.

Też czekam aż pęknie. Facet wygląda jakby się bił z własnymi myślami.

Wracając do Krzysztofowicza - kazus pokazuje jak łatwo można zbałamucić ludzi i przez lata wmawiać im coś, w co samemu od pewnego określonego czasu już się nie wierzy. To co jest w końcu większe? Wszechświat czy ludzka głupota? A może ludzka naiwność?
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Nie ma większej przegranej niż upadek w walce z własną pożądliwością. Dlatego po takim upadku dobrze jest się twardo podnieść - od razu albo po jakimś czasie, i wytrwale ponawiać swe boje, żywiąc jedynie nadzieję, że po kolejnej dzielnej walce nie zabraknie tchu do następnych żwawych potyczek. Zdarza się, że takie męki duchowe trwają nawet całą noc, zdarza się - że i całą noc, i jeszcze dzień cały, a czasami jeszcze dłużej, jak Bóg dozwoli. Chryste Panie, co to za męki! Harce diabelskie!! Bankiety szatańskie!!!

Non è si vago e bello


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Selanos (12869 punktów)
Bardzo ciekawi mnie to zdanie, czy raczej kawałek zdania "klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością". Ja tutaj nie widzę żadnej przegranej, przecież ten człowiek wygrał życie, te prawdziwe życie, a nie beztroskie egzystowanie w klasztorze gdzie jest się oderwanym od rzeczywistości i utrzymywanym przez innych. Odważna decyzja i wybór trudniejszej drogi - właśnie to zrobił ten człowiek. Życzę mu, żeby poszedł o krok dalej, niech wyzwoli się od religii i bajki o bozi.
15-01-2013 20:21 
 Ocena 6 na 6
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
>Bardzo ciekawi mnie to zdanie, czy raczej kawałek zdania "klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością"...

"Klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością" brzmi ciekawie głównie ze względu na wyrażenie "klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością".
Sami zakonnicy przyznają, że przegrywanie duchownych z własną pożądliwością to już po prostu problem "klasyczny", żeby nie powiedzieć - od dawna i powszechnie znany, od dawna i powszechnie dostrzegany. Nic nowego. Sama goła "klasyka". I oni tak na poważnie!

A na serio - poziom wyprania mózgów, zaawansowanie psychomanipulacji i dehumanizacja relacji, panujące w zakonie, o jakich można sobie wyrobić pojęcie na podstawie cytowanych materiałów, po prostu PORAŻAJĄ!


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
15-01-2013 22:39 
 Ocena 8 na 8
tomj (123 punktów)
>>Bardzo ciekawi mnie to zdanie, czy raczej kawałek zdania "klasyczna przegrana zakonnika z własną pożądliwością"...

Nic to nadzwyczajnego, zakonnik stał się człowiekiem i będzie żył jak normalny człowiek. Tak powinno być! Szkoda, że tylko niewielu się na taką zmianę decyduje. Reszta woli siedzieć beztrosko w ciepełku, pasożytując w najlepsze i wielbiąc niebieskiego tatusia oraz całą chmarę błogosławionych i świętych (włączając w to wszystkich żyjących funkcjonariuszy wyższych szarżą).

>A na serio - poziom wyprania mózgów, zaawansowanie psychomanipulacji i dehumanizacja relacji, panujące w zakonie, o jakich można sobie wyrobić pojęcie na podstawie cytowanych materiałów, po prostu PORAŻAJĄ!

Zawsze mnie to zastanawiało, jak działają ludzie inteligentni w sytuacji kompletnie absurdalnej. Jak rozmawiają ze sobą zakonnicy i księża, i wszystkie świątobliwe eminencje? O czym rozmawiają (chyba nikt nie wierzy w przemyślenia o zwierzynie przy żłobie lub aniołkach i otchłaniach)? Czy kiedykolwiek zdobywają się na minimalną refleksję? Czy zdarza im się przebłysk światła w oparach absurdu, w których się poruszają a właściwie nurzają na całego? Czy ich neurony i synapsy są zupełnie odporne na racjonalizm? Czy zwyczajnie po ludzku nie śmieszy ich własny bełkot? czy nie są tym zażenowani?
Rozumiem pranie mózgów i psychomanipulację, ale żeby do tego stopnia! Przecież ci ludzie nie uczestniczyli w tym wszystkim, co zwie się formowaniem katolickim od niemowlęctwa. Żyją w normalnym świecie, korzystają z osiągnięć cywilizacji pełnymi garściami i w pełnym zakresie (na nasz również koszt) i sądzę, że główną przyczyną takiego postępowania jest wyrachowanie i zwyczajne wygodnictwo.
16-01-2013 04:45 
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Tak powinno być! Szkoda, że tylko niewielu się na taką zmianę decyduje. <<
Ten był dominikaninem, w dodatku przeorem, a ludzie przychodzili na jego kazanie. Czyli nie słuchali go przy okazji odbębniania niedzielnej mszy.
Takiego odejścia nie można było zamieść pod dywan. Tak jak i pp. Obirka, Bartosia czy Węcławskiego.
Jeśli "tylko w trzech (na 42) polskich diecezjach w 2006 r. sutannę zrzuciło 60 kapłanów.", to ilu w całym kraju?
Albo: "Tylko w ciągu ćwierćwiecza od Soboru Watykańskiego II ok. stu tysięcy księży 'zrzuciło sutannę'".
Jak na razie, to jeszcze w Polsce nie wystawiają kościołów na sprzedaż.
16-01-2013 12:07 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Albo: "Tylko w ciągu ćwierćwiecza od Soboru Watykańskiego II ok. stu tysięcy księży 'zrzuciło sutannę'".
>Jak na razie, to jeszcze w Polsce nie wystawiają kościołów na sprzedaż.

Odchodzą bardziej ludzcy, pozostają cyniczni lub ci o wąskich horyzontach umysłowych.

A Kościół w Polsce nie po to gromadzi majątek, by wyprzedawać kościoły. Po osiągnięciu pewnego pułapu bogactwa i przywilejów, koncern staje się "zbyt wielki, by upaść".


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>A Kościół w Polsce nie po to gromadzi majątek, by wyprzedawać kościoły. Po osiągnięciu pewnego pułapu bogactwa i przywilejów, koncern staje się "zbyt wielki, by upaść".<<
Ale na pniu sprzedaje to, co od państwa wyszarpnął. Kościoły to jeszcze potrzebuje, bo ma kogo tam zaganiać. Jeśli nie będzie kogo zaganiać, tak jak to się dzieje na tzw. zachodzie, to te nierentowne pójdą pod młotek. Ale w Polsce to jeszcze trochę potrwa.
Chociaż .... są pierwsze jaskółki:
epoznan.pl(*)iol_na_sprzedaz_za_175_tysiecy
klodzko.na(*)l/tag/kosciol-na-sprzedaz.html
Wprawdzie to ewangelickie, ale zawsze kościoły.
16-01-2013 12:31 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Wprawdzie to ewangelickie, ale zawsze kościoły.

to tak jakby cieszyć się, że wprawdzie producenci papierosów świetnie zarabiają na niszczeniu ludziom zdrowia, ale za to plajtują producenci tabaki (zawsze to tytoń...).


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
16-01-2013 07:11 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Rozumiem pranie mózgów i psychomanipulację (...) i sądzę, że główną przyczyną takiego postępowania jest wyrachowanie i zwyczajne wygodnictwo.

Proszę zauważyć, że tak właśnie działa każda ideologia. Wszyscy niby wiedzą, że to tylko taki teatr pozorów, któremu poddają się tylko i wyłącznie z wyrachowania (złudzenie sprawowania kontroli) i czystego wygodnictwa (zracjonalizowany konformizm), a ideologiczna machina właśnie dzięki takim postawom się kręci, często z całkiem realnymi tragicznymi konsekwencjami.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Degre (752 punktów)
W jakim wieku jest ten zakonnik?
Jeżeli 45-50 lat to idealnie pasuje do niego kryzys wieku średniego.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Jeżeli 45-50 lat to idealnie pasuje do niego kryzys wieku średniego.

Pasuje, albo i nie pasuje. Poza tym niewykluczone, że pasuje też coś innego niż to. A może to być coś zupełnie, zupełnie innego niż to, tak innego, że to coś wręcz nie da się z tym pogodzić. Zaprzeczy Pan?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
16-01-2013 17:51 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli 45-50 lat to idealnie pasuje do niego kryzys wieku średniego.

Ja mam kryzys wieku średniego jeszcze od czasu, kiedy byłem nastolatkiem. Dzięki temu się przyzwyczaiłem i polubiłem.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Ja mam kryzys wieku średniego jeszcze od czasu, kiedy byłem nastolatkiem. Dzięki temu się przyzwyczaiłem i polubiłem.

Jeśli tak jest w istocie, być może znaczenie pojęć 'kryzys wieku średniego' i 'samoakceptacja' jest zbliżone. Oznacza to jednak, że termin 'kryzys wieku średniego' nie zawsze ma czysto pejoratywny wydźwięk.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
20-01-2013 23:47 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>> Oznacza to jednak, że termin 'kryzys wieku średniego' nie zawsze ma czysto pejoratywny wydźwięk.
>
Negatywna jest społeczna ocena, bo taka osoba łamie normy.
Ja nie widzę nic złego w tym, że ktoś pewnego dnia odkrywa, że żyje nie tak, jakby chciał i próbuje to zmienić.
hanarafa (34 punktów)
Celibat czy wyrzeczenie się, w imię religii, powiązań rodzinnych jest wymysłem człowieka.
W żadnym fragmencie Nowego Testamentu nie jest to nakazane jako dowód wiary.
Sądzę iż przywódca duchowy mający podobne do swojej "owieczki" problemy wykazałby więcej empatii. Poza tym zawieranie małżeństw przez duchownych ukróciłoby proceder chronienia się w kościelnych instytucjach zboczeńców.
Zakony natomiast według mojej opinii są całkiem pozbawione sensu, klauzurowe tym bardziej.
Jakie wartości do życia społecznego wnosi zakonnica czy zakonnik odizolowany od świata zewnętrznego.
Również chciałabym całymi dnami kontemplować,czytać książki, chadzać na spacery, wymieniać poglądy na spotkaniach itp. i żeby inni pokrywali koszty z takim życiem związane.
Poza tym jaka zasługa mieszkańców zakonu w dziele krzewienia wiary i jakaż wiara, która nie jest potwierdzona wystawieniem na pokusy grzesznego świata, łatwo nie być grzesznikiem kiedy nie ma się okazji do grzeszenia.
21-01-2013 11:44 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>Celibat czy wyrzeczenie się, w imię religii, powiązań rodzinnych jest wymysłem człowieka.
>W żadnym fragmencie Nowego Testamentu nie jest to nakazane jako dowód wiary.

Nowy Testament jest także wymysłem ludzi.

>Poza tym jaka zasługa mieszkańców zakonu w dziele krzewienia wiary

Krzewienie wiary służy tylko podtrzymywaniu zapotrzebowania na usługi kleru, dla ogółu społeczeństwa nie przynosi pożytku.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365