Racjonalista - Strona głównaDo treści
globalne ocieplenie, czylifantastyczne teorie psudonaukowców

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-08-2024 21:16alsor (3283 punktów)globalne ocieplenie, czylifantastyczne teorie psudonaukowców
Ocena 2 na 2
Nie będę dużo pisał, bo szkoda czasu.

Pokażę jednie ten fałsz, na który bazują pseudonaukowcy od 20-40 lat:



i to jest to co oficjalnie serwują, czyli wzrost temperatury pomimo spadku aktywności słońca.

a teraz to samo, ale tym razem poprawnie:



i tak to wygląda niestety.

............

Temperatura na ziemi nie wrasta z powodu przemysłu - działalności ludzi, spalania benzyny, CO2, itd. lecz wprost z powodu aktywności Słońca, na którą ludzkość nie ma żadnego wpływu.

W miastach jest oczywiście troszkę cieplej, i będzie coraz cieplej,
bo to są przecież niekontrolowanie rozrastające się koncentracje przemysłu i ludności - ogniska!

.........

sam pamiętam jak było z 50 lat temu:
temperatura 36C była dla mnie zaledwie zabawną atrakcją!

a obecnie gdy mamy z 27-32C zaledwie, wszyscy krzyczą o skrajnym zagrożeniu dla życia i zdrowia - nie wolno się opalać, itd! haha!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
Drugiego obrazka nie widać... Zaginął w akcji?
TyDraniu (6569 punktów)
>sam pamiętam jak było z 50 lat temu:
>temperatura 36C była dla mnie zaledwie zabawną atrakcją!

Jak pamiętasz, to podaj jeszcze średnią temperaturę całoroczną 50 lat temu.

>Temperatura na ziemi nie wrasta z powodu przemysłu
>lecz wprost z powodu aktywności Słońca, na którą ludzkość nie ma żadnego wpływu.
>nie wolno się opalać, itd! haha!

Zabronili ci się opalać z powodu aktywności Słońca, a nie z powodu temperatury, proste.
28-08-2024 18:42 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>sam pamiętam jak było z 50 lat temu:
>>temperatura 36C była dla mnie zaledwie zabawną atrakcją!
>Jak pamiętasz, to podaj jeszcze średnią temperaturę całoroczną 50 lat temu.

średnia roczna nie ma tu większego znaczenia, bo ta waha się +/-5 stopni aż!
Np. w tym roku: 2024r będzie prawdopodobnie rekordowo wysoka z ostatnich lat,
a w 2025 może być jeszcze fajniej.

W każdym razie nam to nie zagraża w żaden sposób,
a nawet odwrotnie: poprawia warunki dla życia,
bo człowiek lubi ciepło - to jest tropikalna istota z natury,
o czym świadczy dobitnie nagi fakt: człowiek pozostawiony nago umiera z zimna nawet w 20C!

Ludzie ubierają się od wieków i budują grube domiska,
bo za zimno jest - po prostu żyjemy w epoce lodowcowego minimum, o czym geolodzy dobrze wiedzą.

optymalne warunki dla życia na Ziemi były w epoce mezozoicznej - te potężne zwierzaki,
bujne rozległe lasy, i było wtedy... z 5 razy więcej CO2! Tak, tak...

Rośliny potrzebują CO2, inaczej giną!
Zwierzaki potrzebują roślin...

Obecnie jest praktycznie minimum CO2, więc jest źle, dlatego to musi wzrastać,
no i wzrasta przecież!... i tak będzie jeszcze długo - miliony lat;
żadni ekolodzy tego nie zatrzymają... na szczęście.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Im jesteś starszy tym gorzej tolerujesz wysokie temperatury, bo zmniejsza się zdolność organizmu do szybkiego ochłodzenia się np. wraz ze wzrostem masy ciała i wydolności organów.
Ziemia to układ zamknięty, więc jeśli ludzi przybywa to wzrasta emisja CO2 i innych zanieczyszczeń, co wraz z pyłami powoduje wzrost temperatury - nieznaczny, ale to wystarcza do powolnego roztapiania lodowców wiecznej zmarzliny i uwalniania zeń metanu, który znacznie silniej ociepla ziemię.
Dodaj do tego pożary lasów, wybuchy wulkanów itd. to masz ocieplenie.
-Zauważ że na dolnym rysunku, wykres aktywności słońca przebiega pod koniec niemal poziomo a wzrost temperatury kieruje się prawie pionowo, więc nie ma to związku i nie siej dezinformacji.
28-08-2024 18:04 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)
>Im jesteś starszy tym gorzej tolerujesz wysokie temperatury, bo zmniejsza się zdolność organizmu do szybkiego ochłodzenia się np. wraz ze wzrostem masy ciała i wydolności organów.
>Ziemia to układ zamknięty, więc jeśli ludzi przybywa to wzrasta emisja CO2 i innych zanieczyszczeń, co wraz z pyłami powoduje wzrost temperatury - nieznaczny, ale to wystarcza do powolnego roztapiania lodowców wiecznej zmarzliny i uwalniania zeń metanu, który znacznie silniej ociepla ziemię.
>Dodaj do tego pożary lasów, wybuchy wulkanów itd. to masz ocieplenie.
>-Zauważ że na dolnym rysunku, wykres aktywności słońca przebiega pod koniec niemal poziomo a wzrost temperatury kieruje się prawie pionowo, więc nie ma to związku i nie siej dezinformacji.
>

Ja też jestem zdania, że człowiek ociepla klimat. Dlatego używam internet (jeden z największych emitentów CO2) a na urlop (bo mi sie przecież należy) latam samolotem.

Moi bogatsi kumple latają prywatnymi samolotami i pływają prywatnymi jachtami, które emitują miliony ton CO2 ale ja zawsze drę mordę, że to Kowalski swoim samochodem dojazdami do pracy psuje klimat.

Bo najważniejsze to drzeć japę ale samemu robić to co zawsze. Bo tania moralność w necie jest tak wygodna.

W domu wieczorem zawsze sobie mówię: ach, jaki ja dziś moralny byłem. Darłem japę o klimacie, nikt krzywo się na mnie nie patrzył, nadal jestem w klubie oświetlonych i jedynie słusznych.

Po czym odpalam Netflixa i korzystam z życia.
28-08-2024 18:48 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Pewnie zaraz się tutaj rozpocznie jatka... i tak się rozgrzeje klimat, że forum wybuchnie i stopi lody nie tylko Ziemi, ale i innych planet
zeniu73 (6483 punktów)
>Pewnie zaraz się tutaj rozpocznie jatka... i tak się rozgrzeje klimat, że forum wybuchnie i stopi lody nie tylko Ziemi, ale i innych planet
>

Teraz jak nie ma tego Zielonego świra to raczej nikt nie będzie ciągnął dyskusji.

Odezwie się jeden czy drugi oświetlony po czym wróci do swojwgo normalnego=ni chuja ratującego klimat życia 🤣🤣
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
A kto tu mówi o "ratowaniu klimatu" ? Jeżdżę spalinowym samochodem, palę w piecu węglem itd. ale nie neguję negatywnego wpływu cywilizacji na ziemię, zwalając wszystko na słońce, układ planet czy naturalne cykle ziemi.
-Fakty są takie że klimat się zmienia i ludzie to dostrzegli w końcu, że tak jak oceany nie są "niewyczerpywalnym źródłem ryb" tak ziemia nie wszystko zniesie.
pl.wikiped(*)wność_słoneczna
Zadam tylko jedno pytanie.. Czy ilość ciepła trafiającego na ziemię ze słońca wzrasta ?
Bo mnie się wydaje że nie.
-Skoro więc ilość dostarczanej ze słońca energii nie wzrosła to przyczyną wzrostu temperatur (przecież nie wszędzie na całej ziemi !) musi być efekt cieplarniany.
28-08-2024 22:12 
 Ocena 3 na 3
zeniu73 (6483 punktów)
>A kto tu mówi o "ratowaniu klimatu" ? Jeżdżę spalinowym samochodem, palę w piecu węglem itd. ale nie neguję negatywnego wpływu cywilizacji na ziemię, zwalając wszystko na słońce, układ planet czy naturalne cykle ziemi.
>-Fakty są takie że klimat się zmienia i ludzie to dostrzegli w końcu, że tak jak oceany nie są "niewyczerpywalnym źródłem ryb" tak ziemia nie wszystko zniesie.
>pl.wikiped(*)wność_słoneczna
>Zadam tylko jedno pytanie.. Czy ilość ciepła trafiającego na ziemię ze słońca wzrasta ?
>Bo mnie się wydaje że nie.

To ci sie źle wydaje. Ilość ciepła nigdy nie była stała i nigdy nie będzie

Ponadto CO2 nie wpływa na efekt cieplarniany.

Temperatura zależy od paralaksy ziemi, aktywności słońca ale na pewno nie wzrostu CO2 o parę ppm.

CO2 to największy religijny przekręt ludzkości.

Gdyby koniec świata był bliski to nie pozwolono by na handel certyfikatami. Certyfikaty to dowód, że nie chodzi o CO2 (bo handel nie zmniejszył emisji ani o gram) a o kasę.

Ponadto gdyby koniec świata był bliski to by opodatkowali prywatne jachty i samoloty.

Jest jak zwykle: handel odpustami poprawia humor kupującym i nabija kasę sprzedającym.

A wszystkich, którzy pukają się w czoło nazywa się odmiencami, rewolucjonistami, nazistami klimatycznymi i innymi inwektywami, które nie zmuszają do przyznania się, że łyknęło się jak pelikan
28-08-2024 22:12 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>A kto tu mówi o "ratowaniu klimatu" ? Jeżdżę spalinowym samochodem, palę w piecu węglem itd. ale nie neguję negatywnego wpływu cywilizacji na ziemię, zwalając wszystko na słońce, układ planet czy naturalne cykle ziemi.
>-Fakty są takie że klimat się zmienia i ludzie to dostrzegli w końcu, że tak jak oceany nie są "niewyczerpywalnym źródłem ryb" tak ziemia nie wszystko zniesie.
>pl.wikiped(*)wność_słoneczna
>Zadam tylko jedno pytanie.. Czy ilość ciepła trafiającego na ziemię ze słońca wzrasta ?
>Bo mnie się wydaje że nie.
>-Skoro więc ilość dostarczanej ze słońca energii nie wzrosła to przyczyną wzrostu temperatur (przecież nie wszędzie na całej ziemi !) musi być efekt cieplarniany.
>
A jaki efekt powodował spadek temperatur? (Z tego co podobno wiemy, takie spadki i wzrosty to nie wyjątkowe zjawisko.) No i dlaczego Europa ma walczyć z globalnym ociepleniem, a inni go nie widzą? Może tam też są naukowcy, tylko nie czytali europejskich badań? Ciekaw jestem dyskusji ichnich naukowców z naszymi

Ale już pomijając wszystko to, czy wzrost temperatury o kilka stopni na Alasce nie będzie miłym prezentem dla tamtejszych mieszkańców? Oraz mieszkańców innych zimnych obszarów kuli ziemskiej? Może zapytajmy tych mieszkańców, czy wyrażaja zgodę, żebyśmy zapobiegali ociepleniu klimatu?
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Chodzi oto że przywykliśmy do stabilnego klimatu i nie chcemy zmian, a wzrost temp. o kilka stopni gdzieś np. w arktyce zmieni siłę i kierunki prądów oceanicznych niosących ciepło do europy.. bo mamy ciepło właśnie dzięki energii zgromadzonej w oceanie. Bez tego mielibyśmy tu pogodę jak w Kanadzie bo znajdujemy się na tej samej szerokości geograficznej.
-Po za tym ocieplenie na północy zagraża bytowi tamtejszych zwierząt; topniejący i zamarzający na przemian śnieg tworzy twardą i zbitą warstwę uniemożliwiającą reniferom żerowanie (nie mogą się dostać do porostów).
Niedźwiedzie polarne tracą żerowiska bo znika lód oceaniczny.
-Rozmarzająca tundra na syberii (wieczna zmarzlina) uwalnia olbrzymie ilości metanu, silnego gazu cieplarnianego co przyspiesza ten proces.
A czy zauważyłeś że w ostatnich latach Polskę nawiedzają susze, których niegdyś nie było ? Kto kiedyś widział wzbijające się na polach tumany pyłu za traktorami ??
-Kto widział trąby powietrzne zrywające dachy i linie energetyczne, grad wielkości kurzych jaj ?
Gdy siedzi się w domu przed ekranem to wszystko jest "w porządku", ale wystarczy wyjść i się rozejrzeć.. by zobaczyć choćby umierające w lasach brzozy z powodu suszy.
-Kiedyś zimy były ostre ale krótkie a dziś są łagodne, za to trwają długo.
Wiosenne przymrozki niszczą plony.. tego roku zima wiosną nawiedziła rolników w RPA, gdzie temp. spadła w maju do -5*C. NIKT tego tam nigdy nie widział..
Ale Ty cieszysz się że jest ciepło.
-Z gwałtownych ulew zalewających wszystko i podtapiających domy też mamy się cieszyć ?
Kiedy ostatnio przez tydzień albo dłużej padał lekki deszcz ?
Czy wysychające rzeki w Polsce to "normalność" ?
Ja nie mówię że unijne rozporządzenia są dobre bo nie są, ale widzę niepokojące zmiany i to jest prawdziwy "efekt motyla".. drobne zmiany które zmieniają wszystko.
29-08-2024 21:56 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>Chodzi oto że przywykliśmy do stabilnego klimatu i nie chcemy zmian, a wzrost temp. o kilka stopni gdzieś np. w arktyce zmieni siłę i kierunki prądów oceanicznych niosących ciepło do europy.. bo mamy ciepło właśnie dzięki energii zgromadzonej w oceanie. Bez tego mielibyśmy tu pogodę jak w Kanadzie bo znajdujemy się na tej samej szerokości geograficznej.

Aaaa... to teraz rozumiem. Dawniej, np. w starożytnym Egipcie, składano ofiary bogom, żeby ich przebłagać i żeby nie było deszczu (albo suszy...). A dziś składamy ofiary UE, żeby zatrzymać zmiany klimatu. Właściwie to nawet rozsądne: pospólstwo jest zadowolone, bo złożyło ofiarę i będzie "dobrze", no i kapłani (ci starożytni i ci współcześni) tym bardziej są zadowoleni.

>-Po za tym ocieplenie na północy zagraża bytowi tamtejszych zwierząt; topniejący i zamarzający na przemian śnieg tworzy twardą i zbitą warstwę uniemożliwiającą reniferom żerowanie (nie mogą się dostać do porostów).

Za to inne zwierzęta, w innych środowiskach, będą miały obfitsze żerowiska. Bo z racji większej ilości CO2 rośliny rozkwitną.

>Niedźwiedzie polarne tracą żerowiska bo znika lód oceaniczny.

One jedzą lody? Jak renifery będą osłabione, to łatwiej będzie niedźwiedziom na nie polować. Czyli populacja reniferów się zmniejszy, ale populacja niedźwiedzi wzrośnie. W czym więc problem?

>-Rozmarzająca tundra na syberii (wieczna zmarzlina) uwalnia olbrzymie ilości metanu, silnego gazu cieplarnianego co przyspiesza ten proces.

Moglibyśmy więc tanim kosztem, zamiast pozyskiwać gaz ziemny z głębokich odwiertów, zbierać go z powierzchni ziemi. Trzeba tylko opracować technologię.

>A czy zauważyłeś że w ostatnich latach Polskę nawiedzają susze, których niegdyś nie było ? Kto kiedyś widział wzbijające się na polach tumany pyłu za traktorami ??

Ja widziałem. Starczy w YT obejrzeć sobie stare Kroniki Filmowe.

>-Kto widział trąby powietrzne zrywające dachy i linie energetyczne, grad wielkości kurzych jaj ?

To zupełnie podobnie, jak zaćmienie słońca w starożytnym Egipcie. Najstarsi Egipcjanie tego nie widzieli. A dziś bóg się gniewa...

>Gdy siedzi się w domu przed ekranem to wszystko jest "w porządku", ale wystarczy wyjść i się rozejrzeć.. by zobaczyć choćby umierające w lasach brzozy z powodu suszy.

Brzozy nie umierają. Co najwyżej usychają. To kolejny przykład manipulacji społeczeństwem: uczłowieczanie zwierząt, roślin i przedmiotów.

>-Kiedyś zimy były ostre ale krótkie a dziś są łagodne, za to trwają długo.

Rozumiem, że krótkie i ostre są to "dobre" zimy, a łagodne - "złe"?

>Wiosenne przymrozki niszczą plony.. tego roku zima wiosną nawiedziła rolników w RPA, gdzie temp. spadła w maju do -5*C. NIKT tego tam nigdy nie widział..

Ale najprawdopodobniej dla niektórych roślin właśnie taka pogoda jest sprzyjająca. I one się rozwiną.

>Ale Ty cieszysz się że jest ciepło.

Fakt. Cieszę się, że mniej muszę palić w piecu Taniej mnie to kosztuje (i właśnie pewnie dlatego ktoś podwyższa ceny energii - bo ja korzystam, a ktoś inny traci).

>-Z gwałtownych ulew zalewających wszystko i podtapiających domy też mamy się cieszyć ?

Domy wybudowane nie w dolinie rzeki, a na wzniesieniach nie ucierpią.

>Kiedy ostatnio przez tydzień albo dłużej padał lekki deszcz ?

Nie lubię deszczu, wolę suchy klimat

>Czy wysychające rzeki w Polsce to "normalność" ?

Nie wiem. Ale wiem, że niekiedy rzeki wysychały w historii. I będą wysychały nadal. Za to gdzie indziej powstaną nowe rzeki.

>Ja nie mówię że unijne rozporządzenia są dobre bo nie są, ale widzę niepokojące zmiany i to jest prawdziwy "efekt motyla".. drobne zmiany które zmieniają wszystko.

No OK: zmiany są... zmiany były i zmiany będą. Niezależnie, co zrobi współczesna władza. Trzeba to przyjąć do wiadomości i starać się dostosować do warunków, które się zmieniają. Dziś i tak mamy o niebo lepiej, niż te 1000 czy więcej lat temu: mamy naukowców, którzy zamiast kombinować, jak tu wyrwać trochę grosza z ogłupiałego społeczeństwa, mogliby opracowywać sposoby radzenia sobie ze zmianami, a nie próbowania im przeciwdziałać. Bo to bezproduktywne w długim okresie czasu.
29-08-2024 22:19 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)

>No OK: zmiany są... zmiany były i zmiany będą. Niezależnie, co zrobi współczesna władza. Trzeba to przyjąć do wiadomości i starać się dostosować do warunków, które się zmieniają.

Dostosowanie się oznaczałoby konkretny cel, który można by oszacować, zaprojektować i najważniejsze ZACZĄĆ robić.

Natomiast p*****lenie o 1,5 stopnia nic nie kosztuje, napełnia kasę i co ważniejsze NIGDY W ŻYCIU RELIGIA 1,5 STOPNIA NIE BĘDZIE MUSIAŁA UDOWODNIĆ KIEDY, JAK I ZA ILE TEN 1,5 STOPNIA ZOSTANIE OSIĄGNIĘTY.

Do usranej śmierci będzie mogła opowiadać bajki o raju półtorastopniowym i nigdy nie będzie musiała podawać szczegółów.

Wolnomyśliciel czytał, że temperatura się podwyższa ale sprawdzić tego nie może, bo punkty pomiaru regularnie się zmieniają 🤣
Stężenia CO2 też sam nie zmierzy. Więc musi wierzyć religii półtorastopniowej, że armageddon jest bliski bo 1,5 stopnia jeszcze nie został osiągnięty 🤣

Ja też nie mogę tego sprawdzić ale empiria połączona z obserwacją każe mi wątpić w udział człowieka w globalnym teraformingu klimatycznym.
29-08-2024 23:00 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Do usranej śmierci będzie mogła opowiadać bajki o raju półtorastopniowym i nigdy nie będzie musiała podawać szczegółów.

To jest najlepsze rozwiązanie: postraszyć owieczki czymś, co jest niemożliwe do natychmiastowego sprawdzenia (np. że po śmierci trafisz do piekła lub raju /nie za darmo to ostatnie.../).
Obecnie też nie ma lekko: to, że jest zimniej lub cieplej, to nic. To tylko tak chwilowo. Ale za 10, 50 czy 100 lat to dopiero będzie się działo. I musimy zapłacić, wtedy szanowni politycy się zlitują i przebłagają kogo trzeba

To sprawdzona metoda i działa od tysiącleci (co najmniej, a zapewne dłużej...). Jeśli działa, to dlaczego by to zmieniać?
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Aaaa... to teraz rozumiem.
Nie przekonałeś mnie.
>Za to inne zwierzęta, w innych środowiskach, będą miały obfitsze żerowiska. Bo z racji większej ilości CO2 rośliny rozkwitną.
Roślinom wystarcza to stężenie które jest. Idź zapytaj pierwszego z brzegu rolnika czym nawozi pola ? - zestalonym CO2 czy związkami azotu ?
>One jedzą lody?
Tak poziomkowe, niedźwiedzie polują na foki które wylegują się na lodzie a gdy ten topnieje nie mogą do nich dotrzeć by je upolować.
>Moglibyśmy więc tanim kosztem, zamiast pozyskiwać gaz ziemny z głębokich odwiertów, zbierać go z powierzchni ziemi. Trzeba tylko opracować technologię.
Taa.. przykryjesz tundrę folią i podłączysz odkurzacz.
>To zupełnie podobnie, jak zaćmienie słońca w starożytnym Egipcie. Najstarsi Egipcjanie tego nie widzieli.
O czym Ty mówisz..
>Brzozy nie umierają.
Ty też uschniesz. Manipulacją jest uprzedmiotowywanie istot żywych by móc je traktować jak rzeczy nieżywione.
Dlatego wycina się lasy albo podpala bo to "tylko drewno". A zwierzęta futerkowe trzyma w ciasnych klatkach z drutu, bo to tylko bezrozumne zwierzęta "bioroboty".
>Rozumiem, że krótkie i ostre są to "dobre" zimy, a łagodne - "złe"?
Nie rozumiesz a mnie nie chce się tego tłumaczyć.
-Musiałbyś nieco wiedzieć o sadownictwie, rolnictwie i ogólnie o biologii owadów, mikrobów itd.
>Ale najprawdopodobniej dla niektórych roślin właśnie taka pogoda jest sprzyjająca. I one się rozwiną.
No na pewno, szczególnie dla warzyw i drzew owocowych..
Gadasz jak typowy "blokers" który myśli, że kiełbasa jest z fabryki a mleko ze sklepu.
>Nie lubię deszczu, wolę suchy klimat
Bo upatrujesz tylko swoich krótkowzrocznych korzyści.
>Za to gdzie indziej powstaną nowe rzeki.
Aha..
31-08-2024 20:15 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Aaaa... to teraz rozumiem.
>Nie przekonałeś mnie.

Tak podejrzewam Bo problem nie jest w tych szczegółach, o których tu się rozpisujemy.

(..........)
>>Za to gdzie indziej powstaną nowe rzeki.
>Aha..
>
Problem leży gdzie indziej: w naszych przekonaniach. Ty masz swoje, ja mam swoje i pod te przekonania będziemy dobierali argumenty, żeby pokazać drugiej stronie, jaka jest głupia i niedouczona A jak jest naprawdę, to się okaże może za 50, a może za 100 lat. Czyli wtedy, gdy my już nie będziemy mogli powiedzieć: a nie mówiłem?...

Ja mam swoje, takie ogólne przekonanie, że kierowanie się ogólnie przyjętą narracją do nikąd nie prowadzi (często). I to, że "wszyscy" twierdzą, że jest globalne ocieplenie (i trzeba z nim walczyć za wszelką cenę), pandemia (i trzeba zrobić wszystko, żeby tylko się zaszczepić) czy wyższość komunizmu nad kapitalizmem (i trzeba zniszczyć ten amerykański imperializm, a lubić Związek Radziecki ) o niczym nie świadczy. Wadą takiego podejścia jest to, że ja na wszystkim się nie znam (i pewnie nikt się na wszystkim nie zna). Więc w ogólności strategia, żeby przyjąć przekonania większości powinna być optymalna. Problem jednak jest w tym, że ta ogólnie przyjęta narracja często nie wynika z obiektywnych przesłanek, a z manipulacji społeczeństwem. Tak było od wieków (i jest) z religiami, tak też jest z różnymi pomniejszymi ideami, które w różnych okresach opanowują społeczeństwa różnych krajów, a niekiedy nawet więcej, niż jednego czy kilku krajów. Opierając się na tym moim ogólnym przekonaniu z założenia podaję w wątpliwość wszelkie "całkowicie pewne i niepodważalne" idee, które szczególnie politycy uwielbiają wmawiać społeczeństu. I na ogół po czasie okazuje się, że co najmniej nie całkiem jest tak, jak to malują ci politycy i różni guru, którzy po prostu zarabiają na głoszeniu czegoś tam. Tak uważam "na dziś" na temat wszelkich religii, a z pomniejszych idei: na temat walki z globalnym ociepleniem (choć samo ocieplenie pewnie i się zbliża).
Dlatego nasza dyskusja nigdzie nas nie zaprowadzi: Ty "wiesz" swoje, ja "wiem" swoje I zapewne pozostaniemy przy tych poglądach A kto miał rację, to się przekonamy (albo już nie zdążymy) po dłuższym lub krótszym czasie.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Problem leży gdzie indziej: w naszych przekonaniach. Ty masz swoje, ja mam swoje i pod te przekonania będziemy dobierali argumenty, żeby pokazać drugiej stronie, jaka jest głupia i niedouczona
Ale nie nazywaj argumentacją krótkiego stwierdzenia o typie: "Za to gdzie indziej powstają nowe rzeki". Bo to za mało, zbyt zdawkowo i równie bez sensu jak powiedzieć:
"A u was to murzynów biją".
>Dlatego nasza dyskusja nigdzie nas nie zaprowadzi
Już zaprowadziła na zbieżne tory, bo Ty trochę ustąpiłeś i ja nieco ulżyłem ze stanowiska.
Przecież wiadomym jest, że istnieją badania na poparcie zarówno jednej jak i drugiej wersji.. a my możemy jedynie zaufać którejś z nich i dlatego dyskutujemy.
Gdybyśmy mieli to samo zdanie o czym byśmy dyskutowali ?
Artykuł do którego strony przytoczyłem odnośnik przekonująco wyjaśnia rolę dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze i mechanizm jego działania.
-Podobnie spierali się zwolennicy i przeciwnicy szkodliwości freonów na warstwę ozonową, również przytaczając swoje opracowania.
Co nie zmienia faktu, że tak reaktywne pierwiastki jak chlor i fluor rozkładają ozon (który sam z siebie już jest nietrwały) więc efekt przyspieszał.
-Nie jestem fanatykiem i nie popieram działań komisji UE, wręcz przeciwnie uważam je za szkodliwe i bezsensowne (zbyt rygorystyczne) np.elekromobilność, czy OZE.
Co nie zmienia faktu, że tam gdzie trzeba (gdzie ma ekonomiczne uzasadnienie) warto to stosować.
alsor (3283 punktów)
>Ziemia to układ zamknięty, więc jeśli ludzi przybywa to wzrasta emisja CO2 i innych zanieczyszczeń, co wraz z pyłami powoduje wzrost temperatury - nieznaczny, ale to wystarcza do powolnego roztapiania lodowców wiecznej zmarzliny i uwalniania zeń metanu, który znacznie silniej ociepla ziemię.

Dokładnie odwrotnie jest: ziemia jest kompletnie uzależniona o warunków otoczenia w którym siedzi;
czyli Słońce tu dominuje przede wszystkim.

i dokładnie to widać na wykresach,
ale tych poprawnie robionych;
ten pierwszy wykres jest specjalnie spreparowany pod tę modę ocieplenia serwowaną powszechnie.

>Dodaj do tego pożary lasów, wybuchy wulkanów itd. to masz ocieplenie.
>-Zauważ że na dolnym rysunku, wykres aktywności słońca przebiega pod koniec niemal poziomo a wzrost temperatury kieruje się prawie pionowo, więc nie ma to związku i nie siej dezinformacji.

Wykres słońca wcale nie przebiega poziomo - to biegnie nadal zgodnie z pomiarami temperatur,
tyle że fachowo wykonywanych - nie z pomiarów z miast, lecz z terenu lub z oceanów,
albo satelitarne, co dopiero od niedawna jest realizowane.

No i wtedy jest nadal pełna zgoda ze Słońcem.

I jeszcze jeden fakt: wzrost CO2 wcale nie zwiększa temperatury,
bo to idzie odwrotnie: gdy temperatura już rośnie, dopiero wtedy CO2 za tym idzie -
tak, tak... i niestety - takie są prawa fizyki!
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Twój to obrazek ? Twój. Co na nim widać ?
-Dwie linie; niebieską (pod koniec) skierowaną niemal pionowo i czerwoną której przedłużenie będzie niemal poziome - zgadza się ?
A poza tym rozejście się tych dwóch linii; aktywności słońca i wzrostu temperatury na ziemi nastąpiło... w 1980 !, więc kurde masz opóźnione dane o ponad 40 lat !
-Z czym do ludzi ???


Jakimś głupkom możesz ciemnotę wciskać ale nie mnie, bo ja widzę na co patrzę.
alsor (3283 punktów)
>Twój to obrazek ? Twój. Co na nim widać ?
>-Dwie linie; niebieską (pod koniec) skierowaną niemal pionowo i czerwoną której przedłużenie będzie niemal poziome - zgadza się ?
>A poza tym rozejście się tych dwóch linii; aktywności słońca i wzrostu temperatury na ziemi nastąpiło... w 1980 !, więc kurde masz opóźnione dane o ponad 40 lat !
>-Z czym do ludzi ???

niby co takiego miałoby nastąpić w 1980 - czyżby Słońce zgasło?

widzisz że ten wykres kończy na 1980, więc o co ci chodzi?

po prostu pokaż ciąg dalszy tego wykresu...





jaka była pogoda w 1980 to ja akurat bardzo dobrze pamiętam:
taka jak w tym roku i dokładnie - ponad 30C to była normalka...
już od początku maja kąpaliśmy się w stawach albo w rzece, bo baseny otwierali dopiero... 20 maja. tak, tak było.
[obecnie sezon basenowy - letni zaczyna się po 20 czerwca, bo co? wiadomo co: jest zimniej, co każdy kto dostatecznie długo żył doskonale czuje ]

2024-1980 = 44;
44/4 = 11 = cykl aktywności słonecznej... rozumiemy się?

dane extra!:

1980 -> 1991 -> 2002 -> 2013 -> 2024

i wszystkie te lata była szczególnie gorące...
np. 2013 doskonale pamiętam: było gorąco jak diabli aż trawa wyschła - susza w sierpniu.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>obecnie sezon basenowy - letni zaczyna się po 20 czerwca, bo co? wiadomo co: jest zimniej,
Jest w Polsce chłodniej bo na ziemi średnio jest cieplej, napisałem:


Prąd ten słabnie i dlatego mamy coraz chłodniej aż pewnego dnia klimat w Polsce i okolicach będzie taki sam jak w Kanadzie.
Tym się właśnie charakteryzują zmiany klimatyczne - okresowymi anomaliami.
To się nie zaczęło "wczoraj" ale trwa od początku ery przemysłowej.
-Nikt nie neguje że słońce nas ogrzewa (to przecież oczywiste..) ale nie można pitolić, że cywilizacja ludzka "nie ma wpływu" (negatywnego) na całą ziemię.
-Przyjrzy się dokładniej temu obrazkowi.. co widać ?
Ano to że od XIX w. średnia roczna temperatura wciąż rośnie.. i dziwnym zbiegiem okoliczności akurat wtedy zaczęliśmy spalać węgiel, ropę i gaz.
Skoro więc od tego czasu zawartość CO2 wzrastało, to czy produkcja roślinna również ?
-One sobie radziły ŚWIETNIE nawet gdy człowieka na ziemi nie było.
Zrozum jedno.. nigdzie nikt nie spala paliw czysto czyli dokładnie, zawsze powstają trujące spaliny, więc redukcja emisji CO2 wiąże się ze spadkiem emisji spalin - czyli mamy czystsze powietrze.. chyba lepiej nie ?
-Trzeba "przymknąć oczy" na całe to zamieszanie by zobaczyć że finalnie będziemy mieć; mniej hałasu, pyłów, dymów i ogólnie trucizn w powietrzu.
Gdyby nie kryzys paliwowy to dziś nadal jeździły by samochody zużywające 10..30 l/100 km, współczesne palą 2 razy mniej i mają katalizatory oraz filtry.
Doskonale pamiętam jaki niegdyś w miastach panował smród - nie było czym oddychać, dziś jest nieporównanie lepiej.
-Podobnie z ogrzewaniem domów.. kiedyś palono byle jak węglem i dymy snuły się po okolicy a dziś dymiące kominy to niemal rzadkość, bo wiele pieców na węgiel jest automatycznych ze spalaniem odgórnym a wiele też zastąpiono gazowymi lub pompami itd.
Lepiej ?
Tak jak potrzeba jest matką wynalazków tak odgórne wymogi proekologiczne motywują do postępu, rosną standardy i oczekiwania.
Kiedyś nikogo nie dziwiło spalanie śmieci na podwórku, dziś jest to nie do zaakceptowania.
-Nie mamy wpływu na resztę świata ale na swój kawałek podłogi tak.
Wiem co chcesz powiedzieć i rozumiem to;
niepoprawn(*)a-klimat-decyduje-o-ilosci-co2
31-08-2024 15:57 
 Ocena 3 na 3
alsor (3283 punktów)
Zakoduj sobie wreszcie ten oczywisty fakt:
działalność człowieka nie ma tu żadnego wpływu na temperaturę globalną.

i proste wyliczanki, które nawet licealista może wykonać:

A. energia/moc ze Słońca:
P = Cs * Sz;
gdzie:
Cs = prawie 1400 W/m2, stała słoneczna
Sz = pi * Rz^2 = pi * 6380000^2 = 128e12 m^2, powierzchnia przekroju Ziemi, na którą pada to promieniowanie ze Słońca.

zatem moc ze słońca, którą Ziemia przyjmuje:
Psun = 1400 * 128e12 ~= 180e15 W = 180 PW

B. obecne globalne zużycie/produkcja energii przez ludzkość wynosi prawie:

E = 180000 TWh na rok, co daje moc:

Pludzie = E/rok = 20 TW

ourworldindata.org/global-energy-200-years

en.wikiped(*)_energy_supply_and_consumption
Cytat:
"The 2021 world total energy production of 14,800 MToe corresponds to a little over 172 PWh / year, or about 19.6 TW of power generation."

C. zatem udział człowieka wynosi tu:
Pludzie / Psun = 20TW/180PW= 1/9000 =~ 0.1 promila

czyli około 0.1 promila zaledwie - to jest nic;

ta ilość energii dodana do słonecznej powoduje wzrost temperatury o... no o ile?

a tyle: dT = 280K * 0.1promila / 4 = 0.007 K !

280K to obecna temperatura na na ziemi (średnia);
a czynnik 1/4 wynika z prawa:
pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Stefana-Boltzmanna

taki jest wpływ ludzkości na temperaturę globalną: mniej niż 0.01 stopnia!
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Ty nawet nie czytasz tego co piszę mam rację ?
A te Twoje wyliczanki dotyczą produkcji energii przez cywilizację w opozycji do energii słonecznej trafiającej na ziemię, co to ma wspólnego z ociepleniem wywołanym emisjami ?
-Jak już coś argumentujesz to rób to z sensem.
Efekt cieplarniany polega na zatrzymywaniu ciepła słonecznego przy ziemi.
A cały proces jest dokładnie wyjaśniony tutaj:
naukaoklim(*)ny-na-ziemi-wenus-i-marsie-401
Tu też są szczegółowe wyliczenia które tak bardzo lubisz.
-Miłej lektury.
31-08-2024 21:25 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Ty nawet nie czytasz tego co piszę mam rację ?
>A te Twoje wyliczanki dotyczą produkcji energii przez cywilizację w opozycji do energii słonecznej trafiającej na ziemię, co to ma wspólnego z ociepleniem wywołanym emisjami ?
>-Jak już coś argumentujesz to rób to z sensem.
>Efekt cieplarniany polega na zatrzymywaniu ciepła słonecznego przy ziemi.
>A cały proces jest dokładnie wyjaśniony tutaj:
>naukaoklim(*)ny-na-ziemi-wenus-i-marsie-401
>Tu też są szczegółowe wyliczenia które tak bardzo lubisz.
>-Miłej lektury.

czytam i widzę że gadasz nadal swoje pomimo że cytujesz dokładnie coś przeciwnego - sam pewnie nie czytałeś tego artykułu który sam linkowałeś.
....

OK.
nie możesz zwiększyć dopływu energii ze słońca poprzez co2 czy inne fantazje,
bo to co obecnie dochodzi jest równe 100%,
co łatwo wyliczy gimnazjalista:

temperatura na Ziemi wynosi 280K, czyli z 7C = średnia globalna.

i przecież dokładnie tyle jest wprost z powodu Słońca:
en.wikipedia.org/wiki/Stefan-Boltzmann_law

i akapit Effective temperature of the Earth
279K, czyli to jest moje 280K

albedo i inne pierdoły nie mają tu żadnego znaczenia - to są tylko pseudonaukowe improwizacje miłośników globalnego ocieplenia...

Wenus ma większą temperaturę bo tam jest inna atmosfera - cięższa: związki siarki, itd.
i to nie jest żaden efekt cieplarniany, lecz stan naturalny... ale nie dla psudonaukowych ocipieńców lecz dla normalnych ludzi, którzy potrafią liczyć.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>i to nie jest żaden efekt cieplarniany, lecz stan naturalny.
Możesz nazywać stan zastany "stanem naturalnym" ale to nie znaczy, że od początku tak tam na wenus było.
Efekt cieplarniany zaczyna się wtedy gdy wartości graniczne stężeń gazów je wywołujących zostają przekroczone.
Jak jest ich zbyt dużo to robi się cieplej.. im cieplej tym bardziej paruje woda.. im więcej jej w atmosferze tym robi się parniej czyli goręcej.. i koło się zamyka, bo wyższa temperatura przyspiesza rozkład materii organicznej z której uwalnia się metan oraz CO2 i kolejne porcje wody i tak w kółko aż do momentu jaki teraz na wenus nazywasz "stanem naturalnym".
Na ziemi jak stopnieją śniegi i lodowce to zmniejszy się odbijanie światła w kosmos czyli zwiększy się jego pochłanianie i niegdyś zimna warstwa skorupy ziemi ogrzeje się a od niej powietrze i system się sam napędzi.
-Ja nie mówię, że mamy przestać cokolwiek spalać i żyć normalnie korzystając z dobrodziejstw cywilizacji.. mówię, przestańmy wycinać lasy, sadźmy nowe, skończmy z regulacją rzek, osuszaniem bagien i zalewisk, zabetonowywaniem wszystkiego itd.
-Ludzie niszczą ziemię jeszcze w jeden sposób..

W Polsce to też ma miejsce, szczególnie w rejonach górnictwa odkrywkowego, które radykalnie obniża poziom wód gruntowych.
Jest nas za dużo na ziemi i zbyt dużo konsumujemy wszelkich dóbr, a problem będzie się nasilał bo ci biedni też chcą być bogaci i żyć dostatnio jak my tu w europie.
(ostatnie zdanie) Rolnictwo towarowe.. przecież to się dzieje teraz na Ukrainie..
Ogromne gospodarstwa rolne eksploatujące ziemię niemal rabunkowo, kto tam zawraca sobie głowę rekultywacją wyjaławianej ziemi ?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365