 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-02-2013 20:43 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Ogród Krasiński
7 na 7 | Jest w Warszawie park - Ogród Krasińskich. A właściwie był, bo decyzją urzędników został zamieniony w skwerek. Wycięto ponad 300 drzew (w tym zdrowych!), czyli 1/3 wszystkich. Wycięto wszystkie krzewy. Po ukończeniu prac park ma zostać ogrodzony. Dlaczego tak zmasakrowano ten park? Urzędnicy wyjaśniają, że celem było przywrócenie przedwojennego charakteru parku i otworzenie tzw. osi widokowej na Pałac Krasińskich, zasłanianego przez nadmiar drzew.
Protesty mieszkańców W-wy i ekologów nic nie dały. Projekt zmian w parku konsultowano z konserwatorem zabytków, którego drzewa nie interesują. Urzędnicy miejscy zapewniają, że w parku nie mieszkały żadne ptaki i inne zwierzęta np. jeże. Urzędnicy sprawdzili to, przechadzając się po parku w... listopadzie.tvnwarszaw(*)nskich,75740.html#!prettyPhoto | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Obwodnica sprzyjajaca infrastrukturze (i byc moze nowym miejscom pracy) - nie bo zaby Widok na palac - precz z drzewami I niech mi ktos powie, ze ekologia nie jest forma terroryzmu i sposobem na latwa kase
|
|
9 na 9 | Appenzeller (3118 punktów) | Muszę tam wpaść i zobaczyć. Mieszkałem w okolicy przez lata i zawsze podziwiałem zadrzewienie. Sam park miał po części charakter ogrodu botanicznego - rosły tam ciekawe drzewa, między innymi korkowiec amurski (zamarzł wiele lat temu), ładne okazy platanów, orzesznik (hikora), leszczyna turecka. W sąsiedztwie na terenie chińskiej ambasady widać wielkiego perukowca, rośnie grujecznik i topola Maksymowicza. Towarzyszą temu tematycznie zadrzewione ulice. Wzdłuż Świętojerskiej rosną czerwone dęby, dawna Nowotki, teraz Andersa jest "zalipiona", Dzielna zarośnięta klonem srebrzystym, Pawia ajlantami (bożodrzewami). Przy Zamenhofa rośnie piękna iglicznia, na przedłużeniu Dzielnej w stronę skweru o niemożliwie patriotycznej nazwie na podwórzu budynku rośnie lipa z gigantycznymi liśćmi. W parku za stadionem Polonii całe skupiska daglezji, choiny (Pseudotsuga), a liczby gatunków lip nie mogłem zliczyć.
Oczywiście, dla tzw. szerokiej publiczności to tylko drzewa, nie jedne będą rosły, to drugie, zresztą kto je odróżni. Dodatkowym problemem bywają masowe naloty krukowatych, które potrafią zamienić piękny stary park, excuse my French, w szalet, i wypędzić wszystkich. Nie wiem, czy ten park miał teraz takie problemy. Ale rozumiem, że głównym problemem dla urzędników i ich uroczej szefowej była słaba widoczność pałacu. No cóż, rozum opuszcza nas dużo wcześniej niż życie.
Mam jeszcze dwie kandydatury. Z ulicy słabo widać pałac w Łazienkach. A już w Wilanowie widoczność tamtejszego pałacu jest skandaliczna. Zatem piły i siekiery w ruch! A drewno przyda się na budowę łodzi dla odcinka gondolowego nowej linii metra.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | 4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Oczywiście, dla tzw. szerokiej publiczności to tylko drzewa Należę do tej publiczności. Po wieloletniej nauce biologii wiem, że drzewa dzielą się na liściaste i iglaste. Liściaste, to: dąb, kasztan (zwany przez botanicznych freaków kasztanowcem, a przecież te brązowe kulki, to kasztany, a nie kasztanowce, ha, ha, ha!), brzoza, topola i drzewa owocowe - to dziwadła, bo wszystkie wyglądają tak samo, a rosną na nich różne owoce. Iglaste, to: choinki.
Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
|
|
|  | 3 na 3 | Appenzeller (3118 punktów) | > Należę do tej publiczności. Po wieloletniej nauce biologii wiem, że drzewa dzielą się na liściaste i iglaste. A jak jeszcze dodać do tego miłorząb z iglastym liściem... 
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | | Scarabaeus (2198 punktów) | Nie znam tego parku więc zapytam by wyrobić sobie zdanie. Czy jego zalesienie było celowym działaniem czy wynikiem wieloletnich zaniedbań?
To znaczy, rósł sobie ogród botaniczny a teraz po latach ktoś stwierdził, że zasłania on widok urzędnikowi z okna i postanowił go wyciąć?
Czy też był sobie kompleks architektoniczny w skład, którego wchodził skwer. Dla ułatwienia sobie pracy ktoś później dosadzał drzewa nie zastanawiając się co z nich wyrośnie po latach. Potem jak to za komuny czasem było, najzwyczajniej nikt o to nie dbał, aż wszystko zarosło krzakami i drzewami.
Gdyby skwer z okresu przedwojennego był cały czas pielęgnowany to dziś ktoś apelowałby o zalesienie tego skweru?
|
|
|  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | Ja też nie znam dokładnie historii skweru. Na pewno większość drzewostanu była powojenna i posadzona w sposób planowy (sąsiaduje z terenami dawnego getta, więc zniszczenia wojenne były na pewno potężne). Park był w latach 70 zadbany, bez związku z komuną, a ze związkiem z tzw. Zielenią Miejską; ale naturalnie bezczelne drzewa rosły dalej w czasach styropianowych nie pytając o zdanie. Natomiast nie jestem w stanie odtworzyć rozumowania urzędnika. Możemy mieć inne szare komórki. Nie jestem bezwzględnym czcicielem drzew. Niektóre drzewa (topole) sam bym ciął, ale tego chyba dużo w tym parku nie było. Zieleni w mieście jest zawsze za mało, a do przedwojennego zamkniętego ogrodzeniem skwerku nie mam sentymentu. W każdym razie większy sentyment mam do parku niż do pałacu, który jest zresztą tylko kopią spalonego oryginału.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > Nie znam tego parku więc zapytam by wyrobić sobie zdanie.Powstał jako część założenia pałacowo-parkowego. Ok. 1765 r. został zakupiony razem z pałacem na siedzibę Komisji Skarbu Koronnego i został udostępniony publiczności. Obecny (a właściwie już miniony) styl nadano mu pod koniec XIX wieku. W czasie II wojny światowej był w granicach getta, więc mocno ucierpiał. W 1965 roku wpisano go do rejestru zabytków razem z bramą od strony Nalewek. Część historyczna była zadbana, część włączona po II wojnie nieco mniej. Wszystko rosło na dziko. Ta wycinka miała na celu przywrócenie XIX-wiecznego wyglądu parku. Głosy "za" i "przeciw": warszawa.g(*)t__Tych_drzew_nie_powinno.htmlwarszawa.g(*)skich__Degradujace_skutki.htmlZnam Ogród Krasińskich, bo tuż obok jest Państwowe Muzeum Archeologiczne. Fakt, że był ciut zarośnięty. Mam nadzieję, że konserwatorzy przyrody wiedzą, co robią.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|