Racjonalista - Strona głównaDo treści
Coming out Terlikowskiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-02-2013 18:51Stech (106 punktów)Coming out Terlikowskiego
Ocena 7 na 7
Ostatnio pan Terlikowski wyszedł z szafy i przyznał się do tego że jest daltonistą.
www.fronda(*)c-z-daltonizmofobia,25884.html
www.fronda(*)ykluczen-wzrokowych,25900.html
Cóż w ten sposób próbuje ośmieszyć ludzi którzy bronią związków partnerskich, ale jak dla mnie dość marnie mu to wychodzi.
Jak widać Terlikowski nie ma pomysłów na dobrą argumentację.Nie wiedząc że tymi wpisami tylko się ośmiesza nie mogąc zrozumieć czym jest orientacja seksualna, która jest zupełnie czymś innym niż daltonizm.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
Tak, cóż, przyrównywanie pewnej wady wzroku która może w jakiś sposób utrudnić życie, tj. uniemożliwić chociażby wykonywanie pewnych zawodów do orientacji seksualnej jest bardzo w stylu Terlikowskiego. Taki argument z nie powiem której części ciała wzięty.

Mam wrażenie, że większość mężczyzn w porównaniu do kobiet ma bardzo upośledzone zdolności rozróżniania barw, więc nie martw się Terliku, nie jesteś sam! Łącze się z tobą w bólu i smutku, jako iż sam mam problemy z odróżnieniem niebieskiego od zielonego.
02-02-2013 19:35
 Ocena 13 na 13
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Najważniejszą wadą Terlikowskiego jest obsesja na punkcie seksualnym. Nawet reżyser filmów porno nie myśli tak często i tak intensywnie o obcych narządach płciowych jak pan T.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Pomódlmy się w intencji daltonisty Terlikowskiego do Ducha Świętego, aby Redaktor wreszcie przejrzał na oczy. Duchu Święty, daj mu dar rozumu! Amen.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
02-02-2013 20:50 
 Ocena 2 na 2
slik (20011 punktów)
>Pomódlmy się w intencji daltonisty Terlikowskiego do Ducha Świętego, aby Redaktor wreszcie przejrzał na oczy. Duchu Święty, daj mu dar rozumu! Amen.

W tej intencji, to nawet ateiści mogą się modlić , ale obawiam się, że skuteczność ich będzie jak zwykle - żadna!
02-02-2013 20:44
 Ocena 11 na 11
Grzegorz (5685 punktów)
>Ostatnio pan Terlikowski wyszedł z szafy i przyznał się do tego że jest daltonistą.
Akurat daltonizm jest chyba najmniejszym z "upośledzeń" Terlikowskiego, i w dodatku jednym z nielicznych z których nie wypada się wyśmiewać
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

A jak ktoś jest homo i dalto, to co wtedy?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 10:01 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>A jak ktoś jest homo i dalto, to co wtedy?
Nie czepiajmy się tak bardzo tego Terlikowskiego Może tym małym coming-outem z daltonizmem chciał po prostu wysondować sytuację zanim wyoutuje się z czegoś poważniejszego ?
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Osobiście nigdy nie spałem z żadnym Terlikowskim, więc na temat upodobań seksualnych tego pana nie wypowiadam się. Moja uwaga była natury ogólnej. Nie można przecież wykluczyć, że ktoś jest homo i dalto jednocześnie lub w innej dowolnej konfiguracji. Argumentacja pana Terlikowskiego wówczas się komplikuje i można z niej, jak przypuszczam, wyciągnąć wiele nieprzewidzianych konsekwencji.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
MarcinK (9189 punktów)
>
>www.fronda(*)c-z-daltonizmofobia,25884.html

Cytat:
I mam nadzieję, że już niebawem wspólnie będziemy domagać się od WHO, żeby wykreśliła daltonizm z listy chorób, a naszych posłów zmusimy do tego, by daltonizm przestał on być przeszkodą w wyrobieniu zawodowego prawa jazdy czy uzyskaniu licencji pilota.


Całkowita racja. Skoro zagrożenie to samo to natychmiast trzeba zakazać homoseksualistom prowadzenia samochodu czy samolotu
02-02-2013 20:57 
 Ocena 1 na 1
sapiens (395 punktów)
Z tego co wiem, daltonizm nie przeszkadza w uzyskaniu prawa jazdy, ale to prawda że daltoniści mają problemy w dostępie do wielu zawodów. Na przykład nie mogą być handlowcami, co uważam za jawną dyskryminację. Nie każdemu handlowcowi potrzebne jest rozpoznawanie barw.
02-02-2013 21:08 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
>Z tego co wiem, daltonizm nie przeszkadza w uzyskaniu prawa jazdy,

Wygooglałem, że zawodowego mieć nie mogą ale trzeba by to dokładniej sprawdzić. Rewelacje terlisia zawsze sprawdzenia wymagają.

> Na przykład nie mogą być handlowcami,

Skąd to?
sapiens (395 punktów)
>> Na przykład nie mogą być handlowcami,
>Skąd to?
www.bckuipbielsko.pl/?page_id=286
02-02-2013 22:40 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Być technikiem handlowcem a handlowcem to wielka różnica.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 14:23 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>Z tego co wiem, daltonizm nie przeszkadza w uzyskaniu prawa jazdy,
>Wygooglałem, że zawodowego mieć nie mogą ale trzeba by to dokładniej sprawdzić.

Tu jest odpowiednie rozporządzenie z odpowiednimi tabelkami (prawidłowe rozpoznawanie barw czerwonej, zielonej, żółtej niezbędne jest przy prawie jazdy kategorii C, C1, D, D1, C+E, C1+E, D+E, D1+E lub przy ubieganiu się o przyzwolenie na kierowanie tramwajem).

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
04-02-2013 07:25 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Zadziwiające. To osoba z prawem jazdy kat. B nie musi rozpoznawać barw? Może wjeżdżać na skrzyżowanie na czerwonym?
Istnieją przepisy, których nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiem...
04-02-2013 08:34 
 Ocena 1 na 1
facet (344 punktów)
>Zadziwiające. To osoba z prawem jazdy kat. B nie musi rozpoznawać barw? Może wjeżdżać na skrzyżowanie na czerwonym?
>Istnieją przepisy, których nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiem...
Wystarczy wiedzieć, że czerwone światło jest zawsze na górze.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Wystarczy wiedzieć, że czerwone światło jest zawsze na górze.

A jak jesteśmy na półkuli południowej?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Jak widać Terlikowski nie ma pomysłów na dobrą argumentację. Nie wiedząc że tymi wpisami tylko się ośmiesza nie mogąc zrozumieć czym jest orientacja seksualna, która jest zupełnie czymś innym niż daltonizm.
Szkoda, że od razu nie podałeś jakie Ty masz pomysły na dobrą kontrargumentację. Twierdzisz, że porównanie Terlikowskiego jest złe, ale nie piszesz dokładnie dlaczego tak jest. Jakie znaczenie ma odmienność orientacji seksualnej od daltonizmu, przecież odmienność jest bazą porównania, tak jak analogia jest jej istotą. Chciałbym spopularyzować kontrargumenty na ten "daltonizm Terlikowskiego", ale nie wyczytałem w wątku jak konkretnie można by obalić jego argument.
03-02-2013 11:00 
 Ocena 3 na 3
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Człowieku, normalni ludzie po prostu wolą w weekend obalać co innego niż argumenty.
Jako niedzielny mega dewiant mogę jednak sobie pozwolić na to, by zwrócić uwagę, że daltonizm jest rodzajem kalectwa, które w pewnych warunkach stanowi poważne zagrożenie dla osoby cierpiącej z tego powodu i dla jej otoczenia. Chodzi o sytuacje, w których krytyczne znaczenie ma adekwatne reagowanie na sygnały barwne.
Daltonista na nieodpowiednim stanowisku jest więc bardziej niebezpieczny niż osoba LGBTQ, która odróżnia 50 odcieni brązu wpadającego w seledyn i której orientacja czy identyfikacja płciowa nie ma żadnego wpływu na efektywność działania. Osoba LGBTQ przeprowadzająca dzieci przez przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną jest dla siebie i innych mniejszym zagrożeniem niż heteryk daltonista pędzący ze swoimi dzieciakami do szkoły przez ulicę na czerwonym świetle.

PS.
Można by to łatwo przerobić na jakiś nośny mem?


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi o sytuacje, w których krytyczne znaczenie ma adekwatne reagowanie na sygnały barwne [...] daltonista pędzący ze swoimi dzieciakami do szkoły przez ulicę na czerwonym świetle.
Nooo, na taki argument to mi z mety odpalą, że po co w takim razie stosuje się dyskryminujące daltonistów oznakowanie z zastosowaniem symboliki barw! Zwłaszcza, że przecież daltoniści miewają własne dzieci, a czy to one są gorsze, by je tak narażać? A mogą dodatkowo moi oponenci zauważyć, że do 1794 roku nie wiedziano nawet o daltonizmie, co wskazuje, że żadnego naturalnego zagrożenia on nie niesie, czyli że daltonizm sam w sobie nie upośledza.

Dodam jeszcze, że w sygnalizacji świetlnej czerwone światło jest na górze, oraz że nie udało mi się wygooglować wypadku drogowego z powodu daltonizmu.

>Można by to łatwo przerobić na jakiś nośny mem?
1."To" czyli co chciałbyś przerobić?
2. Nie ma "nienośnych memów".
3. Mem jest dziełem przypadku, nigdy nie wiadomo co "chwyci".
03-02-2013 12:50 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Nooo, na taki argument to mi z mety odpalą, że po co w takim razie stosuje się dyskryminujące daltonistów oznakowanie z zastosowaniem symboliki barw! Zwłaszcza, że przecież daltoniści miewają własne dzieci, a czy to one są gorsze, by je tak narażać?

Niby racja. Można by na to odpowiedzieć w ten sposób, że sygnalizacja barwna nie została stworzona z intencją, by kogokolwiek dyskryminować. Poza tym, wszędzie gdzie jest to możliwe, może być ona uzupełniona o inne sygnały (na przykład dźwiękowe), które daltonistom lub osobom mającym inne problemy ze wzrokiem pomagają w ich odbiorze.
Nikt daltonistom nie zabrania organizować się i domagać się zmiany stosowanej sygnalizacji barwnej lub przepisów prawa odpowiednio do potrzeb wynikających z ich dysfunkcji. Z tego, ze jest się dalto nie wynika bezpośrednio, że należy ten stan rzeczy akceptować, skoro jest powodem frustracji ważnych potrzeb życiowych dalto.

>A mogą dodatkowo moi oponenci zauważyć, że do 1794 roku nie wiedziano nawet o daltonizmie, co wskazuje, że żadnego naturalnego zagrożenia on nie niesie, czyli że daltonizm sam w sobie nie upośledza.

Do 1794 roku, a nawet do 1974 roku nie wiedziano o wielu rzeczach. Poza tym świat w 1794 roku wyglądał nieco inaczej niż w 1974 lub obecnie. Skłonności GLBTQ też nie niosą żadnego naturalnego zagrożenia, skoro istniały tak w 1794, jak w 1974 i zapewne przetrwają do co najmniej 7941 roku.

>Dodam jeszcze, że w sygnalizacji świetlnej czerwone światło jest na górze, oraz że nie udało mi się wygooglować wypadku drogowego z powodu daltonizmu.

A po co są badania okulistcyzne kandydatów na kierowców?

>1."To" czyli co chciałbyś przerobić?
>2. Nie ma "nienośnych memów".
>3. Mem jest dziełem przypadku, nigdy nie wiadomo co "chwyci".

Trudno się mówi, a żyje się dalej.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>sygnalizacja barwna nie została stworzona z intencją, by kogokolwiek dyskryminować.
Tym argumentem każdą dyskryminację można wybronić.

>wszędzie gdzie jest to możliwe, może być ona uzupełniona
Skoro tak, to nie mamy na Terlikowskiego argumentu "czerwonego światła".

>o inne sygnały [...] które daltonistom lub osobom mającym inne problemy ze wzrokiem
Stosowanie wspomagania dla wzroku nie dowodzi problemów ze wzrokiem - odpowiedzą, jakże zresztą trafnie.

>Z tego, ze jest się dalto nie wynika bezpośrednio, że należy ten stan rzeczy akceptować...
Ale tak samo jest z homo, że nikt nie musi akceptować swego homoseksualizmu, tak to dowiodę zasadności analogii Terlikowskiego!

>Do 1794 roku, a nawet do 1974 roku nie wiedziano o wielu rzeczach. Poza tym świat w 1794 roku wyglądał nieco inaczej niż w 1974 lub obecnie. Skłonności GLBTQ też nie niosą żadnego naturalnego zagrożenia, skoro istniały tak w 1794, jak w 1974 i zapewne przetrwają do co najmniej 7941 roku.
Jak będziemy w ten sposób argumentować, to i analogia Terlikowskiego do tego czasu przetrwa.

>A po co są badania okulistcyzne kandydatów na kierowców?
Chcesz powiedzieć, że bez sensu, bo piesi też mogą być daltonistami? Może i racja, tylko czego w ten sposób Terlikowskiemu dowiodę?
03-02-2013 21:38 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Tym argumentem każdą dyskryminację można wybronić.

Jak ktoś się okopie w okopach Świętej Trójcy, to może wybronić nawet Najświętszą Panienkę.

>Skoro tak, to nie mamy na Terlikowskiego argumentu "czerwonego światła".

A co mnie obchodzą obsesje jakiegoś Terlikowskiego? Skoro te obsesje są jego, niech sam się nimi trudzi. Ja nie potrzebuję mieć na Terlikowskiego żadnego argumentu. Wystarczy mi zdrowy rozsądek, który jest po prostu ponad Terlikowskim i jego dziubaniną.

>Stosowanie wspomagania dla wzroku nie dowodzi problemów ze wzrokiem - odpowiedzą, jakże zresztą trafnie.

Stosowanie wspomagania dla wzroku nie dowodzi niczego. Podobnie zresztą jak jego niestosowanie. Nauka udowodniła, że tak jak może zachodzić widzenie mimo ślepoty, tak można być ślepym mimo widzenia.

>Ale tak samo jest z homo, że nikt nie musi akceptować swego homoseksualizmu, tak to dowiodę zasadności analogii Terlikowskiego!

Czy musi czy nie musi to już jego problem. Są liczni tacy, co akceptują i to powinno wystarczyć za argument.

>Jak będziemy w ten sposób argumentować, to i analogia Terlikowskiego do tego czasu przetrwa.

Co można na to poradzić?

>Chcesz powiedzieć, że bez sensu, bo piesi też mogą być daltonistami? Może i racja, tylko czego w ten sposób Terlikowskiemu dowiodę?

Pan? Pan niczego Terlikowskiemu dowieść nie może. Taka jest struktura rzeczywistości. Argumentami jej nie zmienimy.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 22:45 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A co mnie obchodzą obsesje jakiegoś Terlikowskiego?
To trzeba było tak od razu.

Ale dziękuję za Twoje zmagania, pozdrawiam, no i - nie czytam dalej.
03-02-2013 11:12 
 Ocena 3 na 3
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Szkoda, że od razu nie podałeś jakie Ty masz pomysły na dobrą kontrargumentację. Twierdzisz, że porównanie Terlikowskiego jest złe, ale nie piszesz dokładnie dlaczego tak jest. Jakie znaczenie ma odmienność orientacji seksualnej od daltonizmu, przecież odmienność jest bazą porównania, tak jak analogia jest jej istotą. Chciałbym spopularyzować kontrargumenty na ten "daltonizm Terlikowskiego", ale nie wyczytałem w wątku jak konkretnie można by obalić jego argument.

Jeśli mowa o orientacji seksualnej, to np:. homoseksualizm nie jest chorobą, nie wiąże się z żadnymi zaburzeniami psychicznymi, emocjonalnymi. Daltonizm jest chorobą, wynikiem mutacji genu lub uszkodzenia siatkówki lub układu nerwowego.

Osoba heteroseksualna może powiedzieć, że homoseksualizm jest odmiennością. Zaś nie mający daltonizmu, ze daltonizm jest odmiennością.

Słowo odmienność w przypadku orientacji seksualnej ma inne znaczenie niż w przypadku chorób. p.Terlikowski założył, że ma takie same znaczenie, co jest błędem logicznym-ekwiwokacją.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Wydumane, ludzie tego nie chwycą.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli mowa o orientacji seksualnej, to np:. homoseksualizm nie jest chorobą, nie wiąże się z żadnymi zaburzeniami psychicznymi, emocjonalnymi. Daltonizm jest chorobą, wynikiem mutacji genu lub uszkodzenia siatkówki lub układu nerwowego.
Przecież Terlikowski właśnie takie twierdzenie obalił, wskazując analogię daltonizmu z homoseksualizmem. Dlatego zapytałem autora wątku, który zanegował argumentację Terlikowskiego, jakie są jego kontrargumenty.

>Słowo odmienność w przypadku orientacji seksualnej ma inne znaczenie niż w przypadku chorób. p.Terlikowski założył, że ma takie same znaczenie, co jest błędem logicznym-ekwiwokacją.
A podlinkujesz mi te odmienne definicje "odmienności"? Bo PWN podaje, że "odmienny" to «różniący się całkowicie od kogoś lub czegoś», a jaka byłaby ta druga definicja i którą z nich zastosował Terlikowski?
03-02-2013 13:00 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Przecież Terlikowski właśnie takie twierdzenie obalił, wskazując analogię daltonizmu z homoseksualizmem. Dlatego zapytałem autora wątku, który zanegował argumentację Terlikowskiego, jakie są jego kontrargumenty.

Wnioskowanie przez analogię nie jest wnioskowaniem dedukcyjnym.
Z pewnością da się z niego wyciągnąć jakieś "niepożądane" konsekwencje. Na przykład takie, że skoro kwestia daltonizmu jest uregulowana prawnie w ten sposób, by zapewnić dobro i bezpieczeństwo jak największej liczbie ludzi, to kwestia związków partnerskich powinna zostać uregulowana prawnie z podobny sposób, to jest taki, który nikomu nie przyniesie szkody a w wymiarze społecznym przyczyni się do wzrostu ogólnej satysfakcji z życia.

Albo, skoro daltonizm i LGBTQ są nieuleczalne, musimy się nauczyć je akceptować i z nimi żyć.

Skoro daltonistom nie zabraniamy posiadania dzieci, to dlaczego mielibyśmy tego zabraniać osobom LGBTQ?

Skoro daltonistom nie zabraniamy względnej swobody w sferze obyczajowej, podobnie osobom LGBTQ nie możemy tego zabraniać.

Jeśli daltoniści mają prawo domagać się poprawy własnego losu, a przynajmniej nikt im tego nie zabrania, to tym bardziej osobom LGBTQ, które nie są na tyle niepełnosprawne (w przeciwieństwie do dalto), by stanowiły zagrożenie dla kogokolwiek, nie mamy prawa tego zabraniać.

Mniej eleganckie:
Jeśli ktoś nie jest w stanie powiedzieć, jakiego koloru jego żona założyła dziś stanik, nie powinien się wypowiadać na tematy dotyczące pożycia intymnego osób, które nie mają podobnych problemów.

Niech ślepi prowadzą kulawych, zdrowi sami doskonale widzą, co jest dla nich dobre i nie potrzebują ich porad.

Jeśli dziś podważymy prawa osób LGBTQ do kierowania własnym losem, doprowadzimy do tego, że jutro będą eksterminować dalto. W osobistym interesie Terlikowskiego jest więc opowiedzieć się po stronie osób LGBTQ.

Dziś pozwalamy daltonistom, by narzucali swój sposób widzenia świata innym, jutro - cykliści będą wsadzać daltonistów do kryminału za nieodpowiednie polakierowanie roweru.

Czy warto brać na poważnie osobę, która sama przyznaje, że nie potrafi na podstawie koloru odróżnić pomidora od ogórka?

Dziecinada...


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Wnioskowanie przez analogię nie jest wnioskowaniem dedukcyjnym.
Analogia jest dowodem akurat w prawie i filozofii, więc w prawno-etycznym dylemacie postawionym przez Terlikowskiego ma zastosowanie, a kto uważa, że wyjątkowo nie, musiałby tego dowieść. Ja nie wiem jak, a Ty wiesz?

>skoro kwestia daltonizmu jest uregulowana prawnie w ten sposób, by zapewnić dobro i bezpieczeństwo jak największej liczbie ludzi, to kwestia związków partnerskich powinna zostać uregulowana prawnie z podobny sposób
Ale przecież to MY twierdzimy, że problem daltonistów nie został rozwiązany. Ty sam dowodziłeś, że nie poradzą sobie z sygnalizacją świetlną - z czego wniosek, że są dyskryminowani, przez stosowanie niewidzialnego dla nich sygnalizowania.

Póki medycyna daltonizm uważa za wadę, a homoseksualizm nie, póty roszczenie Terlikowskiego o zrównanie daltonistów z homoseksualistami ma podstawę, a przeciwne roszczenia ich nie mają. Dlatego nie odniosę się do roszczeń wysuwanych przez Ciebie.
03-02-2013 15:01 
 Ocena 2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Analogia jest dowodem akurat w prawie i filozofii (...)

Wnioskowanie przez analogię nie musi być błędem, jeśli analogia jest uzasadniona, to jest oparta na rzeczywistym lub - jak wolą niektórzy - wystarczająco uzasadnionym podobieństwie sytuacji, zdarzeń, przypadków. Nie trzeba więc udowadniać, że wnioskowanie przez analogię w ogóle jest błędne, ale że jest nieuzasadnione w danej kwestii. Można wskazać wiele punktów, w których kwestie homoseksualizmu i daltonizmu są zupełnie do siebie niepodobne, co osłabia siłę argumentacji.

>Ale przecież to MY twierdzimy, że problem daltonistów nie został rozwiązany.

MY - to znaczy kto?

>Póki medycyna daltonizm uważa za wadę, a homoseksualizm nie, póty roszczenie Terlikowskiego o zrównanie daltonistów z homoseksualistami ma podstawę, a przeciwne roszczenia ich nie mają. Dlatego nie odniosę się do roszczeń wysuwanych przez Ciebie.

Dla mnie to czysty werbalizm - zbitka wyrazów, pozbawiona jakiegokolwiek sensu, zachowująca pozory logiki.
Nikt nie zabrania, a w szczególności nie czyni tego medycyna, by Terlikowski jako daltonista rościł sobie to lub tamto. Medycyna nie zabrania mu walczyć o swoje prawa, jeżeli uważa, że nie są one respektowane. To, że cierpię na jakąś chorobę lub mam problem zdrowotny nie oznacza, że mam się godzić na dyskryminację.
Poza tym medycyna niczego nie "uważa za wadę" - medycyna dysponuje klasyfikacjami chorób i problemów zdrowotnych. Medycyna nie twierdzi, że człowiek z daltonizmem jest "wadliwy"; twierdzi natomiast, że ma on po prostu problemy z pewnymi aspektami widzenia.
Klasyfikacje chorób i problemów zdrowotnych nie są tworzone po to, by ludzi i ich choroby wartościować, ale po to, by choroby łatwiej opisywać i rozpoznawać.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 22:14 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Nie trzeba więc udowadniać, że wnioskowanie przez analogię w ogóle jest błędne
Cieszę się, że wreszcie to piszesz.

>ale że jest nieuzasadnione w danej kwestii.
Lecz póki nie udowodnimy, że jest nieuzasadnione, jest uzasadnione tak, jak uczynił to Terlikowski.

>Można wskazać wiele punktów, w których kwestie homoseksualizmu i daltonizmu są zupełnie do siebie niepodobne, co osłabia siłę argumentacji.
Nawet nieskończenie wiele możemy sobie wskazywać, bo tyle ich jest. Tyle, że tak nie osłabimy żadnej analogii, bo analogia oparta jest na tym drugim: na podobieństwach.

>>Ale przecież to MY twierdzimy, że problem daltonistów nie został rozwiązany.
>MY - to znaczy kto?
Ok, nie MY, lecz Ty. Siebie uwzględniłem z rozpędu, jako potencjalnego użytkownika udzielanych mi rad. Więc Ty to twierdzisz, sam dowodziłeś, że daltoniści nie poradzą sobie z sygnalizacją świetlną.

>>Póki medycyna daltonizm uważa za wadę, a homoseksualizm nie, póty roszczenie Terlikowskiego o zrównanie daltonistów z homoseksualistami ma podstawę, a przeciwne roszczenia ich nie mają. Dlatego nie odniosę się do roszczeń wysuwanych przez Ciebie.
>Dla mnie to czysty werbalizm - zbitka wyrazów, pozbawiona jakiegokolwiek sensu, zachowująca pozory logiki.
Zrobiłem literówkę, powinno być "homoseksualizmu": "Póki medycyna daltonizm uważa za wadę, a homoseksualizmu nie, póty roszczenie Terlikowskiego o zrównanie daltonistów z homoseksualistami ma podstawę, a przeciwne roszczenia ich nie mają. Dlatego nie odniosę się do roszczeń wysuwanych przez Ciebie."

Zamiast robić z tego sprawę, zauważ, że Ty także popełniasz literówki.

>Nikt nie zabrania, a w szczególności nie czyni tego medycyna, by Terlikowski jako daltonista rościł sobie to lub tamto. Medycyna nie zabrania mu walczyć o swoje prawa, jeżeli uważa, że nie są one respektowane. To, że cierpię na jakąś chorobę lub mam problem zdrowotny nie oznacza, że mam się godzić na dyskryminację.
>Poza tym medycyna niczego nie "uważa za wadę" - medycyna dysponuje klasyfikacjami chorób i problemów zdrowotnych. Medycyna nie twierdzi, że człowiek z daltonizmem jest "wadliwy"; twierdzi natomiast, że ma on po prostu problemy z pewnymi aspektami widzenia.
>Klasyfikacje chorób i problemów zdrowotnych nie są tworzone po to, by ludzi i ich choroby wartościować, ale po to, by choroby łatwiej opisywać i rozpoznawać.
Nic z tego co tutaj napisałeś, nie jest argumentem, przeciwko twierdzeniu Terlikowskiego, że jeśli homoseksualizm nie jest wadą, to nie jest nią także daltonizm, a w takim razie jemu jako daltoniście niesłusznie przypisuje się wadę, co jest dyskryminacją i przejawem "daltonistofobii". W odpowiedzi na cios, który nas powalił zachęcasz go do dalszej walki, ale niby co on miałby robić z przeciwnikiem, który się po pierwszym ciosie nie pozbierał?
03-02-2013 22:33 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Lecz póki nie udowodnimy, że jest nieuzasadnione, jest uzasadnione tak, jak uczynił to Terlikowski.

Udowodnienie, że nie jest uzasadnione, nie przedstawia sobą żadnej większej trudności. Homoseksualizm to nie daltonizm - z tym nawet Terlikowski by się zgodził. W takim razie ciężar udowodnienia, że homoseksualizm i daltonizm są w jakikolwiek sposób podobne, spada na tego, kto taką tezę stawia. Twierdzę, że jest to teza nie do udowodnienia.
Moim zdaniem zestawianie homoseksualizmu z daltonizmem ma mniej więcej taki sam sens, jak porównywanie czajnika z mżawką. Da się zrobić, ale to po prostu głupie.

>Nawet nieskończenie wiele możemy sobie wskazywać, bo tyle ich jest. Tyle, że tak nie osłabimy żadnej analogii, bo analogia oparta jest na tym drugim: na podobieństwach.

Istnienie podobieństwa trzeba wykazać. Proszę spróbować mnie przekonać, że daltonizm i homoseksualizm to to samo.

>Ok, nie MY, lecz Ty. Siebie uwzględniłem z rozpędu, jako potencjalnego użytkownika udzielanych mi rad.

Porad na forum nie udzielam. A co do literówek, to niekiedy opuszczam nawet całe zdania.

>Nic z tego co tutaj napisałeś, nie jest argumentem, przeciwko twierdzeniu (ble ble ble)

Otóż jest. Daltonizm nie jest wadą. To problem zdrowotny.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 22:48 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
03-02-2013 23:19 
 Ocena 2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Szkoda. Takie sofistyczne pojedynki bywają bardzo pouczające.
Proponuję założenie jakiegoś ćwiczebnego wątku, na dowolnie bzdurny temat - do obalenia lub do obrony.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Proponuję założenie jakiegoś ćwiczebnego wątku, na dowolnie bzdurny temat - do obalenia lub do obrony.
Manewry w czasie wojny????
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Manewry w czasie wojny????

Nawet w czasie wojny, każdy, kto ma być rzucony na front, musi najpierw przejść odpowiednie przygotowanie. Nie widział Pan o tym? Czy też inaczej - ma Pan tu jakieś deficyty?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
04-02-2013 18:29 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
> Nie widział Pan o tym?
Nie wiedziałem.

Bojowo to ja jestem w gotowości, ale do kogo tu strzelać, do strzykających śliną patałachów?
04-02-2013 18:44 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>Bojowo to ja jestem w gotowości, ale do kogo tu strzelać
Ostatecznie można polemizować z własnymi wpisami - ich autor wydaje się zawsze godnym przeciwnikiem.

[Jakiś pisarz (chyba Mark Twain), pytany po co zabiera w podróż notatki, odpowiedział: by zawsze mieć pod ręką pasjonującą lekturę.]
04-02-2013 19:32 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>polemizować z własnymi wpisami - ich autor wydaje się zawsze godnym przeciwnikiem.
Nie odpowiadam sobie tej roli z powodu do znudzenia niekontrowersyjnych poglądów.
04-02-2013 20:06 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Nie odpowiadam sobie tej roli z powodu do znudzenia niekontrowersyjnych poglądów.

Naprawdę nie stać Pana na zastosowanie bardziej wyrafinowanego uniku?


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
04-02-2013 20:35 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>Nie odpowiadam sobie tej roli z powodu do znudzenia niekontrowersyjnych poglądów.
>Naprawdę nie stać Pana na zastosowanie bardziej wyrafinowanego uniku?
>
Bardziej wyrafinowany byłby mój unik gdybym nie zgubił przyimka "w" : "nie odpowiadam sobie w tej roli".
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Bardziej wyrafinowany byłby mój unik gdybym nie zgubił przyimka "w" : "nie odpowiadam sobie w tej roli".

Ja również sobie w tej roli nie odpowiadam. Podajmy sobie ręce na zgodę i skończmy to żałosne wodolejstwo.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Podajmy sobie ręce na zgodę
Kłaniam się.
03-02-2013 13:31 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Przecież Terlikowski właśnie takie twierdzenie obalił, wskazując analogię daltonizmu z homoseksualizmem. Dlatego zapytałem autora wątku, który zanegował argumentację Terlikowskiego, jakie są jego kontrargumenty.

Terlikowski nic nie obalił tylko dokonał prymitywnej manipulacji. Zrównał odmienność z chorobą gdzie różnica jest zasadnicza - choroba to dolegliwość, a odmienność z automatu dolegliwością nie jest - wręcz może być niezwykle pożądana.

Homoseksualista nie "odczuwa" żadnej dolegliwości, a tylko społeczne prymitywy pokroju Terlikowskiego chcą go "leczyć". Daltonizm zaś powoduje odmienne postrzeganie rzeczywistości w świecie podporządkowanym osobom z standardową funkcją wzroku co sprawia, że nie mogą wykonywać określonych zawodów. Daltonista musi się dodatkowo dostosować do funkcjonowania w społecznej rzeczywistości więc niewątpliwie dolegliwością jest.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Terlikowski [...] Zrównał odmienność z chorobą gdzie różnica jest zasadnicza - choroba to dolegliwość, a odmienność z automatu dolegliwością nie jest
Skoro tak, to przecież daltonistom nic nie dolega, oni tylko są odmienni.

>Daltonizm zaś powoduje odmienne postrzeganie rzeczywistości w świecie podporządkowanym osobom z standardową funkcją wzroku
Na to najpewniej odpowiedzą mi analogią, że "homoseksualizm powoduje odmienne postrzeganie rzeczywistości w świecie podporządkowanym osobom z standardową funkcją płciowości".

>nie mogą wykonywać określonych zawodów.
Czyżby predyspozycja do wszystkich zawodów miałaby być uznanym kryterium zdrowia?

>Daltonista musi się dodatkowo dostosować do funkcjonowania w społecznej rzeczywistości więc niewątpliwie dolegliwością jest.
Do społecznej rzeczywistości każdy człowiek w inny sposób nie pasuje, ale do schyłku XVIII wieku daltoniści nie mieli z nią problemów.
03-02-2013 19:46 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Skoro tak, to przecież daltonistom nic nie dolega, oni tylko są odmienni.

Schizofrenikom, ma się rozumieć, również?

>Na to najpewniej odpowiedzą mi analogią, że "homoseksualizm powoduje odmienne postrzeganie rzeczywistości w świecie podporządkowanym osobom z standardową funkcją płciowości".

Kryterium jest obiektywizacja tegoż postrzegania rzeczywistości. Dolegliwość daltonisty jest stała i niezmienna natomiast postrzeganie homoseksualizmu wynika tylko z przyjętych norm społecznych, które bynajmniej stałe nie są, a określenie o "świecie podporządkowanym określonej orientacji seksualnej" świadczy o nietolerancji/homofobii/szowinizmie - do wyboru.

>Czyżby predyspozycja do wszystkich zawodów miałaby być uznanym kryterium zdrowia?

To kryterium to akurat skutek, nie przyczyna.

>Do społecznej rzeczywistości każdy człowiek w inny sposób nie pasuje, ale do schyłku XVIII wieku daltoniści nie mieli z nią problemów.

To daltoniści do XVIII wieku widzieli tzw normalnie, a później przestali?
03-02-2013 19:51 
 Ocena 2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Schizofrenikom, ma się rozumieć, również?

Schizofrenia to ciężka choroba psychiczna, głęboko zaburzająca funkcjonowanie osoby chorej we wszelkich sferach życia, czyniąca z chorego osobę niezdolną do samodzielnej egzystencji i samodzielnego załatwiania swoich spraw. Przy schizofrenii daltonizm to nawet nie cień pryszcza. Zachowajmy proporcje i nie żartujmy z autentycznych życiowych tragedii.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 19:53 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> Zachowajmy proporcje i nie żartujmy z autentycznych życiowych tragedii.

Bynajmniej nie żartowałem. Wskazałem tylko na psychiczny aspekt choroby.
03-02-2013 20:23 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Bynajmniej nie żartowałem. Wskazałem tylko na psychiczny aspekt choroby.

Postulat zachowania odpowiednich proporcji nadal zachowuje ważność.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>Skoro tak, to przecież daltonistom nic nie dolega, oni tylko są odmienni.
>Schizofrenikom, ma się rozumieć, również?
O ile wiem, schizofrenik cierpi. Ale po co nam szukać innych bezbolesnych chorób, skoro Terlikowski użył tylko daltonizmu, więc wystarczy jak się z tym jego daltonizmem uporamy.

>Dolegliwość daltonisty jest stała i niezmienna natomiast postrzeganie homoseksualizmu wynika tylko z przyjętych norm społecznych
Daltonistę przeciwstawiasz tu nie homoseksualizmowi, lecz "postrzeganiu homoseksualizmu", tymczasem Terlikowski przeciwstawił daltonizm homoseksualizmowi, więc odniosłeś się tu do jakiegoś innego zagadnienia.

>>Czyżby predyspozycja do wszystkich zawodów miałaby być uznanym kryterium zdrowia?
>To kryterium to akurat skutek, nie przyczyna.
Skutek czego?

>>Do społecznej rzeczywistości każdy człowiek w inny sposób nie pasuje, ale do schyłku XVIII wieku daltoniści nie mieli z nią problemów.
>To daltoniści do XVIII wieku widzieli tzw normalnie, a później przestali?
Skoro jedynym nieprzystosowaniem jakie mi wskazano miałyby być kłopoty daltonistów z sygnalizatorami na skrzyżowaniu (a i te znikome) to najwidoczniej tak.
03-02-2013 23:11 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Daltonistę przeciwstawiasz tu nie homoseksualizmowi, lecz "postrzeganiu homoseksualizmu", tymczasem Terlikowski przeciwstawił daltonizm homoseksualizmowi, więc odniosłeś się tu do jakiegoś innego zagadnienia.

Boć właśnie Terlikowski napisał brednie - "dolegliwość" homoseksualizmu to widzi tylko taki Terlikowski natomiast homoseksualiście jego orientacja nie doskwiera. Innymi słowy - twórcą "choroby" homoseksualizmu są wyłącznie homofobi jego pokroju. Dość to interesująca "choroba", która nie doskwiera najbardziej zainteresowanemu.

>Skoro jedynym nieprzystosowaniem jakie mi wskazano miałyby być kłopoty daltonistów z sygnalizatorami na skrzyżowaniu (a i te znikome) to najwidoczniej tak.

To kolorów do XVIII wieku też nie znano?
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>właśnie Terlikowski napisał brednie - "dolegliwość" homoseksualizmu to widzi tylko taki Terlikowski
Terlikowski o samym homoseksualizmie nie pisnął, tym bardziej o dolegliwościach.
www.fronda(*)c-z-daltonizmofobia,25884.html
www.fronda(*)ykluczen-wzrokowych,25900.html
Ale jeśli przeczyta co napisałeś, na pewno się ucieszy, że ktoś połknął haczyk.

>>Skoro jedynym nieprzystosowaniem jakie mi wskazano miałyby być kłopoty daltonistów z sygnalizatorami na skrzyżowaniu (a i te znikome) to najwidoczniej tak.
>To kolorów do XVIII wieku też nie znano?
A widzisz! Kolory znano, a daltonizmu nie spostrzegano. A czemu? BO NIE JEST DOLEGLIWY.
04-02-2013 00:36 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Terlikowski o samym homoseksualizmie nie pisnął, tym bardziej o dolegliwościach.
>www.fronda(*)c-z-daltonizmofobia,25884.html
>www.fronda(*)ykluczen-wzrokowych,25900.html

Acha. Weź objaśnij zatem o czym to terliś tym razem nabredził.

>Ale jeśli przeczyta co napisałeś, na pewno się ucieszy, że ktoś połknął haczyk.

To jednak o homoseksualistach?

> A czemu? BO NIE JEST DOLEGLIWY.

Bez wątpienia Panie Kolego - np.:

Cytat:
Achromatyzm - to całkowita niezdolność widzenia barw, chory rozróżnia tylko różne stopnie jaskrawości przedmiotów. Jest to związane z działaniem jedynie pojedynczego systemu czopków lub też całkowitym ich brakiem.


Albo jeszcze to:

Cytat:
Środki ostrożności
W książce Colour (Barwa) Hazel Rossotti przede wszystkim zaleca wczesne postawienie diagnozy. Następnie daltonistę należy "uprzedzić, co może go wprowadzać w błąd, i nauczyć, by w miarę możliwości nie polegał na mylących barwach, lecz na innych wskazówkach". Dziecku nie rozróżniającemu barwy możesz wyjaśnić znaczenie sygnałów świetlnych na skrzyżowaniach. Nawet gdy wie, kiedy wolno przejść przez jezdnię, bo po trafi odróżnić światło czerwone od zielonego po położeniu, pomóż mu dostrzec różnicę w ich intensywności czy jaskrawości. Dzięki temu, gdy będzie zdane na siebie, zdoła nawet po ciemku właściwie odczytać sygnały. Jeżeli jesteś daltonistą - staraj się unikać decydowania jedynie na podstawie kolorów. Ponieważ mózg potrafi zrekompensować nieprawidłowe widzenie barw, uzupełniaj swój zasób informacji przez zwracanie większej uwagi na jaskrawość, położenie i kształt danego przedmiotu. Śmiało proś o pomoc przyjaciół i krewnych poprawnie rozpoznających kolory. Podczas podejmowania ważnych decyzji, takich jak wybór pracy, postąpisz mądrze, uwzględniając ujemne skutki ślepoty na barwy. W niektórych zawodach może ona stanowić poważną przeszkodę. Dotyczy to na przykład wielu chemików, farmaceutów, fotografików i drukarzy. Właściwe rozpoznawanie barw jest potrzebne dentystom podczas dobierania sztucznych zębów. Również rzeźnikom i dostawcom żywności ułatwia dostrzeżenie zmian zachodzących w artykułach spożywczych. Pielęgniarkom i lekarzom daltonizm może utrudniać rozpoznanie stanu zdrowia badanych pacjentów. Zdolność właściwego widzenia jest nie zwykle cenna. Jeśli masz kłopoty z rozróżnianiem barw, musisz zachowywać szczególną ostrożność. Na przykład, powinieneś być świadomy, że niepotrzebne zażywanie leków lub narkotyków, nadużywanie alkoholu czy palenie papierosów może jeszcze pogorszyć sytuację. A jeżeli poprawnie rozpoznajesz barwy, wysoko sobie ceń ten niezrównany dar.


www.sciaga.pl/tekst/59529-60-daltonizm
04-02-2013 02:24 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
> Weź objaśnij
Nie wezmę i nie objaśnię, bo to były linki z inicjującej wypowiedzi wątku, więc ich treść jest w nim kluczowa. Ale miło, że się starałeś pomóc, oraz że udało Ci się przekazać jaki poziom dyskusji Cię interesuje.

Mod:
Uprzejmie nalegam na prowadzenie dyskusji, nie przepychanek.
04-02-2013 06:30 
 0 na 2
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Nie wezmę i nie objaśnię, bo to były linki z inicjującej wypowiedzi wątku, więc ich treść jest w nim kluczowa. Ale miło, że się starałeś pomóc, oraz że udało Ci się przekazać jaki poziom dyskusji Cię interesuje.

Sądzę, że ciągnął pan temat tylko dlatego, by ponabijać sobie punkty. Ignorował pan trafione argumenty, co do rozumowania p.T, więc jakiego poziomu dyskusji pan oczekuje.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Pana wypowiedź jest niemerytoryczna. Proszę odnieść się do meritum wątku, które dotyczy problemu, czy z tego, że Terlikowski nie odróżnia kolorów tęczy, lub też odróżnia je tylko na podstawie pozycji danej barwy, wynika to, że daltoniści powinni walczyć o prawo do zajmowania się naprawą sprzętu elektronicznego czy też nie powinni, czy też nie wynika lub wynika coś jeszcze zupełnie innego (lub nie wynika).

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
04-02-2013 19:09 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
> więc ich treść jest w nim kluczowa.

Zapomniałeś dodać, że i prosta jak budowa cepa.

> Ale miło, że się starałeś pomóc,

Wzajemnie.

> oraz że udało Ci się przekazać jaki poziom dyskusji Cię interesuje.

Twoje ustawiczne rżnięcie głupa wydatnie w tym pomaga.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Zapomniałeś dodać, że i prosta jak budowa cepa.

Sądzę, że nadmiernie komplikuje Pan sprawę. Wystarczy chyba, że w wątku mamy daltonistów i homoseksualistów. Po co jeszcze mieszać do tego młocków?

>Twoje ustawiczne rżnięcie głupa wydatnie w tym pomaga.

Trudno takie słowa uznać za poważne argumenty w dyskusji.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>w wątku mamy daltonistów i homoseksualistów
A nie można wykluczyć skumulowania tych dwóch opcji.

>>Twoje ustawiczne rżnięcie głupa wydatnie w tym pomaga.
>Trudno takie słowa uznać za poważne argumenty w dyskusji.
Trzy dni trwało, ale ustaliłem, że - w odróżnieniu od tych tutaj - są to pełnoprawne argumenty.
Satyr (4285 punktów)

>Terlikowski nic nie obalił tylko dokonał prymitywnej manipulacji. Zrównał odmienność z chorobą gdzie różnica jest zasadnicza - choroba to dolegliwość,

Sęk w tym, że homoseksualizm wiąże się z pewnymi dolegliwościami. Najbardziej dotkliwą jest chyba to, że zwykle ludzie pragną posiadać dziecko z osobą, z którą są emocjonalnie związani. Dla homoseksualisty jest to niemożliwe. Nie wierzę, że można szczerze twierdzić, że taki fakt w żaden sposób nie czyni życia mniej satysfakcjonującym. Są też inne niedogodności, zmuszające niektórych doświadczonych do noszenia pieluch w średnim wieku, nie chciałbym jednak tego poruszać.

Tak na marginesie - trudno też twierdzić, że choroba musi się koniecznie wiązać z dolegliwościami odczuwanymi przez chorego. Na przykład za patologię psychiczną uważa się psychopatię, a jednak sami psychopaci zasadniczo w żaden sposób nie cierpią z powodu swojej charakterystyki osobowościowej.

Pozdrawiam
04-02-2013 19:13 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
> Nie wierzę, że można szczerze twierdzić, że taki fakt w żaden sposób nie czyni życia mniej satysfakcjonującym.

Byłbym ostrożny z podnoszeniem wiary jako argumentu, przynajmniej na tym portalu.

>Tak na marginesie - trudno też twierdzić, że choroba musi się koniecznie wiązać z dolegliwościami odczuwanymi przez chorego.

Definicja choroby to tak szeroki temat, że wymagałoby to założenie nowego wątku.

>Pozdrawiam

Również.
03-02-2013 13:53 
 0 na 2
Damian Orzeszek (281 punktów)
>A podlinkujesz mi te odmienne definicje "odmienności"? Bo PWN podaje, że "odmienny" to «różniący się całkowicie od kogoś lub czegoś», a jaka byłaby ta druga definicja i którą z nich zastosował Terlikowski?

Słowo 'odmienność' w kontekście stanu zdrowia ma inne znaczenie, niż w kontekście orientacji seksualnej.

03-02-2013 22:20 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>A podlinkujesz mi te odmienne definicje "odmienności"? Bo PWN podaje, że "odmienny" to «różniący się całkowicie od kogoś lub czegoś», a jaka byłaby ta druga definicja i którą z nich zastosował Terlikowski?
>Słowo 'odmienność' w kontekście stanu zdrowia ma inne znaczenie, niż w kontekście orientacji seksualnej.
To już pisałeś, dlatego chciałbym poznać te odmienne, jak twierdzisz znaczenia. Znaczenia słów opisują ich definicje, dlatego prosiłem o definicje, nie o powtórzenie Twojego twierdzenia.
03-02-2013 22:38 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>To już pisałeś, dlatego chciałbym poznać te odmienne, jak twierdzisz znaczenia. Znaczenia słów opisują ich definicje, dlatego prosiłem o definicje, nie o powtórzenie Twojego twierdzenia.

Jeśli nie rozumie Pan tego, co się do Pana mówi, dlaczego udaje Pan, że pomogą w tym Panu jakieś definicje?


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
03-02-2013 22:59 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli nie rozumie Pan tego, co się do Pana mówi, dlaczego udaje Pan, że pomogą w tym Panu jakieś definicje?
Zaraz tam nie rozumiem, to tylko trick erystyczny: interlokutor coś durnego deklaruje, a ja go z tego bezwzględnie rozliczam. W sporze każdemu tak robię, nie mam za grosz skrupułów. Pozdrawiam, a proszę pamiętać o tym.
03-02-2013 23:10 
 Ocena 3 na 3
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Zaraz tam nie rozumiem, to tylko trick erystyczny: interlokutor coś durnego deklaruje, a ja go z tego bezwzględnie rozliczam.

1) Argument per analogiam to też czysta erystyka. Terlikowski rzuci coś infantylnego, a reszta to przeżuwa i rozwleka, nie szukając w tym wcale sensu, a traktując jedynie jako okazję do podniety i emocjonalnego odreagowania.

2)Niestety, fora internetowe nie sprzyjają sofistyce, ponieważ każdy może w dowolnym momencie sprawdzić, jakie argumenty zostały wcześniej wykorzystane i w jaki sposób. Kiedyś można było liczyć na to, że uczestnik dyskusji coś tam zapomni albo na coś nie zwróci uwagi...

3) Moje aktualne zagranie też było czysto erystyczne, to jest ad personam. Rozbroił je Pan przechodząc na metapoziom. Jak ma się do czynienia z erystyką innego wyjścia nie ma.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Damian Orzeszek (281 punktów)
>To już pisałeś, dlatego chciałbym poznać te odmienne, jak twierdzisz znaczenia. Znaczenia słów opisują ich definicje, dlatego prosiłem o definicje, nie o powtórzenie Twojego twierdzenia.

p.T uznał, że odmienność w kontekście orientacji seksualnej ma takie samo znaczenie jak w przypadku choroby, wady -daltonizmu.

Samo słowo odmienność, bez kontekstu, w którym może być użyte oznacza to co jest napisane w PWN. Zaś w kontekście orientacji seksualnej ma inne znaczenie, niż w przypadku choroby. Może sytuacja rozjaśni Ci się na przykładzie. Np:. działania aktywistów, którzy walczyli z uprzedzeniami doprowadziły do zmiany postrzegania homoseksualizmu, informacje oparte na uprzedzeniach fałszowały wyniki badań nad tym, czy homoseksualizm jest chorobą. Kolejne badania, już na rzetelnych danych doprowadziły na usunięciu homoseksualizmu z listy chorób. I teraz mamy rozumowanie p.T, skoro homoseksualizm to odmienność, daltonizm to też odmienność, więc powinno się wykreślić daltonizm z listy chorób. Tylko, że homoseksualizm jest orientacją seksualną, nie wadą bądź chorobą, bezsensowne było wpisanie tej orientacji seksualnej na listę chorób -tak przy okazji, to ludzie z tego powodu cierpieli, przykładem był Alan Turing. Daltonizm wynika z mutacji genu lub uszkodzenia układu nerwowego, więc można to leczyć.

Rozumowanie p.T prowadzi do absurdalnych wniosków.
03-02-2013 23:10 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Alan Turing
Nie jestem za dyskryminacją homoseksualistów. Tudzież daltonistów zresztą.

A odmienności różnych - jak twierdzisz "odmienności" nie wykazałeś.

Ale dziękuję Ci za wolę pokonania Terlikowskiego. Szkoda, że się nie udało.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Ale dziękuję Ci za wolę pokonania Terlikowskiego. Szkoda, że się nie udało.

Nie udało się, ponieważ Terlikowski stosuje ironię, a to oznacza, że wszystkie tezy, jakie stawia w tekście mają co najmniej dwuznaczny wydźwięk i mogą być różnie interpretowane. Domagając się wolności od dyskryminacji dla daltonistów, próbuje ośmieszać dążenia środowisk GLBTQ. Z tekstu tego nie wyczytamy - jedynie z kontekstu się tego możemy domyśleć. Ze śmiechem trudno dyskutować racjonalnie, podobnie jak z innymi emocjami.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Domagając się wolności od dyskryminacji dla daltonistów, próbuje ośmieszać dążenia środowisk GLBTQ.
Oczywiście. I niejednego rozśmieszył.

>Ze śmiechem trudno dyskutować racjonalnie, podobnie jak z innymi emocjami.
Nie byłoby trudno, ale dałeś się rozśmieszyć. Bo i trudno było się nie dać.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Nie byłoby trudno, ale dałeś się rozśmieszyć. Bo i trudno było się nie dać.

Śmiechu miałem z tego mało, jeśli nie wcale, choć miałem świadomość, że tekst Terlikowskiego został napisany w celu wywołania śmiechu czy nawet rechotu.

A Pan miałby jakieś pomysły na obalenie argumentacji Terlikowskiego?


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
04-02-2013 00:11 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A Pan miałby jakieś pomysły na obalenie argumentacji Terlikowskiego?
Czemu ja? Czy to ja się z niego wyśmiewałem?
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Czemu ja?

A czemu nie? Proszę podać kontrargumenty, w przeciwnym wypadku uznam, że postępuje Pan niehonorowo.

>Czy to ja się z niego wyśmiewałem?

Ja z pana Terlikowskiego się nie wyśmiewałem. Poważnie. Ja tylko przedstawiałem pewne niepożądane konsekwencje, wynikające ze stosowania przez p. Terlikowskiego zdegenerowanych intelektualnie sposobów argumentowania.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>>Czemu ja?
>A czemu nie? Proszę podać kontrargumenty
Podałem. Ale skoro nie przemawia, pójdę w dosłowność: ponieważ nie ja go bezzasadnie, czyli nie podając argumentów krytykowałem.

>Ja z pana Terlikowskiego się nie wyśmiewałem. Poważnie. Ja tylko...
A ja nic o Panu przecież nie piszę.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Podałem. Ale skoro nie przemawia, pójdę w dosłowność: ponieważ nie ja go bezzasadnie, czyli nie podając argumentów krytykowałem.

Cieszę się niezmiernie, że gra dobrze Panu poszła. Jaki był wynik?
A co do bezzasadnego (jak zamierzam udowodnić) zarzutu o uprawianie bezzasadnej krytyki, choć nie mogę Panu nie przyznać racji, o ile patrzy się na sprawę koniecznej zasadności krytyki z perspektywy zakładającej nieuniknioną konieczność uzasadnienia wszelkiego krytykowania, to muszę jednocześnie zwrócić uwagę, że nie zostało jeszcze dostatecznie udowodnione lub choćby poparte rozsądnymi przesłankami, których - jak widzę - nie był Pan łaskaw zaproponować dla uzasadnienia swojego stanowiska, że każda krytyka musi być uzasadniona lub też, że krytyka uzasadniona jest pod jakimś względem lepsza lub gorsza od uzasadnionej, bądź też całkiem przeciwnie - to jest nieuzasadniona gorsza lub lepsza od uzasadnionej. Przeczy temu, to jest konieczności uzasadniania krytyki jakoby wystarczająco nie uzasadnionej, choćby istnienie wspomnianej już wcześniej bezzasadnej krytyki, której toż samo istnienie, jak sam był Pan to łaskaw zauważyć, wskazuje na możliwość krytykowania bez posiadania ku temu krytykowaniu odpowiedniego uzasadnienia. Nie może się Pan z tym nie zgodzić - nieprawdaż? Proszę o jednoznaczną odpowiedzieć - TAK lub NIE (może być z dalszym uzasadnieniem, o ile jest Pan człowiekiem prawdziwie konsekwentnym).

>A ja nic o Panu przecież nie piszę.

To bardzo przykre być tak ignorowanym przez rozmówcę, ale zapewniam Pana, że zdarzają się rzeczy gorsze w życiu. Rozumiem, że młody wiek Pana i brak odpowiedniego doświadczenia życiowego tłumaczą jakoś ten brak elementarnego dobrego wychowania. W takim razie jestem skłonny Panu wybaczyć.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
04-02-2013 20:30 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>A co do bezzasadnego (jak zamierzam udowodnić) zarzutu o uprawianie bezzasadnej krytyki, choć nie mogę Panu nie przyznać racji, o ile patrzy się na sprawę koniecznej zasadności krytyki z perspektywy zakładającej nieuniknioną konieczność uzasadnienia wszelkiego krytykowania, to muszę jednocześnie zwrócić uwagę, że nie zostało jeszcze dostatecznie udowodnione lub choćby poparte rozsądnymi przesłankami, których - jak widzę - nie był Pan łaskaw zaproponować dla uzasadnienia swojego stanowiska, że każda krytyka musi być uzasadniona...
Krytyka nie musi być uzasadniana, jednakże tylko dotąd, aż nie znajdzie się ktoś uzasadnienia żądający. Wtedy brak uzasadnienia dowodzi gołosłowności krytykującego, co już jest honorową sprawą. Gra więc nie idzie o pietruszkę - i tu nawiążę do Pańskiego pytania jak poszła mi gra - zaś w moim przypadku, choć nie zapadają tu żadne arbitralne rozstrzygnięcia, jestem zadowolony z rezultatu, który polega na tym, że nie udało się krytykantom swej krytyki uzasadnić. Na przyszłość lepiej się przygotują i to jest mój wkład w kondycję tutejszej społeczności.

>Przeczy temu istnienie bezzasadnej krytyki, której toż samo istnienie, jak sam był Pan to łaskaw zauważyć, wskazuje na możliwość krytykowania bez posiadania ku temu krytykowaniu odpowiedniego uzasadnienia.
By ująć rzecz najprościej odpowiem, iż w tym rzecz, że nie wszystko co jest, być powinno.

>Nie może się Pan z tym nie zgodzić - nieprawdaż? Proszę o jednoznaczną odpowiedzieć - TAK lub NIE (może być z dalszym uzasadnieniem, o ile jest Pan człowiekiem prawdziwie konsekwentnym)
Nie mogę się zgodzić z istnieniem sensu w postawionej przez Pana hipotezie iż "krytyka uzasadniona jest pod jakimś względem lepsza lub gorsza od uzasadnionej" stanowiącej część postawionej przez Pana kwestii, i ten brak sensu, czyniąc bezsensowną całość Pańskiej wypowiedzi, zwalnia mnie z powinności ustosunkowywania się do niej.

>jestem skłonny Panu wybaczyć
To miłe.
04-02-2013 21:01 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Krytyka nie musi być uzasadniana, jednakże tylko (...) o pietruszkę - ...

Chętnie przyznałbym Panu rację i proszę mi uwierzyć, jestem pełen dobrych intencji, ale zgadzając się z Panem nie chciałbym w efekcie zostać wyśmiany jako kompletny idiota. Pragnąc tego za wszelką cenę uniknąć, muszę dać Panu zdecydowany odpór. Przytoczę argument bardzo prosty. Jeśli umie Pan obliczyć, ile jest dwa dodać dwa, nie powinien mieć Pan problemu z jego rozumieniem. Chyba że ma Pan jednak problemy z elementarną matematyką? W takim wypadku niewiele tu można poradzić.

>By ująć rzecz najprościej odpowiem, iż w tym rzecz, że nie wszystko co jest, być powinno.

To wymaga udowodnienia. Moim zdaniem wszystko jest tak jak powinno być. Bo niby jak mogłoby być inaczej? Widzę, że kompletnie się Pan pogubił, ale brakuje Panu odwagi, by się do tego przyznać.

>Nie mogę się zgodzić z (...) , (...) z ustosunkowywania się do niej.

Pozwoli Pan jednakże, że poproszę Pana uprzejmie o uzasadnienie twierdzenia o domniemanej bezsensowności mojej wypowiedzi.

>To miłe.

Myli się Pan. To była tylko przykra konieczność.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
04-02-2013 21:20 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>To była tylko przykra konieczność.
Na szczęście forum jest dobrowolne.
meercat (934 punktów)
(zablokowany)

>Jak widać Terlikowski nie ma pomysłów na dobrą argumentację

Jak patrzę na tę wykrzywioną twarz (tzn. jak patrzyłam, bo nie oglądam już TV) jak słuchałam tego piskliwego głosiku to mi żal było człowieczka. Spłodził 5 dzieci, ale gołym okiem widać, że jest uwięziony w swojej roli społecznej.
Zawsze jak patrzę na takich typów to przypomina mi się postać burmistrza z filmu "Czekolada". Najgorsze jest to, że stanowi on przykład ekspansywnej głupoty.
No, wioskowy głupek. Ale niebezpieczny w każdej sekundzie przez to, że ma media do dyspozycji. Zresztą w dużej mierze z tego powodu myślę, że nowa ofensywa prawicy już ruszyła, "TO" już się zaczęło. Teraz obowiązuje kłamliwa retoryka, że są prześladowani - co nasuwa uderzające skojarzenia z początkami III Rzeszy - co tylko potwierdza moje obawy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365