To jest pewnie full deterministyczne, więc nie ma o czym gadać. Lepszym przykład tej 'rewersji czasu' jest najprędzej efekt Comptona: A. jest tu wersja podstawowa: foton wali w elektron i wtedy 'relatywiści' wyliczają swoje... B. jest także efekt odwrotny Comptona... co relatywiści wyliczają identycznie, jedynie stosuję wstępnie tę swoją super transformacyjkę pt. Lorentz: przenosimy się do układu elektronu, no a wtedy mamy dokładnie to samo co w A, no a potem powracamy z powrotem do układu startowego. en.wikipedia.org/wiki/Compton_scatteringCała procedura wygląda bardzo elegancko i sprawia nawet wrażenie poprawnej matematycznie... no ale niestety: ten nieunikniony, zawsze obecny, układ wyróżniony psuje nieco sprawę - kosmos istnieje obiektywnie po prostu - on nigdzie nam nie odlatuje (pomijam mitologię pt. Big-Bang... co akurat zostało chyba ostatnio rozwalone w drobny mal, bo za pomocą tego nowego teleskopu w miejsce słynnego Hubbla). .... Rozumiem że chodzi o reklamę - cofanie w czasie i takie tam skecze... ale i o praktykę, czyli o biznes, no więc trzeba racjonalnie to robić.
|