Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pieniądze dla kościoła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-02-2013 13:13Małyska (6054 punktów)Pieniądze dla kościoła
Ocena 22 na 22
Uśmiechnięty minister Boni z ulgą poinformował o wstępnym kompromisie w sprawie odpisu podatkowego na kościoły. Odpis ma wynosić 0,5%, to znaczy tyle obywatel mógłby przekazać na kościół ze swoich podatków. Ulga w głosie ministra wynikała chyba z tego, że to "tylko" 0,5%. Wcześniej episkopat żądał 1%. Taka możliwość ma obowiązywać od początku 2014 r. Teraz musi je zaakceptować rząd i Konferencja Episkopatu Polski.
"Porozumienie zawarto podczas spotkania zespołów konkordatowych: rządowego i kościelnego na temat rządowej propozycji likwidacji Funduszu Kościelnego i wprowadzenia w zamian odpisu podatku dochodowego na ten cel. Rozwiązanie to ma funkcjonować podobnie jak dobrowolny odpis podatkowy na rzecz organizacji pożytku publicznego".fakty.inte(*)dpisu-podatkowego-na,1895427,3
Uśmiechniętemu ministrowi towarzyszył nie mniej uśmiechnięty kardynał Nycz. To zrozumiałe - będą pieniądze. Niby da obywatel, ale tak naprawdę będzie to kasa państwowa, która mogłaby być przeznaczona na naprawdę ważne potrzeby.
To wynik prowadzonych od prawie roku rozmów w sprawie likwidacji "Funduszu Kościelnego" i zastąpienia go dobrowolnym odpisem podatkowym na wspólnoty wyznaniowe. Wcześniej, w trakcie prowadzonych negocjacji zabierał głos Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik, który twierdził, że sprawa Funduszu Kościelnego to "nie jest sprawa przywileju". Dodał, że fundusz dotyczy dóbr zabranych Kościołowi. "Obowiązkiem moralnym jest dochodzenie tego, co zostało zabrane czy też skradzione"
Otóż tak się składa, że stwierdzenie to byłoby prawdą gdyby kiedykolwiek dokonano inwentaryzacji owych zabranych dóbr. Tak się nie stało i nikomu z hierarchów na tym specjalnie nie zależało, bo wtedy przypływ pieniędzy do kościelnej kasy mógłby się okazać mniejszy niż jest obecnie. Poza tym działająca Komisja Majątkowa odbierała państwu wskazane przez siebie grunty bez żadnej kontroli.
"Przez 22 lata działalności Komisji instytucje Kościoła katolickiego złożyły 3063 wnioski o rekompensaty za mienie utracone w PRL, ale Komisja wydała aż 3593 decyzje. Komisja działała w bałaganie - nie rejestrowano informacji o roszczeniach, sposobie i czasie ich zaspokojenia, wartości przekazanych gruntów. Jeden wniosek bywał rozpatrywany kilkakrotnie, rekord to 15 rozstrzygnięć w jednej sprawie! Nie sposób ustalić, czy i komu skarb państwa dał więcej, niż się należało. Akta 57 spraw zaginęły. Komisja Majątkowa przyznała instytucjom kościelnym 143 mln zł odszkodowań i 66,5 tys. ha gruntów. Wartości tych terenów nie można dziś ustalić". wyborcza.p(*)a_Majatkowa__INFOGRAFIKA_.html
Czy to nie oczywisty przykład złodziejstwa na olbrzymią skalę jakiego dopuszcza się kościół katolicki w Polsce? Oszustwa, mataczenie, kombinowanie, korumpowanie, spiski z politykami i urzędnikami, by okraść państwo!
Teraz dostojnicy kościelni mogą się śmiać w kułak - oni raz oszukańczo przyznanego naszego majątku i naszych pieniędzy już nie oddadzą. A perspektywy mają obiecujące, co najmniej 0,5 procentowy odpis. Nie sadzę aby się na tym skończyło.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

21-02-2013 13:57
 Ocena 15 na 15
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Czy to nie oczywisty przykład złodziejstwa na olbrzymią skalę jakiego dopuszcza się kościół katolicki w Polsce?
Nie, to jest przykład złodziejstwa władz państwowych, które okradają obywateli, przeznaczając płacone przez nich podatki na dofinansowanie luksusowego, beztroskiego życia funkcjonariuszy obcego państwa Watykan.

Najbardziej skandaliczne w tym wszystkim jest to:

"[Boni] Poinformował, że zgodnie z ustaleniami nowe rozwiązanie miałoby funkcjonować od 2014 r.; odpis podatkowy w wysokości 0,5 proc. mógłby być zastosowany w rozliczeniu podatkowym za rok 2013. Przewidziano też trzyletni przejściowy "okres gwarancji", w którym rząd wyrównywałby ewentualną różnicę między kwotą uzyskaną przez Kościół z odpisu, a tą, którą otrzymywał z Funduszu Kościelnego."


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
21-02-2013 21:30 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Najbardziej skandaliczne w tym wszystkim jest to/color]
>"[Boni] Poinformował, że zgodnie z ustaleniami nowe rozwiązanie miałoby funkcjonować od 2014 r.; odpis podatkowy w wysokości 0,5 proc. mógłby być zastosowany w rozliczeniu podatkowym za rok 2013. Przewidziano też trzyletni przejściowy "okres gwarancji", w którym rząd wyrównywałby ewentualną różnicę między kwotą uzyskaną przez Kościół z odpisu, a tą, którą otrzymywał z Funduszu Kościelnego."

Może by tak zapytać ministra Boniego czy w tym okresie przejściowym, skoro my podatnicy coś niby gwarantujemy, czy szanuje się nas na tyle, że kościół zwraca nadwyżkę jeśli zbierze powyżej owych 100 milionów?
Brzostowski (7067 punktów)
Kościół na tym raczej straci niż zyska. Podatek dochodowy od średniej pensji mniej więcej to jest 3 tys. zł/rok, pracujących w Polsce: ok. 15,5 mln, co daje maksymalnie:

0,5%*3000*15,5 mln = 232,5 mln zł.

Ile nie zapłaci? Tego nie wiem, ale myślę, że grubo ponad połowa. A ile KK straci na datkach? Ilu pomyśli, skoro dostają z podatku, to więcej nie dam? Też wielu.

Dzisiaj fundusz to ok 100 mln.

Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.
21-02-2013 14:47 
 Ocena 10 na 10
Jacek Konieczny (149 punktów)
>Kościół na tym raczej straci niż zyska.

Przecież zadbano o to, żeby nie stracił. Jest 3-letni "okres przejściowy", w którym "rząd wyrównywałby ewentualną różnicę między kwotą uzyskaną przez Kościół z odpisu, a tą, którą otrzymywał z Funduszu Kościelnego".

Znaczy się, przez 3 lata mają gwarancję, że nie dostaną mniej, a w tym czasie pewnie nie raz znajdzie się okazja, żeby dać im więcej... Obawiam się, że gdy się "okres przejściowy" skończy, to ktoś uzna, że "rozwiązanie się nie sprawdziło" i albo wróci coś w rodzaju obecnego funduszu, albo z 0.5% zrobi się np. 2%...
21-02-2013 14:50 
 Ocena 5 na 5
Maciej Stachowski (255 punktów)
>albo z 0.5% zrobi się np. 2%...
10%, jak za dawnych, dobrych czasów


I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
21-02-2013 16:06 
 Ocena 5 na 5
romaro (25211 punktów)
>jak za dawnych, dobrych czasów
Minister Boni podpisał lojalkę. Pytanie - czym teraz go szantażowano?
21-02-2013 15:09 
 Ocena 4 na 4
qudlaty (28 punktów)
Fakt, tylko, że ten okres ma trzy lata, a odpływ wiernych będzie (mam nadzieję) dalej trwał. Czyli w dłuższej perspektywie i tak stracą. Ja osobiście widzę w tym jeszcze jedną korzyść. Będzie dodatkowa informacja na temat ilości wiernych. W prawdzie też nie miarodajna, ale będzie można jakąś liczbę przeciwstawić, co najmniej tak samo niemiarodajnej liczbie podawanej przez KRK.

>>Kościół na tym raczej straci niż zyska.
>Przecież zadbano o to, żeby nie stracił. Jest 3-letni "okres przejściowy", w którym "rząd wyrównywałby ewentualną różnicę między kwotą uzyskaną przez Kościół z odpisu, a tą, którą otrzymywał z Funduszu Kościelnego".
>Znaczy się, przez 3 lata mają gwarancję, że nie dostaną mniej, a w tym czasie pewnie nie raz znajdzie się okazja, żeby dać im więcej... Obawiam się, że gdy się "okres przejściowy" skończy, to ktoś uzna, że "rozwiązanie się nie sprawdziło" i albo wróci coś w rodzaju obecnego funduszu, albo z 0.5% zrobi się np. 2%...
>
24-02-2013 20:01 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Fakt, tylko, że ten okres ma trzy lata, a odpływ wiernych będzie (mam nadzieję) dalej trwał. Czyli w dłuższej perspektywie i tak stracą.
Tylko w jak długiej? Do niedawna Fundusz miał być skasowany "od ręki". Teraz są 3 lata okresu przejściowego, no i KRK ma zagwarantowane że w żaden sposób nie straci. Myślisz że przez 3 lata nie będą mieli nowych pomysłów?
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Abp Budzik już wspominał o nawiązywaniu do słusznych wzorców włoskich. A jednym z elementów tamtego rozwiązania jest to, że jest przymus przeznaczenia owego 0,8%. Działa to tak, że pieniądze tych co nie złożyli żadnej deklaracji dzieli się proporcjonalnie do tych co deklarowali (czyli lwia cześć na KK)
Tak, że nie "nie lękajcie się" - z głodu nie zginą.
21-02-2013 14:48 
 Ocena 4 na 4
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Kościół na tym raczej straci niż zyska. Podatek dochodowy od średniej pensji mniej więcej to jest 3 tys. zł/rok, pracujących w Polsce: ok. 15,5 mln, co daje maksymalnie:
>0,5%*3000*15,5 mln = 232,5 mln zł.
>Ile nie zapłaci? Tego nie wiem, ale myślę, że grubo ponad połowa. A ile KK straci na datkach? Ilu pomyśli, skoro dostają z podatku, to więcej nie dam? Też wielu.
>Dzisiaj fundusz to ok 100 mln.

Nie zapomina Pan, że przez najbliższe 3 lata kościół albo dostanie tyle, co z funduszu, albo więcej?

>Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.

Te pieniądze wrócą, ale nie wpłyną do niego pieniądze, które potencjalnie brałyby się z płacenia tychże składek.
No i nie zapominajmy o wpływie społecznym takiej decyzji. Fundusz Kościelny - przynajmniej w teorii - był rekompensatą za przejęty majątek. Nie wiadomo, ile go było i jaki zysk generował, ale bezpiecznie można by założyć, że w końcu byśmy te straty zrekompensowali Kościołowi (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy). Obecnie te pół procenta ma taki sam status jak 1% na OPP - innymi słowy, Polska właśnie uznała, że powinna wspierać związki wyznaniowe tak, jak OPP, co nawet może implikować, że mają one takie samo znaczenie dla rozwoju państwa jak OPP (no, o połowę mniejsze).

Do tego nie uwzględnia Pan w swoich wyliczeniach tego 1%, który i tak na Kościół można dać. Więc to "maksimum" jest 3 razy większe.

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
21-02-2013 15:13 
 Ocena 2 na 2
Robert B. (185 punktów)
>No i nie zapominajmy o wpływie społecznym takiej decyzji. Fundusz Kościelny - przynajmniej w teorii - był rekompensatą za przejęty majątek. Nie wiadomo, ile go było i jaki zysk generował, ale bezpiecznie można by założyć, że w końcu byśmy te straty zrekompensowali Kościołowi (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy). Obecnie te pół procenta ma taki sam status jak 1% na OPP - innymi słowy, Polska właśnie uznała, że powinna wspierać związki wyznaniowe tak, jak OPP, co nawet może implikować, że mają one takie samo znaczenie dla rozwoju państwa jak OPP (no, o połowę mniejsze).

Tu należałoby dążyć do możliwości odpisu nie tylko na rzecz kościołów, ale także organizacji światopoglądowych, takich jak np. PSR, inaczej można by podważać konstytucyjność takich odpisów. Inaczej zaprowadzi to do "wozów drzymały", swoją drogą wniosek o rejestrację kościoła latającego potwora spaghetti podobno już jest złożony.

Sama operacja wprowadzenia odpisów od strony technicznej z punktu widzenia typowego podatnika jest prosta, jednak jak wyglądać to będzie z punktu widzenia np. emeryta którego rozlicza ZUS? Czy będzie możliwość prośby emeryta do ZUS o odpisy czy może ZUS domyślnie będzie robił odpis na Kościół rzecz jasna Katolicki? A może jak z nauką religii w przepisach będzie możliwość prośby o uczestnictwo, a w praktyce urzędniczej wbrew w prawu będzie to możliwość przeciwnego oświadczenia... tu inwencja nie zazna granic.
Medieval (3004 punktów)
>Tu należałoby dążyć do możliwości odpisu nie tylko na rzecz kościołów, ale także organizacji światopoglądowych, takich jak np. PSR, inaczej można by podważać konstytucyjność takich odpisów.

Póki co "kompromis" doprowadzi do tego, że osoby niereligijne będą w większym stopniu partycypowały w utrzymaniu Państwa. To rzeczywiście wydaje się niekonstytucyjne rozwiązanie. Pewną nadzieję dałoby zarejestrowanie Kościoła Spagetti, który zadeklarowałby zwrot obywatelom 0,5% przekazanego podatku. To dałoby mu ogromny impuls rozwojowy, a nam satysfakcję zrobienia czarnych cwaniaków w przysłowiowe bambuko.
Brzostowski (7067 punktów)
>Nie zapomina Pan, że przez najbliższe 3 lata kościół albo dostanie tyle, co z funduszu, albo więcej?
Nie zapominam, chodziło mi o dłuższe konsekwencje tych decyzji.
>>Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.
>Te pieniądze wrócą, ale nie wpłyną do niego pieniądze, które potencjalnie brałyby się z płacenia tychże składek.
To jasne.
>No i nie zapominajmy o wpływie społecznym takiej decyzji. Fundusz Kościelny - przynajmniej w teorii - był rekompensatą za przejęty majątek. Nie wiadomo, ile go było i jaki zysk generował, ale bezpiecznie można by założyć, że w końcu byśmy te straty zrekompensowali Kościołowi (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy). Obecnie te pół procenta ma taki sam status jak 1% na OPP - innymi słowy, Polska właśnie uznała, że powinna wspierać związki wyznaniowe tak, jak OPP, co nawet może implikować, że mają one takie samo znaczenie dla rozwoju państwa jak OPP (no, o połowę mniejsze).
Wg mnie to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż fundusz kościelny. Każdy oddaje te 0,5%, jeśli chce, podejmuje decyzje, a nie jest mu ona narzucona. To wg mnie zdrowsze rozwiązanie, chociaż najzdrowiej by było, jak by każdy kto chce płacił dodatkowo, a nie z puli podatkowej.
>Do tego nie uwzględnia Pan w swoich wyliczeniach tego 1%, który i tak na Kościół można dać. Więc to "maksimum" jest 3 razy większe.
Tak to chyba liczyć nie można. OPP to OPP, a nie kościół. Wydatki OPP z 1% są ściśle kontrolowane i nie ma znaczenia czy to akurat katolickie OPP czy też nie.
Przyjmując pańską logikę to tak można 90% wydatków budżetowych przedstawić (bo w Polsce 90% wierzących).
21-02-2013 18:02 
 Ocena 3 na 3
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Nie zapominam, chodziło mi o dłuższe konsekwencje tych decyzji.
W dłuższej konsekwencji może być problem - mianowicie, Fundusz Kościelny miał jasny cel: rekompensatę przejętych dóbr. Za kilka lat dałoby się wyciągnąć kalkulator, podsumować, stwierdzić, że już dawno spłaciliśmy, co mieliśmy spłacić i zlikwidować fundusz.
Pół procenta za to jest przywilejem bezwarunkowym i bezterminowym, przez co zniesienie go będzie znacznie trudniejsze.

>Wg mnie to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż fundusz kościelny. Każdy oddaje te 0,5%, jeśli chce, podejmuje decyzje, a nie jest mu ona narzucona.
Ale stawia to związki wyznaniowe w pozycju uprzywilejowanej względem innych form stowarzyszania się. W świeckim państwie.

>To wg mnie zdrowsze rozwiązanie, chociaż najzdrowiej by było, jak by każdy kto chce płacił dodatkowo, a nie z puli podatkowej.
Zgadzam się. Ale (o czym Kościół doskonale wie) niewielu wiernych będzie chętnych wykładać pieniądze z własnej kieszeni. Zaś 0,5% teoretycznie nie wymaga wydania dodatkowych pieniędzy - teoretycznie, bo ewentualny spadek wpływów do budżetu rekompensować będzie trzeba podwyżką podatków.

Prosty model matematyczny - mamy państwo złożone z 5 osób, płacą po 10000 podatku rocznie, czyl dochód państwa wynosi 50000 złotych. Pewnego dnia nasza Nibylandia wprowadza możliwość odpisu 20% (dla uproszczenia) podatku na związek wyznaniowy. Panowie A-D odpisują, pan E nie. Państwo podlicza dochody, widzi, że spadły, przez co podwyższa podatki - dokładnie wychodzi 11905zł od łebka, aby utrzymać dochód na tym samym poziomie. Haczyk jest taki, że pan E, który nie jest w związku wyznaniowym, i tak płaci 1905 zł więcej, niż przed wprowadzeniem procenta.

>Tak to chyba liczyć nie można. OPP to OPP, a nie kościół. Wydatki OPP z 1% są ściśle kontrolowane i nie ma znaczenia czy to akurat katolickie OPP czy też nie.
No, może, choć o kreatywnej księgowości Caritasu zdarzyło mi się słuchać. Poza tym ciekawi mnie, jak będzie wyglądać kontrola tego 0,5% (i mam takie dziwne wrażenie, że żadnej nie będzie), ale to już osobny problem.

>Przyjmując pańską logikę to tak można 90% wydatków budżetowych przedstawić (bo w Polsce 90% wierzących).
Nie no, 90% wydatków nie idzie na "potrzeby Kościoła", co najwyżej na "potrzeby katolików".

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
21-02-2013 18:30 
 Ocena 4 na 6
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
>Dzisiaj fundusz to ok 100 mln.

Tak, ale sumaryczna kwota, która różnymi ścieżkami z budżetu państwa przepływa do kas kościelnych (a potem znika, bo KK się z niej przed nikim, oprócz Watykanu, nie rozlicza) jest szacowana na 2,5 do 3 miliardów PLN! KK się tego nie wypiera, ale bardzo nie lubi o tym mówić.

>Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.

A co za różnica, czy kościół opłaca sobie ZUS z Funduszu Kościelnego, czy z tacy niedzielnej? Jedno i drugie jest częścią globalnego dochodu KK, (przypominam: 3.mld!), który nie jest wynagrodzeniem za pracę, produkcję, czy usługi, tylko daniną państwa - czyli podatników, a właściwie, nie daniną, bo to sugeruje dobrowolność, ale pańszczyzną - umocowaną prawnie grabieżą.
szarley (54912 punktów)
> >Dzisiaj fundusz to ok 100 mln.Tak, ale sumaryczna kwota, która różnymi ścieżkami z budżetu państwa przepływa do kas kościelnych (a potem znika, bo KK się z niej przed nikim, oprócz Watykanu, nie rozlicza) jest szacowana na 2,5 do 3 miliardów PLN! KK się tego nie wypiera, ale bardzo nie lubi o tym mówić.
> >Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.
>
A co za różnica, czy kościół opłaca sobie ZUS z Funduszu Kościelnego, czy z tacy niedzielnej? Jedno i drugie jest częścią globalnego dochodu KK, (przypominam: 3.mld!), który nie jest wynagrodzeniem za pracę, produkcję, czy usługi, tylko daniną państwa - czyli podatników, a właściwie, nie daniną, bo to sugeruje dobrowolność, ale pańszczyzną - umocowaną prawnie grabieżą.

Daniny są dobrowolne?????? Litości!!!!! Przeczytaj definicje słowa "Podatek"
Pańszczyzna nie jest pieniądzem - znów odsyłam do definicji

Dochód kościołów z budżetu możesz krytykować, ja uważam, że państwo nie powinno finnasować kościołów ale taca jest dobrowolna...
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Wszelkie przychody, w tym także darowizny (taca!) powinny być obciązone podatkiem. Co płaci Kościół, skoro nawet nie musi ewidencjonować i udostępniać do kontroli swoich finansów?
Czepianie się szczegółów i wykłócanie o definicje to erystyka. Wiesz lepiej? To popraw, a nie wzywaj litości.
Chyba, że twoje motto, to "wiem, ale nie powiem!"
szarley (54912 punktów)
>Wszelkie przychody, w tym także darowizny (taca!) powinny być obciązone podatkiem. Co płaci Kościół, skoro nawet nie musi ewidencjonować i udostępniać do kontroli swoich finansów?
>Czepianie się szczegółów i wykłócanie o definicje to erystyka. Wiesz lepiej? To popraw, a nie wzywaj litości.
>Chyba, że twoje motto, to "wiem, ale nie powiem!"

Tak,wpływy z tacy powinny być obłożone podatkiem!

Rzecz w tym że jesli ktoś coś otrzymał w czasach kiedy opodatkowanie darowizn nie istniało, to podatku płacić nie musiał i nie musi.

Nie kłócę się o definicje. Co najwyżej zwracam uwagę na błędy, ale nie to jest najważniejsze
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
A w ogóle, to napisałem nie daniną, bo to sugeruje dobrowolność, ale pańszczyzną - umocowaną prawnie grabieżą.

A pańszczyzna, czyli praca na rzecz pana (kościoła) jest rodzajem haraczu, gdy pieniądz jeszcze nie był powszechnym ekwiwalentem pracy.

Więc jednak się czepiasz, ale masz rację - to nie jest najważniejsze.
szarley (54912 punktów)
>A w ogóle, to napisałem nie daniną, bo to sugeruje dobrowolność, ale pańszczyzną - umocowaną prawnie grabieżą.
>
A pańszczyzna, czyli praca na rzecz pana (kościoła) jest rodzajem haraczu, gdy pieniądz jeszcze nie był powszechnym ekwiwalentem pracy.
>Więc jednak się czepiasz, ale masz rację - to nie jest najważniejsze.

Znów musiałbym sie czepić...
Napijmy sie , to lepsze niż czepialstwo
Śliwowica??
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
OK! Popieram!


Pozdrawiam!
24-02-2013 18:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54912 punktów)
>OK! Popieram!
>
>Pozdrawiam!

Pech tego forum (jak zapewne innych) polega na tym że każdy chętniej napisze polemikę niż słowo "zgadzam się"
Stąd wiele niepotrzebnych kwasów zamiast śliwowicy
Vytautas (4394 punktów)

> 3 tys. zł/rok, pracujących w Polsce: ok. 15,5 mln, co daje maksymalnie:
>0,5%*3000*15,5 mln = 232,5 mln zł.
   Emeryci i renciści też płacą podatki i z ich podatków też będzie pobierany odpis.
>Ile nie zapłaci? Tego nie wiem, ale myślę, że grubo ponad połowa. A ile KK straci na datkach? Ilu pomyśli, skoro dostają z podatku, to więcej nie dam? Też wielu.
   A to jakim sposobem?
>Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.
   Większość? To znaczy ile?
22-02-2013 19:27 
 Ocena 5 na 5
Ignorancja (4718 punktów)
>Kościół na tym raczej straci niż zyska. Podatek dochodowy od średniej pensji mniej więcej to jest 3 tys. zł/rok, pracujących w Polsce: ok. 15,5 mln, co daje maksymalnie:
>0,5%*3000*15,5 mln = 232,5 mln zł.

Powiedz no mi Ty nasz geniuszu skąd szacunki Boniego, których nie zakwestionowała strona kościelna, że raczej winni zyskać (docelowo, czy jak kto chce teoretycznie)?
Chybaś w swej gorliwości robienia dobrze Krk nieco przesadził.
>Ile nie zapłaci? Tego nie wiem, ale myślę, że grubo ponad połowa. A ile KK straci na datkach? Ilu pomyśli, skoro dostają z podatku, to więcej nie dam? Też wielu.

A pojawiła się w Twojej główce wizja:
przychodzi katolik by ochrzcić lub pogrzebać i oprócz zwyczajowego haraczu ksiądz dobrodziej zapytuje o okazanie się dokumentem stwierdzającym odprowadzanie podatku?
Pewno nie. W mojej jednak tak. I mam dziwną pewność, że taka scenka nie będzie należeć do rzadkości.

>Dzisiaj fundusz to ok 100 mln.
>Z resztą nie ma co kopii kruszyć, wiekszość tej kasy i tak wraca do budżetu, bo z tego co wiem kasa ta idzie głównie na bezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych.
A czy będzie zapis rozliczania się z tej kasy? I czy będzie musiała być przeznaczana na ubezpieczenia emerytalno-rentowe i zdrowotne?

Na marginesie. "Zresztą" w kontekście, jaki zastosowałeś należy pisać jak ujęłam to na początku tego zdania.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
21-02-2013 14:43
 Ocena 20 na 20
maciejo (3492 punktów)
Powinno być tak jak w Niemczech. Jak ktoś chce przynależeć do kościoła czy związku wyznaniowego, to niech na niego płaci, a jak nie chce to apostazja. Od razu by się okazało ilu w Polsce jest katolików i czy na pewno te 95%;]
Maldoror XXIII (2480 punktów)
Ta forsa to rekompensata za utraconych chłopów pańszczyźnianych. Polacy nie odrabiają już dla kościoła fizycznie pańszczyzny ale za karę są zmuszeni za to płacić.


br
21-02-2013 15:28
 Ocena 13 na 13
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
> ... Rozwiązanie to ma funkcjonować podobnie jak dobrowolny odpis podatkowy na rzecz organizacji pożytku publicznego".

Jest bardzo mylące sformułowanie: dobrowolny odpis.
Wielu rozumuje tak: jeśli nie mam zamiaru zdeklarować żadnego odpisu, to jest mi obojętne, czy nie zapłacę 1%, czy, dajmy na to, 5%. Nie dam nic! Więc o co te targi?

Otóż, jesli obywatel X nie odpisze nic, a znajdzie się liczna grupa, która odpisze np. 5%, to tenże obywatel będzie się np. zmuszony leczyć w szpitalu, któremu brakło pieniędzy z puli podatkowej, bo jej znaczną część "dobrowolnie" oddano Kościołowi!

Jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem jest dobrowolna darowizna (z własnej kieszeni, a nie z puli podatków na cele społeczne) wiernych, na kościół, którego są barankami.
maruda (5550 punktów)
Czekam z niecierpliwością na informację jak będzie wyglądała ta deklaracja przynależności do kościoła. Czy trzeba będzie ją co rok powtarzać w zeznaniu podatkowym, albo jak ją można zmienić czy odwołać. Może będzie droga na skróty i kościoły same zadeklarują swoich wiernych?
domator (287 punktów)
>Przez 22 lata działalności Komisji instytucje Kościoła katolickiego złożyły 3063 wnioski o rekompensaty za mienie utracone w PRL

Czy Kościół kiedykolwiek zapłacił za te ziemie, za które tak bardzo domaga się rekompensaty? Nie mam zbytnio wiedzy na ten temat, ale strzelam, że zdecydowaną większość dostawał w prezencie.

Czy ktoś w ogóle liczy bilans tych rekompensat, czy Polska będzie je już płacić w nieskończoność?
21-02-2013 19:39 
 Ocena 1 na 1
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Czy ktoś w ogóle liczy bilans tych rekompensat, czy Polska będzie je już płacić w nieskończoność?

Przecież o to właśnie chodzi w tym całym cyrku z 0,5% - że nie będzie on w żaden sposób powiązany z "rekompensatami", a jedynie będzie "przywilejem" związków wyznaniowych.


I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
21-02-2013 21:45 
 Ocena 2 na 2
domator (287 punktów)
Z rekompensatami niby ma to coś wspólnego, bo w konkordacie Polska zobowiązała się do zwrócenia strat z tytułu utraconych ziem za czasów PRL i Kościół cały czas się na to bezrefleksyjnie powołuje. Rzecz w tym, że chyba wszyscy zapomnieli za co to są pieniądze i liczy się tylko to, że Kościół ma dostawać pieniądze, bo tak było od dawna i coś jakiś konkordat.

Kościół wyskoczył z 1% i nie podał żadnego uzasadnienia, bilansu, nic. Ma być 1% a minister ma ich błagać jeżeli ma być mniej. Na dodatek nazwali to jak dorośli "negocjacjami". Myślę, że powinni zajrzeć do słownika, bo w negocjacjach, obie strony coś oferują.

Czy ja paliłem coś dziwnego, czy to jest na serio?
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Z rekompensatami niby ma to coś wspólnego, bo w konkordacie Polska zobowiązała się do zwrócenia strat z tytułu utraconych ziem za czasów PRL i Kościół cały czas się na to bezrefleksyjnie powołuje. Rzecz w tym, że chyba wszyscy zapomnieli za co to są pieniądze i liczy się tylko to, że Kościół ma dostawać pieniądze, bo tak było od dawna i coś jakiś konkordat.

Fundusz Kościelny miał. To teraz będzie dopiero, że "coś jakiś konkordat".

Chodzi o to, że ten dług z tytułu "ziem utraconych", jaki by nie był, w końcu byśmy *spłacili*, a to przecież niedopuszczalne.

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
22-02-2013 12:27 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Na dodatek nazwali to jak dorośli "negocjacjami"
+10 za trafność. Bawi się nami banda sprytnych gówniarzy.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
22-02-2013 11:49 
 Ocena 3 na 3
kika (1657 punktów)

Dużo mówi się o tym, co Kościołowi zostało zabrane w PRL-u, natomiast praktycznie nic o tym, czym został on obdarowany w tym okresie.
Wspomina o tym dr Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego UW:

>- Fundusz Kościelny to jest anachronizm i powinien być zniesiony. Pytanie, co w jego miejsce wprowadzić. Ja jestem za tym, żeby w ogóle nic nie wprowadzać, powinien być zniesiony bez odszkodowania - uważa dr Borecki. Argumentuje: - Kościół katolicki mógł rewindykować swoje nieruchomości, otrzymał od państwa w czasie PRL bardzo duże darowizny zwłaszcza na ziemiach północnych i zachodnich, od 1989 również obserwujemy narastający proces dofinansowania Kościoła ze środków publicznych - mówi w rozmowie z TOK FM. ">
www.tokfm.(*)wa_rzadu__A_co_wprowadzic.html
hubin (2274 punktów)
Raz, dwa, trzy, liczę ja... liczysz ty...
Biadolcie biadolcie, może i racji w tym posiadacie odrobinę, pulchniutkie serdelki purpuratów zapewne już bębnią w stół zastanawiając się jak by tu przy tej okazji ugrać coś jeszcze.

Jednak:
1.Policzymy katolików w RP (bezcenne).
2.KRK będzie znacznie podatniejszy na głos ludu.
3.Gdy przyjdzie prawdziwy kryzys będzie co obniżać.

Jestem zadowolony.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
21-02-2013 20:47 
 Ocena 2 na 2
Maciej Stachowski (255 punktów)
>1.Policzymy katolików w RP (bezcenne).
Sposób niemiecki sprawdziłby się lepiej. Gdyby nieoddanie tego 0,5% oznaczało zatrzymanie go we własnej kieszeni...

>2.KRK będzie znacznie podatniejszy na głos ludu.
To tak, jakby Pan mówił chłopom średniowiecznym, że mogą się zbuntować i dziesięciny nie płacić. Zresztą, w KRK i tak nie istnieje coś takiego jak "głos ludu", jest tylko nieomylny Papa.

>3.Gdy przyjdzie prawdziwy kryzys będzie co obniżać.
Pobożne (hłe, hłe) życzenia. Prędzej by własne ręce poobcinali, niż datki na kościół.

>Jestem zadowolony.
Zadowolony będę dopiero, kiedy KRK przestanie być finansowany *całkowicie* z budżetu.


I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
21-02-2013 21:39 
 Ocena 2 na 2
hubin (2274 punktów)

>>2.KRK będzie znacznie podatniejszy na głos ludu.
>To tak, jakby Pan mówił chłopom średniowiecznym, że mogą się zbuntować i dziesięciny nie płacić. Zresztą, w KRK i tak nie istnieje coś takiego jak "głos ludu", jest tylko nieomylny Papa.

Papa ostatnio zmienił zdanie co do swej nieomylności. W KRK bogiem jest szmal, zatem głos ludu zwłaszcza przy okazji kolejnych bulwersujących wydarzeń będzie miał znaczenie.
O ile znam naszych rodaków jak nam ktoś za skórę zalezie to już "hiszpan żywy trup" i bez wątpienia ludzie będą rezygnować z wpłacenia składek, pod wpływem kolejnych skandali do których buńczuczne zachowanie KrK będzie prowadzić.

Skandale w stylu księdza kolanko będą ujawniane i nagłaśniane coraz częściej, a dotknięci nimi ludzie będą mieli mechanizm który pozwoli pokazać im figę proboszczowi.
Demokratyzacja kościoła doprowadzi do jego rozpadu w dłuższej perspektywie.

Stały mechanizm zliczania katolików pozwoli przekonać polityków, że są też inne opcje niż skaczące łyse pałki w tym kraju.

Jestem zadowolony z purchla który pojawił się na suficie, mam głębokie przekonanie, że kropla drąży skałę.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
21-02-2013 22:20 
 Ocena 1 na 1
maciejo (3492 punktów)
>Jestem zadowolony.

Ja będę zadowolony jak zarejestrują Kościół Latającego Potwora Spaghetti. Oddam moje 0,5% w objęcia macek Jego Makaronowej Doskonałości:D
ulcia1414 (278 punktów)
Moim zdaniem, jak kumoterstwo między Rządem a kościołem było, tak będzie. Mnie interesuje raczej owy projekt od strony praktycznej. Do tej pory lekcje religii opłacane były z Funduszu Kościelnego. Składki na ZUS dla całej elity kościelnej z Funduszu. A jak to ma niby wyglądać po zmianie?
Jakoś nie wyobrażam sobie, aby kler tak łatwo to odpuścił. Ze szkolnych dobrodziejstw nie zrezygnuje i jakoś wątpie aby ot tak za owe edukowanie młodzieży sam chętnie zapłacił.
21-02-2013 19:04 
 Ocena 5 na 5
wemir (298 punktów)
>Do tej pory lekcje religii opłacane były z Funduszu Kościelnego.

Nie były.
Fundusz w ostatnich latach to było zawsze około 100 milionów złotych na rok.
Lekcje religii kosztują ponad 1000 milionów złotych na rok (słownie tysiąc milionów).
21-02-2013 19:19 
 Ocena 1 na 1
faith (61 punktów)

Ja nie zamierzam oddawać kościołowi, nawet mniej niż pół procenta mojego podatku.Dobrowolnie ,czy nie. Niech "kosciół' przestanie się mieszać do polityki i jeżeli już niech zajmie się modłami,albo niech się wezmą za robotę ,zamiast okradać uczciwych podatników.Dobrowolnie ,czy nie .Tak, czy siak okradają nas z premedytacją.Są częścią polityki, sami może maja gdzieś kościół ,ale kościół to przecież dobry interes żeby się wzbogacić.
Same machloje,wiecznie mało...
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Uśmiechnięty minister Boni z ulgą poinformował o wstępnym kompromisie w sprawie odpisu podatkowego
>na kościoły. Odpis ma wynosić 0,5%, to znaczy tyle obywatel mógłby przekazać na

Kolejny k.... "kompromis"

Kiedy będą traktowani jak normalny biznes: różdżkarze, wróżki i chiromanci ?!? Kiedy będą się sami utrzymywali i płacili podatki ?!?

Może jaką akcję zrobimy, żeby zaczęli na siebie płacić ?


o wierze w audio: xyzpawel.blogspot.com
Olek Mularski (3178 punktów)
Jak zwykle polityczna wataha centro-kato-prawicy dała się nastraszyć sukienkowej mafii. Pewnie księżulkowie znów nastraszyli premiera Tuska, że jak nie podniesie wartości współczesnej wersji świętopietrza to bozia go do nieba nie weźmie i sam Lucyfer będzie go smażył w kociołku
Czarni policzyli, że 0,3 nie wystarczy i trzeba podwyższyć procent odpisu. Temu się nawet nie dziwię, bo w końcu kler jest pazerny, ale, żeby załatwić sobie rekompensatę w przypadku za małych wpływów przez 3 lata. A kościół jako bardzo biegły w sprawach finansowych już niedługo rozpocznie akcję informacyjną w kościołach:
wiadomosci(*)kowy-,1,5427204,wiadomosc.html
W dodatku dobrowolny odpis to tylko zmiana kosmetyczna i stworzona po to, żeby zamieść pod dywan temat funduszu nie krzywdząc kościoła. Przez odpis państwo i tak straci pieniądze, tyle że pośrednio, gdyż nie dostanie części pieniędzy, które trafiłyby do skarbu wraz z tą częścią podatku, która zostanie odpisana.

Odpis nie byłby takim złym rozwiązaniem, gdyby kościół zrezygnował ze wszystkich innych pieniędzy, które bierze od państwa tzn. środków na naukę religii w szkołach oraz ze wszystkich form dotowania kapelanów w służbach mundurowych. Takie w pełni dobrowolne finansowanie mógłbym zaakceptować, gdyż przynajmniej moje pieniądze nie trafiałyby do instytucji, której nie chcę utrzymywać.

Moim zdaniem najlepsze jest rozwiązanie stosowane w Niemczech- dodatkowy, obowiązkowy podatek na kościół płacony przez wiernych. Rozwiązanie to nie zmniejsza wpływu do państwowej kasy, gdyż jest niezwiązane z podatkiem dochodowym (nie jest odpisem), a pozwala na finansowanie duchowieństwa. Jedynym sposobem na uniknięcie tej opłaty jest apostazja. Wprowadzenie niemieckiego sposobu finansowania związków wyznaniowych w Polsce miałoby jeszcze jeden ważny skutek- w końcu dowiedzielibyśmy się jaka jest prawdziwa liczba ludzi wierzących, a ilu tylko z różnych przyczyn udaje religijnych (zmusza ich do tego rodzina, uważają ateizm za wstyd itp.), no i w końcu statystyki kościelne oczyściłyby się z rzesz ateistów i agnostyków, którzy do tej pory nie dokonali apostazji. Kościół straciłby też swój koronny we wszystkich politycznych i światopoglądowych sporach argument o głębokiej wierze naszego społeczeństwa.
pp85 (1 punktów)
www.itvl.p(*)oscielny-zostanie-zlikwidowany - przeczytałem i jestem oburzony. Nie! Dlaczego niby mam im płacić z własnej kieszeni? Nie zgadzam się!. Największa mafia na świecie domaga się więcej kasy więc trzeba dać... a potem słyszeć, że ksiądz broni drugiego bo ten pieścił inne dzieci....
Kowalski (2244 punktów)
Ciekawe, czy minister finansów dostał już od episkopatu polecenie dokonania w picie ułatwień dla przekazania pół procenta. Stawiam na to, że na picie będzie wydrukowany ptaszek dla domniemanej zgody. Pieniądze będą szły do jednego wora kościelnego, z którego czarni watykańscy rzucą jakieś ochłapy innym kościołom. Nie bez powodu ustępujący Papa zwracał się do Polaków per "ciule".
grzmot (741 punktów)A niewierzący zapłacą wyższe podatki...
Ciekawe wnioski wysnuł pan Rafał Jaros tutaj. Jeśli patrzeć z punktu widzenia wysokości podatku, jaki idzie na państwo, ateiści i inni nie-katolicy płacić będą 0,5% podatku więcej niż katolicy. I nie ma możliwości wysłania tego pół procenta na cele niereligijne. A więc jest to tak jakby niekonstytucyjne?
Hannibal81 (80 punktów)Odp: A niewierzący zapłacą wyższe podatki...
>Ciekawe wnioski wysnuł pan Rafał Jaros tutaj. Jeśli patrzeć z punktu widzenia wysokości podatku, jaki idzie na państwo, ateiści i inni nie-katolicy płacić będą 0,5% podatku więcej niż katolicy.

Tutaj jest jeszcze jedna wypowiedź dra Pawła Boreckiego z Katedry Prawa Wyznaniowego UW. Tytuł podcastu "Odpis 0,5na kościoły". Też warto przesłuchać:

www.tokfm.pl/Tokfm/0,130515.html?str=6_13287181

Na coś takiego jest tylko jedna odpowiedź - chamstwo.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365