>
Rozumiem, że naukowcy mogą stosować metody takie jak spektroskopia, aby dowiedzieć się, co znajduje>
się w atmosferze planety lub na jej powierzchni. Ale pewnego dnia widziałem diagram wewnętrznego>
jądra Merkurego, który wydał mi się całkiem fascynujący. Skąd astronomowie w ogóle wiedzą coś>
takiego?Ludzie nie mają bladego pojęcia co jest wewnątrz planet a tym bardziej Słońca - gwiazd ogólniej.
Dlatego ja dawno pokazywałem formalnie że planety są puste w środku,
a gwiazdy są już niemal kompletnie... wydmuszkami - sama skorupka.
A dowody są prozaiczne, bo to widać na zewnątrz.
Przykładowo: jest tak zwane spłaszczenie z powodu rotacji planet,
i Ziemia ma to spłaszczenie około 1/300, znaczy promień równikowy jest większy około tyle od biegunowego.
1/300 x 6300km = 21 km - tak jest, co dawno zmierzono.
........
OK. Zatem na czym polega problem?
A na tym, że z tego spłaszczenia można już z grubsza określić co jest w środku Ziemi:
gęsto czy rzadziej?
i takie spłaszczenie daje numer 1/2 około dla Ziemi, dla Jowisza 0.6 prawie,
a dla Słońca 0.66...
co te numery oznaczają?
Moment bezwładności bryły można zawsze zapisać w postaci:
I = k * M R^2.
en.wikipedia.org/wiki/List_of_moments_of_inertiakula jednorodna ma: k = 2/5 = 0.4, natomiast cienka sfera 2/3 = 0.666...
poniżej mamy 1/3 i mniej - to jest odwrotna sytuacja: duża gęstość w środku.
I teraz już wiemy co jest w środku Ziemi:
k = 1/2 = 0.5, czyli tam jest mniejsza gęstość, bo jednorodna ma 0.4,
a im większy ten współczynnik, tym mniej masy w środku.
A przypadku Słońca mamy : k=0.66 aż,
czyli to jest już praktycznie cienka bańka, wbrew złudzeniom i powszechnym opiniom.
No, niestety: cała współczesna 'teoria' struktury planet jest błędna...
co bardzo ładnie widać - nie?