Racjonalista - Strona głównaDo treści
Alkohol i papierosy "be", tabletki "cacy"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
25-02-2013 01:39kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Alkohol i papierosy "be", tabletki "cacy"
Ocena 8 na 8
Do założenia tego wątku zainspirowały mnie dwie sprawy:
1) post użytkownika KarolG,
2) publikacje na portalu racjonalista.pl dotyczące promowania "leków" homeopatycznych.

W zasadzie reklama produktów alkoholowych (oprócz piwa) oraz tytoniowych jest w Polsce zabroniona, natomiast reklama produktów farmaceutycznych wydaje się być nie obarczona żadnymi restrykcjami (o ile dotyczy produktów "bez recepty").

W rezultacie nie można już w TV zobaczyć reklamy "łódki Bols" ani na bilbordach nie widzimy już "kowboja" zaciągającego się papierosem Marlboro, za to media są pełne reklam przeróżnych "zdrowotnych" tabletek, syropów, aerozoli i kropelek.

Oczywiście każda z tych reklam opatrzona jest klauzulą "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu".

Moim zdaniem ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania środków, które mogą szkodzić w stopni nie mniejszym niż alkohol czy papierosy, przerzucając ją na lekarzy i farmaceutów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
Ja dalej nie potrafię zrozumieć zakazu reklamowania wyrobów tytoniowych i alkoholu, ani całego tego "wychowywania w trzeźwości". Bez względu na to czego państwo nie robiło w ostatnich latach, poprawy nie ma żadnej. A jedynym efektem coraz większej akcyzy na wyroby tytoniowe jest wzmożona aktywność przemytników na granicy polsko-ukraińskiej i polsko-rosyjskiej. Benzynę też przemycają, wszak u nas większość ceny to właśnie podatki i akcyza.

Za to młodzież ma już inne rozrywki niż alkohol. Acodin czy inne "leki" zawierające dekstrometorfan cieszą się niesłabnącą popularnością. I nikt przed nimi nie ostrzega i nie zakazuje reklamowania.
25-02-2013 21:02 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>Ja dalej nie potrafię zrozumieć zakazu reklamowania wyrobów tytoniowych

Na szczęście są reklamowane tabletki i guma do żucia, zawierające "terapeutyczną nikotynę". Znajomy chemik twierdzi, że nie istnieje taki związek chemiczny jak "nikotyna terapeutyczna" i podejrzewa, że być może jednak chodzi po prostu o czystą nikotynę .

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
25-02-2013 21:48 
 Ocena 1 na 1
Olek Mularski (3178 punktów)
>Na szczęście są reklamowane tabletki i guma do żucia, zawierające "terapeutyczną nikotynę". Znajomy chemik twierdzi, że nie istnieje taki związek chemiczny jak "nikotyna terapeutyczna" i podejrzewa, że być może jednak chodzi po prostu o czystą nikotynę .

Tak, chodzi o tę samą nikotynę co w papierosach (bo nie ma innej). Terapia substytucyjna w leczeniu nikotynizmu polega na zastąpieniu dymu papierosowego innym, zastępczym, dużo mniej szkodliwym źródłem nikotyny, a następnie na powolnym odstawieniu tego źródła. Jest skuteczna, ale wymaga także metod wspomagających np. zmiany stylu życia.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>opatrzona jest klauzulą "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu".
>Moim zdaniem ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania środków, które mogą szkodzić
Właśnie, a przecież każdy produkt, chleba nie wyłączając, może szkodzić. Najlepiej więc byłoby pozwolić na reklamowanie wszystkiego, a odpowiednią klauzulę zawrzeć w konstytucji: "każdy obywatel po nabyciu dowolnego produktu ma prawo konsultować się z lekarzem lub/i adwokatem, gdyż produkty będące w obrocie mogą szkodzić zdrowiu lub/i mieniu".

DyktaFon (9281 punktów)

>Moim zdaniem ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania
>środków, które mogą szkodzić w stopni nie mniejszym niż alkohol czy papierosy, przerzucając ją na
>lekarzy i farmaceutów.[/color]

Rozumiem z tych słów, że ustawodawca ma jakąś odpowiedzialność za cokolwiek? Mogę poprosić o przykłady? Starczy jeden. Może być malutki. Tyciutki...
KarolG (2892 punktów)
>Moim zdaniem ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania środków, które mogą szkodzić w stopni nie mniejszym niż alkohol czy papierosy, przerzucając ją na lekarzy i farmaceutów.
Zgadzam się, że wspomniana klauzula jest "listkiem figowym". Zabezpiecza przed pomysłami typu: "Nie wiedziałem, że aspiryna zmniejsza krzepliwość krwi, to teraz zaskarżę rząd, że mi nie powiedział".
Ale nie rozumiem zarzutu o zrzucaniu odpowiedzialności na lekarzy i farmaceutów. Niby w jaki sposób, skoro te wszystkie Ibuprofeny i inne można kupić w spożywczym. Poza tym to właśnie lekarze i farmaceuci powinni być dla pacjenta źródłem informacji o leku.

Pod tym linkiem www.mz.gov(*)a/docs/zal3_wykaz_26102010.pdf można sobie przeczytać jakie substancje są dopuszczone do sprzedaży w zwykłych sklepach. Jest tam aspiryna, ibuprofen, ketoprofen..., ale żeby było śmiesznie środki homeopatyczne można sprzedawać tylko w aptece.
diogenes (42753 punktów)
>...ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania środków, które mogą szkodzić w stopni nie mniejszym niż alkohol czy papierosy, przerzucając ją na lekarzy i farmaceutów.

Tu nie chodzi o przerzucanie odpowiedzialności, lecz o zyski lekarzy, farmaceutów, no i ustawodawcy. Są one wystarczająco duże, że nawet jeśli się coś stanie pacjentowi, to nic się nie stanie. Po "zdrowotnych" tabletkach, syropach, aerozolach czy kropelkach człowiek może mieć problemy, ale przynajmniej dyskretne: nie awanturuje się, nie zaczepia policji. W najgorszym razie cichutko zejdzie z tego świata, ale i na to są przecież kropelki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>>...ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania środków, które mogą szkodzić w stopni nie mniejszym niż alkohol czy papierosy, przerzucając ją na lekarzy i farmaceutów.
>Tu nie chodzi o przerzucanie odpowiedzialności, lecz o zyski lekarzy, farmaceutów, no i ustawodawcy. Są one wystarczająco duże

Farmaceuci również zrzucają odpowiedzialność. Jeden z silnych leków na układ krążenia zażywanych przez mojego Tatę posiadał w rubryce "możliwe działania uboczne" notkę, że efektem zażycia może być zgon. Śmieszne, ale prawdziwe; Tata istotnie zszedł kilkadziesiąt minut po zażyciu środka, jakkolwiek wiem, że akceptował ryzyko.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Scarabaeus (2198 punktów)
Kilka odpowiedzi i już jedni uważają, że państwo zezwala na reklamę lekarstw bo nie dba o obywateli a patrzy jedynie na kasę a inni chcą zezwolić reklamy wszystkiego.

I co by to państwo nie zrobiło to i tak będzie źle.

>Moim zdaniem ustawodawca zdjął w ten sposób z siebie odpowiedzialność za dopuszczenie reklamowania środków, które mogą szkodzić w stopni nie mniejszym niż alkohol czy papierosy, przerzucając ją na lekarzy i farmaceutów.

A może ustawodawca chce zakazywać tylko tego co naprawdę szkodzi. Można było reklamować alkohol, papierosy i lekarstwa. Obecnie ograniczono reklamy dotyczące używek a lekarstwa można reklamować tylko te, które są dostępne bez recepty a dodatkowo muszą zawierać informację, że niewłaściwe stosowanie zagraża żuciu lub zdrowiu.
Nie wolno w reklamach sugerować innego zastosowania lekarstw i to nie z reklam młodzież czerpie informacje o ich innych właściwościach.

Co konkretnie chciałbyś zmienić w obecnym ustawodawstwie i czy uważasz, że zmiany takie nie zostaną wkrótce wprowadzone?
26-02-2013 07:32 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>A może ustawodawca chce zakazywać tylko tego co naprawdę szkodzi.
To teraz już wiem, dlaczego nikt nie zakazuje reklam homeopatycznego badziewia. Woda i cukier są przecież nieszkodliwe. No, chyba że jedna w płucach, a drugi w nadmiarze...
26-02-2013 08:54 
 Ocena 1 na 1
Scarabaeus (2198 punktów)
>To teraz już wiem, dlaczego nikt nie zakazuje reklam homeopatycznego badziewia. Woda i cukier są przecież nieszkodliwe.

Tak.

Natomiast nawet w polskim prawie można zakazać reklamy jeżeli zawiera nieprawdziwe informacje. Można też zwrócić towar ze względu na niezgodność towaru z umową.
Praktyka co prawda pokazuje czasem coś innego, z drugiej jednak strony aby dziś oszukać klienta trzeba stosować coraz bardziej wyszukane sposoby bo jednak prawo stara się to utrudniać.
01-03-2013 17:49 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>>A może ustawodawca chce zakazywać tylko tego co naprawdę szkodzi.
>To teraz już wiem, dlaczego nikt nie zakazuje reklam homeopatycznego badziewia. Woda i cukier są przecież nieszkodliwe. No, chyba że jedna w płucach, a drugi w nadmiarze...

Cukier w płucach też nie jest za zdrowy....

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365