Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-12-2024 19:59weggaa (3 punktów)Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)
Załóżmy więc hipotetycznie, że dźwięk przechodzi przez medium... Czy to oznacza, że ​​temperatura samego medium wzrośnie, ponieważ dźwięk jest falą energetyczną? (Przy okazji, dzięki chłopaki za Wasze spostrzeżenia...) P.S. Jestem uczniem 10 klasy, więc jestem nowy w tego typu temacie, ale nadal jestem ciekaw
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

alsor (3283 punktów)
>Załóżmy więc hipotetycznie, że dźwięk przechodzi przez medium... Czy to oznacza, że
>​​temperatura samego medium wzrośnie, ponieważ dźwięk jest falą energetyczną? (Przy
>okazji, dzięki chłopaki za Wasze spostrzeżenia...) P.S. Jestem uczniem 10 klasy, więc jestem nowy w
>tego typu temacie, ale nadal jestem ciekaw

a co tu temperatura ma do powiedzenia?

prędkość dźwięku jest definiowana formalnie:

c^2 = Ey/rho, czyli Ey = sprężystość przez gęstość rho

i np. weźmy taki diament i sprawdźmy jaka jest tu prędkość dźwięku:

sprężystość diamentu jakieś 1000 GPa chyba,
a gęstość 3500 kg/m3, co daje prędkość dźwięku:

c^2 = 1e12 / 3500, czyli z 16 km/s

dla metali mamy zwykle w okolicach 3-6 km/s bo to jest słabe - miękkie w porównaniu z diamentem po prostu.

dla wody z 1500 m/s, czyli mniej...

a dla gazów jest znowu mniej... bo tam siły pomiędzy cząstkami są już znikome, słabiutkie.
.......

Jak widać nie ma tu znaczenia temperatura;
jedynie pośrednio: większa T wtedy ciała stałe miękną, więc to powinno maleć,
no a dla gazów może wzrastać, bo wtedy przecież gęstość maleje:
p = nkT, itd.

Jasne?
Edward Robak* (2152 punktów)
Temat: Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)
>Załóżmy więc hipotetycznie, że dźwięk przechodzi przez medium... Czy to oznacza, że
>temperatura samego medium wzrośnie, ponieważ dźwięk jest falą energetyczną?

Skąd wiadomo, że temperatura jest zerowa = "( -273 C)"?
Zerowa temperatura to taki STAN 'przestrzeni' w którym żaden ruch ciał nie jest możliwy. To jest teoretyczne założenie. Żaden ruch, a więc żadne drganie (tu: dźwięk) nie może się realizować, bo z założenia jest to niemożliwe.
Łatwo to sobie wyobrazić śledząc przenoszenie drgań przez siatkę atomów: jeden atom popycha drugi atom, drugi popycha trzeci - i fala dźwiękowa się przemieszcza, bo temperatura nie jest zerowa.
W zerowej temperaturze przestrzeń międzyatomowa ulega "zamrożeniu" i jedyny ruch jaki jest możliwy to przemieszczenie całej zamrożonej objętości jednocześnie.
Teoretycznie byłoby to urzeczywistnienie prędkości ponadświetlnej, bowiem ruch każdego zamrożonego atomu dokonałby się jednocześnie, a więc popychając jeden atom popchnięty zostaje w tym samym momencie każdy inny z tej CAŁOŚCI.
Dźwięk wykona pracę, ale w strukturze CAŁOŚCI nic się nie zmieni.
alsor (3283 punktów)
Znowu bajki opowiadasz.

Temperatura nie jest wcale tym co tzw. teoria kinetyczna serwuje,
czyli ruch zerowy = 0 K.

Temperaturą nazwano to coś nadmiarowego - coś co wycieka z materii po prostu,
bo jest tam niepotrzebne - nadmiarowe!

I dlatego poprawnym miernikiem temperatury jest promieniowanie emitowane - odbierane na zewnątrz.

Słońce ma temperaturę zaledwie 6000 K,
zamiast 11 milionów, bo tyle przecież tam formalnie tam jest - oficjalnie, nie?
gdyby to liczyć wg twojej logiki - z ruchu... wtedy trzymasz 11 milionów.

Dowód:
wiatr słoneczny ma prędkość około 400 km/s,
i to jest wodór formalnie (protony + elektrony).

a te 400 km/s po przeliczeniu na T da właśnie te 11 milionów, nie mniej, nie inaczej...

Ale przecież każdy głąb, w tym astrofizyk, dobrze wie że Słońce ma 5800K, a nie 11,000,000 K aż!

i dalej:

dowolny atom w stanie stabilnym - wodór, hel, czy cokolwiek,
nic nie promieniuje, czy to ma T = 0 K, perfekt i dokładnie!

[wedle teorii kinetycznej dowolny atom miałby temperaturę rzędu miliardów K, bo tam elektrony zawsze mają gigantyczne prędkości - w tysiącach km/s!]

zatem co ma temp. T>0?
ano to, co ma nadmiar energii w sobie - zakumulowanej!,
np. powietrze, woda, człowiek, Słońce, itd.

Edward Robak* (2152 punktów)
>Znowu bajki opowiadasz.

E-tam. To jest nauka sponsorowana m.in przez NASA:
coolcosmos(*)ask/298-What-is-absolute-zero-
Cytat (Tłumacz Google):
"Zero absolutne to najniższa możliwa temperatura. W temperaturze zera absolutnego nie ma ruchu ani ciepła. Zero absolutne występuje w temperaturze 0 kelwinów, czyli -273,15 stopni Celsjusza, lub przy -460 stopniach Fahrenheita."
alsor (3283 punktów)
>>Znowu bajki opowiadasz.
>E-tam. To jest nauka sponsorowana m.in przez NASA:
>coolcosmos(*)ask/298-What-is-absolute-zero-
>Cytat (Tłumacz Google):
>"Zero absolutne to najniższa możliwa temperatura. W temperaturze zera absolutnego nie ma ruchu ani ciepła. Zero absolutne występuje w temperaturze 0 kelwinów, czyli -273,15 stopni Celsjusza, lub przy -460 stopniach Fahrenheita."

i co z tego?
tak sobie gadają... po prostu, bo na tym przecież polega sztuka: gadać, gadać i gadać...

.......

co to jest za numer 273 - skąd to się wzięło i jakie to ma znaczenie?

Bardzo prozaiczne.

wziął jakiś facet wodę i sobie ustalił: 0 = lód, a 100 to wrzątek.

czyli Celsiusz z tego otrzymał 1 stopień : 1C, albowiem 100/100 = 1, rewelacja!, co nie?

a tu Kelwin raptem szaleje!

i teraz nie wiemy skąd te -273.15C = 0 K u Kelwina.

po prostu gdy weźmiemy dowolny gaz w warunkach normalnych,
czyli tych ziemskich: 0C, i p = 1atm = ... typowe ciśnienie atmosferyczne, wtedy tam

akurat tak fajnie wyjdzie, że na na wzrost temperatury o 1C objętość wzrasta o ten numerek 1/273.

... i teraz Boltzmann wchodzi!

stała: k_b = 1.36e-23 J/K, rewelacja?

ale jest też to drugie k - elektryczne: k_e = 9e9 ...

no to sprawdźmy co jest!

k_b / k_e *e^2 = 59028 [1/m]

same stałe: e = 1.6e-19 C i Culombów tym razem, nie Kelsjuszów

i teraz bierzemy ten dowolny gaz, a tam raptem znajdujemy numerek:
r = 62nm, jako odległość pomiędzy atomami dla p = 1atm... i wciąż 0C, oczywiście.

59028/m * 62e-9 m =~ 1/273.2,

no i stąd ten numerek - fachowo to jest: współczynnik rozszerzalności termicznej.

A przy okazji odkryliśmy że tzw. teoria kinetyczna gazów - rzekomo neutralnych elektrycznie!
ukrywa w sobie stałą elektryczną k_e, no i ładunek e - elementarny (elektrony itd).
Edward Robak* (2152 punktów)

>A przy okazji odkryliśmy że tzw. teoria kinetyczna gazów - rzekomo neutralnych elektrycznie!
>ukrywa w sobie stałą elektryczną k_e, no i ładunek e - elementarny (elektrony itd).

Piękny wykład, więc nie będę rozwijał tych słów, które napisałem poprzednio i na temat:
"W zerowej temperaturze przestrzeń międzyatomowa ulega "zamrożeniu""
Niech przemówi CISZA...

alsor (3283 punktów)
>>A przy okazji odkryliśmy że tzw. teoria kinetyczna gazów - rzekomo neutralnych elektrycznie!
>>ukrywa w sobie stałą elektryczną k_e, no i ładunek e - elementarny (elektrony itd).
>Piękny wykład, więc nie będę rozwijał tych słów, które napisałem poprzednio i na temat:
>"W zerowej temperaturze przestrzeń międzyatomowa ulega "zamrożeniu""Niech przemówi CISZA...
>

i nadal źle kombinujesz.
nie ma czegoś takiego jak zamrożenie w jakimś zero,
bo tu nie ma.... miejsca na żadne zera - to miejsce jest już zajęte.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>A przy okazji odkryliśmy że tzw. teoria kinetyczna gazów - rzekomo neutralnych elektrycznie!
>>>ukrywa w sobie stałą elektryczną k_e, no i ładunek e - elementarny (elektrony itd).

>>Piękny wykład, więc nie będę rozwijał tych słów, które napisałem poprzednio i na temat:
>>"W zerowej temperaturze przestrzeń międzyatomowa ulega "zamrożeniu"" Niech przemówi CISZA...

>>
>i nadal źle kombinujesz.
>nie ma czegoś takiego jak zamrożenie w jakimś zero,
>bo tu nie ma.... miejsca na żadne zera - to miejsce jest już zajęte.

Proszę przeczytać temat notki: "Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)" i jeśli chce pan ze mną rozmawiać to tylko odpowiadając na to pytanie.
Oczywiście chodzi o zerową temperaturę teoretyczną. W pana wyobraźni może nie być czegoś takiego, ale czy ma pan jakiś argument który zezwalał by panu zabraniać innym tworzyć teorie w których zerowa temperatura jest faktem mentalnym?

Z Wikipedii: Mentalność (łac. mens dpn. mentis 'umysł') - całość przekonań, postaw, poglądów, sposobu myślenia grupy społecznej (narodu) lub jednostki. Na mentalność mają wpływ czynniki społeczne, kulturowe i biologiczne.
alsor (3283 punktów)
>>>>A przy okazji odkryliśmy że tzw. teoria kinetyczna gazów - rzekomo neutralnych elektrycznie!
>>>>ukrywa w sobie stałą elektryczną k_e, no i ładunek e - elementarny (elektrony itd).
>>>Piękny wykład, więc nie będę rozwijał tych słów, które napisałem poprzednio i na temat:
>>>"W zerowej temperaturze przestrzeń międzyatomowa ulega "zamrożeniu"" Niech przemówi CISZA...
>>>
>>i nadal źle kombinujesz.
>>nie ma czegoś takiego jak zamrożenie w jakimś zero,
>>bo tu nie ma.... miejsca na żadne zera - to miejsce jest już zajęte.
>Proszę przeczytać temat notki: "Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)" i jeśli chce pan ze mną rozmawiać to tylko odpowiadając na to pytanie.
>Oczywiście chodzi o zerową temperaturę teoretyczną. W pana wyobraźni może nie być czegoś takiego, ale czy ma pan jakiś argument który zezwalał by panu zabraniać innym tworzyć teorie w których zerowa temperatura jest faktem mentalnym?
>Z Wikipedii: Mentalność (łac. mens dpn. mentis 'umysł') - całość przekonań, postaw, poglądów, sposobu myślenia grupy społecznej (narodu) lub jednostki. Na mentalność mają wpływ czynniki społeczne, kulturowe i biologiczne.
>

ależ podałem formułkę na prędkość dźwięku i każdy jełop widzi że tam nie nic o temperaturze...

no to ok, powiem wprost: tak trudno pojąć że temperatura jest pojęciem urojonym,
bo to byle ćwok widzu przecież... nie?

niby czym ma być to zero Kelwina... ano gównem urojonym..

i szkoda czasu aby się tym zajmować... co i tak już odwaliłem wcześniej, czego nie raczyłeś zauważyć: rzeczy oczywiste są niewidoczne.
Edward Robak* (2152 punktów)

>ależ podałem formułkę na prędkość dźwięku i każdy jełop widzi że tam nie nic o temperaturze...
>no to ok, powiem wprost: tak trudno pojąć że temperatura jest pojęciem urojonym,
>bo to byle ćwok widzu przecież... nie?
>niby czym ma być to zero Kelwina... ano gównem urojonym..
>i szkoda czasu aby się tym zajmować... co i tak już odwaliłem wcześniej, czego nie raczyłeś zauważyć: rzeczy oczywiste są niewidoczne.

Pan podałeś "swoje" formułki, a NASA podało swoje.

Cytat:
"Zero absolutne to najniższa możliwa temperatura. W temperaturze zera absolutnego nie ma ruchu ani ciepła. Zero absolutne występuje w temperaturze 0 kelwinów, czyli -273,15 stopni Celsjusza, lub przy -460 stopniach Fahrenheita."

Ja odpowiedziałem na pytanie autora notki podając hipotetyczny przykład z zamrożeniem próżni.
Pańska wyobraźnia tak daleko nie sięga.
Co jeszcze mogę dla pana zrobić?
alsor (3283 punktów)
>Ja odpowiedziałem na pytanie autora notki podając hipotetyczny przykład z zamrożeniem próżni.
>Pańska wyobraźnia tak daleko nie sięga.
>Co jeszcze mogę dla pana zrobić?

odwrotnie jest: moja wyobraźnia sięga daleko dalej od tego co szeregowi pracownicy nasa serwują.

i nie będę edukował frajerów za friko, i pomimo mojej przewielkiej empatii.. nie tylko dla psów bo i do innych robaczków.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Ja odpowiedziałem na pytanie autora notki podając hipotetyczny przykład z zamrożeniem próżni.
>>Pańska wyobraźnia tak daleko nie sięga.
>>Co jeszcze mogę dla pana zrobić?

>odwrotnie jest: moja wyobraźnia sięga daleko dalej

hahaha Pańska wyobraźnia widzi zamrożoną próżnię?
Cząstki wirtualne scalone w nieskończenie sztywny monolit.
Zmyśla pan. To widzą tylko wizjonerzy.
Nauka przyszłości...
alsor (3283 punktów)
>>>Ja odpowiedziałem na pytanie autora notki podając hipotetyczny przykład z zamrożeniem próżni.
>>>Pańska wyobraźnia tak daleko nie sięga.
>>>Co jeszcze mogę dla pana zrobić?
>>odwrotnie jest: moja wyobraźnia sięga daleko dalej
>hahaha Pańska wyobraźnia widzi zamrożoną próżnię?
>Cząstki wirtualne scalone w nieskończenie sztywny monolit.

a nawet dobre pytanie: czy próżnia ma temperaturę?

oficjalnie nie ma - bo to nie świeci, czyli nie ma tam nadmiaru energii.

ale wedle tych rewelacji z NASA to ma temperaturę, co łatwo sobie przeliczyć:

E/V = u = 2mc^2 / a^3

gdzie a = stała sieci jest dobrze znane, i to chyba było około 2.7e-15m,

zatem gęstość energii próżni wynosi:
u = 2x512 keV / 2.7e-15^3 =... 8323934359599654524208708022151 J/m3

a ponieważ gęstość energii jest w zasadzie tym co nazywamy ciśnieniem p, czyli z tego można wyznaczyć T:

p ~= u = E/V = E*n = nkT,
i stąd: T = E/k = 1MeV / 1.36e-23 = 12047058823 K,
czyli tak z grubsza 12 miliardów stopni!

dla porównania Słońce ma 6000 tylko = 2 miliony razy mniej..
pasuje?

wyobrażasz sobie 2 miliony Słońc świecących nad Ziemią?
Edward Robak* (2152 punktów)

>wyobrażasz sobie 2 miliony Słońc świecących nad Ziemią?

Oczywiście. 2 miliony Słońc rozstawionych symetrycznie na sferze nieba, krążących po diamentowych prowadnicach, a w centrum Ziemia = Nasz_Świat. Nie ma dnia i nie ma nocy, bo zawsze jest JASNO. (porównaj: Paradoks Olbersa)
Łatwo to opisać matematycznie, ale mi się nie chce.
Wracając do tematu:
Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze?
Innymi słowy da się to wymodelować biorąc przekład z M.Plancka...

Google:
W grudniu 1900 roku Max Planck zaskoczył świat śmiałą hipotezą, że energia promieniowania (np. energia fal świetlnych) nie jest emitowana w sposób ciągły, lecz w postaci małych porcji, "paczek", które nazwał kwantami. Hipoteza kwantów obaliła tradycyjne pojęcia dotyczące światła i elektromagnetyzmu; www.pasco.com/

... więc jakiś kawałek złota zagubiony gdzieś w kosmosie gdzie Słońce nie dochodzi, wytracił swoje kwanty i zgodnie z teorią osiągnął temperaturę zerową. Nie promieniuje bo nie ma czym.
Aż tu nagle nadlatuje dźwięk, wysokie 'c', uderza w tę złotą lustrzaną powierzchnię, odbija się od niej i co dalej?
Ile miliardów Słońc musiałoby świecić nad Ziemią by to rozjaśnić?
alsor (3283 punktów)
>>wyobrażasz sobie 2 miliony Słońc świecących nad Ziemią?
>Oczywiście. 2 miliony Słońc rozstawionych symetrycznie na sferze nieba, krążących po diamentowych prowadnicach, a w centrum Ziemia = Nasz_Świat. Nie ma dnia i nie ma nocy, bo zawsze jest JASNO. (porównaj: Paradoks Olbersa)
>Łatwo to opisać matematycznie, ale mi się nie chce.

grubo improwizujesz.
O tym niewypale Olbersa wielokrotnie pisałem i wyjaśniałem na czym polega błąd:
chodzi w tym o to że te miliardy gwiazd ma skończoną energię/moc,
zatem zawsze z tego otrzymamy skończoną wartość, wbrew temu co produkują wciąż amatorzy od 100lat.

ustawiamy gwiazdy w odległości średnio z 6ly, co akurat ma tu miejsce,
a wtedy otrzymamy temperaturę 3K - znany numer tak zwana temperatura CMB = kosmosu.

dlaczego akurat tyle i tylko tyle?
bo taka jest ilość energii w tym kosmosie - nie większa!

>Wracając do tematu:
>Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze?
>Innymi słowy da się to wymodelować biorąc przekład z M.Plancka...
>Google:
W grudniu 1900 roku Max Planck zaskoczył świat śmiałą hipotezą, że energia promieniowania (np. energia fal świetlnych) nie jest emitowana w sposób ciągły, lecz w postaci małych porcji, "paczek", które nazwał kwantami. Hipoteza kwantów obaliła tradycyjne pojęcia dotyczące światła i elektromagnetyzmu; www.pasco.com/


a to akurat jest ewidentny (szkolny) błąd,
bo w 1900r Einstein improwizował te fotony, a nie Planck.

Planck to prozaiczna sprawa:

int_0^oo x / (exp(x) - 1)dx = 1/1^2 + 1/2^2 + 1/3^2 + ... = Pi^2/6;

co w wersji 3d daje:
r / (exp(r) - 1) 4pi r^2 dr = 4pi/6 x suma 1/n^4 tym razem...

i to jest to słynne prawo Plancka, czyli lekko przeinterpretowana formułka z sumy kwadratów.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Wracając do tematu:
>>Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze?

>

Rozumiem. Dziękuję za merytoryczną odpowiedź demonstrującą zrozumienie pytania.

>>... więc jakiś kawałek złota zagubiony gdzieś w kosmosie gdzie Słońce nie dochodzi, wytracił swoje kwanty i zgodnie z teorią osiągnął temperaturę zerową. Nie promieniuje bo nie ma czym.
>>Aż tu nagle nadlatuje dźwięk, wysokie 'c', uderza w tę złotą lustrzaną powierzchnię, odbija się od niej i co dalej?
>>Ile miliardów Słońc musiałoby świecić nad Ziemią by to rozjaśnić?

>

The End.
alsor (3283 punktów)
finalizując te wasze improwizacje:

dźwięk nie zależy od temperatury, i dlatego jest światło - jasne dostatecznie?

A błąd w rozumowaniu polega tu na tym, że sam dźwięk jest też energią,
zatem gdy to dodać wtedy siłą rzeczy otrzymamy: T>0,

czyli to jest typowe mieszanie przyczyn ze skutkami,
co jest popularne wśród amatorów fizyki.
Edward Robak* (2152 punktów)
>finalizując te wasze improwizacje:
>dźwięk nie zależy od temperatury, i dlatego jest światło - jasne dostatecznie?
>A błąd w rozumowaniu polega tu na tym, że sam dźwięk jest też energią,
>zatem gdy to dodać wtedy siłą rzeczy otrzymamy: T>0,
>czyli to jest typowe mieszanie przyczyn ze skutkami,
>co jest popularne wśród amatorów fizyki.

Pan nie odróżniasz drgań mechanicznych od kwantów elektromagnetycznych.
To różne rodzaje energii.
A pańskie twierdzenia, że "dźwięk nie zależy od temperatury" to fikcja literacka.
Proszę sobie sprawdzić prędkość dźwięku w wodzie (1500 m/s) i w lodzie (3300 m/s).
alsor (3283 punktów)
>>finalizując te wasze improwizacje:
>>dźwięk nie zależy od temperatury, i dlatego jest światło - jasne dostatecznie?
>>A błąd w rozumowaniu polega tu na tym, że sam dźwięk jest też energią,
>>zatem gdy to dodać wtedy siłą rzeczy otrzymamy: T>0,
>>czyli to jest typowe mieszanie przyczyn ze skutkami,
>>co jest popularne wśród amatorów fizyki.
>Pan nie odróżniasz drgań mechanicznych od kwantów elektromagnetycznych.
>To różne rodzaje energii.
>A pańskie twierdzenia, że "dźwięk nie zależy od temperatury" to fikcja literacka.
>Proszę sobie sprawdzić prędkość dźwięku w wodzie (1500 m/s) i w lodzie (3300 m/s).

nie zależy.

zarówno dla wody jaki dla lodu, a w ogóle: dla dowolnej substancji - gaz, ciecz czy stałej obowiązuje tu jedna reguła:

c_spid^2 = Sprężystość/bezwładność;

tak jest i nic na to nie poradzisz, bo t jest czysta matematyka - bezdyskusyjna!

zresztą to jest nawet intuicyjnie oczywiste:
czy stal w temperaturze 0K nie transmituje dźwięku?

ależ normalnie transmituje, bo wedle:
c_stali^2 = sprężystość / gęstość;

więc każdy jełop zgadnie, bo wystarczy sobie podstawić znane parametry:
sprężystość, gęstość, jak i prędkość dźwięku w stali, wodzie, powietrzu, czy w lodzie, szkle, i diamencie, są przecież dobrze znane - nie?
Edward Robak* (2152 punktów)

> sprężystość, gęstość, jak i prędkość dźwięku w stali, wodzie, powietrzu, czy w lodzie, szkle, i diamencie, są przecież dobrze znane - nie?

Właśnie. Sprężystość, gęstość, jak i prędkość dźwięku w stali, wodzie, powietrzu, czy w lodzie, szkle, i diamencie, są przecież dobrze znane i łatwo mierzalne.
Łatwo zmierzyć prędkość dźwięku w wodzie, a następnie obniżyć temperaturę aż do zamrożenia wody i wiedząc, że prędkość dźwięku w zamrożonej wodzie jest większa niż w wodzie ciekłej łatwo jest zaprzeczyć ten fakt stwierdzeniem, że prędkość dźwięku nie zależy od temperatury skoro zależy.
W ten sposób udaje się robić wodę z mózgu zwłaszcza sobie, gdy się żyje w rzeczywistości urojonej.
alsor (3283 punktów)
>> sprężystość, gęstość, jak i prędkość dźwięku w stali, wodzie, powietrzu, czy w lodzie, szkle, i diamencie, są przecież dobrze znane - nie?
>Właśnie. Sprężystość, gęstość, jak i prędkość dźwięku w stali, wodzie, powietrzu, czy w lodzie, szkle, i diamencie, są przecież dobrze znane i łatwo mierzalne.
>Łatwo zmierzyć prędkość dźwięku w wodzie, a następnie obniżyć temperaturę aż do zamrożenia wody i wiedząc, że prędkość dźwięku w zamrożonej wodzie jest większa niż w wodzie ciekłej łatwo jest zaprzeczyć ten fakt stwierdzeniem, że prędkość dźwięku nie zależy od temperatury skoro zależy.
>W ten sposób udaje się robić wodę z mózgu zwłaszcza sobie, gdy się żyje w rzeczywistości urojonej.

Tu jest tylko pośrednia zależność od temperatury, czyli taka urojona właśnie.

po prostu sprężystość i gęstość zależą od temperatury:

np. dla gazów masz: p = nkT,
zatem gdy zwiększymy T 2 razy, wtedy p wzrośnie 2 razy,
czyli sprężystość - bo p - ciśnienie to zarazem sprężystość dla gazów.

i stąd pozorna zależność od T.

c^2 =~ 1.5 p/rho

i biorąc p = 1 atm, czyli z 1000hPa = 100000Pa,
oraz gęstość: 1.3 kg/m3,
otrzymujemy:

c^2 = 1.5 1e5 / 1.3 => c = 340 m/s
no i taka jest prędkość dźwięku w powietrzu...

a co gdy ogrzejemy - zrobimy 2T w miejsce 1T, ale zachowamy gęstość, czyli V?

wtedy p = 2p = 2atm, zatem sprężystość wzrasta... itd.
c = 1.41 c0 = ...

i to dotyczy dowolnej substancji!
..........

Lód ma sprężystość większą z 4 razy od wody - bo jest inna struktura, kryształ, a nie ciecz,
i dlatego tam c jest automatycznie z 2 razy większe.. temperatura nie ma tu znaczenia!

......

a teraz idziemy z tym dale: gwiazda neutronowa,
czyli hipotetyczna materia upakowana z neutronów - jaka tam będzie prędkość dźwięku?

Pozostawiam to jako zadanie domowe.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Tu jest tylko pośrednia zależność od temperatury, czyli taka urojona właśnie.
>po prostu sprężystość i gęstość zależą od temperatury:
>[...]

Ciepło-cieplutko.
Gdy naleję wodę do czajnika elektrycznego i włączę przepływ prądu przez grzałkę - to dostarczam do objętości wody energię cieplną. Wzrasta temperatura wody, zmienia się widmo promieniowania termicznego, a przy okazji zmieniają się też inne parametry fizykalne (rozszerzalność cieplna, sprężystość, gęstość itp). To jest zależność bezpośrednia: przyczyna i skutek.
Na stronie openstax.o(*)-1/pages/17-2-predkosc-dzwieku autor napisał:
openstax.org:
Ponieważ prędkość dźwięku zależy od gęstości materiału, a gęstość zależy od temperatury, istnieje zależność pomiędzy temperaturą ośrodka i prędkością rozchodzącego się w nim dźwięku.

Przyczyną jest zmiana temperatury, a skutkiem zmiana parametrów o których mowa - w tym zmiana prędkości dźwięku.

>..........
>Lód ma sprężystość większą z 4 razy od wody - bo jest inna struktura, kryształ, a nie ciecz,
> i dlatego tam c jest automatycznie z 2 razy większe.. temperatura nie ma tu znaczenia!
>

Ano właśnie. Gdy pozostawimy ciało ciepłe w miejscu izolowanym, to będzie wypromieniowywać swoją energię termiczną przechodząc stopniowo fazy skupienia: od plazmy, poprzez gaz, ciecz, ciało stałe aż po teoretyczny stan zera absolutnego. Każde z tych przejść fazowych jest skokowe (nieliniowe).
Pytanie autora wątku dotyczy właśnie tego przeskoku, które ja nazwałem 'zamrożeniem próżni' na podobieństwo zamrożenia wody.
Rozumie pan o czym mowa?
alsor (3283 punktów)
>Pytanie autora wątku dotyczy właśnie tego przeskoku, które ja nazwałem 'zamrożeniem próżni' na podobieństwo zamrożenia wody.
>Rozumie pan o czym mowa?

rozumiem i odpowiedziałem: dźwięk zawsze pójdzie, bo to nie zależy od temperatury.

weź sobie prozaiczny przypadek:

masz strunę od gitary, czyli jakiś kawał stali, czy innego kryształu, np. soli,
no i teraz wykombinuj jaka w tym jest zależność od temperatury.

stal zamrożona do -273C - jest takie coś możliwe?

ależ oczywiście, bo przecież latają na orbitę tym satelitami rozmaitymi,
a tam jest właśnie te -273C =~ 0K (pomijające te 3K z tła);

no i co?
Twierdzisz nadal, że ta stal na orbicie ma zerową prędkość dźwięku?

wiadomo że to ma nadal normalną prędkość...
pomijając rozszerzalność cieplną, która jest praktycznie zerowa dla ciał stały.

Bajki i tyle - temperatura nie ma tu znaczenia,
a jedynie gęstość i sprężystość o tym decydują - te siły między cząstkami, czyli elektryczne.

po prostu nie można zamrozić elektronów - to jest absurd!
Edward Robak* (2152 punktów)
>Bajki i tyle - temperatura nie ma tu znaczenia,
>a jedynie gęstość i sprężystość o tym decydują - te siły między cząstkami, czyli elektryczne.
>po prostu nie można zamrozić elektronów - to jest absurd!

Czyli nic pan nie zrozumiał. Po co ja piszę o jakichś przeskokach? Nawet pan nie próbuje zauważyć kiedy (przejście fazowe) taki przeskok występuje... Tracę czas?
alsor (3283 punktów)
>>Bajki i tyle - temperatura nie ma tu znaczenia,
>>a jedynie gęstość i sprężystość o tym decydują - te siły między cząstkami, czyli elektryczne.
>>po prostu nie można zamrozić elektronów - to jest absurd!
>Czyli nic pan nie zrozumiał. Po co ja piszę o jakichś przeskokach? Nawet pan nie próbuje zauważyć kiedy (przejście fazowe) taki przeskok występuje... Tracę czas?

I co z tego że fazowe?

nadal pozostaje ta sama zależność:
c^2 = Sprężystość/gęstość.

np. weź wodór atomowy albo i kompletna zupa - plazma, czyli to co na Słońcu;
jaka tam jest prędkość dźwięku?

c_słońca = ?

to sprawa zasadnicza dla helioastrologii i nie tylko!, więc dawaj wynik.
Edward Robak* (2152 punktów)

>np. weź wodór atomowy albo i kompletna zupa - plazma, czyli to co na Słońcu;
> jaka tam jest prędkość dźwięku?
>c_słońca = ?
>to sprawa zasadnicza dla helioastrologii i nie tylko!, więc dawaj wynik.

Widzę, że nie doczytał pan tematu notki:
"Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)"
Zrób pan sobie wykres zmiany prędkości w funkcji temperatury zaczynając od plazmy, poprzez formę gazową H2O, wodę, lód, aż do piątego stanu skupienia ZERA ABSOLUTNEGO.
Dasz pan radę?
alsor (3283 punktów)
>>np. weź wodór atomowy albo i kompletna zupa - plazma, czyli to co na Słońcu;
>> jaka tam jest prędkość dźwięku?
>>c_słońca = ?
>>to sprawa zasadnicza dla helioastrologii i nie tylko!, więc dawaj wynik.
>Widzę, że nie doczytał pan tematu notki:
>"Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)"
>Zrób pan sobie wykres zmiany prędkości w funkcji temperatury zaczynając od plazmy, poprzez formę gazową H2O, wodę, lód, aż do piątego stanu skupienia ZERA ABSOLUTNEGO.
>Dasz pan radę?

ależ oczywiście.

c^2 = sprężystość / gęstość, niezależnie od T, i innych detali.

i na tym polega sztuka aby wykryć co i jak tu działa,
zamiast wymyślać coraz to bardziej fikcyjne problemy:
usprawiedliwienia niewiedzy nie tworzą nowej wiedzy.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Zrób pan sobie wykres zmiany prędkości w funkcji temperatury zaczynając od plazmy, poprzez formę gazową H2O, wodę, lód, aż do piątego stanu skupienia ZERA ABSOLUTNEGO.
>>Dasz pan radę?

>ależ oczywiście.
>c^2 = sprężystość / gęstość, niezależnie od T, i innych detali.
>i na tym polega sztuka aby wykryć co i jak tu działa,
>zamiast wymyślać coraz to bardziej fikcyjne problemy:
> usprawiedliwienia niewiedzy nie tworzą nowej wiedzy.

No więc jak to działa?
Obniżamy temperaturę a tu prędkość dźwięku rośnie liniowo. Nagle skok. Ni z tego ni z owego v rośnie kilkukrotnie, bo gaz się skroplił. To jest schodek - przejście z fazy gazowej do fazy ciekłej. Tak? Dalej obniżamy temperaturę i znów prędkość dźwięku rośnie liniowo, ale powtarza się schodek. To zamrożenie cieczy. Przemiana fazowa. Obniżamy temperaturę i mamy kolejny schodek: przejście ciała w stan ZERA ABSOLUTNEGO.
Wie pan co się dzieje z materią w tym stanie, którego dotyczy tematyczne pytanie?
Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)
albo:
czy dźwięk może się przemieszczać w 5-tym stanie skupienia?
alsor (3283 punktów)
>>>Zrób pan sobie wykres zmiany prędkości w funkcji temperatury zaczynając od plazmy, poprzez formę gazową H2O, wodę, lód, aż do piątego stanu skupienia ZERA ABSOLUTNEGO.
>>>Dasz pan radę?
>>ależ oczywiście.
>>c^2 = sprężystość / gęstość, niezależnie od T, i innych detali.
>>i na tym polega sztuka aby wykryć co i jak tu działa,
>>zamiast wymyślać coraz to bardziej fikcyjne problemy:
>> usprawiedliwienia niewiedzy nie tworzą nowej wiedzy.
>No więc jak to działa?
>Obniżamy temperaturę a tu prędkość dźwięku rośnie liniowo. Nagle skok. Ni z tego ni z owego v rośnie kilkukrotnie, bo gaz się skroplił. To jest schodek - przejście z fazy gazowej do fazy ciekłej. Tak? Dalej obniżamy temperaturę i znów prędkość dźwięku rośnie liniowo, ale powtarza się schodek. To zamrożenie cieczy. Przemiana fazowa. Obniżamy temperaturę i mamy kolejny schodek: przejście ciała w stan ZERA ABSOLUTNEGO.
>Wie pan co się dzieje z materią w tym stanie, którego dotyczy tematyczne pytanie?
>Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)
>albo:
>czy dźwięk może się przemieszczać w 5-tym stanie skupienia?

ależ mówię wciąż jak to działa:
c^2 = sprężystość / gęstość.

i nie ma w tym temperatury.

sprężystość = F/S, a gęstość = m/V

i w skali mikro: F = ke^2/a^2, niezależnie od stanu

natomiast pole S = a^2, czyli sprężystość to faktycznie: ke^2/a^4.

i możesz sobie to sprawdzać - weryfikować empirycznie!

i to samo gęstość: rho = m /a^3, gdzie m - masa cząstek, oraz V = a^3, rzecz jasna,
zatem finalnie otrzymujemy:

c^2 =~ ke^2/ma, jako prędkość dźwięku dla dowolnej substancji.

i tak jest, bo sprawdzono empirycznie.
........

i nie na w tym żadnej temperatury, bo każdy jełop wie
że to co nazywamy temperaturą jest energią emitowaną zaledwie - co Planck dawno opisał.

kT = <hf>, itd.
czyli to jest promieniowanie emitowane - nadmiarowa energia, i nic więcej.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Obniżamy temperaturę a tu prędkość dźwięku rośnie liniowo. Nagle skok. Ni z tego ni z owego v rośnie kilkukrotnie, bo gaz się skroplił. To jest schodek - przejście z fazy gazowej do fazy ciekłej. Tak? Dalej obniżamy temperaturę i znów prędkość dźwięku rośnie liniowo, ale powtarza się schodek. To zamrożenie cieczy. Przemiana fazowa. Obniżamy temperaturę i mamy kolejny schodek: przejście ciała w stan ZERA ABSOLUTNEGO.
>>Wie pan co się dzieje z materią w tym stanie, którego dotyczy tematyczne pytanie?
>>Czy dźwięk może podróżować w zerowej temperaturze? ( -273 C)
>>albo:
>>czy dźwięk może się przemieszczać w 5-tym stanie skupienia?

>i nie na w tym żadnej temperatury, bo każdy jełop wie
> że to co nazywamy temperaturą jest energią emitowaną zaledwie - co Planck dawno opisał.
>kT = <hf>, itd.
>czyli to jest promieniowanie emitowane - nadmiarowa energia, i nic więcej.

A pan jaką masz temperaturę? bo ja mam przeważnie 36,6 st.C
Czy pan wiesz, że w 5-tym stanie skupienia ciało żadnej energii nie emituje, a sprężystość którą pan tak się podniecasz jest nieskończona.
A czy słyszał pan kiedyś o nadprzewodnictwie? Wie pan co to jest brak elektronów swobodnych?
W piątym stanie skupienia materia staje się nadprzewodnikiem = zero oporności elektrycznej... ech... każdy ***** by to zrozumiał.
alsor (3283 punktów)
>Czy pan wiesz, że w 5-tym stanie skupienia ciało żadnej energii nie emituje, a sprężystość którą pan tak się podniecasz jest nieskończona.
>A czy słyszał pan kiedyś o nadprzewodnictwie? Wie pan co to jest brak elektronów swobodnych?
>W piątym stanie skupienia materia staje się nadprzewodnikiem = zero oporności elektrycznej... ech... każdy ***** by to zrozumiał.

nie ma monolitów, a limitem jest tu c = 3e8 m/s,
co dotyczy tak zwanego eteru.

c^2 = ke^2/ma

dla eteru m = masa elektronu, bo to jest sieć - kryształ elektronowy;
i stała sieci a = ... co sobie można obliczyć.

a = ke^2/mc^2 = czyli 2.8e-15 m
dawno znany numer pod hasłem: promień Comptona.

... próżnia jest raczej doskonałym dielektrykiem, a nie żadnym nad czy pod przewodnikiem.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Czy pan wiesz, że w 5-tym stanie skupienia ciało żadnej energii nie emituje, a sprężystość którą pan tak się podniecasz jest nieskończona.
>>A czy słyszał pan kiedyś o nadprzewodnictwie? Wie pan co to jest brak elektronów swobodnych?
>>W piątym stanie skupienia materia staje się nadprzewodnikiem = zero oporności elektrycznej... ech... każdy ***** by to zrozumiał.

>nie ma monolitów, a limitem jest tu c = 3e8 m/s,
>co dotyczy tak zwanego eteru.
>c^2 = ke^2/ma
>dla eteru m = masa elektronu, bo to jest sieć - kryształ elektronowy;
>i stała sieci a = ... co sobie można obliczyć.
>a = ke^2/mc^2 = czyli 2.8e-15 m
> dawno znany numer pod hasłem: promień Comptona.
>... próżnia jest raczej doskonałym dielektrykiem, a nie żadnym nad czy pod przewodnikiem.

Zacytuję panu na zakończenie jeszcze jeden fenomen rodem z NASA.

news.google.com/publications:
NASA odkryła piąty stan skupienia. Wykazała go najzimniejsza materia w kosmosie. Oprócz znanych czterech stanów skupienia: ciekłego, stałego, gazowego i plazmy postał piąty, stworzony w warunkach najniższej temperatury we wszechświecie.

Rozmowa dotyczyła tego, o czym pan jeszcze nie masz zielonego pojęcia, a więc udowodnił pan, że nie wystarczy przeczytać aby wiedzieć.
PS. A tak prywatnie zapytam: masz pan we ftupie najnowsze osiągnięcia nauki amerykańskiej?
alsor (3283 punktów)
Takie cytaty są bezwartościowe;

ja używam pełnych publikacji... na tym polega różnica
pomiędzy propagandą pseudonaukową a nauką.

Co to jest piąty stan skupienia?

eter wedle Platona: ziemia, powietrze, ogień, woda...

a te rewelacje o których mówisz można wypisywać w nieskończoność:
superfluid - nadpłynność, superconduktor - nadprzewodnik, itd.
wszystkie te super...

za wyjątkiem: supersolid bo to ten Eter przecie i dokładnie.

I dodam jeszcze szósty stan - zakazany, jako szatański przez religie:
nicość.

Nicość to takie coś, co nie ma żadnych cech, własności,
i jest wbrew pozorom dobrze znane w literaturze pod kryptonimem: czarna dziura;
i to jest dobre określenie, ponieważ to jest faktycznie dziura... w Eterze.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Co to jest piąty stan skupienia?

m.in kondensat Bosego-Einsteina.
weggaa (3 punktów)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365