 |
Obliczanie krańcowej efektywności pracy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-06-2012 13:53 | szuro (1757 punktów) | Obliczanie krańcowej efektywności pracy | Ostatnia dyskusja na temat płacy minimalnej natchnęła mnie do zastanowienia się nad krańcowym kosztem i efektywnością pracy. Według teorii produkcyjności krańcowej przedsiębiorstwo powinno zwiększać zatrudnienie do momentu zrównania się krzywych MCL i MRPL (co będzie jednocześnie punktem maksymalizacji zysków) Podstawo do wyznaczenia wartości krańcowych ma być funkcja produkcji która pozwoli wyznaczyć wartości krańcowe. O ile w przypadku pracowników bezpośrednio produkcyjnych jestem w stanie znaleźć sposób obliczenia wartości krańcowych (chociaż mam pewne wątpliwości związane z kosztami ogólnozakładowymi) o tyle w przypadku pracowników nie produkcyjnych nie mam pomysłu jak temat ugryźć. Moim zdaniem ich efektywność nie jest bezpośredni związana z funkcją produkcji tak więc jak policzyć wartości krańcowe dla takiej pracy? Podejrzewam że temat jest już pewnie rozwiązany natomiast mnie w tym zakresie brakuje wiedzy w związku z tym będę wdzięczny za Wasze komentarze lub ewentualnie za polecenie literatury która taką tematykę podejmuje. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dla usług ma przychód na pracownika. Dla sklepów (dystrybucji ogólnie) możesz przeliczać na klienta albo na ilość towaru sprzedanego.
Pozdrawiam
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
 | | szuro (1757 punktów) | >Dla usług ma przychód na pracownika. Dla sklepów (dystrybucji ogólnie) możesz przeliczać na klienta albo na ilość towaru sprzedanego. Dzięki. Ponieważ działania przedsiębiorstwa opierają się na generowaniu przychodu i zysku to zawsze można użyć tych jako miary końcowe. I właśnie z tym związane są moje przemyślenia. Nie wszystkie działania pracowników w firmie można przełożyć wprost na przychód czy zysk (oczywiście koniec końców i tak po to pracują) ale ich wpływ jest nie bezpośredni. I tak sobie myślę że stosowanie w ich przypadku krańcowej przychodowości jako miary efektywności nie koniecznie oddaje rzeczywistości. Stąd też zastanawiam się czy można zastosować jakieś miary alternatywne pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | To chyba poruszyłeś "problem ciecia". Czy cieć produkuje przychód? Czy bez ciecia możesz prowadzić firmę? Oczywiście, jeśli słowo cieć się nie podoba, to można wziąć inne zawody, które są potrzebne, nieodzowne do funkcjonowania różnych firm, a sprowadzają się do "czekania i podejmowania działań tylko w razie rzadkiej konieczności". Cała reszta rodzajów zawodów jest mniej czy bardziej powiązana z przychodem dla firmy.
Pozdrawiam
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
| |  | | szuro (1757 punktów) | >To chyba poruszyłeś "problem ciecia". Czy cieć produkuje przychód? Czy bez ciecia możesz prowadzić firmę? >Oczywiście, jeśli słowo cieć się nie podoba, to można wziąć inne zawody, które są potrzebne, nieodzowne do funkcjonowania różnych firm, a sprowadzają się do "czekania i podejmowania działań tylko w razie rzadkiej konieczności". >Cała reszta rodzajów zawodów jest mniej czy bardziej powiązana z przychodem dla firmy. >Pozdrawiam
Chodzi mi np: o takie funkcje w przedsiębiorstwie jak np: asystent zarządu czy w ogóle całe działy obsługujące zarząd, dział controlingu czy logistyka. Oczywiście ich działanie przekłada się na przychód. Tylko czy krańcowy przychód jest sensowną oceną efektywności asystentki czy specjalisty ds. logistyki. W przypadku pracownika fizycznego określenie efektywności jest dość proste. Jest norma produkcyjna określona przez technologię wykonania i już. Krańcowa efektywność jest dość prosta do przeliczenia bo jest funkcja produkcji a i przeliczenia krańcowego przychodu nie stanowi problemu. Natomiast mierzenie krańcowej efektywności asystenta zarządu poprzez przychód krańcowy wydaje mi się nie do końca sensowne.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Chodzi mi np: o takie funkcje w przedsiębiorstwie jak np: asystent zarządu czy w ogóle całe działy obsługujące zarząd, dział controlingu czy logistyka. To mnie rozczarowałeś. Najlepiej zatrudnij się w dużej firmie, to zobaczysz. To tak, jakbyś pytał, po co w wojsku sztab generalny, skoro sam głównodowodzący może o wszystkim decydować. >Oczywiście ich działanie przekłada się na przychód. Tylko czy krańcowy przychód jest sensowną oceną efektywności asystentki czy specjalisty ds. logistyki. Nie rozumiem. Jeśli jesteś w stanie wyliczyć sensownie przychód na asystentkę, to jasne, że jest to sensowna ocena.
>W przypadku pracownika fizycznego określenie efektywności jest dość proste. Jest norma produkcyjna określona przez technologię wykonania i już. Krańcowa efektywność jest dość prosta do przeliczenia bo jest funkcja produkcji a i przeliczenia krańcowego przychodu nie stanowi problemu. A tutaj decyduje kierownik (czy inny stopień, przy którym jest asystentka). On widzi, ile ma roboty i czy części jego "prostszej" (niedecyzyjnej) roboty nie da się przenieść na pomocną osobę.
>Natomiast mierzenie krańcowej efektywności asystenta zarządu poprzez przychód krańcowy wydaje mi się nie do końca sensowne. Dlaczego? Jasne, że sensowne.
Pozdrawiam
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) |
>To mnie rozczarowałeś. Najlepiej zatrudnij się w dużej firmie, to zobaczysz. To tak, jakbyś pytał, po co w wojsku sztab generalny, skoro sam głównodowodzący może o wszystkim decydować.
To prawda bez logistyka duża firma np. produkcyjna nie pociągnie dnia nawet, Wyobrazić sobie nie mogę tego jak by funkcjonował zakład bez nich a wszystkie dostawy załadunki dostarczania materiałów na produkcje + inne obowiązki były na głowie jednej osoby.
|
|
| | | |  | | szuro (1757 punktów) | Coś się chyba źle wyraziłem. Jak najbardziej rozumiem potrzebę istnienia różnych działów w firmie i to że ich działalność jest w taki czy inny sposób potrzebna do poprawnego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Chodzi tylko o to że według wzoru żeby policzyć krańcową efektywność konieczny jest nakład i efekt. W przypadku nakładu jest to generalnie łatwe do policzenia natomiast w przypadku efektu to już nie tak bardzo (moim zdaniem) Bezpośrednim efektem działania np. logistyka jak słusznie zauważył dorias jest np minimalizacja opóźnień. Tak więc w przypadku ustalania optymalnego zatrudnienia trzeba by oszacować wartość tychże opóźnień i policzyć ich wartość krańcową. No i wtedy po porównaniu z kosztami wychodzi optymalny stan zatrudnienia. I taka jest moja myśl przewodnia - w przypadku niektórych stanowisk administracyjnych - koniecznych do funkcjonowania firmy - bezpośrednim efektem działania nie jest wzrost przychodu a jakiś inny miernik. I stąd też pytanie czy należy w każdym przypadku podchodzić do tematu indywidualnie czy też istnieją jakieś gotowe formuły.
|
|
| | | | |  | | dorias (722 punktów) | > I stąd też pytanie czy należy w każdym przypadku podchodzić do tematu indywidualnie czy też istnieją jakieś gotowe formuły.
Możesz do każdego podejść indywidualnie lub też podzielić na dwie grupy jedna tworzy zysk druga minimalizuje straty.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> I stąd też pytanie czy należy w każdym przypadku podchodzić do tematu indywidualnie czy też istnieją jakieś gotowe formuły.
Chyba najłatwiej policzyć to na jednoosobowej firmie produkującej nie wiem śrubke.
Zakup surowca- dział zakupów Wdrożenie - technolog Produkcja - pracownik fizyczny Pakowanie - j.w. Magazynowanie - Magazynier Rozwożenie towaru - kierowca Sprzedaż - Dział handlowy Faktury,płatności, zus, skarbówka- księgowość Utrzymanie czystość - firma sprzątająca Koordynacja działów - kontroling, kierownik. Odbieranie poczty, telefonów- sekretarka Naprawa maszyny- utrzymanie ruchu. Planowanie inwestycji, rozwój firmy - zarząd Reklama- Dział marketingu Wadliwy towar- Dział reklamacji
równa się to śrubka w dużym skrócie. Teraz usuń któryś element.
|
|
| | | | | |  | | dorias (722 punktów) | A utylizacja odpadów produkcyjnych?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > A utylizacja odpadów produkcyjnych?Firma zewnętrzna
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | > Firma zewnętrzna>  :D  Nie no w firmach produkcyjnych jest coś takiego jak ochrona środowiska zajmuje się recyklingiem czytaj sprzedawaniem odpadów produkcyjnych złom makulatura folie szkło itd. dodatkowo zapewnia różnego rodzaju certyfikaty umożliwiające sprzedaż w różnych krajach. dodatkowo jest jeszcze dział jakości:D Chociaż nie wiem co by sprawdzał przy śrubkach:D
|
|
| | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Firma zewnętrzna> >  > :D Nie no w firmach produkcyjnych jest coś takiego jak ochrona środowiska zajmuje się recyklingiem czytaj sprzedawaniem odpadów produkcyjnych złom makulatura folie szkło itd. dodatkowo zapewnia różnego rodzaju certyfikaty umożliwiające sprzedaż w różnych krajach.> dodatkowo jest jeszcze dział jakości:D Chociaż nie wiem co by sprawdzał przy śrubkach:DProszę Cie. Na to wszystko jest teraz outsourcing. A na pewno w dużych firmach.
|
|
| | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) |
> Proszę Cie. Na to wszystko jest teraz outsourcing. A na pewno w dużych firmach.No właśnie nie  Jakość i taki dział jak ochrona środowiska jest praktycznie na każdym dużym zakładzie:D wiem coś o tym bo kontroluje fabryki LG. Resztę podzespołów się zamawia od innych firm aby było jak najtaniej. Tak jak pisałeś. I nawet jeśli masz gotowe komponenty to i tak jakiś % odpada jako śmieć z różnych powodów. I ochrona środowiska minimalizuje straty z tego powodu. na przykład takie głupie ISO nie jest przyznawane dla całej firmy lecz dla fabryki. pl.wikipedia.org/wiki/ISO_14001i jeszcze jest 9001 też bardzo ważne dla firm.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> No właśnie nieSorry ale pytałeś o utylizację, a tego nie robi chyba nikt sam ( oficjalnie)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > >No właśnie nie> Sorry ale pytałeś o utylizację, a tego nie robi chyba nikt sam ( oficjalnie)  No małe niezrozumienie siebie nawzajem:D
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Chodzi tylko o to że według wzoru żeby policzyć krańcową efektywność konieczny jest nakład i efekt. W przypadku nakładu jest to generalnie łatwe do policzenia natomiast w przypadku efektu to już nie tak bardzo (moim zdaniem) Chodzi Ci o to, na ile dany dział odpowiada za efekt (czyli przychód)? Że to trudno określić, rozumiem. Teoretycznie można wygaszać działy - ale wątpie, czy ktoś by tak eksperymentował. raczej samo czasem się zdarza, np w przypadku epidemii grypy. Ogólnie mógłbyś szukać w literaturze porównań firm o różnym podejściu w zarządzaniu, czy też konstrukcji struktur.
>I taka jest moja myśl przewodnia - w przypadku niektórych stanowisk administracyjnych - koniecznych do funkcjonowania firmy - bezpośrednim efektem działania nie jest wzrost przychodu a jakiś inny miernik. Zawsze jest wzrost przychodu lub minimalizacja straty. Inne mierniki są wewnątrzne na potrzeby działu.
>I stąd też pytanie czy należy w każdym przypadku podchodzić do tematu indywidualnie czy też istnieją jakieś gotowe formuły. Pewnie istnieją, ale to już byś musiał w literaturze sprawdzać.
Pzodrawiam
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
| | |  | 2 na 2 | dorias (722 punktów) |
>Oczywiście ich działanie przekłada się na przychód. Tylko czy krańcowy przychód jest sensowną oceną efektywności asystentki czy specjalisty ds. logistyki.
Efektywny logistyk zorganizuje Ci wszystkie transporty bez opóźnień . Jego efektywność wyrażona jest hmm... czasem, to znaczy organizuje cały ruch pojazdów ( dostawy,załadunki, itd) bez opóźnień im bardziej efektywny tym mniej problemów na zakładzie. Nie uwzględnia się takich rzeczy jak zdarzenia losowe tir z dostawą się zepsuł gdzieś na trasie i dostawa nie dojechała na czas.
|
|
| | |  | | Sasungnim (102 punktów) | >Natomiast mierzenie krańcowej efektywności asystenta zarządu poprzez przychód krańcowy wydaje mi się nie do końca sensowne. gdyby nie było asystenta zarządu to ten Twój "pracownik fizyczny" nie wiedział by co robić, więc jego efektywność po kilku dniach wyniosła by 0. Twój sposób myślenia wskazuje na to że firma powinna się składać z samych pracowników fizycznych, których efektywność można łatwo policzyć. Tylko że Ci robotnicy musieli by sami o wszystkim decydować co spowodowało by że ich efektywność spadnie, bo muszą zająć się dodatkowymi rzeczami. Efektywność asystenta czy kierownictwa można policzyć w ten sposób: efektywność całego zakładu z asystentem minus efektywność całego zakładu bez asystenta. Pytanie tylko po co?
|
|
| | | |  | | szuro (1757 punktów) | >gdyby nie było asystenta zarządu to ten Twój "pracownik fizyczny" nie wiedział by co robić, więc jego efektywność po kilku dniach wyniosła by 0. >Twój sposób myślenia wskazuje na to że firma powinna się składać z samych pracowników fizycznych, których efektywność można łatwo policzyć. Tylko że Ci robotnicy musieli by sami o wszystkim decydować co spowodowało by że ich efektywność spadnie, bo muszą zająć się dodatkowymi rzeczami.
Już pisałem wyżej że rozumiem potrzebę istnienia różnych działów i stanowisk dla prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Celem tego wątku było zastanowienie się nad liczeniem krańcowej efektywności dla stanowisk dla których bezpośrednim efektem pracy nie jest generowanie przychodu Jeżeli chodzi o to po co to robić. No cóż ja po prostu lubię się zastanawiać nad teoretycznymi sposobami zarządzania przedsiębiorstwem - a w teorii o której pisałem w temacie wątku kluczowe jest wyznaczenie efektywności krańcowej. Jeżeli chodzi o praktyczne zastosowanie miernika efektywności to z mojej perspektywy jest to dość istotne chociażby w przypadku tworzenia systemów motywacyjnych
>Efektywność asystenta czy kierownictwa można policzyć w ten sposób: efektywność całego zakładu z asystentem minus efektywność całego zakładu bez asystenta. Tylko jak - według jakiego wzoru?
|
|
| | | | |  | | Sasungnim (102 punktów) | > Tylko jak - według jakiego wzoru?Wzoru raczej nie ma. Należało by wyznaczyć to empirycznie. Ale to może drogo kosztować
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czy cieć produkuje przychód?
Bywa gorzej. Czasem od żuli zależy los całej firmy. Znałem biznesmena, który raz na miesiąc stawiał żulom wódkę, żeby mu firmy z dymem nie puścili. Jak się na kacu stoi na rogu, to różne pomysły ludziskom przychodzą do głowy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Czy cieć produkuje przychód? >Bywa gorzej. Czasem od żuli zależy los całej firmy. >Znałem biznesmena, który raz na miesiąc stawiał żulom wódkę, żeby mu firmy z dymem nie puścili. Jak się na kacu stoi na rogu, to różne pomysły ludziskom przychodzą do głowy. Sprytny biznesmen. Tanio ochronę najmował.
Pozdrawiam
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >O ile w przypadku pracowników bezpośrednio produkcyjnych jestem w stanie znaleźć sposób obliczenia >wartości krańcowych (chociaż mam pewne wątpliwości związane z kosztami ogólnozakładowymi) o tyle w >przypadku pracowników nie produkcyjnych nie mam pomysłu jak temat ugryźć. Moim zdaniem ich >efektywność nie jest bezpośredni związana z funkcją produkcji tak więc jak policzyć wartości >krańcowe dla takiej pracy?
Praca magazyniera = wartość pracy innej osoby, która nie mogąc robić tego co robi musi iść z kluczami do magazynu i wydać towar. Dział reklamacji = wartość strumienia zamówień, których się nie otrzyma w przyszłości z powodu nieobsłużonych przez ten dział niezadowolonych klientów. Rozwożenie towaru = klienci mogą sami przyjeżdżać ale rozwożenie towaru zwiększa sprzedać o konkretną wartość.
Wartość wszystkich tych prac daje sumę większą od wartości produkcji. Czyli mają one jakby dużą wartość "ujemną" jeżeli nie są wykonane i znacznie mniejszą wartość dodatnią jako udział w całości wykonanej pracy. Obliczenie wartości dodatniej (także krańcowej) będzie wymagało przyjęcia pewnych współczynników. Konieczność zatrudnienia danej osoby będzie rezultatem wzięcia pod uwagę wartości dodatniej, ale także ujemnej alternatywy. Wymyśliłem to na poczekaniu, stąd nieudolność tłumaczenia. Zapewne istnieją ekonomiczne opisy tego problemu wraz z definicjami.
|
|
| Wacław (1038 punktów) | > Podejrzewam że temat jest już pewnie rozwiązany natomiast mnie w tym zakresie brakuje wiedzy w> związku z tym będę wdzięczny za Wasze komentarze lub ewentualnie za polecenie literatury która taką> tematykę podejmujeZ firmy w której pracuję - cała działalność to typowe usługi, produkcji jako takiej nie ma i nigdy nie będzie. Wszyscy pracownicy są wrzuceni w jeden z dwóch bloków - dochodowi i niedochodowi (naszą oficjalną nomenklaturę zachowam dla siebie): - Dochodowi jak sama nazwa wskazuje, swoją pracą przynoszą pieniądze w postaci wystawianych klientom faktur. - Niedochodowi to wszystko co nieodzowne do działania firmy, ale nie dające wprost przychodu lub też nie będące zasadniczym przedmiotem działalności firmy, czyli: bhp, prawnicy, księgowość, dział zarządzający flotą pojazdów itp. Teraz, Dochodowi są wewnętrznie podzieleni na działy (usługi świadczone w różnych sektorach) i wszelkie kalkulacje i statystyki są liczone dla owych działów i pracowników do nich przypisanych. A jak liczy się efektywność choćby na głowę? To proste, wszyscy Niedochodowi są z założenia "kosztem" dla firmy i nie liczy się dla nich żadnych klasycznych współczynników jak choćby produktywności - wylicza się jedynie kwoty jakie firma ponosi z tytułu ich utrzymania i pełnionych przez nich obowiązków (np. dojazd pracownika bhp na miejsce wykonywanego przez firmę zlecenia), a następnie rozdziela statystycznie na każdego pracownika przypisując tym samym każdemu działowi jakieś tam obciążenie ponad koszty ponoszone z tytułu posiadania pracowników Dochodowych, inwestycji w sprzęt, amortyzacji itp. Takie podejście pozwala utrzymać z jednej strony porządek, z drugiej pozwoliło porzucić problem rozpatrywania efektywności działań Niedochodowych w świetle wyników całej firmy - koniec końców, liczba personelu niedochodowego jest utrzymywana zawsze na poziomach minimalnych (by ich liczba pozwalała ogarniać bieżące sprawy w ustawowe 8 godzin), a bez nich funkcjonowanie firmy stałoby się co najmniej trudne jeśli wręcz niemożliwe. Podobne podejście można spokojnie przyjąć w firmach produkcyjnych - choć może się ono kłócić z klasyczną teorią rachunkowości zarządczej, to spełnia swe zadanie gdyż koniec końców "pani z księgowości" nic nie produkuje i w podejściu czynnikowym jest tylko kosztem produkcji. Pytanie czy wyliczenia robione są na wewnętrzne potrzeby firmy, czy też piszesz jakąś pracę szuro, np. licencjat lub magisterkę? W przypadku pierwszym rób z Niedochodowych koszt, a resztę traktuj jako czynnik produkcji (z działami handlowymi włącznie itp.). W przypadku drugim pozostaje odesłać Cię do jakże licznych podręczników dla studentów
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|