 |
Małżeństwa wieloosobowe - naturalna konsekwencja? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-03-2013 08:06 | Grzegorz (2117 punktów) | Małżeństwa wieloosobowe - naturalna konsekwencja?
1 na 1 |
Cytat: Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych? Zdaniem Borisa Dittricha, słynnego gejowskiego aktywisty z Holandii, to nieunikniony następny krok. Dittrich, były holenderski parlamentarzysta, obecnie pracuje dla organizacji Human Rights Watch. W wywiadzie dla internetowego magazynu "Yagg" wyraził swoje zdanie na temat następstw zmiany redefinicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.W jego opinii, kolejnym, "logicznym i nieuniknionym" krokiem po legalizacji małżeństw homoseksualnych, będzie uznanie małżeństw grupowych, czyli zawieranych między trojgiem lub większą liczbą osób Całość informacji: wiadomosci(*)ch-to-,1,5444908,wiadomosc.htmCo myślicie o takich postulatach? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Cytat: Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych? Zdaniem >Borisa Dittricha, słynnego gejowskiego aktywisty z Holandii, to nieunikniony następny krok. >Dittrich, były holenderski parlamentarzysta, obecnie pracuje dla organizacji Human Rights Watch. W >wywiadzie dla internetowego magazynu "Yagg" wyraził swoje zdanie na temat następstw zmiany >redefinicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.W jego opinii, kolejnym, "logicznym i >nieuniknionym" krokiem po legalizacji małżeństw homoseksualnych, będzie uznanie małżeństw grupowych, >czyli zawieranych między trojgiem lub większą liczbą osób > Co myślicie o takich postulatach?Nie sądzę aby był to nieunikniony krok. Przewiduje w tej kwestii całkiem spory opór społeczny. Osobiście zaś nie mam nic przeciwko temu, nie moja sprawa jak ludzie układają sobie życie. Jeśli chcą wstępować w takie związki to dobrze by było aby rząd im to umożliwił.
|
|
9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >kolejnym, "logicznym i nieuniknionym" krokiem po legalizacji małżeństw homoseksualnych, będzie uznanie małżeństw grupowych,czyli zawieranych między trojgiem lub większą liczbą osób
Weźmy pod uwagę tradycyjne małżeństwo. Załóżmy, że mąż ma kochankę, a żona - kochasia. Sytuacja, jak sądzę, realistyczna. Podejrzewam, że z puli tego rodzaju związków da się wydzielić taką grupę, która z różnych powodów (emocjonalnych, finansowych) zechciałaby zalegalizować swój związek pod jednym dachem. Najpierw pojawią się nieśmiałe próby (może juz są), potem dyskusje, no i legalizacja. Ewolucja to improwizacja. Nie widzę powodów, aby ograniczać ją w czymkolwiek. Można snuć sobie i inne kombinacje więzi międzyludzkich (o zwierzątkach nie wspominając), których granicą jest jedynie matematyka. Czas testuje je wszsytkie, chociaż nie o wszsytkich wiemy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
14 na 14 | Borys Swoboda (1408 punktów) | Myślę, że państwo nie powinno się zajmować jakimikolwiek małżeństwami.
Libertarianizm to nie rurki z kremem.
|
|
 | | Selanos (12869 punktów) | >Myślę, że państwo nie powinno się zajmować jakimikolwiek małżeństwami.
W pełni się zgadzam, tylko ciekawi mnie to kto zawieraniem małżeństw powinien się zajmować. Znam takich, którzy odpowiedzieliby "kościół", ale taka odpowiedź mnie nie zadowala.
|
|
|  | | Borys Swoboda (1408 punktów) | >W pełni się zgadzam, tylko ciekawi mnie to kto zawieraniem małżeństw powinien się zajmować. Znam takich, którzy odpowiedzieliby "kościół", ale taka odpowiedź mnie nie zadowala.
Ksiądz, pastor, imam (?), rabin, facet przebrany za Elvisa Presleya, kapłan KLPS, nikt, ktokolwiek...
Libertarianizm to nie rurki z kremem.
|
|
1 na 3 meercat (934 punktów) (zablokowany) | >W jego opinii, kolejnym, "logicznym i >nieuniknionym" krokiem po legalizacji małżeństw homoseksualnych, będzie uznanie >małżeństw grupowych, czyli zawieranych między trojgiem lub większą liczbą osób
Logicznym może dla gejów. Nie neguję, że niektórzy ludzie hetero czy bi mają zdolność do stworzenia wieloosobowego związku, ale jest to nieprawdopodobnie niszowe. Nie podoba mi się zakłamywanie, że jest to powszechne i wymaga uprawomocnienia. Zresztą moim zdaniem sytuacja gejów nie jest jeszcze taka różowa nomen omen, żeby sobie pozwalali na pomysły w stylu wsadzania kija w mrowisko.
|
|
 | 5 na 5 | Scarabaeus (2198 punktów) | >Nie neguję, że niektórzy ludzie hetero czy bi mają zdolność do stworzenia wieloosobowego związku, ale jest to nieprawdopodobnie niszowe.
Za Wiki: " Przeważająca większość - 980 z 1154 dawnych i współczesnych społeczeństw, na których temat antropolodzy zebrali dane - zezwala mężczyznom na wielożeństwo. "
Obecnie poligynia jest prawnie dopuszczana w wielu krajach Azji i Afryki.
|
|
|  | 2 na 4 meercat (934 punktów) (zablokowany) |
> " Przeważająca większość - 980 z 1154 dawnych i współczesnych społeczeństw, na których temat antropolodzy zebrali dane - zezwala mężczyznom na wielożeństwo. "
Piszesz o patriarchalnym wykwicie w którym mężczyzna ma wiele żon o statusie niewolnic a nie o nowoczesnym gospodarstwie domowym w którym postanawiają żyć wolni, równi ludzie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Piszesz o patriarchalnym wykwicie w którym mężczyzna ma wiele żon o statusie niewolnic a nie o nowoczesnym gospodarstwie domowym w którym postanawiają żyć wolni, równi ludzie.
Trudno mówić o wolności i równości, gdy nie ma małżeństw jednopłciowych.
|
|
| | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Trudno mówić o wolności i równości, gdy nie ma małżeństw jednopłciowych.
Toś z grubej rury Pan poleciał... Sytuacja jest taka, że wciąż są miejsca, gdzie kobieta to jest przedmiot który należy do mężczyzny w liczbie sztuk kilku. Jeżeli mamy wprowadzać wolność i względną równość, to róbmy to malutkimi krokami.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Toś z grubej rury Pan poleciał... Sytuacja jest taka, że wciąż są miejsca, gdzie kobieta to jest przedmiot który należy do mężczyzny w liczbie sztuk kilku. Jeżeli mamy wprowadzać wolność i względną równość, to róbmy to malutkimi krokami.
Znaczy co? Konserwujemy nierówności w EU czy USA, dopóki nie zniesiemy niewolnictwa w Korei Płn., czy nierówności płci w Arabii Saudyjskiej? A cóż to za osobliwe koncepcje?
|
|
| | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Znaczy co? Konserwujemy nierówności w EU czy USA, dopóki nie zniesiemy niewolnictwa w Korei Płn., czy nierówności płci w Arabii Saudyjskiej? A cóż to za osobliwe koncepcje?
Chodzi raczej o sam temat małżeństw grupowych, który na chwilę obecną może zaszkodzić w niektórych krajach próbom legalizacji związków jednopłciowych.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Ale mi chodziło właśnie o durne powielanie memów że homo- czy biseksualiści to jacyś urodzeni poligamiści.
|
|
 | 2 na 4 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Nie neguję, że niektórzy ludzie hetero czy bi mają zdolność do stworzenia wieloosobowego związku, ale jest to nieprawdopodobnie niszowe.
Niszowe nie bez powodu. Jedynie słuszny model jest wymuszany od setek lat, bywało że pod groźbą utraty życia.
Monogamia to nieuniwersalna i nieuzasadniona koncepcja kulturowa, poza tym, nie oszukujmy się, jest fikcją.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Monogamia to nieuniwersalna i nieuzasadniona koncepcja kulturowa, poza tym, nie oszukujmy się, jest fikcją.
Tak jak celibat.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | meercat (934 punktów) (zablokowany) | >Monogamia to nieuniwersalna i nieuzasadniona koncepcja kulturowa, poza tym, nie >oszukujmy się, jest fikcją.
Właśnie kultura sprawia, że chcemy być z jedną osobą. Jeśli warto w coś uderzać to feudalno-patriarchalną formę małżeństwa.
|
|
| |  | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Właśnie kultura sprawia, że chcemy być z jedną osobą. Jeśli warto w coś uderzać to feudalno-patriarchalną formę małżeństwa.
Skąd pomysł, że małżeństwo monogamiczne jest receptą na feudalno-patriarchalną formę małżeństwa?
Zauważ, że tradycja takiego małżeństwa wywodzi się właśnie z feudalno-patriarchalnej koncepcji przynależności jednej kobiety do jednego mężczyzny, a zaczęło się to zmieniać stosunkowo niedawno.
Kwestia liczebności związków międzyludzkich nie ma żadnego związku z patriarchalnością.
Dlaczego z góry zakładasz, że jedyną alternatywą jest harem zniewolonych i maltretowanych kobiet należących do jednego mężczyzny?
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) |
>Logicznym może dla gejów.
Czy z racji, że najwyraźniej jesteś heterykiem, i Niesiołowski jest heterykiem, poglądy na rodzinę i społeczeństwo masz jak Niesiołowski?
A jeśli nie, to czemu za stosowne uważasz uniwersalizowanie poglądów jakiejś tam jednej osoby na wszystkich "gejów"?
|
|
-3 na 9 | Matix (5786 punktów) | Byłbym bardziej przyszłościowy i rewolucyjny. Wieszczę dodatkowo legalizację seksu z niedojrzałymi dziećmi jak co swego czasu proklamowała i popierała prof. Grabowska, to logiczny i kolejny krok w stronę innowacyjności kulturowych i obyczajowych.
|
|
 | | Scarabaeus (2198 punktów) | >Byłbym bardziej przyszłościowy i rewolucyjny...
Przyszłościowy? to wszystko już było w średniowieczu i w wielu innych kulturach znacznie wcześniej. Postęp w tym temacie idzie w przeciwnym kierunku, ale tego w kościele nie uczą.
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | To była ironia.
|
|
6 na 8 | Hodża (11172 punktów) | >[cytat] Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych?
Mój sprzeciw wobec tzw. "małżeństw" homoseksualnych wynika z przywiązania do znaczenia słów. Jakkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że znaczenia słów dryfują na przestrzeni stuleci i tak np. kiedyś słowo "kobieta" było obraźliwe, to jednak wolałbym, żeby nie dokonywało się to skokowo w drodze prawnych rozwiązań. Może "homożeństwo" jest tu odpowiednim terminem; analogicznie można by rozważać również "poliżeństwo", czemu nie. Co do "poliżeństwa" - interesujące, pociągające, egzotyczne, pod warunkiem, że małżonki pochodzić będą z zamorskich krajów, nie będą się interesowały polską polityką a ich mamusie nie będą posiadać telefonów satelitarnych.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Może "homożeństwo" jest tu odpowiednim terminem; analogicznie można by rozważać również "poliżeństwo", czemu nie.
Tak i "miksożeństwo" albo "mieszańcożeństwo" dla tych bezbozników, co to nie trzymają się swojej rasy biorąc śluby...
|
|
1 na 3 | sapiens (395 punktów) | Część osób ze środowiska LGBT, a szczególnie biseksualiści z pewnością by się ucieszyło z takiego rozwiązania. Usankcjonowany by został w ten sposób ich poligamiczny styl życia. Ciekawe czy po ewentualnym wprowadzeniu małżeństw wieloosobowych przyjdzie pora na małżeństwa ze zwierzętami i roślinami
|
|
 | 10 na 10 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Część osób ze środowiska LGBT, a szczególnie biseksualiści z pewnością by się ucieszyło z takiego rozwiązania. Usankcjonowany by został w ten sposób ich poligamiczny styl życia.A z czego wnioskujesz, że biseksualiści prowadzą poligamiczny tryb życia? Sama jestem biseksualna i ściśle monogamiczna. > Ciekawe czy po ewentualnym wprowadzeniu małżeństw wieloosobowych przyjdzie pora na małżeństwa ze zwierzętami i roślinami  Tak. Jak tylko zwierzęta i rośliny staną się zdolne do wyrażenia swojej woli i dobrowolnego wstąpienia w związek małżeński z człowiekiem, świadome wynikających z tego obowiązków i konsekwencji.
|
|
|  | | sapiens (395 punktów) | Dla części biseksualistów częstym zachowaniem jest poligamia i poliamoria. Tym samym osoby o skłonnościach biseksualnych częściej zdradzają. Nie bez przyczyny w kulturze znane jest przysłowie: żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek.
|
|
| |  | 4 na 4 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Dla części biseksualistów częstym zachowaniem jest poligamia i poliamoria. > Tym samym osoby o skłonnościach biseksualnych częściej zdradzają.
Jakieś wyniki badań na poparcie tej tezy?
|
|
| | |  | -1 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Jakieś wyniki badań na poparcie tej tezy?
Najpewniej uważnie badał swój brudny paluch, z którego potem wyssał te bzdury.
|
|
|  | -1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | >A z czego wnioskujesz, że biseksualiści prowadzą poligamiczny tryb życia? Sama jestem biseksualna i ściśle monogamiczna. Skoro jesteś ściśle monogamiczna to skąd wiesz, że jesteś biseksualna? Żyjesz w związku ściśle monogamicznym i jedynie odczuwasz pociąg do tej samej płci, tak?
|
|
| |  | 4 na 4 | Ratatoskr (4439 punktów) | >>A z czego wnioskujesz, że biseksualiści prowadzą poligamiczny tryb życia? Sama jestem biseksualna i ściśle monogamiczna. >Skoro jesteś ściśle monogamiczna to skąd wiesz, że jesteś biseksualna? >Żyjesz w związku ściśle monogamicznym i jedynie odczuwasz pociąg do tej samej płci, tak?
Bo wiem, co mnie podnieca.
A ty skąd wiedziałeś, jaka jest twoja orientacja, zanim pierwszy raz związałeś się z kimkolwiek?
|
|
| | |  | -1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>A ty skąd wiedziałeś, jaka jest twoja orientacja, zanim pierwszy raz związałeś się z kimkolwiek?
Najwyraźniej, nomen omen, walił na ślepo w co popadnie sprawdzając, co mu do gustu przypadnie.
|
|
| | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > Bo wiem, co mnie podnieca.Po pierwsze: Powinno być nie co, a kto. Po drugie: Biseksualizm to nie tylko "podnieta", w taki sposób właśnie widzą te sprawy przeciwnicy homoseksualistów, nie rozumiejąc, że homo/biseksualizm to także odczuwanie pociągu emocjonalnego. > A ty skąd wiedziałeś, jaka jest twoja orientacja, zanim pierwszy raz związałeś się z kimkolwiek?Odczuwałem pociąg fizyczny i emocjonalny do kobiet. W efekcie zanim się związałem to się zakochałem (parę razy). Do tego zmierzam, biseksualizm może się sprowadzać jedynie do seksu. Wtedy nie jesteś biseksualistką, ponieważ nigdy nie związałabyś się z kobietą na stałe. Czaisz? pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Kinseyapl.wikiped(*)a_orientacji_seksualnej_Kleinapl.wikipedia.org/wiki/Kontinuum_seksualne
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | >>Bo wiem, co mnie podnieca. >Po pierwsze: Powinno być nie co, a kto.
To może inaczej: co mnie podnieca u jednej, a co u drugiej płci.
>Po drugie: Biseksualizm to nie tylko "podnieta", w taki sposób właśnie widzą te sprawy przeciwnicy homoseksualistów, nie rozumiejąc, że homo/biseksualizm to także odczuwanie pociągu emocjonalnego.
Owszem, istnieje pociąg emocjonalny i seksualny do określonej płci. I oba te pociągi mogą występować w zasadzie niezależnie. Mnie np. faceci pociągają prawie wyłącznie czysto seksualnie, a kobiety bardziej emocjonalnie. Rozmawiałam z i czytałam też o innych osobach, które mają w tym zakresie podobne rozbieżności.
Zatem chcąc być mocno ścisłym trzeba by wyróżnić trzy rodzaje biseksualizmu: erotyczny, emocjonalny i erotyczno-emocjonalny.
>Odczuwałem pociąg fizyczny i emocjonalny do kobiet. W efekcie zanim się związałem to się zakochałem (parę razy). >Do tego zmierzam, biseksualizm może się sprowadzać jedynie do seksu. Wtedy nie jesteś biseksualistką, ponieważ nigdy nie związałabyś się z kobietą na stałe. Czaisz?
Przyjmując takie ujęcie tematu faktycznie mogę nie być biseksualistką, ponieważ nie mam pojęcia, czy potrafiłabym się związać z facetem na stałe.
|
|
| | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Przyjmując takie ujęcie tematu faktycznie mogę nie być biseksualistką, ponieważ nie mam pojęcia, czy potrafiłabym się związać z facetem na stałe. Dziękuję za szczerą odpowiedź. Co do biseksualizmu: W tym kontinuum seksualnym (trzeci link) są trzy orientacyjne punkty, hetero, bi oraz homoseksualizm. W takim ujeciu sprawy biseksualista czuje pociąg fizycznu ORAZ potrzebę związania się z obu płciami. Można łatwo zaakceptować biseksualizm w sferze seksualnej, ponieważ przy zachowaniu wierności można zupełnie zapomnieć o problemie, tak jak u Ciebie. Gorzej gdy partner nie potrafi ograniczyć się do jednej osoby lub posiada pociąg emocjonalny do obu płci. Większość biseksualistów żyje w monogamicznych związkach, ale to jest LOGICZNE, ponieważ związek oparty jest na emocjach/uczuciach i zaangażowane są w to dwie osoby. Cytat: "Mój problem jest chyba nietypowy. Dziewczyna wyznała mi, że jest biseksualna. Już próbowała z kobietami i wciąż o tym marzy. Przeżyłem szok, niesmak i przyznaję , nie byłem miły . Ona się wtedy wszystkiego wyparła i nie chce o tym rozmawiać. Jednak ja wiem, że nie jest szczera. Co jakiś czas robi "podchody", abym się zgodził na trójkąt. Nie rozumie, że mnie tym rani. Przecież to by było usankcjonowanie zdrady na moich oczach. O kobietach mówi jak facet. Jeśli w towarzystwie jest młoda dziewczyna, moja robi się oschła w stosunku do mnie, a jej oczy nabierają dzikości, pożądliwości kiedy na nią patrzy. Nawet w łóżku zachowuje się inaczej niż moje byłe. Stosunek nie sprawia jej satysfakcji. Na próbę penetracji często reaguje pochwicą. Lubi za to seks oralny. Chyba wtedy wyobraża sobie, że robi to z kobietą. Czuję się z tym dziwnie i niepewnie. Nasz związek trwa już ponad rok. Ona żyje w swoim, lesbijskim świecie, do którego ja nie mam wstępu. Boję się, że kiedy spotka kobietę podobną do siebie, nie oprze się pokusie. Wiem, że poprzedniego partnera zdradzała z kobietami. Przecież zdrada to jest zdrada. Zdrada nie ma "orientacji". Dodatkowo przerażają mnie posty internautek bi. One traktują swoich facetów instrumentalnie i pogardliwie. Uważają, że to ich sprawa co robią z koleżankami, a facet powinien się cieszyć, że jest czasem zapraszany do trójkąta. Czy chłód i egoizm to cechy biseksualnej osobowości? Czy związek z bi ma szansę na powodzenie? Czy osobie bi można zaufać?" Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Można łatwo zaakceptować biseksualizm w sferze seksualnej, ponieważ przy zachowaniu wierności można zupełnie zapomnieć o problemie, tak jak u Ciebie. >Gorzej gdy partner nie potrafi ograniczyć się do jednej osoby lub posiada pociąg emocjonalny do obu płci.
Ale do tego nie trzeba biseksualizmu. Mam znajomych i znajome, którzy są hetero i "nie potrafią ograniczyć się do jednej osoby", tak emocjonalnie jak i seksualnie.
Może problem faktycznie byłby w przypadku osoby, która odczuwałaby potrzebę związania się i z kobietą i z mężczyzną jednocześnie, żeby osiągnąć taki poziom zaspokojenia, jaki większość z nas odczuwa w układzie 1 na 1. Ale nie wiem, na ile pomysł takiego to tylko takie gdybanie sobie.
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) |
>Ale do tego nie trzeba biseksualizmu. To prawda. Biseksualiści NICZYM tutaj nie różnią się od każdej innej osoby, tylko ich problemy mają wzmożone nasilenie. Problem jaki chciałem zaznaczyć polega na odczuciu stałego niedosytu w związku z określonym partnerem, lub nagłej zmiany potrzeby emocjonalnej, czyli bi uświadamia sobie, że pragnie teraz być z płcią przeciwną do swojego obecnego partnera. Biseksualiści mogą zatem żyć w mieszanych związkach, tym bardziej, że mają częste kontakty z innymi bi. (...32% biseksualnych kobiet, które wzięło udział w ankiecie, podało, że znaczna część ich męskich partnerów była biseksualna....)
Sapiens napisał tak zwane "ziarno prawdy".
Z tym, że bi wcale nie są szczęśliwsi i nie mają obsesji na punkcie seksu. (...Aż 30% z 137 biseksualistów poddanych ankiecie myślało o samobójstwie, a ponad połowa z nich podejmowała pr óby odebrania sobie życia. Biseksualiści mają większą tendencję do zapadania na depresję i inne choroby psychiczne...) Nie o seks chodzi, a o problemy emocjonalne... Pozdrawiam
|
|
6 na 6 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Co myślicie o takich postulatach?
Wizja takiego związku jest sprzeczna z moimi intuicjami odnośnie tego, czym związek jest.
Ale jeśli gdzieś znajdą się 3 albo 33 osoby, którym to będzie pasować i które zechcą zawrzeć ze sobą taki właśnie związek, to nic mi do tego.
Poza tym, nie sądzę, żeby takie zjawisko stało się jakoś bardzo powszechne, ale też nie wierzę, żeby miało dotyczyć jedynie gejów.
|
|
 | 1 na 1 | Dariusz Godyń (2403 punktów) | >>Co myślicie o takich postulatach?
Ja myślę, że nie przyzwyczailiśmy się do konsekwencji liberalizacji pojęcia związku, małżeństwa i te rozmowy pozwalają wytyczyć jakiekolwiek pojęcie o rozpiętości zainteresowań naszego gatunku w tym temacie. Nie zamierzam dezawuować jakiejkolwiek orientacji dopóki nie wchodzi w otwarty konflikt z zasadami zdrowego rozsądku. Tematem przewodnim są związki partnerskie rozumiane jako związek dwóch osób, rozszerzanie tej interpretacji jest na chwilę obecną niewłaściwe. Właściwie takie głosy strzelają sobie w kolano swoim radykalizmem i w rezultacie torpedują słuszne rozwiązania dając paliwo dla ich przeciwników.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Nie zamierzam dezawuować jakiejkolwiek orientacji dopóki nie wchodzi w otwarty konflikt z zasadami zdrowego rozsądku.
Gdyby istniało coś takiego jak 'zdrowy rozsądek', można by mówić o konflikcie z jego zasadami.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
8 na 8 | stary.wqrwiony (410 punktów) | > [cytat] Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych? "małżeństwo grupowe heteroseksualne np. pan + 2, 3.. panie, oznacza: 1) teściowa razy 2, 3 ....  2) jakikolwiek zlot rodzinny np. imieniny będzie wymagał knajpy  3) ewentualny rozwod/podział majątku zacznie przypominać wojnę na kilka frontow  Postulat z kosmosu i przynajmniej nie na moje nerwy
|
|
 | 4 na 4 | szarley (54906 punktów) | > 1) teściowa razy 2, 3 ....  > 2) jakikolwiek zlot rodzinny np. imieniny będzie wymagał knajpy  > 3) ewentualny rozwod/podział majątku zacznie przypominać wojnę na kilka frontow  Konkurencja zawsze podnosi jakość, ale czytając Twoje argumanty (zwłaczszcza 1) pozostanę monogamistą
|
|
7 na 7 | Grzegorz (2117 punktów) | Przyznam, że poza aspektami obyczajowymi zastanawiają mnie w takiej konstrukcji zagadnienia czysto praktyczne: 1) kwestia władzy rodzicielskiej i w ogóle rodzicielstwa (dzieci wspólne, czy przypisane do konkretnej pary?) 2) dziedziczenie 3) opodatkowanie 4) obowiązek alimentacyjny 5) kwestia powinowactwa - w jakim stosunku do siebie będą rodziny współmałżonków 6) kwestia "częściowych"? rozwodów - czy rozwód rozwiązuje całość jak w spółce cywilnej czy tylko jest to odejście udziałowca jak w spółce kapitałowej  7) stosunki majątkowe Pozdrawiam
|
|
5 na 5 | DeeDee (822 punktów) | > Cytat: >wywiadzie dla internetowego magazynu "Yagg" wyraził swoje zdanie na temat następstw zmiany redefinicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.W jego opinii, kolejnym, "logicznym i nieuniknionym" krokiem po legalizacji małżeństw homoseksualnych, będzie uznanie małżeństw grupowych, >czyli zawieranych między trojgiem lub większą liczbą osób
> Pozdrawiam> Ale o co kaman? przecież małżeństwa wieloosobowe istniały od zawsze i istnieją dziś - patrz kraje arabskie (1 mąż + wiele żon) lub społeczności gdzie konfiguracja jest odwrotna - 1 żona + wielu mężów - tu link do ciekawego programu Martyny Wojciechowskiej, która nie tak dawno gościła u żony 3 mężów nakrancusw(*)-zona-trzech-mezow,4265,o.html) A w ogóle, to przydałoby się ustalić kto, kiedy i dla jakich społeczności zdefiniował małżeństwo jako związek WYŁĄCZNIE 1 kobiety i 1 mężczyzny. Dziwi mnie, że wielu europejczykom wydaje się, że rozwiązania odnośnie konfiguracji małżeństwa, jakie powstały na przestrzeni wieków miały na celu komfort współżycia każdej ze stron związku. Jak ja to obserwuję, to był przeważnie czysty BIZNES i POLITYKA.
|
|
 | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | > Ale o co kaman? przecież małżeństwa wieloosobowe istniały od zawsze i istnieją dziś - patrz kraje arabskieNo myślę że przynajmniej w naszym polskim przypadku może chodzić np. o art. 206 Kodeksu Karnego czyli przestępstwo bigamii. Nie ma lekko - do 2 lat pozbawienia wolności i nie sadzę aby dotychczasowe małżeństwo zaliczali na poczet kary  Pozdrawiam
|
|
 | -1 na 3 | sapiens (395 punktów) | To jest idiotyczne. Model poligamiczny się nie sprawdził. Najlepszym okazał się model 1+1. Teraz już się na to nie zważa i znowu proponuje model, który jest po prostu kiepski. Jak widać historia lubi się powtarzać.
|
|
|  | 6 na 6 | DeeDee (822 punktów) | >To jest idiotyczne. Model poligamiczny się nie sprawdził. Najlepszym okazał się model 1+1. Teraz już się na to nie zważa i znowu proponuje model, który jest po prostu kiepski. Jak widać historia lubi się powtarzać. >
bo ty tak twierdzisz?
Czy możesz poprzeć twierdzenie, że się nie sprawdził i jest NAJLEPSZY jakimiś ARGUMENTAMI?
|
|
| Irracja (4721 punktów) | ... czy to logiczny krok? Na pewno... ... czy logicznie następny? A może pominięty? Kościół i sklerykalizowani politycy będą przeciwni "małżeństwom wieloosobowym". I nie ze względu na biseksualistów, czy związki "mąż+żona+kochankowie" (choć oficjalnie, pewnie takie właśnie wątki podniosą), lecz ze względu na inne kultury i religie. Przecież wielożeństwo jest dopuszczalne choćby w islamie. A skoro zalegalizuję "związek wieloosobowy" to dlaczego mam nie zalegalizować związków obrządku islamskiego? No i skoro zalegalizuję jedną część ich obrządku, to dlaczego mam nie zalegalizować innych, choćby sprzecznych z doktryną KRK. Większa tolerancja i legalizacja innych kultur i religii nie jest na rękę KRK. Że KRK i sklerykalizowanie politycy myślą i o tym, wynika choćby z zapisów odrzuconych ustaw. Wyraźnie zakazywały zawierania "związków partnerskich" gdy było się w innym związku partnerskim, czy małżeńskim...
... pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | >Większa tolerancja i legalizacja innych kultur i religii nie jest na rękę KRK. Że KRK i sklerykalizowanie politycy myślą i o tym, wynika choćby z zapisów odrzuconych ustaw. Wyraźnie zakazywały zawierania "związków partnerskich" gdy było się w innym związku partnerskim, czy małżeńskim...
A gdyby tak zrobić "małżeństwa parafialne": jeden ksiądz i stado owieczek. Lub na odwrót... Nie znam się za bardzo na parafiach i owcach...
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | > >A gdyby tak zrobić "małżeństwa parafialne": jeden ksiądz i stado owieczek. Lub na odwrót... Nie znam się za bardzo na parafiach i owcach... ... no coś ty? Alimentów nie chcą płacić a rodzinę by mieli utrzymywać?... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> ... no coś ty? Alimentów nie chcą płacić a rodzinę by mieli utrzymywać?...>  Od kiedy to właściciel utrzymuje stado, a nie na odwrót? Praw ekonomii nawet kk nie zmieni (choćby chciał, czego nie podejrzewam...)
|
|
1 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych?Myślę, że to nieuniknione. Poligamia i poliandria były kiedyś niezwykle powszechne w wielu regionach świata. W islamie do dziś rzeczą zupełnie normalną są układy, w których bogaty mężczyzna trwa w związku z kilkoma żonami. Z drugiej strony mało osób zdaje sobie sprawę, że istnieje ponad 100 niszowych kultur, gdzie praktykuje się poliandrię - czyli układ gdzie jedna kobieta ma kilku mężów. Można to zaobserwować w Nepalu, Bhutanie, Tybecie czy na różnych wyspach Oceanu Spokojnego. Wszystkie tego typu związki można akceptować pod warunkiem, że któraś z osób nie jest w nim ofiarą. Tak samo nie do zaakceptowania są przecież związki jednego mężczyzny z jedną kobietą, gdzie 60-letni obleśny staruch z talibańskiej wioski w zamian za trzy krowy kupuje sobie 12-letnią dziewczynkę, z którą się żeni. Europa coraz bardziej uwalnia się od ideologicznych imperatywów i uważam, że w krajach skandynawskich czy np. Wlk. Brytanii wkrótce dojdzie do istotnych przemian w zakresie wolności wyboru modelu społecznego. Małżeństwa grupowe mogą mieć różne uzasadnienie. Jednym z nich mogą stać się np. dzieci trojga rodziców. Społeczeństwo brytyjskie w toku konsultacji społecznych pozytywnie odniosło się do kwestii modyfikacji zarodków w taki sposób, aby miały one materiał genetyczny dwóch kobiet i jednego mężczyzny. Wszystko zdaje się być teraz w rękach ustawodawcy. Oczywiście zawsze można komuś przeszczepić nerkę czy rogówkę oka i wówczas też będzie mieć w sobie materiał genetyczny więcej niż 2 osób. Jednak w przypadku modyfikacji zarodków mamy do czynienia z sytuacją, gdy materiał ten ma charakter pierwotny i będzie później obecny właściwie w każdej komórce ciała. Z medycznego punktu widzenia to szansa na wyeliminowanie wielu dotkliwych i nieuleczalnych chorób genetycznych. Z drugiej strony jeśli każdy mężczyzna miałby jedno dziecko z dwoma kobietami, to musiałby się zgodzić na to, żeby jego obie partnerki dały swój materiał genetyczny (w tym jedna urodziła dziecko) jakiemuś innemu mężczyźnie. W przeciwnym razie połowa mężczyzn nie miałaby szansy na potomstwo, co wywołałoby pewnie wojownicze nastroje tej części facetów i raczej nie sprzyjało pokojowemu współżyciu.  Z uwagi na powiązania genetyczne powstałyby układy gdzie każda kobieta ma dwóch partnerów i jedną partnerkę z którymi przekazuje swoje geny. Podczas gdy każdy mężczyzna miałby dwie partnerki (w stosunku do drugiego partnera swoich partnerek pozostawałby neutralny w kwestii przekazywania genów).
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | Ufff, to zbyt skomplikowane w praktyce, wszak czasami z jedna partnerką mamy nadmiar kłopotów. Co innego w systemie pół-niewolniczym w niektórych społeczeństwach islamskich, no a chyba chodzi tutaj o związki wolnych i pełnoprawnych partnerów. Nie przewiduję dla takich rozwiązań (czy raczej związań) wielkiej popularności.
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>[cytat] Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych? Zdaniem Borisa Dittricha, słynnego gejowskiego aktywisty z Holandii, to nieunikniony następny krok.<< Nawet jeśli miało by dojść do legalizacji tego typu związków, to nie wróżę im przyszłości. Człowiek na tyle ma wrodzone poczucie "własności" innej osoby, że bardzo niewielu zdecyduje się na tego typu związek. Sądzę, że nie wystarczy ich na to, żeby taki akt prawny przepchnąć.
|
|
1 na 1 | Jacek Konieczny (149 punktów) | Legalizacja małżeństw homoseksualnych to była tylko formalność - bo cały istniejący system prawny można do nich zastosować wprost. Wystarczy tylko odrzucić ograniczenie, że chodzi o związek mężczyzny i kobiety. Poza tradycją i światopoglądowym tabu nie ma większych powodów, żeby tego nie robić.
Związek większej ilości osób to już zupełnie inna sprawa. Sprawy rozwodowe, spadkowe itp. stają się bardziej skomplikowane, gdy dotyczą więcej niż dwóch osób - trzeba do tego zupełnie nowych regulacji i rozwiązań, a to są duże koszta, przy niewielkim zysku dla społeczeństwa. Nawet zagorzałym poliamorystom rzadko na takich zmianach zależy.
|
|
 | lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Związek większej ilości osób to już zupełnie inna sprawa. Sprawy rozwodowe, spadkowe itp. stają się bardziej skomplikowane, gdy dotyczą więcej niż dwóch osób - trzeba do tego zupełnie nowych regulacji i rozwiązań.
Albo deregulacji. Może czas najwyższy, by państwo wycofało się z ingerowania w związki międzyludzkie, i przestało okradać tych, którzy wybierają własną drogę i przestało dopieszczać finansowo posłusznych.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) |
>Albo deregulacji. >Może czas najwyższy, by państwo wycofało się z ingerowania w związki międzyludzkie, i przestało okradać tych, którzy wybierają własną drogę i przestało dopieszczać finansowo posłusznych. > A to już przesadziłeś. Skąd niebożęta urzędnicy będę czerpali pełnymi garściami? Trzeba zastąpić czymś klan kapłański (w likwidacji...) i do tego służą przepisy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|