Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak obalić państwo?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-04-2013 20:04konserwatysta2 (954 punktów)Jak obalić państwo?
Ocena 1 na 3
Ten film warto zobaczyć do końca:
Jak napaść na państwo
Podobieństwo z tym co się aktualnie dzieje jest porażająco wielkie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Ten film warto zobaczyć do końca:

Ten film warto zobaczyć, ale nie do końca.

Religia, o której na końcu wykładu, a która ma być antidotum na zaborczą i destabilizującą ideologię rodem z KGB, niczym się od niej nie różni. W tej materii dobrym przykładem jest Polska: Kwaśniewski, Miler, Jan Paweł II, Wałęsa, Głódź, Palikot, Balcerowicz, Tusk, i reszta czeredy...Więcej ich łaczy, niż dzieli.

Ideologia, w tym religia, której polityczne i aksjologiczne centrum
jest poza państwem i społeczeństwem, działa na państwo destabilizująco.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
11-04-2013 22:42 
 0 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)
>Ideologia, w tym religia, której polityczne i aksjologiczne centrum
>jest poza państwem i społeczeństwem, działa na państwo destabilizująco.

Mnie ta konkluzja religijna też specjalnie nie przekonuje, ale myślę, że nie o to tu chodzi. Chodzi o zasady, o jakieś spoiwo. W naszej (i nie tylko naszej) historii religia miała duże znaczenie, tzn. miała wpływ na ludzi, którzy postępowali tak, a nie inaczej. Nawet jak nam się tu coś nie podoba, to tak właśnie było. Państwa były jak najbardziej stabilne i jeżeli coś je destabilizowało, to raczej nie religia.

Ale wracając do filmu, powstaje pytanie, na ile dziejące się procesy są przez kogoś determinowane. Komunizm już upadł, a dawni jego wyznawcy już chyba w niego nie wierzą, więc tu bym źródeł tego nie szukał.
Nie mniej jednak przedstawiony w filmie proces "dywersji" wydaje się jakby spełniać. Najbardziej wyrazistym dla mnie dywersantem jest chyba Palikot i jego "oświeceniowe" idee wywracające wszystko do góry nogami.
Druga sprawa to bezproduktywność społeczeństwa przejawiająca się w bezrobociu i w ogromnej pracy jałowej (biurokracja, administracja państwowa, przerost regulacji prawnych).
11-04-2013 23:40 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>>Ideologia, w tym religia, której polityczne i aksjologiczne centrum jest poza państwem i społeczeństwem, działa na państwo destabilizująco...

>>Mnie ta konkluzja religijna też specjalnie nie przekonuje, ale myślę, że nie o to tu chodzi. Chodzi o zasady, o jakieś spoiwo. W naszej (i nie tylko naszej) historii religia miała duże znaczenie, tzn. miała wpływ na ludzi, którzy postępowali tak, a nie inaczej. Nawet jak nam się tu coś nie podoba, to tak właśnie było. Państwa były jak najbardziej stabilne i jeżeli coś je destabilizowało, to raczej nie religia.

    ... powiedziałbym, że "religie" (forma mnoga) nie destabilizowały (raczej) państw, zwłaszcza gdy były poza centrum politycznym państwa. Zaś "religia" (forma pojedyncza) jak najbardziej destabilizowała państwa - zwłaszcza państwa wielonarodowościowe, wielokulturowe i wielowyznaniowe...
    ... dobrym przykładem jest historia Polski która na bazie tolerancji kulturowej, narodowościowej i wyznaniowej wyrosła na potęgę polityczno-militarną, w XV wieku. Zaś jej upadek (widoczny od XVII wieku) jest wyraźnie związany z polityczną oraz aksjologiczną dominacją w państwie i społeczeństwie, jednej religii...

>>Ale wracając do filmu, powstaje pytanie, na ile dziejące się procesy są przez kogoś determinowane. Komunizm już upadł, a dawni jego wyznawcy już chyba w niego nie wierzą, więc tu bym źródeł tego nie szukał.
    ... a o których "wyznawców" komunizmu chodzi? Bo "szeregowi wyznawcy" to rzeczywiście, albo przestali wierzyć, albo wymierają. Natomiast "decyzyjni wyznawcy" to chyba nigdy nie wierzyli - a nadal uczestniczą w polityce i wodzą ludzi "za nos"...
>>Nie mniej jednak przedstawiony w filmie proces "dywersji" wydaje się jakby spełniać. Najbardziej wyrazistym dla mnie dywersantem jest chyba Palikot i jego "oświeceniowe" idee wywracające wszystko do góry nogami...
    ... szkoda, że dziś tak rzadko się czyta "Konrada Wallenrode". Analiza aspektów politycznych, dobrze pokazuje jak można niszczyć państwo, będąc jego gorącym poplecznikiem...

>Druga sprawa to bezproduktywność społeczeństwa przejawiająca się w bezrobociu i w ogromnej pracy jałowej (biurokracja, administracja państwowa, przerost regulacji prawnych).
    ... na ten temat to "stosy prac" napisano. Źle rozumiana administracja, regulacja prawna i etc. faktycznie jest "piątą kolumną"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
12-04-2013 12:30 
 0 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)
>dobrym przykładem jest historia Polski która na bazie tolerancji kulturowej, narodowościowej i wyznaniowej wyrosła na potęgę polityczno-militarną, w XV wieku. Zaś jej upadek (widoczny od XVII wieku) jest wyraźnie związany z polityczną oraz aksjologiczną dominacją w państwie i społeczeństwie, jednej religii...

Ja tu takiego wyraźnego związku nie widzę. U naszych zaborców też przecież była jakaś jedna religia. Poza tym ta dominująca religia raczej dobrze koegzystowała z innymi religiami i to aż do 1939 roku.

Nie jestem historykiem, ale z tego co mogę wydedukować, to przyczyną klęski naszego państwa wtedy były raczej elity, dla których interes własnego państwa przestał być istotny. Państwo co prawda upadło, ale co dziwne, społeczeństwo przetrwało i religia miała tu duże i pozytywne znaczenie. Dzięki temu państwo mogło się jakoś odrodzić, gdy państwa zaborców zostały osłabione.
Irracja (4721 punktów)
>>Nie jestem historykiem...
    ... nie trzeba być historykiem, by zauważyć pewne powiązania i zbieżności. O ile się ich celowo nie pomija...

>>dobrym przykładem jest historia Polski która na bazie tolerancji kulturowej, narodowościowej i wyznaniowej wyrosła na potęgę polityczno-militarną, w XV wieku. Zaś jej upadek (widoczny od XVII wieku) jest wyraźnie związany z polityczną oraz aksjologiczną dominacją w państwie i społeczeństwie, jednej religii...
>Ja tu takiego wyraźnego związku nie widzę. U naszych zaborców też przecież była jakaś jedna religia.
    ... tyle że u zaborców religia miała zbieżne cele z państwem (jak w Rosji), albo nie miała takich dążeń politycznych, lub była podporządkowana państwu (jak protestantyzm w Niemczech), lub była zajęta sprawami innego regionu (w Austrii katolicyzm interesował się islamem w Turcji i jego wpływami na Bałkanach)...

>>Poza tym ta dominująca religia raczej dobrze koegzystowała z innymi religiami i to aż do 1939 roku...
    ... właśnie że bardzo słabo koegzystowała, co Rosja bardzo dobrze wykorzystywała do podsycania nastrojów antypolskich na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Celowo sprowadzali wszystkie waśnie do poziomu religijnego, co doprowadziło nawet do traktowania pojęć "Polak" i "katolik" jako synonimów. Jeszcze podczas II wojny światowej zdarzały się (co prawda sporadyczne już) przypadki na Ukrainie, że o "śmierci i życiu" nie decydowała przynależność narodowa, lecz wyznawana wiara...
    ... w okresie międzywojennym było trochę lepiej, ale dlatego że Piłsudski lekceważył katolicyzm, gdy było mu to wygodne. Sam dwa razy, w swoim życiu, zmieniał wyznanie...

>>ale z tego co mogę wydedukować, to przyczyną klęski naszego państwa wtedy były raczej elity, dla których interes własnego państwa przestał być istotny...
    ... a owszem, lecz w dużej mierze kojarzyli te interesy z wyznawaną religią. Z jednej strony magnateria katolicka z mocnym poparciem legata papieskiego który dbał o interesy światowe papieża, a nie Polski. Z drugiej magnateria innych wyznań, odsuwana od "dostojeństw i tytułów".
    ... Potop Szwedzki - rodzina Radziwiłłów czuła się lekceważona i marginalnie traktowana gdyż była wyznania kalwińskiego. A kalwinizm był mocniej zwalczany przez KRK, niż inne odłamy protestantyzmu. Radziejowskiemu król Jan Kazimierz uwiódł żonę. W "ukręceniu łba" całej sprawie był zaangażowany również legat papieski. Jan Kazimierz był potrzebny KRK do wojny polsko-rosyjskiej. KRK liczył na rozszerzenie swoich wpływów na wschodzie, poprzez wprowadzenie "prawosławia rytu unijnego" - dużo bardziej sprzyjającego KRK, no i uznającego zwierzchnictwo papieża...

    ... Rokosz Lubomirskiego - sam Lubomirski (katolik) był zwolennikiem tolerancji religijnej i kulturowej. W swoich włościach wprowadził dużo praw chroniących kalwinów, Żydów, i innych. Zatarg jego z Janem Kazimierzem zaczął się od sprzeciwu wobec wzmocnienia pozycji króla, oraz przeciw wprowadzeniu elekcji vivente rege. Na uchwałach tych zależało nie tylko Janowi Kazimierzowi (jezuita z dwuletnim nowicjatem w Loreno, oraz tytularny kardynał w KRK) i katolickim magnatom, lecz również legatowi papieskiemu. Dawało to mocną pozycję KRK w Polsce i duże wpływy na politykę państwa. Poparli go wtedy m. in. Jan Leszczyński (urodzony i wychowywany jako kalwin, dopiero po śmierci ojca, matka wymusiła jego chrzest katolicki), Janusz Radziwiłł (wcześniej pisałem o nim), oraz Krzysztof Opaliński (również katolicki zwolennik tolerancji religijnej ). Sam Rokosz Lubomirskiego zaczął się od zawiązani się (29 V 1665) na Ukrainie konfederacji pod marszałkiem Ostrzyckim (czy to aby nie tereny prawosławne?, a i Adam Jan Ustrzycki-Ostrzycki był Rusinem). Lubomirski (ze swoimi wojskami) dołączył do nich dopiero pod Lwowem i przejął dowodzenie.

    ... Michał Tomasz Wiśniowiecki - był kandydatem tzw. regalistów mocno popieranych przez KRK. Druga strona tzw. malkontenci byli zwolennikami polityki profrancuskiej - a Francja prowadziła własną, niezgodną z Rzymem politykę. Przede wszystkim Francji nie interesowała obrona interesów KRK na Bałkanach, zagrożonych przez islamską Turcję...

    ... Jan II Sobieski - był zwolennikiem polityki profrancuskiej, i nie wiadomo by było czy zostałby królem gdyby nie Turcja. Turecka agresja na Austrię zagrażała nie tylko KRK ale i Polsce, wojowniczy (choć dość niezależny) król Polski był na rękę KRK...

    ... Powstanie Nalewajki (Ukraina 1594) - Nalewajko miał osobiste motywy (śmierć ojca zamordowanego przez szlachcica Marcina Kalinowskiego). Jednak podtrzymywane było przez księcia Ostrogskiego, który pragnął uniemożliwić ratyfikację unii cerkwi prawosławnej z Kościołem katolickim...

    ... Powstanie Fedorowicza (Ukraina 1630) - oprócz spraw związanych z ograniczeniem ilości tzw. "kozaków rejestrowych", problemem był konflikt religijny pomiędzy wyznawcami kościoła unickiego podległymi formalnie papieżowi, będącymi utożsamianymi z Polakami, a wyznawcami prawosławia niezależnymi od papiestwa, czyli kozactwem...

    ... Powstanie Chmielnickiego (1648-1655) - sam Chmielnicki nie byłby w stanie wywołać powstania. Wspomniane przez historię i Sienkiewicza "listy króla Władysława IV" też by wiele nie zdziałały gdyby nie pewna ustawa sejmowa. Przewidywała ograniczenie ilości "kozaków rejestrowych", a pozostałych "obrócenie w chłopy". A "obrócenie w chłopy" kozaków było bardzo "na rękę" KRK. Kozacy, jako chłopi, musieliby (o tym mógł zadecydować możnowładca, pan ziemi i przeważnie katolik) przyjąć "prawosławie rytu unickiego" - podlegali by władzy papieża...

    ... o tych aspektach historii mało się mówi, a nawet przemilcza. Ale czy należy się dziwić? Raczej nie jest to korzystne dla wizerunku KRK...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Irracja (4721 punktów)
>>Państwo co prawda upadło, ale co dziwne, społeczeństwo przetrwało i religia miała tu duże i pozytywne znaczenie. Dzięki temu państwo mogło się jakoś odrodzić, gdy państwa zaborców zostały osłabione.
    ... jedyną zasługą KRK było to, że udostępniła kościoły do "agitacji propolskiej". Nie było innej możliwości prowadzenia działalności prowadzącej do podtrzymania świadomości narodowej. Jednocześnie wykorzystywała tę działalność do szerzenia "nienawiści religijnej" wobec innych religii. Bo to "pruscy protestanci" i "rosyjscy prawosławni" byli winni rozbiorom. Oczywiście w zaborze "katolickiej Austrii" nie mogli stosować takiej propagandy, więc tutaj (mimo dążeń narodowo-wyzwoleńczych) nie było większych konfliktów społecznych i religijnych. Najlepiej wyszło im to w "zaborze ruskim" gdzie prawosławie nie pozostawało dłużne. Do dzisiaj "nienawiść katolicko-prawosławna" zbiera swoje żniwo...

    ... pozdrawiam...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Adrian Trybek (339 punktów)
Ciekawy wykład choć sama końcówka i pomysł leczenia dżumy cholerą mało wiarygodny. Nie wiem czy w przypadku cywilizacji wymienionych przez Bezmienowa można mówić, że posiadały swoją własną religię. Był to raczej konglomerat wierzeń z dużą tolerancją dla wierzeń innych kultur. Można by wysunąć ryzykowną tezę (mając na względzie religię Żydów), że to nie utracenie religii, jak mówi Bezmienow, a brak religii, która zmuszałaby do eksponowania różnic i braku asymilacji, spowodował zatracenie "odrębności", jako cechy grupy etnicznej.

Co do samego przewrotu ideologicznego to chyba słusznie Bezmienow bardziej obawiał się rozbuchanego konsumpcjonizmu niż wpływu KGB.
Scorp (5381 punktów)
>Podobieństwo z tym co się aktualnie dzieje jest porażająco wielkie.

To dlatego, żę procesy stabilizacji i destabilizacji w społeczeństwie są uniwersalne. W normalnych warunkach koegzystują, pozostając w jakiejś równowadze. Destabilizacja wartości, zmniejszenie spójności społeczeństwa narasta, gdy jest ono (lub czuje się) bezpieczne. Poczucie wspólnoty przeciwnie - rośnie z poczuciem zagrożenia. Dlatego wzrost dobrobytu, który jest tendencją na naszej planecie trwałą - powoduje - szybciej lub wolniej - destabilizację każdego społeczeństwa bez względu na tradycję, religie i obyczaje.

Wynika z tego, że z rozwojem cywilizacji materialnej destabilizacja (różnorodność, wielowątkowośc) będzie się pogłębiać i że od tej tendencji nie ma odwrotu. Nie ma też łatwego środka zapobiegawczego. Religia, co proponuje prelegent, czyli ideologia samoograniczenia w imię istoty hipotetycznej, nie jest na dłuższą metę środkiem skutecznym. Jest tak dlatego, że centrum religii - wiara w jakieś sprawy transcendentne - nie potrafi się skutecznie obronić przed atakiem nauki. Bowiem oprócz dobrobytu cywilizacja przynosi zawsze rozwój nauki, a ta rozpuszcza w sobie wszystkie nieuzasadnione przekonania, religijne też.

Powstaje zatem pytanie, co może ochronić społeczeństwo przed destabilizacją, rozpadem takim, żeby zagrażało jednostce? Z pewnością nie takie ideologie, które stawiają na piedestale byty sztuczne lub abstrakcyjne: Boga, Sprawiedliwość (klasową albo w ogóle), Postęp, Wolność czy cookolwiek wybranego ze słownika pieknych haseł. Człowiek musi się obronić nie jako nośnik abstrakcyjnych idei albo nieswoich interesów ale właśnie jako człowiek, jednostka która chce żyć w wolności i dobrobycie, nie ograniczając się religią lub czymkolwiek innym oprócz interesu i wolności innego człowieka i swojej właśnie.

Aby ten postulat obrony przed rozpadem zrealizować, potrzebna jest ciągła praca rozsądku i rozwój wiedzy. Racjonalizm, jednym słowem. Niby to jest proste, ale łatwe nie jest. Dlaczego? - bo kierowanie się rozsądkiem i zdobywanie wiedzy stoi w sprzeczności z instynktem lenistwa, przyjemności, wygody, braku czujności, miłej bezmyślności, zbywania się odpowiedzialności za siebie itp. Dlatego - to jest odpowiedź autorowi filmu - nie, nie religia lecz racjonalizm. Religie i idee się zmieniają, powstają i upadają, człowiek jako podmiot jest tu jedynym elementem trwałym i musi dać sobie rady bez nich.
-
12-04-2013 18:02 
 Ocena-1 na 1
konserwatysta2 (954 punktów)
Nic z tego jednak za bardzo nie wynika. Racjonalizm jest zbyt ogólnym pojęciem, aby można było traktować go jako jakieś rozwiązanie.
W sumie chodzi o zasady, jakie obowiązują w danym społeczeństwie. Mogą być one dobre lub złe. Dobre zasady, to takie zasady które pozwalają danej społeczności osiągnąć i utrzymać jakiś dobrobyt oraz, co istotne - przetrwać.

Co z tego, że cywilizacja zachodnia (europejska, czyli łacińska i bizantyjska) miała największy wkład w osiągnięcie dobrobytu ludzkości, skoro z uwagi na demografię i przyjęcie bezproduktywnych rozwiązań (socjalizm, biurokracja, przeregulowanie, życie na kredyt) może być po prostu wyparta przez cywilizacje w sumie prymitywne. Mam tu na myśli głównie muzułmanów, których zasady są ściśle powiązane z religią. Jest to jak najbardziej selekcja naturalna, czy darwinizm, jak kto woli. Będzie biednie, ale za to religijnie. Proces wypierania tubylców w Europie Zachodniej już się zaczął ( Przykład 1 - autobus, Przykład 2 - ulica).

>Człowiek musi się obronić nie jako nośnik abstrakcyjnych idei albo nieswoich interesów ale właśnie jako człowiek, jednostka która chce żyć w wolności i dobrobycie, nie ograniczając się religią lub czymkolwiek innym oprócz interesu i wolności innego człowieka i swojej właśnie.
Też myślę, że najważniejsza jest tu wolność człowieka, ale również odpowiedzialność za siebie. Jest to jednak w sprzeczności z aktualnymi trendami, gdzie dominuje państwo socjalne i wynaturzona demokracja, czyli gdzie wszyscy decydują o sobie nawzajem, a nie każdy z osobna. Wolności mamy przez to w sumie coraz mniej.

Co do religii, która ukształtowała naszą cywilizację, czyli chrześcijaństwa, nie traktował był jej jako czynnika ograniczającego naszą wolność. Przykładem jest USA, gdzie głęboka purytańska religijność pierwszych osadników i nawet dzisiejszych Amerykanów jakoś nie kłóciła się z wolnością, a właśnie dzięki tej wolności kraj ten osiągnął taki sukces.
Różne są oczywiście przełożenia zasad chrześcijańskich na zasady społeczne, w tym na ekonomię. Np. bardzo pobożny PiS jest typową partią socjalistyczną, a Solidarna Polska jest jak pobożna odmiana Ikonowicza).
Nie mniej jednak najbardziej wolnościowe idee ludzkości powstały chyba właśnie tylko w chrześcijaństwie, co wynika może z tego, że jest to jedyna religia personalistyczna.
12-04-2013 19:09 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Racjonalizm jest zbyt ogólnym pojęciem, aby można było traktować go jako jakieś rozwiązanie.

Nie jako rozwiązanie, tylko zasadę. Im bardziej racjonalne myślenie, tym lepiej.

>W sumie chodzi o zasady, jakie obowiązują w danym społeczeństwie. Mogą być one dobre lub złe. Dobre zasady, to takie zasady które pozwalają danej społeczności osiągnąć i utrzymać jakiś dobrobyt oraz, co istotne - przetrwać.

Oczywiście, dobre zasady. A skąd się biorą dobre zasady? Z dobrego pomyślunku i z innych dobrych zasad. Fundamentem jest - zawsze - zasada racjonalności.

>... przyjęcie bezproduktywnych rozwiązań (socjalizm, biurokracja, przeregulowanie, życie na kredyt) może być po prostu wyparta przez cywilizacje w sumie prymitywne. Mam tu na myśli głównie muzułmanów, których zasady są ściśle powiązane z religią.

Z cywilizacjami tak bywa, że ta mniej prymitywna (w sensie techniki i praw człowieka), mimo że pokonana, ostatecznie tryumfuje. Najeźdzcy dostosowują się do niej, ponieważ oferuje więcej lepszych rzeczy niż ich własna. Rzym upadł, ale prawo rzymskie i łacina została (a nie język Germanów i ich prawa).

>... wynaturzona demokracja, czyli gdzie wszyscy decydują o sobie nawzajem, a nie każdy z osobna.

Ciekawe stwierdzenie. Jaka byłaby "niewynaturzona demokracja"?

>Co do religii, która ukształtowała naszą cywilizację,

Mit. Uproszczenie.
Porównaj: "Cywilizację europejską ukształtował klimat". "Naszą cywilizację ukształtowała myśl grecka" . "Naszą cywilizację ukształtowały odkrycia nauki, średniowieczne i współczesne". Porównaj także: "Religia chrześcijanska dostosowywała się do rozwoju cywilizacji". Każde z tych stwierdzeń to mądrostka.

>... właśnie dzięki tej wolności kraj ten osiągnął taki sukces.

Dzięki pracy, nauce, amerykańskiej praktyczności i pracy raz jeszcze. Wolności obywatelskie nie są warunkiem sukcesu państwa. Sukces Rosji (największe imperium nan świecie) nie wynikł z wolności, której tam nigdy zbytnio nie cenili, lecz z niewoli, w wojsku i na roli. Obecne sukcesy atomowe Korei Pn i gospodarcze Korei Pd też wynikają z pracy a nie z dostatku wolności obywatelskich w tych krajach.

>Nie mniej jednak najbardziej wolnościowe idee ludzkości powstały chyba właśnie tylko w chrześcijaństwie, co wynika może z tego, że jest to jedyna religia personalistyczna.

Idee wolnościowe rodzą się same w warunkach powiększającego się dobrobytu. Są one w pewnym stopniu sprzeczne z religiami, interesem organizacji religijnych i interesem kapłanów, ponieważ stawiają cały ten cały religijny interes na wolnym rynku organizacji i idei, odbierając im pozycje uprzywilejowaną.
-
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Przecież to jakiś KIT!
Facet zaczyna od tezy, że Związku Radzieckiego nie da się obalić...
A potem bredzi coś o tym, że otwarcie Japonii na Zachód nastąpiło na początku XX wieku, gdy Amerykanie chcieli Japończykom sprzedawać odkurzacze...
Niezła ściema.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365